oby.watel
01.09.16, 22:15
Minister środowiska Jan Szyszko poparł wniosek o przekazanie prawie 300.000 zł z funduszu ochrony środowiska na studia podyplomowe w szkole o. Tadeusza Rydzyka. Zajęcia na kierunku, który ma dostać wsparcie, prowadzą Jan Szyszko i jego córka – Katarzyna, a ćwiczenia terenowe odbywają się w ich stodole
Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu ubiega się o dofinansowanie studiów podyplomowych „Polityka ochrony środowiska – ekologia i zarządzanie” z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Warunkiem wsparcia jest pozytywna opinia ministra środowiska. Toruńska placówka o taką opinię wystąpiła w czerwcu br.
W piśmie do ministra Jana Szyszki rektor uczelni o. Zdzisław Klafka przekonywał: „Biorąc pod uwagę (…) dobór wysoko wykwalifikowanej kadry wykładowców i ekspertów, możemy zapewnić aktualność i wysoki poziom przekazywanej słuchaczom wiedzy”. Minister Szyszko parafował pismo, dopisując: „akceptacja”. 28 czerwca z jego upoważnienia wiceminister Sławomir Mazurek wydał pozytywną opinię dotyczącą „zasadności realizacji przedsięwzięcia ubiegającego się o dofinansowanie” z NFOŚ.
Biorąc pod uwagę opinie resortu, Fundusz ocenił wnioski WSKSiM i dziewięciu innych uczelni zabiegających o wsparcie. Kilka dni temu opublikował listę „wniosków rekomendowanych do dofinansowania”. Znalazło się na niej sześć placówek – w tym szkoła o. Rydzyka. Roczne koszty związane z organizacją studiów ekologicznych wyceniła na 408 tys. zł. Stara się o najwyższe dofinansowanie, jakie może dostać z NFOŚ uczelnia niepubliczna – 70 proc. kosztów, czyli 285,6 tys. zł. Jeśli dopełni wszystkich formalności, w ciągu kilku tygodni powinna podpisać umowę z Funduszem.
Kadra o. Rydzyka
Kierunek, o którego dofinansowanie ubiega się WSKSiM, działa od 2014 r. Studia są jednoroczne, niestacjonarne. Za rok nauki trzeba zapłacić 3,4 tys. zł. Jednym z warunków przyjęcia jest przedstawienie opinii proboszcza. W umowach z uczelnią studenci zobowiązują się do złożenia ślubowania kończącego się słowami „Tak mi dopomóż Bóg”.
Jednym prowadzących zajęcia ze studentami jest… Jan Szyszko. Na liście wykładowców zamieszczonej na stronie internetowej WSKSiM przy jego nazwisku zamieszczono notkę: „ekologia, entomologia, ochrona lasu, zoologia leśna, poseł na Sejm V, VI i VII kadencji, minister środowiska”.
Szyszko jako minister rekomendował więc państwowemu Funduszowi dofinansowanie studiów, których sam jest wykładowcą.
W kadrze naukowej kierunku jest także córka ministra Katarzyna Szyszko-Podgórska. W 2014 r. kandydowała w wyborach samorządowych z listy PiS. WSKSiM pisze o niej na stronie internetowej: „architekt krajobrazu, ekolog, kierownik Samodzielnej Pracowni Oceny i Wyceny Zasobów Przyrodniczych”.
Przez wiele lat Jan Szyszko był dyrektorem takiej pracowni w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego; niedawno przeszedł na emeryturę. Ale – jak dowiedzieliśmy się na SGGW – jego córka nigdy nie była zatrudniona w tej jednostce, a tym bardziej nie była jej szefową. Zapytaliśmy więc rzecznika prasowego WSKSiM: czy na tej uczelni uruchomiono bliźniaczą pracownię i kierownictwo powierzono Katarzynie Szyszko-Podgórskiej? Nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Wykładowcami „ekologii i zarządzania” w WSKSiM są również Konrad Tomaszewski – krewny Jarosława Kaczyńskiego, dyrektor Lasów Państwowych i posłanka PiS Krystyna Pawłowicz.
Stowarzyszenie Szyszki
Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej rekrutuje w tej chwili studentów „ekologii i zarządzania” na kolejny rok. Na stronie internetowej uczelni można znaleźć program nauczania. Po „pełne informacje” na temat programu i zajęć terenowych szkoła odsyła jednak na stronę internetową www.ekorozwoj.pl. Portal należy do Stowarzyszenia na rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski.
Organizacja powstała w maju 2000 r. Jej prezesem jest… Jan Szyszko.
Stowarzyszenie propaguje ideę „kompensacji przyrodniczej”. To od lat konik naukowy Szyszki. W uproszczeniu chodzi o to, że człowiek ma prawo ingerować w środowisko naturalne i wprowadzać w nim nawet daleko idące zmiany, pod warunkiem, że straty rekompensuje w innym miejscu. Na przykład, jeśli jest taka potrzeba, można wybudować drogę przez Dolinę Rospudy, ale wycięcie lasu powinno się zrekompensować, sadząc drzewa w innym miejscu. Ekolodzy na koncepcji Szyszki nie zostawiają suchej nitki: przekonują, że nie da się odtworzyć zniszczonych ekosystemów, zmusić zwierząt, by przeniosły się ze swoich naturalnych siedlisk do „sadzeniaków”.
Członkiem zarządu Stowarzyszenia na rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski jest Artur Michalski – wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, wieloletni współpracownik Jana Szyszki. W latach 1999–2001, gdy Szyszko był wiceministrem ochrony środowiska w rządzie AWS i Pełnomocnikiem Rządu ds. Konwencji Klimatycznej ONZ, Michalski został jego doradcą. Za poprzednich rządów PiS, gdy Szyszko był ministrem środowiska, Michalski pełnił funkcję jego doradcy i szefa gabinetu politycznego; a w 2006 r., dzięki poparciu Szyszki objął po raz pierwszy fotel wiceprezesa NFOŚ. Po wygranej PiS w ostatnich wyborach ponownie został wiceszefem Funduszu.
NFOŚ dofinansuje więc prawdopodobnie studia w szkole o. Rydzyka, w których organizację zaangażowane jest stowarzyszenie związane z wiceprezesem Funduszu. Gdy zapytaliśmy o to rzecznika NFOŚ, odpowiedział nam, że „w demokratycznym państwie prawa – zgodnie z Konstytucją RP – każdy obywatel ma prawo być zrzeszony w dowolnym stowarzyszeniu”.
W zarządzie Stowarzyszenia na rzecz Zrównoważonego Rozwoju zasiada także od wielu lat wspomniany Konrad Tomaszewski. A w komisji rewizyjnej – Paweł Sałek, pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej, absolwent uczelni Rydzyka i doktorant w pracowni SGGW, której szefem był przez lata Jan Szyszko.
To jeszcze nie koniec!