whiterosie
24.07.12, 11:19
Moja mama cierpi na depresję już bardzo długo. Oczywiście nie przyznaje się do tego, maskuje się przy obcych, wśród domowników ma częste wybuchy agresji, jest bardzo władcza i apodyktyczna, obchodzimy się z nią jak z jajkiem, żeby nie powiedzieć czegoś i nie wywołać ataku agresji słownej. Czasami ma stany euforii i jest bardzo szczęsliwa i zadowolona.
Mama cierpi też na chroniczną rwę kulszową, ból dokucza jej ciągle, tym razem męczy się z nim już od roku. Leczy się na dyskopatię (rezultaty prawie żadne - ciągły ból kręgosłupa). Bierze leki przeciwbólowe, ale nie za często, bo miała też wrzody żołądka. Wszyscy bardzo jej współczujemy z powodu tego bólu, próbujemy odciążyć w pracach domowych - wtedy agresja: ,,Chcecie ze mnie zrobić kalekę, starą babę, której wszystko trzeba podawać."
Ostatnio ktoś zwrócił mi uwagę, że ten ból może być powodowany przez nieleczoną depresję, że depresja może nasilać ból kręgosłupa. Czy tak rzeczywiście może być?