Dochowałam się

08.10.12, 10:28
W końcu po dwóch latach prób i błędów. Zawsze coś mi zeżarło, moje kapusty ozdobne, a w tym roku strzegłam jak twierdzy, opryskałam i proszę bardzo odwdzięczyły się. Strasznie jestem z nich dumna:)

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/gf/fj/bbtg/3PDj8UQGzuRwwMJvaB.jpg

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/gf/fj/bbtg/kLgaaG8yh35wy2aBGB.jpg
    • se_nka0 Re: Dochowałam się 08.10.12, 10:34
      Ho, ho - pięknie wyglądają. I co z nimi zrobisz?
      • leloop Re: Dochowałam się 08.10.12, 10:59
        z nimi nic się nie robi, je się podziwia :)
        piękne
        • hesperia1 Re: Dochowałam się 08.10.12, 14:37
          Mogłabym takie kwiaty dostawać na imieniny:)
          • lellapolella Re: Dochowałam się 08.10.12, 15:31
            bardzo ładne i takie różne:)
            • dorkasz1 Re: Dochowałam się 08.10.12, 18:20
              No chyba w przyszłym roku też się skuszę. Piękne!
              • yoma Re: Dochowałam się 09.10.12, 08:45
                I mają tylko tę wadę, że jednoroczne.
                • leloop Re: Dochowałam się 09.10.12, 09:15
                  jak to kapusty ;)
    • leloop Re: Dochowałam się 09.10.12, 09:24
      a ja w tym roku widziałam kapustę "bita śmietana" na festiwalu w Chaumont. na zdjęciu tego nie widać ale ona jest bardzo duża, może dorastać do 1,5 m wysokości.
      https://lh3.googleusercontent.com/-p4BmbM4Giis/T7tA0OJPLGI/AAAAAAAAN3I/3D6KTcBUA-Q/s720/P5190163.JPG
      • yoma Re: Dochowałam się 09.10.12, 09:30
        Pasowałaby mi do żurawek :)
        • lellapolella Re: Dochowałam się 09.10.12, 11:27
          jednoroczność to ich najmniejsza wada- u mnie gąsienice szalały na tych kapustach jak w karnawale i zwątpiłam na wieki
          • asta6265 Re: Dochowałam się 09.10.12, 11:46
            Lella ja się nie dałam i wyszło, a jak wyszło, to teraz co roku będę na nie miała chrapkę, a gąsienice niech spadają:)
            • yoma Re: Dochowałam się 09.10.12, 21:04
              Jak potrząśniesz kapustą, to owszem, będą spadać :D
              • andziaos Re: Dochowałam się 09.10.12, 23:42
                :)

                Asta - piękne:) normalnie bym na bukiet do ślubu dała.
                Bez zdradzania nazwy. Chociaż hmmm. podobno niektórzy hajtają się DLA kapuchy:DD
                • horpyna4 Re: Dochowałam się 10.10.12, 08:21
                  Pamiętam, jak wiele lat temu zagraniczna czytelniczka którejś z warszawskich gazet żaliła się w liście do redakcji, że zamówiła w jakiejś parającej się tym firmie obsadzenie i pielęgnację grobu, którym sama nie może zająć, bo w Warszawie bywa bardzo rzadko - i firma potraktowała swoją robotę niepoważnie, bo obsadziła grób kapustą...
                  • newill6 Re: Dochowałam się 10.10.12, 08:32
                    ...i miała rację.
                  • leloop Re: Dochowałam się 10.10.12, 08:43
                    i firma potraktowała swoją robotę niepoważnie, bo obsadzi
                    > ła grób kapustą...
                    jeżeli ozdobna to dlaczego nie, ja nie miałabym nic naprzeciwko. nie lubię nadętych wiency i nabzdyczonych wiązanek, za którymi pustka. zresztą to są wszystko gesty, gdybym mogla kazałabym się rozsypać częściowo na orłowskim klifie, częściowo za moim bretońskim domem, ale niestety prawo nie pozwala :/
                    jakby co to ja poproszę kwiecie z pól i łąk, żmijowiec, kocanka piaskowa, cykoria podróżnik i takie tam :)
                    • newill6 Re: Dochowałam się 10.10.12, 08:57
                      ..nie chodziło o gest ale o faktyczne przyozdobienie grobu...jeśli to robimy sami możemy potraktowac temat w.g.osobistego upodobania,,lub upodobania zmarłego...jednak jesli to robiła firma na zlecenie,należało potraktowac temat raczej tradycyjnie,,a nie kapustnie...i nie muszą to być wieńce ani wiazanki.
                      • newill6 Re: Dochowałam się 10.10.12, 09:09
                        Najlepiej zamawiac konkretny rodzaj roślin,wówczas uniknie sie takich sytuacji...../kiedyś zamówiłem wiązankę imieninową ,zdałem się na sprzedawczynię ,która jak mi powiedziała jakis kurs ukończyła...po chyba 4 godzinach pojechałem po odbiór....załamałem się..każdy ma inne wizje,wyobrażenia,upodobania....wiec należy ściśle okreslac co sie chce...
                        • leloop Re: Dochowałam się 10.10.12, 09:22
                          nawet przy ścisłym określeniu często zostajemy z otwarta buzia ze zdziwienia ;) przypomniało mi się jak zamawiałam sobie ślubny bukiet ;D
                          w każdej dziedzinie musi być to artysta w swoim fachu, milion kursów nie pomoże jak ktoś nie ma tego czegoś :)
                          • yoma Re: Dochowałam się 10.10.12, 09:38
                            Zgadza się. Ja się zdałam całkowicie na pana Pawla i było jak trza :)

                            A kumpeli kiedyś wysyłaliśmy kfiatki, bo miała imieniny i strasznego doła w życiu, zamówiliśmy bukiet według wzorca i zażądaliśmy, żeby była do niego wmontowana wiązka bananów, bo tak. Co uczyniono :)
                    • asta6265 Re: Dochowałam się 10.10.12, 09:04
                      Leloop o tojeści orszelinowatej jeszcze zapomniałaś:-)
                      • leloop Re: Dochowałam się 10.10.12, 09:18
                        Asta,
                        to się mieści w szeroko pojętym "takie tam" ;P
                        rozumiem, ze mogę na Ciebie liczyć gdyby co ;)
                        • asta6265 Re: Dochowałam się 10.10.12, 18:20
                          Leloop niestety , ale nie możesz na mnie liczyć bo nie mam tej tojeści, ale mam variegatę kropkowaną, także wiesz:);-)
                          • lellapolella Re: Dochowałam się 10.10.12, 19:56
                            Ja robię skok na trojeść atropurpurea, jak zaczekasz trochę ze źmierdzią, to Ci odskubię na grób;) na Twoim miejscu bym zrezygnowała ze żmijowca, ostatnio we dwoje wyrywaliśmy z chłopem( a śliwę wyrwałam sama:)) Korzeń ma taki, że niechybnie w oko Ci wlezie albo w co:P
                            • leloop Re: Dochowałam się 10.10.12, 20:14
                              Korzeń ma taki, że niec
                              > hybnie w oko Ci wlezie albo w co:P
                              ja sie kaze spopielic, zeby mniej miejsca zajmowac, oj bedzie sie hajcowalo, tyle tluszczu ;P
                              chociaz raz bede leciutka jak piorko ;D
                              zmijowiec niech se rosnie na zdrowie w tej popielniczce :)
                              • yoma Re: Dochowałam się 12.10.12, 15:07
                                Co ty chcesz od swojego tłuszczu, bardzo dobrze wyglądasz.

                                Chłop ma zwyczaj oglądać rano "Oczywiście że kawę" w TVP 1, obudziłam się dzisiaj, zlazłam z wyra, powlokłam się do salonu (hyhy), a tam chłop oglądał z zaciekawieniem dyskusję o problemie za dużej i luźnej skóry. Problem powstaje wskutek odchudzania się w starczym wieku :P
                                • horpyna4 Re: Dochowałam się 12.10.12, 16:21
                                  No właśnie, miałam w rodzinie ciotkę, o której mówiliśmy "gruba ciotunia". Mawiała, że nie zamierza schudnąć, bo nie chce być pomarszczona. I praktycznie bez zmarszczek dożyła 94 lat.
Pełna wersja