Witam
Krótko, men 46 lat. Od marca wojuje z tarczycą i Hashimoto.
Wyniki w marcu - (w nawiasie norma)
TSH - 4,51 (0,25-5) -
FT3 - 2,79 (2,6-5,4) - 6,79%
FT4 - 0,88 (0,7-1,55) - 21,18%
Anty TPO - 204,6 (0-34)
zalecono 50 Euthyroxu
CZERWIEC
TSH - 3,42 (0,25-5) -
FT3 - 2,34 (2,6-5,4) - 9,29%
FT4 - 0,87 (0,7-1,55) - 20%
Anty TPO - 918,72 (<5,61)
zalecono 75 Euthyroxu
SIERPIEŃ
TSH - 3,19 (0,25-5) -
FT3 - 2,14 (2,6-5,4) - 16,43%
FT4 - 0,89 (0,7-1,55) - 22,35%
Anty TPO - >1 000 (<5,61)
zalecono 50 Euthyroxu i 1/2 NOVOTHYRALU 75
na następne badania tylko wyniki FT3 i FT4.
WRZESIEŃ- badania po tabletkach , jak zwykle na czczo
FT3 - 3,57 (2,6-5,4) - 34,64%
FT4 - 0,87 (0,7-1,55) - 20%
zalecono 50 Euthyroxu i NOVOTHYRALU 75.
No i pytanie - czy to leczenie nie powinno być jakieś bardziej "agresywne" ? , bo według mnie wyniki są na podobnym poziomie. Niemniej muszę przyznać że czuje się znacznie lepiej. Chociaż w niektóre dni mam wrażenie że Hashimoto mnie atakuje bardziej niż zwykle i wtedy mam złe samopoczucie - może by wtedy więcej łyknąć "pigułki "

Co o tym sądzicie ?
zalecono 75 Euthyroxu