Dodaj do ulubionych

Czy zgodzić się na szpital?

17.10.06, 17:22
Wczoraj byłam u mojego sympatycznego pana psychii i znowu pojawiła się
propozycja "ugoszczenia" mnie na oddziale psychiatrycznym... I wiecie, tak się
zastanawiam, czy się nie zgodzić. Dlaczego? Ano dlatego, że są tam też
psycholodzy - za free oczywiście - a ja chyba wiem, co powoduje moje doły. I
już myślałam o tym, żeby iść do psychologa i przepracować ten problem, który
mi w głowie siedzi. Tylko zawsze martwiłam się o kasę. Jak sądzicie, może dać
się zapudłować na te 3 tygodnie, oddział kameralny, tylko 16 łóżek, znajomy
ordynator, a najważniejsze - możliwość pracy psychologicznej. Dodam, że w
pracy jestem teraz na urlopie do 15 lutego, więc mogłabym nic w pracy nie
mówić. Co radzicie? Acha, moja rodzina powiedziała, że jeśli się zdecyduję, to
przyjadą, zajmą się psem i kwiatkami. Czyli tak naprawdę nie mam
przeciwwskazań z zewnątrz. No nie wiem, co robić! Poradźcie, proszę!
Obserwuj wątek
    • szyderca_i_glupawiec Re: Czy zgodzić się na szpital? 17.10.06, 17:47
      brzmi całkiem rozsądnie
      • miriam11 Re: Czy zgodzić się na szpital? 17.10.06, 17:52
        Szyderco, dałbyś się tam zamknąć? Ja byłam dotąd tylko raz w szpitalu, ale to
        był oddział dzienny, wypuszczali skazańców na noc do domu. Podobno tam jest tak,
        że na dzień się wstaje, ubiera, potem są różne zajęcia z psychologiem i inne,
        np. muzykoterapia, no tak jakoś domowo niemal. Tylko ja się bardzo boję, nie
        wiem, czemu. Powiedz, poszedłbyś?
    • szyderca_i_glupawiec Re: Czy zgodzić się na szpital? 17.10.06, 18:09
      z tego co do tej pory napisałas to wyłania mi się pozytywny obraz atmosfery tego oddziału (personel). Różnie z tym bywa i w niektórych osrodkach naprawdę jest fatalnie. Gdybym potrzebował psychologa to poszedłbym na jakis dobry oddział.
    • na_fe Re: Czy zgodzić się na szpital? 17.10.06, 18:35
      skoro niczym nie ryzykujesz,
      to w czym problem?

      n_f
      • al3xa2 Re: Czy zgodzić się na szpital? 18.10.06, 12:18
        Idz. Nie zastanawiaj się. Byłam tam- nic ci nie grozi jest bardzo dobrze.
        Odezwij sie do mnie. Pogadamy. Przypuszczam, że jestes z Płocka.
        • miriam11 Re: Czy zgodzić się na szpital? 18.10.06, 13:40
          nie, z Wrocławia :-)
          Dziś obudziłam się z decyzją na "nie", zobaczymy z jaką obudzę się jutro.
          Na razie postanowiłam dać sznasę citalowi - jeśli się sprawdzi i będzie dobrze,
          to odpuszczę szpital.
          • szyderca_i_glupawiec Re: Czy zgodzić się na szpital? 18.10.06, 13:47
            a czy będąc na tym oddziale nie można by Ci było łykac citalu?
            różnie leki działają, ale mi się wydaje, ze trochę czasu minie zanim poczujesz pozytywny wpływ citalu, a jeżeli się nie sprawdzi to możesz już nie miec tak dobrej okzaji
            • opiume Re: Czy zgodzić się na szpital? 18.10.06, 13:52
              idziesz na hospital
              tam ci dają cital
              proste nie?
              • miriam11 Re: Czy zgodzić się na szpital? 18.10.06, 13:57
                No wiem, wiem, tak naprawdę to szukam wykrętów, bo się zwyczajnie boję.
                • szyderca_i_glupawiec Re: Czy zgodzić się na szpital? 18.10.06, 14:02
                  miriam11 napisała:

                  > No wiem, wiem, tak naprawdę to szukam wykrętów, bo się zwyczajnie boję.


                  ja jakbym był na Twoim miejscu to też bym się bał i szukał wykrętów bo po prostu czuję strach przed nowymi doswiadczeniami, ale teraz jako osoba przyglądająca się z boku widzę obiektywniej i nie widzę powodu do lęku, będzie dobrze
              • luki_s4 Re: Czy zgodzić się na szpital? 18.10.06, 14:04
                żywoty sciętych -ludzka treść, skórzana oprawa

                dlaczego doktory są inteligentniejsi on przecietnej klasy wyższej
                psycholodzy więcej empatii i dobra maja od sercem zyjacych ludzi prostych

                a efekty takie - "Oswięci Pańscy !!
                tutaj nie ma żadnego związku

                moze właśnie dlatego, jak poukładali umarlaków na miejscach
                umyli ręce z krwi -w czasie wolnym recytowali Goethego ,suchali Hummla,
                Shumanna , czytali nutki ,Buxtehude , Josqiun Depres,

                Ludzka treść, skórzana oprawa
                inteligencja powyżej przeciętnej

                humanizm
                na wyższym poziomie


                • luki_s4 Re: Czy zgodzić się na szpital? 18.10.06, 14:11
                  Na prawde MOCNO MI TO NIE PASUJE ,że ludzie na bardzo wysokim poziomie
                  robia potworne rzeczy ,i to w dobrej woli, BEZ POCZUCIA ZBRODNI,
                  czyli bez winy.
                  --
                  nie poszedłbym juz nigdy do szpitala jeśliby to było mozliwe
          • dance_macabre Re: Czy zgodzić się na szpital? 18.10.06, 22:56
            Siostro w citalu, mocno trzymam kciuki za działanie leku :) I też się niedługo
            dołączę- zadzwoniłem bowiem do mojej psychii i przyjmie mnie już pojutrze!
            To, że w tym szpitalu jest psycholog wcale nie oznacza, że to dobry psycholog.
            Jeśli możesz wskoczyć tam bez wywoływania szumu w pracy to spróbuj, ale ja chyba
            bym się nie zdecydował.
            Buziaki :)
            • miriam11 Re: Czy zgodzić się na szpital? 19.10.06, 07:46
              Bracie w citalu, bardzo się cieszę, że nie będziesz musiał tyle czasu czekać na
              wizytę, super. Skrobnij potem mailika, jak było i co Ci zapisała. Buziaczki :-)
    • carlabruni Re: Czy zgodzić się na szpital? 18.10.06, 14:09
      jak bym była na Twoim miejscu to chyba bym poszła. pozdrawiam.
      • luki_s4 Re: Czy zgodzić się na szpital? 18.10.06, 14:17
        obniże ten poziom i powiem ,że lekarka jest mężatką, ma dwoje dzieci
        jest dobrą kobietą

        praca doktorska na temat jakis tam na przykład " wplyw fenyloalaniny na
        zachowania aghresywne szcura na podstawie analizy
        ...po uśmiercaniu
        szcurow mikrofalami"
        • luki_s4 Re: Czy zgodzić się na szpital? 18.10.06, 14:18
          w końcu ja też to czytałem
          ale nigdzie nie pracuje obecnie
          • molee Re: Czy zgodzić się na szpital? 18.10.06, 14:55
            myślicie nijak/ i to jest ciężar leczenia

            hanys kupił lentylki
            /i nową taśmę
            .........................z kulkami
            wszelkie skojarzenia są niestety
            czarno-białe
            • luki_s4 Re: Czas To Zdefiniować 18.10.06, 18:50
              podążając za myślą Hellera:

              jeżeli bliżni nie chcą z twojego powodu marnować sobie zycia
              i odsyłają cię do szpitala
              - To oznacza ,ze jesteś psychicznie zdrowy
              ( wg. paragrafu 22 - paragraf xx22 pokojowy )
    • mamusia1999 Re: Czy zgodzić się na szpital? 19.10.06, 09:57
      wejrzyj w siebie i nie baczac na powszechna opinie i modna abnegacje szpitali,
      zastanow sie, czy lubisz szpital jako taki.
      ja np. pierwszy porod planowalam ambulatoryjny i na szczescie (w tym wzgledzie)
      wyszla cesarka. bo bylo mi tam dobrze. 2 pozostale osoby na sali byly mi
      najzupelniej obojetne (sympatycznie)- inaczej niz rodzina w domu, wiec robilam
      co chcialam - zapalalam swoja lampke w nocy. moglam z nimi rozmawiac o
      wszystkim bez ogrodek (chyba sporo osob zna ten efekt)- bo juz nigdy w zyciu
      nie bede miala z nimi do czynienia. a mialam pod reka (nie na telefon,
      czekanie, termin etc) doswiadczone polozne. moglam sie calkowicie
      oddac "kwokowaniu" mojego dzieciecia etc etc
      wiec plusem kliniki psych tez jest: anonimowosc wobec innych pacjentow acz
      wspolny problem pomaga sie otworzyc. jednosczesnie chcesz miec kontakt to masz,
      nie chcesz to nie - moze ci byc obojetne, co sobie pomysli. a w domu tak jest?
      ja jednak nie chce ranic moich dzieci swoim milczeniem np. mozesz sie zajac
      wylacznie soba - w razie potrzeby dadza ci nawet jesc i umyja ,-))) beda mogli
      wyprobowac rozne lekarstwa - bez stalej kontroli trudniej szybko zmieniac leki
      (bo np. interakcje)lub wyprobowywac kombinacje.

      ale jesli kazdy szpital (moze juz mialas jakis wyrostek, woreczek etc) wywoluje
      u ciebie odruch wymiotny, to raczej nic ci nie pomoze i tym razem

      powodzenia
      • miriam11 Re: Czy zgodzić się na szpital? 19.10.06, 10:19
        mamusia1999 napisała:

        > ale jesli kazdy szpital (moze juz mialas jakis wyrostek, woreczek etc) wywoluje
        >
        > u ciebie odruch wymiotny, to raczej nic ci nie pomoze i tym razem

        Mamusiu :-) dzięki za mądre słowa. Ja nie mam "alergii na szpital" jako taki.
        Nie jestem po prostu pewna, czy jestem aż w tak złym stanie, żeby się tam
        udawać. Bywało już znacznie gorzej z nastrojem, a po lekach jakoś się
        wygrzebywałam na powierzchnię. I boję się, że jak tam pójdę, to uwierzę, że
        jestem ciężko chora i nie ma dla mnie ratunku, no bo skoro wylądowałam w
        psychiatryku...
        Podejrzewam, że mój lekarz, wiedząc o tym, że jestem pracoholiczką jeżdżącą
        nawet na urlop z laptopem, chce mieć pewność, że wreszcie naprawdę trochę
        odpocznę. Bo ja mu to wciąż obiecuję, ten bardziej higieniczny tryb życia, a
        potem nie wychodzi :-)))
        Byłam już kiedyś w szpitalu psych., ale to był oddział dzienny czyli na noc mnie
        wypuszczali do domciu. Bardzo mi tam dobrze było, ale jak już stamtąd wyszłam
        definitywnie, to nagle zapragnęłam wyrzucić to z pamięci, w ogóle nie chciałam o
        tym rozmawiać. Potem psycholożka mi powiedziała, że to bardzo normalny objaw, bo
        co tu rozpamiętywać.
        • mamusia1999 Re: Czy zgodzić się na szpital? 19.10.06, 16:22
          kurde opisalam sie i wcielo
          mysle, ze kazdy z nas psychli przechodzi przez typowa sciezke "nie jestem taki
          zmeczony zeby az odpoczywac" "taki przekrecony zeby uczyc sie relaksacji" "taki
          odchylony zeby isc do lekarza" "taki chory zeby lykac prochy" "taki psychiczny
          zeby isc do szpitala"
          tymczasem ci co zostaja zdrowi, pewnie przy pierwszych objawach stresu
          instynktownie gdzies odpuszczaja, odpoczywaja, ida do lozka etc. zawsze wraca
          temat milosci wlasnej - jestem fajny, nie musze nikomu udawadniac, ze potrafie
          z grypa moderowac meetingi.
          typowym wczesnym objawem stresu/depry/nerwicy jest znacznie obnizona odpornosc -
          a moze to nie wynik choroby lecz proba jej zapobiezeniu (jest taki odjazdowy
          lekarz - mam na mysli dyplom praktyke etc.- austriak, ktory twierdzi, ze nasz
          organizm celowo wpuszcza wirusy i bakterie, zeby "zjadly" guzy pwstajace w
          wyniku przezytych urazow psychicznych. oj. nie krzyczcie - fakt zjadania
          nowotworow prez niektore bakterie jest badany przez szkolna medycyne. tylko oni
          nie wiedza, czemu czasem zjadaja a czasem nie - a rzecz ponoc w tym czy trauma
          jest aktywna/nie rozwiazana czy nieaktywna). ja w inny nieco desen : moze kazde
          takie przeziebienie to sposob w jaki organizm probuje nas zmusic do odpoczynku,
          skoro ignorujemy sygnaly przeciazenia psychicznego.

          wiec miriam - olej ta robote
          • mamusia1999 Re: Czy zgodzić się na szpital? 19.10.06, 16:37
            wiesz, to na prawde tak funkcjonuje: moj malzonek ma wiele predyspozycji do
            depry/nerwicy: jest perfekcjonista, strasznie obowiazkowy w pracy, zgodny z
            litera prawa...
            ale jak jest przeziebiony to do wyra i ani reka ani noga. i depry nie ma ;-)))
            • miriam11 Re: Czy zgodzić się na szpital? 19.10.06, 16:53
              mamusia1999 napisała:

              > wiesz, to na prawde tak funkcjonuje: moj malzonek ma wiele predyspozycji do
              > depry/nerwicy: jest perfekcjonista, strasznie obowiazkowy w pracy, zgodny z
              > litera prawa...
              > ale jak jest przeziebiony to do wyra i ani reka ani noga. i depry nie ma ;-)))

              Znaczy normalny człowiek z niego - umie odpoczywać. Ukłony dla małżonka :-)
          • miriam11 Re: Czy zgodzić się na szpital? 19.10.06, 16:52
            mamusia1999 napisała:

            > wiec miriam - olej ta robote

            Łatwo Ci mówić :-)))
            Dzisiaj "olałam robotę" bo to jeden z takich dni, kiedy mnie nosi po ścianach.
            Nie mogę się skoncentrować, nie rozumiem, co czytam, łykam uspokajacze bo się
            boję cholera wie czego, życia chyba.
            Siłą rzeczy robota leży i kwiczy. Tylko że to samonakręcające się kółko: źle się
            czuję, więc praca nie idze - praca nie idzie - co powoduje zlość i jeszcze
            gorzej się czuję i kurde w koło Macieju.
            Ale tak naprawdę to koniec tematu szpitala, bo zdecydowałam - nie idę. Chodziło
            mi o psychoterapię za free, a pewna mądra kobieta uświadomiła mi, że dwóch
            psychologów na 26 pacjentów to ni cholery nie poświęci mi tyle czasu ile bym
            chciała. Więc lepiej odłożyć sobie troszkę kaski i pójść prywatnie i na
            porządnie przerobić tę sieczkę, którą mam w głowie.
            • dolor Re: Czy zgodzić się na szpital? 19.10.06, 17:52
              "Można zrozumieć wiele ogólnych skłonności, form zachowania, ale czy to
              zrozumienie poprawne lub jedyne?

              Przykład: psychoanaliza. Brak możliwości weryfikacji, wyjaśnia wszystko i nic -
              pseudonauka, pomocna nie bardziej niż wieczór przy piwie w pubie.
              Każdy fakt ma proste wyjaśnienie, niestety zwykle błędne ..." (Duch)
    • bluelagoon odradzam 30.10.06, 23:20
      Czesc, z jednej strony jest niezle bo Cie obserwuja ciagle i lepiej moga
      zdiagnozowac, ale sam fakt pobytu w szpitalu psychiatrycznym ciazy cale zycie,
      ja bylam i przeszkadza mi ta mysl. Sam pobyt byl koszmarem, przywiazywanie do
      lozka, kaftan itd, ale z depresja ludzie wlasciwie spali przez caly dzien, wiec
      dojscie do zdrowia depresjaka w szpitalu nie jest tragiczne. Ale raczej
      odradzam, leki mozesz brac poza szpitalem, a jak jeden nie zadziala, srpobujesz
      drugi, trzeci itd, w koncu ktorys zadziala, powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka