Dodaj do ulubionych

Wątek dignabere :)

12.09.13, 18:16
Podaję dokładnie wyniki badań, które już mam. Stwierdziłam, że utworzę oddzielny wątek, żeby nie robić bałaganu. Wszelkie opinie i sugestie mile widziane. smile

pierwsze badanie TSH (15.02.2013) - 4,83 (norma 0,27-4,2)

TSH (08.03.2013) - 4,19

TSH (16.04.2013) - 2,22 /na dawce 25 mg/

TSH (26.07.2013) - 0,385 /na dawce 50 mg/ - coś mi się pochrzaniło wcześniej jak widać


Wynik na przeciwciała:

P-ciała p/peroksydazie tarczycowej: 12,58 IU/ml (norma: <34)
P-ciała p/tyreoglobulinie: 10,7 IU/ml (<115)

Badanie USG:

"Tarczyca niewielka, wymiary płatów: P-44x11x10, L-40x10x9 mm /tu też mi się pochrzaniło big_grin/
Echogeniczność tkanki gruczołowej nieco nierównomierna, z drobnymi zwłóknieniami, z niewielkim obniżeniem perfuzji w badaniu Dopplerowskim - zmiany pozapalne.
W całości miąższu tarczycy nie stwierdzam obecności patologicznych guzków.
Nie stwierdzam obecności wola zamostkowego.
Węzły chłonne w okolicy tarczycy niepowiększone."

Objętość wg kalkulatora: objętość całej tarczycy: 4.22 ml
Obserwuj wątek
    • natder Re: Wątek dignabere :) 12.09.13, 21:29
      Jak widać jesteś przykładem gdzie brak przeciwciał nie świadczy o braku Hashimoto, przecież to nie mole zjadły Ci tarczycę. W medycynie jeszcze nie wszystko odkryto i nie wszystko zbadano...
      Nie wiem czemu dr dziwi się, że dobrnęłaś do 125 mcg tyroksyny... Toć Ty już prawie wcale tarczycy nie masz a tkanka jest nieprawidłowa i niewiele hormonu wyprodukuje...
      • dignabere Re: Wątek dignabere :) 13.09.13, 00:55
        No właśnie, nie wiem co innego mogłoby być przyczyną zniszczenia tarczycy i tej niedoczynności...

        Generalnie mam niedoczynność od co najmniej 6 lat, a może i dłużej (nie wiem, czy moje złe samopoczucie psycho-fizyczne z czasów liceum składać na karb Hashimoto czy po prostu okresu dojrzewania). Przez ten cały czas starałam się z tym jakoś żyć i myślałam, że po prostu taka już jestem: leniwa, śpiąca jak zabita do południa, ponura, pełna lęków i ogólnie jakaś psychiczna. Dopiero w tym roku wzięłam w końcu sprawy w swoje ręce, bo było bardzo źle i stwierdziłam, że albo jestem psychiczna i potrzebuję skierowania do psychologa, albo mam coś z tarczycą. Mimo to, spodziewałam się raczej tego pierwszego. smile

        A zastanawia mnie jedna rzecz - dwa lata temu miałam jakąś dziwny stan zapalny węzła chłonnego na szyi. Już wtedy myślałam o tarczycy, ale lekarka, do której w końcu z tym poszłam (było tak źle, że już nie mogłam jeść, bo bolało, zwłaszcza przy przełykaniu) tylko zapisała mi antybiotyk mówiąc, że to zaziębiłam. Fakt, to się zaczęło po tym, jak w zimie w mrozu jeździłam konno z niezbyt dobrze osłoniętą szyją, ale mimo wszystko trochę dziwne mi się to wydaje. Teraz pytam lekarzy czy to miało jakiś związek z tarczycą, ale mówią, że nie - a jak Wy myślicie?


        • mama_dorota Re: Wątek dignabere :) 13.09.13, 09:41
          Czy badałaś tylko TSH? My w ogromnej większości jesteśmy zdania, że samo TSH nie wystarczy do regulacji dawki. Dopóki wiadomo, że można bezpiecznie podnosić, to jeszcze może wystarczyć, ale gdy TSH zbliża się do granicy normy, a objawy wskazują na niedoczynność, potrzebne jest jeszcze przynajmniej ft4, a najlepiej także ft3. U ciebie jednak prawdopodobnie trzeba ją trochę obnizyć.

          Jaką ostatnio dawkę przyjmowałaś (przed zmianą na 125) i jak długo? Dlaczego podniosłaś do 125?
          • dignabere Re: Wątek dignabere :) 13.09.13, 10:25
            Teraz już wiem, że to badanie jest ważne i zrobię je choćby i prywatnie, jak tylko ustabilizuję sobie dawkę. To, że jeszcze ich nie mam, to wypadkowa początkowej niewiedzy, czekania na wizytę u publicznego endo i braku kasy. Teraz jednak widzę, że publiczna służba zdrowia to fikcja i że jak chcę się dobrze czuć, to niestety muszę sama to sobie sfinansować, bo tracąc czas na czekanie na wizyty i płonne nadzieje, że dostanę skierowanie na badania w ramach ubezpieczenia, daleko nie zajadę i wiecznie będę czuć się źle.

            Moje dawki przebiegały mniej więcej tak:
            luty-kwiecień - 25 mg
            maj - zwiększenie o ćwiartkę, potem o połówkę
            czerwiec - 50 mg
            lipiec - 50 mg
            lipiec/sierpień (po wyniku lipcowego TSH internistka zasugerowała podniesienie dawki) - stopniowe wejście na 100 mg
            wrzesień - 125 mg

            Być może w ostatnich miesiącach zbyt szybko podnosiłam dawkę. Nie czekałam dłużej, aż się ustabilizuje, tylko po kilku dniach wskakiwałam ćwiartkę dalej. Szukałam granicy i chyba ją znalazłam, bo te ostatnie objawy przedawkowania były naprawdę trudne do wytrzymania.

            Dziwne jest to, że niezależnie ile biorę, popołudniu ok. 17 jestem zdechła. Nawet jak podzielę dawkę i wezmę część w południe.

            Dzisiaj wzięłam tak jak sugerowałyście, połówkę 125 mg i 2x25 mg (zostało mi jeszcze trochę niewykorzystanych, a potem zdobędę receptę). Oczywiście, miałyście też rację, że będę mieć zjazd w niedoczynność po takimi drastycznym obcięciu dawki wcześniej. Wczoraj w ciągu dnia byłam senna i nieobecna, a po powrocie do domu przespałam całe popołudnie i byłam wyziębiona mimo spania pod kołdrą i w swetrze - prawie jak za dawnych czasów...

            Wyniki badania B12 i ferrytyny powinnam mieć już jutro. smile



            • natder Re: Wątek dignabere :) 13.09.13, 10:44
              No to teraz powoli dojdź do 100 lub 112 - wybór pozostawiam Tobie smile
              I czekamy na wyniki smile
              • mama_dorota Re: Wątek dignabere :) 13.09.13, 11:33
                natder napisała:

                > No to teraz powoli dojdź do 100 lub 112 - wybór pozostawiam Tobie smile
                > I czekamy na wyniki smile

                Właśnie wzięła 112,5. Ja też w pewnych okresach gorszego samopoczucia mam taki objaw, że padam jak kawka ok. 17:00, a potem mi wraca energia, by znów opaść ok. 21-22. Co ciekawe, to tak u mnie bywa i w lekkiej niedoczynności i w lekkiej nadczynności. Mimo wszystko nawet jeśli takie objawy się pojawią, to warto poczekać kilka dni przed zmianą czegokolwiek.

                Jak długo brałaś tylko pół ze 125?
                • dignabere Re: Wątek dignabere :) 13.09.13, 11:40
                  Przez dwa dni. smile Wczoraj i przedwczoraj.
                  • dignabere Re: Wątek dignabere :) 14.09.13, 18:31
                    Hej, hej! Odebrałam właśnie wyniki badania krwi pod kątem witaminy D3, B12 i ferrytyny:

                    Wit. 25-OH D3: 16,69 ng/ml ?!?!?!
                    poziom zalecany: = > 30
                    hipowitaminoza = <20
                    niedobór: 21-29

                    (drugiego metabolitu na razie nie robiłam, nie wiem czy jest potrzebny?)

                    Ferrytyna: 20,59 ng/ml (norma: 13-150)

                    Witamina B12: 490,6 pg/ml (norma: 197-866)

                    Czyli mam MEGA niedobór witaminy D3 i dosyć niska ferrytyne. sad Co radzicie?


                    • natder Re: Wątek dignabere :) 14.09.13, 18:38
                      Radzimy d3 w kapsułkach o mocy 5000j. raz dziennie.
                      Żelazo trzeba też wdrożyć jak najszybciej - ja biorę Tardyferon plus kwas foliowy raz dziennie daleko od tyroksyny.
                      • dignabere Re: Wątek dignabere :) 16.09.13, 10:40
                        Zaczynam się zastanawiać, czy obecna dawka (112,5) jest wystarczająca, bo zaspałam dziś do pracy i jestem zdechła. uncertain Chyba że to kwestia ciśnienia. Albo tych niedoborów. Już sama nie wiem. Ale coś muszę zrobić, bo będę mieć problemy w pracy. sad Chociaż i tak już jest lepiej niż było, bo zanim rozpoczęłam leczenie potrafiłam zasypiać na zajęcia na uczelnię dzień w dzień i w ogóle spać jak zabita na okrągło. A może to kwestia tego, że jak dawka się ustabilizuje, przychodzi krótkotrwałe pogorszenie? Dajcie znać, jak jest u Was. Pozdrawiam. smile
                        • natder Re: Wątek dignabere :) 16.09.13, 10:47
                          P O C Z E K A J
                          Wachlowałaś dawką, pamiętasz? Niestety, za takie rzeczy jest potem kara wink
                          Zmniejszyłaś dawkę i poziom hormonów spada i właśnie teraz odbija się to na Twoim samopoczuciu ale prawdopodobnie nie potrwa to długo smile
                          Ponieważ dokonywałaś kilku zmian w dawce możesz mieć jeszcze atrakcje w drugą stronę wink
                          Nie ruszaj na razie dawki - po prostu przeczekaj.
                          Wytrzymaj 4 tyg. na aktualnej dawce do badań, bardzo Cię proszę smile
                          Naprawdę, wierz mi, że rozumiem, że gorzej się czujesz i chcesz coś zrobić, żeby polepszyć swoje samopoczucie ale w aktualnej sytuacji zamiast Ci to pomóc - zaszkodzi ci i nigdy nie ustawisz dawki tyroksyny ponieważ wyniki z badań robionych krótko po zmianie dawki nie są do końca miarodajne.
                          • dignabere Re: Wątek dignabere :) 16.09.13, 10:59
                            Hm, jak zaspałam ostatnim razem, to nie obniżałam dawki, tylko byłam w trakcie zwiększania. Ale może robiłam to za szybko i to kwestia po prostu każdej nierównowagi, w tę czy tę.

                            Generalnie masz rację. smile Ja jestem bardzo niecierpliwa i przyzwyczajona do reagowania natychmiast na różne problemy w samopoczuciu. Zazwyczaj to odnosi pozytywny skutek i przeciwdziała pogorszeniu (jak w przypadku przeziębień czy zwykłego dyskomfortu z zimna czy głodu), ale jak jest kwestia wymagająca stabilizacji to za bardzo mieszam. smile

                            Mam nadzieję, że jak zacznę suplementację wit. D3 i żelaza, to coś się poprawi. Idę do lekarza jak najszybciej. Póki co zaczęłam brać selen. Czy jest coś jeszcze, co warto suplementować?
                            • dignabere Re: Wątek dignabere :) 16.09.13, 11:00
                              Aha, selenu biorę 200 mg, dawkę wzięłam z książki "Jak żyć z Hashimoto" - mam nadzieję, że jest ok. Pisali tam jeszcze o cynku, ale nie wiem, czy można aż tyle wszystkiego brać naraz, więc pytam. big_grin
                              • natder Re: Wątek dignabere :) 16.09.13, 11:29
                                Przed łyknięciem cynku należałoby zbadać jego poziom.
                                Dużo łykasz? E tam, wcale nie łykasz dużo, ja aktualnie od maja biorę 16 tabletek dziennie a na początku leczenia było ich znacznie więcej wink
                                • dignabere Re: Wątek dignabere :) 16.09.13, 12:01
                                  Aha. big_grin

                                  Ok, czyli badanie poziomu cynku jest następne na liście. Dodam do tego wapń, magnez i parathormon i już powinien być komplet - czy nie?

                                  Nie licząc oczywiście badania fT4 i fT3 po upływie 4 tygodni. smile

                                  • dignabere Re: Wątek dignabere :) 17.09.13, 19:03
                                    Hej ho!

                                    Rezultat dzisiejszej wizyty u internistki z wynikami moich niedoborów.

                                    W pierwszej chwili: "a dlaczego pani z tym nie idzie do swojego endokrynologa" + "szczerze mówiąc, myślę, że nic pani nie będzie z takim wynikiem badania. o ile w ogóle było ono prawidłowo zrobione".

                                    Po tym, jak zrobiłam scenę:

                                    - euthyrox 25 mg dla regulowania dawki,
                                    - wit. D3 w kropelkach dla niemowląt Devikap xD 1 kropelka zawiera 500 j. wit. D3, przykazane mam brać nie więcej jak 3-4 krople
                                    - skierowanie do szpitala na pełną diagnostykę endokrynologiczną z dopiskiem: "pilne!!!"
                                    - brak recepty na jakikolwiek suplement żelaza, zamiast tego dobra rada pt.: "jeść więcej warzywek, czerwonego mięska itp."

                                    Sama nie wiem, czy się cieszyć, czy martwić. Suplementów w zasadzie nie dostałam, to skierowanie niby fajne, chociaż pachnie mi zrzucaniem odpowiedzialności na innych. tongue_out Nie wiem, czy mogę w szpitalu oczekiwać jakiegoś profesjonalizmu czy tak jak wszędzie. Jak sądzicie?

                                    • mama_dorota Re: Wątek dignabere :) 17.09.13, 19:24
                                      > Nie wiem, czy mogę w szpitalu oczekiwać jakiegoś profesjonalizmu c
                                      > zy tak jak wszędzie. Jak sądzicie?

                                      Z moich doświadczeń rodzinnych wynika, że niekoniecznie ci w szpitalu pomogą na samopoczucie, ale największa szansa na szeroką diagnostykę jest właśnie tam.

                                      Nie czytałam twoich wpisów w ostatnich dniach, ale całkowicie zgadzam się z nater. Po dużej zmianie dawki mogą wystąpić nieoczekiwane zmiany w samopoczuciu. W czerwcu przez pomyłkę zamiast 106 mcg euthyroxu brałam 31 (pomyliłam tabletki 100 i 25) przez kilka dni i to spowodowało niezłe zamieszanie, choć analizując sytuację po trochu uzupełniłam brakujące dawki. Poczułam się wtedy dobrze, całkiem dobrze, zaledwie przez 1 dzień, a potem nastąpił pełen rozstrój i dopiero po kilku tygodniach wyszłam na prostą. Jeśli coś modyfikujesz, to naprawdę trzeba ostrożnie, nie tylko w górę, ale i w dół.
                                      • natder Re: Wątek dignabere :) 17.09.13, 20:43
                                        Jak masz skierowanie na endokrynologię to ja bym poszła, nawet z czystej ciekawości wink
                                        Coś tam zawsze Ci zrobią wink
                                        Receptę na Devikap oddaj komuś kto ma małe dziecko w domu i kup sobie na all.o d3 w kapsułkach o mocy jak dla dorosłych a nie dla niemowlaka.
                                        Tardyferon może ci w szpitalu zlecą - a jak będziesz mieć dużo szczęścia może załapiesz się na parę zastrzyków na wzmocnienie?
                                        • natder Re: Wątek dignabere :) 17.09.13, 20:46
                                          Pamiętaj, jakbyś się jednak zdecydowała spędzić kilka dni na endokrynologii żeby trochę pościemniać wink Pożal się na długie, obfite miesiączki i kiepskie samopoczucie w tych dniach - to powinno zwrócić uwagę na wynik ferrytyny a jak cię do kompletu przebadają ginekologicznie to tylko na plus wink
                                          • dignabere Re: Wątek dignabere :) 17.09.13, 21:21
                                            Fakt - jak widać po mojej dzisiejszej wizycie, bez ściemniania i robienia dramatycznych scen się nie obejdzie... W szpitalu tym bardziej, bo tam takie rzeczy widzą, że mało co robi na nich wrażenie.

                                            Akurat z tym okresem nawet nie muszę ściemniać, bo zanim zaczęłam brać euthyrox naprawdę miałam bardzo obfite miesiączki - a przede wszystkim tak bolesne, że mdlałam i wymiotowałam z bólu. Teraz już jest lepiej, ale kto wie, na jak długo? Tak że wszystko się zgadza...



                                            • natder Re: Wątek dignabere :) 17.09.13, 22:06
                                              Poczytaj jeszcze o nadnerczach, jakie objawy daje ich nieprawidłowe funkcjonowanie - może zrobią Ci badanie poziomu kortyzolu, możesz też trochę pościemniać o senności po posiłkach (badania w kierunku insulinooporności) - generalnie im więcej naściemniasz tym więcej badań ci zrobią wink Jakbym miała takie skierowanie nie żałowałabym sobie wink Zawsze też w rozmowie z lekarzem możesz rzucać tekstami, że endokrynolog który cię prowadzi proponował ci zrobienie jakichśtam badań w związku z podejrzeniem o cośtam - no ale nie zdążyłaś bo źle się czujesz, teerminy u endo odległe więc poszłaś do internisty a on dał ci od ręki skierowanie na oddział....
                                              • dignabere Re: Wątek dignabere :) 30.09.13, 15:10
                                                Hej hej. smile

                                                Wyszłam ze szpitala. Zrobili mi cały szereg badań i chyba nie ma sensu tu wszystkiego podawać, ale z takich okołotarczycowych spraw:

                                                TSH: 0,003 mlU/ml (norma: 0,35-4,0)
                                                fT4 - 19,48 pmol/l (9-19)
                                                fT3 - nie zrobili. uncertain

                                                Przeciwciał dalej mam ilości śladowe, ale doktor prowadząca na podstawie USG tarczycy powiedziała, że mam Hashimoto, a przeciwciała po prostu jeszcze nie przeszły do krwi. A Elwertowskiego wyśmiała za jego diagnozę, że to nie Hashimoto i powiedziała, że powinien się zająć badaniami USG dla kobiet w ciąży. xD

                                                Parathormon: 16,57 pg/ml (norma: 15-65)
                                                Wapń całkowity: 2,36 mmol/l (norma: 2,15-2,50)
                                                Sód: 136,66 mmol/l (norma: 136-145)
                                                Potas: 3,88 mol/l (norma: 3,50-5,10)

                                                "Z uwagi na dość niskie-prawidłowe poranne stężenie kortyzolu wykonano test z Synacthenem oraz pobrano krew na ACTH." - te wyniki będę miała za 3 dni do 2 tygodni. Ale mogą nic nie wykazać, nawet jeśli mam problemy z nadnerczami, biorąc pod uwagę, co jest napisane na stronie stworzonej przez ludzi od lat leczących się na niedoczynność:

                                                "Unfortunately, doctors tend to recommend a one-time blood test, or an ACTH Stimulation test, or a 24 hour urine test, but patients have found none to be adequate or complete measures to discern sluggish adrenals. Blood is measuring both your bound and unbound cortisol–not helpful, nor does it tell what goes on at different times. The ACTH Stimulatory will tell you how much stimulation your adrenals are getting, but not how much cortisol they are producing. Granted, the ACTH Stim test can be valuable if there is suspicion of a pituitary dysfunction, Addisons or Cushings. Let your doc help you with that! But we have noted that most patients with sluggish adrenal function have healthy ACTH stimulation. A urine test simply gives you an average of a 24 hour period, and that masks being high one time, and low another, which are important clues to sluggish adrenals." (Źródło: www.stopthethyroidmaddness.com)

                                                Miałam też konsultację z psychiatrą, który przyszedł, zadawał pytania, ale potem w ogóle nie słuchał odpowiedzi, a na koniec orzekł, że mam Zespół Lęku Napadowego, którego nie mam, bo nie mam napadów paniki ani kołatania serca, tylko lekkie duszności, które towarzyszą mi przez cały dzień bez względu na nastrój i powodują jedynie dyskomfrot. xD

                                                Wstępna diagnoza: "Przeprowadzona diagnostyka szpitalna wykazała hipowitaminozę D oraz cechy przedawkowania l-tyroksyny."

                                                Zalecenia:
                                                - euthyrox N50 w dawce: 2 dni przerwy w zażywaniu leku, następnie po 1 tabl. dziennie (w szpitalu już zmniejszyli mi dawkę z 112,5 do 100)
                                                - vigantol - 2-3 krople dziennie aż do marca 2014 r.
                                                - sorbifer durules - 1 tabl dz. (zużyć 1 op)

                                                Generalnie usłyszałam, że nic mi nie jest, bo to Hashimoto, hipowitaminoza i niskie żelazo to nic takiego, że powinnam pójść się leczyć psychologicznie albo psychiatrycznie, bo wydaje się, że moje zmęczenie ma podłoże psychiczne. Kiedy zapytałam, czy poleciliby mi jakiegoś kompetentnego edokrynologa, który mi ustawi porządnie dawkę tak, żebym nie miała przedawkowanej, nic nie doradzili, usłyszałam za to, że trudno się dziwić lekarzom, że jak pacjent z niedoczynnością przychodzi do nich i ciągle narzeka, że jest zmęczony, to przepisują coraz więcej tyroksyny.

                                                Ciekawa jestem, co o tym wszystkim myślicie. Ja mam mieszane uczucia. Z jednej strony cieszę się, bo zrobili mi sporo badań, których potrzebowałam i nie musiałam ponosić kosztów tego wszystkiego. Z drugiej strony, ta lekarka ewidentnie sugerowała się jedynie poziomem TSH i nawet nie zrobiła mi fT3! No i te zalecenia, że mam odstawić lek na dwa dni zupełnie, a potem przyjąć taką drastycznie niższą dawkę w ogóle nie biorą pod uwagę mojego samopoczucia... Planuję to zignorować i stopniowo schodzić z dawki. Fakt faktem, na N50 czułam się dobrze i pewnie tak by zostało, gdyby nie to, że lekarz po wykonaniu badania TSH polecił mi zwiększyć dawkę...





                                                • natder Re: Wątek dignabere :) 30.09.13, 16:10
                                                  Ja Ci powiem, że będę się upierać, że się konowały nie znają na leczeniu chorób tarczycy nic a nic.
                                                  Twoja tarczyca źle funkcjonuje i wymaga wsparcia.
                                                  Za Twoje samopoczucie odpowiada poziom ft3.
                                                  A Państwo Doktorstwo upiera się, żeby leczyć cię na podstawie TSH czyli hormonu przysadki mózgowej albo naa podstawie ft4 - którego poziom możesz naprawdę miec tam gdzie słońce nie dociera - bo ft4 nie jest aktywne biologicznie. Także możesz mieć ft4 na poziomie 200% normy a jeśli przy tym będziesz mieć niskie ft3 będziesz mieć objawów niedoczynności od kilometra.

                                                  Pytanie brzmi: ile tej tyroksyny bierzesz i czy huśtałaś dawką wg zaleceń tych speców od siedmiu boleści (Twoich boleści, jeśli ich słuchasz wink)
                                                  Zgadzam się natomiast, ze błędem lekarzy jest stosowanie coraz większych dawek ft4 - powinno być max. w górnej granicy normy a potem to już tylko leczenie czystym t3 smile
                                                  • dignabere Re: Wątek dignabere :) 30.09.13, 18:58
                                                    "Pytanie brzmi: ile tej tyroksyny bierzesz i czy huśtałaś dawką wg zaleceń tych speców od siedmiu boleści (Twoich boleści, jeśli ich słuchasz wink)"

                                                    Na razie jedynie zeszłam do dawki 100, bo taką mi podali w szpitalu. Od piątku (27.09) na niej jestem. Więc to chyba jeszcze spoko... Jakbym schodziła, to i tak o ćwiartkę-połówkę. Natomiast schodzić do 50 w taki sposób jak mi zalecili nie zamierzam, bo wiem, że oni na to patrzą tylko pod kątem jak najszybszej zmiany dawki, a skutki tego odczuję tylko i wyłącznie ja. Bo moje samopoczucie, jak się zdążyłam przekonać od samego początku, ani trochę ich nie obchodzi. Albo coś jest wyraźnie w wynikach (tych, które ICH interesują), albo jestem hipochondryczką, symulantką i wariatką w jednym.

                                                    Zastanawiam się teraz właśnie, co zrobić z dawką. Mogłabym mimo wszystko zostać na tych 100 mg przez 4 tygodnie i wtedy zrobić badanie ft4 i ft3 i na tej podstawie zdecydować, co dalej. Ewentualnie, zejść po ćwiartkach i połówkach stopniowo do dawki 75 czy 50 mg, zostać na niej miesiąc i zrobić badanie. Może mogłybyście mi coś doradzić, macie dużo większe doświadczenie niż ja. smile





                                                  • dignabere Re: Wątek dignabere :) 30.09.13, 18:59
                                                    Dopisek: na razie zeszłam do dawki 100 ze 112,5. smile

                                                    (mnóstwo tu różnych ludzi pyta o różne rzeczy, szkoda, żebyście musieli przetrząsać cały wątek, żeby sprawdzić, jaką dawkę ostatnio brałam)
                                                  • natder Re: Wątek dignabere :) 30.09.13, 19:02
                                                    Zostań na tej stówce i daj swojemu organizmowi wreszcie szansę...
                                                  • mama_dorota Re: Wątek dignabere :) 30.09.13, 19:33
                                                    natder napisała:

                                                    > Zostań na tej stówce i daj swojemu organizmowi wreszcie szansę...
                                                    Popieram smile

                                                    Miałaś wysoki wynik ft4, ale granica normy to nie taka tragedia.

                                                    No i napisz jak się czujesz. Najlepiej zrób test i wypisz to, co jest nie tak wink.
                                                  • djpa Re: Wątek dignabere :) 30.09.13, 22:17
                                                    Tak, na stówce, ewentualnie 88, ale dawka 50 przy delikatnie przekroczonej normie na fT4 może być moim zdaniem dawką za małą, nawet jeśli tsh urośnie. Za duża zmiana dawki. Kieruj się też samopoczuciem.
                                                  • dignabere Re: Wątek dignabere :) 01.10.13, 08:52
                                                    Ok, w takim razie zostanę przez miesiąc na stówce i zobaczę, jak mi wyjdzie badanie fT3 i fT4.

                                                    Przez ten czas będę brała suplementy z wit. D3, żelazem i selenem. Kto wie, może to zlikwiduje część objawów. Tylko te kropelki z witaminą D3, co mi zapisali w szpitalu, mają objętość ok. 600 j. jedna, kazali mi brać 2-3, więc niewiele się to różni od tych, które dostałam od internistki. Nie wiem co ci lekarze mają z tymi małymi dawkami. Kupiłam sobie przez ten czas te kapsułki Puritan's Pride 5000 j., ale może rzeczywiście trzeba uzupełniać niedobory powoli? Tak mi próbowali wytłumaczyć te małe dawki. uncertain

                                                    Dzięki, dziewczyny. kiss Naprawdę nie wiem, co bym bez Was zrobiła!
                                                  • dignabere Re: Wątek dignabere :) 02.10.13, 13:26
                                                    Aha, a wyniki testu na ten moment mam takie:

                                                    - duże zmęczenie, ospałość, ociężałość
                                                    - zmniejszona potliwość, nawet podczas wysiłku fizycznego
                                                    - skłonność do powolnego rozgrzewania się, nawet w saunie
                                                    - zaparcia, mimo odpowiedniej diety bogatej w płyny i błonnik
                                                    - trudność w nabraniu powierza (bez konkretnego powodu)
                                                    - problemy z dziąsłami (ostatnio jak jem coś wymagającego dużo gryzienia, robią mi się ranki i podrażnienia w jamie ustnej, mam nadwrażliwe zęby z powodu częściowo odsłoniętych nerwów i zęby leciutko się kiwają na boki...)
                                                    - bóle kończyn, niezwiązane z podejmowanym wysiłkiem
                                                    - wrażenie, że jest Ci chłodniej niż innym osobom
                                                    - problemy z pamięcią, skupieniem uwagi i koncentracją
                                                    - trudność z utrzymaniem stałego poziomu energii przez cały dzień

                                                    Fizyczne objawy (obserwowane przez otoczenie)

                                                    - niska podstawowa temperatura ciała (rano)
                                                    - osłabienie mięśni
                                                    - spuchnięte powieki lub worki pod oczami

                                                  • mama_dorota Re: Wątek dignabere :) 02.10.13, 18:38
                                                    Czytam o twoich objawach i wydaje mi się, że jakoś za dużo ich jest, aby to mogła być nadczynność polekowa. Moim zdaniem jeśli w nadczynności polekowej występują objawy podobne, jak w niedoczynności, to chyba nie aż tak dużo. Wprawdzie właśnie zmieniłaś dawkę, ale wydaje mi się, że dobrze by było zbadać jednak ft3, ale nie należy go badać oddzielnie, tylko w komplecie z ft4. Chodzi mi o to, że mimo wysokiego ft4 można mieć jednocześnie objawy niedoczynności, bo ft3 może być niskie.

                                                    Napiszcie koleżanki, co wy myślicie, bo co więcej głów, to nie jedna.
                                                  • dignabere Re: Wątek dignabere :) 29.10.13, 17:59
                                                    Hej ho!

                                                    Witam po przerwie i prezentuję moje wyniki badania ft4 i ft3 zrobione po 4 tygodniach brania dawki 100 mg (i suplementów: wit. D, magnezu, selenu i żelaza):

                                                    FT4 142.10% [ wynik 26.21, norma (12 - 22)]
                                                    FT3 119.73% [ wynik 7.53, norma (3.1 - 6.8)]

                                                    Widać, że dałam nieźle czadu z tą dawką. tongue_out No, ale przynajmniej już wiadomo, w czym rzecz, a przynajmniej od czego zacząć: od zejścia z do jakiejś normalnej dawki.

                                                    Stąd moje pytanie: czy moglibyście doradzić, w jaki sposób to zrobić tak, żeby nie zszokować za bardzo organizmu, ale też by możliwe szybko wprowadzić konieczne zmiany?

                                                    Planuję docelowo zejść do dawki 50 mg, bo tak mi zalecali w szpitalu, ale też na tej dawce chyba stosunkowo najlepiej się czułam - od lipca, kiedy zaczęłam zwiększać, zaczęło się to uczucie zmęczenia i inne ciekawe objawy. tongue_out

                                                    Z góry dziękuję za wszelkie sugestie! Pozdrawiam. smile
                                                  • natder Re: Wątek dignabere :) 29.10.13, 18:12
                                                    Ja myślę, że 50-tka to będzie za mało.
                                                    Zeszłabym bez certolenia się do 75 mikro od jutra.
                                                    Schodzenie z dawki jest obarczone trochę mniejszym ryzykiem sensacji niż zwiększanie dawki tyroksyny a ty jesteś w całkiem dużej nadczynności.
                                                    Badania po czterech, pięciu a jeszcze lepiej sześciu tygodniach na stałej dawce.
                                                  • dignabere Re: Wątek dignabere :) 30.10.13, 23:20
                                                    W sumie tak miałam zejść najpierw do 75, więc mogę zobaczyć, jak się będę czuła, popatrzeć na wyniki badań i wtedy zadecydować czy jeszcze zmniejszać. Dzięki! smile
                                                  • mama_dorota Re: Wątek dignabere :) 31.10.13, 12:43
                                                    Faktycznie wysoko zaszłaś.

                                                    Jakbyś jednak potem zdecydowała się zejść niżej, to lepiej nie do 50, tylko do 62,5 (po pół z 75 i z 50).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka