Dodaj do ulubionych

Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresyjnych

13.07.15, 21:43
Witam, bardzo proszę o opinię na temat leczenia depresji zimowej przy pomocy lamp, jak i również nowości jakimi są słuchawki do światłoterapii.
Co na ten temat mówią pacjenci?
Jest lato do zimy dużo czasu, niemniej ogarnia mnie przerażenie, że znowu zapadnę sie w czarną przepaść na 5 miesięcy.
Lekarze wspominają o szpitalu bo leki -zarówno antydepresanty jak i neuroleptyki są nieskuteczne lub wywołują niepożądane skutki uboczne. Nie wierzę, że leki podane w szpitalu będą inaczej działały niż podane ambulatoryjnie, a zabiegi typu E.W.przerobiłam w młodości - depresja i tak wróciła. Bardzo zimą cierpię. Myśli samobójcze, lęki, brak sił itp.
Mam przesunięte rytmy dobowe i bezsenność również w lecie ale nastrój mam wyraźnie poprawiony i czuję się dobrze.
Czytałam, że światłoterapia nie jest wskazana przy bezsenności?
W internecie dostępne są zarówno lampy duże drogie, jak i malutkie tanie, a wszystkie o promieniowaniu 10.000 lux z odległości 15cm-20cm, lub giga drogie z odległości 50cm, a proponowany czas naświetleń to 2h dziennie, czy to oznacza, że dalsza ich odległość od oczu wydłużyć ma czas naświetlenia? Niektóre maja światło typu led inne to świetlówki. Czym kierować się przy wyborze lampy? Czy to była tylko moda i biznes firm z tymi lampami?
Dziękuje za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • tej-ta Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 13.07.15, 21:49
      Słuchawki do światłoterapii - www.valkee.pl/
      • szarpnerv Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 13.07.15, 22:30
        Naświetlanie uszu??? Cheche, logiczne.
      • lucyna_n Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 13.07.15, 23:36
        słuchawki do światłoterapii? słuchawki? widzisz uszami?
        • tej-ta Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 14.07.15, 19:30
          lucyna, przeczytaj, jest teoria, która to uzasadnia.Jestem zdeterminowana, zgodziła bym się żarówkę wsadzić do nosa albo implantować bezpośrednio do mózgu.
          Również już przejrzałam koszty przelotów do gorących Indii, Egiptu,Australii, na zimowy sezon, tylko swoich kosmaczy ogoniastych nie zostawię. Niemniej czuje, że brak Słońca jest dla mnie być albo nie być. Nieskuteczność psychotropów kieruje moje myślenie w kierunku marihuany, może jak dłużej pożyje doczekam jej legalizacji, a ostatnim moim marzeniem jest legalizacja eutanazji, wzorem ze Szwajcarii.
          Z mojego dużego łaknienia Słońca wnioskuje, ze tych lamp antydepresyjnych musiała bym zainstalować z dwadzieścia, żeby zadziałało. Mam już serdecznie dość swoich świrów. Depresja niszczy relacje z ludźmi przyjaciółmi zostaje sie samemu - zamkniętym we własnym smutku,bierności, rutynie,powierzchowności relacji.
          • lucyna_n Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 14.07.15, 21:49
            Ja nei za bardzo wierzę w te domowe lampy do światloterapii, profesjonalnie to są takie duże ekrany i myślę że one mają o wiele większe natężenie światła i taka terapia podobno jest skuteczna. Ja sobie na wlasny użytek zrobiłam coś takiego, przy biurku (spędzam przy nim mnóstwo czasu) zainstalowałam półkę z roślinami nad którą są dwie świetlówki jedna taka specjalnie dla roślin (nazywała się chyba flora) a druga "daylight" ktorej światło ma być podobne do światla dziennego. Nie są to świetlowki do światloterapii ale mi w tak jasno oświetlonym kącie z zestawem roślinnym było zeszłej jesienio-zimy-wiosny jakby lepiej. Samo patrzenie na rośliny też mnie uspokajało, taka mini puszcza:) Kupiłam to weszystko w jednym z marketów budowlanych. Nie było bardzo drogie, i nawet jesli mnei nie leczy to czuję się raźniej.
            • tej-ta Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 15.07.15, 18:13
              Chytruska, ale te świetlówki są z oprawkami i normalnymi gniazdkami? Sprawdzę na allegro
            • tej-ta Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 15.07.15, 19:04
              te świetlówki ,lampy i żarówki firmy daylight sa do kupienia w sklepie plastycznym do świetlówek sa potrzebne jakieś specjalne oprawki
              • lucyna_n Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 15.07.15, 19:59
                Oprawki są specjalne, to są takie długie świetlówki, oprawa kosztowała do nich jakieś 30 zł.
                Ten pomysł nie wynikał z chytrości, to miało doświetlać rośliny (m. in siewki pomidorów), a że lampy dla roślin dają różowawe światlo to żeby to zrównoważyć dałam od zewnętrznej strony daylight, i okazało się że stworzylam nie tylko roślinom ale i sobie bardzo przyjemny antydepresyjny kącik przy biurku.
              • lucyna_n Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 15.07.15, 20:01
                one nei były firmy daylight, tak się nazywał typ żarówki. Jak pisałam popularny market budowlany na C :). W necie można je też kupić w sklepach dla akwarystów, oni używają tych świetlówek do doświetlania roślin w akwariach.
      • zoliborski_goral Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 16.01.16, 17:21
        Czuję przez cały dzień ciepło w uszach po tych naświetlaniach. Dziwne. Samopoczucie OK.
    • styska1 Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 14.07.15, 11:58
      Witam

      Nie jestem psychiatrą, ale od kilku lat używam lampy antydepresyjnej, małej zakupionej na allegro za kilkadziesiąt zł. Efekt jest naprawdę bardzo dobry, przede wszystkim mniej lęków i przygnębienia, i od kilku lat nie boję się już jesieni, wcześniej panikowałam gdy nadchodziły krótkie dni. Warto spróbować
      • iso_1 Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 15.07.15, 01:39
        bzdety
        za koszt profesjonalnej lampy można zażyć słońca choćby w Egipcie przez tydzień w okresie zimowym
        • tej-ta Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 15.07.15, 18:10
          bzdety
          koszt profesjonalnej lampy ma gwarancje 3 lata i służy dłużnej niż tygodniowy pobyt w Egipcie,tydzień w Egipcie to za mało trzeba całą jesień i zimę przetrwać.
          • klaudia1508 Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 28.12.15, 23:24
            Tej-ta mam pytanie o ile tu zaglądasz. Zakupilas lampę? Jaki efekt? Sama sie zastanawiam choc to spory wydatek.
            • ditta12 Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 29.12.15, 07:42
              Super jest muzykoterapia:)
              • ditta12 Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 29.12.15, 07:45
                Gdy byłam na Nowowiejskiej,w 71roku na depresję,były tam sale terapeutyczne,materacowa i inne a między innymi do muzykoterapii gdzie słuchaliśmy muzyki poważnej,pamiętam Cztery pory roku Vivaldiego:)
            • tej-ta Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 06.01.16, 03:22
              klaudia, mam lampę wielkości małej kartki papieru, tania, stosowałam kilka razy -najprzyjemniejszy efekt gdy ją trzymałam przy twarzy z zamkniętymi oczami - uczucie jak by się było na plaży w lecie.
              Nie wiem czy jest skuteczna, nie mam depresji w tym sezonie i nie odczuwam głodu Słońca żeby musieć się doświetlać.
              • za_mszowe Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 07.01.16, 15:19
                tej-ta, mnie na tej zasadzie (dokladnie tak jak opisujesz) poprawialy kiedys nastrój seanse w grocie solnej, kupowalam karnet na całą zimę. teraz nawet i na to mnie nie stac.
              • agnieszkaw1972 Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 07.02.16, 20:50
                Tej-ta jak to się stało że nie masz nawrotu depresji sezonowej? Pewnie coś pozytywnego w twoim życiu? Ja też byłam przerażona zimą zazwyczaj dopada mnie w grudniu. W tym roku miałam już problemy w listopadzie z koncentracją i porannymi lękami, do tego stresowały mnie sytuacje z którymi normalnie nie mam problemu. Lampę ultraviol mam od ubiegłej zimy. Po 2tygodniach naświetlania odstawiłam lek ale depresja wróciła.
                • agnieszkaw1972 Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 07.02.16, 20:56
                  Więc wróciłam do leku Setaloft i bralam 3 miesiace. Po miesiącu już było ok. W tym sezonie czyli od listopada używałam lampy piłam tran, z uwagi na wit d3. Dbalam o dobre odżywianie
                  • agnieszkaw1972 Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 07.02.16, 21:09
                    i 22 stycznia biorę lek bo już nie mogłam wytrzymać. To piekło tak jak pisałaś. Mnie ta choroba odbiera poczucie godności. Czekam na działanie leku, zawsze pomagał, tyle, że na początku nasila objawy. Teraz wiem dlaczego kiedyś bałam się ludzi, to efekt depresji. Kiedy przestaje chorować jestem bardzo aktywna i nie mam lęków. Od ubiegłego roku zdalam sobie sprawę że to dziadostwo mnie dopada przez brak słońca. Także jeśli chodzi o lampę mi ona sama nie wystarcza. Jeśli ktoś ma jakieś pytanie to proszę.
                    • lucyna_n Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 09.02.16, 17:39
                      muszę to napisać :D

                      A nie mówiłam?
                    • zoliborski_goral Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 09.02.16, 20:46
                      Może wypróbuj te słuchawki skoro tak Cię wykańcza to światło, są na Allegro jakieś inne tańsze jak widzę gdzieś w poście. Ja swoje odesłałem tydzień temu bo jakiejś ewidentnej różnicy nie poczułem ale ciepłe uszy czuję do dziś.
                      • lucyna_n Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 09.02.16, 21:31
                        może one są dobre na zatoki?
                        hehe
      • kinga.gliwice Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 24.10.24, 12:27
        też myślę o zakupie takiej lampy, spróbowałam fototerapii w gabinecie kosmetycznym i efekt super, zwłaszcza moja skóra czuje się rewelacyjnie a i z psychiką się poprawiło
    • zoliborski_goral Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 11:16
      Chociaż pomysł brzmi idiotycznie sprawdziłem opinie na Amazonach i dziwne ale ludzie w jakichś 90% są bardzo zadowoleni po użyciu tego urządzenia. Opisują ustępowanie migren i bezsenności. Oczywiście, producent może bez problemów zorganizować nawet potwierdzone zakupem opinie ale wyglada to dość autentycznie bo nawet przy pozytywach opieprzają za tandetną jakość wykonania. Sprawdzę to, ceny w Niemczech są dużo niższe niż w Polsce.
      • za_mszowe Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 11:36
        Nie wiem jakie masz doświadczenie z psychiatrami i potwierdzona diagnoza depresji. I próbami leczenia tejże. Nie znam autorów opinii, ich realnego stanu zdrowia i doskonale wiem jak działa marketing-w każdym razie, powodzenia. :)
        • zoliborski_goral Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 13:22
          To nie jest sprzedawane jako panaceum na wszelkie depresje ale sprawdzę u kogoś działanie na sen i na migreny. Jakiś koleś na ebay-u sprzedaje nowy za 65?
          • zoliborski_goral Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 13:23
            ? czyli Euro
            • za_mszowe Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 13:37
              nie mam w rodzinie nikogo z typowymi migrenami, sama zazywam trochę pharma-guano od psychiatry i suplementów diety. jeżeli to jakis porzadny wyrób ze sprawdzonego źródla to bierz w ciemno.
              tak ostatnio "cojapacze" i widzę że ceny niemieckich wyrobów Aelmed (nie, nie lampy a podnoszenie odporności na wirusy i bakterie) poszybowały w górę tak ze dwukrotnie w ciągu pięciu lat. jak cos sprawdzone, to podrożeje w trymiga.
      • za_mszowe Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 11:40
        PS: można wiedzieć ile w DE kosztuje tazdecydowanie nietandetna jakość przy 90%skuteczności? (Gdyby jeszcze mieszkania w Berlinie były tańsze niż w Wawie, lub porownyalne cenowo, to bym zwiala tam bez 2ch zdan i zmusiła mojego faceta do nauki deutscha)
      • klaudia1508 Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 11:40
        Zamówiłam lampę do testowania na 3 tygodnie, polski producent. Dam znać za jakiś czas co uważam choćby tylko po to by ktoś kto będzie szukał informacji skorzystał.
        • za_mszowe Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 12:17
          daj znać przy okazji co to za marka i jakie koszty.
          • klaudia1508 Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 13:11
            to mogę powiedzieć od razu
            www.ultraviol.pl/produkty/fotovita-lampy-antydepresyjne/przetestuj-lampy-fotovita-w-domu/
            nie podejrzewajcie mnie tylko o reklamę, zamówiłam dużą tylko i wyłącznie z powodu możliwości przetestowania, inni producenci nie dają takiej możliwości.
            • za_mszowe Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 13:20
              Spokojnie, Ciebie nie podejrzewam. Akurat z zawodu jestem m in marketingowcem i az mi sie czasem zbiera na wymioty, jak widze gdzies na forach gazety nieudolny spam.

              tak jeszcze ze dwa-trzy lata temu można było za grosze testować słuchawki valkeee, przegapiłam niestety. u mnie pewnie wchodziłaby w grę duża lampa z maksymalna powierzchnią panelu. niestety czeka mnie kilka lat ostrego zaciskania pasa (ślub, zakup i urzadzenie mieszkania od podstaw, prawdopodobnie przekwalifikowanie sie, zakladanie rodziny i /oby/ wlasnego biznesu)
            • zoliborski_goral Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 13:47
              Już zapłaciłaś? Sprzęt jest drogi jak widzę na stronie, min. 650 zł a porównywalny Breuer na Allegro to 350. Z kaucji potrącają i tak 70 zł za testowanie. Nie wiem...Może kup mniejszego Breuera TL40 na Allegro za 220 zł?
              • za_mszowe Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 14:08
                najwyżej klaudia straci 70zł. czy istnieje breuer podobny do tej fotovity z największym panelem (ok 900zł)?
                • zoliborski_goral Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 14:12
                  Są tam jakieś na Allegro ale ja też nie handluję więc poszperaj :-D Natomiast sprawdziłem że można testować te Valkee przez 2 tygodnie od polskiego dystrybutora. Za darmo.
                  • zoliborski_goral Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 14:16
                    Co w sumie jest obowiązkowe bo tyle masz na zwrot zakupu internetowego.
                  • za_mszowe Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 14:24
                    wyszperalam tego "maxi" beurera tl-90 (nie interesują mnie półśrodki a cena zachęca), za 380zł. opinie ludzi nawet ze szwajcarii w przeróżnych miejscach w necie wydają się OK. (tzn działa, szkoda tylko że nie jest podróżna/przenośna/mobilna ze wzgl na wymiary)

                    jezeli zepnę się z pieniędzmi do końca miesiąca (wątpliwe) to wypróbuję.
                    niestety nie widzę nigdzie informacji o darmowych testach słuchawek valkee (czy ew. podzielisz się na priv? mam maila w domenie gazeta.pl)
                    • zoliborski_goral Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 14:39
                      Zadzwoń do nich valkee.pl . Bo w sumie jest to zwrot zakupu internetowego.Hm, nie pchałbym jednak się w kupno zeby potem czekać na kasę gdy zwrócę. Pewnie zwrócą ale...
                    • lucyna_n Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 16:29
                      i tak oprócz lampy jeszcze zareklamowalaś słuchawki, no to się nazywa finezyjna reklama szeptana :)

                      dlaczego a art a nie an art?
                      • za_mszowe Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 08.01.16, 17:32
                        O słuchawkach wspomniał tu juz ktoś inny dużo wcześniej, watek ma juz rok.
                        Na nazwę producenta na prowadził mnie zoliborski_góral z którym nie mam nic wspólnego. On podał tu z literówka, Google samo mi poprawiło.

                        Stopkę ustawilam od czapy kilka lat temu tuż po założeniu konta, nie pamietam co mna wtedy w 2010 powodowalo, pewnie jakas przewrotnosc ("a art" po to by sprowokować dyskusje, specjalnie z błędem, bo to trolling)
                        . Piszę w zdecydowanej mierze dosyć merytorycznie. Powinnam po zalogowaniu na komputerze (często jestem mobilnie tak jak w tej chwili) wywalić ten głupi tekst ze stopki w ustawieniach - wstyd mi.
                        • lucyna_n Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 09.01.16, 16:17
                          o to "a art" pytałam nie na zasadzie wytknięcia błędu tylko dlatego e się już z tym spotkałam, myślałam że to ma jakieś uzasadnienie typu nazwa własna jakiegoś zespołu czy coś co się zadziało w popkulturze:)
                          Spoko, nie posądzam Cię o marketing na forum, to tak zaczepnie tylko napisałam.
                • za_mszowe beurer, nie breuer 08.01.16, 14:12
                  też dopiero zauważyłam literówkę.
                  i widzę, że istnieje i jest ponad dwa razy tańszy.
                  • klaudia1508 Re: beurer, nie breuer 08.01.16, 14:20
                    A mogę poprosić o linka z możliwością testowania tych słuchawek. Najwyżej strace 70zł
                    licze się z tym. O słuchawkach też słyszałam. Są wygodniejsze. Jak możecie podeślijcie linka dziękuje :)
                    • klaudia1508 Re: beurer, nie breuer 08.01.16, 14:21
                      za-mszowe gratuluje ślubu i życze realizacji planów
                      • za_mszowe Re: beurer, nie breuer 08.01.16, 14:29
                        dzięki, oby się to pospełniało.

                        to chyba kolega znalazl informacje o słuchawkach, niestety ja jeszcze nie widzę nic takiego.


                        tu masz link do ponad dwa razy tańszych (od tych wskazanych przez Ciebie lamp) beurerów tl-90 na allegro: allegro.pl/listing/listing.php?order=m&string=beurer+tl+90&bmatch=engagement-v10-promo-sm-mcf-sqm-hou-1-1-1218
                        • klaudia1508 Re: beurer, nie breuer 08.01.16, 14:41
                          Dzięki, zastanawia mnie tylko jedno czytałam artykuł dr. Świecickiego ordynator IPIN na temat jak dobrać lampę i pisał tam że moc powinnam być 10 000 luxów i ważne by wiedzieć w jakiej odległości ta moc jest osiągana. Tu nie ma informacji...
                          • klaudia1508 Re: beurer, nie breuer 08.01.16, 14:48
                            a tu link z jednym z artykułów który mnie zaciekawił i zaczęłam szukać informacji i opinii o leczeniu światłem, tak dla zainteresowanych
                            tacyjakja.pl/2015/11/Czy-leczenie-swiatlem-jest-skuteczne-u-pacjentow-z-niesezonowa-depresja.html
                            • za_mszowe Re: beurer, nie breuer 08.01.16, 14:56
                              beurer (model tl-90) za ok 380-90zł spełnia te parametry podawane przez prof Święcickiego. tzn wysokość/wartość nateżenia w luksach (10 000)
                              • klaudia1508 Re: beurer, nie breuer 08.01.16, 14:59
                                tak widzę tylko nie ma informacji w jakiej odległości te luksy, a ponoć to bardzo istotne, ta lampa co zamówiłam do testowania w odległości 50cm potem zmniejsza się ilość luksów
                                • lucyna_n Re: beurer, nie breuer 08.01.16, 16:09
                                  odstawilaś leki, zamiast tego lampa, ja tu widzę malutką równię pochyłą, obym się myliła.
                                  • klaudia1508 Re: beurer, nie breuer 08.01.16, 19:03
                                    Odstawiłam lek na rzecz innego bo tamten najprawdopodobniej już nie działał. Lampę chce poprostu wypróbować i absolutnie nie chce tu robić jakiejkolwiek reklamy. Poprostu czytałam wiele NAUKOWYCH artykułów o leczeniu światłem.
                                    • zoliborski_goral Re: beurer, nie breuer 09.01.16, 16:10
                                      Obczaiłem jeszcze jeden typ, wydaje się dość bezpieczny finansowo: na stronie wellango.de zamawiamy sobie nowszą wersję valkee 2, najlepiej na firmę i płacimy wtedy netto z wysyłką za te wersję coś 130?uro. Mamy prawo do zadeklarowania zwrotu w ciągu 2 tygodni a na sama wysyłkę następne 2 tygodnie, czyli w sumie miesiąc. Jak nie pasuje, wysyłamy przed upływem terminu z powrotem. Z asortymentu widać że to poważna firma. Sam jestem ciekaw efektów i czy to w ogóle działa ale widzę z opinii że czasem (w wiekszosci przypadków) działa ale czasem nie działa w ogóle :-D Ps. zwroty na tej zasadzie dotyczą i innych lamp.
                                      • tej-ta Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 05:15
                                        zoliborski_goral - gdzieś pisałeś w tym wątku, że lampy antydepresyjne są stosowane w leczeniu bezsenności. Z mojej wiedzy wynika,że mogą wywołać bezsenność. Jak była 20-15 lat temu moda na naświetlanie, problemy ze snem typu bezsenność były przeciwwskazaniem do tej terapii. Skrobnij jak możesz coś na ten temat. Melatonina?
                                        A druga sprawa to jeśli naświetlanie reguluje sen, to czemu słuchawek do światłoterapii nie reklamują w tym kierunku. Zresztą lamp też nie reklamują..
                                        • lucyna_n Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 08:54
                                          To nie tak,
                                          żeby uregulować sen należy rano po wstaniu się doświetlać, żeby wybudzić się ze snu i dobrze funkcjonować w dzień, ale wieczorem nie bo hormony które nas usypiają tworzą się pod wpływem ciemności i pozycji horyzontalnej. W zaburzeniach snu np zaleca się nie korzystać z kompa, tv, i wszystkiego co świeci w oczy bo to zaburza naturalny rytm dobowy.
                                          Inna sprawa że za większość zaburzeń ze snem odpowiadają nasze własne myśli.
                                          • lucyna_n Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 08:55
                                            nie zaleca się wieczorem z tego kompa itd
                                            • tej-ta Re: beurer, nie breuer 13.01.16, 01:09
                                              Te teorie są raczej niewykonalne.
                                              Piszesz , ze się nie zaleca, ale mam teorie, że to wymysły "hamulcowych cywilizacji", ciągle chcą dowodzić o szkodliwości wszystkiego co nowe. W 19 wieku były to pociągi, w dwudziestym wieku - telewizja i przeszczepy, a wybitnemu fizykowi Hawking"owi, Papież, zalecił żeby nie interesował się początkami Świata.
                                              • lucyna_n Re: beurer, nie breuer 13.01.16, 01:28
                                                tym razem to zwyczajnie ma naukowe podstawy, sztuczne światło zaburza nam naturalny rytm dobowy, ale że człowiek to takie zwierzę co wszystko przetrzyma to i trwa sobie w najlepsze nawet z zaburzeniami snu.
                                                Kiedyś podobno wogóle spano na dwie tury, pomiędzy była pobudka na jakieś dwie godziny, jakieś jedzonko (podkurek, piękne czasy kiedy uważano że należy wręcz coś zjeść tuż przed snem w środku nocy:)), modlitwy jak ktoś chciał nawet w modlitewnikach specjalnie na ten czas pomiędzy pierwszym a drugim snem były, a potem spano dalej te 3-4 godziny do rana.

                                                też słyszałam o tym poleceniu papy, no dobre, dobre.
                                          • tej-ta Re: beurer, nie breuer 13.01.16, 00:44
                                            Lucyna - powiedzmy , że np. myśli przeszkadzają zasnąć, ale nie wiadomo bo nieprzychodzący sen powoduje też to, że zaczynamy myśleć. Nie wiadomo co pierwsze.
                                            Żyjemy w 21 wieku i za absurdalne uważam teorie dziadków, że tv i laptop szkodzą, bo to one właśnie odwracają uwagę od myśli, emocji ,które uniemożliwiają zaśnięcie.
                                            Pomagają przetrwać bezsenną noc.
                                            Stare dziadki chciały by żeby iść na spacer, a następnie leżeć w ciemnościach modlić się i patrzeć w sufit do rana.
                                            • lucyna_n Re: beurer, nie breuer 13.01.16, 01:20
                                              To kwestia biologii i fizjologii snu, światło budzi, ciemność usypia, ale przecież nikt nie każe ci wyłączać kompa na noc, nie ma musu:)
                                              Po prostu jak ktoś ma problemy ze snem powinien zwrócić uwagę na tzw higienę snu, każdy lekarz ci o tym powie, a jak nie powie to da broszurkę.

                                              Myśli zawsze są przed emocją, zawsze. Nie możesz zasnąć i zaczynasz myśleć, i tu jest rzecz cała żeby nie myśleć swobodnie o byle czym, bo o ile zdrowemu wtedy przyjdą do głowy różne myśli i miłe i nimiłe, to depresyjnemu, znerwicowanemu tylko i wyłącznie te niemiłe, a od tego tylko malutkie kilka milisekund do reakcji organizmu. Jak się zrozumie tę zależność to sprawa jest dość prosta.
                                    • tej-ta Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 04:30
                                      Klaudia, z tego co ja się zorientowałam, to cała sprawa z mocą lamp wynika właśnie z odległości w jakiej sie naświetlasz. Z tego wyciągnęłam wniosek, że można kupić małą i tanią i ją sobie ustawić, potrzymać, zawiesić blisko twarzy ,a efekt będzie ten sam co przy dużej lampie ale ustawionej w większej odległości. Kwestią czasu ile minut ,godzin sie naświetlać bym się nie przejmowała byle by na noc tego nie robić. Jak w lecie jesteś na Słońcu to też sobie nie dawkujesz ile minut.
                                      • tej-ta Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 05:01
                                        a te słuchawki to jakaś nowość bo były do tej pory po 800zł
                                        allegro.pl/sunmed-depresja-stres-migrena-30-dni-na-probe-i5852555022.html

                                        Naprawdę nie mogę zrozumieć czemu używać słuchawki 10 minut dziennie ? Czym jest to uzasadnione.
                                        • zoliborski_goral Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 09:10
                                          To chyba jakaś podróbka tych fińskich i może jest OK skoro proponują 30 dni próby. Tańsza. Nie wiem kompletnie czy to naświetlanie uszu działa. Jest sporo entuzjastycznych recenzji i trochę oskarżeń o fake. Chyba dzisiaj to do mnie dotrze i sprawdzę sobie a jak niczego nie zauważę to odeślę ale i ta wersja za 275 zł może być ciekawa. Ze snem generalnie nie mam problemów więc nie mogę tu nic doradzić.
                                          • lucyna_n Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 11:17
                                            wy tak serio z tym naświetlaniem uszu? jak można wierzyć w coś takiego?
                                            • zoliborski_goral Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 13:15
                                              Patrz, kiedyś za wiarę w fale elektromagnetyczne spalono by na stosie. Ale cywilizacjea prze naprzód. Na marginesie napisałem chyba wyraźnie że nie wiem czy to działa. Podróżnik polarny Kamiński bardzo poleca...
                                              • za_mszowe Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 13:31
                                                Podróżnik mógł popełnić tzw opinie sponsorowana. Prawdopodobnie lampę sprawie sobie na przyszłą zimę, bo aktualnie nie mam na zbyciu nawet tych 300-400zl. Jakbym miała za co, to w pierwszej kolejnosci zafundowałabym sobie karnet na wejścia do jaskini solnej(próbowałam, było OK ), a w dalszej kolejności lampę.
                                                • lucyna_n Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 13:40
                                                  Jaskinie solne to czysty efekt placebo (według specjalistów to że jest wyłożona solą nie ma większego znaczenia, nie ma w nich klimatu wieliczki w sensie składu powietrza itp,To działa raczej na zasadzie przebywania w przyjemnym otoczeniu, relaksujące światło, cisza itp.
                                                  Równie dobrze możesz się zrelaksować np na spacerze, we własnym pokoju, w parku itp, to tylko kwestia nauczenia się technik relaksacji i opanowania rozpędzonych myśli, bo czekać aż się będzie miało pieniądze żeby móc się zrelaksować to kiepski pomysł, lepiej nauczyć się jak to robić ot tak, zwyczajnie na co dzień a jak się trafi okazja pobyć tam gdzie się wybitnie lubi, np tak jak Ty lubisz posiedzieć w grocie solnej to wtedy jest dodatkowa przyjemność.
                                                  • za_mszowe Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 14:33
                                                    Pewnie, do groty wybiorę się z doskoku, raz czy dwa w rodzinnym mieście. Humor odrobine poprawia mi kąpiel z ulubionymi kosmetykami pielęgnacyjnymi lub kubek dobrej herbaty(nawet przy niedoborach kasy tego sie po prostu nie zaniedba, to takie podstawowe potrzeby, ktorych nie okrajam). Akurat jaskinia nieźle pomogla mi też na górne drogi oddechowe (może nie jest to to samo co Wieliczka i tamtejsze sanatoria), nie jestem w stanie odtworzyć tych warunków w 100% u siebie w domu.
                                                  • lucyna_n Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 14:42
                                                    umiejętność relaksowania się nie polega na odtwarzaniu jakichś konkretnych warunków zewnętrznych.
                                                  • za_mszowe Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 16:40
                                                    Rozumiem. Są jednak czynniki sprzyjające (jak dla mnie prędzej będzie to autentyczny zapach niż sama wizualizacja, szczególnie w poważniejszej depresji gdy o wyobraźnię naprawdę b a r d z o ciężko ). Wiesz, na oddziale zamkniętym w szpitalu musiałam mieć ze sobą np ulubiony żel pod prysznic, w ekstremalnych warunkach bywa serio trudno się zrelaksować. Jaskinia solna akurat dobrze robi mnie na całokształt samopoczucia.
                                                  • lucyna_n Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 16:48
                                                    a kto tu mówi o ekstremalnych warunkach???
                                                  • za_mszowe Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 16:52
                                                    Myślałam że chodzi Ci o to, by zrelaksować się nie-za-leż-nie od wszystkiego (chyba zdajesz sobie sprawę, że nie zawsze sama wyobraźnia wystarczy?) Dałam Ci przykład z herbata i kosmetykami, u mnie zwykle niestety musi być jakiś impuls sensoryczny, niestety.
                                                  • lucyna_n Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 17:58
                                                    Nie, chodzi o to żeby nie było tak że tylko w bardzo bardzo sprzyjających warunkach jesteś w stanie się zrelaksować, po prostu warto nauczyć się odpoczywać nawet jak warunki są takie sobie ot zwykłe, codzienne. Jeżeli wiesz że jest coś np zapach który Ci pomaga to korzystaj z tej metody i staraj s^ę kilka razy dziennie choć na 20 sekund poświęcić na to żeby się całkowicie odciąć od świata, bez żadnych myśli, emocji, po prostu wyobraź sobei przez kilka minut (a choćby i 10 sekund na początek) że wszystko jest w absolutnym porządku, nie dotyczą cię żadne problemy tego świata, wszstko jest i zawsze będzie idealnie ok, do tego jeśli skojarzysz to z jakimś zapachem albo określoną muzyką to potem dzięki temu zapachowi czy muzyce łatwo Ci będzie przywołać to uczucie spokoju, mózg po prostu skopiuje już znaną sobei sytuację, tym razem wyuczoną pozytywną reakcję , to całkiem skuteczna technika relaksacji.

                                                    Jak napisałaś o tych zapachach to sobie przypomniałam że ja kiedyś lubiłam mieć przy sobie przy sobie jabłko lub pomarańczę, bo to były zapachy które mnie trochę uspokajały w sytuacjach lękowych :)
                                                • zoliborski_goral Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 13:45
                                                  Nie sądzę. Podróżnik ma własną dobrze prosperującą firmę i szanowane nazwisko.Jestem ciekaw. Moze być i tak że odczuwanie jakiegoś działania jest sprawą indywidualną. Patrzę np. na YT że przeprowadzano badania na fińskich hokeistach, młodych zdrowych bykach. Jeden musiał po trzech dniach zrezygnować z eksperymentu, tak na niego mocno zadziałało. Ale on miał akurat założone placebo...
                                                  • zoliborski_goral Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 19:37
                                                    OK, świeci mi się już w uszach tak że moge książke oświetlać nosem...Sprawdzimy ten fiński wynalazek.
                                                  • zoliborski_goral Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 19:41
                                                    Dla pewności z godzinę lub dwie. Ciekawym nie jak działa ale czy to w ogóle działa.
                                                  • klaudia1508 Re: beurer, nie breuer 12.01.16, 21:02
                                                    Do mnie dotarła lampa też zaczynam testowanie ??
                                                  • zoliborski_goral Re: beurer, nie breuer 13.01.16, 08:55
                                                    No więc jakoś chyba działa. Pobudza najwidoczniej bo po wieczornej ekspozycji długo nie mogłem zasnąć ale obudziłem się rześki. Grzeje fajnie uszy i mam wrażenie napięcia w okolicy czoła. Żonka rano czuła po tym jakby zawroty głowy. Czy to wszystkie efekty - zobaczymy.
                                                  • lucyna_n Re: beurer, nie breuer 13.01.16, 13:13
                                                    nie no ja wymiękam :))
                                                  • zoliborski_goral Re: beurer, nie breuer 13.01.16, 13:49
                                                    A czego się spodziewałaś? Prochy też musisz brać tygodniami zanim zadziałają. Na to dają tydzień do dwóch.
                                                  • lucyna_n Re: beurer, nie breuer 13.01.16, 14:37
                                                    wymiękam że Ty w to uwierzyłeś, sama nie wiem czy nad tym płakać czy się śmiać, ale ostatecznie krzywdy sobie nie zrobisz :)
                                                  • zoliborski_goral Re: beurer, nie breuer 13.01.16, 18:51
                                                    Czy umiesz czytać ale funkcjonalnie, czyli ze zrozumieniem? Czy mam zacytować samego siebie?
                                            • tej-ta Re: beurer, nie breuer 13.01.16, 01:16
                                              To jeszcze nie wiara , a nadzieja , chciało by się w to wierzyć. Wiadomo żyjemy w kapitalizmie i jest on strasznie oszukańczy jeśli chodzi o sprzedawane towary.
                                              • lucyna_n Re: beurer, nie breuer 13.01.16, 01:22
                                                to nie kapitalizm, to ludzie od zawsze są tacy, myślisz że w feudalizmie i socjalizmie nie oszukiwano? Poczytaj w starych książkach kucharskich rozdziały jak rozróżnić fałszowaną żywność, strach się bać co im wtedy dosypywano żeby mąka była bielsza, albo z czego były barwniki do np cukierków :)
                                                • klaudia1508 Re: beurer, nie breuer 13.01.16, 10:54
                                                  Dziś rano i wczoraj popołudniu testowałam lampę pierwszy raz. Zdecydowanie światło lampy mnie bardzo obudziło, byłam rześka... co dalej zobaczymy.
                                                  • tej-ta Re: beurer, nie breuer 13.01.16, 18:27
                                                    czekamy na relacje :)
                                                • tej-ta Re: beurer, nie breuer 13.01.16, 19:00
                                                  Też prawda, ludzie zawsze sa tacy sami. Kombinują wykorzystują naiwność.
                                                  Niemnie,j jest teraz trend żeby dużo sprzedawać kosztem jakości. Ludzie produkują buble, albo bezsensowne towary, na które wymusza się reklamą popyt - to dzieje się bez żadnej konsekwencji i na masową skalę.
                                                  Z ustrojem to nie musi mieć nic do czynienia bo w Chinach jest socjalizm, a biznesy tak właśnie robią.
                                                  Spójrz jakie produkty sprzedawano przed drugą wojną światową - np. meble, do tej pory się trzymają.
                                                  W socjalizmie, jak ktoś produkował gówienka i sprzedawał za wielkie pieniądze był nazywany spekulantem, pisała o nim prasa i szedł do więzienia.

                                                  • klaudia1508 Re: beurer, nie breuer 19.01.16, 16:30
                                                    Lampę stosuje tydzień codziennie rano i popołudniu gdy za dlugo siedzę przed nia piszczy mi w glowie... Jednak mam wrażenie ze troche pomaga zwłaszcza naświetlanie poranne. Zobaczymy dalej....
    • ekspert_gabclinic Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 25.01.16, 00:47
      Dzień dobry Państwu.
      Ze względu na duże zainteresowanie tematem podaję najważniejsze informacje o fototerapii dla wszystkich zainteresowanych :-)
      Fototerapia jest metodą o dobrze udowodnionej skuteczności i metodą terapii z wyboru w leczeniu depresji sezonowej. W przypadku innych zaburzeń jej działanie nie jest jednoznacznie potwierdzone w badaniach. W przypadku depresji niesezonowej zdecydowanie lepsze są efekty farmakoterapii ( a w ciężkiej lub lekoopornej depresji - terapii elektrowstrząsowej).
      Aby rozpoznać chorobę afektywną sezonową , muszą być spełnione określone kryteria. Przede wszystkim ewidentny związek czasowy między początkiem epizodów depresyjnych, a określonym czasem w ciągu roku ?epizody depresji rozpoczynają się regularnie jesienią lub zimą, a wyzdrowienie (lub zmiana fazy na hipomanię/manię) ma miejsce wiosną. W ciągu ostatnich 2 lat musiały wystąpić co najmniej 2 epizody depresji spełniające te kryteria czasowe, chociaż mogą też występować, rzadziej, epizody depresji niesezonowej.
      Dostępność fototerapii w ośrodkach zdrowia psychicznego jest Polsce niewielka, dlatego najlepiej i najwygodniej jest kupić własną lampę do fototerapii.
      W klasycznej fototerapii światło działa przez oczy. Nie działa przez skórę- w żadnym wypadku nie jest fototerapią solarium, za to są badania potwierdzające skuteczność słuchawek świetlnych, gdzie światło dociera do mózgu z pominięciem oczu.
      Najbardziej popularne są lampy o mocy 200 do 300 W.
      Stosuje się światło białe o natężeniu zbliżonym do 10 000 luksów- w ciągu 30 minut lub np. odpowiednio 2500 luksów przez 2 godziny. Trzeba siedzieć w optymalnej odległości od lampy (ta odległość zależy od parametrów lampy i powinna być zawsze określona przez producenta, im silniejsza lampa tym możliwa jest większa odległość), przodem lub bokiem, z otwartymi oczami, patrzenie w kierunku lampy nie jest konieczne, bo komórki zwojowe siatkówki, na które działa światło, są na obwodzie siatkówki, ale lepiej nie zamykać oczu, bo mniej światła dociera przez zamknięte powieki i zmniejsza to skuteczność terapii.
      Słuchawki do fototerapii, o których tutaj była mowa, mają stałe natężenie światła 10 tysięcy luksów, po założeniu działają z bardzo małej odległości i automatycznie wyłączają się po 12 minutach.
      W depresji zimowej najskuteczniejsze jest leczenie w godzinach porannych (7-8 rano). Leczenie stosuje się co najmniej przez 2 tygodnie. Jeżeli wstępne leczenie jest skuteczne, najlepiej byłoby stosować fototerapię przez resztę zimy.
      Działania niepożądane fototerapii są rzadkie i przeważnie niezbyt uciążliwe, do najczęstszych należą: niepokój, drażliwość, zaburzenia snu, bóle głowy, bóle i pieczenie oczu. Choroby oczu, z wyjątkiem chorób plamki żółtej, nie są przeciwskazaniem do fototerapii, ale zawsze najlepiej spytać przedtem swojego okulistę. Co do zaburzeń snu, to wpływ fototerapii jest różny, jest ona czasami stosowana w zaburzeniach snu i pomaga, stosuje się fototerapię rano lub wieczorem, w zależności od tego czy są zaburzenia I czy II fazy snu (np. w zaburzeniach zasypiania stosuje się czasami fototerapię bezpośrednio przed snem). Prawdopodobnie generalnie najmniej skuteczna jest fototerapia w środku dnia.
      W wyborze lampy powinno się kierować parametrami i wygodą stosowania. Np. jeżeli pracujemy dużo przy biurku, sprawdza się lampa na biurko, jeżeli mamy miejsce w pokoju, to najlepsza jest duża lampa do pokoju. Najważniejsze żeby używac jej w odpowiedni sposób i regularnie, bo to gwarantuje skuteczność leczenia.
      Poza fototerapią przy pomocy lamp, zalecane są też oczywiście w depresji zimowej tzw. "zachowania fototropowe" czyli wystawianie się na działanie słońca kiedy tylko to jest możliwe, długie spacery na świeżym powietrzu (2 godziny w ciągu dnia), a najlepiej w miarę możliwości urlop późną jesienią w słonecznym miejscu świata.
      Pozdrawiam, Anna Żebrowska
      • klaudia1508 Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 25.01.16, 12:39
        Ja lampę testuje już 2 tygodnie bez rewelacji, może za mało jednak bo ciągle nie mam czasu. Ciekawi mnie jak z słuchawkami. Generalnie bez rewelacji, choć trochę rozbudza.
        • zoliborski_goral Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 25.01.16, 13:32
          Hm, ja naświetlam się tymi słuchawkami dość intensywnie. Mogę zaświadczyć z całą pewnością że czuję caly dzień ciepło w uszach (nigdy tego nie czułem), co do nastroju...Nie miałem go teraz jakoś specjalnie obniżonego ale ostatnio działam w stanie dużego stresu zawodowego i specjalnie nie pękam. Nie przysięgnę jednak że to ma związek z tymi uszami. Co do ciepłych uszu - ewidentnie (czyli jakoś dziła).
          • lucyna_n Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 25.01.16, 18:26
            "dopadnie" cię jak minie stres i będziesz mógł zwolnić obroty, w stresie adrenalina i inne trzymają w pionie, gorzej jest po.
            • klaudia1508 Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 01.02.16, 08:36
              Dziś odsyłam lampę, nie widzę jakiejś poprawy. Może spróbuje jeszcze raz w przyszłą jesień. A mam pytanie jak te słuchawki, tak szczerze?
              • zoliborski_goral Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 01.02.16, 13:47
                Jakiś efekt to daje, łatwiej chyba się budzę. Ale ja nie mam depresji sezonowej. Jesli nie działa na Ciebie lampa to pewnie i to nie zadziała.
              • aa_propos Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 12.02.16, 19:56
                Właśnie otrzymałem kaskę od porządnej firmy niemieckiej której zwróciłem słuchawki, co dziwne łącznie z kosztami przesyłki. Czyli warto było sprawdzić - prawdopodobnie na część osób to działa . A Tobie zwrócili pieniądze?
        • olgarhea Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 14.10.24, 19:26
          Hej, jaka jest Twoja opinia na temat słuchawek po niemal 10 latach od wątku?
    • aga.wrch Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 10.02.16, 14:28
      Witam,

      Przez ten brak słońca już nie daję rady - ciągle bym spała i jadła, nic mi się nie chce. Myślałam, że może mam jakieś niedobory etc. i byłam na badaniach wit.D, a potem pobiegłam do lekarza, który po krótkiej pogawędce poradził mi używanie lampy do fototerapii - antydepresyjnej.
      Byłam już na paru sesjach po 30minut w gabinecie psychologicznym i tak mi podpasowało, że chcę sobie kupić lampę do domu.
      I teraz moje pytanie - jest to jednak mocno droga sprawa bo przynajmniej kilkaset złotych trzeba wybulić. Tzn widziałam, że są lampy Beurer za nawet 250zł ale psycholog mi powiedziała, że to się nie nadaje do niczego i żeby albo iść w Fotovitę albo w skandynawskie Innolux.
      Oglądałam Fotovite w sklepie, z Innolux w sklepie w Wwie widziałam Rondo i Aurora. Różnica w cenie jest duża, nie wiem na co się zdecydować. Wiem już, że jak chodzi o skuteczność to są zbliżone, ale podobno Fotovity po 2 latach żółkną i pękają, nie mają też regulacji. Z kolei Innolux są prześliczne, ale drogie - nie wiem czy warto dopłacać do samego wyglądu?
      Czy macie jakieś swoje doświadczenia z tymi lampami?
      • zoliborski_goral Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 10.02.16, 15:14
        Moim zdaniem najpraktyczniejsze rozwiązanie to ta Luminette 2 (jeśli oczywiście nie interesuje cię Valkee2 na uszy) bo nie trzeba siedzieć murem przed lampą. Ale cena słona - 900,-
        • za_mszowe Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 12.02.16, 08:02
          Niestety cos za cos (murem przed lampa nie siedzi sie nie wiadomo jak dlugo). Okulary wygladaja obiecujaco (ciekawe czy w PL mozna je gdzies przymierzyc na zywo, tzn czy da sie je nosic na okulary korekcyjne)
          • zoliborski_goral Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 12.02.16, 11:47
            Niezależnie, mam tego Beurera i włączam go przy monitorze tak że nie przeznaczam na to czasu extra
            • za_mszowe Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 15.02.16, 12:15
              Daj prosze namiary na ksiegowa,ktora wlicza wszystkie gadzety"w koszty firmy" niezaleznie od charakteru prowadzonej dg:)
              • zoliborski_goral Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 15.02.16, 19:32
                To nie księgowa wlicza tylko ty opisujesz i bierzesz odpowiedzialność. Co chcesz wrzucić w koszty? Lampę? No problem, napisz "Lampa do biura". Z naświetlaniem uszu możesz mieć problem.
                • klaudia1508 Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 16.02.16, 11:25
                  Dokładnie to ty ponosisz odpowiedzialność. Jeżeli masz ustalony stopień niepełnosprawności z tytułu swojej choroby możesz taką lampę kupić na fakturę i skorzystać z ulgi rehabilitacyjnej. To około 18% wartości brutto oczywiście jeżeli masz niskie dochody. Jestem księgową więc sprawy rozliczeń nie są mi obce. Ja nie widziałam efektów lampy, ale tak jak pisałam rzadko używałam. Problemem był czas.
                • za_mszowe Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 16.02.16, 13:32
                  Nie prowadze dg. Co do postu Klaudii-u mnie wydatki na rehabilitacje ruchowa (mam znacznie wiecej klopotow niz tylko depresja) w ujeciu rocznym zwykle gruuubo przekraczaja gorna granice kwoty do odliczenia w ramach ulgi i lampy juz nie odlicze. mam w tym roku do nabycia inny duzo drozszy medyczny artykul najpierwszej potrzeby-inaczej koncowke wiosny i lato spedze przykuta do wyra. Jezeli w listopadzie bede miec wolne srodki,rozejrze sie za lampa w rozsadnej cenie.
                  • klaudia1508 Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 16.02.16, 15:25
                    Niestety ulga przysługuję tylko za wydatki w danym roku nie można kwoty nie wykorzystanej odliczyć w roku następnym, a szkoda. Zawsze można niektóre sprzęty czy coś kupić na kogoś kto nie ma wykorzystanej ulgi w pełni w danym roku. Niektórzy ludzie mają możliwość, a nie odliczają nic z tytułu ulgi rehabilitacyjnej.... choćby mój dziadziuś;)
      • olgarhea Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 14.10.24, 19:26
        Hej, spróbowałaś może słuchawek?
    • koziorozka Re: Opinie psychiatrów na temat lamp antydepresy 11.02.16, 09:26
      Myślę, że wielu forumowiczów zainteresuje ten tekst
      wyborcza.biz/biznes/1,147743,19603211,magiczna-lampa-do-gojenia-ran-kosztuje-prawie-3-tys-zl-a.html
      Nie mam zdania czy ta lampa jest warta swojej ceny czy nie.
      mam zdanie na nieco inny temat. Nam konsumentom prawie nikt nie pomaga. W tym przykładzie Stowarzyszenie Fizjoterapia Polska. Mają to gdzieś, nawet się nie zainteresują.
      Jesteśmy zdani na samych siebie. To nie jest w porządku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka