mala200333
14.07.19, 19:37
"Lekceważyła ludzi, którzy płyną w życiu bezwolni jak korek. Uczyła mnie, że trzeba umieć stawić czoło każdej sytuacji. Żalenie się, mazanie nic nie da. To była jej postawa życiowa — należy się bić do ostatniego naboju. Dopóki jest szansa. Kapitulacja jest możliwa tylko wobec nieuleczalnej, śmiertelnej choroby. W innych wypadkach trzeba się bić", mówił syn Krzywickiej, Andrzej. Przeżyła 95 lat: kilka literackich epok, dwie wojny, destrukcję całego swojego świata, komunizm, emigrację, upiorne zniewolenie we własnym domu u schyłku życia. Mówiono o niej: błyskotliwa, wyrazista, szlachetna, wspaniale myśląca, moralistka, ostra, obcesowa, indywidualność, wymachuje majtkami niczym czerwonym sztandarem, gorszy za wszelką cenę.