Dodaj do ulubionych

duje, duje

12.01.15, 15:42
u nas na czwartek zapowiadają ponad 100 na godzinę. boje się trochę o foliak. co lepiej zrobić, zabarykadować maksymalnie czy otworzyć drzwi, żeby wiatr przelatywał, drzwi są od zawietrznej.
folia nie dochodzi do samej ziemi, dołem biegnie rura zakotwiczona w ziemi. boje się, ze powietrze będzie wpadało prze szczelinę i z foliaka zrobi się balon.
co robić Droga Redakcjo ?
Obserwuj wątek
    • se_nka0 Re: duje, duje 12.01.15, 16:16
      Nie znam się, ale tu pisza, że nie należy pozostawiać otwartego tunelu przy silnym wietrze.
      www.tunelefoliowe.pl/porady.html

      U nas wiatr nareszcie mniejszy. Nie było miło, chociaż nie wiało tak silnie jak u Lelli.
      • lellapolella Re: duje, duje 12.01.15, 18:51
        Najlepiej byłoby obsypać foliak ziemią, żeby szczelina zniknęła i pozamykać:D
        • dorkasz1 Re: duje, duje 12.01.15, 21:16
          Obsypać, jako rzecze Lella.
          • leloop Re: duje, duje 13.01.15, 08:30
            > Obsypać, jako rzecze Lella.
            chyba nie dam rady, nie mam skąd wziąć tyle ziemi (ponad 20 metrów do obsypania) a kopać nie mam zamiaru.
            mam wielkie kartony i stare okiennice, które chłop przywlókł z budowy. "obmuruje" naokoło i będę się modlić jeśli jeszcze jest o co, bo w nocy zdrowo wiało :P
            • dorkasz1 Re: duje, duje 13.01.15, 12:32
              No to chociaż obmuruj. Chodzi o to, żeby zatkać jak najwięcej dziur. A ta z ciekawości - dlaczego masz za krótką folię?
              • leloop Re: duje, duje 13.01.15, 14:34
                bo to taka konstrukcja, boki są podnoszone do wietrzenia latem. czyli folia kończy się kanałem, w który jest wpuszczona rura. gdy folia jest opuszczona specjalnymi haczykami zahacza się o inna rurę, która stanowi szkielet i jest jednocześnie zakotwiczona w ziemi. czyli powstaje1-2cm szpara. tak wygląda podniesiony bok :
                https://www.serres-tonneau.com/img/c/35-sub-category.jpg
                • edziakrys Re: duje, duje 13.01.15, 21:53
                  Sprytek :)
                  Moim rodzicom folia na szczycie się rozpękła. W sobotę zauważyłam i ostrzegłam, że się kawałek telepie, ale ojciec stwierdził że co on teraz ma zrobić jak tak wieje... No i w niedzielę już była rozpęknięta po całości. U mnie jak duje, to opuszczam rolety, żeby nie widzieć gdyby miały odlecieć do sąsiadów ;) rzeczywiście zamykam na głucho, bo wiem co robi niewielki podmuch przy naciąganiu tak wielkiej płachty! Na praktykach u badylarza kiedyś naciągaliśmy i syn ichny odleciał :) Serio! Poderwało go do góry. Ubaw był!
                  Za to dzisiaj miałam w środku 20 stopni!!! skandal!!! pracować się nie dało, bo po tyłu pot leciał, a musiałam co chwila wychodzić... Ale jutro przygotowuje zagon pod szczypior; ma być trochę chłodniej ;)
                  • lellapolella Re: duje, duje 13.01.15, 23:15
                    Fajny model, Leloop ale nie na nasz klimat. U nas musi być megaszczelność, bo jednak przymrozki itp.
                    Edzia, co ty tam już kombinujesz? Napisz no ku pokrzepieniu serc:) Wiesz już jak z tym szczypiorem cebulowym czy cebulą szczypiorową?
                    Edzia, a czy miałaś kiedyś do czynienia z ogórami szczepionymi na dyni? Jakieś uwagi może masz?
                    • leloop Re: duje, duje 14.01.15, 08:17
                      u nas przymrozki rzadziej ale te wiatry ..., będę musiała opracować jakiś system na przyszłą zimę. na razie obłożyłam wokół zrolowanymi plandekami i przycisnęłam okiennicami. ta noc była spokojna, wichurę zapowiadają na kolejna.
                      • se_nka0 Re: duje, duje 14.01.15, 08:32
                        Jak obłożone to powinny przetrwać bez szwanku. Nie podwieje. Oby.
                      • leloop Re: duje, duje 15.01.15, 09:52
                        ufff, stoi w całości :)
                        ale cale moje zabezpieczenie do poprawki, wszystko się powywracało oprócz plandek, które skutecznie ograniczyły dostęp wiatru a duło zdrowo. zerwało z tzw. garażu kawałek blachy i się nalało do środka (bo oprócz wiatru hektolitry wody), będę się bawić w dekarza bo chłop wraca gdy już ciemno.
                        nie zapominając o stercie bambusów, które czekają na odbiorce, i które rozlazły się po całym podwórku. pracowity dzionek mnie czeka.
                        • horpyna4 Re: duje, duje 16.01.15, 10:32
                          Leloop, wydaje mi się, że w wietrznych okolicach wyoblone tunele lepiej sprawdzają się, niż "kanciaste" foliaki. Ale skoro masz taki właśnie, to może powinien mieć od najbardziej wietrznej strony jakąś osłonę, czy coś w rodzaju owiewki?
                    • edziakrys Re: duje, duje 14.01.15, 09:24
                      Oj kombinuję, kombinuję :) Zdobyłam małą cebulkę około 1,5-2cm średnicy (nie dymkę, bo to drogi sport i nie ma efektu-sprawdziłam) i będę wtykać w foliaku. W ubiegłym roku tak zrobiłam z bardzo zadowalającym efektem, ponieważ cebula nie marznie i może sobie siedzieć. Wyrasta z tychże cebulek (sprawdzone) ładny szczypior z białą długą końcówką, tyle że zbiór nieco pracochłonny, bo kupujący chcą w celofanie.
                      Kupiłam też nasiona takiej szczypiorowej i chcę wysiać dla eksperymentu, boję się tylko że ona dłuuugo bedzie rosła, a tam już będzie w kolejce czekała papryka czy ogórek :/ Ale spróbuję, coś na pewno wyjdzie.
                      Co do ogórków szczepionych- nigdy nie próbowałam, bo to pracochłonne i trzeba mieć miejsce, dobra podkładkę i zraz. poza tym musiałabym zacząć uprawę dużo wcześniej, tak aby w odpowiednim czasie wysadzać i mogłabym mieć kłopoty z dogrzaniem mnożarki. W marcu jeden tydzień to jest baaardzo długo. W mojej mądrej kasiążce opisali jak to się robi, więc jeśli chcesz to mogę przeskanowac i wstawić.
                      • lellapolella Re: duje, duje 14.01.15, 14:11
                        Dzięki, Edzia, nie wstawiaj na razie, ja, jeśli ruszę, to dopiero w przyszłym roku. W tym chyba posieję dynię, żeby mieć nasiona na podkładki. Ale dobrze wiedzieć, gdzie się zwrócić:)
                        U mnie to będą amatorskie ilości, więc powinnam dać radę nawet w domowej mnożarce.
                        Ta cebula bardzo ciekawa, dawaj głos, jak to będzie szło, ok?
                        • edziakrys Re: duje, duje 14.01.15, 18:09
                          Dam znać of course :)
                          Tylko pamiętaj: figolistną dynię ;)
                          • lellapolella Re: duje, duje 14.01.15, 19:51
                            wiem, wiem, innych to akurat nasiona mam;)
                            • leloop Re: duje, duje 15.01.15, 08:49
                              ponieważ Lella strasznie tajemnicza to z ciekawości poszukałam i znalazłam taki wątek na FO (pewnie jest wiele innych)
                              www.forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=42&t=30487&sid=2f12c72ee9b6a32b836e354446868c21
                              i na stronie 8 chyba jest link do chińskiego bądź japońskiego filmiku o takich szczepionkarzach, warto popatrzeć choć podpisy krzakami. a po prawej stronie w propozycjach cala seria pana Japończyka, aż se zaabonowałam.
                              • lellapolella Re: duje, duje 15.01.15, 10:49
                                Nie chciałam być tajemnicza, po prostu nie zamierzałam przynudzać:) Mnie się też udało parę razy wbić w te filmy przy lepszym necie i robią wrażenie. Coraz bardziej szkoda mi miejsca na ogórki, w tamtym roku próbowałam pionowo ale właśnie miałam kłopot z korzeniami, wolałbym udoskonalać metodę niż znów zawalać ogród hektarami monokultury, do tego rozłażącej się. Nasiona dyni już mam, teraz muszę ją rozmnożyć, żeby mieć nasion do upojenia.
                                Zobaczę, co z tego wyjdzie, żal byłoby nie spróbować.
                                • leloop Re: duje, duje 15.01.15, 14:00
                                  nic nudnego w tym nie widzę, to fascynujące choć pewnie sama się nie zabiorę za szczepienie :)
                                  • se_nka0 Re: duje, duje 15.01.15, 14:20
                                    Dobrze, że foliak w całości. Szkoda by było nowego.

                                    Dach garażu wkrętarką potraktuj, szybciej będzie.
                                    • edziakrys Re: duje, duje 15.01.15, 23:21
                                      Lella, a co za kłopot z korzeniami miałaś?
                                      • lellapolella Re: duje, duje 16.01.15, 10:26
                                        Edzia, miałam dwie odmiany ogórków, posadzone były z rozsady- jedna przy jednej stronie rusztowania, druga przy drugiej. I każdą dotknął ten sam los: z początku rosły jak szatany, skubałam pędy według Twoich wskazówek i jak w końcu się doskubałam do momentu, gdy można było pozwolić im na owocowanie, część roślin zaczęła słabnąć. W zasadzie demokratycznie, po obydwóch stronach. Uznałam, że lepiej będzie usunąć słabeuszy i przy wyrywaniu okazało się, że korzenie są kompletnie byle jakie, małe, skorkowaciałe i ogólnie do bani.
                                        Były upały i susza,ale podlewałam, więc raczej nie wyschły, poza tym nierówno to szło. Jak wpadłam na to, żeby je wyściółkować, to już połowy nie było.
                                        Do tej pory uprawiałam ogórki na płasko, w dodatku cały czas pod włókniną, odkrywając tylko na czas zbiorów i korzenie zawsze były świetnie rozbudowane. Nie wiem, może wtedy były zakryte łętami i materią i dlatego lepiej się rozwijały?
                                        Aha, całkiem niedaleko tych pionowych ogórków rosły różne cudaczne cukinie od Dorkasz i te radziły sobie aż za dobrze.
                                        Wszystko było nawiezione obornikiem (rzędowo), ogórki do tego dostały kompost przy sadzeniu rozsad.
                                        • edziakrys Re: duje, duje 17.01.15, 22:31
                                          Dziwne... Może to być czarna zgnllizna korzenie dyniowatych, albo miękka zgnilizna korzeni i podstawy pędów. U mnie też czasem zdarzają się wypady, ale nie aż tak; 1-3 szt/ 450szt. a ziemi nie odkażam.
                                          Wstawiam stronkę, może tu znajdziesz opis co im dolegało.
                                          www.cbr.edu.pl/rme-archiwum/2009/rme30/dane/8_3.html
                                          • lellapolella Re: duje, duje 20.01.15, 11:25
                                            Żadna w zasadzie nie pasuje, Edzia:( Z tym, że moje ogóry były w gruncie, nie pod folią, może te rusztowania Cię zwiodły.
                                            • edziakrys Re: duje, duje 20.01.15, 13:38
                                              Choroby sa zazwyczaj te same.... A może coś je zeżarło? Korzenie, znaczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka