Dodaj do ulubionych

i po marchewce:(

24.06.13, 18:26
Droga Redakcjo, jak uprawiam marchew dwadzieścia lat, to jeszcze takiej sromotnej porażki nie poniosłam:( Myślałam, że schnie w tej suszy, bo jest trochę na górce, podlewałam ale w końcu nawet taka ślepota jak ja musiała zauważyć, że coś tu nie gra... Nic się nie poprawiało, wręcz przeciwnie- marchew schła, choć, jakby ją letko zyg-zyg do góry to trzymała się doskonale.
W końcu dusza badacza zwyciężyła duszę posiadacza, wyrwałam kilka i są całe w robalach!
Połyśnica marchwianka, przyznam się, czasem się trafiała ale już na jesień i raczej nieszkodliwie, na pierwsze pokolenie mendy załapałam się pierwszy raz. Masakra, umieram:{
Obserwuj wątek
    • hesperia1 Re: i po marchewce:( 24.06.13, 18:37
      Biedactwo,współczuję z całego serca i cierpię z Tobą.Mogę Ci przysłać,mam całą paczkę.

      Ostatnio plewiąc znalazłam w kwiatkach całkiem żywą marchewkę.Musiała się posiać w zeszłym roku i przezimować.
      • dorkasz1 Re: i po marchewce:( 24.06.13, 19:25
        No i dlatego moja droga Koleżanko, ja na wiosnę sieję tylko kilka rządeczków, coby było do schrupania na wcześniejszą. Takie zasadnicze wysiewy robię nie wcześniej niż 20 maja, choć zdarzyło mi się jeszcze i 1 lipca posiać marchewkę, która do jesieni pięknie urosła i była zdrowa jak rydz. Masz więc jeszcze szansę na marchewkę w tym roku. Ja sieję marchewkę przedziwnie, bo w międzyrzędziach cebuli i czosnku. Tę wiosenną też przetykam rządkami cebuli dymki. Cebulę i czosnek później wyrywam, a marchewka spokojnie dorasta. Zobaczę czy mam jakieś zdjęcie mojej tegorocznej marchewki, bo chyba robiłam.
        A bywa, że wyrastają i takie:
        https://lh5.googleusercontent.com/-M1ko79eicNQ/TTCZiG5Hu5I/AAAAAAAAGnE/_TW-odfxEMA/w728-h546-no/DSC01274.jpg

        W tym roku 23 maja siałam tak:
        https://lh4.googleusercontent.com/-i-p3YXv7Ei4/UcF8z534oZI/AAAAAAAAJ8Q/pd2XewXmTbQ/w410-h546-no/DSC09083.JPG

        a 16 czerwca wyglądała tak:

        https://lh5.googleusercontent.com/--eXmN_S2sVc/UcGBfGbwxyI/AAAAAAAAJ8Q/98fAVGW5Isk/w410-h546-no/DSC09353.JPG

        • lellapolella Re: i po marchewce:( 24.06.13, 19:55
          Dorkaszu, ja na wiosnę nie sieję nic, bo doszłam do wniosku, że i tak zbieram równo. Ta, która właśnie zostaje pożarta, była siana dziesiątego maja, rośnie przy czosnku, przetkana dymką jako znacznikiem rzędów. Jest mała, dopiero co ją przerwałam. Po prostu oniemiona jestem:(
          mam jeszcze całą paczkę ale mam też suszę niemiłosierną i wątpię w sens czegokolwiek.
          • lellapolella Re: i po marchewce:( 24.06.13, 19:59
            i naprawdę bywało lepiej
            https://img51.imageshack.us/img51/8939/img6668qw.jpg

            po prostu szlag mnie trafia, bo to cholerny niefart
            a w dodatku myślałam, ze mam to w palcu od nogi i mogę spokojnie poświecić się kwiatkom. Pycha została ukarana;P
            • leloop Re: i po marchewce:( 24.06.13, 20:29
              Lella, no zdarza się, nie Twoja wina. pewnie ten wybuch gorąca sprawił, ze wszystkie paskudy się tak u Was pomnożyły i urosły w siłę. kiedyś lekarz mi powiedział, ze w czerwcu mnożą się najgorsze mikroby, pewnie z robalami jest podobnie. na Twoim miejscu siałabym na nowo, deszcz w końcu przypełznie ;) Norwegi mówio, ze jutro www.yr.no/sted/Polen/Vest-Pommern/Polan%C3%B3w~7533481/
              • newill6 Re: i po marchewce:( 24.06.13, 21:31
                ...przytulam Cię...:))) a pamiętasz jak w ubiegłym roku mówiłem...po groszku szybko marchewkę....
                • lellapolella Re: i po marchewce:( 24.06.13, 21:42
                  pamiętam, Newill i szybko wsadziłam obok groszku dynię, akurat się rozlezie, gdy groszek zejdzie;)
              • lellapolella Re: i po marchewce:( 24.06.13, 21:38
                pewnie ten wybuch gorąca sprawił, ze wszystkie paskudy się tak u Was pomnożyły i urosły
                w siłę. kiedyś lekarz mi powiedział, ze w czerwcu mnożą się najgorsze mikroby,


                wybuch gorąca to raz, dwa- to susza, bo jak na południu były powodzie, to u mnie nawet kropelki... Z tymi mikrobami to prawda, kiedyś czytałam gdzieś, że nawet psy dostawały wścieklizny w okresie kwitnienia róż, ponoć dlatego właśnie canina tak się nazywa, wcale nie z powodu swojej przydrożności. Miało się ludziom wbić do łba, że wtedy trzeba być uważnym.
                na Twoim miejscu
                siałabym na nowo,

                też bym siała na moim miejscu, jakbym miała gdzie:((
                mam nadzieję, że Norwegi wiedzą, co mówią
                • edziakrys Re: i po marchewce:( 25.06.13, 10:12
                  Biedna Ty! Wiem co czujesz, bo moja marchewka latoś też jakaś zaczarowana: jeden rządek jak malowanie, drugi mniejszy a trzeci stoi i nie rośnie. Chyba też muszę pogrzebać w ziemi i sprawdzić co im dolega; bo jak tu żyć bez "almefki" (by Nataniel)! Zawsze sobie obiecuję, że posieje na podwyższeniu ale jakoś nie mam czasu usypać wyższej grządki. Widziałam na polach w okolicy, że marchew rośnie niemal jak ziemniaki-na kopczykach.
                  • dorkasz1 Re: i po marchewce:( 25.06.13, 10:34
                    Na takich kopczykach, to tam gdzie ciężka ziemia. U Lelli mogłoby też tak być, ale u mnie już niekoniecznie. Po pierwsze wszystko szybko wysycha, a u mnie i tak wysycha ekspresowo, a po drugie, mój piasek byłby niechętny i rozsypywał się na boki.
                    U mnie taka marniasta papryka. Wczoraj ją wykopaliśmy i powsadzaliśmy w doniczki. Część poszła do szklarni, część na taras. Na odzyskanej grządce posiałam fasolkę szparagową.
                    • lellapolella Re: i po marchewce:( 25.06.13, 11:33
                      Edzia, przy tych robalach ona po prostu więdnie, poznałabyś od razu. U mnie ziemia jest piaszczysta, nie jest ciężka, tylko podsiąka od spodu wodami gruntowymi. Przy tegorocznej suszy wszelkie wzniesienia zabiłyby mi wszystko:) A tak w ogóle pada:))
                      Jest plan: na jednej zarobalonej marchwi (już wyrwanej) posadzić róże, szpinak nowozelandzki przenieść na drugą zarobaloną marchew, zmieści się, bo czosnek będzie schodził w lipcu, na zagonie po szpinaku posiać marchew.
                      I tym sposobem zyskałam całkiem spory kawał pod księżniczki. I może uda mi się zjeść swoją marchewkę. I nie będzie dziur.
                      Żeby tylko szpinak zgodził się na przeprowadzkę;)
                      • dorkasz1 Re: i po marchewce:( 25.06.13, 12:27
                        Lella, nawet robaki z Tobą współpracują, cobyś miała więcej miejsca na róże :)))
                        • lellapolella Re: i po marchewce:( 09.07.13, 13:24
                          marchew posiana tu i tam, zagon na razie stoi pusty, bo róże przez te suszę nie ukorzeniły się wystarczająco, żeby je przesadzać:(
                          Doszłam do tego, co różni moje tegoroczne wysiewy marchwi od innych i mam wrażenie, że to może być znaczące- pierwszy raz w życiu nie mam aksamitek, rozsady mi zmarzły a potem już o nich zapomniałam. Zawsze miałam wsadzone na marchwiowych obrzeżach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka