seremine
10.01.13, 19:29
"Proszę, nie odchodź!" - apelowała do niego brytyjska prasa dwa lata temu. Skutecznie. David Bowie zawiesił na moment swoją emeryturę i po 10 latach milczenia wydał singiel "Where Are We Now" zapowiadający jego nową płytę. Utwór z miejsca wylądował na szczycie brytyjskiego iTunesa.
Dla jednych twórca nieśmiertelnych przebojów ("Let's Dance", "Space Odity", "Ashes To Ashes"), dla innych ekscentryk i żywa legenda popkultury. O tym, jak ważną postacią dla brytyjskiej sceny muzycznej jest Bowie, świadczyły regularnie kampanie internetowe fanów, którzy każdego roku zachęcali artystę w dniu jego urodzin do powrotu na scenę.
Rok temu magazyn "Rolling Stone" przygotował zestawienie 10 wykonawców, którzy według jego czytelników powinni powrócić na scenę. Pierwsze miejsce mógł zająć tylko jeden wykonawca - Bowie.