histeryczna_histeryczka
22.12.07, 23:19
No wlasnie tydzien temu wykonalam pierwszy w zyciu telefon do psychoteraputy.Umowilismy sie na konsultacje.Bylam w swietnym humorze i szczebiotalam jak idiotka do sluchawki podczas gdy dwa tygodnie wczesniej nie moglam sie ruszyc ze stresu a gdy zazywalam kolejna tabletke przeciwbolowa(ktora zreszta niewiele pomogla) trzesly mi sie rece.Facet sie mnie zapytal cos w stylu:"a przepraszam czego w ogole dotyczy problem",chyba stwierdzil ze pomylilam numery.A jak poprostu sie cieszylam z nadchodzacego wolnego,odwazenie sie na telefon i z faktu ze przez 2 tygodnie moge miec wszystko w d...!
Jak wygladala wasza pierwsza wizyta?Czy oni zadaja pytania,czy tylko jedno typu:"co pani dolega?".Co opowiedzieliscie o sobie?