Dodaj do ulubionych

Samowolka -proszę doradźcie...

09.03.10, 09:42
Witam,

Hashi mam zdiagnozowane 10 lat temu, szukałam lekarza, który zechce
mnie leczyć-bezskutecznie. Bo "wszystko w normie poza
przeciwciałami".Czułam się raz lepiej, raz gorzej, wyniki a/TPO
miałam spore, a/TG zazwyczaj w normie. Teraz jest odwrotnie, bardzo
dużo anty TG, a TPO w normie. Zaczełam tyć...żadna dieta nie
skutkuje (nigdy nie miałam takich problemów), mam zaparcia,
jestem "półnienormalna"-tzn.spadek intelektualny. No i jakieś lęki,
kołatanie serca,objawy deprechy...

Zrobiłam badania:

TSH 1.02 (0.27-4.20)

FT3 53,16%

Ft4 71,79%

Troszke wzrosło TSH, zazwyczaj mam ponizej jednego...

ALe że dostałam kilkanaście razy opieprz na sąsiednim forum, ze nie
biore hormonów (lekarz nie widział wskazań do przepisania), to
postanowiłam...na własną rękę. Wyłudziłam od koleżankki i sama
zażywam "mikrodawkę". Z wrodzoną sobie ostrożnością biorę połówkę
najmniejszej dawki...Na razie nic się nie zmieniło. Ale mam do Was
pytanie. Czy dobrze robię? FT 3 i 4 są na oko ok.( to znaczy, chyba
trochę zła przemiana skoro Ft4 jest większe?) TSH też. A objawy
niedoczynności jak wół. Czy to przez zmianę przeciwciał z TPO na TG?
Czy to że minimalnie wzrosło TSH? I czy dobrze robię, że sama sobie
zaordynowałam hormon? Może wystarczy brać żelazo i selen (przyznaję,
ze zarzuciłam branie bo łeb mnie nieludzko bolał i miałam boleści,
oraz rozstrój żołądka po żelazie). MOże zacząc brac "normalną" dawkę
0, 25 a nie bawić sie w niemowlaczka? I zobaczyć co będzie? Sama nie
wiem co robić...Wiem i czuję kiedy mam rzut choroby (stawy mi
wykręca, czuję się jak przy grypie, też deprecha ale umiem
przeczekać). Teraz jest koszmarnie pod względem
psychicznym...uniemożliwia mi pracę zawodową (muszę zostawać w domu
bo nie jestem w staniem wyjśc do pracy). Stąd moja desperacja i
tytułowa "samowolka". A moze jednak...psychiatra? Czy cierpliwie
poczekać az hormon zacznie działać? Trochę się boję że sobie
zaszkodzę...Mam tahykardię i jak przesadzę z tyroksyną, to może mi
serducho bardziej wariować. Ale jest też opcja (moja teoria, no i
nauka z forum wink ) że serducho paradoksalnie się "uspokoi" bo
psychika po hormonie wróci do normy i serce przestanie nerwicowo
brykać...Proszę, napiszcie co sądzicie o moim "samoleczeniu"?
Obserwuj wątek
    • stapelia Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 10:12
      witaj
      a robiłaś badania ferrytyny i B12? może niedobory powodują u ciebie takie
      samopoczucie?
      O leczeniu hashi się nie wypowiem, bo nie czuję się specjalistką, ale ktoś się
      na pewno wkrótce pojawi smile
      • ciotkafelicja Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 10:44
        Przyznaję, ze B12 nigdy nie robiłam....A ferrytyny mam 40.19 (4,63-
        204), chyba mało...Brałam Sorbifer (też wyczytany na forum i
        wyłudzony bez rp z apteki), ale nie daję rady. Skręca mi żołąd,
        niezależnie czy biorę na czczo, czy w trakcie jedzenia. No i do tego
        kosmiczne rozwolnienie...Jem szpinak,tylko czy to coś daje ? big_grin
        Dawno sie tak koszmarnie nie czułam. Może to "mix", rzut choroby,
        niedoczynność pomieszna z nadczynnością (bo i cechy nadczynności też
        mam). Koszmar wink W zasadzie do niedogodności fizycznych, jestem
        przyzyczajona (wieczna niemoc, słabość mięśni, brak sił, bóle
        różnego rodzaju) ale teraz dała mi w kość psyche...Każde drgnięcie
        serducha budzi we mnie paniczny lęk, który uniemożliwia mi wyjście z
        domu...I co ciekawe, nie są to też klasyczne objawy nerwicy lękowej,
        więc obstawiłam tarczycę. Nie wiem czy słusznie...A lekarz
        najchętniej wpakowałby we mnie antydepresant.Ale jakoś mnie to nie
        przekonuje...
        • stapelia Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 11:34
          kurcze niesamowite z tą psychiką. Ja od 10 lat ponad mam tak samo, może poza
          sercem choć o zeszłego roku i serce mi się potyka. Na razie zwalam to na braki
          ferrytyny i B12 bo wyniki niskie. Odstawiam też antydepresant bo poddałam się i
          wylądowałam u psychiatry i zobaczymy jak będzie.
          • ciotkafelicja Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 12:20
            Przez lata byłam nieświadomą obserwatorką "choroby psychicznej",
            która (jak mi się teraz wydaje) nią nie była. Babcia mojego męża
            miała stwierdzoną depresję dwubiegunową, w Warszawie na Nowowejskiej
            kilkukrotny pobyt,solidne leki antydepr. a efekty żadne.Stany
            ciężkiej depresji, z myślami samobójczymi przeplatane "nakręceniem"
            na maxa (babacia potrafiła zorganizować przyjęcie na 40 osób,
            wydając całą emeryturę...). Była bardzo otyła, tesciowa próbowała
            różnych diet, głownie "serki, mleczko bo dla staruszki to
            najlepsze". Babcia była spowolniała, taka wiecznie nieobecna i
            mówiła basem...Taką ją pamietam bo od ładnych paru lat nie żyje.
            Dopiero teraz teściowa powiedziała mi ze babcia miała "wycięty kawał
            tarczycy w latach siedemdzisiątych". Na moje pytanie, czy dostawała
            hormony na uzupełnienie teściowa stwierdziła że lekarze nic brac nie
            kazali, tarczyca jest przecież wyleczona...A teściowa na matce nie
            oszczędzała i zazwyczaj lekarze wzywani byli prywatnie bo babcia nie
            wychodziła z domu.I nikomu nie dało do myślenia, że babcia waży
            ponad 100 kg, nie je wiele, a tyje, że ma głos jak chłop, jest w
            ciężkiej depresji i że moze...ma niedoczynność, skoro jej "kawał
            wycięli".Nie chcę się dołować bo nie mając własnej babci przylgnęłam
            do babci męża i bardzo ciepło ją wspominam. Ale...gdyby brała
            hormony, to pewnie nie miałaby "dwubiegunówki" i odjazdów...Tylko
            żyłaby spokojnie. Nie wspominając o wadze i bólach mięsni, które ją
            nękały...Sądzę że wystarczyłoby pobrać nawet samo TSH..

            Dziwi mnie, że w obecnych "oswieconych" czasach, nadal unika się
            leczenia hormonami...No chyba, ze TSH jest kilkanaście razy ponad
            normę. Koleżanka, którą ograbiam z tabletek ma "tylko" 12 i...lekarz
            twierdzi ze to "wcale nie tragedia".Ja walczę o hormon od pięciu lat
            i w końcu wzięłam go sama. Ale to nie jest normalne, żeby "leczyć
            sie na forum".wink


            W jakimś poradniku, przedruku angielskim czytałam, ze u nich
            standardowo ZANIM poda się psychotropy, wnikliwie bada się tarczycę.
            U nas wnikliwie nie robi się nic, poza wypisaniem psychotropów...Nie
            jestem jakąś straszną przeciwniczką, ale powinno być to rozwiązanie
            ostateczne, a nie pierwszoplanowe.
            • ankarl Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 15:17
              Ciotkafelicja... najłatiwej postawić diagnoze dwubiegunówki. Ja
              chociaz nie mam wyskoków ani w górę (zadnych niekontrolowanych
              zakupów, nadmiernego entuzjazmu czy nagłego przypływu siły) ani w
              dół (bo moje stany obniżonego nastroju nie powoduja ze nie wstane z
              łóżka, czy się nie umyję, ide normalnie do pracy) też jestem chętnie
              podciągana przez endokrynologów pod tą chorobę. Jakiś czas temu
              nawet rozpoczełam (dla świętego spokoju) leczenie, jakie się w
              dwubiegunowej zaleca. Wytrzymałam na tabletkach tak długo jak lekarz
              kazał, żeby zauważyć jakąkolwiek poprawę. I nic. Potem samowolnie
              przestałam brać to świnstwo (po którym też pewnie troche
              przytyłam).. i sampoczucie takie samo. Od niedawna zwiększyłam, za
              radą dziewczyn z tego forum, nieznacznie dawke hormonu i czuję się
              prawie jak przed chorobą. Szybciej się męczę, ale przynajmniej mogę
              się skoncentrować nad książką, nie mam zamulonego "mózgu", lepiej
              spię a przede wszystkim schudłam 2 kg i na razie tak trzymam.
              W najblizszym czasie wybieram się jeszcze do ginekologa
              endokrynologa na ustawienie hormonow, bo mam pco.
              Nie poddawaj się smile
              • ciotkafelicja Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 18:23
                Nie poddam się łatwo big_grin Choc szczerze przyznam, ze nie chciałabym
                podzielić losu babci. I siedzieć latami na antydepresach bez skutku.
                A tarczyca będzie sobie maleć i zanikać...I każdy endo powie "pani
                ma świetne wyniki" Moze im dawac linki do forum ?! wink

                Życzę, żebyś nadal trzymała sie w dobrej formie.
    • harmoniak Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 12:39
      Witaj Ciotko na forum!

      Brakuje mi poprzednich wyników, przed "leczeniem"
      • ciotkafelicja Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 18:19
        Witam

        wyniki są sprzed 9 dni. Staram się robić co 2-3 miesiące, ale i tak
        na próżno bo dla lekarza JESTEM WYRÓWNANA i (to już kolejny medyk)
        nic mi nie da. No...może Propranolol (który blokuje tarczyce) na
        kołatanie i szalone tętno.No i może "wybierze sie pani do
        psychiatry" w podtekscie-hipochondryczka wink


        Poprzednie wyniki:

        Grudzień 2009 (pobyt w szpitalu, obserwacja w kier "nadczynnosci
        tarczycy" hahaha big_grin i arytmii...). Oto ta "NADCZYNNOŚĆ":

        TSH 0,753 (0.49-4,6)

        FT3 58.62%
        FT4 16.52%

        Sama już widzę że była niedoczynność i czułam się fatalnie
        fizycznie...
        Po raz pierwszy też "wywaliło" mi anty TG 686.1 (115),
        anty TPO 245.1 (34). Zawsze miałam TG w granicach normy a TPO
        szalało.


        Sierpień 2009 (po prawie dwumiesiecznych wakacjach)

        TSH 0.750 (0.350-4.940)

        Ft3 62.50%

        Ft4 56.41%

        Czułam się doskonale i o dziwo...przeciwciała spadły mi do
        normalnych wartości.


        Marzec 2009

        TSH 0.70 (0,47-5.0)

        FT3 48.77%
        FT4 33.33%

        Czułam sie paskudnie-jak kazdej wiosny.

        Nie rozumiem co się dzieje obecnie. Chyba mam niezłe wyniki w
        zakresie FT3 i Ft4?! Jedynie TSH podniosło się odrobinę...może ja
        MUSZE być ponizej 1 ?

        Hormon biorę od tygodnia (wzięłam dzień po zrobieniu badań bo nie
        wytrzymałam nerwowo ze sobą )Czuję się jakby ciut lepeij ale to
        pewnie efekt placebo bo taka "dawka" to mało odczuwalna chyba jest
        dla organizmu...

        Co dalej? Zwiększyć? Czekać na tym co jest i zbadać za miesiąc?
    • psychofinka Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 19:09
      Zgadzam się, że Hashi, nawet przy wynikach "w normie" należy leczyć, i to nawet
      jeśli czułabyś się dobrze, a czujesz się źle, jak sama piszesz. Choćby po to,
      żeby się dalej nie rozwijało, nie powodowało nieodwracalnych szkód w organizmie.
      Ja osobiście mam Hashi rozpoznane od niedawna, przy czym na pewno rozwijało się
      od dłuższego czasu i mam spory żal do lekarzy, że nikt wcześniej nie wysłał mnie
      na usg, tylko patrzyli na nieszczęsne TSH "w normie".
      Myślę, że to dobrze, że bierzesz hormon, trochę tylko dawka jest za malutka, ja
      dopiero przy 50 czuję, że pomalutku wracam do siebie. Praca serca się powinna
      unormować przy wyrównanej pracy tarczycy , szkoda, że nie masz własnej recepty,
      na pewno warto poszukać mądrego endo.
      I dokładnie, zanim się kogoś pośle do psychiatry, przypisze mu jakieś schorzenie
      i zacznie faszerować psychotropami, koniecznie trzeba by dokładnie zbadać jego
      stan somatyczny.
      Można o tym przeczytać, choćby tu: www.memowiadomosci.pl/txt/a,17,4
      Przy czym byłoby miło, gdyby rzeczywiście było tak:

      Psychiatrzy najczęściej wykonują następujące badania:

      1. Morfologia z rozmazem i OB (niespecyficzne wskaźniki stanu zapalnego czy
      dysfunkcji układu krwiotwórczego).
      2. Glukoza (wykluczenie cukrzycy), białko całkowite, cholesterol i jego
      frakcje, próby wątrobowe (aminotransferazy: AspAT i AlAT, GGTP i inne) celem
      oceny funkcji wątroby.
      3. Hormony: tarczycy (TSH, T3 i T4), prolaktyna.
      4. Serologiczne (dla wykluczenia kiły, AIDS, zapalenia wątroby, chorób
      autoimmunologicznych).
      5. Badanie moczu: ogólne (funkcja nerek), wykrywanie toksyn (np. narkotyków,
      leków).

      Mnie się nigdy nie zdarzyło, żeby psychiatra mnie nawet spytał o tarczycę! Od
      razu aplikowano leki i wypróbowałam na sobie chyba z 10 - z różnych grup...
      • ciotkafelicja Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 19:41
        Ja miałam niezłą zabawę z psychiatrą.big_grin Wybrałam się do rejonu, tam
        panienka z okienka poinformowała mnie, że najpierw obowiązkowo
        psycholog, który ewentualnie zdecyduje co dalej. Poszłam. Znudzona
        pani wyraziła zdziwienie, ze denerwuję sie bólem serca i kołataniem,
        oraz skaczącym do 180 ciśnieniem (normalne mam 90/60), bo "do tej
        pory nic sie nie stało", wiec powinnam "nabrać powietrza, głęboko
        oddychać i sie nie przejmować".Nic nie było ani o relaksacji, ani o
        nerwicy. Stracony czas...Nie widziała wskazań do wizyty u
        psychiatry. Jakbym się upierała to wziąć od rodzinnego receptę na
        środek uspokający i finito.

        Poszłam prywatnie do znajomego kolegi, psychiatry z niezłą
        reputacją. Od progu zalecił SSRI, a na moją sugestię, ze się obawiam
        brać prawie wywalił mnie z gabinetu wink. Tez nie było rozmowy...ani
        innego wyjścia (np. propozycji terapii).To ja juz wolę hormony...big_grin
        • psychofinka Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 19:48
          A to ciekawe, że najpierw psycholog! U mnie jest dokładnie odwrotnie -
          psychiatra daje skierowanie do psychologa, z ulicy nie wejdziesz smile
          Jedna psychiatra, do której chodziłam, była w miarę, mimo że żadnych badań mi
          nie zleciła smile Druga natomiast nie miała pojęcia, co by mi tu zaaplikować i
          pytała, co bym może chciała big_grin To jej powiedziałam, nawet podałam dawkę - leku,
          który kiedyś brałam i wydawało mi się, że jeszcze stosunkowo był TROCHĘ
          skuteczny. Okazało się, że już nie jest smile
          Znajomy psychiatra, niedawno po studiach, z którym rozmawiałam niedawno,
          powiedział, że on stawia na tarczycę - zatem może rośnie nam nowe pokolenie
          światłych psychiatrów...
          • ciotkafelicja Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 20:11
            > Znajomy psychiatra, niedawno po studiach, z którym rozmawiałam
            niedawno,
            > powiedział, że on stawia na tarczycę - zatem może rośnie nam nowe
            pokolenie
            > światłych psychiatrów...

            Sklonować go big_grin I rozsiać po całym kraju...
        • junkersica Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 19:53
          Ja w ciągu 3 lat zaliczyłam trzech psychiatrów (odsyłana do nich przez lekarzy wszystkich innych specjalności). Pierwszy od razu do mnie powiedział, że jeśli sie spodziewałam kozetki i sesji to sie pomyliłam (właśnie sie spodziewałam, bardzo się wtedy potrzebowałam wywnętrzyć smile). Dał leki. Drugi zrobiła tak samo, a trzeciego telefonicznie uprzedziłam, że nie dam się wyrzucić z gabinetu po 5 minutach, więc poświęcił mi 20 i oczywiście wypisał receptę. Już wtedy wiedziałam, że nie tędy droga. Udałam się więc do polecanego psychologa, ale po jednej sesji, gdzie owa Pani dała mi gotową receptę na życie (dosłownie, wszystko mi ułożyła - jak mam żyć, że mam płacić mamie za opiekę nad dziećmi, nawet mi kazała się przeprowadzić do innego miasta smile itd.) zrezygnowałam.
          Na szczęście miałam jeszcze jeden namiar i już od grudnia chodzę na terapię do kobiety, która napomknęła o tarczycy i między innymi dzięki niej mam diagnozę. Myślę, że za kasę, którą wydałam przez te 2 lata na badania, lekarzy i ich recepty miałabym mały używany samochodzik smile
        • stapelia Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 20:45
          a to mnie psychiatra przebadał na wszelkie strony tsh i ft4 kazał zrobić i
          mnóstwo innych badań, a to że były w normie to coż... i witamy Efectinbig_grin
          • ciotkafelicja Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 21:01
            Przeczytałam skutki uboczne i zrobiło mi się słabo. Ja sie bardziej
            boję tych skutków niz własnych objawów...Do tego stopnia, że sama
            sobie wynalazłam lek o nazwie Covatine (captodiame), który ma
            działanie przeciwlękowe i żadnych skutków ubocznych ale oczywiście
            NIE JEST DOSTĘPNY w Polsce. Znajomi załatwili mi z Francji. Leży w
            szafie i czeka...jak hormony nie pomogą, to włączam ten lek. W myśl
            zasady "pacjencie lecz sie sam" wink
            • ciotkafelicja Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 21:09
              Jak ktos jest zainteresowany, to tu znajdzie ten preparat.Oczywiście
              trzeba mieć receptę.www.martindow.com/product.asp?
              PID=2&cPage=2, można wrzucić do tłumaczenia.Zastanawiam się, czy
              jest równie skuteczny, co te kobylaszcze antylękowce stosowane u
              nas.Jeśli jest, to szkoda, ze nie ma go w naszych aptekach. Kosztuje
              niewiele i nie zjada wątroby żywcem wink
            • ciotkafelicja Link do kitu... 09.03.10, 21:10
              Może tak się uda:
              Composition
              Captodiamine (I.N.N) hydrochloride 50mg.

              Therapeutic Indications:
              Covatine• coated tablet is a gentle tranquilizer. It decreases
              disturbances due to excessive anxiety. Covatine• is intended for use
              in the following circumstances.

              Anxiety states
              Anxiety
              Nervousness
              Tension
              Overwroughtness
              Irritability
              Anxiety due to psychosomatic disorder
              Cardiovascular disorders
              Palpitation
              Tachycardia
              Hypertension
              Gastrointestinal disorders;
              Dyspepsia
              Irritable bowel syndrome
              Epigastric pain
              Spasm and nervous diarrhea
              Respiratory disorders
              Dyspnoea
              Hyperventilation and oppression
              Gynaecological disorder
              Premenstrual syndrome,
              Disorders of menopause
              Dysmenorrhoea

              Anxiety states:
              Anxiety, Nervousness, Tension, Overwroughtness, Irritability.

              .

              Anxiety and tension associated with psychosomatic disorders:
              Cardiovascular disorders; palpitation, tachycardia, pseudoangina
              pectoris, hypertension.Gastrointestinal disorders; dyspepsia,
              irritable bowel syndrome, epigastric pain, spasm and nervous
              diarrhea. Respiratory disorders; dyspnoea, hyperventilation and
              oppression. Gynaecological disorders; premenstrual syndrome,
              disorders of menopause and dysmenorrhoea.

              Dosage & Administration:
              On average, 3 tablets per day, one tablet morning, noon and evening.
              Dosage may be adjusted according to the individual response.
              Sometimes, a delay in the onset of action is observed, therefore,
              treatment must be administered for at least a fornight or preferably
              for one month. Treatment with Covatine• can be stopped without
              problem at the end of this period and resumed if necessary. No
              significant side effect like, addiction, disorders of alertness or
              memory disorders have been noted for a long term therapy.

              Warning:
              This medication should be taken only on the advice of Doctor.

              Precautions:
              Treatment is usually for a short time. Usual prescription is for a
              minimum of 2 weeks, and preferably 1 month.
          • junkersica Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 21:39
            Te normy nas zjedzą kiedyś smile
            Ja wszystkie prochy głęboko schowałam i póki co ani myślę ich zjadać. Ostatni atak lęku miałam w grudniu.
            A dla uspokojenia nerwów polecam lajcikowy pramolan - nie zrobi nikomu krzywdy i nie jest psychotropem! M.
            • stapelia Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 21:48
              www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=1764
              oj oj pramolan jest normalnym trójcyklicznym antydepresantem i nie wolno go
              zażywać tak o jak ziółka!!
              • junkersica Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 21:54
                Ale w porównaniu do innych lajtowy smile
              • ciotkafelicja Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 21:59
                Mimo wszystko wolę "mój" wynalazek...Tłumaczenie z automatu:

                Wskazania:
                Covatine• coated tablet is a gentle tranquilizer. Covatine •
                powlekana jest łagodny środek uspokajający. It decreases
                disturbances due to excessive anxiety. To zmniejsza zakłócenia z
                powodu nadmiernego niepokoju. Covatine• is intended for use in the
                following circumstances. Covatine • jest przeznaczony do pracy w
                następujących okolicznościach.

                Anxiety states Stany lękowe
                Anxiety Lęk
                Nervousness Nerwowość
                Tension Tension
                Overwroughtness Overwroughtness
                Irritability Drażliwość
                Anxiety due to psychosomatic disorder Niepokój z powodu zaburzeń
                psychosomatycznych
                Cardiovascular disorders Zaburzenia krążenia
                Palpitation Kołatanie serca
                Tachycardia Tachykardia
                Hypertension Nadciśnienie tętnicze
                Gastrointestinal disorders; Zaburzenia żołądka i jelit;
                Dyspepsia Niestrawność
                Irritable bowel syndrome Zespół jelita drażliwego
                Epigastric pain Ból w nadbrzuszu
                Spasm and nervous diarrhea Skurcze i biegunkę nerwowego
                Respiratory disorders Zaburzenia układu oddechowego
                Dyspnoea Duszność
                Hyperventilation and oppression Hiperwentylacja i ucisku
                Gynaecological disorder Choroby ginekologiczne
                Premenstrual syndrome, Zespół napięcia przedmiesiączkowego,
                Disorders of menopause Choroby menopauzy
                Dysmenorrhoea Bolesne miesiączkowanie

                Anxiety states: Stany lękowe:
                Anxiety, Nervousness, Tension, Overwroughtness, Irritability. Lęk,
                nerwowość, napięcie, Overwroughtness, drażliwość.

                Zaburzenia sercowo-naczyniowe, kołatanie serca, tachykardia,
                dławica pseudoangina, hypertension.Gastrointestinal zaburzeń;
                niestrawność, zespół jelita drażliwego, bóle w nadbrzuszu, skurcze i
                nerwowy biegunkę. Respiratory disorders; dyspnoea, hyperventilation
                and oppression. Zaburzeń oddychania, duszność, hiperwentylacji i
                ucisku. Gynaecological disorders; premenstrual syndrome, disorders
                of menopause and dysmenorrhoea. Schorzeń ginekologicznych, zespół
                napięcia przedmiesiączkowego, zaburzeń menopauzy i bolesne
                miesiączkowanie.


                Leczenie Covatine • można zatrzymać bez problemu na koniec tego
                okresu i wznowione w razie potrzeby. No significant side effect
                like, addiction, disorders of alertness or memory disorders have
                been noted for a long term therapy. Nie obserwowano istotnych
                objawów niepożądanych takich jak, uzależnienia, zaburzenia pamięci,
                zaburzenia czujności i odnotowano do długotrwałego podawania.
            • ciotkafelicja Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 21:53
              Nerwy u mnie pozornie ok wink. Choć w wypisie ze szpitala jak wół
              stoi "Dystonia neurowegetetywna z przewagą układu współczulnego".Co
              w wolnym tłumaczeniu brzmi "nadwrażliwiec z lekką schizą" wink Ale
              Pramolan tez ma straszne skutki uboczne...przynajmniej tak wynika z
              opisu. Jak sie po nim czujesz?
              Mnie doprowadza do paniki napad tętna np 120-140 gdzie norma to 60-
              80. I ten napad wynika z mojej nadwrazliwosci i pewnie w połowie z
              Hashi...Poczekam na działanie hormonu, jak nie zwariuję przez
              miesiąc i nie będzie poprawy, to sięgnę po psycho-wspomaganie. Ale
              póki co wierze w moc hormonów big_grin Tylko nadal nie wiem, jaką dawke
              sobie ustalić....
              • psychofinka Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 22:01
                Dawki to Ci nie zalecę, mało biegła jestem i nie jestem doktorem smile Ale 12,5 to
                trochę mało raczej... Ja tego praktycznie nie odczuwałam.

                Przy każdym leku psychotropowym można wyczytać straszliwe skutki uboczne, każdy
                jednak reaguje całkiem inaczej, a te najstraszliwsze są naprawdę bardzo rzadkie.
                Ja brałam leki z różnych grup (IMAO, TCA, SSRI, czteropierścieniowe...) i nie
                miałam żadnych poważniejszych działań. Stwierdziłam zatem, ze mam depresję
                lekooporną. Ale może to była wina niedoczynności...

                Miesiąc moim zdaniem to za mało, zwłaszcza przy takiej mikrej dawce... Ja
                dopiero pod koniec drugiego miesiąca leczenia 50 mcg czuję jaką taką poprawę...
                A i to nie jest jeszcze najlepiej...

                • ciotkafelicja Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 22:09
                  Dociągne do dwóch tyg i faktycznie zacznę brać 0.25. Zawsze mogę
                  zmniejszyc, jak mnie zacznie telepać. Dziwi mnie jedno...mam dość
                  dużo FT4 nie wiem, czy to dobrze czy źle. Tzn. dobrze że nie jest
                  zbyt mało. Ale nie wiem czy hormon cos pomoże w sytuacji kiedy Ft4
                  jest wysokie, a Ft3 mniejsze. Raczej chyba daje się, kiedy jest
                  odwrotnie?
              • junkersica Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 22:20
                Czułam się OK, jakby to ziołowa tabletka była. Może dlatego, że ulotki nie czytałam smile
                Ale ja go nie chcę reklamować absolutnie smile Tylko akurat mi doraźnie pomagał i nie było żadnych jazd po nim.
                Fajnie, że się zdecydowałaś wstrzymać z antydepami smile
                • ciotkafelicja Re: Samowolka -proszę doradźcie... 09.03.10, 22:29
                  Nie wiem ile moje "wstrzymanie" wytrzymają w pracy big_grin Na ogół jestem
                  pozytywnie zakreconym, pogodnym osobnikiem. Jakoś wytrzymuję
                  niedogodności Hashi, ale napady tętna i nadciśnienia mnie
                  paraliżują, osłabiają i doprowadzają do histerii...Przez jakiś czas
                  mam spokój, wystarczy parę dni nerwówy, być może ataku choroby i się
                  zaczyna. No i ja odpadam...nie ruszam sie z domu bo mam ataki
                  paniki. Ileż można kłamać? Ze dach, ze kran, ze dziecko, matka itp?
                  Przecież nie powiem, ze mi wali serce i w zwiazku z tym nie jestem w
                  stanie wyjść z domu...wink To zrozumie osoba, która ma podobnie...Ale
                  i tak jestem z siebie dumna, ze choć hormon w siebie wtłaczam...Moze
                  i czas przyjdzie na antydepki.
                  • stapelia Re: Samowolka -proszę doradźcie... 10.03.10, 09:25
                    oj ja na początku efectinu niezłe jazdy miałam, ho ho się działo. Ale do
                    przejścia - po 4 dniach byłam już jak młody bógsmile stany lękowe minęły, mogę
                    normalnie żyć i się poruszać!smile
                    • eli_1 do stapelia 10.03.10, 15:37
                      stapelia,
                      dalej bierzesz efectin? bierzesz też tyroksynę?

                      Efectin m.in pobudza przez przysadkę nadnercza i tarczycę. Mogłaś
                      poczuć się dzięki temu lepiej. Przez ostatnie 10 lat to był jedyny
                      antydepresant, który mi pomagał. Teraz już wiem czemu...

                      Po dołączeniu do niego tyroksyny zaczęła się jazda z rosnącym
                      poziomem kortyzolu. Stąd moje pytania. Trzeba było odstawić efectin,
                      a to łatwe i proste nie jest (jest z tego słynny).
                      • stapelia Re: do stapelia 10.03.10, 15:46
                        no biorę - równolegle z euthyroxem od końca października. Obecnie na dawce 37,5
                        od prawie 3 tygodni więc powoli schodzę.
                        Czekaj bo nie wiem czy dobrze rozumiem, biorąc efectin przy niedoczynności
                        mogłam sobie pomóc samym efectinem? bo wcześniej tak było (dwa lata temu
                        zażywałam rok)i czułam się fantastycznie.
                        A jak się objawia nadmiar kortyzolu?
                        Odstawiałam raz i nic mi nie było. Teraz zmniejszałam z 75 do 37,5 i miałam dwa
                        gorsze dni (jakieś niepokoje i fajerwerki w mózgusmile
                        ciekawe to co piszesz.
                        • eli_1 Re: do stapelia 10.03.10, 16:11
                          > no biorę - równolegle z euthyroxem od końca października. Obecnie
                          na dawce 37,5
                          > od prawie 3 tygodni więc powoli schodzę.
                          Ok, to jeszcze nie jest duża dawka, i schodzisz powoli, nie
                          odstawiasz.

                          > Czekaj bo nie wiem czy dobrze rozumiem, biorąc efectin przy
                          niedoczynności
                          > mogłam sobie pomóc samym efectinem? bo wcześniej tak było (dwa
                          lata temu
                          > zażywałam rok)i czułam się fantastycznie.
                          Tak.
                          Nie pamiętam dobrze, miałaś wycinaną część tarczycy i nie masz
                          Hashi?
                          Nei wiem, czy pobudzanie części tarczycy do pracy ma sens, to samo
                          można osiągnąć jodem. A jakoś się tego nie robi. Przy Hashi
                          pobudzanie tarczycy do pracy jest ...niewskazane.

                          > A jak się objawia nadmiar kortyzolu?
                          Podobnie jak stresu. Tylko tutaj masz stres bez przyczyny.
                          Odkładanie się tłuszczu w pasie, na plecach, szyi. Ogólnie -
                          tułowiu. A nie np. biodrach i nogach.
                          No i wynikach badań. Badanie krwii może nei jest zbyt miarodajne,
                          ale jeśli jest powtarzane w tych samych warunkach i poziom kortyzolu
                          rośnie przekraczając normę, to o czymś to już mówi.

                          > Odstawiałam raz i nic mi nie było. Teraz zmniejszałam z 75 do 37,5
                          i miałam dwa
                          > gorsze dni (jakieś niepokoje i fajerwerki w mózgusmile
                          > ciekawe to co piszesz.
                          Jak ileś lat temu miałam nieprzyjemności przy odstawianiu, psych
                          mówił, że jestem nadwrażliwa i to niemożliwe. Teraz producent się do
                          tego przyznaje, i jest nawet informacja w ulotce. W międzyczasie
                          sprawa wypłynęła na różnych forach internetowych, pacjenci się na to
                          skarżyli, lekarze tego nie rozumieli. Producent się przyznał,
                          lekarze zalecają przy odstawianiu podawanie np. fluoksetyny -
                          odstawia się efectin, bierze fluoks, efektów odstawiennych nie ma,
                          odstawia się fluoks, efekty odstawienne są niewielkie (u tych
                          "nadwrażliwych"wink).
    • ciotkafelicja Skoro jestem królicą doświadczalną 11.03.10, 13:34
      (i jeszcze żyję wink i czuję się dobrze) to mam takie pytanie...JEśli
      mam mniej ft3 niż ft4 (choć obydwu i tak mam sporo), to moze lepiej
      brać Novothyral?! Nie wiem, skąd moje złe psychiczne samopoczucie,
      może wzrosły mi preciwciała...Przeanalizowałam wyniki i są niezłe-
      bywało gorzej, tzn. bardziej "niedoczynnie".Może poziom między Ft3 i
      4 powinien się wyrównać. I nie wiem bo nie mam doświadczenia co
      lepiej działa. Euthyrox czy Novothyral? Mam możliwośc "skołowania"
      recepty big_grin Czuję się niczym narkoman, który wyłudza prochy...No ale
      skoro lekarze nie widzą potrzeby, to musiałam zadbać o siebie sama...


      Nawet się odwazę napisać, ze jest poprawa...I że zaczne od soboty
      brać całą tabletkę...Zobaczymy co z tego wyniknie. Doradźcie mi
      prosze, co z tym Novo?

      • ciotkafelicja I jeszcze jedno 11.03.10, 13:37
        Czy poza TPO i TG są jakieś inne przeciwciała dotyczące tarczycy i
        czy warto je onaczać?
        • szafirowa_burza Re: I jeszcze jedno 11.03.10, 14:08
          Witaj, Ciotkofelicjo!
          > Czy poza TPO i TG są jakieś inne przeciwciała dotyczące tarczycy i
          > czy warto je onaczać?

          Prawdopodobnie są, ale na razie nie wiadomo jakie sad
          Ja,moje osobiste aTPO i aTG mam w normie a jednak tarczycę mi coś
          zżera tongue_out
        • psychofinka Re: I jeszcze jedno 11.03.10, 20:04
          Mnie dwie endo mówiły, że są przeciwciała niepoznane i nieoznaczane, które mogą
          powodować zapalenie tarczycy określane zwyczajowo jako Hashimoto.
          W przypadku osób z przeciwciałami anty TPO i anty TG w normie, jeśli występuje u
          nich autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, to właściwie nie jest Hashimoto.
          Mówi się tak zwyczajowo, wrzucając to do jednego worka, bo nie można na razie
          określić tych innych tajemniczych przeciwciał.
          Nawet na zaświadczeniu, które dostałam od endo, nie ma słowa Hashimoto, tylko
          przewlekłe autoimmunologiczne zapalenie tarczycy.
      • szafirowa_burza Re: Skoro jestem królicą doświadczalną 11.03.10, 14:21
        Twoje fT3 jest wysokie i wydaje mi się, że musisz tylko
        skoncentrować się na polepszeniu przemiany T4 w T3! Pomoże Tobie w
        tym selen, żelazo, oznaczenie poziomu wit B12 oraz wyeliminowanie
        stresów smile
        Zmień tabletki z żelazem na inne, może Tradyferon albo zwykły
        Ascofer bedziesz lepiej znosiła.

        Przy Twoim poziomie ft4 nie ryzykowałabym podnoszenia dawki -
        pozostań na 12,5 przez 4 tygodnie i zrób wyniki ft3 i ft4.
        Sprawdzisz, jak Twój organizm reaguje na hormony i skorygujesz
        dawkę! Jeżeli masz słabą przemianę, to przy podnoszeniu dawki
        tyroksyny, wywindujesz ft4 i pogłębisz różnicę między hormonami, co
        też może dawać nieprzyjemne objawy.
        Pozdrawiam

        • stapelia Re: Skoro jestem królicą doświadczalną 11.03.10, 14:42
          u niektórych z hashi podwyższone są TRAB nie? gdzieś czytałam.
          Ja bym się z Novo też wstrzymała.
          koleżanka farmaceutka, sprawdza to Twoje cudo z Francji jak coś będę wiedzieć to
          napiszę, może zaczniemy sprowadzać i zrobimy na tym niezły biznesssmile
          • ciotkafelicja Re: Skoro jestem królicą doświadczalną 11.03.10, 16:40
            Z tym "cudem" miałam niezłe przejscia...big_grin Wynalazłam to w "Lekach
            Współczesnej Terapii", które posiadam na własność w domu (odkąd
            podano mi dawkę leku po którym słoń by zszedł, nabyłam sobie wink ) I
            tam już ponad 10 lat temu ta substancja została opisana jako
            typowy "przeciwlękowiec" ale bez skutków ubocznych i nie zjadający
            wątroby. Dziwne że na naszym rynku nie ma...Bo ponoć dobry (nie
            sprawdziłam na sobie...jeszcze, nie będę mieszać z hormonem) i tani
            (to akurat potwierdzam,ok 4 euro). Ale do rzeczy.NApisałam na jakimś
            forum "kur domowych" do dziewczyny, która mogła to z Fr, zciagnąć i
            dostałam na priva info...że "ta substanacja to narkotyk do usypiania
            zwierząt" big_grin Więc Cie uczulam...że jest specyfik o podobnej budowie
            i nazwie ale działajacy "strasznie". Natomiast covatine
            jest "lajtowe" big_grin

            A o TRAB zaraz poczytam...Dzięki.
        • ciotkafelicja Bardzo Ci dziękuje 11.03.10, 16:45
          tak jest sensownie i mnie przekonuje całkowicie big_grin Posiedze na tej
          mikro-dawce miesiac, trochę miałam pietra przed
          podnoszeniem...Cholera wie, co by serducho na to powiedziało.
          Chociaż ja jestem odchylona od normy wink I u mnie wszystko jest na
          odwrót...Kupię Ascofer ale to chyba jakaś mała dawka? Ale moze
          organizm się przyzwyczai i potem przejdę na Sorbifer.Stresów za
          diabła nie wyeliminuję big_grin To dopiero na urlopie...

          Jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc.
          • szafirowa_burza Re: Bardzo Ci dziękuje 11.03.10, 16:54
            Proszę bardzo smile

            > ...Kupię Ascofer ale to chyba jakaś mała dawka?

            Ascoferu mozna brać 3x po 2 tabletki a jedna tabletka odpowiada 24
            mg żelaza, wiec wcale nie tak mało i rozłozone na mniejsze dawki
            mniej obciążają żołądek. Tylko pamietaj o 4 godz. odstępie od
            tyroksyny!
            • ciotkafelicja Mam do Ciebie jeszcze pytanko 11.03.10, 17:33
              czy na diecie bezglutenowej i bezml. jesteś ze względu na Hashi,
              czy masz potwierdzoną nietolerancję lub celiakię? Pytam bo w
              dzieciństwie miałam takie problemy,i ponoć wyrosłam...Może warto
              wrócić do diety, w sumie to nie jakaś katastrofa, a może coś
              pomoże wink.
              • szafirowa_burza Re: Mam do Ciebie jeszcze pytanko 11.03.10, 19:11
                Nie mam potwierdzonej nietolerancji, nawet nie badałam! Szukam czegoś
                co poprawi moje samopoczucie w Hashi a dieta bezglutenowa może
                powstrzymać produkcję przeciwciał przeciwtarczycowych.
                Na razie wprowadzam dietę, jestem na początku drogi smile
                • ciotkafelicja Re: Mam do Ciebie jeszcze pytanko 11.03.10, 19:22
                  Ja mam w pamięci pieczenie chleba bezglutenowego z mąki z darów...Bo
                  ja, jak na ciotkę przystało pochodzę jeszcze z czasów głębokiego
                  PRLu wink Chleb był obleśny w smaku (twardy i dziurkowaty jak pumeks)i
                  miał podejrzany wygląd. Dzieci się ze mnie śmiały, że mam "ciasto z
                  szynką". Dotrwałam na diecie do 19 roku życia, potem wyfrunęłam spod
                  maminych skrzydeł i dieta poszła precz big_grin. Może sobie do niej wrócę.
                  Chleb można kupić, makaron i inne produkty też...Skoro to ma
                  zmniejszyć ilośc przeciwciał, to moze warto.


      • eli_1 Re: Skoro jestem królicą doświadczalną 11.03.10, 14:45
        ciotkafelicja,
        jak długo brałaś dawkę 12,5 przed zrobieniem badań, których wyniki są
        w pierwszym poście?
        Czy zaczęłaś brać tyroksynę po tych badaniach. Być może czegoś nie
        doczytałam.
        • eli_1 doczytałam 11.03.10, 14:54
          już doczytałam.
          • ciotkafelicja Dojrzałam do wzięcia 11.03.10, 16:52
            akurat w momencie chyba najlepszych wyników...Ale samopoczucie mnie
            do tego zmusiło. Nie wiem, czy moja psychika poprzez pozytywne
            nastawianie poczuła się lepiej, czy przez hormon. Najważniejesze, ze
            po tak krótkim czasie jest malutka poprawa.Oczywiscie nikogo nie
            zachęcam do samowolnego brania hormonów!!!Ale ja sama za siebie
            odpowiadam i sama sobie rolę "królicy" wyznaczyłam...Będe uczciwie
            relacjonować co biore i jak się czuję. Może to komuś pomoże...A jak
            mnie pomoze, to wyślę link lekarzowi....big_grin To w ramach "edukowania"
            endo, taka refleksja z innego wątku.wink
            • eli_1 Re: Dojrzałam do wzięcia 11.03.10, 17:56
              Zaniepokoiło mnie to FT4 > FT3. Być może wystarczyłoby popracować
              nad przemianą.
              Ale i tak zgodnie z jedną z dwóch szkół, wczesne przyjmowanie
              tyroksyny ma uśpić tarczycę i zapobiec jej dalszemu niszczeniu.
              Swoją drogą 10 lat to nie takie "wczesne".
              Przy takim poziomie FT4 warto jednak ostrożnie dobierać dawkę, 12,5
              przez miesiąc nie jest złym pomysłem. Wpadanie od razu w nadczynność
              polekową byłoby mało przyjemne.

              Skoro masz możliwość załatwiania leków z zagranicy, to może Armour?
              (produkowany ze świńskich tarczyc), na forach zachodnich ludzie
              strasznie sobie to chwalą.

              A jak morfologia? Ferrytynę masz niską, to może odpowiadać za część
              Twojego złego samopoczucia. Pytanie, czy to już przekłada się na
              morfologię.
              • ciotkafelicja Re: Dojrzałam do wzięcia 11.03.10, 18:28
                Nad przemianą postaram się popracować swoją drogą wink. Przekonałam
                się do wzięcia jak wyczytałam kolejny raz, że: "wystarczy samo
                Hashi, nawet bez niedoczynnosci,żeby suplementować bo to spowalnia
                zanik tarczycy".Poza tym przeraziło mnie zjawisko "lękowe" i tycie
                (choć niektórzy twierdzą, ze po tyroksynie zaczęli bardziej tyć!!!)

                Wyniki morfologii mam niczym krowa na łące. To zawsze wytykają mi
                lekarze. Czerwone zawsze powyżej 5, białe nigdy nie przekraczają 10
                ( no chyba że jestem po grypie), hemoglobina koło 14...Ob też w
                normie. Normalnie zdrowa krowa big_grin. Nawet cholesterol mam sporo
                poniżej 200, ale przyznaję, ze nad tym mocno popracowałam...Jedynie
                ferrytyna jest mała, już walę w siebie Ascofer jak mi doradzono.
                Zobaczymy co na to mój żołądek...


                Poczytam o tym Armour. Moze przyda sie na przyszłosć...

                Zostanę przy dawce 12,5.Zobacze co będzie po miesiacu. Jak mi wywali
                ponad normę Ft4 to pewnie nie będe miała miłych doznań.I pewnie to
                zacznę odczuwać zanim zrobię badania...Ale chyba można wtedy
                przerwać branie? Albo np. brać co 2-3 dni?Licze na to, że jednak
                wyrównają się Ft3 i ft4 na jakimś górnym poziomie i wreszcie zacznę
                być normalna wink.
                • eli_1 Re: Dojrzałam do wzięcia 11.03.10, 18:42
                  > Przekonałam
                  > się do wzięcia jak wyczytałam kolejny raz, że: "wystarczy samo
                  > Hashi, nawet bez niedoczynnosci,żeby suplementować bo to spowalnia
                  > zanik tarczycy"
                  No tak, taka jest jedna z dwóch szkół. Chyba lepsza dla pacjenta...

                  Fajnie, że morfologia ok. Co do szpinaku, o którym pisałaś
                  wcześniej, to 1. nie zawiera aż tak dużo żelaza i nie jest ono
                  dobrze przyswajalne 2. chyba zawiera szczawiany, obniżające
                  wchłanianie żelaza z tabletki (tak mam na ulotce hemo- lub
                  ascoferu). Wątróbka + coś kwaśnego jest chyba lepszym pomysłem.

                  >Jak mi wywali
                  > ponad normę Ft4 to pewnie nie będe miała miłych doznań.I pewnie to
                  > zacznę odczuwać zanim zrobię badania...
                  Być może serce, napady gorąca, bezsenność, biegunka początkowo
                  lekkie rozwolnienie.
                  Z drugiej strony na początku brania tyroksyny czasami wpada się w
                  jeszcze większą niedoczynność (i związane z tym gorsze
                  samopoczucie), bo tarczyca zwalnia pracę, a w tabletce jest za mało.
                  Trzeba przez to przejść, po kilku tygodniach przechodzi, wyniki
                  badań mówią, czy zwiększyć dawkę. Ja się poczułam naprawdę lepiej w
                  5-6 tygodniu. 2 i 4 były koszmarne, gorzej niż przed. Tak na wszelki
                  wypadek lepiej o tym wiedzieć.
                  • ciotkafelicja To bardzo ważna informacja 11.03.10, 19:02
                    o tym gorszym samopoczuciu. Bardzo Ci dziękuję. W razie czego wezme
                    to pod uwagę, jeśli poczułabym się fatalnie za kilka dni, to zamiast
                    przeczekać zarzuciłabym pewnie w diabły moją "terapię". A szkoda by
                    było...Moze uda się oszczedzić tarczyce.

                    Przestałam kochać lekarzy całkowicie po tym, jak jedna z moich endo
                    wyraziła ubolewanie że mam "tylko jedną chorobę autoimmunologiczną".
                    Bo zawsze idą w parze i "nie trafił się pacjent z jedną. I pewnie na
                    coś jeszcze pani zachoruje".

                    Jakie to pocieszające. Prawda? big_grin Zwłaszcza, ze jest szeroki wybór...
    • ciotkafelicja Dziewczyny, pomocy.... 19.03.10, 09:03

      Witam, ja w swietnej formie (psychicznie i fizycznie-rewelka), biorę
      12, 5 i nie zamierzam podnosić, badania zrobię za jakieś 3 tyg. Ale
      mam problem z mamą. Leczy sie na inne przypadłosci u dr Gietki (W-
      wa), moim zdaniem to swietny endo, gorąco polecam dziewczynom z
      problemami ciążowymi, ale nie jest najlepsza od tarczycy sad

      Wyniki mamy

      FT4 112.99% [ wynik 1.8, norma (0.93 - 1.7)]


      FT3 23.16% [ wynik 2.74, norma (2.3 - 4.2)]


      TSH 3,40

      Euthyrox 100 na zmianę z 75. Kazała mamie obniżyć (z racji
      wysokiego ft4 )do 75 i 50. Co sądzicie? Mama ma zeżartą prawie calą
      tarczycę przez Hashi, zaczęła znowu tyć i jest jak
      twierdzi "niekumata". Jej lekarka reaguje na sugestie wink Tzn. jak
      sie pacjent uprze to moze coś zmienić dla świętego spokoju ( w moim
      przypadku od razu powiedziała, ze mnie nic nie trzeba).Macie jakiś
      pomysł? Oczywiscie uświadomiłam mamę o przemianie, selnie itp. Choć
      z tym selenem, to jednak ostrożnie big_grin

      co podpowiedzieć mamie?
      • junkersica Re: Dziewczyny, pomocy.... 19.03.10, 09:10
        Cześć. Nie znam się na dawkach, ale niech mama ferrytynę oznaczy. I B12 przy okazji smile
      • harmoniak Re: Dziewczyny, pomocy.... 19.03.10, 11:53
        Wyniki są dziwne. Czy były robione po zażyciu euthyroxu?
        • ciotkafelicja Re: Dziewczyny, pomocy.... 19.03.10, 14:25
          Nie, zawsze badania na czczo i bez leku...My z mamą jesteśmy
          naprawde trudne. Nie wspominając juz o mojej 26 letniej siostrze,z
          nią to dopiero są jazdy.

          Ja kompletnie nie rozumiem tych maminych wyników, sprawdzałam
          osobiście, wrzucilam w kalkulator i nie chce byc inaczej. Nie
          wiadomo...o co chodzi. Z ft4 wynika że nadczynność (ale żadnych
          objawów) a z TSH że niedoczynnośc (i tu objawy jak wół).Mama je
          zelazo, selen i bierze kapsułki z oleju lnianego...
          • harmoniak Re: Dziewczyny, pomocy.... 21.03.10, 09:40
            Wiesz co, może podaj wcześniejsze mamine wyniki: z datami i dawką na której były
            robione.
            • ciotkafelicja Re: Dziewczyny, pomocy.... 21.03.10, 22:07
              Poprzednie to sprzed pół roku...Poszukamy. Ja jestem w miare
              usystematyzowana i robię średnio co 2 mieś, a mama "olewa", a raczej
              jej lekarka uwaza że nie ma potrzeby(choć można samemu odpłatnie
              wykonać). Nie mieszkamy razem, więc szukanie troche potrwa. Mama ma
              ciężką postac RZS i bierze różne leki m.in. Metroteksat,może to ma
              wpływ...
              • harmoniak Re: Dziewczyny, pomocy.... 22.03.10, 09:12
                Nie wiem.

                Te wyniki wyglądają, jakby Twoja mama wzięła tabletkę przed badaniem. Albo nastąpił niekontrolowany wyrzut T4 (rzut choroby?) i TSH nie zdążyło zareagować. Jest też trzecia możliwość: błąd w lab.
    • ciotkafelicja DZIEWCZYNY, ŻYJĘ !!! :D SUPER FORMA. 21.07.10, 14:25
      Witam, na wstępie od razu napisze, że W ŻYCIU nie czułam się tak
      dobrze. Nadal SAMA biorę hormon, ale samopoczucie jest rewelka. ZERO
      KOŁATANIA serca, nerwica (czy cokolwiek to było) i schizy zniknęły.
      NIE mam dołów, nie jestem powolna, nie juestem rozdrażniona.

      Dzisiaj odebrałam wyniki:

      TSH 1,758 (0,35-4,94)

      Ft3-56%

      Ft4-55, 13%


      Tu wątpliwość...wzrosło mi TSH, nigdy (przy moim popieprzeniu i
      wiecznym rozregulowaniu) nie miałam tak dużego...Zaczęłam tyć
      (niedługo minie rok od rzucenia palenia, więc nie jest to stan zaraz
      po rzuceniu) i wyniki krwi są kiepskie...Tzn, wygooglałam, że to co
      nie jest zgodne z normą, może być związane z brakiem
      zelaza...Wnioskuję, że opasłość i brak reakcji na odchudzanie może
      wiązać się z brakiem żelaza.


      Pytanie, robić ferrytyne, czy dać spokój i od razu brać Ferrum
      Sorbifer? Jaką dawkę?


      Czy zwiększyć Tyroksynę? Nadal biorę pół 0.25 big_grin Moze czas "iść na
      całośc"?!Ja mogę nadal robić na sobie doświadczenia, bo kolejny
      lekarz wyśmiał moje wyniki i darł sie, ze tyroksyna nie potrzebna,
      mam natychmiast przestać brać.



      Do dziewczyn, które się boją hormonów. Dopóki nie brałam, nie żyłam
      ZACZĘŁAM ŻYĆ. Mimo słońca, upałów, dużych przeciwciał...Jak macie
      wziąć, to nie zwlekajcie.
      Oczywiście po wizycie u lekarza. Nie polecam siebie jako przykładu
      samodzielnego zażywania hormonu. (Kiedyś napisze książkę o tym
      jak "zdobywam" lek).



      Pozdrawiam wakacyjnie. Podopowiedzcie mi proszę, co z żelazem i czy
      pojechać większa dawką?


      A jeszcze jeden grzech. Byłam na diecie DUKANA, czy to mogło wpłynąć
      negatywnie na TSH?! Bo schudnąć mi sie nie udało...
    • ciotkafelicja SELEN z fermentacji ryżu, znacie? 21.07.10, 14:40
      Selenitabs.Jest na Allegro, ktoś już testował? Oprócz selenu, w
      składzie jest parę innych badziewi, nie wiem czy warto wydać 50 zł.
      • harmoniak Re: SELEN z fermentacji ryżu, znacie? 21.07.10, 17:38
        Myślę, że nie warto. Poza tym wyniki mówią, że nie potrzebujesz selenu.

        wyniki krwi są kiepskie
        Które?

        Robić ferrytynę.

        Dawkę możesz zwiększyć do 25.

        Gratuluję świetnego samopoczucia!
        • ciotkafelicja Re: SELEN z fermentacji ryżu, znacie? 21.07.10, 18:30
          Już podaję złe wyniki:

          Za dużo-płytek krwi,PCT, RDW-CV, i limfocytów

          Za mało-MCH, MCHC, PDW i granulocytów.

          Te wszystkie odstępstwa od normy łączy jedno zdanie: Może być zbyt
          niski poziom zelaza. Nawet przy wysokich płytkach, co m nie
          zdziwiło. Ale to cholerne tycie, zdaje się potwierdzać...

          A można tyć od tyroksyny? Skoro u mnie wszystko na odwrót? wink



          Kurcze, nie śmierdzę kasą, ale zrobię ferrytyne, dawno nie robiłam.
          Była niska, ale żelazo brałam krótko, bo żołąd mi wysiadał...


          Dawkę chyba zwiększe, zobaczymy jak będzie. Zawsze można wziąc
          mniej...

          Życzę Wszystkim takiego samopoczucia. Naprawdę. I nawet mnie głowa
          nie boli, nie wiem co to ból stawów, zmęczenie poszło precz...I tak
          od dwóch miesięcy. Normalnie szok big_grin. Dołuje mnie tylko "gruba
          d..pa". Jestem drobnej, a nawet bardzo drobnej kości, a waga szaleje
          w góre. Zaczynam źle sie czuć we własnej skórze. Diety nic nie dają.
          Nie mem pomysłu co jest. Może po zelazie ruszy w dół.



          Pozdrawiam.


          ciotka z wielką D wink
          • harmoniak Re: SELEN z fermentacji ryżu, znacie? 22.07.10, 21:18
            Nieeeeee, od tyroksyny się nie tyje big_grin

            Ciotko, zróbże tę ferrytynę.
    • ciotkafelicja Wyniki mi się rozjechały, proszę o pomoc... 27.09.10, 16:18
      Witam

      Nadal żyję, nadal leczę sie sama, nadal lekarze mają mnie w d..pie. Po powrocie z wakacji (nad morzem, ale nie w Polsce) tradycyjnie zrobiłam badania...

      TSH -1, 37\


      FT3-70, 53%

      FT4-48,2%

      Krótkie pytanko, zwiekszyć dawkę? Na mój kiepski umysł, pogorszyło się, było oba w okolicy 50 %, teraz jakoś sie rozlazło. Jak na mnie TSH wybitnie duze. JESZCZE nie czuję się źle, ale boję się...
      Nadal jestem na dawce 25 mg. Dowalić od razu do 50? Czy powolutku zaczac od 37, 5?

      Moje "samoleczenie eksperymentalne" póki co, wyszło mi na zdrowie. Dobre samopoczucie, brak stresu u lekarza tongue_out, znalazłam "dojście" do leku, bez zawracania głowy wszystkim wokół. Ale jednak co jakiś czas pytam mądre głowy co dalej...Nie wiem, czekać na pogorszenie/polepszenie, czy zazywać więcej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka