abyss0
31.10.04, 14:19
Samotnosc jest straszna. Mam dwadziesciapare lat, niewielu znajomych,nie mam
kobiety. Paradoksem jest ze bardzo zle sie czuje wsrod ludzi a jednoczesnie
tak mi ich brakuje. Zycie to dla mnie ciagla walka o akceptacje,lek przed
odrzuceniem.Kazdy kontakt z drugim czlowiekiem jest tym przesycony.Zarowno
kontakt z kims zupelnie obcym (np sprzedawca w sklepie) jaki i z dobrym
kumplem. Chcialbym miec kogos z kim moglbym po prostu byc.