Dodaj do ulubionych

Nadwrazliwosc

02.02.13, 09:47

Nadwrazliwosc byla u mnie od zawsze, tylko dlugo nie mialam swiadomosci, jak bardzo mnie to obciaza i ze nie wszyscy tak maja. Symptomy, ktore znalam od dziecinstwa to
niesmialosc,
niechec do zblizania sie fizycznie do ludzi (nie dotyczy to kontaktow damsko meskich - z tym jest odwrotnie:)
niechec do bycia przytulanym,
nadwrazliwosc na halas, temperature, swiatlo, zimna wode.
nie znosze miec odkrytej szyli, od zawsze mam dlugie wlosy,
nie toleruje pewnych materialow np. kory, sztruksu, welny, wszyskiego co szorstkie, koronek, metek (od zawsze odcinalam)
sa ubrania, ktore zalozylam tylko raz.
kazde dotkniecie, szczegolnie jesli jestem w gorszej formie (wlos przesuwajcy sie po ramieniu, mala muszka) odczuwam jako bol.
Na koncerty, do kina chodze z zatyczkami do uszu, zawsze musze sie przelamac,
aby chodzic w miejsca, gdzie jest duzo ludzi, choc potem nie zaluje.
Oczywiscie znam tez czas, kiedy nie bylam w stanie przekroczyc drzwi hipermarketu i musialam zawrocic.
Nie lubie, jesli ktos staje za blisko, albo podchodzi nagle z tylu.
Moglabym pisac o tym w nieskonczonosc.
Wlasciwie chyba w pelni uswiadomilam sobie kim jestem, kiedy zrobilam test z ksiazki Byc nadwrazliwym i przetrwac i spelnialam tam wszystkie kryteria.
Ta cecha nadwrazliwosci nalozyla sie na "adhd" mojej matki, jesli rozumiecie co mam na mysli, najgorsze z mozliwych polaczen. Matka typu - nie zawaham sie zrobic z ciebie kogos na swoj wspanialy obraz nie zwazajac na NIC.
Mam za z soba kilka duzych zyciowych zakretow, kilka epizodow depresyjnych, kilka lat terapii, kilka treningow z czego trzy terapeutyczne. Duzy wykonany wyslilek, aby utrzymac sie na powierzchni.
Najgorsze to to ze wszystkie te trudnosci w miare uplywu lat poglebiaja sie, wiem juz ze leki nic na to nie pomoga, jedyne co moge to ucze sie z tym zyc. Rozmawialam o tym tez tylko z bliskimi, nie sadze, aby ktokolwiek, kto nie ma takiego doswiadczenia byl w stanie to zrozumiec (jak z kazda dolegliwoscia:)
Teraz mam faze zycia bez lekow - taki eksperyment na zywym organizmie, codziennie budze sie rano z mysla aby znow zaczac, wiem, ze to poprawilo by mi komfort zycia, chyba dopada mnie zniechecenie i niewiara w to, ze moze mi sie poprawic. Taki stan przeklada mi sie oczywiscie na fizyczne dolegliwosci, ktore wyciszam z uporem maniaka, choc wiem, ze przyczyna tkwi gdzie indziej.
Mysle ze opanowalam do perfekcji maskowanie sie, trzymanie sie prosto, usmiechanie sie, kiedy wszystko we mnie wyje. Mma problemy z koncentracja, pamiecia, mecza mnie rozmowy o niczym, ale udaje, ze jest inaczej. Mam poczucie komletnego niepasowania do swiata i misje udawania, ze swietnie do niego pasuje (tez racji roznych moich swiatopogladowych zaopatrywan) To powoduje moje duze zuzycie energetyczne, czesto wracam z pracy tak wyczerpana, ze nie mam sily na zycie.

Czy nadwrazliwosc jest tez waszym udzialem ?
Z czym macie najwiekszy problem ? Jak sobie z tym radzicie ? Jak sobie radza wasi bliscy ?
Obserwuj wątek
    • donjuan Re: Nadwrazliwosc 02.02.13, 12:32
      Sprawne zmysły u dzikich zwierząt są cechą biologicznie korzystną . U ludzi żyjących w społecznościach miejskich zbyt dobry węch , słuch a związana z nim wrażliwość na ból okazują się wadą .Człowiek jako gatunek nie jest przystosowany do miejskiego tłoku , hałasu i zanieczyszczenia powietrza. Każdy musi znalezć dla siebie taką >niszę ekologiczną < , czyli zawód aby zminimalizować szkody jakie wywołuje w jego zdrowiu środowisko przyrodnicze i społeczne .
    • avi_co Re: Nadwrazliwosc 02.02.13, 15:09
      Każdy z depresyjnych to nadwrażliwy. Zastanów się tylko, kogo to obchodzi. Zdaje się pozostaje jedyne wyjście: niepochylanie się nad swoją nadwrażliwością. Jeśli pokonasz tę przeszkodę, okaże się, że życie jest różniste i niekoniecznie nastawione na to, aby nas ranić. Zatem ni e przywiązuj zbytniej wagi do swojej nadwrażliwości, a po pewnym treningu, rozłożonym w czasie, poczujesz się lepiej. Depresyjni są normalni, to mój wniosek po latach przemyśleń i doświadczeń.
      • lucyna_n Re: Nadwrazliwosc 02.02.13, 16:31
        słabo, jak na lata przemyśleń i doświadczeń.
    • mskaiq Re: Nadwrazliwosc 02.02.13, 16:12
      Wbrew pozorom bardzo wiele osób ma rozmaite nadwrażliwości, które wystepują
      tak często, ze zostały one uznane jako cos normalnego.
      Kiedys byłem bardzo wrązliwe na ciszę podczas zasypiania. Tak się złożyło, że
      musiałem spać z ludźmi którzy chrapia, zapalają swiatło, rozmawiają.
      Musiałem się nauczyć zasypiac w takich warunkach. Nauczyłem sie tego.
      Nauczyłem się również akceptacji narzekania ludzi, przezywających bóle. Wokół
      mnie osoby tam pracujące musiały wychodzic z sali, nie były w stanie tego znieść.
      Wiele było takich nadwrażliwości u mnie.
      Udało się mi je opanować, bez leków. Nie przychodziło to łatwo, czasem wydawało
      się, że sie nie da, a jednak sie udało.
      Myślę że masz szanse pozbyć swoich nadwrazliwości kiedy bedziesz pracowała nad
      tym.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • evee1 Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 06:51
      > Mam poczucie komletnego
      > niepasowania do swiata i misje udawania, ze swietnie do niego pasuje (tez racj
      > i roznych moich swiatopogladowych zaopatrywan) To powoduje moje duze zuzycie
      > energetyczne, czesto wracam z pracy tak wyczerpana, ze nie mam sily na zycie.
      A moze tez za duza wage przywiazujesz do tego by starac sie byc dopasowana. Moze warto wrzucic na luz i nie przejmowac sie az tak bardzo tym co inna sadza, mysla i jak Cie widza.
      Czy naprawde MUSISZ udawac, ze pasujesz do swiata i jestes taka jak inni? Podejrzewam tez, ze na swojej drodze spotykasz mnostwo ludzi, ktorzy roznia sie od siebie, tylko jakos tego nie widzisz.
      Nadwrazliwosc jest dosc upierdliwa cecha. Ja mam podobne problemy jezeli chodzi o ubrania, zapachy, smaki i dzwieki, ale przyznam szczerze, ze nie traktuje tego jako czegos z czym powinnam walczyc. Ot, taka jestem i juz. I juz "ogluchlam" na stare lata ;-).
      • lucyna_n Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 11:54
        muszę się dopisać do listy niecierpiących czystej żywej wełny, metek, nagłych stuknięć , puknięć innych dzwieków. Miewam nadwrażliwośc na światło, permanentną na zapachy, nie wiem dlaczego np kawa i zapach popcornu wywołuje u mnie migrenę? Jeśli chodzi o szaliki to już nawet dalsza rodzina od dziecka znała mnie jakoś ściągacza szalików i rozciągacza golfów, ciotki wiedziały że nei ma co kupować mi tych rzeczy na imieniny, jak mnie ubrano w golf potrafilam cały dzień ciągnąć go tak żeby nie dotykał mi z przodu szyi. Żeby było śmieszniej nie za bardzo toleruję też rajstopy, jak już jest bardzo zimno to mogą być takie 100% bawełna, w innym razie muszą być pończochy. ale jakoś tak nie postrzegam tego w kategorii dużego problemu, raczej coś w stylu "no tak już mam". Nadwrażliwośc na dźwięk i światło, takie uczucie mania nerwów nie pod a na wierzchu skóry znacznie zmalała mi po SSRI.
        • mskaiq Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 12:32
          Bo SSRI obcina górne i dolne emocje. Zmniejsza wrazliwość, ale jej nie usuwa.
          Po zaprzestaniu brania tych środków nadwrażliwość wróci.
          Nie wraca tylko kiedy nauczymy sie z nadwrazliwością radzić samemu.
          Pozdrawiam serdecznie.

          • lucyna_n Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 14:46
            te mądrala, nie bądź taki kozak, jakby Cię depresja (nie dołek- depresja jako choroba) dopadła w wielu lat 13 a nie 50 to inaczej byś śpiewał, zapewniam Cię.
            • mskaiq Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 15:52
              Nie kozakuję, depresja znak ze w naszym zyciu jest cos źle. Można zrobić
              dwie rzeczy. Jedna to zostawić zycie takim jakim jest i brać środki, aby tak
              bardzo nie bolało.
              Drugi sposób to zmienić życie i korzystać ze wszystkich emocji, w które
              zaopatrzyła nas natura.
              Pozdrawiam serdecznie.
              • lucyna_n Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 15:58
                ból skóry przy dotyku i załzawione oczy po wyjściu na dwór to nie są emocje.
                • mskaiq Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 16:26
                  Lucyna napisała
                  >ból skóry przy dotyku i załzawione oczy po wyjściu na dwór to nie są emocje.
                  Przyczyna tego jest najczęsciej lęk domiemany. Jego się nie odczuwa bo pojawia
                  sie często w postaci zaburzeń pod postacią somatyczną.
                  Pozdrawiam serdecznie.
                  • tlenoterapia Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 18:13
                    > Przyczyna tego jest najczęsciej lęk domiemany. Jego się nie odczuwa bo pojawia
                    > sie często w postaci zaburzeń pod postacią somatyczną

                    Tak to można wszystko innym wmówić i każdy objaw zinterpretować - jak się nie ma dowodów to lepiej takich sądów nie formułować.



                    • mskaiq Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 18:33
                      Możesz to sama zweryfikować na sobie. To nie są moje sądy. To są sady jakimi
                      posługuje sie psychologia i psychiatria. Istnieje podział na lęk odczuwalny i lęk
                      domiemany. Ale lek domiemany to zaburzenia dysocjacyjne i zaburzenie wystepujące
                      pod postacią somatyczna.
                      Bardzo czesto do lekarza zgłaszaja się tacy ludzie i zwykle lekarz odsyła ich do
                      psychologa lub psychiatry.
                      Pozdrawiam serdecznie.
                      • lucyna_n Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 19:57
                        Masku, Ty jesteś wogóle cały domniemany,
                        nie mam dzisiaj siły czytać tych pierdół.
                      • tlenoterapia Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 21:30
                        To nie są moje sądy. To są sady jakimi
                        > posługuje sie psychologia i psychiatria. Istnieje podział na lęk odczuwalny i l
                        > ęk
                        > domiemany....to zaburzenia dysocjacyjne

                        I teraz postanowiłeś wsadzić w tę diagnozę psychiatryczno-psychologiczną autorkę wątku - znasz powód niedomagania, masz cudny schemat jak z tego się wyleczyć (tak samo prosto jak Ty to zrobiłeś),("trzeba się tego nauczyć"). Zapomniałeś tylko o jednym, ze zwykle domyślanie się co komu dolega i dla czego, z pominięciem tego co autorka czuje i co o tym myśli, czego oczekuje, zwykle jest nietrafione - jest domyślaniem się a nie realnym stanem faktycznym.
                        Chcesz mówić językiem fachowym i dopasowywać do niego na silę problemy innych ludzi, puszysz się, wzmacniając swoje stanowisko tym, ze takie przypadki są odsyłane do psychiatrów przez lekarzy pierwszego kontaktu. Co ty wiesz konkretnie co się dzieje z autorka wątku, ze takie jej diagnozy stawiasz?
                        • mskaiq Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 22:45
                          Nie diagnozuje autorki watku. Piszę tylko o podziale lęku na domiemany i odczuwalny.
                          Nie rozumiem o jakiej diagnozie piszesz.
                          Myslę że podstawowe informacje na temat lęku przydadza się tutaj na forum.
                          Pozdrawiam serdecznie.
                          • tlenoterapia Re: Nadwrazliwosc 05.02.13, 00:22
                            Nie ustosunkowałeś się do objawów autorki ?

                            Czyli tak przypadkowo skojarzyły Ci się objawy autorki, ze zapragnąłeś dla dobra forumowiczów pisać informacje o lęku i dysocjacji?



                            "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
                            • mskaiq Re: Nadwrazliwosc 05.02.13, 08:26
                              Zaczynasz dorabiać mi moje intencje. Kiedy pisałem do lęku domiemanym i
                              odczuwalnym odpisywałem Lucynie. Zreszta gdybym odpisywał w taki sposób
                              autorce to też nie jest diagnoza a psychoedukacja.
                              Pozdrawiam serdecznie.
                    • iso_1 Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 19:54
                      A ja jestem cholernie nadwrażliwy na głupotę. Jak czytam brednie jakie wypisuje mskaiq to moja nadwrażliwość sięga apogeum
                      • mskaiq Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 21:11
                        Myślę że jesteś, ale nie nadwrżliwy a nietolerancyjny. Każda inna opinia niż Twoja
                        własna jest głupotą.
                        Te brednie,m które piszę to punkt widzenia psychiatrii i psychologii, a wiec tych, którzy
                        Cię leczą. Myślę, że warto poczytać, o swojej psychologii, umyśle, uczuciach i emocjach. Przyniosłoby Ci to wiele korzyści.
                        Pozdrawiam serdecznie.
                        • iso_1 Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 21:52
                          W imieniu swoim i wszystkich forumowiczów pragnę Ci podziękować za Twoje opinie i "rady" WIELKI znawco psychiatrii i psychologii
                          • mskaiq Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 22:39
                            Pisz od siebie, nie reprezentujesz wszystkich uczestników forum.
                            Pozdrawiam serdecznie.
                            • matis1977 Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 22:41
                              ale jak zapanować nad emocjami? mam problem ze skoncentrowaniem się na najdrobniejszych rzeczach. Dziękuję, że zareagowałeś na mój wpis.
                              • mskaiq Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 22:56
                                Przede wszystkim musisz zrozumiec dlaczego emocje są takie silne. To wymaga
                                pracy z psychoterapeutą. Musisz poznać siebie i nauczyć sie jak wykorzystywać
                                emocje. Są bardzo ważne, pomagają rozumieć świat wokół nas, motywuja do
                                działania.
                                Pozdrawiam serdecznie.
                                • iso_1 Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 23:10
                                  Jak widzisz mskaiq daje Ci radę posługując się słowami "musisz" albo "to wymaga".
                                  Jeśli jesteś mądra to staraj się nie przejmować tym co ten "szaman wioskowy" wypisuje.
                                • tlenoterapia Re: Nadwrazliwosc 05.02.13, 14:29
                                  Przede wszystkim musisz zrozumiec dlaczego emocje są takie silne. To wymaga
                                  pracy z psychoterapeutą.

                                  To ciekawe, ze mówi to ktoś kto twierdzi, ze miał depresje i schiozofrenie i nigdy z własnej woli i potrzeby nie szukał pomocy u psychoterapeutów.
                                  Rozumiem,ze obecnie w wyniku szkolenia musisz - ale to nie to samo.
                              • iso_1 Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 23:15
                                WIesz ja miałem problem z emocjami. Byłem strasznie rozchwiany emocjonalnie. To częste przy depresji. Tak przynajmniej słyszałem i czytałem. Mnie pomógł stabilizator nastroju DEPAKINE CHRONO. Praktycznie od razu jak zacząłem go brać poczułem ulgę i poprawę.
                          • mskaiq Re: Nadwrazliwosc 05.02.13, 08:20
                            To megalomania Iso12. Nie reprezentujesz wszystkich. Tylko swoja uszczypliwość.
                            Jestes tez inny, potrafisz rozumieć i szanować innych.
                            Pozdrawiam serdecznie.
                            • iso_1 Re: Nadwrazliwosc 05.02.13, 12:55
                              mskaiq

                              Jak widzisz nie jestem jedyny na tym forum który twierdzi że piszesz pierdoły.
                              Człowieku Ty szkodzisz ludziom chorym swoimi bzdetami.
                              Najwyższy czas żeby ktoś Ci to uświadomił.
                              Człowiek mający zaburzenia depresyjne jest bardzo wrażliwy (a nawet nadwrażliwy) a tym samym podatny na różne nieprawdziwe twierdzenia.
                              Fakt ten nie wynika z "wioskowych teorii szamańskich" jakie wypisujesz ale z zaburzeń biochemicznych w mózgu. To jest fakt stwierdzony i nie podlegający żadnej dyskusji.
                              Jeśli w tej Twojej Australii nie ma mądrych książek to zamów takie w Polsce.
                              Polecam jednego z najlepszych na świecie naukowców:
                              pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Vetulani
                              vetulani.wordpress.com/
                              Poczytaj i spróbuj coś zrozumieć wreszcie. A jeśli nie zrozumiesz nic to zamilcz ze swoimi "teoriami" i przestać mącić ludziom chorym w głowach.
                              • evee1 Re: Nadwrazliwosc 06.02.13, 04:59
                                > Jeśli w tej Twojej Australii nie ma mądrych książek to zamów takie w Polsce.
                                A to Mask jest z Australii?
                  • iso_1 Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 20:04
                    mskaiq napisał:

                    "Nie kozakuję, depresja znak ze w naszym zyciu jest cos źle. Można zrobić
                    dwie rzeczy. Jedna to zostawić zycie takim jakim jest i brać środki, aby tak
                    bardzo nie bolało
                    .
                    Drugi sposób to zmienić życie i korzystać ze wszystkich emocji, w które
                    zaopatrzyła nas natura.
                    Pozdrawiam serdecznie."

                    > Lucyna napisała
                    > >ból skóry przy dotyku i załzawione oczy po wyjściu na dwór to nie są emocj
                    > e.
                    > Przyczyna tego jest najczęsciej lęk domiemany. Jego się nie odczuwa bo pojawia
                    > sie często w postaci zaburzeń pod postacią somatyczną.
                    > Pozdrawiam serdecznie.

                    Przemyśl może to co napisałeś powyżej i zdecyduj się czy się go (lęk) odczuwa i boli czy też nie. Ja wiem że głupota nie boli ale jednak są jakieś granice
                    • mskaiq Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 21:18
                      Tak jak napisałem wcześniej brakuje Ci podstawowej wiedzy. Zapytaj się może lekarza
                      psychiatry co to jest lęk domiemany.
                      Pewnie łatwiej jest nazywać swoją niewiedzę głupotą innych.
                      Wiedza może Ci pomóc Iso1, a nie zaszkodzić. Nie jest ona przeciwko Tobie. Zrób
                      w końcu coś dla siebie.
                      Pozdrawiam serdecznie.

                      • iso_1 Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 21:46
                        Ależ mskaiq masz problem z pamięcią. Ja nie potrzebuję pomocy. Ja już wyleczyłem się z depresji jakiś czas temu o czym nie raz pisałem. A jestem tu i pisze posty aby m.in. przestrzec ludzi chorych przed szkodliwymi wpisami niektórych "znawców".
                        Może zamiast się unosić i denerwować zacznij znów biegać i nie pij tyle kawy bo za bardzo Ci szkodzi.
                        A przy okazji wydaje mi się że emigracja zrobiła już swoje bo często piszesz tak że Polak ma trudności zrozumieć. Może emerytura na tym forum byłaby najlepszym rozwiązaniem ?
                        Przemyśl problem
                        • mskaiq Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 22:37
                          No właśnie Ty nie potrzebujesz pomocy. Różnie można się wyleczyć z depresji. Można
                          się wyleczyć pozbywając się własnych emocji, wtedy przestaje boleć, nie czuje się
                          niczego.
                          Pozbycie sie emocji to nie nie jest wyleczenie się z depresji. Pozbycie sie emocji to
                          patologia psychiczna. Często o wiele groźniejsza niż sama depresja.
                          Może warto poczytać coś o człowieku, o jego psychice, jaka ona działa. Zobaczyć
                          jak ważne są emocje. Bez nich życie traci sens, odbiera motywacje. Nie da się
                          uniknąć rozwoju.
                          Życze Ci jak najwiecej pracy nad soba. A tak na marginesie to kawy nie pije.
                          Nie piszę ze również ze Polak ma trudnosci ze zrozumieniem.
                          Kazda osoba nietolerancyjna ma problemy ze zrozumieniem. Czy to Anglik, czy
                          Polak, czy też Australijczyk.
                          Mogę Cie zapewnić Iso1, że z tego forum się nie wycofam.
                          Pozdrawiam serdecznie.



                          • evee1 Re: Nadwrazliwosc 05.02.13, 03:32
                            mskaiq napisał:

                            > No właśnie Ty nie potrzebujesz pomocy. Różnie można się wyleczyć z depresji. Można
                            > się wyleczyć pozbywając się własnych emocji, wtedy przestaje boleć, nie czuje się niczego.
                            Hole, hole, dlaczego zakladasz, ze biorac leki czlowiek pozbywasz sie wszystkich emocji i nie czuje niczego. Ja tam czuje i mam sie calkiem niezle ;-).
                            Aktorka watku ma problemy z nadwrazliwoscia i raczej nie chodzi jej o to, zeby pozbyla sie uczucia bolu, zeby sie mogla mlotkiem po paluchach walic, tylko zeby codzienne zycie nie bylo takie uciazliwe, a do tego naprawde nie jest jej potrzebny calkowity zanik emocji.

                            > Może warto poczytać coś o człowieku, o jego psychice, jaka ona działa. Zobaczyć
                            > jak ważne są emocje. Bez nich życie traci sens, odbiera motywacje. Nie da się
                            > uniknąć rozwoju.
                            Ja to juz chyba po raz setny napisze, ze swiadomosc tego jak dokladnie dziala moj organizm w momencie ataku paniki pomagala mi tylko w tym, ze moglam odhaczyc po kolei kolejne objawy, ktorymi moj organizm mnie czestowal. Wiem bardzo dobrze do czego sluzy organizmowi "fight and flight response", niestety moja psyche troche za szybko sie wlaczala i nie znalazlam jeszcze sposobu, ktory pozwolilby mi temu zaradzic w naturalny sposob i musialam jednak uciec sie do brania lekow.
                            I zapewniam Cie, ze zycie BEZ atakow paniki absolutnie ma sens, nie odbiera mi motywacji i nareszcie moge sie W SPOKOJU rozwijac, zamiast codziennie walczyc o przetrwanie.
                            • lucyna_n Re: Nadwrazliwosc 05.02.13, 14:38
                              otoż to, nie w każdym przypadku świadomość przebiegu ataku paniki sprawia że ataki są słabsze. Taka świadomość może nauczyć człowieka tak żyć żeby nie wpaść w fobię i lęk przed lękiem co jest też baaardzo ważne ale i tak sprawy samoistnych atakow nei załatwi nigdy.
                              Epleptycy też wiedzą jak przebiegają ataki a jednak siłą woli nie są w stanie ich nie mieć.
        • mifune85 Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 15:22
          lucyna_n napisała:

          > muszę się dopisać do listy niecierpiących czystej żywej wełny, metek, nagłych s
          > tuknięć , puknięć innych dzwieków. Miewam nadwrażliwośc na światło, permanentną
          > na zapachy, nie wiem dlaczego np kawa i zapach popcornu wywołuje u mnie migren
          > ę? Jeśli chodzi o szaliki to już nawet dalsza rodzina od dziecka znała mnie jak
          > oś ściągacza szalików i rozciągacza golfów, ciotki wiedziały że nei ma co kupow
          > ać mi tych rzeczy na imieniny, jak mnie ubrano w golf potrafilam cały dzień cią
          > gnąć go tak żeby nie dotykał mi z przodu szyi.

          Też mam nadwrażliwość na różne materiały. Każdą bluzkę rozciągne bo podwijam by miec je na krótki rękaw nawet jak jest zimno. Szalików i czapki nie ubieram nawet jak jest -20 na dworze. Jestem także chyba jedyną osobą na świecie która nie jest w stanie funkcjonować jeśli spodnie nie zakrywają pępka:)
    • tlenoterapia Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 18:22
      Mówisz o tym przewrażliwieniu - wspominając o ADHD matki.
      W ADHD od dziecka jest silne przewrażliwienie na bodźce ...często tez u dzieci autystycznych.
      Byc może to odziedziczona cecha - musi być ciszej spokojniej żeby mozg nie kipiał od nadmiaru bodźców.
      Może za szybko przerwałaś kuracje lekami i z podwójną silą dopadło cie znerwicowanie - przewrażliwienie.
      Strasznie dużo wysiłku wkładasz w to żeby nie być sobą wśród ludzi to musi wyczerpywać psychicznie takie udawanie.
      • matis1977 Re: Nadwrazliwosc 04.02.13, 21:52
        Praktycznie od dziecka przeżywam wszystko tak intensywnie, że nie mogę czasami normalnie funkcjonować. Każde niepowodzenie w relacjach z kobietami potrafię opłakiwać miesiącami n nawet latami. Nie mogę wyzbyć się natrętnych myśli, które kołaczą mi się bez przerwy w głowie. Ludzie nie rozumieją tego zazwyczaj i jestem po prostu dla nich w takich momentach uciążliwym balastem. Nie mogę zająć się niczym konstruktywnym i mam skłonności samodestrukcyjne. Psychiatra kliniczny zapisał mi anafranil, ale nic nie pomaga. Życie jest dla mnie koszmarem. Czy ktoś może mi pomóc. błagam....
        • ejana Re: Nadwrazliwosc 05.02.13, 17:10
          Intencja mojego posta bylo znalezienie ludzi, ktorzy podobnie odczuwaja swiat,
          moze napisalam to w chwili kiedy rzeczywistosc bardziej mnie dopadla,
          wiec dziekuje tym, ktorzy ta intencje odgadli :)
          Nie dalam go na urode, mode, ani psychologie i w trzech zolnierskich slowach wyjasnilam,
          ze mam za soba juz droge roznych prob radzenia sobie z rzeczywistoscia, wiec juz faze ekperymentow mam za soba i moge sie doktoryzowac na swoj temat.
          Nie dopisalam,ze sama nadwrazliwosc moze byc darem, bardziej czuc, wiecej widziec
          to doswiadczac swiata na wiele sposobow, to tez mozliwosc bycia kreatywnym (bylo to moim udzialem), bo jakos te emocje trzeba nazwac.
          Depresja odebrala mi wszystko, od pewnego momentu ta slabosc stala sie kamieniem u nogi, ciezarem codziennosci.
          Marzenie o zyciu na skraju lasu. Ptaki, kwiaty, oczy sarny i takie tam moge sobie podarowac, zamiast tego zgielk wielkiego miasta i wszystkie trudnosci,
          jakie niesie z soba zycie duzej hlasliwej plemiennej grupie :)
          Tego nie zmienie, ale tez nie polubie. Z trudem, lepiej lub gorzej sie dostosowuje.
          Nie jest prawda, ze nadwrazliwy nie dostrzega tego, jak ludzie sie roznia,
          mysle, ze nawet bardziej, niz inni. Widzi sie swiat jak przez mikroskop, jak na duzym naglosnieniu i wlasnie to tak meczy. W nowych miejscach ilosc, forma, kolorystyka obezwladnia, ale z drugiej strony, jak fascynujacy jest wtedy swiat :)
          Wiedza o sobie nie zabila, wrecz przeciwnie, pomaga zyc i nie ma w tym
          "przywiazywania sie do swojej nadwrazliwosci",
          czasem sie trzeba umiec nad soba pochylic. Wszystko to droga tez do rozumienia innych.
          Moja matka nie miala adhd. Stad cudzyslow w moim wpisie, ale byla despotyczna i zaborcza, dominujaca, wladcza, nieopanowana w emocjach
          (uzdrowilam na dzis moja relacje z nia na 70 procent, wiecej sie nie da:)
          Chcialam wspominajac ja napisac, jakie to podwojnie toksyczne taki rodzic dla nadwrazliwego dziecka.
          Wszystko z niewiedzy, braku empatii (?), bo moze gdyby niektorzy rodzice wiedzieli,
          co robia dziecku z takim problemem zmuszajac je do wszystkiego zmieniliby swoje postepowanie.
          W jakiejs przypadkowej ksiazce znalazlem taki tekst, moze kogos zainteresuje.


          1. NADWRAŻLIWOŚĆ DOTYKOWA
          Przykładowe zachowania wynikające
          z nadwrażliwości układu czuciowego to:

          dziecko nie lubi bliskości
          może unikać kontaktu dotykowego
          nie lubi chłodnej pościeli
          nie lubi powiewu wiatru na mokrym ciele
          podczas pływania i kąpieli
          nie lubi ubrań z krótkimi rękawami,
          nawet w upały woli rękawy zakrywające ręce
          nie lubi ubrań obcisłych, sztywnych, z szorstkich tkanin
          nie lubi mycia głowy, czesania włosów, szczotkowania zębów
          nie lubi pokarmów o pewnej określonej konsystencji,
          woli papki
          nie lubi tłumu ludzi
          źle toleruje mycie twarzy i szyi,
          szczególnie gąbką czy myjką, a nie swoją dłonią
          nie lubi bawić się w piasku
          nie lubi malowania farbami
          nie lubi zabaw związanych z lepieniem
          nie lubi dotykać przedmiotów o określonej
          fakturze np. chropowatej, puszystej, ostrej
          nie lubi brać przedmiotów do ręki,
          w niektorych przypadkach dzieci z nadwrażliwością czuciową
          reagują zgoła odmiennie,
          chcą poczuć i dotknąć niemal wszystko/
          nie lubi chodzić boso, zwłaszcza po piasku czy trawie
          w kontaktach społecznych dziecko woli samo inicjować
          uściski czy pocałunki, nie lubi niespodziewanego dotknięcia,
          przytulenia; nie lubi bliskości kogoś z tyłu,
          jeśli nie może go zobaczyć; może tolerować okazywanie
          czułości tylko przez wybraną przez siebie osobę, np. jednego rodzica.

          Nadwrażliwość dotykowa jest najbardziej widoczna w obrębie twarzy,
          ust, szyi, karku i stóp.
          Może ona wywierać ogromny wpływ na różne sfery życia człowieka:
          emocjonalną, społeczną i ogólny rozwój zmysłowy i ruchowy.


          Poza tym, jakie to mam znaczenie (pytanie prowokacyjne do ekspertow)
          czy to domniemane, czy odczuwalne, wiem tylko, ze mnie dotycza,
          i tez nie nosze golfow :)


          Sorry, za ta czesc edukacyjna, ale jeszcze to wkleje, jak sie nie wyczerpiecie czytaniem :)
          Z ksiazki

          Byc nadwrazliwym i przetrwac...

          Wydaje mi sie, ze dostrzegam
          subtelnosci w moim otoczeniu.

          Wpływaja na mnie nastroje innych ludzi.

          Jestem wrazliwy na bol.

          Podczas pracowitego dnia miewam
          potrzebe polozenia sie
          w zaciemnionym pomieszczeniu,
          lub znalezienia sie w innym miejscu,
          w ktorym znajde odrobine prywatnosci
          i odpoczynku od bodzcow zewnetrznych..

          Jestem szczegolnie wrazliwy na
          dzialanie kofeiny.

          Przytlaczaja mnie rzeczy, jak ostre swiatlo,
          silne zapachy, szorstkie tkaniny,
          klaksony, wycie syten.

          Mam bogate i skomplikowane zycie wewnetrzne.

          Niepokoi mnie halas i glosne dzwieki.

          Gleboko porusza mnie sztuka i muzyka.

          Jestem sumienny.

          Łatwo mnie przestraszyc.

          Trace glowę, gdy musze zrobic wiele
          rzeczy w jednym czasie.

          Bardzo staram sie nie popelniac błędow,
          czy zapomniac o czyms.

          Swiadomie unikam filmow i programow
          telewizyjnych pełnych przemocy.

          Staje sie nieprzyjemnie pobudzony,
          gdy wokół mnie dzieje sie za duzo.

          Silnie reaguje na głód
          - psuje mi nastrój i koncentrację.

          Kazda zmiana w zyciu zwala mnie z nog.

          Dostrzegam i lubie delikatne zapachy,
          smaki, dzwięki i dziela sztuki.

          Jest dla mnie priorytetem takie układanie sobie zycia,
          by unikac sytuacji, które
          wyprowadzaja mnie z równowagi.

          Kiedy musze z kims konkurowac,
          lub gdy ktoś obserwuje mnie podczas
          wypełniania jakiegoś zadania,
          jestem tak zdenerwowany i roztrzesiony,
          ze idzie mi znacznie gorzej.

          W dziecinstwie bylem postrzegany przez rodzicow,
          lub nauczycieli
          jako dziecko wrazliwe i niesmiale.

          Wszystkim ktorzy dotarli az do tego miejsca zwracam uwage na tytul
          Byc nadwrazliwym i PRZETRWAC :)))
          nie wiem, czy mimo wszystko, czy dlatego, ze wybor jest niewielki,
          bo sa tylko te dwa rozwiazania...
          • donjuan Re: Nadwrazliwosc 06.02.13, 07:20
            Masz uzdolnienia literackie . Widać to po stylu w jakim piszesz. Popracuj nad tym i spróbuj < przekształcić słabość w siłę < . Literatura zawdzięcza najwybitniejsze dzieła takim właśnie >mimozom< jak choćby siostry Bronte czy Marceli Proust .
          • lucyna_n Re: Nadwrazliwosc 06.02.13, 13:27
            myślać w ten sposób o adhd, szafując tym słowem krzywdzisz tych którzy faktycznie je mają. Mój mąż np ma, i jest najmilszym i najłagodniejszym człowiekiem pod słońcem. ADHD to nie despotyzm ani krzyki niekontrolowane i znęcaniesię nad innymi. Kolejna stygmatyzacja przez glupie, zwyczajowe używanie nazwy zaburzenia o którym się nic nie wie.
            Grunt to się rozczulać nad sobą, inni niech się bujają z łatą.
            • ejana Re: Nadwrazliwosc 09.02.13, 13:23
              Przyjmuje z pokora zwrocona mi uwage.
              Sadzilam, ze kontroluje pewna poprawnosc jezykowa. Nie znam nikogo z adhd zdiagnozowanym, nawet sprawdzilam sobie na wiki, jak bardzo sie myle. Piszac to nie mialam na mysli problemu, jakim dla konkretnego czlowieka jest ta choroba. Byl to bardziej moj skrot myslowy, moze prymitywny. Moja niewiedza, brak empatii ?
              Nie twierdze, ze nadwrazliwosc to to samo, co wrazliwosc i ze zyjac z depresja i mocujac sie kazdego dnia tez z fizycznym bolem mozna z lekkoscia poczylac sie nad problemami swiata, jesli jest sie zatrzasnietym we wlasnych niemocach i niedoskonalosciach.
              Korczak jest tu moim absolutnym wzorem przekraczania wszelkich granic czlowieczenstwa, ale nawet on nie byl doskonaly.
              • lucyna_n Re: Nadwrazliwosc 09.02.13, 16:46
                Sory że tak naskoczylam, ale to nieszczęsne adhd jest tak samo nadużywane jak depresja, a jak to jest krzywdzące mylić depresję z chwilowym dołkiem to każdy depresyjny wie, bo na własnej skórze przerabia próby wytłumaczenia że nie jest leniem ani człowiekiem chorym z wyboru i wciąż słyszy że ee tam, każdy ma czasem dola ale trzeba sie nei przejmować i tak dalej i tak dalej. Stąd to moje żachnięcie się.

                a że nadwrażliwcy są narcyzami to wiadomo:))
                wystarczy spojrzeć na mnie, na Mifune, na Ciebie:)
    • lonely.stoner Re: Nadwrazliwosc 26.02.13, 23:45
      ja bylam strasznie niesmiala, zagadanie do obcej osoby, ekspedientki w sklepie to byl horror. Wyjechalam do pracy- jako barmanka w nocnym clubie, i to mnei wyleczylo :) nie bylo przepros -albo zaczne gadac z ludzmi albo mnie wywala z pracy, strace pieniadze wplacone na college i d.pa z tego wyjdzie. Bylo ciezko, ale bylo warto. Dzis problemu tego nie mam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka