27.11.07, 15:58
Stwierdzono u mnie rok temu zaburzenia depresyjno-lękowe. Strasznie boję się
ludzi. Nie wychodzę z domu sama. Ale nie byłam szczera z psychiatrą.
Powiedziałam jej że wydaje mi się, że ludzi na przystanku, czy ci którzy mnie
mijają wiedzą o mnie wszystko, że wydaje mi się, że wszyscy mnie znają i mnei
obgadują... Nie powiedziałam tylko, że ja słyszę jak oni o mnie mówią, nawet
nie szepczą, ale patrzą na mnie i mówią o mnie... Czy to jest objaw zaburzeń
lękowych?
Z góry dzięki
Obserwuj wątek
    • aurelia_aurita Re: Omamy 27.11.07, 16:54
      i to jest właśnie problem - mówienie psychiatrom tylko części prawdy. znam z
      autopsji. czasem powiedzenie całej, 100% prawdy jest cholernie trudne.
      ale jeśli chcesz mieć rzeczywisty obraz tego, co Ci dolega, musisz opowiedzieć
      lekarzowi, bo tu na forum nikt nie ma możliwości ocenić, czy to już omamy, czy
      jeszcze objaw lęku, czy coś jeszcze innego. takie rzeczy może tylko lekarz.
      niw wiem ile czasu chodzisz do swojego lekarza/lekarki, ale myślę, że stopniowo
      oswoisz się z opowiadaniem coraz to większych "rewelacji" :) a z resztą - myślę,
      że dobry lekarz wyczuje, że coś jeszcze kryjesz w zanadrzu... ;)

      na koniec powiem Ci tak po cichu, że ja też mam na koncie objawy, co do których
      obawiam się, że mogą już podchodzić pod urojeniowe i też jeszcze nie
      powiedziałam lekarce prawdy w 100%....

      tak czy inaczej - na forum - mimo najlepszych chęci - nikt nie stwierdzi, co Ci
      jest. takie rzeczy to moze tylko lekarz.

      jeśli mogę Cię jakoś pocieszyć - lekarze słyszeli już róóóóżne rzeczy od
      pacjentów :) i bardzo możliwe, że nie jest z Tobą aż tak źle, jak Ci się moze
      wydawać :)
    • zazdrosnick to jeszcze nic 27.11.07, 17:09
      ja kiedys wlaczylem telewizor a tam jakas kobieta mowila do mnie zebym kupil
      paste do zebow
      • pillow7 Re: to jeszcze nic 27.11.07, 18:07
        no i kupiłeś?
    • awanturka Re: Omamy 27.11.07, 19:13
      To co opisujesz jest charakterystyczne dla zaczynającej się stanów psychotycznych i nosi nazwę "urojenia odniesienia". Niech Cię to nie przeraża, stany psychotyczne to zaburzenie jak każde inne. Koniecznie powiedz o tym lekarzowi, są na to skuteczne leki, tylko trzeba działać szybko, bo jak psychoza się "rozkręci" to potem jest trudniej.
      • awanturka Re: Omamy 27.11.07, 19:16
        To bardzo dobrze, że zdajesz sobier sprawę, że to Ci się tylko wydaje. To jeszcze nie są prawdziwe urojenia ale jak grdyby ich zapowiedź, takie "ostrzeżenie".
        • awanturka Omamy a urojenia 27.11.07, 19:30
          Różnica między omamami a urojeniami jest taka, że omamy są wtedy kiedy widzisz, słyszysz, czujesz rzeczy, których tak naprawdę nie ma. Urojenia są wtedy, gdy rzeczom, które obiektywnie istnieją nadajesz niewłaściwe znaczenie.

          np. Widzisz w pokoju pająki, których naprawdę nie ma - omam.
          Widzisz w pokoju pająka, który obiektywnie jest i myślisz , że podrzuciła Ci go złośliwa sąsiadka (co jest nieprawdą) - urojenie.
          • o-solitude Re: Omamy a urojenia 28.11.07, 01:02
            o! właśnie!
            dobrze że to napisałaś. dużo ludzi myli te 2 rzeczy (łącznie ze mną, od czasu do
            czasu :)
            (i tylko, cholera, problem w tym, że również łatwo pomylić jedne i drugie z
            rzeczywistością. a zwłaszcza urojenia, w odpowiednio "sprzyjającej" sytuacji)
        • zazdrosnick Re: Omamy 27.11.07, 19:32
          to to co ma ta pani to jest ta slynna psychoza? to ja to mialem, myslalem ze to
          narcyzm.
          • zazdrosnick Re: Omamy 27.11.07, 19:42
            jak ja bylbym szczery z psychiatra i powiedzial co ja mialem, to na neurolku by
            sie nie skonczylo.
          • rain.dog Re: Omamy 27.11.07, 20:18
            Jednym z naiwnych pytań,którym pewien pan usiłował mnie kiedyś
            uhaczyć na egzaminie z psychiatrii było - czy omamy czyli
            halucynacje moga pojawić sie u ludzi zdrowych psychicznie i kiedy?
            • awanturka Re: Omamy 27.11.07, 20:36
              I co? Mogą?
              • rain.dog Re: Omamy 27.11.07, 20:44
                Tak:)
                • o-solitude Re: Omamy 28.11.07, 01:07
                  kiedy?
                  czy chodzi tylko o używanie rozmaitych substancji, ew. jakieś niedotlenienie
                  itp. czynniki fizyczne - czy przyczyną mogą być też czynniki
                  psychologiczno-sytuacyjne?
                  (innymi słowy: czy jeśli miałam Być-Może-Urojenia pod wpływem długotrwałego
                  silnego stresu i pobudzenia, to mam jeszze szanse myśleć o sobie jako normalnej? :)
                  serio pytam...
                  • o-solitude Re: Omamy 28.11.07, 01:11
                    aa, pytanie wyżej nad moim było o omamy - ale załóżmy, że rozszerzymy to na inne
                    objawy psychotyczne...
                  • mskaiq Re: Omamy 28.11.07, 10:07
                    Mysle ze urojenia zwykle pojawiaja sie pod wplywem strachu,
                    najczesciej tworzy je podejrzliwosc.
                    Podejrzliwosc i zwiazany z nia strach bywa tak silny ze przestajemy
                    akceptowac rzeczywistosc. Wysoka emocjonalnosc podnosi strach do
                    takich rozmiarow ze zostaje wylaczony rozsadek i dlatego akceptujemy
                    urojenie.
                    Pozniej zaczynamy wierzyc urojeniom i wtedy urojenia staja sie
                    trwala rzeczywistoscia.
                    Urojenia zwykle tworza omamy. Na przyklad urojenie ze ktos mowi o
                    mnie na przytanku zamienia sie w omam jsli probuje za wszelka cene
                    uslyszec co ludzie mowia o mnie. Probujac nieustannie slyszec co
                    ludzie mowia powoduje ze nagle slyszymy co mowia i wtedy pojawiaja
                    sie omamy.
                    Omamow mozna sie pozbyc, tak samo jak urojen, ale wymaga to wiele
                    pracy nad soba.
                    Serdeczne pozdrowienia.

                  • rain.dog Re: Omamy 28.11.07, 11:23
                    o-solitude napisała:

                    > kiedy?
                    > czy chodzi tylko o używanie rozmaitych substancji, ew. jakieś
                    niedotlenienie
                    > itp. czynniki fizyczne - czy przyczyną mogą być też czynniki
                    > psychologiczno-sytuacyjne?

                    Halucynacje wzrokowe i słuchowe mogą pojawić się np. w przypadku
                    długotrwałego braku snu, skrajnego wyczerpania oragnizmu. innym
                    przykładem są tzw. powidoki senne przy wybudzaniu (zalezy to
                    prawdopodobnie w jakiej fazie snu nastepuje przebudzenie)
    • mskaiq Re: Omamy 28.11.07, 09:28
      Mysle ze omamy wywoluja strach albo lek ale sa one rowniez
      pochodnymi strachu ktorego nie potrafimy sie pozbyc. Omamy trwaja
      tak dlugo az przestaniesz sie ich bac.
      W Twoim przypadku kiedy jestes na przystanku to musisz upewniac
      Siebie powtarzajac ze nikt Cie nie zna, ze nikt Cie obgaduje.
      Musisz uwierzyc ze nikt Cie obgaduje, kiedy to nastapi przestaniesz
      slyszec jak oni mowia o Tobie.
      W przeciwnym przypadku te omamy beda sie nasilaly, a takze moga sie
      pojawic nowe, na przyklad uslyszysz ze rury rozmawiaja z Toba albo
      pojawia sie zludzenia wizualne.
      Strach ktorego nie potrafimy sie pozbyc, powoduje coraz wiecej
      zaklucen w nas.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • lille2 Re: Omamy 28.11.07, 13:08
      Z tego co piszecie to tak niewiele mogę wywnioskować, bo w sumie pojawiają się
      różne opinie, chyba rzeczywiście będę musiała powiedzieć psychiatrze o tym...
      Tylko, że mnie strasznie dużo kosztowało powiedzenie o moich lękach, a gdybym
      miała powiedzieć jeszcze to... Zresztą czasami mi się wydaje, że ta babka czyta
      w moich myślach i że tak naprawdę wie wszystko...
      Dziękuję Wam wszystkim i życzę Wam dużo zdrowia:*
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka