megavon29
08.03.08, 21:02
Czy spotkaliscie sie z czyms takim w Zabkach? Czy czujecie sie
komfportowo wsrod tzw "rdzennych" Zabkowian? Ja mieszkam tu od 4 lat
i z dnia na dzien nabieam wiekszej ochoty na opuszczenie tego
miejsca. Opisze moja ostatnia przygode. Przez nieuwage zarysowalam
swoim lusterkiem samochod pewnemu panu. Z auta wyskoczyla do mnie
kobieta, otworzylam szybe chcac zapytac sie co sie stalo. ta od razy
skoczyla do mnie z rekoma ze slowami "Jak jezdzisz ku...." Ok,
zdenerwowala sie kobieta, mysle, ma prawo. Zaparkowalam, wysiadlam,
pani ciagle na mnie krzyczy, nie szczedzac epitetow. Ja jej na to,
niech przestanie, bo nie ma do tego zadnego prawa. Ona na to, ze
owszem, bo leczy sie na watrobe (sic!)W momencie gdy zobaczyla
tablice z innymi literkami niz WWL, zaczela wymyslac mi od roboli,
ktorzy to zjechali do Zabek i sie panosza. Ciekawa jestem, czy
mieliscie "przezycia" na podobna nute?