Dodaj do ulubionych

Dziennik Bridget Jones

IP: *.czarnecki.silesianet.pl 25.01.02, 22:41
A propos wątków o D.... Maryni...

Być może wyda Wam się dziwne, że rozpoczynam taki temat, w dodatku trochę jakby
z opóźnieniem. Z drugiej strony może to i dobrze bo od premiery filmu już jakiś
czas minął (nie mówiąc o książce) i pewnie macie na te tematy jakieś opinie. Ja
zobaczyłem ten film dopiero niedawno. Próbowałem już tego wątku gdzie indziej,
ale zainteresowanie było minimalne ;(((. Może Wy cosik dodacie?
   
Mówiąc krótko i bez ściemniania: Jak Wam się podobało?
   
Powiem szczerze, że nie czytałem książki (może warto?) ale na filmie ryczałem
ze śmiechu. Chyba nie ma na świecie drugiej osoby lepiej pasującej do tej roli
niż Renee Zellweger. Zdaje się, że Bridget to ona - nie może wyglądać i
zachowywać się inaczej (jeżeli ktoś czytał wcześniej książkę pewnie trafniej
mógłby skonfrontować swoje wyobrażenia z filmem).
   
Poza tym jako facet muszę szczerze przyznać, że nie tylko sama historia mi się
spodobała ;)) Zapewne w zamierzeniach rezysera Renee miała w tej roli wyglądać
jak zakompleksiona 30-latka z nadwagą, ale moim skromnym zdaniem wyglądała 5
razy lepiej niż w innych filmach w których "trzymała linię"
   
Mówiąc krótko - uważam że dopiero w tej roli dopiero wyszła jej nieprzeciętna a
zarazem prosta uroda, niesłychane ciepło i sympatia. Nawet kiedy się upijała
wyglądała po prostu pociesznie ;)
   
... niestety słyszałem (może to nieprawda) że już powróciła do swojej
poprzedniej figury a w rzeczywistości bywa mniej sympatyczna.
   
Ciekawy jestem co o tym myślicie (mam na myśli głównie film)

.. jeszcze trochę o muzyce do tego filmu. Całkowitym
objawieniem w tej kwestii okazał się (dla mnie) Robbie Williams, o którego
muzyce (dotychczas kojarzonej głównie z Take That) nie miałem łagodnie mówiąc
dobrego zdania. Otóż okazało się, że facet ma głos i sposób śpiewania po prostu
stworzony do muzyki czasów "prohibicji". Najlepszy dowód to "Have you met Miss
Jones" Oddaję honor.

Inne piosenki takie jak "All by myself" nabierają uroku po obejrzeniu filmu
kiedy kojarzą się z biedną Bridget zapijającą wódkę winem, niemiłosiernie
rozczochraną i... przez to po prostu rozbrajającą..

Moja ulubiona piosenka z tego filmu to "Love" (tak się chyba nazywa)

Wasz Barfly!
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka