miriam11
17.10.06, 17:22
Wczoraj byłam u mojego sympatycznego pana psychii i znowu pojawiła się
propozycja "ugoszczenia" mnie na oddziale psychiatrycznym... I wiecie, tak się
zastanawiam, czy się nie zgodzić. Dlaczego? Ano dlatego, że są tam też
psycholodzy - za free oczywiście - a ja chyba wiem, co powoduje moje doły. I
już myślałam o tym, żeby iść do psychologa i przepracować ten problem, który
mi w głowie siedzi. Tylko zawsze martwiłam się o kasę. Jak sądzicie, może dać
się zapudłować na te 3 tygodnie, oddział kameralny, tylko 16 łóżek, znajomy
ordynator, a najważniejsze - możliwość pracy psychologicznej. Dodam, że w
pracy jestem teraz na urlopie do 15 lutego, więc mogłabym nic w pracy nie
mówić. Co radzicie? Acha, moja rodzina powiedziała, że jeśli się zdecyduję, to
przyjadą, zajmą się psem i kwiatkami. Czyli tak naprawdę nie mam
przeciwwskazań z zewnątrz. No nie wiem, co robić! Poradźcie, proszę!