seremine
27.01.16, 17:10
Witał was kierownik obozu.
Kierował do więźniów następujące słowa: "Przybyliście tutaj do niemieckiego obozu koncentracyjnego. To nie jest sanatorium. To jest ciężki obóz pracy. Niedługo będziecie pracować, następne grupy są już szykowane. Trzeba dla nich przygotować miejsce. Musicie się liczyć z tym, że Żydzi mają prawo żyć w tym obozie maksymalnie do dwóch tygodni. Księża i Cyganie do miesiąca. Wszyscy inni do trzech miesięcy. Jeśli się komuś nie podoba, to już dzisiaj możecie iść na druty (pod napięciem 380 volt - przyp. Red.), które otaczają obóz. Rano będziecie już na wolności, wyjdziecie kominem krematorium".