Dodaj do ulubionych

samotność

10.01.06, 07:48
Nagle zostałam sama. Mąż odszeł na drugą stronę. Syn ma własną rodzinę.Mam
teraz problemy z utrzymaniem znajomości Ludzie się ode mnie odsuwają. Tracę
znajomych, nie wiem co jest we mnie , że ludzie mnie nie akceptują. Już nie
chce mi się walczyć o ich przycholność. Dlaczego nie chcą mnie akceptować
taką jak jestem. I to wieczne poczucie winy.
Obserwuj wątek
    • miriam11 Re: samotność 10.01.06, 08:54
      W ludziach jest coś takiego, że wolą tych, którzy nie mają kłopotów. I
      instnktownie odsuwają się od tych, którzy mają kłopoty. To nie jest niczyja
      wina, tylko taki ludzki egoizm. Niewielu jest takich, którzy umieją to
      przełamać. Nie wiń siebie. To nie Ciebie ludzie nie akceptują, tylko Twojej
      sytuacji - bo instynktownie nasz mały egoista, który w nas siedzi, wybiera to co
      przyjemne, a nie to co smutne. Zostaną przy Tobie ci najbardziej wartościowi.
      • eugenia9 Re: samotność 10.01.06, 10:05
        Gdyby tak było to nawet jest zrozumiałe.Ale odsuwa się ode mnie moja siostra.
        Bardzo dobry i mądry człowiek. Cokolwiek powiem rozumie jako moje złe intecje,
        doszukuje się złośliwości , a ja jestem jak najdalej od robienia jej
        przykrości, ale robę coś takiego ,że ona zawsze odbiera moje zdanie negatywnie.
        Nie dziwę sie ,że ode mnie się odsuwa jeżeli przebywanie ze mną sprawia jej
        przykrość.
        • lucyna_n Re: samotność 10.01.06, 10:25
          z nikim nie mam tak zlych relacji i od nikogo nie doświadczylam takiego braku zrozumienia jak od sióstr,
          ojca i matki.
          krewni mają dla nas najczęściej mniej litości niż przeciętny obcy czlowiek z ulicy.
    • marial16 Re: samotność 10.01.06, 09:49
      Skąd ja to znam, co prawda mam syna jeszcze w domu ma dopiero 16 lat, ale nie
      jestem dla niego towarzystwem, woli koleżanki i kolegów, czasem komputer, no i
      czuje sie również bardzo samotna, bo znajomi którzy maja rodziny nie potrzebuja
      spotkan z kims takim jak ja. Straciłam kontakt z wieloma przez ostatnie lata
      kiedy moje życie osobiste zaczeło się różnić od tego które oni prowadzą, może
      boją sie mnie, mojej samotności, może tego że będę potrzbowała pomocy. A ja po
      prostu czasem chciałabym tylko pogadac. Jeśli masz ochotę popisać z kimś takim
      jak ja to pisz na marial16@gazeta.pl, to też czasem pomaga. Trzymaj się cieplo.
      • lucyna_n Re: samotność 10.01.06, 10:26
        skąd jesteście, może się spotkamy?
        • eugenia9 Re: samotność 10.01.06, 10:32
          jestem z Krakowa.Ale nie chcę nikogo narażać na kontakt ze mnną.Jestem złym
          człowiekiem.
          • cyria Re: samotność 10.01.06, 10:36
            eugenia9 napisała:
            eugenia9 napisała:

            > jestem z Krakowa.Ale nie chcę nikogo narażać na kontakt ze mnną.Jestem złym
            > człowiekiem.


            Błąd w założeniach Eugenio...
            Twoje "zło" ktoś to wymyslił czy Ty sama..tak sobie?
            • eugenia9 Re: samotność 10.01.06, 10:41
              Nie ja nie chciałam nic wymyślac. Tak po prostu jest. To moje zło ludzi mi
              najbliższch ode mnie odsuwa. Takiej rzeczy tak sobie bym nie wymyśliła.
          • lucyna_n Re: samotność 10.01.06, 10:56
            szkoda że tak daleko mieszkasz
            niby dlaczego jesteś zlym czlowiekiem?
            • eugenia9 Re: samotność 10.01.06, 11:09
              Bo tylko tak potrafię sobie wytłumaczyć moje coraz gorsze relacje z
              najbliższymi. Siostra jest mi bardzo bliska , ale ponieważ nieświadomie ją tyle
              razy zawiodłam odsunęła się ode mnie.Nie umiem sobie z tym poradzić. I już nie
              chcę sobie z tym radzić.Nie mam siły.
              • lucyna_n Re: samotność 10.01.06, 11:22
                Jeżeli nie spelniasz nieświadomie to jest tak że nie spełniasz oczekiwan kogoś dlatego że te oczekiwani
                są albo nierealne, albo Ty nic o nich nie wiesz. Gdzie tu miejsce na zlo? Nie jesteś na świecie po to żeby
                spelniać czyjeś oczekiwania, zwlaszca kiedy nie masz sily , możliwości, nie jest to Twoja zla wola. Jesteś
                tak samo ważna jak każdy inny, czy Ty oczekujesz że ktoś będzie spełnial twoje oczekiwania?
                • eugenia9 Re: samotność 10.01.06, 11:34
                  Ja nie mam żadnych oczekiwań. Tylko dlaczego nie potrafię pokazać siostrze, że
                  nie jest tak jak ona myśli. Ale to nie chodzi tylko o nią To ja mam w sobie
                  jakąś złą energię której nie potrafię się pozbyć w relacjach z otoczeniem. A Ty
                  Lucynko gdzie mieszkasz.
              • cyria Re: samotność 10.01.06, 11:27
                Dobro i zło to pojęcia umowne i względne...
                Eugenio, Twoja ocena własnych reakcji naznaczona negatywnym subiektywizmem ...z
                pewnością obciążona jest dużym błędem.
                To co dobre dla Ciebie...nie musi byc dobre dla Twojej siostry, to oczywiste...
                Pewnie możliwy jest kompromis w Waszych relacjach...pomimo tego co teraz się
                dzieje.
                Nie przyczepiaj sobie etykiety "zła"...przecież z założenia skreślasz tym swoje
                szanse na poprawę.
                • eugenia9 Re: samotność 10.01.06, 11:39
                  Kompromis tak , ale do tego trzeba dobrej woli obu stron. ZAwsze jest tak, że
                  kogoś można wypunktować. Ja bym tak strasznie chciała żeby moje relacje z
                  siostrą były dobre. Ale ponieważ mam własne zdanie , albo inną ocenę sytuacji
                  nie możemy się dogadać. A ja mam już za dużo lat ,żeby pogodzić się z tym że
                  ona mnie nie akceptuje.
                  • cyria Re: samotność 10.01.06, 12:02
                    Tak Eugenio oczywiście,że do tanga trzeba dwojga...
                    Tylko w tej sytuacji może się okazać, że siostra ma równie duży problem jak Ty...
                    Posiadanie własnego zdania (plus odwaga,żeby je wyrazić)...to wartość, którą
                    należy docenić.. ale skutkuje ona zgrubieniem "siedzenia" (u posiadacza
                    oczywiście) ;)
                    Pewnie masz za sobą jakies próby rozmów z siostrą?


                    • eugenia9 Re: samotność 10.01.06, 12:08
                      O tak prób było wiele , ale zawsze one kończą sie moją przegrana. Zresztą ja
                      zawsze wszystko przegrywam, nie tylko w kontaktach z rodziną.
                      • cyria Re: samotność 10.01.06, 12:36
                        Eugenio, jesli możesz odbierz pocztę.
    • mskaiq Re: samotność 10.01.06, 12:49
      Mysle ze bardzo Ci przeszkadza Twoje poczucie winy. Ja spotkam sie z takimi
      ludzmi, to poczucie winy wystepuje kiedy kontaktuja sie z innymi ludzmi.
      Przepraszaja prawie za kazde zdanie ktore wypowiedza, czesto nie mowia nic bo
      sie boja ze znow cos powiedza nie takiego.
      Nie mozesz czuc sie winna, musisz nauczyc sie kontrolowac to poczucie winy i
      pozbyc sie go. Wtedy Twoje problemy w kontaktach z ludzmi znikna.
      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka