rawik-is-me
25.11.16, 18:45
Sadystka z bezpieki
Relacje, które odnoszą się do najważniejszej życiowej roli Brystygierowej, opisują potwora w ludzkiej skórze.
"Potrafiła brać metalową linię i bić po głowie, wymuszać zeznania".
"Słynęła z sadystycznych tortur zadawanych młodym więźniom, była (zdaje się) dewiacyjna seksualnie i tu miała pole do popisu".
"Jądra miał na wysokości kolan. Brystygierowa wsadzała mu przyrodzenie do szuflady i następnie zatrzaskiwała, a także bez opamiętania biła więźnia".
"Całą noc uderzenia pięścią w te miejsca albo całą noc uderzano w jedno miejsce w pewnym tempie, raz na dwie minuty (…) M.in. i Brystygierowa brała udział bezpośredni".
"Krwawa Luna" – na taki przydomek zapracowała sobie na przełomie lat 40. i 50., kiedy szefowała Departamentowi V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Do dziś zresztą napis o tej treści (malowany czerwoną farbą) pojawia się na jej nagrobku na Powązkach.