kasulka79
22.03.12, 13:30
Chciałabym zapytać "zaprawionych w boju", czy jeśli wyniki TSH, FT3, FT4 są w normie to czy przy przekroczonym aTPO powinno się podejmować leczenie.
Mam bardzo przykre objawy jak przy niedoczynności i powoli przestaję sobie z nimi radzić. Zrobiłam sobie Wasz test - wyszło mi w nim 30 pkt. Mój lekarz nie podejmuje leczenia - twierdzi, że wystarczy kontrola co 3m-ce, a mnie już brakuje determinacji i kasy na kontrole co 3 m-ce, zwłaszcza że nie wymagam zdaniem mojego lekarza leków.
I mam jeszcze pytanie czy wartości aTPO mogą spadać mimo, że nie przyjmuje się leków.
A historia moich badań wygląda tak:
15.04.2011
TSH - 4,32 ulU/mL
FT3 - 6,05 pmol/L
FT4- 11,7 pmol/L
26.05.2011
TSH - 3,66 ulU/mL
aTPO - 400 lU/ml
aTG - <20.0 lU/ml
31.05.2011
FT4 - 14,0 pmol/L
08.12.2011
TSH - 4,50 mIU/l
FT3 - 4,3 pmol/l
FT4 - 13,5 pmol/l
aTPO - 685,9 U/ml
15.03.2012
TSH - 4,41 mlU/l
FT3 - 4,0 pmol/l
FT4 - 13,5 pmol/l
aTPO - 546,8 U/ml
Jak bez leków (bo jak sądzę jutro mój pan prof również każe mi pokazać się z wynikami za kolejne 3 m-ce) możne sobie złagodzić trochę te koszmarne objawy z którymi bujam się już blisko rok. A może macie jakieś rady co jeszcze ewentualnie mogłoby dawać objawy takie jak w przypadku niedoczynności? Co jeszcze zbadać? Pomocyyyyyyyyyy