30.07.11, 20:34
że byłam na ziemi, mojej ziemi po sześciu dniach nieobecności; rozpacz w ciapki; pomidory gniją na krzakach, zielsko hula, kabaczki z cukiniami próbują dzielnie, ale co one mogą, Renfri kwitnie - jesień panie... tfu, Renhy chciałam powiedzieć, hortensja bukietowa w sensie; nie można usiąść i astrów rozplanować, bo leje się na łeb, usiąść w ogóle nigdzie nie można, bo komary też hulają, o ślimakach w ogóle n ie mówię, wiadrami się to będzie wynosić - i tylko medinilli się wyraźnie podoba, bo rośnie w siłę i żyje jej się dostatniej, chociaż podobno tropikalna ona. Widocznie dla ślimaków za łykowata. Poza tym przeczytałam właśnie, że jeden koleś wyprowadził wzór na najbardziej prawdopodobny dzień dla popełnienia samobójstwa. Idzie tak: pogoda + długi razy niespełnione noworoczne postanowienia przez cośtamcośtam razy niezaspokojone poczucie obowiązkowości. Czujnie nie robię noworocznych postanowień, a cokolwiek mnożone przez zero daje zero, ale i tak niezwłocznie idę się powiesić, albowiem gniję od środka, a to jest bardzo nieprzyjemne uczucie...
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Donoszę 30.07.11, 20:48
      To co, sadzonki już niepotrzebne? Ja też zresztą mam depresję; poza tym niedługo chyba porosnę mchem i zacznę puszczać korzonki, jeżeli nie zrobi się mniej mokro.

      A z depresją walczę robiąc kolorowe wycinanki. To naprawdę pomaga.
      • se_nka0 Re: Donoszę 30.07.11, 20:57
        Pomidory już wyrwałam, nie ma po co trzymać. Gniją na krzakach. Sąsiedzi obok ziemniaki kopali póki jest co kopać. Pod folią inny sąsiad porządki robił z papryką i pomidorami. Co z tego, że pod folią jak w wodzie. Ciągle pada. I jutro też.
        • yoma Re: Donoszę 30.07.11, 21:26
          No, ja właśnie z depresją walczę ratując diabła; z lasu deszczowego on, ale co za dużo, to i dla diabła niezdrowo. Kuuuurcze, ja rozumiem czuć się tak w lutym, ale w końcu lipca?

          W telewizorze powiedzieli, że nad Morzem Białym formuje się wyż i on powinien wypchnąć ten niż znad Polski. Cieszcie się gupki: wyż znad Morza Białego może spowoduje, że przestanie lać, ale za to temperatura spadnie do 10 stopni...

          Aha, mam białe futerko. Rzadko je noszę, bo białe futerko w mieście bardzo szybko staje się czarnym futerkiem. Ale i tak w poniedziałek dam je do pralni, bo zdaje się, że pójdę w nim do ślubu...
          • hesperia1 Re: Donoszę 31.07.11, 14:00
            W telewizorze powiedzieli, że nad Morzem Białym formuje się wyż i on powinien wypchnąć ten niż znad Polski. Cieszcie się gupki: wyż znad Morza Białego może spowoduje, że przestanie lać, ale za to temperatura spadnie do 10 stopni...
            Jeśli spadnie o 10 stopni,to u mnie będzie zerowa.Zimno,cimno,listopadowo.Pomidory zaczęły nabierać rumieńców,ale jak długo wytrzymają?Cukinia poddała się chyba bo gnić zaczyna.
    • leloop Re: Donoszę 31.07.11, 00:47
      Yoma, wszczymaj się jeszcze z tym futrem we wtorek co poniektóre doświadczą 27 a w czwartek i 30. rachunek prosty, ja się zbliżam do zabudowań miejskich, a wiadomo ja i lato w mieście ... :}
      u nas SUCHO do bólu :(, usiłowałam podlać cokolwiek dziś, udało mi się wycisnąć ze studni 3 wiadra wody, podlałam doniczki i dwie róże, reszta musi poczekać do jutra aż się kolejne 3 wiadra uzbierają a niektóre same muszą sobie dać rade :/
      a tak w ogóle to był dziś jeden z nielicznych wieczorów gdy można było do nocy "na krótkim rękawie", lato jakieś czy cuś ?
      w związku z nagłym nadejściem lata zaczęły się ostro zniwa, atmosfera zrobiła się gęsta, na drogach pełno kombajnów, wygląda to tak, jakby pojutrze Prusak miał przyjść spalić pola i wszyscy starają się zdążyć przed ;)
      • dorkasz1 Re: Donoszę 31.07.11, 09:06
        A ja miałam Wam się właśnie pożalić... Pół dnia wczorajszego spędziłam na zrywaniu liści z pomidorów. Pomidorcowe owoce piękne, ale czy dotrwają? Liści już prawie nie mają, a łodygi zaczynają się robić czarne. Złamałam się wczoraj i poprosiłam Męża coby Miedzianem je potraktował.
        Moja Synowa ma ze mną przechlapane, zaciągnęłam ją wczoraj na grzędy i pokazywałam "o i tu czarne i tu czarne i tu czarne", a ogórki jeszcze nie zaczęły owocować, a już żółkną. Kicha panie...
        • lellapolella Re: Donoszę 31.07.11, 10:52
          no to ja z zupełnie innej beczki... wylazłam z wyra, przejrzałam na oczy a tu świat mocno jesienny. Cebulę musowo trzeba zerwać, bo zgnije ale, póki co, bomby są i cieszą oko, papryka jedna się wykopyrtnęła pod ciężarem owoców ze skutkiem śmiertelnym, bez czarny "Gerda" nagle zaczął rosnąć- wody mu u mnie brakowało?! Ogóry chłop się zobowiązał zebrać, już nawet pomył tony słoików. Zbierze się wszystko, co jest do zebrania, zabezpieczy, reszta wygląda jak wygląda ale na pogodę nic nie poradzę, rośliny mam z naszego klimatu lub gorszego(jakieś sybiraki i kaukazy)więc przeżyją.
          Nadworne pomidory mam w liczbie sześć, jeden już wyleciał, reszta do obejrzenia ale to i tak był bonus, bo odkąd tu mieszkam się na takie cuda nie nastawiam;)
          Może to skutki długotrwałej gorączki ale jesień też jest piękna, lasy na horyzoncie kipią różnymi odcieniami zieleni jak babie tłuszcz znad biodrówek, gdy się schyli;) krople deszczu lśnią na koralach pajęczyn i cudna jakaś jarzębina mi się ulęgła na łące- ma bardzo ciemne drobne listki, krwistoczerwone owoce i jakaś taka spendulona jest w ogólnym odbiorze
          • yoma Re: Donoszę 31.07.11, 18:35
            No, ona jest spendulona pod ciężarem wilgoci. Donoszę, że znowu bylam, zdążyłam posadzić astry i kruszynę, słońce wylazło na 5 minut i natychmiast zrobiło się bardzo, ale to bardzo gorąco, więc się natychmiast z tego gorąca zrobiła burza i tak sobie do tej pory leje. Ja tam nie wiem, skąd się to bierze, tyle wody to chyba w całym kosmosie nie ma?

            W ogóle mam teorię, że to przez mojego sąsiada, wała z kosiarką. Pan Bóg też już miał dosyć hałasu w sensie...
            • leloop Re: Donoszę 31.07.11, 18:53
              > W ogóle mam teorię, że to przez mojego sąsiada, wała z kosiarką. Pan Bóg też już miał dosyć hałasu w sensie...
              he, he to przynajmniej cicho na wsi :)

              > Ja tam nie wiem, skąd się to bierze, tyle wody to chyba w całym kosmosie nie ma?
              bo to jest Wasza woda plus nasza co to u nas nie pada, wody w kosmosie zawsze tyle samo, z rozdzielnictwem problem ...
              • yoma Re: Donoszę 31.07.11, 21:18
                A żebyś wiedziała. Cicho na wsi. Za to jak zacznie nadrabiać...

                Łojeżu, to może niech tak do sabatu popada?
      • lellapolella Re: Donoszę 31.07.11, 11:09
        wygląda to tak, jakby pojutrze Prusak mia
        > ł przyjść spalić pola i wszyscy starają się zdążyć przed ;)

        hehe, u nas tak będzie za jakiś czas, tyle, że wygląda wtedy, jakby Francuzy szły i trza było wszystko zebrać, przy okazji w popłochu chowając dzieciaki do pieców chlebowych( autentyk z dokumentów)
        • yoma Re: Donoszę 31.07.11, 18:32
          na trzy zdrowaśki...
          • bei Re: Donoszę 31.07.11, 19:54
            Od sierpnia podsuszy...rozjasni niebo i Wasze buzie:)
            • yoma Re: Donoszę 31.07.11, 21:20
              Tak. Przecież przez to całej roślinności musiał się metabolizm zmienić, dzień bez ulewy i zacznie usychać!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka