Dodaj do ulubionych

Parkowanie na moim miejscu...

28.01.07, 23:39
Mam następujące pytanie: Co mogę zrobić z sąsiadem (samochodem) który parkuje na moim miejscu parkingowym. Dodam że próby rozmowy z sąsiadem, zwracanie uwagi itp. nie skutkują. Nie proszę także o rady typu " możesz spalić mu samochód" To już wiem, ale najpierw chcę spróbować drogi prawnej. Z góry dziękuję za pomoc i podzielenie się doświadczeniami...
Obserwuj wątek
    • husky_ Re: Parkowanie na moim miejscu... 29.01.07, 07:29
      To pytanie lepiej zadaj tutaj:
      www.ifp.pl/PNphpBB2.phtml
      • tajemniczy.anonim Re: Parkowanie na moim miejscu... 29.01.07, 11:21
        Dziękuję za radę, bardzo dobry pomysł. Już piszę !!!
    • robert_swiatkiewicz Re: Parkowanie na moim miejscu... 29.01.07, 07:47
      Niech Pan odżałuje 250 zł na zakup mechanicznej blokady parkingowej tzw.
      motylka i zainstaluje na swoim miejscu postojowym.

      Procedura sądowa będzie długa a skończy się tylko tym, że Pan na papierze
      dostanie potwierdzenie prawa do wyłącznego użytkowania miejsca parkingowego a
      sąsiad zakaz naruszania Pana praw. Niestety pozostanie jeszcze kwestia
      egzekucji tych praw.
      "Motylek" jest o wiele prostszym lecz i skuteczniejszym rozwiązaniem.
      • tajemniczy.anonim Re: Parkowanie na moim miejscu... 29.01.07, 11:11
        robert_swiatkiewicz napisał:

        > Niech Pan odżałuje 250 zł na zakup mechanicznej blokady parkingowej tzw.
        > motylka i zainstaluje na swoim miejscu postojowym.
        >

        Dziękuję za radę. Myślałem już o takim rozwiązaniu. Tylko dlaczego w "państwie prawa" mam zabezpieczać prawo używania swego mienia w taki sposób? Po pierwsze to wydatek. Po drugie kłopot ( zamykanie i otwieranie blokady, odśnieżanie itp. )
        Dodatkowo w moim przypadku rozwiązanie mało skutecznie bo moje miejsce jest ostatnie w szeregu i mimo blokady można na nie wjechać z boku :-(
    • wasyl1978 Re: Parkowanie na moim miejscu... 29.01.07, 10:13
      sa takie naklejki które bardzo trudno sie zrywa (cos jak naklejka na szybe z
      rejestracja) sa nawet w formacie A4 i piszesz na niej "proszę nie parkowac na
      moim miejscu" i naklejasz na szybe na wysokosci wzroku kierowcy.....
      skutkuje w 100%
      • tajemniczy.anonim Re: Parkowanie na moim miejscu... 29.01.07, 11:24
        wasyl1978 napisał:

        > sa takie naklejki które bardzo trudno sie zrywa (cos jak naklejka na szybe z
        > rejestracja) sa nawet w formacie A4 i piszesz na niej "proszę nie parkowac na
        > moim miejscu" i naklejasz na szybe na wysokosci wzroku kierowcy.....
        > skutkuje w 100%

        Pomysł niezły. Problem polega na tym że policja nie chce pomagać w egzekwowaniu prawa własności, ale przy zniszczeniu mienia chętnie. Co za tym idzie, będzie ścigać mnie za uszkodzenie szyby, zamiast jego za parkowanie. Chyba nie o takie rozwiązanie mi chodzi. Mimo wszystko dziękuję.
        • wasyl1978 Re: Parkowanie na moim miejscu... 29.01.07, 11:58
          w moim przypadki pomoglo za pierwszym razem !
          nikt nie bedzie wiedzial ze to Ty :-)
    • husky_ Re: Parkowanie na moim miejscu... 29.01.07, 13:02
      Cytat:

      Witam,

      Znajomy znajomego ma taki problem - mieszka na osiedlu zamkniętym i ma
      wykupione miejsce parkingowe w garażu podziemnym. Niestety to jego miejsce jest
      często zastawiane przez osoby trzecie. Na forum tego osiedla udzielono mu
      cytowanej niżej rady.
      Czy moglibyście określić jak ta rada wygląda z punktu widzenia ewentualnej
      interwencji policji (ostarżenie o kradzież koła itp.)?

      Temet jest o tyle ciekawy że znając mentalnośc znacznej części naszego
      społeczeństwa pewnie nie jedna osoba ma taki problem.

      Pozdrawiam,


      Odholowanie przez policję z terenu prywatnego to raczej problem.
      Ja bym zrobił tak:
      1) Na swoim miejscem przyklejasz kartkę:
      Parkowanie na tym miejscu jest płatne 30PLN za każdą rozpoczętą godzinę
      (promocja 600PLN za dobę). Aby zabezpieczyć sie przed unikaniem opłat od
      zaparkowanych samochodów będą odkręcane koła. Szczegółowe informacje tel.
      XXXXXXXX
      2) Ktoś Ci parkuje - robisz zdjęcie odkręcasz koła i czekasz na telefon.
      3) Nawet jak gość zadzwoni na policję to moga Cię pocałować.

      Punkt 3 lepiej uzgodnić z prawnikiem ale myślę że jak zrealizujesz punkt 1 to 2
      i 3 nie będa konieczne.
      Jak komuś odkręcisz koło to zostaw mu widoczny znak że to zrobiłeś (na przykład
      zaklej drzwi kierowcy odpowiednią informacją tak żeby nie zniszczyć lakieru)
      albo zabieraj wycieraczki (mniej problematyczne) po zastanowieniu się tablic
      rejestracyjnych jednak bym się jednak nie czepiał (bo to oznaczenie urzędowe).
    • mily.pan1 Re: Parkowanie na moim miejscu... 06.02.07, 11:13
      tajemniczy.anonim napisał:

      > Mam następujące pytanie: Co mogę zrobić z sąsiadem (samochodem) który parkuje n
      > a moim miejscu parkingowym. Dodam że próby rozmowy z sąsiadem, zwracanie uwagi
      > itp. nie skutkują. Nie proszę także o rady typu " możesz spalić mu samochód" To
      > już wiem, ale najpierw chcę spróbować drogi prawnej. Z góry dziękuję za pomoc
      > i podzielenie się doświadczeniami...

      Proszę Pana. Może najpierw warto zrobić RACHUNEK SUMIENIA i dopiero oceniać
      zachowanie innych. Pzdr
      • tajemniczy.anonim Re: Parkowanie na moim miejscu... 06.02.07, 21:53
        Nie bardzo rozumiem Pana wypowiedź. Rozumiem że ten "wykrzyczany" RACHUNEK SUMIENIA" to jakaś sugestia do moich "grzechów". Bardzo proszę o pomoc w tym "rachowaniu grzechów". Ja nie mam nic do ukrycia. A Pan...?
      • tajemniczy.anonim Re: Parkowanie na moim miejscu... 08.02.07, 21:09
        Widzę że "miłypan" nie ma już nic do powiedzenia. I dobrze, jak mówił jeden z moich wykładowców "czasem lepiej milczeć i wydawać się głupcem, niż się odzwać i rozwiać wszelkie wątpliwości" Pozdrawiam
        • filozof_robert [...] 10.02.07, 03:43
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • lenarty hehe... rady filozofa 10.02.07, 14:43
            ciekawe co ten filozof Robert takiego podpowiedział, że aż jego post poszedł do
            wyrębu :)
            • tajemniczyiks Re: hehe... rady filozofa 14.02.07, 13:43
              zajrzyj na: Szwoleżerów 128 i 130 - problemy i uwagi, tam jest kilka wypowiedzi
              filozofa- zaczynają się pod koniec pierwszej strony. rzeczywiście wyjątkowe. ma
              filozof talent
    • mateusznowak4 Re: Parkowanie na moim miejscu... 14.02.07, 10:49
      wiesz co człoweku ty ze wszystkimi wchodzisz w konflikty. jesli to miejsce jest
      przez ciebie wykuione i jest twoja własnością to przecież można zadzwonić na 112
      lub 997 . ale jesli to nie jest twoje miejsce(wykupione) tylko umownie tam
      stawiasz auto a wszyscy mają wiedziec że to twojt przykro mi stawiaj auto obok .
      • tajemniczy.anonim Re: Parkowanie na moim miejscu... 14.02.07, 15:57
        Tak to czasem bywa że osoba która upomina się o swoje wchodzi w konflikt z tymi dla których prawo własności nic nie znaczy.

        Z rady nie skorzystam.
        Gdybyś dokładnie przeczytał wątek i choć trochę znał się na rzeczy nie proponował byś takiego rozwiązania. Miejsce postojowe jest moją własnością ( zapisaną w akcie notarialnym ) i właśnie dlatego policja w takim przypadku odmawia interwencji.
        I co w takiej sytuacji mam zrobić drogi mateuszu?
        PS.Dziękuję za wnikliwą ocenę mojej osobowości.
        • mateusznowak4 Re: Parkowanie na moim miejscu... 15.02.07, 11:13
          jesli to jest twoje miejsce to policja powinna zainterweniować
          nie wiem dlaczego ten sąsiad jest taki tępy że nie rozumie jak mówisz mu żeby
          przestawił auto.
          nie wiem jak to miejsce wygląda ale ja bym go zablokował swoim autem i jeśli on
          by zadzwonił po policje to może przy nich by zrozumiał ze to jest twoja własność.
          a jak nie to pozostaje Ci sąd ale w sądach sprawy sie bardzo długo ciągną. także
          wybór nalezy do ciebie .
          pozdrawiam
          • tajemniczy.anonim Re: Parkowanie na moim miejscu... 15.02.07, 22:07
            W przypadku parkowania na prywatnym parkingu policja nie ma podstawy do interwencji. Faktem jest że jeżeli go zastawię też nie mogą interweniować. Problem polega na tym że zastawiając sąsiada blokował bym przejazd wszystkim na osiedlu. Jestem złośliwy, ale nie aż tak.
    • 0nna Re: Parkowanie na moim miejscu... 15.02.07, 15:45
      Motylek, podnośnik....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka