Dodaj do ulubionych

No dobra, przyznać się

12.12.11, 18:13
kto stawia sobie poinsecję w chałupie?
Obserwuj wątek
    • lellapolella Re: No dobra, przyznać się 12.12.11, 18:33
      poinsecjom, podobnie jak innym amerykańskim modom, mówimy NIE:)
      • dorkasz1 Re: No dobra, przyznać się 12.12.11, 18:36
        No pacz panie, nie wiedziałam że amerykańska i stawiam :)))
        • yoma Re: No dobra, przyznać się 12.12.11, 18:48
          Ja też. Nie wiedziałam i stawiam :)

          Uzasadnienie: bo malym kosztem kwitnie w zimie :P
          • lellapolella Re: No dobra, przyznać się 12.12.11, 19:02
            a ja nie lubię doniczkowych i unikam jak ognia, więc się najpierw dowiedziałam i szlus, po kłopocie;))
            • yoma Re: No dobra, przyznać się 12.12.11, 19:07
              O jeżu. To nie mogłaś od razu: bo nie lubię doniczkowych? :)

              Tak BTW to ona może i hamerykanska, ale centralnohamerykańska, Panama, Gwatemala, te rzeczy...
    • leloop Re: No dobra, przyznać się 12.12.11, 20:47
      już dawno pisałam, ze mam ;)
      miniaturki, dwa wypierdki małe, białą i czerwona. akurat mieszczą mi się na wolnym kawałku okna. akurat w tym przypadku nie przeszkadza mi amerykanizm podobnie jak gałązki ostrokrzewu z czerwonymi kulkami, to z kolei very british jest ;)
      • kizuk Re: No dobra, przyznać się 12.12.11, 22:38
        Mieszkam na parterze i w miejscu dość uczęszczanym i sama lubię popatrzeć z zewnątrz na swoje okno jakoś tam odświętnie przystrojone.A poinsencja ozdobna jest i właściwie nie ma alternatywy.
        W moim rodzinnym domu były okna podwójne,między nimi było jakieś 10 cm wolnej przestrzeni i przed świętami Mama przynosiła z lasu takie poduszki mchu,układała tam ten mech,na nim łańcuchy choinkowe i szyszki srebrne.To była jednocześnie izolacja przed zimnem,dlatego stał ten mech do wiosny,tylko po świętach zmieniało się dekoracje i zamiast łańcuchów były kwiatki bibułkowe.
        • yoma Re: No dobra, przyznać się 12.12.11, 22:47
          > > W moim rodzinnym domu były okna podwójne,między nimi było jakieś 10 cm wolnej p
          > rzestrzeni

          Jak u mnie na Wsi...
          • andziaos Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 02:02
            ech, u moich Dziadków takie okna były.... I watę się kładło nie tylko dla ciepła ale i dla ozdobności :) I patyczki ozdobne i inne takie. To tzw. okna skrzynkowe.
            • yoma Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 10:38
              Moi dziadkowie nie kładli. Ale te okna są szczelne do tej pory, po prawie 70 latach...

              Kiedyś to było rzemiosło, kurka.
        • leloop Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 07:43
          u mojej babci były takie ale ja bywałam tam tylko latem wiec nie miałam okazji oglądać takich ozdób. natomiast wiem, ze tak się robiło z jakiejś książki dla dzieci z lat 50-tych, a może to było w elementarzu Falskiego ... ?
          • horpyna4 Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 08:00
            "Nasypiemy piasku, nałożymy waty, potem barwną włóczkę ciąć będziemy w kwiaty" - coś takiego pamiętam z połowy lat 50-tych. Nie znałam wtedy takich okien i dziwiłam się, ale mama mi wytłumaczyła, jakie kiedyś bywały.
            • bakali Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 08:22
              Ja nie stawiam, bo nie mam miejsca, poza tym szkoda by mi było tych wyłysiałych pędów po świętach - masowo produkowane i sprzedawane od kilku lat poinsecje są niestety gwiazdami 2-3 tygodni, później marnieją.
              Jednak doceniam i polecam urocze miniaturowe poinsecje jako niezobowiązujący i na czasie prezent kiedy idzie się do kogoś w gości przed świętami, przedświątecznie lub świątecznie odwiedza rodzinę itp. Uwaga! Z mojego doświadczenia idealnie niezobowiązujący świąteczny drobiazg dla teściów :P
              • asta6265 Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 08:37
                Nie stawiam, bo sama robię stroiki.
              • leloop Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 08:49
                > Ja nie stawiam, bo nie mam miejsca, poza tym szkoda by mi było tych wyłysiałych
                > pędów po świętach
                na upartego można skłonić roślinę do ponownego kwitnienia, pisała chyba o tym kiedyś Ewa z Nastrojowego Ogrodu. mnie raz udalo się doprowadzić do ponownego wypuszczenia liści, potem zrobiły się wakacje, poinsecja wody nie dostała i szlag ja trafił na miejscu :/
              • horpyna4 Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 09:31
                Niektózry uważają, że wręczenie teściowej kwiatków "z ziemią" (czyli w doniczce), to aluzja typu "do ziemi, mamusiu, do ziemi"...
                • yoma Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 10:42
                  O Jezu. W życiu by mi to do głowy nie przyszło, dobrze, że moja teściowa o tym nie wie...
                • hesperia1 Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 13:00
                  A na dodatek poinsecja trująca,w sam raz dla teściowej:P
                  • yoma Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 13:03
                    Dla teściowej jak świat światem była salatka z diffenbachii :)
                    • horpyna4 Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 13:16
                      Piestrzenice duszone. Słyszałam o takim przypadku.
              • yoma Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 10:41
                szkoda by mi było tych wyłysiałych
                > pędów po świętach

                Ja swoje przechowuję, bo wiecie, żem wariatka i kwiatek musi naprawdę umrzeć, żebym go wyrzuciła. I tak z roku na rok mi się ta donica robi coraz większa, bo się nie bawię w cieniowanie i one kwitną, owszem, ale dopiero w lutym.

                Się przycina, zasmarowuje rany węglem, odstawia w chłodne miejsce i zapomina do następnej zimy. No dobrze, przyda się podlać od czasu do czasu :)
                • bakali Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 11:10
                  ...i tym sposobem objawia się kolejna gęba do wykarmienia :)
                  Nie, nie, takie pułapki to nie dla mnie :P
                  • dorkasz1 Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 17:50
                    Muszę sobie ponotować to wszystko o tej ziemi, sałatkach itd. odnośnie teściowej. Bo mi ostatnio Synowa powiedziała: "wiesz mamo, ty to wcale nie obrażalska jesteś, jak nie teściowa". Powiedziałam, że pomyślę nad tym i postaram się zmienić, a ona wybuchnęła perlistym śmiechem. Obrazić się może powinnam? :)))))
                    • yoma Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 18:01
                      Ponotuj i powieś Asi nad łóżkiem, albo jeszcze lepiej makatkę ozdobną wyszyj :DDD
                      • kizuk Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 18:25
                        Jestem poczwórną(!) teściową,tj mam 4 zięciów,mam nadzieję,że dobrą ;).Opowiadają mi takie kawałki i śmiejemy się razem.To chyba dobrze,nie?Bo niektóre dowcipy są rzeczywiście zabawne a nie biorę ich do siebie.
                        A wracając do poinsencji-do głowy mi nie przyszło,że to amerykańska moda,bo pierwsze kupiłam jakoś w połowie lat 70-tych.Rodzinie się spodobały i tak już zostało.Długie lata przetrzymywałam je sama,spore krzaki z nich wyrosły,ale nie tak bardzo ozdobne,jak te świeże.W którymś roku coś nie wyszło i uschły.A teraz kupuję co roku nowe,bo nie mam gdzie przechowywać.
                        • yoma Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 18:46
                          Brawo Kizuk. Precz z amerykańskością poinsecji! Nie dajmy się zwariować!
                        • horpyna4 Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 19:34
                          Moja mama zapluła się ze śmiechu, jak usłyszała, co podśpiewuje jej zięć (mąż mojej siostry):

                          Szła teściowa lasem,
                          pogryzły ją żmije.
                          Żmije pozdychały,
                          a teściowa żyje.

                          Sama zresztą opowiadała zięciom kawały o teściowych. Na przykład:

                          Wraca zięć do domu i widzi teściową z miotłą.
                          - Mamusia zamiata, czy odlatuje?

                          Wraca zięć do domu napruty, w kiepskiej formie. Podchodzi do teściowej:
                          - Mamusiu, buzi!
                          - Co ci się tak nagle na czułości zebrało?
                          - Bo rzrzrzygnąć nie mogę...

                          Teściowa oznajmiła zięciowi, że życzy sobie być pochowana w Alei Zasłużonych. I jeżeli to załatwi, to dostanie bardzo wysoką gratyfikację. Zięć przylatuje następnego dnia:
                          - Wszystko załatwione, mamusia musi być gotowa na najbliższy czwartek!
                          • leloop Re: No dobra, przyznać się 13.12.11, 21:03
                            ostatni piękny :)
                            ech, moja teściowa w sumie dobra kobita ale nie wiedzieć czemu usiłuje rywalizować ze mną w pewnych sprawach. podejrzewam, ze podobnie postępowała ze swoja własną teściową i dlatego nigdy się specjalnie nie lubiły.
                            • yoma Re: No dobra, przyznać się 14.12.11, 20:11
                              W temacie kwiatków "z ziemią" Sławek powiedział tak:

                              - Ile ja się tych kwiatków nadawałem i wszystkie teściowe żyją, to nie działa!

                              :)
                              • horpyna4 Re: No dobra, przyznać się 14.12.11, 20:22
                                Ale to nie ma być utrupianie teściowej, tylko delikatna aluzja. Takie wyrażenie prawdziwych uczuć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka