Dodaj do ulubionych

Chciałam popełnić grzech ciężki

08.01.11, 17:27
i kupić coś na przędziorki, bo po pierwsze tępiłam robale, więc pomyślałam sobie, że odrobina więcej chemii już i tak nie zaszkodzi, a po drugie jakieś wyjątkowo upierdliwe (przędziorki). No i mnie szybko przywołało do porządku, bo się okazało, że w naszym wszystkomającym kraju nie można w styczniu kupić niczego na przędziorki. Ogrodnicy pozamykani, a kwiaciarnie nie prowadzą.

Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Idę gotować czosnek w ramach pokuty.
Obserwuj wątek
    • hesperia1 Re: Chciałam popełnić grzech ciężki 08.01.11, 17:57
      Fakt że jestem mało doświadczona w kwestii ogrodnictwa,także parapetowego,nie uprawnia mnie do udzielania porad.Jednak pragnę podzielić się wiedzą nabytą przypadkiem zupełnie,gdy kaktusy moje zaatakowały przędziorki,a których pozbyć się nie mogłam przez dłuuuuugi czas.
      Otóż, stojąc w sklepie przy ladzie chłodniczej,wybierając warzywa na patelnie,podsłuchałam jak dwie babeczki,bezwzględnie pasjonatki upraw parapetowych,wymieniały doświadczenia.Udało mi się wówczas dowiedzieć że na przędziorki bardzo skuteczne jest szare mydło.
      • yoma Re: Chciałam popełnić grzech ciężki 08.01.11, 18:24
        Dzięki :) Takoż Ludwik, podobno. To ja już wolę czosnek, a z powodu, że szare mydło, obawiam się, może skutecznie pozalepiać roślinności te wszystkie te tam do oddychania. A już na pewno pozalepia mi skutecznie szybę i co ta roślinność będzie fotosyntetyzować? :)
        A poza tym, gdzie dostać w naszym wszystkomającym kraju w dzisiejszych czasach szare mydło?

        (O, pająk mi łazi po biurku. Powariowała żywina...)

        Czosnek działa - wszystko, co tak śmierdzi, nie ma prawa nie działać :) Na szczęście szybko wietrzeje.

        Co do dwóch kum przy ladzie chłodniczej - byli my we Wsiowym sklepie i zoczylim dziwne warzywo, podługowate i barwy ziemistej. Krzyknęlim w głąb sklepu "a co to to?", na co wyłoniła się właścicielka, której, o dziwo, do tej pory nie znalim, i poinformowała, że jest to burak, tylko taki dziwny i czerwieńszy od zwykłego, a sprowadziła, bo lubi takie ciekawostki. Na co mój był uprzejmy poinformować o batacie, który wyhodowałam. Właścicielka spojrzała z zainteresowaniem, więc poczułam się w obowiązku opowiedzieć szczegółowiej.

        Wyciągnął mnie mój ze sklepu po dobrej półgodzinie, jak akurat doszłyśmy już do metod stratyfikacji awokado metodą zakopania na zimę w kompoście :)
        • se_nka0 Re: Chciałam popełnić grzech ciężki 08.01.11, 20:02
          W Rossmanie. Biały jeleń. Do wybory do koloru. O proszę !
          https://193.17.41.93/fo98/4d3c536c001dfb0e49c80888
          • yoma Re: Chciałam popełnić grzech ciężki 08.01.11, 20:04
            To nie to, prawdziwe szare mydło to jest taka kleista masa o konsystencji roztopionej ciągutki i ostatnio widziałam je dziecięciem będąc, w szkole :)
            • horpyna4 Re: Chciałam popełnić grzech ciężki 08.01.11, 20:25
              Dobrze mówisz, tak zwane "szare mydło" to mydło potasowe i ma ono miękką konsystencję. A mydła sodowe są twarde.

              Chociaż teraz coraz częściej szarym mydłem nazywa się mydło twarde bez zapachów i barwników. Kiedyś mówiło się o takim "mydło do prania".

              A to może się przydać:

              e-hortico.pl/potasowe-mydlo-ogrodnicze-500-ml.html
              • krista57 Re: Chciałam popełnić grzech ciężki 08.01.11, 20:43
                A czy czasem zwykłego szarego mydła nie można nabyć w sklepach
                z farbami,tapetami itp.Przed malowaniem ścian,kupiłam własnie cos obrzydliwie mazistego,słabo rozpuszczającego się w wodzie ale skutecznie
                myjącego.W butelkach niewielkich to było.
                • horpyna4 Re: Chciałam popełnić grzech ciężki 08.01.11, 21:03
                  Jak najbardziej, ono właśnie służyło do zmywania ścian. To było to, takie maziste.
            • leloop Re: Chciałam popełnić grzech ciężki 08.01.11, 20:45
              to nie to, prawdziwe szare mydło to jest taka kleista masa o konsystencji roztopionej ciągutki i ostatnio widziałam je dziecięciem będąc, w szkole :)
              znaczy się "savon noir" chcesz, dokładnie takie o jakim piszesz, mam całego litra mogę odlać i podesłać Ci kiedyś. teraz może zaszalej i kup przędziorkom to
              savon-noir.pl/?1,mydlo-czarne-oliwkowe-savon-noir
        • hesperia1 Re: Chciałam popełnić grzech ciężki 08.01.11, 20:16
          :) :) :)
          Choć czosnek jadłabym nawet z budyniem,bo uwielbiam,to kiedy pryskałam kwiatki miałam odruch wymiotny:(
          Co do innych wynalazków ,to czytałam gdzieś że płyn do okien działa.Nie wiem czy bym się odważyła na taki eksperyment.
          U nas na zadupiu biały jeleń króluje.Biały jeleń mydło w kostce,płynie,pod prysznic...Fakt,ilość roślin jaką posiadasz,skłoniłaby mnie raczej do czosnku.Przy takiej uprawie częste mycie okien trąci masochizmem;)

          Co do rozmów nad burakiem,nie ma to jak bratnie dusze nagle się spotkają.Swój swojego zawsze wyczuje:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka