Dodaj do ulubionych

depresja a bóle

24.07.12, 11:19
Moja mama cierpi na depresję już bardzo długo. Oczywiście nie przyznaje się do tego, maskuje się przy obcych, wśród domowników ma częste wybuchy agresji, jest bardzo władcza i apodyktyczna, obchodzimy się z nią jak z jajkiem, żeby nie powiedzieć czegoś i nie wywołać ataku agresji słownej. Czasami ma stany euforii i jest bardzo szczęsliwa i zadowolona.
Mama cierpi też na chroniczną rwę kulszową, ból dokucza jej ciągle, tym razem męczy się z nim już od roku. Leczy się na dyskopatię (rezultaty prawie żadne - ciągły ból kręgosłupa). Bierze leki przeciwbólowe, ale nie za często, bo miała też wrzody żołądka. Wszyscy bardzo jej współczujemy z powodu tego bólu, próbujemy odciążyć w pracach domowych - wtedy agresja: ,,Chcecie ze mnie zrobić kalekę, starą babę, której wszystko trzeba podawać."

Ostatnio ktoś zwrócił mi uwagę, że ten ból może być powodowany przez nieleczoną depresję, że depresja może nasilać ból kręgosłupa. Czy tak rzeczywiście może być?
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: depresja a bóle 24.07.12, 11:34
      Ogólnie to jest to jak najbardziej możliwe, bóle kręgosłupa, bóle głowy, itp które nie do konca wiadomo skąd się biorą bywają objawem depresji maskowanej.

      ale może to wasza postawa sprawila że matka przyzwyczaila się tak a nie inaczej zachowywać, trzyma was w szachu tymi wybuchami złości i okazywanym cierpieniem. Przyznam że ja takiej postawy bardzo nie lubię. To po prostu szantaż emocjonalny.

      Może dla odmiany siądźcie i porozmawiajcie szczerze, "mamo bardzo Cie kochamy i chcemy żeby było Ci dobrze ale Twoje zachowanie jest nie do wytrzymania, nie może być tak dłużej.
      Albo podejmiesz leczenie/psychoterapię albo przestajemy Cię traktować jak jajko, przestajemy tolerować te wybuchy i radź sobie sama. "

      Wiem brzmi brutalnie ale takie apodyktyczne osoby dopiero postawione wobec jasnego komunikatu że postępują źle mogą zacząć myśleć o sobie inaczej. Oczywiście będzie placz, będzie awantura, nazwie was wyrodkami, bóle się zwielokrotnią. Ale jak ona nie podejmie żadnych kroków w celu zmiany zachowania to zwyczajnei siebie samą zniszczy id doprowadzi się do kalectwa, a wam dopiero da popalić jak zniedolężnieje, a z każdym rokiem bedzie gorzej.

      Dla siebie, dla niej, wskrzeszcie w sobie trochę twardej milości i nie chodźcie wokól niej na paluszkach, jest dorosła, zniesie normalne traktowanie.
      • whiterosie Re: depresja a bóle 24.07.12, 12:16
        Dzięki za odpowiedź. Rozmawiałam z siostrą i kiedy przyjedzie z wizytą musimy podjąć ten temat. Mi jest niezwykle trudno, bo zawsze zabiegałam o jej akceptację i dobre słowo i nauczyłam się zachowywać prawie niewidzialnie, każde jej odburknięcie niezadowolenie zwykle przepłakuję potem w swoim domu albo boli mnie głowa (tak mam od dzieciństwa), nigdy przenigdy się jej nie postawiłam...
        Moja siostra nie reaguje aż tak jak ja, więc wspólnie z tatą przeprowadzimy z nią rozmowę. Tata jest spokojnym miłym człowiekiem, nigdy nie podniósł głosu, a tak w ogóle to boi się jej wybuchów jak ognia
        • whiterosie Re: depresja a bóle 24.07.12, 12:21
          ona tego bólu kręgosłupa tak nie okazuje, mówi o nim kiedy już naprawdę strasznie ją boli, ale my wyczuwamy i widzimy po jej twarzy, że cierpi, że ją bezustannie boli, po silnej tabletce oczywiście jest lepiej i humor jej się poprawia.
          Zycie z ciąfłym bólem jest dla niej horrorem (rozumiem ją), nie działają żadne rehabilitacje, masaże,tylko bardzo silne leki przeciwbólowe...
          • lucyna_n Re: depresja a bóle 24.07.12, 12:39
            w ból kręgosłupa nie wnikam, bo to temat dla ortopedy i psychiatry, ale jestem pewna że to jak się mama zachowuje nie pomaga ani w wam ani jej, i że zacytuję reklamę ciało to wyraża, stres, napięcie psychiczne błyskawicznie zmienia się w napięcie fizyczne, nie ma tak że złe emocje rozplywają sie w powietrzu bez śladu.

            Tylko czekać aż Ty i siostra zaczniecie odczuwać objawy nerwicy, o ile już ich nie macie.
            Odwagi i mądrości, łatwo nie będzie, ale wierzę że dacie radę przełamać opory, to w koncu jest wasza matka, nie powinniście się jej bać, macie prawo szczerze z nią rozmawiać. To może być ostatni dzwonek na ratowanie także waszego zdrowia psychicznego, a wierz mi jego utrata to dramat.

            na razie poćwiczcie model włoski, wszyscy krzyczą nikt się nie denerwuje:) z czasem myślę że mama zacznie słuchać waszych argumentow, ale bądźcie konsekwentnie, bo na bank na początku rozwinie szeroki wachlarz dolegliwości i przykrych, raniących słów, wbijających w poczucie winy. Nikt by łatwo nie zstąpil z piedestału, ale podkreślam dla dobra wszystkich taka sytuacja nie może trwać wiecznie, a zmiany są możliwe.
    • mskaiq Re: depresja a bóle 24.07.12, 14:13
      Bardzo dobrze robisz kiedy nie konfrontujesz matki. Wybuchy agresji bardzo
      szybko odbiją sie na jej zdrowiu i to w bardzo widoczny sposób.
      Latwo mozesz sie o tym przekonać kiedy ja skonfrontujesz.
      Za to staraj sie aby była zajeta. To pomoze jej w rozładowaniu napięć a takze
      podniesie jej poczucie wartości. Wyszukuj jej nawet dodatkowe zajecia, wtedy
      bedzie czuła sie potrzebna.
      Jeśli chodzi o bóle to związane sa one z lekiem. W depresji lęk bardzo czesto
      zamienia sie w zaburzenia wystepujące pod postacią somatyczną, np uporczywe
      bóle psychogenne.
      Im bardziej bedzie zadowolona, im mniej agresji bedzie w niej tym słabsze bóle.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • lucyna_n Re: depresja a bóle 24.07.12, 14:51
        Właśnie że bardzo źle robi schodząc jej z drogi, to unikanie konfrontacji tylko wzmacnia to zachowanie, przyzwala się na złe nawyki, na brnięcie w chorobę.

        Ja nie namawiam do wszczynania kłótni ale szczere wypowiedzenie swoich odczuć nawet jeżeli taka rozmowa jest trudna, nawet jeśli są łzy, to podstawa, nie można obchodzić kogoś na paluszkach tylko dlatego że on nas szantażuje krzykiem. Jak zacznie rzucać nożami to każesz im chodzić z tarczą? Komu to ma slużyć? Rodzina zalękniona, znaerwicowana, matka w coraz glębszej frustracji i depresji. Jakby jej miało pomóc obchodzenei na paluszkach to chyba już by jej się poprawilo a nie pogorszyło.

        Tylko szczerze ze sobą rozmawiając można zbudować dobre relacje, a przecież o to w rodzinie chodzi. One jeszcze matkę kochają, ale za chwilę zaczną jej nienawidzić, a opiekować się będą z poczucia powinności i z musu i komu wtedy będzie dobrze?

        Sama jestem matką i nie daję sobie prawa do traktowania źle dziecka imęża tylko dlatego że ja się źle czuję, że coś mnie boli. To nie jest powód żeby trzymać w szachu całą rodzinę. Zresztą to dla mnie samej byłoby złe bo sama siebie wpędzałabym wtedy w chorobę.
        • mskaiq Re: depresja a bóle 25.07.12, 03:44
          Twoja opinia Lucynko jest sprzeczna z tym co uwaza na ten temat psychologia
          i psychoterapia. Unikanie konfrontacji to nie jest schodzenie z drogi drugiej
          osobie. Trzeba rozmawiać z druga osobą ale tak aby ta rozmowa nie pogorszyła
          stanu tej osoby aby ta osoba mogła przyjąć to co sie do niej mówi.

          Rozmawe mozna przeprowadzic z osobą tylko kiedy ta osoba jest w stanie
          przyjąć to co sie do niej mówi. Wiele osób pobudliwych nie potrafi tego zrobić.
          Na siłe nie da sie niczego zmienić, to budzi tylko strach, przekonanie że
          jest sie przeciwko tej osobie i opór czyli działania na przekór.

          Zeby z druga osobę móc przeprowadzić szczera rozmowe ta osoba musi czuc
          sie bezpiecznie. Inaczej nie mozna przeprowadzić szczerej rozmowy bo ta osoba
          jest zła albo boi sie. Ona musi czuć ze jest respektowana, ze ma prawo do własnych
          działań i opinii.

          Piszesz ze źle nie traktujesz ani dziecka ani męza kiedy źle sie czujesz ale z tego
          co piszesz wynika że jestes za konfrontacja. A w czasie konfrontacji padaja zarzuty,
          pretensje, itp i wtedy zycie rodzinne bywa trudne dla tych których sie konfrontuje.
          Serdeczne pozdrowienia.

          • whiterosie Re: depresja a bóle 25.07.12, 10:27
            Rozmawiałam z psychologiem na razie telefonicznie. Twierdzi, że oczywiście nie zna osoby, ale jej rada jest taka, żeby porozmawiać z nią wspólnie z rodziną, w razie czego pozwolić na wybuch złości, a kiedy przejdzie podjąć spokojnie temat na nowo uświadamiając jej i zwracając uwadgę na wcześniejszą agresję. Psycholog radzi, żeby zachować spokój w czasie wybuchu agresji, przeczekać spokojnie, nie rozpłakać się (to najtrudniejsze, bo umie dokopać słownie), żeby poczuła, że robimy to, żeby jej pomóc...
            • mskaiq Re: depresja a bóle 27.07.12, 13:27
              Zobaczysz jakie to przyniesie skutki. Leczenie złościa to bardzo niebezpieczne
              działanie. Wzmacnianie ngatywnych reakcji, kiedy chce sie je rozładować to
              zawsze ryzyko.
              Serdeczne pozdrowienia.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka