07.07.03, 10:44
Dostalem rok temu od lekarza psychiatry ten lek antydepresyjny i muszę
przyznać ze uratował mi zycie. Poza nim praca nad sobą. Wsparcie
farmakologiczne jest konieczne, ale świadomość choroby i walka z nią też.
Stopniowo najpierw dawka była zwiększana , a potem zmniejszana. Teraz czuje
sie jak nowo narodzony. Może dlatego że stwierdzono tzw, depresje zdarzeniowa
leczenie było skuteczniejsze. Ale zycze innym też lepszego zdrowia. Świat
inaczej wtedy wygląda, choć wcale nie staje sie piekniejszy.
Obserwuj wątek
    • uhm Re: Seroxat 07.07.03, 12:31
      biore seroxat od poltora roku.
      nie powiem, zeby mi uratowal zycie jako takie,
      ale psychiczne... z pewnoscia. :)
      nie mam juz tak strasznych napadow histerii (niechcianej),
      co jest dla mnie bardzo istotne, ale musze jednak stwierdzic,
      ze mam po nim lekkie problemy z utrzymaniem koncentracji.
      ...no i bardzo czesto nie chce mi sie nic robic.
      myslalam, ze to moze klasyczne lenistwo ze mnie wylazi,
      ale zawsze bylam chodzaca energia i chec do dzialania
      jest. gorzej z wprowadzeniem w zycie.
      zauwazyles cos takiego u siebie?

      serdecznie pozdrawiam
      uhm:)
      • wlodek101 Re: Seroxat 08.07.03, 15:54
        Oczywiscie mam podobne odczucia. Walcze z apatią, która nie wiem skąd się
        bierze. Nawet jak wszystko mi się układa szukam powodów do negacji, do obawy o
        przyszłość. Uciekam myślami od tego. Ale przede wszystkim przełamałem opory i
        mówię moim bliskim o moich stanach. Oni wspieraja mnie. Wydawało mi się że
        jestem zerem, ze nic nie umiem ( skończyłem 2 uczelnie, znmam 2 jez.). Teraz
        odnajduje się na nowo. Coś złamało sie we mnie. Byłem pewny siebie, ufny w
        stosunku do ludzi, zyczliwy, pełen radości, zapobiegliwy i zaradny. Teraz
        jestem małomówny. Czasem się smieję.Seroxat wycisza "coś" w mózgu, ale pracować
        nad sobą trzeba. Ja to robię. Obawiam się, że nie będę już taki jak przed
        choroba.Pozdrawiam
        • uhm Re: Seroxat 10.07.03, 00:24
          no, wlasnie... chyba nie bedzie jak kiedys...
          to mnie troche wnerwia, bo ja musze byc taka,
          jak kiedys bylam - operatywna.
          moi bliscy wiedza co sie ze mna dzieje, ale
          mam wrazenie, ze jednak do konca nie sa przekonani
          o tym, ze cos mi dolega...
          wiesz, wystarczy jeden nieodpowiedni bodziec, a
          staje sie innym czlowiekiem. rozklejam sie i mam
          wrazenie, ze sie sama nakrecam. no i oczywiscie,
          nie jestem w stanie nic wiecej robic.
          to wkurza mnie sama...
          probowales stosowac trening autogenny?
          podobno jesli trenujesz wystarczajaco intensywnie,
          mozesz dojsc do wprawy i nauczyc sie nawet auto-
          hipnozy (dla sterowania wlasnymi emocjami).
          zaczelam cos takiego w sanatorium, ale moze
          potrzeba jestcze wiary, by sie z tym zmierzyc...?

          pozdrawiam serdecznie:))
    • iwona.grobel Re: Seroxat 11.07.03, 15:35
      Wlodek101, dziękuję za tę wypowiedź.
      Wszystkiego dobrego.
      Iwona Grobel
      • wlodek101 Re: Seroxat 11.07.03, 15:48
        Mam pozytywne i negatywne doswiadczenia po tym leczeniu. Biore jeszcze od czasu
        do czasu Pernazinum, na noc. Ale chce w ogole zrezygnowac z lekow. Starsznie
        ciezko. To taki cichy "przyjaciel". Ale mnie tez wkurzaja "wewnetrznie" ludzie,
        ktorzy nawet o tym nie wiedza. Zaczynaja narzekac, choc nie maja
        powodow, "dolowac" mnie celowo, Ja usmiecham sie sztucznie i mecze to w sobie.
        Ale jest juz lepeij niz 1-2 lata temu. Jutro biore syna do aquaparku, bo woda
        uspokaja a ludzie tam są radosniejsi, jak dzieci. Nosze w kiesznie recepte na
        kolejne seroxaty,ale nie chce ich brać. To jest jak gaśnica. Gdy poczuje się,
        że stan jest kryzysowy - biegiem do apteki. Tak było przedwczoraj. Ale
        opanowałem ten stan. Najbardziej męczą te amplitudy stanów wewnętrznych. Czuję
        pulsowanie w piersiach, w skroniach - a potem to mija. Chce znowu wierzyc w
        ludzi, ale chyba dystans juz pozostanie. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka