Witam
10 lat temu przez 9 miesięcy leczyłam sie nadczynność tarczycy. Pozniej miałam spokój. Rok temu zrobiłam badania (TSH 3,07 [0,27-4,2] - chyba za dużo?). Od dłuższego czasu leciały mi włosy więc brałam rózne supementy w tym vitapil( z jodem) i nie było rzadnej poprawy, inne objawy jak np. zmeczenie bagatelizowałam (stresy, zima). Aż wkońcu zrobiłam badania TSH wynik 0,005 norma( 0,35-4,94), FT4 79.49% [ wynik 1.32, norma (0.7 - 1.48)], FT3 96.50% [ wynik 3.64, norma (1.71 - 3.71)]
Jednak mam objawy i nadczynnośći i niedoczynnośći (jest mi zimno nie chudne)
Z testu z tej strony wyszła mi niedoczynność -34 punty

Niestety do endrokrynologa są długie terminy Więc zaczęłam brać Metizol 1 tab x 3razy dziennie tak przepisał mi lelarz POZ.
Czy to jest typowa nadczynność, czy w złym momęcie zrobiłą badanie ( laboratorium sie pomyliło) Czy można zaleczyć (wyleczyć ) nadczynność? A może to coś innego?