Dodaj do ulubionych

Wielke brawa dla pani Bratkowskiej!

22.12.13, 14:04
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15174757,Feministka_deklaruje___24_grudnia_przerwe_ciaze__.html#TRrelSST
Wprawdzie zostanie teraz opluta od prawicy do pseudo "liberalnego" mainstreamu, ale przecież deklaracja po stronie przyzwoitości w "katolickim kraju" musi boleć.

Po pierwsze zawdzięczamy pani Bratkowskiej rozgłos dla nie mieszczącej się w mainstreame postawy traktującej przerywanie ciąży jako zwykły zabieg.

Prawackie katolictwo bardzo się wkurwiło i będzie teraz długo ubliżać pani Bratkowskiej ("wieśniaczka", "chamka" nie potrafi się zabezpieczyć przed ciążą), bo prawactwo nie dopuszczają do wiadomości faktu, że ich zabobon o człowieczeństwie zygoty, to żadna uniwersalna etyczna reguła, ale tylko paranoiczno-zabobonny pogląd.

Pani Bratkowska głośno wyraziła swoje stanowisko na temat swojej aborcji, i dała świadectwo Prawdzie, że jej brzuch należy do niej.
Katolictwo zawyło w swojej bezsilnej wściekłości.

Pani Bratkowska wytyczyła drogę dla liberalizacji barbarzyństwa antyaborcyjnego w Polsce:
musimy (przynajmniej "liberalna" yntelygencja) zerwać z hipokryzją stosunku do aborcji narzuconego przez katolickie prawactwo.

Jajko to nie jest "niewykluta kura", tak jak embrion to nie jest "dziecko".

Aborcja to może ostatni możliwy instrument regulacji urodzin, ale niezbywalna podstawa praw reprodukcyjnych kobiet.
Każda kobieta decydująca się na ten zabieg musi mieć nasze, liberalno-różowo-hienowo-cywilizacyjno-śmierciowe POPARCIE i WSPARCIE.

Kłaniam się nisko.
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 22.12.13, 22:26
      Pani Bratkowska wykazała tylko tyle, że tak jak rozmodlone dewotki nie chce lub nie potrafi korzystać ze środków antykoncepcyjnych, a jedyny środek antykoncepcyjny jaki zna to aborcja. Pani Bratkowska nie wytyczyła żadnej drogi dla liberalizacji barbarzyństwa antyaborcyjnego w Polsce, bo zapowiedź dokonania skrobanki w wigilie jest śmieszna z uwagi na to, że nie znajdzie się w Polsce lekarz, który odważy się przeprowadzić zabieg. Oni przecież też maja sumienia i w swoim postępowaniu nie kierują się wiedzą medyczna, ale parafialną.
      • diabollo Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 23.12.13, 09:27
        Czcigodny Oby.watelu,

        Pani Bratkowska wykazała coś jeszcze, coś bardzo smutnego: dla pseudo-"liberalnego" mainstreamu feministka to gorszy wróg, niż katolicka barbaria.

        Po raz kolejny dowiedzieliśmy się, że przekrzywienie polskiej sceny politycznej na prawactwo, to nie jest przypadek, to rezultat zakutych w konserwy pał tzw. polskich pseudo-"liberalnych" "elyt".

        Pani Bratkowska pokazała, że katolicka barbaria wpada w śmieszną, bezsilną wściekłość jak pyszny król, który stał się nagi, kiedy dać jej osobiste "świadectwo prawdy", zupełnie nie podlizujące się katolickiemu zabobonowi.
        Zupełnie katolicki zabobon ingnorujące w osobistym postępowaniu, które w dodatku bez skępowania jest zbieżne z tym, co się mówi publicznie.

        Tak długo jak nawet dla "niewierzących" grudniowe święta z choinką będą miały kato-zabobonny wymiar, jak nawet dla "niewierzących" przerywanie ciąży to będzie "Zło", nawet "niewierzący" będą potępiać kobietę, która publicznie zaplanowała przerwać ciążę w choinkowe święta z prezentami, bo:
        - głupia baba nie potrafi używać środków antykoncepcyjnych
        - w święta takie "Zło" nie wypada
        - wypada cicho, w domu, po kryjomu
        - nie znajdzie się lekarz, bo lekarze cicho, w domu, po kryjomu - tak, ale przecież każdy lekarz jak każdy Polak to kato-zabobonny i w wigilę Narodzenia Pana, panu Jezuskowi przykrości przecież nie sprawi (bo Jezusek - jakby to miało jakiekolwiek znaczenie - przyjaźnił się i żył z kurwami, ale jednocześnie wielkim prolajferem był)
        - przerywanie ciąży farmakologiczne w pale się nie mieści - najpewniej to dlatego katolicka barbaria chce zaostrzyć kodeks karny - łyka sobie taka głupia baba tabletkę i zupełnie bezkarnie "morduje nienarodzone dziecko", toż to niemożliwe!

        ...no więc tak długo, jak nawet "niewierzący" (już zdecydowana większość w Polsce, jak donoszą najnowsze badania) będzie reprezentować powyżej opisane postawy - tak długo brzuchaci i pyzaci szamani katolickiego zabobonu będą Przewodnią Siłą Narodu, a sam zabobon będzie Pokaków trzymał za mordy, macicie i jaja.

        Kłaniam się nisko.

        PS. Info dla czcigodnego Oby.watela: pani Bratkowska oczywiście w żadnej ciąży nie jest, chociaż my, czcigodny Oby.watelu, Cywilizacja Śmierci, powinniśmy mieć więcej oleju w głowach i rozróżniać symbolikę od faktów w sferze publicznej.
        • oby.watel Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 24.12.13, 00:56
          Cóż. Sarkazm jest wtedy dobry, gdy jest czytelny. Słowa, o których mowa, trudno zaliczyć do tej kategorii. Padające z ust feministki zapewnienie, że na złość klechom przerwie se ciążę to jest sarkazm!? To żaden sarkazm ale godna pożałowania postawa kobiety, która jest już tak wyzwolona, że nie wie co mówi.

          Co do barberii, drogi Diabollo, to ja bym sobie nią głowy zbytnio nie zaprzątał. Ponieważ barberia ma to do siebie, ze jest tępa i ograniczona. A to oznacza, że dwa stany skrajne są najbardziej korzystne - całkowita swoboda i całkowity zakaz. Jedno generuje spadek cen na wolnym rynku, a drugie generuje spadek cen na czarnym rynku. Prohibicja w Stanach doskonale ilustruje tę tezę.
          • diabollo Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 24.12.13, 10:04
            oby.watel napisał:

            > Cóż. Sarkazm jest wtedy dobry, gdy jest czytelny. Słowa, o których mowa, trudno
            > zaliczyć do tej kategorii. Padające z ust feministki zapewnienie, że na złość
            > klechom przerwie se ciążę to jest sarkazm!? To żaden sarkazm ale godna pożałowa
            > nia postawa kobiety, która jest już tak wyzwolona, że nie wie co mówi.

            A moim zdaniem, czcigodny Oby.watelu, to wydarzenie medialne było niezwykle cenne.
            Dlatego, że jasno ukazało przyczyny antyaborcyjnego, katolicko-barbarzyńskiego status quo.
            To nie politycy (którzy w dzisiejszych czasach nie kreują rzeczywistości lecz płyną z prądami nastrojów społecznych i pewnie jeszcze bardziej z prądami nastrojów w zarządach korporacji światowych tłustych szuj), to nie brzuchaci biskupi, którzy wszak walczą o zachowanie swojej pozycji na ziemi, tej ziemi, ale sami w sobie żadnych dywizji nie mają.

            Przyczyną katolickiej, antyaborcyjnej barbarii w Polsce leży w naszych głowach, a ściślej mówiąc głowach dzisiejszego mieszczaństwa, klasy średniej, yntelygencji, czy jak zwał...

            Sam "ciemny lud" akurat takie sprawy ma w nosie, natomiast kreatorzy obyczajowych nastrojów, tzw. "elyty", pseudo-liberalne (uważające się za niezwykle wyzwolone), nawet niewierzące, bądź "wierzące" luźno, mają stosunek do przerywania ciąży zupełnie kato-zabobonny.


            > Co do barberii, drogi Diabollo, to ja bym sobie nią głowy zbytnio nie zaprzątał
            > . Ponieważ barberia ma to do siebie, ze jest tępa i ograniczona. A to oznacza,
            > że dwa stany skrajne są najbardziej korzystne - całkowita swoboda i całkowity z
            > akaz. Jedno generuje spadek cen na wolnym rynku, a drugie generuje spadek cen n
            > a czarnym rynku. Prohibicja w Stanach doskonale ilustruje tę tezę.

            Tutaj masz z całą pewnością wielką słuszność, czcigodny Oby.watelu.

            Całkowita Swoboda ma jeszcze pewną niezwykłą zaletę (oprócz spadku ceny) nad Prohibicją: zabiera losy upodlonych ludzi spod kontroli bandytów i mafii.

            Kłaniam się nisko.
            • oby.watel Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 24.12.13, 12:50
              Owszem. Jeśli chodzi o szum, to udało się go wywołać. Nawet jeden zakonnik zadeklarował chęć posiadania własnego dziecka, które mógłby sobie wychowywać po bożemu. Tylko ani to niczego nie ukazało, ani niczego nikomu nie uświadomi. Ot, kolejna feministka wyskoczyła z czymś, co bardzo łatwo ośmieszyć i obrócić przeciwko niej. Okazało się, ze nie ja jeden wpadłem na to, ze feministka a nie stosuje środków antykoncepcyjnych. Wcześniej zrobiła to bodajże Olejnik.

              Chciałbym Ci najdelikatniej jak potrafię zwrócić uwagę, że w Korei Północnej żadnych tłustych szuj nie ma. A mimo to ludzie jacyś tacy smętni chodzą. Choć przecież mogą wszystko, żadnych ograniczeń. To oczywiste, że politycy schlebiają bogatym, bo dzięki nim mają za co żyć. Problem polega na tym, że zaniechaniami dopuścili, czy wręcz wykreowali ludzi, których stać na powołanie prywatnych armii i którzy stoją ponad prawem. Zaś my, jak bratnia Rosja, w zależności kto jest u władzy, jednych pompuje, innych szykanuje. Jeśli ktoś doszedł do majątku uczciwą pracą, a przez państwo jest traktowany jak wróg publiczny, tłusta szuja, hochsztapler, to z takim państwem nie będzie się utożsamiał i w swoim dobrze pojętym interesie wszystkie swoje aktywa gdzie indziej przeniesie. Co z tego będą mieli zwykli obywatele na pewno mi, czcigodny, wyjaśnisz. Bo - wybacz - ale odnoszę wrażenie, że marzy Ci się raj na ziemi - wszyscy chodzą nago i jedzą korzonki, a władza bosko uczciwa odżywia się także zdrowo, choć o niebo wykwintniej.
    • diabollo Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 23.12.13, 12:55
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15179145,Bratkowska_usunie_ciaze_w_Wigilie___To_byl_sarkazm_.html#TRNajCzytSST
      • oby.watel Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 24.12.13, 12:55
        Sarkazm w wykonaniu feministki brzmi jak polszczyzna. Problem w tym, że nadal nie wiadomo jaki jest żeński odpowiednik buca, durnia, czy tego tam i męski odpowiednik podlotka.
    • diabollo Wigilijne dziecko 25.12.13, 00:52
      Kinga Dunin

      Codziennie w Polsce ileś kobiet usuwa ciąże. Może czterysta, a może sto. Na pewno więcej niż jedna. I nawet ci, którym to nie przeszkadza, a naprawdę są ich miliony, uważają, że kobiety mają to robić po cichu i nie zawracając nikomu głowy. W końcu to prywatna sprawa i nikomu nic do tego, oczywiście poza sojuszem Tronu z Ołtarzem.

      Ci, którzy z ideologii pro life uczynili sobie wygodne narzędzie polityczne, tym bardziej o tym nie myślą, bo bardziej obchodzą ich miejsca w Sejmie i stosunki z Kościołem. Może myślą o tym moraliści, w których szczerość próbuję nie wątpić? Nie, oni myślą o słodkich bobaskach, które już prawie są na świecie. Podniecają ich własne fantazmaty – od uroczego bobaska nawet bardziej atrakcyjny jest taki umęczony, rozdarty na strzępy w potwornym akcie aborcji.

      Jak jest naprawdę, nikt jednak nie chce wiedzieć. Aborcję poprzedza decyzja oraz planowanie daty. Wigilia – data zaplanowana przez Kasię Bratkowską na usuniecie ciąży – jest całkiem niezłym, technicznie rzecz biorąc, terminem, bo potem jest kilka wolnych dni. Jest też dobrym terminem symbolicznie i politycznie. Nie ma lepszej, żeby obnażyć panującą powszechnie hipokryzję. Róbcie sobie i sto aborcji dziennie, ale nie w moje święto, bo to jakby ktoś napluł mi w twarz, żali się Dominika Wielowieyska. Bo swoją twarz ogląda codziennie w lusterku, a twarzy tysięcy kobiet pokątnie przerywających ciąże nie musi oglądać.

      Najbardziej wzruszający w swojej wierze i braku kontaktu z rzeczywistością jest zakonnik, który choć ślubował Bogu, jest gotów śluby te zerwać, by zaadoptować „wigilijne dziecko”. Nie potrafi sobie wyobrazić zapewne, czym jest ciąża. Jak zmieniają się w jej trakcie uczucia i wyobrażenia kobiety o płodzie. Co to znaczy urodzić. Co to znaczy urodzić i oddać. Co to znaczy wychowywać samotnie dziecko. Nie mówiąc o tym, że nigdy nie dostałby zgody na adopcję, której procedur też sobie zapewne nie wyobraża. Przydałaby się do tego również żona, która trzeba by sobie wyobrazić, a co więcej znaleźć. I w czym takie „wigilijne dziecko” jest lepsze od wielu innych, już urodzonych, może ciężko chorych, dla których brakuje adopcyjnych rodzin? W czym ewentualne dziecko Bratkowskiej jest lepsze od tysięcy innych, które się nie urodzą?

      Jeśli to poważna propozycja, mam nadzieję, że zostanie powtórzona i skierowana do wszystkich kobiet, które akurat myślą o takiej decyzji. Przypuszczam, a nawet jestem pewna, że któraś ją przyjmie. Może nawet razem z propozycją małżeństwa?

      Ale przecież nie byłoby to to samo, co uratowane od śmierci „wigilijne dziecko” znanej feministki. Można byłoby mu dać na imię Jezus.

      Symbole, fantazje, urojenia... A w ogóle tych dzieci do uratowania jest tyle, że mogłyby się rozwiązać wszystkie zakony.

      Z drugiej strony odzywa się chór obrońców feminizmu. Pryncypialny i zatroskany. Jak można? Oj, tak radykalnie, tak brutalnie i na dodatek w Wigilię! Od lat walczę o bezpieczną aborcję, chwali się Joanna Senyszyn, ale nie takimi metodami. A jakimi? I co z tej walki wynika? Nawet o niej nikt nie słyszał. "Gazeta Wyborcza" o tym nie napisze, bo na to już brakuje miejsca. Przecież ważniejszy jest przedruk kolejnych wyznań Terlikowskiego z Frondy. Tak, Bratkowskiej udało się tym gestem zaistnieć wszędzie, bo inaczej się nie da. Łatwo jest teraz powiedzieć – no proszę, wystarczy skandal, żeby zaistnieć. Z jednej strony tak chętnie cytowane brednie o gender, radość z kary dożywotniego więzienia za homoseksualizm, Europa jako obóz koncentracyjny itd., itd... To się dobrze sprzedaje w pakiecie ze świętym oburzeniem.

      Z drugiej – w końcu jakaś feministka zrobiła coś, co nie jest tylko jakże nudnym przywoływaniem danych i grzecznym dopominaniem się o żłobki. To też zasługuje na oburzenie: ach, te okropne ekstremizmy.

      Nie ma tu jednak symetrii. Bratkowska nikogo nie obrażała, nie używała mowy nienawiści, nie kłamała, nie szczuła – użyła tylko siebie i swojego prywatno-politycznego ciała. I wsadziła między opłatek i karpia kawałek prawdy.

      Życzę wszystkim, aby ją przełknęli.

      www.krytykapolityczna.pl/felietony/20131224/wigilijne-dziecko
      • diabollo Bratkowska, usuń na plebanii 25.12.13, 01:37
        www.krytykapolityczna.pl/felietony/20131224/bratkowska-usun-na-plebanii
        • oby.watel Bratkowska, nie usuwaj, po prostu rodź na plebanii 25.12.13, 02:13
          Podbudowany jestem, że Hanna Gill-Piątek zgadza się ze mną w całej rozciągłości, że feministka Bratkowska powinna zapowiedzieć, że urodzi na plebani, zamiast straszyć, że w wigilie wyskrobie.
    • wittekind28 Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 25.12.13, 11:27
      Nie rozumiem, o co to cale zamieszanie z Bratowska i jej zygota. Jak chce niech usuwa, to jej prywatna sprawa.Swoja droga to jednak kolejna ,,chytra baba z radomia", wyskrobie sie i zaoszczedzi na karpiu na swieta, bo bedzie co jescsmile)))))
      Z pewnoscia znalazlo by sie wielu chetnych zeby pojsc dalej niz jej publiczne delaracje to znaczy obejrzec transmisje w jakiejs kablowce jak bratkowska wsadza sobie w dupe i pochwe arthrotec, zarobila by z pewnoscia, wszak to podobny poziom jak bijaca rekordy popularnosci ,,Ekipa z Warszawy" na MTV, ten sam poziom umyslowy i podobny ekshibicjonizm.
      A teraz powaznie, Bratkowska oczywiscie powinna miec prawo legalnie usunac ciaze w Polsce, tyle tylko ze za swoje pieniadze.(dla mnie cala panstwowa sluzba zdrowia to aberracja intelektualna).Jako feministka wyznaje zapewne zasade ,,my body, my choice" dolozmy do tego ,,my money" i wtedy wszystko ok.Zaraz sie odezwie pan diabollo socjalista z ,,krwi i kosci".Spojrz Pan panie diabollo na Pania Bratowska(synowa Wandy Nowickiej tez socjalistki) uczy ona w prywatnym liceum im Jacka Kuronia w Warszawie, podkresam ze PRYWATNYM, w ktorym czesne wynosi tyle, ze malo kogo z polakow stac na takie czesne.Dzieci proletariackie ani dzieci pracownikow sektora uslug moga pomarzyc o taki liceum.Skoro Bratkowska bierze pieniadze w prywatny liceum za nauczanie to i lekarz przerywajacy jej ciaze powinien moc legalnie zainkasowac kase.Prawda diabollo?
      • oby.watel Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 25.12.13, 14:05
        Pewnie odezwie się pan Diabollo, rasowy socjalista, ale Go ubiegnę. Bardzo zgrabny wywód. Wynika z niego jednakowoż smutna konstatacja, że prywatna oświata za pieniądze stoi na dużo wyższym poziomie niż państwowa za podatki. Czyli płacimy podatki, płacimy politykom, a oni oferują nam za to towar marnej jakości za to piekielnie drogi.

        Co do pani Bratkowskiej, to ona nie tylko ma prawo, albo powinna mieć prawo, do zabiegu jaki sobie zamarzy, ale także do informowania o tym opinii publicznej. Nie uważasz?

        Co do słuzby zdrowia masz także absolutną racje - powinna być prywatna, a za wizytę u lekarza czy pobyt w szpitalu powinien płacić ubezpieczyciel po wykonaniu usługi, a nie w systemie przedpłat jak to ma miejsce obecnie. Tylko jaki z tego pożytek i interes mieliby politycy? Nie po to zlikwidowali właśnie działające na takich zasadach Kasy Chorych, żeby do takich liberalnych zasad powracać. Zwłaszcza, ze oni są już socjaldemokraci.
        • diabollo Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 25.12.13, 15:08
          Naprawdę bardzo ciężko dyskutować z zbobonami...

          Jak nie Matka-"Boska"-Zawsze-Dziewica to "Niewidzialna Ręka Rynku", a państwa być nie powino, bo bez państwa i podatków będzie błogostan jak w Somalii.

          Kolejny raz wklejami link do informacji o wydatkach różnych krajów na ochronę zdrowia.

          Listę otwiera Champion Światowej Demokracji, którego system służby zdrowia jest idealnie prywatny, a jak widać po wydatkach (17% GDP) jakoś najbardziej rozrzutny i najmniej efektywny...
          O tym, że jest chujowy i zwyczajnie niedostępny dla sporej części obywateli, to już inna kwestia.

          W socjalizmie np. w Szwecji wydatki wynoszą ok. 9-11% GDP i zapewnia to świetną służbę zdrowia dla wszystkich obywateli.

          W Polsce mamy ten problem, że wydatki mamy zwyczajnie za niskie (7% GDP), służbę zdrowa może taką sobie, ale przecież działającą, co powinno dziwić.

          Wydatki mamy niskie, bo wyznajemi zabobon, że podatki (a ubezpieczenia społeczne to froma podatków) są Złem samym w sobie i niszczą nasza tygrysią gospodarkę.

          Na szczęście wszystko idzie w dobrym kierunku: stopniowej i konsekwentnej prywatyzacji służby zdrowia, więc spodziewajmy się wkrótce eksplozji wydatków na zdrowie i zdychających ludzi na banale choroby pozbawionych opieki lekarskiej.

          en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_total_health_expenditure_(PPP)_per_capita

          Kłaniam się nisko.
          • diabollo Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 25.12.13, 15:11
            forum.gazeta.pl/forum/w,95165,148338887,148338887,Kreatywne_zdrowie.html
          • wittekind28 Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 25.12.13, 17:55
            Nie kompromituj sie Pan, Panie diabollosmile
            Tylko czlowiek ulomny umyslowo drwi z ,,niewidzialnej reki rynku".Lewica ekonomiczna to prawdziwe dno intelektualne.Czesc z tych idiotow nadal zachwyca sie degeneratem umyslowym Karolem Marksem, ktorego idee, jak pieknie wykazal w pracy ,,Glowne nurty marksizmu i leninizmu" prof Leszek Kolakowski doprowadzily do smierci okolo 100 mln ludzi w XX wieku.Kolakowski twierdzi, ze gulag nie byl wypaczeniem mysli Marksa przez Lenina i Stalina...Gulag byl LOGICZNA I JEDYNA MOZLIWA KONSEKWENCJA realizacji mysli degenerata umyslowego Karola Marksa (notabene obrzydliwego pasozyta, ktory zyl jak truten cale zycie na koszt F.Engelsa).
            Druga grupa oblakanych lewicowcow nadal sie onanizuje na mysli o ideach lorda Keynesa.Otoz teorie te zostaly sfalsyfikowane i uznane za bledne.Pan diabllo caly czas linkuje ,Krytyke Polityczna", w kwestiach obyyczajowych (prawa LGBT, stosunek panstwo-kosciol,aborcja) w 100% sie z nimi zgadzam.Jednak w kwestiach ekonoicznych to ,,krytyka polityczna" jest sekta i kazdy kto sie na nich powoluje w kwestiach ekonomicznych jest porownywalny do religijnego oszoloma, ktory wierzy ze swiat powstal w 7 dni, a ziemia jest plaska.
            Rzygac sie chce panie diaboolo jak pan caly czas mowisz ,,szwecja to,szwecja tamto,szwecja sramto" gowno Pan wiesz o szwecji(czytalem wszystkie pana posty).Masz pan jeden kraj i pierdolisz pan o nim caly czas.Zauwaz pan ze stosunek wydatkow publicznych do PKB w tym pana socjalistycznym raju spadl radykalnie w stosunku do lat 80-tych XX wieku.
            Najwieksze XX wieczne kurestwa ideologiczne mialy kolektywstyczne podloze Zwiazek Sowiecki, Narodowo-SOCJALISTYCZNA III rzesza, faszystowskie wlochy, chiny mao, kabodza pol potasmile
            W jednym ma Pan racje, wolny rynek i wolnosc zwycieza wkrotce a cale kolektywistyczne gowno sie rozpadnie.Gwoli uzupelnienia zeby Panu diabllo ulatwic pyskowke....gardzie ideami Korwina Mikke.Moja idolka jest Ayn Rand.
            • diabollo Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 25.12.13, 20:22
              Czcigodny Wittekind28,

              Oczywiście podkreślałem to wielokrotnie uwielbiam publiczne wulgaryzmy, ale już publicznego rzygania niekoniecznie.

              Jeżeli nasza rozmowa doprowadza Cię do rzygania, to po co się tak męczyć?

              Poza tym, żadnych ciekawych, nowych argumentów nie wniosłeś poza sugestiami o mojej ułomności umysłowej, starej kliszy, że socjalizm = Marx = gułag (szkoda, że w socjalistycznych czy socjaldemokratycznych państwach Europy Zach. o tym nie wiedzą), no i oczywiście socjaldemokracja to ideologia, a turbokapitalizm to nie ideologia (pewnie "prawo naturalne").

              Twoja Wiara w samo istnienie "Wolnego Rynku" w rzeczywistości (a nie jako model akademicko-ekonomiczny) może oznaczać tutaj Twoją dalszą agresję i Twoje kolejne rzygowiny - nie lepiej dać sobie spokój, jak to określiłeś: z "pyskówką"?

              Kłaniam się nisko.
          • oby.watel Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 25.12.13, 22:05
            Drogi Diabollo, czy nie zauważasz w swojej przenikliwości, że jesteś równie zafiksowany na tłustych szujach jak ci, których wyśmiewasz na dziewictwie mężatki? Co wynika z tego, że w jednym kraju wydatki są większe niż w innym? Mając do dyspozycji tę samą kwotę jeden gospodarz zasieje, zasadzi, i wykarmi inwentarz, a drugi zasieje, ale już nie zasadzi, bo mu braknie. Przez całe 45 lat ćwiczyliśmy na własnej skórze, że państwowe jest drogie, nieefektywne i kiepskiej jakości. Służba zdrowia oparta na socjalistycznych zasadach jest niewydolna i nie pomoże jej wpompowanie kolejnych 200% PKB. Tak jak Polsce za Gierka nie pomogło wpompowanie miliardów dolarów. Niewidzialna ręka rynku nie działa, bo nie może działać - rząd jej na to nie pozwala. Zamiast rynku wspierając oszustów i krętaczy.
      • gaika Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 30.12.13, 13:02
        wittekind28 napisał:

        > Nie rozumiem, o co to cale zamieszanie z Bratowska i jej zygota.


        P. Bratkowskiej nie chodzi o p. Bratkowską, ani o jej koleżankę z prywatnego liceum, ani też o panią z korporacji, banku, prezeskę firmy, nawet nie o urzędniczkę państwową. Wszystkie te panie razem z p. Bratkowską wzięte(w razie czego) doskonale sobie poradzą i państwo im może skoczyć.

        Bratkowska wystąpiła w imieniu kobiet biednych, z niską świadomością prawną, łatwych do zaszczucia. Zaostrzenie prawa (a teraz dodatkowo dzięki akcjom fanatyków religijnych ograniczenie dostępu do środków wczesnoporonnych) łupnie w biedne kobiety, nie w p. Bratkowską.

        Tym 'kontrowersyjnym'(haha) występem chciała przypieranym do ściany kobietom z Zadupia Górnego przydać mocy (bo tak naprawdę państwo im też może skoczyć, tylko w tych okolicznościach będą narażać swoje zdrowie i życie usuwając ciąże(późne) szydełkiem, bo ich panowie Zollowie odetną od tego, co choćby teraz dostępne).


        P.S. A Arthrotec sam sobie wsadź w dupę (teraz na czasie są selfies).
        • wittekind28 Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 31.12.13, 12:07
          Czcigodna gaiko (bardzo to elegancki zywczaj i mówię to bez sarkazmu, że Pan diabollo tak ładnie zwraca się do adwersarzy, widać choć socjalista, to dobrze wychowany)

          Rzeczywiście z tym Arthrotecem i wsadzaniem sobie w dupę to przesadziłem, przepraszam wszystkich urażonych.
          Odnosząc się do meritum to jeszcze raz podkreślę, iż jestem zwolennikiem legalizacji terminacji ciąży na życzenie kobiety (bez podawania powodów).
          Mi chodziło zupełnie o inny apekt tej sprawy.Pozwoliłem sobie zauważyć pewną niekonsekwencję pani Katarzyny Bratkowskiej, socjalistki, cżłoniki rady programowej Polskiej Partii Pracy (partii, która jest konglomeratem ideowym trockizmu, socjalizmu, socjaldemokracji), oraz feministki (organizatorki Manif na 8 marca, autorki ciekawych artykułów w kwartalniku Bez Dogmatu, czy autorki ciekawej i mądrej ,,Dużej książki o aborcji" (wespół z Panią Kazimierą Szczuką).
          Piszesz, że Pani Bratkowska walczy o biedne kobiety z Zadupia Górnego, bo zamożnym kobietą państwo może ,,skoczyń" jak napisałaś.Zamożne kobiety przerwą ciąże prywatnie albo w licznych klinikach za okolo 3000 zł lub np u doktora Janusza Ruidzińskiego w Prenzalau (legalnie bo w Niemczech) za 450-500 euro plus podróż oczywiście.
          Ja gaiko, nie mam złudzeń w jakim Państwie żyje, i jestem pewien, że regulacje aborcyjne nie zmienią się w Polsce przez najbliższe 15 lat, a jeśli już to sie zaostrząsad
          Osobiście boleję, iż w Polsce nie ma partii prawdziwie i klasycznie liberalnej jak choćby niemieckie FDB(liberalizm gospodarczy i światopoglądowy).
          Wiem w jakim Państwie żyję, w tym kraju dominuję idiotyczny kolektywizm, czy to socjalistyczny czy to katolicki (nie liczy się jednostka, jako indywidum ale zbiorowośc czy jak mówią socjaliści społeczeństwo czy jak mówią katolicy lud boży, owieczki, wierni, i wszyscy których trzeba na siłę nawracać)
          Mentalność kolektywistyczna zawsze przegrywa z wolnym rynkiem (turbokapitalizmem jak mówi ironicznie czcigodny diabollo: popatrz na prohibicje w latach 20-tych XX wieku w USA, przecież jak poczytasz, to dowiesz się, że ona wynikała z przesłanek religijnych!! i co...i dupa, ludzie mają swoją naturę (nie istnieje prawo naturalne ale istnieje ludzka natura) i żadne głupie przepisy jej nie zmienią czy to będzie prohibicja, czy zakaz handlu złotem i walutami (jak u nas za komuny.....przecież było pełno cinkciarzy, a czarny rynek kwitł), czy idiotyczny zakaz aborcji (jak kobiety będą chciały to będa przerywać ciąże Arthroteciem), czy też idiotyczny nakaz socjalistyczny finansowania państwa dobrobytu (wysokich świadczeń socjalnych, człowiek ma stety lub niestety taka naturę, że jak się na niego nałoży podatek 75% jak Francosis Holland, to ucieknie jak Gerard Depardieu choćby do Rosji i będzie tańczył kozaka z Putinem i Kadyrowem).Problemem kolektywistów religijnych i socjalistycznych jest to, iż nie rozumieją natury ludzkiej, wierzą, iż można ją uformować nakazami i zakazami, wierzą że człowiek to tabula rasa (ten błąd socjaliści powtarzają za Jeanem Jacueesem Rousseau.Ten sam błąd popełniał Lenin (wierzył, że chłopi będą dostraczać zboże do kołchozów za darmo dla dobra wspólnego, nawet wojsko z karabinami nie pomogło, nawet grożba smierci nie zadziałała, produkcja zboża spadła, bo ludzie działają mają swoją naturą. (nakazem nic nie zmienisz, nie mówię o zakazach, które wynikają z psychologii ewolucyjnej, np nie zabijaj, bo ludzie ich przestrzegają, bo im sie OPŁACA, ja nie zabijam i mnie nie zabiją).
          Pani Bratkowska wierzy w Państwo socjalne a uczy w prywatnym liceum (w prywatnym liceum lepiej płacą, dlatego stac ja nawet na nielegalną terminację ciąży). Katoliccy fundamentaliści rządzą w naszym kraju i jeszcze jakiś czas będą rządzić, stawiam, że około 20 lat. W tych realiach wmawianie wszystkich socjalistycznych dogmatów jest tym bardziej szkodliwe, jak kobiety były bogatsze to by robiły zabiegi w Prenzalu u doktora Rudzińskiego legalnie),,My body, my choice, my money".
          Moja krytyka Bratkowskiej tyczyła się Jej niekonsekwencji, jeśli chce pomagać kobietom niech jedzie i uczy polskie dzieczynki w prawdziwym ciemnogrodzie (jak np Podkarpackie o antykoncepcji) niech uczy publicznie, społecznie.Co to za socjalizm uczyć dzieci w prywatnym liceum z czesnym 1000 zł miesięcznie, gdzie dzieciaki nosza spodnie Lewisa i ipody.co to za socializm, rozbijanie się po hipsterskich kawiarniach w Warszawie, gdzie kawa kosztuje 12-14 zł( w takich lokalach feministki organizują swoje spotkania i konferencje).Kogo stać na taką kawę choćby, prawda jest taka, że do takich knajp (kiedyś np nowy Wspaniały Świat, w którym często bywałem) przychodzą ludzie już przekonani.Gardzę myślą socjalistyczną, ale szanuję takich ludzi jak socjalista Jacek Kuroń, wierzył w socjalistyczne ideały i żył jak socjalista w skormnym mieszkaniu za Zoliborzu palil tanie szlugi i gadal z robotnikami.Bratkowska w prywtanym liceum z wielkim czesnym i spoptkaniami w drogich kawiarniach jest jak ksiądz.....otyły, obwieszony złotem, ruchający na boku chłopców i panienki, jezdzacy drogi samochodem, a gadajacy o skormnosci i ubostwie.
          Przepraszam jeszcze raz Ciebie gaiko i diablla za agresywne, poprzednie posty.
          • gaika Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 05.01.14, 22:05
            O.K., no to dzięki za wyklarowanie.

            Rozumiem Twoją perspektywę, ale w kategoriach, że się tak wyrażę, teoretycznych, a tu chodzi o real i prawdziwe dramaty polskich kobiet (oczywiście dramaty chilijskich czy afrykańskich kobiet są większe, ale na chwilę zatrzymajmy się na ojczyźnie). Teza moja jest taka i śmiem twierdzić, że bliższa życiu, niż Twoje idealistyczne zapatrywania (jeśli mogę sobie na prywatną ocenę pozwolić), że chociaż Bratkowska nie znajduje się w tej samej sytuacji społecznej, co kobiety z Polski B, to w tej sprawie jej głos(głosy innych pijących kawę za 14 zł.)są niezbędne. Spróbuję szczegółowiej wyłuszczyć, dlaczego.

            Po pierwsze, z powodu radyklanego braku równowagi i obecności w świadomości społecznej tzw. organizacji prolajfowych i prochoicowych. Te pierwsze, dokładnie jak w USA, rosną w siłę i liczebność, są lepiej zorganizowane (nad czym mogę tylko ubolewać) i są dotowane w absolutnie nieporównywalnym wymiarze, a siła lobbystyczna ma się jak 100:1. W sytuacji, w której wykreowano rzeczywistość rozdzieranych płodów, kilkudniowych dzieciątek, które są takie jak urodzone, tylko mniejsze, krzyku zarodków, mordu, zakazu i przestępstwa, Holocaustu i Katynia, niesłyszalność drugiej strony tę kreację wzmacnia. Zaraz za tym idzie rzekoma atmosfera społecznej niezgody na ‘mordowanie dzieci’ i związane z tym debaty o zaostrzaniu prawa.

            Dlatego każdy głos, jak Bratkowskiej(ona nie mówi doróbcie się kasy i będziecie mogły mieć państwo w poważaniu, ona mówi: zacznijcie siebie traktować podmiotowo i pokażcie państwu, że jako połowa społeczeństwa nie możecie być ignorowane, że dziesiątki tysięcy/setki tysięcy aborcji rocznie, to nie tylko sprawa czterech ścian i kobiety oraz ewentualnie jej partnera, że zmiana zależy od nich i ich postawy, i że państwo w praktyce też może im skoczyć, a także o co tak naprawdę chodzi w tym trzymaniu za twarz, żeby nie powiedzieć, że za co innego).

            Po drugie, nie uważam, że o prawa ‘wykluczonych’ (tak to dla uproszczenia nazwijmy tutaj) mają prawo walczyć tylko osoby znajdujące się w podobnej sytuacji, powiem więcej, że super ważny głos mają także ‘niebiedni’ mężczyźni (Diabollo to naczelny feminista bliższych i dalszych okolic), bo myślę, że wystarczy zrozumienie, jakiś poziom identyfikacji i przywiązania do praw jednostki. A im więcej zaangażowanych w sprawę, tym lepiej dla sprawy(siła przebicia kobiety z Zadupia jest żadna).

            Po trzecie, poważnym problemem jest brak solidarności wśród kobiet i nawet jeśli Bratkowska występuje tu jako postać z innej rzeczywistości, to występuje w ich imieniu i dla nich (a już Senyszyn i Olejnik i pani premierowa Tuskowa oraz posłanka Kidawa-Błońska urwały się wspólnie z choinki). Ja szczerze wolę taką postawę, niż dużo powszechniejszą w postaci: niech sobie zaostrzają prawo, nas to nie rusza, bo my sobie poradzimy.

            Po czwarte, całkowicie leży wśród Polek i Polaków świadomość prawna. Bratkowska, itp. panie, taką świadomość mają, a więc tylko one mogą pokazać ‘przypadkowemu społeczeństwu’ realia prawno-społeczne i prawdziwe granice, których ‘władcy macic’ przekroczyć nie są w stanie. Większość kobiet w Polsce jest przekonanych, że za aborcję pójdą siedzieć.

            I na koniec-edukacja to podstawa, ale nie uważam, że zminimalizowanie ilości aborcji jest sprawą organizacji feministycznych(tu Bratkowskiej) i że to one mają nauczać małe dziewczynki (co najwyżej informować, czego Polacy powinni i mogą się od władzy domagać). To jest w 100% sprawa państwa, żeby przeciwdziałać: edukować i udostępniać antykoncepcję, a w nieuniknionych przypadkach niechcianych ciąż stworzyć odpowiednie warunki do przeprowadzenia aborcji. Pełne hipokryzji Państwo (za Kościołem) nie jest tym w najmniejszym stopniu zainteresowane, tak jak nie jest zainteresowane w edukacji prawnej (w jakiejkolwiek dziedzinie). Nieuświadomiony czyli ciemny lud wszystko kupi.
            • wittekind28 Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 07.01.14, 11:33
              Czcigodna gaiko,
              Praktycznie w 90% się zgadzam z tym co napisałaś, argument o dysporoporcji siły środowisk prochoice i oszołomów religijnych rzeczywiście jest duży.
              Mam zastrzeżenia jednak do kilku kwestii.
              Z tego, co pamiętam to Pani Katarzyna Bratkowska popełniła aborcyjny ,,coming out" w portalu Tomasz Lisa ,,Na temat", powiedz gaiko kto czyta ten portal?Wielkomiejska klasa średnia, dość dobrze zarabiająca (która i tak w razie co zrobi terminację ciąży prywatnie, nielegalnie).
              Temat podchwyciły Gazeta Wyborcza Radio TOK FM, krytyka polityczna, z drugiej strony fronda i inne...narodowo-katolickie szczujnie.
              Prawda jest taka gaiko, że najbardziej poczytnymi gazetami w Polsce są ,,Fakt" i ,,Super Express" (we wczesniejszych latach codzennie wracalem do mojej podwarszawskiej miejscowosci kolejka okolo 16 i widziałem co czyta proletariat, jest pstryk puszki piwa i ,,fakt" przed nosem).Wiesz jak te tabloidy przedstawiły sprawę Bratkowskiej??Mniej więcej tak jak Matkę Madzi.....sensacja i wyrodna matka. Zresztą wystarczy zobaczyć kto pisze w tabloidach (Warzecha, Ziemkiewicz- ,,Fakt").
              Zgadzam się, że to te kobiety ,,pijace kawe po 14 zł) muszą stać na czele ruchu zmian społecznych(sa nabradziej swiadome), tyle tylko, że nie potrafią zupełnie dotrzeć do Polski B (bo ta Polska nie czyta portalu ,,Na temat", ..Krytyki Politycznej (tu jest pewna szansa bo KP ma swietlice w wielu miejscach i to jest wlasciwa droga), ludzie z Polski B czytaja Fakta ,,Superaka" i Nasz Dziennik.
              Piszesz, że nie jest sprawą organizacji feministycznej edukacja seksualna. Powiedz szczerze czy Ty gaiko wierzysz, że nasze obecne Państwo zapewni edukację seksualną, teraz czy po następnych wyborach (kiedy będzie rządził Kaczyński z Rydzykiem i Gowinem)???
              W tej sprawie ja nie wierzę w żadne zmiany w ciągu najbliższych 20 lat. Zmieni się to za te 20 lat, kiedy ludzie będą się bogacić częściej wyjeżdzać do Europy Zachodniej i powoli sobie będą uświadamiać, że żyją w zaścianowym zadupiu. Tylko kapitalizm to zapewni, bo wbrew temu co pisze czcigodny diabollo to kapitalizm upodmiatawia, ,,mam kasę, więc to czego nie da mi moje zapyziałe Państwo sam sobie kupię, a na to Państwo leję".
              Nasze katolickie państwo nie zapewni żadnej edukacji seksualnej (nie mówię o wychowaniu do życia w rodzinnie według wskazówek z kruchty i z zapachem kadzidła) przez najbliższe 20 lat.Jeśli Bratkowska i Jej koleżanki nie wyjdą z hipsterskich kawiarni (wiem o czym piszę, bo regularnie chodzę na ciekawe spotkania, dyskusje w Warszawie do różnych kawiarni) i nie pójda na Zadupie (Podkarpacie, Podlaskie itd....) to oddaja walkowerem Polskę Rydzkowi i pseudokonserwatystom z ,,Faktu" i ,,Super Expressu"
              • gaika Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 10.01.14, 17:40
                Wydaje mi się , że coming out nastąpił w telewizorni, w programie Lisa.
                Oczywiście bezdyskusyjne jest, że 'Fakt' rules w polskim narodzie, ale

                www.fakt.pl/katarzyna-bratkowska-chciala-usunac-dziecko-sprawa-w-prokuraturze,artykuly,437282,1.html
                Czyli, co ma wisieć, nie utonie.

                Generalnie rzecz biorąc, zgadzam się z Tobą, że państwo nasze jeszcze długo nic nie zdziała, (jak długo bardziej opłacalne politycznie będzie tańczenie jak zagra Kościół, od tańczenia jak zagrają realia społeczne). Z tego jednak nie wynika, że odpowiedzialność za kwestie, za które jest odpowiedzialne państwo, mają przejąć organizacje pozarządowe(tu feministki). Te mogą zdziałać coś na niewielkim froncie, pomóc jakiejś grupie kobiet, nie zastąpią jednak machiny państwowej, która ma wszystkie narzędzia w ręku.

                Bardzo pięknym gestem byłaby wizyta p. Bratkowskiej w kawiarni na Podkarpaciu, tylko że to niewiele zmienia. Więcej robi (w kwestii uświadamiania) afera ze skrobanką w Wigilię-niestety.
    • diabollo Stajemy się Afganistanem Europy 26.12.13, 09:53
      wyborcza.pl/1,75478,15186621,Szczuka_o_Bratkowskiej___Puscily_jej_nerwy__ale_sie.html#TRrelSST
      • wittekind28 Re: Stajemy się Afganistanem Europy 26.12.13, 10:52
        Szczuka ma racje, ale tez Kazimiera Szczuka jest wlasnie niestety przykladem osoby, ktora bardzo madrze i rozsadnie wypowiada sie na niektore tematy, gdy jednak zaczyna mowic o ekonomii, to brzmi jak ,,poldebil" spod budki z piwem.W gruncie rzeczy Szczuce i Terliowskiemu bardzo blisko do siebie w tym aspekcie.Polecam lekture wspanialem ksiazki L von Misesa ,,Mentalnosc antykapitalistyczna". Jedna z konkluzji jest taka, ze socjalizm jest ,,intelektualnym bekartem chrzescjanstwa" (bekartem bo klechy pluja na socjalizm,podczas gdy jedno i drugie to taki sam diabel).Klechy i socjalisci(socjaldemokraci) musza sobie wbic do pustych glow, ze istnieje cos takiego jak natura ludzka (nie jakies zasrane prawo naturalne jak drwiaco szydzi czerwono-rozowy Pan diabollo).Polecam genialna ksiazke S.Pinkera ,,Tabula rasa".Czynnikiem, ktory najbardziej przyczynia sie do rozwoju ludzkosci i gospodarki jest chciwosc i egoizm.Ksiazka Pinkera genialnie to pokazuje, ze socjalisci, socjaldemokraci to kretyni( o komunistach nie mowie bo to degeneraci i bandyci rowni Himmlerowi i Heydrichowi)
        en.wikipedia.org/wiki/Steven_Pinker
        Pinker to zreszta tez jeden z najwybitniejszych przedstawicieli nowego ateizmu
        • oby.watel Re: Stajemy się Afganistanem Europy 26.12.13, 13:08
          Wyluzuj, przyjacielu. Przykładanie swojej miary do wszystkiego nie świadczy o tym, ze wszyscy nie podzielający Twoich poglądów się mylą. Do celu można dojść w życiu na wiele sposobów lepszych lub gorszych. Twoja wyższość nad innymi polega na tym, ze dostrzegasz i zgadzasz się z wypowiedziami zgodnymi z Twoimi poglądami bez względu na to, kto je głosi. Nie wszyscy tak mają. Postawiłbym nawet śmiałą tezę, ze mniejszość tak ma. Większości bowiem nie interesuje co zostało powiedziane, ale kto to powiedział. Problemem Diabololo z kolei jest to, że zafiksował się i wierzy w idee socjalizmu równie głęboko jak inni wierzą w boga. Dlatego w argumentacji nie wychodzi poza krąg tłustych szuj i kilku sloganów, tak jak wierzący nie potrafiąc uzasadnić głoszonych tez. Z drugiej strony prawi o katozabobonie, z którego korzeni wyrosła komuna. Bo święta trójca komunistyczna tylko zaadoptowała i nieco dostosowała do nowych warunków tezy głoszone przez Jezusa. Chociażby tej, mówiacej że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż burżuj i krwiopijca wejdzie do królestwa bożego (Mateusz 19:24, Marek 10:25, Łukasz 18:25). Co nie znaczy, że jest głupi, półdebil czy jak tam się głoszących inne poglądy określa.
          • wittekind28 Re: Stajemy się Afganistanem Europy 26.12.13, 16:13
            Szanowny Obywatelusmile
            Masz racje w tym, co piszesz. Zwaz wszelako, iz ja Pani Szczuki nie nazwalem ,,poldebilem".Powiedzialem tylko, ze jak mowi o ekonomii to ,,brzmi jak poldebil"(wystarczy np przeczytac jej wstep do ksiazki amerykanskiej socjalistki Barbary Ehrenreich ,,Pracowac i nie przezyc|(wydawnictwo WAB).Szczuka bardzo madrze mowi o miejscu religii w zyciu publicznym,prawach kobiet,seksizmie i niech na te tamaty sie wypowiada, bo mowi jak znawczyni tematu.Gdy zabiera glos o ekonomii, to jakby puscila w towarzystwie smierdzacego baka.
            Pan czerwono-rozowy(wszak to chyba demokratyczny socjalista lub socjaldemokrata) wlasnie glosi poglady quasi- religijne.Linkuje On przez caly czas ,,Krytyke Polityczna", tak jak moher uwaza ,,Radio Maryja" i telewizje trwam za zrodla objawienia.Uczepil sie jak rzep psiego ogona tej Szwecji (nie uwzgledniajac jej specyficznych warunkow historyczno-religijno-kulturowych) i caly czas pisze o niej jak o raju na ziemi.Srodowisko Krytyki Politycznej by chcialo w Polsce drugiej Szwecji, tyle ze w takim kraju jak nasz to proba realizacji szwedzkich koncepcji skonczylaby sie albo jak ekseperyment w Chile Salvadora Allende albo jak w Wenezuali Cheveza(oczywiscie gorzej po polska nie ma zasobow surowcow).
            Ksiazka Misesa ,,Mentalnosc antykapitalistyczna" jak mowilem juz, swietnie pokazuje, ze socjalizm wyrosl z chrzescjanstwa.
            Pan diabollo podobnie jak religianci wierzy w raj (kraje skandynawskie u diabollo)
            podobnie jak u religiantow jego wiara jest sprzeczna z empiria(wystarczy poczytac raporty Banku Swiatowego).
            Podobnie jak religianci chce uszczesliwiac ludzi na sile.
            Kapitalizm nikogo na sile nie chce uszczesliwiac, moi otwarcie, ze opiera sie na chciwosci i egoizmie, nie obiecuje wszystkim raju.Kapitalizm jest ustrojem gospodarczym najbardziej zgodnym z ludzka, egoistyczna natura.To dzieki kapitalizmowi ludzkosc zanotowala gigantyczny postep w swym rozwoju.
            Jak mialem 16 lat zaczytywalem sie w Marksie, gdy czytalem slynne fragmenty o ,,religii, jako opium dla mas na tym lez padole...."....to pierwsza mysl byla taka, ze ,,socjalizm" Marksa jest takim samym opium, rownie kretynskiem i irracjonalnym, bazujacym na belkotliwej metafizyce.
            Pan rozowo czerwony diabllo pisze peany na czesc ,,panstwa dobrobytu", choc na pewno wie ze welfere state jest takim samym przypadkowym ubocznym produktem bezcelowego procesu jak istota ludzkasmile
            Gdy w Zwiazku Sowieckim zwyciezyzbrodniczy komunizm to trzeba byla zachodnioeuropejska holote(ludzi roszczeniowych,nie mowie o biednych ciezko pracujacych ludziach)trzymac w ryzach i rzucic im troche ponad to co wypracowuja.Ludzie w Europie Zachodniej przyzwyczaili sie ze ,,wyzej sraja niz dupe maja" stad problemy.Racje ma socjalista Jacek Zakowski, gdy pisze iz pokolenie obecnych 20 latkow zanotuje gigantyczny spadek pozomu zycia w stosunku do swych rodzicow.To jest nieodwracalne, i tylko przywroci wlasciwe proporcje.Oczywiscie niektorzy socjaldemokraci tego nie rozumieja i np Pan Francois Hollande probuje wprowadzic podatek dochodowy 75%(owszem kiedys byly wieksze stawki ale w czasach zagrozenia holota ze Zwiazku Sowieckiego)a potem dziwi sie Pan Hollande, ze tlusciutki Gerard Depardieu tanczy kozaka z Ramzanem Kadyrowem i caluje Putina w zamian za obywatelstwa.Ludzie nie sa aniolami Panie diabollo, blizsza im mentalnosc jowialnego Depardieu niz Aniola ascety.I Wy socjalisci i chrzescjanie wolicie postrzegac ludzi w magiczny wyidealizowany sposob.
            Sa oczywisci madrzy socjaldemokraci jak np Gerhard Schoroder (reformy liberalizujace gospodarke Bundesrepubliki tak zwane Herz IV-dzieki ktorym niemcy sa najzdrowsza gospodarke europy i chadecka Merkel moze nic nie robic).Podobnie Tony Blair, ktory podziwial Pania Thatcher.Ci socjsldemokraci poszli jednak trzecia droga proponowana przez Anthonego Giddensa, ktory oglosil smierc socjalistyczny i socjaldemokratycznych ideii.Nawet Szwecja, fetyszyzowana przez Pana diabollo w sposb radykalny zmiejszyla stosunek wydatkow publicznych do PKB, a zobaczymy jak poradzi sobie z naplywem emigrantow z biednych krajow.Z tego co czytam to w szwecji rodzi sie powoli faszyzm(obsesje Stiega Larssona na punkcie neonazistow), ale to niestety normalne w tak zwanym ,,panstwie dobrobytu".Wzorem dla nas wszystkich powinna byc XIX wieczna ultrakapitalistyczna Ameryka, otwarta na WSZYSTKICH emigrantow bez wzgledu na religie i pochodzenie.Ameryka nie narzucala religii, pogladow, nie robila wtedy ograniczen emigranom(teraz niestety to robi, co jest wlasnie socjalistyczna glupota).Nie byla wtedy zadnych swiadczen socjalnych w Ameryce (dzis te swiadczenia w Europie tak demoralizuja muzulmanow).Pracu,zarabiaj i daj zyc innym,bo masz prawo poszukiwania wlasnego szczescia.Nieroby i fanatycy religijni zdechliby z glodu w XIX wiecznej, kapitalistycznej ameryce i tak powinno bycsmile
            • oby.watel Re: Stajemy się Afganistanem Europy 26.12.13, 19:08
              Można rozmawiać, nawet się spierać, ale to nie znaczy, że należy obrażać. Nie napisałem, że określiłeś Szczukę mianem półdebil. Jeśli już, to bardziej mogłoby to tyczyć czcigodnego Diabollo. A chodzi o to, by przedstawiać swoje poglądy bez agresji i nie znieważać rozmówcy, bo to nie jest argument.

              Nie ma jednego najlepszego modelu ekonomicznego. Nawet Jeffrey Sachs zwierza się, że w głębi duszy zawsze był socjaldemokratą i wolał model skandynawski od amerykańskiego. I gdy w 1989 r. przyjechał do Polski, mówił o powrocie do Europy, a nie o budowaniu kolejnego stanu Ameryki. Chodzi o to, ze jeden kierowca, prowadząc zdezelowana syrenkę dojedzie gdzie chciał, a inny mając do dyspozycji porsche posadzi go na pierwszym drzewie. Od modelu ekonomicznego ważniejsze jest bowiem to jak się rządzi, jakie się podejmuje decyzje, jakie się tworzy prawo. Diabollo doskonale wie, że Polacy to nie Szwedzi i gdyby w Polsce zastosować szwedzki model, to wyniki byłyby równie opłakane. Chodzi jedynie o wydatki. Jedna z Jego maksym bowiem głosi, że dużo znaczy dobrze. I jak na przykład władujemy więcej kasy w obecny niewydolny, ale na wskroś socjalistyczny system opieki medycznej, to mimo że lekarzy brakuje, to kolejki znikną. Tak jak za komuny nie było (teoretycznie) kolejek w sklepach komercyjnych i pewexach. Dlaczego tych sprawdzonych za komuny wzorów nie wprowadzić teraz ustanawiając współpłacenie czy jakieś dodatkowe ubezpieczenia? Gdyby za komuny ludzie płacili po kilka razy za to samo, gdyby wprowadzono kolejkowe, to kolejki by zniknęły a Polska rosłaby w siłę, jak teraz.
              • diabollo Re: Stajemy się Afganistanem Europy 26.12.13, 21:24
                Czcigodny Oby.watelu,

                Mała uwaga. Rzeczywiście masz absolutną słuszność, że wielkim problemem polskiej służby zdrowia jest deficyt specjalistów.

                I żeby to zmienić rzeczywiście trzeba dużej kasy - na edukację owych specjalistów.
                I sektor prywatny nigdy czegoś takiego nie dokona.
                Potrzeba większych wydatków publicznych na ten cel, a co za tym idzie większych podatków.

                Nie jestem za pompowaniem publicznej kasy w błoto. To raczej rzeczywistość aktualnego polskiego turbokapitalizmu: np. OFE, zbrojenia, przykładów można mnożyć.

                Co do Szwecji, to jest ona tylko jakimś przykładem. Może przykład socjaldemokratycznych Niemiec w Polsce jakoś bardziej przemawia do wyobraźni?

                Kłaniam się nisko.
                • oby.watel Re: Stajemy się Afganistanem Europy 26.12.13, 22:27
                  Wpompowywanie kasy w nieudolny system to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Na dokładkę raz mówisz o finansowaniu służby zdrowia, a zaraz potem o finansowaniu oświaty. A kto ma kształcić tych lekarzy, jak specjaliści powyjeżdżali? W ogóle to fajna ta zabawa w państwo - wymyślimy jakiś idiotyczny system, a was obciążymy kosztami. System niewydolny, to się waszej kasy dorzuci jeszcze więcej. Bo prywatni to wszystko zmarnują i przejedzą. PRL, Korea Północna, ZSRR to przykłady państw, które osiągnęły sukces gospodarczy i pożyczały miliardy złotych biednym krajom zachodu. Bo plotka jakoby było na odwrót to musi być jakaś ściema, skoro wystarczy wszystko znacjonalizować by osiągnąć sukces gospodarczy.
                  • diabollo Re: Stajemy się Afganistanem Europy 26.12.13, 22:46
                    Czcigodny Oby.watelu,

                    Nie bądź jak nasz nowy, czcigodny forumowicz, który zatrzymał się w XIX wieku.
                    Proponuję skończyć z argumentami typu PRL, ZSRR, tudzież Korea Północna.

                    Jesteśmy tu (w środkowej Europie) i teraz.

                    A prywatne tzw. "wyższe uczelnie" już wiemy jak wyglądają: chodzi o tłuczenie kasy na naiwnych "studentach", wynajęcie nauczycieli akademickich z tytułami państwowych uczelni, którzy przy pomocy kredy i tablicy wyprodukowali tysiące "absolwentów" od "zarządzania i marketingu" (z krzywą Laffera na każdym "kolokwium"), którzy to wylądowali na zmywakach w Londynie.

                    Uniwersytety z prawdziwego zdarzenia, Akademie Medyczne, Politechniki - na to potrzeba prawdziwej kasy publicznej, inwestycji społecznych.

                    Tłumaczyłem już kiedyś czcigodnej Gaice, że System Zdrowa w Polsce nie jest nieudolny - jest z całą pewnością mistrzem Europy efektywności.

                    Może nie oferuje za dużo, ale za taką kasę, jaką dostaje na pacjenta i tak jest niezły, pewnie np. szwedzki czy niemiecki system przy takich nakładach jak polskie co najwyżej by się zesrał.

                    Kłaniam się nisko.
                    • oby.watel Re: Stajemy się Afganistanem Europy 27.12.13, 00:03
                      Prywatne wyższe uczelnie nie działają w oparciu o zasady przekazane władzy na kamiennych tablicach, nie ważne czy przez trójcę chrześcijańska, czy komunistyczną. Działają w granicach prawa, a nawet jak im się zdarzy prawo złamać, to nikt nad tym nie załamuje rąk, tylko przechodzi do porządku dziennego, przymyka oko lub udaje, ze o niczym nie wie. Bo choć to może niewiarygodne gospodarka rynkowa działa też w oparciu o zasady i prawo. W wielu przypadkach identyczne, czego dowodzą odwołania do Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej w wielu przepisach dzisiaj obowiązujących. Podobnie ma się sprawa z OFE, które w rekach państwa, zgodnie z tym co proponuje tow. Leszek Miller byłoby na pewno jeszcze wydajniejsze niż teraz, choć marża wynosiłaby nie 10% jak w przypadku OFE na początku, ale 22%, tyle co VAT, bo niby dlaczego miałaby wynosić mniej? Prezes z nadania premiera tego czy innego też ma prawo godnie zarabiać.

                      Rozumiem, że to zmowa zachodnich burżujów spowodowała, że polskie uczelnie trudno znaleźć w pierwszej pięćsetce najlepszych uczelni świata. A ponieważ prym w rankingu wiodą prywatne uczelnie, to dowód grubymi nićmi szytej intrygi. Dziwne jest tylko, że nagradzani i uznawani są polscy uczeni, który porzucili najlepsze na świecie polskie państwowe uczelnie i pracują w parszywych prywatnych na zachodzie. Ale to się zmieni, ponieważ Tusk stawia na rozwój nauki. Dlatego posłowie ćwierć miliona zamiast przeznaczyć na szkolnictwo wyższe przeznaczyli na Chrześcijańską Akademię Teologiczną, która jest bliska odkrycia modlitwy umożliwiającej działanie perpetuum mobile. Nobel murowany.

                      Owszem, tłumaczyłeś kiedyś czcigodnej Gaice, że System Zdrowa w Polsce nie jest nieudolny — jest z całą pewnością mistrzem Europy efektywności - leczenia z takim wyprzedzeniem nie oferuje żaden kraj na świecie. Na wizytę u endokrynologa w jednej z wrocławskich przychodni trzeba czekać ponad siedem lat. Najbliższy wolny termin jest w lutym 2020 roku. Na szczęście to państwowa przychodnia. W prywatnej najbliższy termin byłby w roku 2045. To oczywiste, bo prywaciarz nie ma żadnego interesu w tym, żeby przyjmować i leczyć jak najwięcej pacjentów. Taka tłusta, prywatna szuja to tylko kasę bierze nie oferując nic w zamian.

                      Dla pacjentów oczekujących lata w kolejce na pewno pociechą będzie świadomość, że szwedzki czy niemiecki system przy takich nakładach jak polskie co najwyżej by się zesrał.
                      • oby.watel Leczenie przez nakładanie rąk 27.12.13, 00:17
                        A propos sytuacji w służbie zdrowia, tow. Arłukowicz Bartosz postanowił zawalczyć o interes klasy pracującej w kitlach robiąc wbrew tłustym szujom w kolejkach. O co chodzi tłumaczy Joanna Solska w Polityce:

                        W ubiegłych latach lekarze rodzinni, zrzeszeni w Porozumieniu Zielonogórskim, straszyli nas bowiem, że przestaną leczyć. Zamkną drzwi przed chorymi. Bo nie dogadali się z NFZ. Podobne pogróżki płynęły ze strony niektórych szpitali. Minister zdrowia odniósł polityczny sukces. Okupiony jednak ustępliwością wobec środowiska lekarskiego, przypieczętowaną dymisją Agnieszki Pachciarz, szefowej funduszu.

                        Pozew NFZ przeciwko Ministerstwu Zdrowia o zapłacenie prawie miliarda złotych za leczenie nieubezpieczonych pacjentów był tylko pretekstem. Pachciarz musiała odejść z innych powodów. Niegdyś jego najbliższa i najbardziej zaufana współpracowniczka, teraz stawała się dla Bartosza Arłukowicza zagrożeniem. Pozostawienie jej na stanowisku groziło wybuchem protestów wielu wpływowych grup lekarzy, zawsze chętnie nagłaśnianych przez media. Pachciarz próbowała bowiem naruszać żywotne interesy środowiska. W jaki sposób?

                        Żeby pacjenci odczuli poprawę, lekarze rodzinni nie mogą ich rutynowo odsyłać z kwitkiem do specjalistów. Znaczną częścią chorych mogą i powinni zająć się sami, mają do tego wystarczające kompetencje. Nie tu tkwi problem. Agnieszka Pachciarz chciała ich do tego zmusić. Zachęcić finansowo bowiem nie mogła, NFZ w 2014 r. nie będzie miał w kasie więcej pieniędzy niż w już chudym 2013 r. Tutaj tkwi sedno sprawy. Najpierw więc postanowiła zabrać lekarzom rodzinnym fundusze, jakie dostają za tzw. martwe dusze, czyli pacjentów niepłacących składek na zdrowie. To oznaczałoby dla nich utratę 7–10 proc. dotychczasowych przychodów. A dopiero potem, z zaoszczędzonej w ten sposób puli, NFZ chciał lepiej im płacić za leczenie przewlekle chorych, profilaktykę nowotworową itp. Lekarze rodzinni szybko obliczyli, że – aby zarobić tyle co obecnie – musieliby pracować więcej. To się nie mogło podobać.

                        Podobną politykę była już szefowa NFZ usiłowała prowadzić w innych sprawach. A więc, żeby lepiej płacić za niektóre świadczenia medyczne, np. dla dzieci, zmniejszała znacznie zawyżone wyceny kardiologiczne czy okulistyczne, gwarantujące do tej pory wysoki zysk. Prosiła ministerstwo o wsparcie stosownymi przepisami, aby dyrektorzy czy ordynatorzy publicznych szpitali nie mogli być jednocześnie współwłaścicielami prywatnych klinik. Chciała zlikwidować wieloetatowość lekarzy. Uniemożliwić im sterowanie pacjentami w taki sposób, że drogich pacjentów kierują do placówek publicznych, a najbardziej opłacalnych leczą u siebie, prywatnie. Opór wpływowego środowiska okazał się stanowczy, a lobbing przeciwko nowym i dopiero planowanym rozwiązaniom – skuteczny. Z niektórych pomysłów NFZ wycofał się już kilka godzin po odwołaniu pani prezes.

                        Bartosz Arłukowicz ma mało czasu i niewielkie szanse na spełnienie oczekiwań premiera dotyczących skrócenia kolejek do lekarzy. Jeśli – co zaleca rada NFZ – następca Agnieszki Pachciarz będzie kontynuować jej politykę i w dalszym ciągu naruszać interesy środowisk medycznych, narazi się na ich protesty. Ściągnie kłopoty na ministra zdrowia, a te mogą się skończyć jego dymisją. Jeśli natomiast NFZ oraz ministerstwo będą ignorować interesy pacjentów, polityczny koniec ministra będzie identyczny.
                        • diabollo Re: Leczenie przez nakładanie rąk 27.12.13, 07:59
                          No, niestety, czcigodny Oby.watelu, w tubokapitalistycznym państwie Zabobon jest niezbędny do tego, aby manipulować i jakoś kanalizować frustracje wydymanych mas.

                          Zabobon, bez względu na to co deklaruje, zawsze pracuje dla turbokapitalistycznych tłusych szuj (kiedyś dla bandziorów feudalnych, czy jescze wcześniej dla zgenenerowanego patrycjatu czasów niewolnictwa).

                          A wracając do tematu, to możesz mi pokazać te cudowne, prywatne uczelnie w Polsce, choć jedną, która wykształciła choć jednego deficytowego specjalistę endokrynologa, który to pracuje w Polsce dla polskiego systemu ochrony zdrowia?

                          Kłaniam się nisko.
                          • oby.watel Re: Leczenie przez nakładanie rąk 27.12.13, 11:58
                            Turbokapitalizm w połączeniu z katozabobonem wszystko tłumaczy. A wracając do tematu, to niestety, spryciarzu, nie mogę pokazać tych cudownych, prywatnych uczelni w Polsce, choć jednej, która wykształciła choć jednego deficytowego specjalistę, albowiem uczelnie specjalistów nie kształcą. Specjaliści specjalizują się po skończeniu uczelni. Tutaj masz spis rezydentur. W tym roku minister zdrowia przyznał na przykład dla pediatrów o ponad 100 rezydentur więcej niż w poprzednim, w przypadku internistów – o ponad 170. Jeśli sobie uświadomić, że dzięki temu liczba pediatrów wzrośnie aż o 280, to o zdrowie naszych pociech możemy być spokojni. Zwłaszcza, że w samym Małopolskim szkolić się będzie aż dwóch (dwie lub dwoje) lekarzy.

                            Początkowo za komuny wszystko upaństwowili, kościół zostawili i ochoczo z nim współpracowali. Hierarchowie zaś z zapałem obtańcowywali Bieruta. Dopiero później uświadomiono sobie, ze lepiej będzie jak te dwie fikcje - komunistyczną i chrześcijańską - rozdzielić. Ale współpraca po początkowym okresie dąsów kwitła nadal, tyle, że nieoficjalnie. To pozwoliło wierzyć albo jednej religii, albo drugiej. Jedni więc wierzyli, ze przyjdzie bóg i zrobi porządek, a drudzy, że jak wszystko będzie państwowe, to będzie porządek.
    • gaika Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 30.12.13, 00:28
      Powiedziałabym, że owacje!

      Nie do wiary, że nawet kobiet nie stać na solidarność i zrozumienie performansu.
      Od prawicy, po lewicę-jak kulą w płot. A Olejnik jest żywym dowodem na to, że edukacja seksualna jest niezbędna.
      • diabollo Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 30.12.13, 10:13
        gaika napisała:

        > Powiedziałabym, że owacje!
        >
        > Nie do wiary, że nawet kobiet nie stać na solidarność i zrozumienie performansu
        > .
        > Od prawicy, po lewicę-jak kulą w płot. A Olejnik jest żywym dowodem na to, że e
        > dukacja seksualna jest niezbędna.

        Czcigodna Gaiko,

        Jesteś jak ożywcza bryza o pięknym poranku.

        Jeszcze trochę, a zacznę Ci pisać wiersze miłosne.

        Kłaniam się nisko.
        • gaika Re: Wielke brawa dla pani Bratkowskiej! 30.12.13, 13:04
          diabollo napisał:


          > Jeszcze trochę, a zacznę Ci pisać wiersze miłosne.

          Ale tylko dopóki nie zaczniemy rozmawiać o OFEsmile

          Dzięki, kochany Diabollo.
    • diabollo Dziś, 6 stycznia 2014, przerwę ciążę 06.01.14, 17:43
      Polskie feministki ogłaszają na Facebooku, że w święto Trzech Króli przerwą ciążę. "Zrobię to, by pokazać, że przerywanie ciąży nie jest przestępstwem, a przekonań religijnych nie wolno narzucać".


      "Dziś, 6 stycznia 2014, przerwę ciążę. Zrobię to na znak solidarności z kobietami, które w Polsce każdego dnia w strachu i ciężkich warunkach nielegalnie przerywają ciąże. Zrobię to by pokazać, że przerwanie ciąży nie jest przestępstwem, a przekonań religijnych nie wolno narzucać, ponieważ stoją one w opozycji do nauki. Zarodek to nie człowiek" - w poniedziałek na Facebooku pojawiło się wiele podobnych wpisów. To akcja zdeklarowanych feministek, które chcą w ten sposób zwrócić uwagę na problem Polek, które zamierzają dokonać aborcji, próby zaostrzenia prawa w tym zakresie oraz wyrazić solidarność z Katarzyną Bratkowską.

      Przypomnijmy, że kolejną odsłonę debaty o przerywaniu ciąży wywołała planowana nowelizacja kodeksu karnego, w ramach której komisja kodyfikacyjna przy Ministerstwie Sprawiedliwości zaproponowała zaostrzenie przepisów dotyczących aborcji. W dyskusji na ten temat na antenie Polsat News znana feministka Katarzyna Bratkowska zapowiedziała, że zamierza przerwać ciążę w Wigilię. Ta deklaracja wywołała falę komentarz, dziennikarze dopytywali Bratkowską, czy jej słowa były jedynie prowokacją, czy faktycznie jest w ciąży. Feministka wykorzystała medialne zainteresowanie, by opowiedzieć o sytuacji kobiet, które chcą w Polsce dokonać aborcji. Według szacunków Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny średnio każdego dnia 300 Polek dokonuje aborcji. Te zamożniejsze robią to w specjalnych klinikach w Polsce lub za granicą. Mniej zamożne korzystają np. z tabletek wywołujących poronienie. Dystrybuująca je organizacja Women on Web wstrzymała niedawno wysyłkę środków do Polski - paczki przechwytywały służby celne.

      W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Bratkowska podkreślała, że nie spodziewała się skali reakcji na jej słowa. - Naprawdę pan myśli, że chciałam sytuacji, w której boję się wyjść z domu, bo mnie jakiś oszołom czymś obleje albo porąbie? Czytam na forach internetowych: "Lepiej, żeby ta suka zdechła", "Ktoś ją powinien rozstrzelać" - powiedziała w rozmowie z Robertem Mazurkiem.

      wyborcza.pl/1,75478,15229428,_Dzis__6_stycznia_2014__przerwe_ciaze___Akcja_feministek.html
      • diabollo Brawo Dziewczyny! 06.01.14, 17:49
        Może zmienicie tzw. "narrację" narzuconą przez katolicką barbarię w sprawie przerywania ciąży w Polsce.

        Kłaniam się nisko.
    • gaika Bratkowska 23.01.14, 23:16
      z prawidłowym oglądem rzeczywistości.


      Ewa Kaleta: Wydaje się, że nasze społeczeństwo jest doskonale spolaryzowane w kwestii aborcji. Funkcjonujemy w opozycjach MY i ONI. Jak to wygląda z Twojego punktu widzenia?

      Katarzyna Bratkowska: Mam coraz silniejsze wrażenie, że ten podział MY kontra Oni jest dużo bardziej płynny niżby się zdawało. MY – pojawia się tam gdzie byłam pewna, że są ONI. A ci ONI też są bardzo różni.

      EK: Mają miejsce jakieś przetasowania na barykadach?

      KB: Weźmy takie osoby jak politycy, biskupi, starsze panie głosujące na PiS, środowiska inteligencji katolickiej, mainstreamowe dziennikarki ze stolicy, które odwiedzały Kongres Kobiet, znane polityczki lewicy, tzw. obrońcy życia. W pierwszym odruchu, jak byś ich podzieliła wg kryterium My – Oni? To chyba jasne. Tymczasem jasna sprawa jest tylko z politykami/czkami prawicy (nawet jeśli są akurat na lewicy) i z biskupami. Politycy/czki mówią o zarodkach i zabijaniu dzieci, przedstawiciele kościoła także, ale ani jednym, ani drugim nie zależy na ocaleniu choćby jednego zarodka, to jest pusta, cyniczna gra. Biorąc pod uwagę owoc ich działań, antyaborcyjnych polityków/czki i biskupów powinno się nazywać kryptoaborcjonistami. To oni działają na rzecz zwiększenia liczby aborcji, tyle że nielegalnych i groźnych. Więcej aborcji, ale za to też więcej cierpienia kobiet. To ich motywacja. Oczywiście nadrzędny jest interes polityczny, a zatem i finansowy. Promocja nowej partii, konkurencja na radykalizm, itd. Kościół zaś bez czarownic nigdy dobrze się nie czuł, ma w tym interes i polityczny, i symboliczny. Muszą być jakieś złe one – żeby wskazać owieczkom granice ich wolności, czy raczej niewoli. Musi być jakaś krucjata. Inkwizycja w wersji hard core, albo w wersji light. Przecież jakby tak się zastanowić, to oni nie mają kompletnie nic do roboty! Ich pracą jest produkcja pracy. Potrzebują jakiejś racji bytu, bo są zupełnie niepotrzebni. Takie mafijne męskie towarzystwo wzajemnej adoracji, które nienawidzi kobiet i musi trzymać je z daleka od siebie.

      EK: A prawdziwi obrońcy/cznie życia, którym chodzi naprawdę o zarodki?

      KB: Są szczerze przejęci/te i – wyobraź sobie – bywają bardzo sympatyczni/e. Piszą z pokojowym nastawieniem, proszą, żebym „nie zabijała dziecka”, ale robią to niemal serdecznym językiem. Nawet znany polityk radykalnej prawicy napisał do mnie przemiły list. No i co? Jeśli są mili/łe, to może nie są aż tak zacietrzewieni i zacietrzewione? A jeśli nie są zacietrzewieni/one i naprawdę zależy im na tym aby aborcji było jak najmniej – tak jak nam, to może coś zrozumieją? Nie muszą zmieniać poglądów. Mogłybyśmy wejść z nimi w układ, zadbać o antykoncepcję, edukację seksualną i o poprawienie sytuacji ekonomicznej matek. I tym samym doprowadzić do tego, aby aborcji było o wiele mniej.

      EK: A jak się w tym konflikcie prezentuje przeciętny Polak /Polka?

      KB: No, właśnie. Np. starsze panie głosujące na PiS. To nie jest wcale jednorodna grupa. Od paru takich osób usłyszałam słowa wsparcia, np.: „Pani Kasiu, ma pani rację, to nie jest normalne, za moich czasów kobieta szła po prostu do lekarza”. Panie ze sklepu też są dla mnie w tym wszystkim bardzo miłe. Najlepsze jednak było to, że głosy poparcia przekazały mi niektóre osoby ze środowiska inteligencji katolickiej! O wszystko mogłabym je podejrzewać, ale nie, że będą po mojej stronie. A teraz proszę bardzo, niespodzianka: mainstreamowe, bojowe dziennikarki i polityczki lewicy. Tu właśnie wylazło całe nasze kołtuństwo. I strach. Bo one natychmiast musiały się odciąć. Żeby coś się do nich nie przylepiło. Te rzekome „niesmaki” to objaw zwykłego strachu i koniunkturalizmu. Polityczny i medialny mainstream uznał, że aborcja w wigilię jest niesmaczna, niestosowna. O, mój boże – obraziła uczucia religijne! To słowo, które my wymawiamy tylko raz w roku, w dzień powszedni, nocą, po ciemku, same, zamknięte w wyciszanej łazience, ona je, to straszne słowo, powiedziała głośno i jeszcze razem z wigilią wymieniła! Lepiej spalmy się ze wstydu nim nas spalą. W pewnym sensie mnie to bawi nawet. Temat aborcji nie, ale ich reakcja owszem.



      c.d.
      codziennikfeministyczny.pl/oni-czyli/
      • diabollo Re: Bratkowska 25.01.14, 12:08
        gaika napisała:

        >
        > c.d.
        > codziennikfeministyczny.pl/oni-czyli/

        Pani Bratkowska jest niezwykle odważnym i wielkim człowiekiem.
        Nie mogę wyjść spod wrażenia.
        Czapki z głów.

        Kłaniam się nisko.
    • podjadek57 Dintojra lewicowego planktonu na p. Bratkowskiej? 07.07.14, 18:29
      BRATKOWSKA: OD „MORZA KRWI” DO MORZA ŁAJNA
      Z powodu donosu partii Zielonych, MS i PPS, zbudowanego z samych niemal kłamstw, musiałam usunąć zdjęcia osób biorących udział w inscenizacji. Ja już dostaję pogróżki. Ale nie od dziś, więc trochę się przyzwyczaiłam. Teraz po prostu dostanę trochę więcej. Gorzej, że ów list był donosem na moje przyjaciółki i moich przyjaciół, w którym zostali oni potępieni za „współpracę z północnokoreańską bezpieką”crying!). Człowiek robi czasem dziwne rzeczy w chwilowym zaćmieniu. Gdybym podpisała taki list, po odzyskaniu przytomności umarłabym ze wstydu. Czy naprawdę sygnatariusze nie zdają sobie sprawy z tego w jakim świecie żyją? Że takie listy/donosy nie są niewinne, bo sprawę szybko przejmują albo służby, albo prawdziwi patrioci? Jak można napisać coś takiego, skoro nie ma się o sprawie bladego pojęcia. Jak można zmyślać powody do potępienia współdziałaczy? I po co? Czy wezmą odpowiedzialność za osoby zwolnione z pracy? I za inne efekty swojego podżegania do nienawiści? Tak, po liście pojawiło się znacznie więcej nienawistnych postów. A może „sama się prosiłam”?

      Dla osób niezorientowanych: naszą grupę, Rewolucyjny Amatorski Front Operowy oskarżono o wspieranie reżimu KRLD wystawieniem ideologicznego dzieła, promującego ideę Juche, oraz o współpracę z koreańskimi funkcjonariuszami służb specjalnych. Jeden z komentarzy sygnatariusza donosu (bezpartyjnego) brzmiał: udało się uniknąć gułagu.

      A oto co zrobiliśmy naprawdę (nie tłumaczę nas bo nie mam najmniejszego poczucia winy, chcę jedynie pokazać relację między faktami, a wnioskami): znaleźliśmy cudem – jedyną jak dotąd – operę o walce wyzwoleńczej i rewolucji, którą prowadziły kobiety. Jako niezależny podmiot. To bardzo nas zaciekawiło. Opera rodziła się w latach 30. XX wieku. Zaczęliśmy drążyć sprawę (wyniki poszukiwań, to materiał na osobny tekst). Ale jednocześnie postanowiliśmy zrobić adaptację. Po jakimś czasie okazało się, że powstała także powieść pod tym samym tytułem. Autorstwo powieści przypisuje się zmarłemu prezydentowi Korei Północnej Kim Il Sungowi. Ale jemu przypisuje się wszystko łącznie z supermocami, więc ta informacja nie jest całkiem wiarygodna. Powiedzmy, że jest to oficjalna wersja KRLD. Szczerze mówiąc niewiele nas to obeszło. Ale obeszło autorów listu, którzy wierzą bezwzględnie googlowi i koreańskiej propagandzie. Zabawne. W przypadku Korei Północnej mało co jest jasne. Jeśli wierzyć polskim koreanistom, i wynikom naszych poszukiwań, autorem zrębu opery jest dla odmiany zbiorowość, opera powstawała w latach 30. i akcja dotyczy lat 30. czyli czasów sprzed podziału Korei. Nie jest to więc w istocie opera źródłowo północnokoreańska, tylko koreańska, nawet jeśli Północ i Południe chcą to dziś widzieć inaczej. Polacy, którzy nie mają w tym interesu politycznego, mogliby się dowiedzieć czegokolwiek o przedmiocie swojego potępienia. Wystawianie „Morza krwi” jest podobno w Korei Południowej zakazane. Co nie dziwi, w tej mieszance krwawych rządów z dzikim kapitalizmem i rozkwitłym w pełni patriarchatem – nie mogą sobie na to pozwolić.

      Wracając do prawdziwego przekazu opery: przesłanie jest proste, miejscami troszkę w stylu soc i dotyczy udziału kobiet w ruchach rewolucyjnych (w realiach społeczeństwa patriarchalnego), a ściślej: problemu przełamywania patriarchalnego podziału na męski „czyn” i kobiece „wsparcie na zapleczu” – podziału, który, jak dobrze wiemy, lubi się reprodukować w najbardziej postępowych ruchach politycznych. Opera ta podejmuje również problem przełamywania negatywnych stereotypów (w które wierzą także uczestnicy/uczestniczki ruchów rewolucyjnych) na temat kobiet współżyjących (najczęściej wbrew własnej woli) z wrogami klasowymi/okupantami. Opera broni tzw. kobiet upadłych – przez reakcjonistów wykorzystywanych seksualnie, a przez „postępowców” – wyszydzanych, opluwanych, bitych, oskarżanych o kolaborację z reżimem i odsuwanych od udziału w walce wyzwoleńczej. Aż boję się wspomnieć, że „Morze krwi” byłoby wspaniałym tematem na nieodżałowane seminaria Marii Janion, bo zaraz okaże się, że i Profesor jest zamieszana w kolaborację.

      „Morze krwi” to przede wszystkim opowieść o Matce, głównej bohaterce, która ma troje dzieci i męża. Mąż ginie żywcem spalony przez Japończyków. Najmłodsze dziecko zostaje zabite na jej oczach. Jej drugi, starszy syn jest nieobecny, podobno zginął w walce (co szczęśliwie okazuje się nieprawdą). Kobiety postanawiają założyć własny związek. Podejmują walkę i zwyciężają w bitwie o japoński fort. Śpiewają poruszające pieśni o tym, że choć tylu z nas utonęło w morzu krwi, my musimy walczyć dalej. Japońska okupacja należała do najokrutniejszych w historii. Walka Koreańczyków trwała 35 lat. Libretto urywa się na zdobyciu fortu i decyzji o dalszej walce. Fakt, zdobywanie fortu nosi pewne znamiona kina akcji z Rambo (Matką) w roli głównej.

      Jeżeli ktoś w tej opowieści usiłuje doszukać się idei Juche, polityki Songun, poparcia dla totalitarnego reżimu, srodze się zawiedzie. W tej operze nic takiego nie ma, bo i libretto dotyczy lat 30, i w latach 30. rodziła się opera. Ci, którzy potępili „Morze krwi” muszą być albo niewyobrażalnie cyniczni, albo są kompletnymi ignorantami. Prawica oczywiście może potępić tę operę, za rewolucję, za feminizm, i inne wartościowe elementy. Ale lewica niczego tam groźnego dla siebie nie znajdzie. Oczywiście wyłączając męską antyfeministyczną pseudolewicę lub pseudolewicowe partie liberalne, którym nie spodoba się rewolucyjny przekaz.

      Wniosek, że wystawienie opery z lat 30. opowiadającej o latach 30., której zresztą nikt z sygnatariuszy nie obejrzał, oznacza wyraz poparcia dla polityki KRLD oraz współpracę z KRLD, porównaną do współpracy z Hitlerem (to porównanie też zasługuje na osobny tekst) – wymaga wybitnej akrobacji intelektualnej. A raczej szaleństwa.

      Przejdźmy jednak do najgorszego zarzutu – czyli tego, który może zaważyć na losach uczestniczek i uczestników inscenizacji. Do współpracy z koreańską służbą bezpieczeństwa. Nie jestem w stanie, mimo smutku, nie parsknąć śmiechem, kiedy to piszę. Na czym opiera się ten ciężki zarzut? Na przesłankach tak eterycznych, że osobiście nigdy nie zaryzykowałabym wystosowania publicznego donosu (zresztą w ogóle chyba nie przepadam za jakimikolwiek donosami). Dwie sprawy należy zatem wyjaśnić. Pana Ri Chun Su uznaje się już powszechnie za funkcjonariusza służby bezpieczeństwa. „Geje są pedofilami, takie panuje przekonanie, ustalone na bazie powszechnego mniemania”, że zacytuję sędzię, która oddaliła wniosek LGBT o zniesławienie. Na podstawie czego powstało powszechne mniemanie o sekretarzu ambasady? Otóż na podstawie reportażu dwóch dziennikarzy „Gazety Wyborczej”. Który to reportaż został następnie obśmiany. Przede wszystkim podważona została wiarygodność informacji, ze względu na brak kompetencji i słaby warsztat autorów. Zrobił to inny dziennikarz, który jest dosyć przywiązany do wiarygodności źródeł. (Sam przy tym odkrył niejeden trop, m. in. tajemnicę, że Ri Chun Su umie tak użyć gumy do żucia, że przestrzela nią arbuz z odległości 10 metrów. Bo jest superagentem. Powołał się na takie same źródła jak autorzy reportażu w Gazecie, ale jego był znacznie ciekawszy i zabawniejszy).

      Oskarżenie jakiegokolwiek człowieka musi być bardzo rzetelnie umotywowane, nie można oskarżać kogoś na podstawie anonimowej informacji ustnej z niemożliwego do zidentyfikowania źródła. Takie teksty to insynuacje i poważne nadużycie. Nie dając się zaczarować rewelacjom Gazety, traktujemy Pana Ri Chun Su tak samo jak Rzeczpospolita Polska, która uważa go za legalnego dyplomatę z państwa, z którym Polska utrzymuje stosunki dyplomatyczne, i jak polskie MSZ, którego przedstawiciele spotykają się z przedstawicielami ambasady. Zdjęcie z nimi zrobił sobie nawet zagorzały
      • podjadek57 Re: Dintojra lewicowego planktonu na p. Bratkowsk 07.07.14, 18:31
        Zdjęcie z nimi zrobił sobie nawet zagorzały antykomunista Bronisław Komorowski.

        Może należałoby zatem urządzić protest przed siedzibą Prezydenta? Albo przed siedzibą MSZ? Ich kontakty są głębsze i intensywniejsze niż nasze. Dobrze, mógłby ktoś powiedzieć, ale RP utrzymuje też stosunki dyplomatyczne z Izraelem, Stanami Zjednoczonymi, itp. Z wyborami państwa zgadzać się nie trzeba. Najczęściej też nie należy. Jednak wyobraźmy sobie: oto jakiś propalestyńsko zorientowany wielki miłośnik macew, dowiaduje się, że sekretarz Ambasady Izraela zna cmentarz, na którym jest ich wyjątkowo wiele, jeszcze nieodrestaurowanych. Czy może udać się do ambasady z pytaniem o to, gdzie się znajdują? Czy oznacza to kolaborację? Poparcie dla izraelskiej polityki wobec Palestyny? Czy zostałby potępiony publicznie w liście otwartym? Pewnie tak, gdyby mogło to komuś podnieść notowania.

        To teraz o tym jak było z nami. Otóż postanowiliśmy „Morze krwi” wystawić. Ściśle mój nieślubny mąż Florian chciał, a ja podnosiłam bunt na pokładzie, bo kompletnie mi się ta opera nie podobała. I do dziś oryginał muzycznie mi się nie podoba. Dopiero kiedy usłyszałam jak śpiewają to nasze dziewczyny, zmieniłam zdanie, co do inscenizacji. Tak więc ja się buntuję, a Florian jak szalony poszukuje partytury. Jak wiadomo bez partytury nic nie da się zrobić. Szukaliśmy w sieci po bibliotekach światowych, w działach muzykologicznych, we wszystkich miejscach, które przyszły nam do głowy – bezskutecznie. W końcu Florian wpadł na pomysł, żeby zapytać o partyturę kogoś z Ambasady KRLD. Ri Chun Su sprawą się bardzo przejął, napisał do wszystkich ambasad północnokoreańskich na świecie z pytaniem o tę partyturę. I po jakimś czasie znalazł się Koreańczyk, student muzykologii, który z odległych krain, postanowił nam ją przesłać. (Jeden z dwóch tysięcy egzemplarzy na całym świecie) Dzięki temu mogliśmy zaadaptować choć część „Morza krwi”. A teraz przyznamy się do zbrodni przeciw ludzkości: w ramach podziękowań za pomoc i wysiłek, zaprosiliśmy pana Ri Chun Su na próbę generalną. Poza protokołem.

        Podpisaliśmy oczywiście również pakt o współpracy między polską lewicą a służbami specjalnymi Korei Północnej i obiecaliśmy krzewić w Polsce kult Wielkiego Wodza, oraz działać na rzecz wprowadzenia totalitarnego reżimu, bo wierzymy, że w totalitaryzmie zwłaszcza Polacy poczują się świetnie. Ha ha. Sarkazm. Wyjaśniam autorom listu, którzy najwyraźniej taką właśnie mają wizję naszych relacji z Ambasadą KRLD. Pewnie wierzą też, że po to właśnie Koreańczycy mają tu ambasadę.

        Rzeczywistość, zazwyczaj, nie bywa aż tak ekscytująca. Jednak wciąż pytamy siebie: gdzie popełniliśmy błąd? Może należało Pana Ri Chun Su opluć i dodać: plujemy także na waszego wodza! Zgodnie z lewicową etykietą. Czy raczej powinniśmy byli zrezygnować z adaptacji opery. I nie naruszyć zakazu podchodzenia do Północnego Koreańczyka na odległość mniejszą niż 10 metrów. Z tej odległości Pan Ri przecież umie przestrzelić arbuza gumą. Ale koniec żartów, choć dzięki nim trochę łatwiej znieść ten gęsty, lepki absurd.

        Wiem, że partia Zielonych w sojuszu z MS i PPS unosi się w przeciągu między jedną a drugą kampanią wyborczą. Ile jednak są gotowi poświęcić dla autopromocji? Żeby wypaść bardziej mainstreamowo, bardziej „demokratycznie”, żeby nie wzięto ich za komunistów? Żeby o nich mówiono? Nie wierzę w szczere oburzenie. Moja głęboka wiara w to, że siostra feministka siostrze feministce politycznej świni nie podłoży, ulotniła się z biegiem lat. Cynizm partyjny dawno pożarł lojalność i uczciwość.

        Współpracowałam przez jakiś czas z Polską Partią Pracy, oni bywali na manifach, na paradach, my na demonstracjach związkowych. Zrezygnowałam z dwóch powodów. Nie chciałam brać odpowiedzialności za coś, na co nie mam – na dłuższą metę – wpływu, za kierunek polityczny partii. Po drugie odkąd pojawiły się partie na lewicy i w ruchu feministycznym zaczęły się przepychanki, gry, my kontra oni. Wolałam zawsze Porozumienie Kobiet 8 Marca, bo z zasady nie współpracowałyśmy z żadnymi partiami. W partyjnych rozgrywkach nie ma miejsca na zaufanie i szczerość. Manifie zaczęły towarzyszyć partyjne potyczki. Uznałam, że muszę wybrać czy ważniejszy jest dla mnie Ruch kobiecy, czy sukces Partii. Wybrałam Porozumienie Kobiet, żeby nie musieć w nic grać, żeby móc działać w szczerych relacjach. W grach politycznych – na dłuższą metę – tak się nie da. To jest konkurencja, rywalizacja, wolna amerykanka. Dziś serdecznie ściskają ci rękę, gdy wczoraj napisali donos. Trzymają go w teczce. Abstrahuję od swoich poglądów na demokrację parlamentarną. Tak po ludzku stwierdzam: nasz piękny, biały, krągły Sejm RP pęka w szwach od łajna. Tym łajnem jest cynizm.

        Na FB wydarzenie „Morze krwi. Inscenizacja amatorska” wisiało od dłuższego czasu. Spokojnie można było dowiedzieć się wielu rzeczy, poprosić nas o rozmowę, o wyjaśnienia, zapytać: czyście powariowali, żeby wystawiać operę z KRLD? Moglibyśmy wtedy porozmawiać. Być może część osób zmieniłaby zdanie. Ale ktoś wpadł na lepszy pomysł: publiczne odcięcie się, bez zadania sobie trudu, by choć obejrzeć inkryminowaną operę. O co troszczyły się te osoby? Gdyby troszczyły się wyłącznie o to, żeby świat nie posądził polskiej lewicy o wspieranie KRLD (bo świat mógłby zaiste być równie głupi i cyniczny jak oni sami) prostszym sposobem byłoby raczej wyciszenie wydarzenia, niż obwieszczanie o nim całemu światu. Tak więc nie o ten strach tu chodzi. Rozwiązanie było całkiem sprytne: skoro trzęsiemy portkami, że prawica zaatakuje lewicę, całą lewicę, lepiej sami dowalmy Bratkowskiej, wtedy świat się dowie, że my jesteśmy inni. A Bratkowska akurat nadaje się do tego świetnie. Już przecież i tak była/jest obiektem różnych nagonek, łatwiej połkną haczyk. Wspaniale się wam udało, skargi do szkoły znów napływają. Ale nieważne to wszystko. Bo tu chodzi o to, o co zawsze chodzi w polityce: musi być o nas głośno! I jest głośno, gratulacje, udało się. Jest afera, są publikacje! Że kosztem innych ludzi? Trudno.

        Część pewnie jest naiwna i nie bardzo zrozumiała, o co chodzi i jakie mogą być konsekwencje takiego donosu. I się oburzyła, bo oto pokazano im „wielkie prawdziwe zło”. Ale ktoś jednak zadał sobie trud rozkręcenia afery, napisania, nakłamania, nazmyślania i narażenia bogu ducha winnych ludzi na różne bolesne konsekwencje. Cyniczny zabieg, bo ani z opery, ani z faktu, że na próbie obecny był pracownik ambasady (który poświęcił parę tygodni na szukanie dla nas nieosiągalnej partytury) nie da się wyciągnąć wniosku, że „opera jest apoteozą ideologi Dżucze” ani, że współpracujemy z bezpieką a także wysługujemy się reżimowi północnokoreańskiemu. Co prywatnie myślę o Korei Północnej nie jest w ogóle istotne, a wieszać na niej psów, żeby się uwiarygadniać w oczach ludzi, którymi gardzę, nie mam zamiaru. Zresztą to byłoby nie na temat, bo dyskusja dotyczy opery, która nic z polityką KRLD nie ma wspólnego. Nie da się jej wykorzystać nawet tak jak naziści usiłowali wykorzystać Nietzschego. Tu z wielkim wysiłkiem można było szukać jakichś powiązań, w „Morzu krwi” ich nie ma.

        Czy wolno nam zatem czytać Nietzschego? A gdyby miłośnik macew podziękował pracownikowi ambasady za wysiłek włożony w ich odnalezienie – czy wystosowano by protest przeciwko niemu? A czy akceptujemy antypalestyńską politykę Izraela? Czy akceptujemy politykę Stanów Zjednoczonych, największego imperialnego militarnego mocarstwa, i zarazem kraju, w którym pustych domów jest więcej niż bezdomnych, w którym władze Nowego Jorku i 49 innych miast zakazują pod karą grzywny dawania żywności bezdomnym? Kraju, który podaje dowolnie zmyślony powód, dokonuje najazdu, morduje, bo przemysł zbrojeniowy musi się kręcić? Kraju w którym są obozy pracy, prywatne, bo tam wszystko jest prywatne, służba zdrowia jak wiadomo też, dlatego jak zemdlejesz na ulicy to nikt nie wezwie karetki
        • podjadek57 Re: Dintojra lewicowego planktonu na p. Bratkowsk 07.07.14, 18:32
          Kraju w którym są obozy pracy, prywatne, bo tam wszystko jest prywatne, służba zdrowia jak wiadomo też, dlatego jak zemdlejesz na ulicy to nikt nie wezwie karetki, póki nie sprawdzi czy masz wykupione ubezpieczenie? Kraju gett i dzielnic nędzy? I tak dalej, i tak dalej,o tym można książkę napisać. Czy popieramy krwawy reżim Korei Południowej i jej osiemdziesięciogodzinny tydzień pracy?

          Być może część sygnatariuszy wyraźnie, jak ja, odpowie, że nie. A jednak mam dziwne przeczucie, że gdybyśmy wystawili operę amerykańską, izraelską, czy południowokoreańską, otrzymawszy partyturę od sekretarza którejś z ambasad, nikt by donosu nie napisał. Bo też taki donos trafiłby w medialną próżnię.

          Nie wywołałby afery. Raczej autorzy listu zostaliby uznani za świrów, a przecież chodzi o to, żeby świra zrobić z kogoś innego. Żeby dzięki temu świrowi być normalnym. Stare jak świat. Wystarczy znaleźć sobie kozła ofiarnego. Oskarżenie o wysługiwanie się północnokoreańskiemu reżimowi jest chwytliwe.

          Podsumowując:

          Wystawiliśmy fragmenty koreańskiej opery z lat 30. o walce rewolucyjnej i niepodległościowej kobiet
          Partyturę zdobył dla nas z wysiłkiem Sekretarz Ambasady KRLD, pouczył nas jak wymawiać imiona i nazwiska. Wymienione zostały również uwagi o pogodzie.
          W podziękowaniu zaprosiliśmy go na próbę „Morza krwi”, zabrał ze sobą Radcę Ambasady
          Teraz osobo cierpliwa, która dotarłaś aż tu, sama zdecyduj, czy jest to powód do napisania, że właściwie to współpracujemy z Hitlerem?

          Choć i tak już za późno. Na wszystkich wyświetlaczach w metrze można przeczytać, że współpracuję z koreańską bezpieką. Wyjaśnienie nie zostanie wyświetlone. Takich rzeczy odkręcić się nie da.

          Formacji, która stworzyła i opublikowała donos mogę tylko powiedzieć: uczyniliście z siebie normalnych, akceptowalnych, mainstreamowych, jakże zatroskanych o demokrację ludzi. Naszym kosztem. Cynicznie wykorzystaliście nas do autopromocji. Nie sprawdziwszy w ogóle czy mamy/macie rację. Gratuluję, zdaliście egzamin, teraz już jesteście prawdziwą partią.

          Katarzyna Bratkowska
          codziennikfeministyczny.pl/od-morza-krwi-morza-lajna/
          • chickenshorts Re: Dintojra lewicowego planktonu na p. Bratkowsk 07.07.14, 23:41
            Bratkowskiej naprawdę odbiło.

            Zamiast po prostu milczeć, albo - co sugeruje A. Graff w komentarzu - przyznać się do popełnienia głupiego błędu, idzie w zaparte, robi 'dobrą minę'... i pieprzy od rzeczy.
            • oby.watel Re: Dintojra lewicowego planktonu na p. Bratkowsk 08.07.14, 00:41
              Środowiska różne powinny zjednoczyć siły i wspólnie zaprotestować. Najpierw przeciw Golgota picnic, potem przeciw Morzu Krwi. Już sama nazwa wskazuje czego można się po tej sztuce spodziewać. Wystawianie czegokolwiek poza arcydziełami Jana Pawła II i przedstawieniami na jego cześć jest poo prostu zwykłą, chamską obrazą uczuć.
            • podjadek57 Re: Dintojra lewicowego planktonu na p. Bratkowsk 08.07.14, 11:43
              chickenshorts napisał:

              > Bratkowskiej naprawdę odbiło.
              >
              > Zamiast po prostu milczeć, albo - co sugeruje A. Graff w komentarzu - przyznać
              > się do popełnienia głupiego błędu, idzie w zaparte, robi 'dobrą minę'... i piep
              > rzy od rzeczy.

              Czy mógłbyś, z łaski swojej, przybliżyć odbicie pani Bratkowskiej? Gdzie popełniła błąd?
              Mam obawy, że mi również odbiło - idzie mi w kierunku, że nawet plankton lewicowy w naszym kraju ma tendencje zamordystyczne.
              • chickenshorts Re: Dintojra lewicowego planktonu na p. Bratkowsk 08.07.14, 12:50
                podjadek57 napisał:

                > Czy mógłbyś, z łaski swojej, przybliżyć odbicie pani Bratkowskiej? Gdzie
                > popełniła błąd?


                Już przybliżam. Po pierwsze... primo “odbicie” widzę w tonie całego listu Bratkowskiej, tonie, który nie prowadzi do ucywilizowania debaty publicznej, a w szczegółach to widze tu: po pierwsze list otwarty to nie donos, jak sugeruje Bratkowska, a opera ‘powstała’ w 1971r, a nie w ’30, co łatwo sprawdzić. A więc argument o jednej Korei pada. Jej emocjonalne porównywanie warunków w USA i Korei Płn jest żałosne. Jej odwoływanie się do wielkiej polityki niepoprawności - Izrael, Palestyna - tudzież...

                i widze także tu: "Sekretarz Ambasady KRLD, pouczył nas jak wymawiać imiona i nazwiska" - ha, jakby nie mógł zrobić tego jakikolwiek Koreańczyk. A potem Bratkowska Sekretarza w podzięce zaprasza na przedstawienie. Bo zrobił to bezinteresownie, z miłości do muzyki operowej i odwagi p. Bratkowskiej? Trzeba być politycznie ‘niewidomym’.

                A błąd popełniła, bo trzeba było polegać na intuicji w tej sprawie - Otóż postanowiliśmy „Morze krwi” wystawić. Ściśle mój nieślubny mąż Florian chciał, a ja podnosiłam bunt na pokładzie, bo kompletnie mi się ta opera nie podobała. I do dziś oryginał muzycznie mi się nie podoba. Dopiero kiedy usłyszałam jak śpiewają to nasze dziewczyny, zmieniłam zdanie

                codziennikfeministyczny.pl/gauza-dlaczego-podpisalem/
                • podjadek57 Re: Dintojra lewicowego planktonu na p. Bratkowsk 08.07.14, 17:33
                  Moim skromnym zdaniem całość jest w sumie nieco żałosna.
                  Nie jest warta listu otwartego, no chyba, że wobec własnej słabości, mizeroty jest okazja "pokazać swoją nieskalaną lewicowość" (przepraszam, pewnie ja teraz zbyt mocno oceniam plankton lewicowy ale czytując na blogach Tok FM Zielonych widzę, że ich koncepcja polityki to przywalanie innym aby w ten sposób zabłysnąć).
                  Pani Bratkowska ma swoje źródła o operze, pan Gauza swoje. Ani jedno ani drugie nie podzieliło się skąd mają określone informacje. To taka kultura sad
                  Nie widzę też problemu w zaproszeniu sekretarza ambasady bo jak pani Bratkowska słusznie napisała, inni "nasi sojusznicy" zachowują się nieklawo a takich protestów nie ma.
                  Brak możliwości wglądu (tak jak w Golgotę) uniemożliwia jakiekolwiek wydanie opinii.
                  Wyobraźmy sobie lata 50' kiedy komunizm miał się zupełnie dobrze i zerknijmy na naszą kulturę. No wprawdzie jakoś nie przypominam sobie dzieł tow.Bieruta ale paru "pieszczoszków" reżimu by się znalazło, którzy coś tam niegłupiego stworzyli. Może też potępimy? przepraszam, wszak to już prawactwo zrobiło.
    • diabollo Behemot idzie 08.07.14, 06:53
      m.krytykapolityczna.pl/felietony/20140706/behemot-idzie
      • gaika Re: Behemot idzie 09.07.14, 19:01
        Podpisałabym to chętnie jako list otwarty i jednocześnie donos na lewicę.
        • gumpel Re: Behemot idzie 10.07.14, 10:16
          Behemot, Lewiatan, opozycja miedzy nimi, hmm.... artykuł głęboko zakorzeniony w kulturze judeo-chrześcijańskiej.


          Jak trwoga to do Boga?
          wink
          G.
          • grzespelc Re: Behemot idzie 10.07.14, 11:51
            > Behemot, Lewiatan, opozycja miedzy nimi, hmm.... artykuł głęboko zakorzeniony w
            > kulturze judeo-chrześcijańskiej.

            Nie judeochrześciajńskie, tylko bliskowschodniej.
            • chickenshorts mambo ... 11.07.14, 10:24

              www.youtube.com/watch?v=2p0DuQV_XyY
              • grzespelc :) 11.07.14, 19:47

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka