yoma
08.01.11, 17:27
i kupić coś na przędziorki, bo po pierwsze tępiłam robale, więc pomyślałam sobie, że odrobina więcej chemii już i tak nie zaszkodzi, a po drugie jakieś wyjątkowo upierdliwe (przędziorki). No i mnie szybko przywołało do porządku, bo się okazało, że w naszym wszystkomającym kraju nie można w styczniu kupić niczego na przędziorki. Ogrodnicy pozamykani, a kwiaciarnie nie prowadzą.
Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Idę gotować czosnek w ramach pokuty.