Prymulki

02.02.13, 11:31
Dziewczyny, czy takie prymulki które teraz sprzedają to można je potem wsadzić do ogrodu? Mama mi mówi że wsadzić. Mam 4 szt. i one już takie brzydkie się robią. Tyko kiedy dopiero w maju? Do maja zdechną całkowicie i nic z nich nie zostanie?
    • lellapolella Re: Prymulki 02.02.13, 11:40
      Asta, ja nawet kiedy kupuję wiosną, to nie trzymam ich w domu, tylko na tarasie, żeby miały chłodniej., a po przekwitnieniu wkopuję do ogrodu. Zasada jest taka, że im wcześniej kupowane, tym bardziej pędzone, więc bardziej problematyczne. Przytnij kwiaty, żeby się nie wysilały w kierunku tworzenia nasion i posadź w ogrodzie. Jakby przyszły jeszcze duże mrozy, to okryj trochę.
    • horpyna4 Re: Prymulki 02.02.13, 13:12
      Jak jest powyżej zera, to można od razu wsadzić. I to jak naszybciej, w mieszkaniu zdechną na bank. Śnieg i niewielki mróz nie szkodzi nawet ich kwiatom, a dużych mrozów na razie nie zapowiadają.

      Dawniej w mieszkaniach hodowano prymulki, ale było to niezimujący u nas gatunek (primula obconica, czyli pierwiosnek kubkowaty) i lepiej znoszący zimą ciepłe i suche powietrze. Chociaż w tamtych czasach nie było ono na parapetach okiennych takie ciepłe i suche, bo pod parapetami nie było grzejników. A piec stał po przeciwnej stronie pokoju.

      Ten postęp cywilizacyjny sprawił, że obecnie nie udaje się w przeciętnym mieszkaniu również hodowla rozmarynu, który 100 lat temu obowiązkowo stał w oknach wiejskich chałup i rozwijał się, zgodnie z piosenką...

      Wracając do prymul, czyli pierwiosnków - dzisiaj w kwiaciarniach są głównie wielkokwiatowe odmiany i mieszańce gruntowego pierwiosnka bezłodygowego. Do mieszkań absolutnie nie nadają się, chociaż sprzedawcy nie uprzedzają o tym. Bo i po co - chodzi tylko o to, żeby upchnąć efektowny kwiatek niedoświadczonemu klientowi. A że zdechnie toto po trzech dniach, to już nieważne.

      Tak więc wsadzaj do gruntu jak najszybciej, bo inaczej nie mają szans. W gruncie jakieś mają, chociaż miałyby dużo większe, gdyby były wsadzone od razu, zanim zaczęły brzydnąć. I najlepiej w wilgotny półcień.

      Podobny problem jest też z różami miniaturowymi sprzedawanymi przez kwiaciarnie jako rośliny doniczkowe. Muszą od razu być wsadzane do gruntu, gdzie świetnie znoszą zimy bez okrywania.
      • asta6265 Re: Prymulki 02.02.13, 14:26
        Dzięki bardzo lecę je wtedy wsadzić.
      • wadera3 Re: Prymulki 04.02.13, 01:10
        A przy okazji, zeszłowiosenne(do maja czy czerwca kwitły na balkonie) prymule wsadziłam sobie do ziemi na działce, zmarniały tak, że nawet nie bardzo je było jesienią widać, jest szansa na zmartwychwstanie?
        • horpyna4 Re: Prymulki 04.02.13, 07:38
          Jakaś jest. Ale czy one po prostu nie miały za sucho i za gorąco? Bo nie powinny rosnąć w pełnym słońcu.
          • wadera3 Re: Prymulki 04.02.13, 09:58
            Akurat wetknęłam je na przetrwanie w mokrawy, a na pewno ciemnawy kątek.
            • yoma Re: Prymulki 04.02.13, 10:11
              Moja spiskowa teoria dziejów mówi, że takie są w szkółkach prowadzone na jednoroczne i po roku im się energia życiowa wyczerpuje. Szkoła holenderska. Holender takich np. tulipanów nie przechowuje z roku na rok, wtyka po roku nowe.
              • hesperia1 Re: Prymulki 05.02.13, 19:40
                A widzisz Yoma,znam ogródek który obsadzony jest mnóstwem prymulek z kwiaciarni.Ogrodniczka przeważnie na imieniny dostaje prymule w ilościach hurtowych.Pięknie to wygląda.Rosną jak gupie,obrzeża wszystkich rabatek i grządek warzywnych są nimi obsadzone.
                Choć może kobieta ma jakiś dar.Podjazd do garażu jest fioletowy od fiołków.
                • yoma Re: Prymulki 05.02.13, 20:19
                  Też zależy skąd brane, czy z polskiej szkółki zahartowane w bojach, czy dopiero co przywiezione tirem z Holandii...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja