Dodaj do ulubionych

Komusze gułagi

17.05.20, 19:03
Kto nie wyrabia normy ten nie je

– To jest karta żywnościowa. – Pomachał w powietrzu kawałkiem papieru. – Bez niej nie dostaniecie jedzenia. Będzie wam wydawana dopiero po sprawdzeniu pracy. Dzienna norma na osobę wynosi około sześciu metrów sześciennych drewna. Drzewo musi być ścięte, oczyszczone z gałęzi i pocięte na kłody odpowiedniej długości.

Ci, którzy osiągną lub przekroczą normę, mają prawo do pełnej racji żywnościowej – będzie to bochenek chleba, zupa z warzywami, gorąca woda i kostka cukru. Kto normy nie wyrobi, dostanie tylko kawałek chleba, czystą zupę i gorącą wodę. Jeśli nie poprawi wydajności, porcja będzie się zmniejszać i w końcu więzień trafi na cmentarz.


--
Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque
Obserwuj wątek
    • mala200333 Re: Komusze gułagi 17.05.20, 19:04

      Za każde złamanie reguł jest kara śmierci. Zapamiętajcie sobie: brak karty żywnościowej oznacza śmierć. A trudno o gorszą od głodowej.

      Bez szans na wyrobienie normy

      Codziennie rano przed wyjściem poza teren obozu będziecie pobierać narzędzia. Odpowiadacie za nie do powrotu wieczorem. Wtedy je oddajecie i są liczone. Każdemu zostanie przydzielony obszar roboczy, macie obowiązek jak najszybciej ukończyć pracę w danym obszarze, jeżeli mamy osiągnąć cele, których oczekuje nasz wielki przywódca Stalin.

      --
      Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
      Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque
      • mala200333 Re: Komusze gułagi 17.05.20, 19:08

        Artykuł powstał w oparciu o wspomnienia Michała Krupy zatytułowane Płytkie groby na Syberii (Rebis 2020).
        Tekst stanowi fragment wspomnień Michała Krupy zatytułowanych Płytkie groby na Syberii (Dom Wydawniczy Rebis 2020).
        Kup na emik.com
        W cieple pot wysechł i poczułem, że krew żywiej krąży mi w żyłach. Przez cały czas uważnie obserwowałem strażników i inspektorów. Wkrótce stało się jasne, że tylko inspektorzy mogą stemplować kłody i karty żywnościowe.

        Pomiaru dokonują strażnicy i często upływa trochę czasu między pomiarem a stemplowaniem. Strażnicy sprawiali wrażenie mało rozgarniętych, a inspektorzy pracowali pod ciągłą presją, w pośpiechu kursowali od więźnia do więźnia i zatwierdzali wykonaną pracę. Postanowiłem sprawdzić swoją teorię.

        Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.


        Gdy strażnicy byli zajęci, skróciłem o centymetr kilka ostemplowanych kłód, odcinając stemple, i obrzynki wrzuciłem do ogniska. Gdy miałem pewność, że spłonęły, znów zabrałem się do pracy.

        To działa

        Następnego dnia miałem już kilka gotowych kłód z poprzedniego dnia i mogłem je dodać do normy. Po tej udanej próbie oszustwa uświadomiłem sobie, że zachowując ostrożność, mogę oszukiwać regularnie i w ten sposób wyrabiać normę bez większego wysiłku. Koniecznie potrzebowałem czasu na odzyskanie sił, ale też jak największej ilości jedzenia, żeby zregenerować wycieńczone ciało.




        Pracowaliśmy przez cały mroźny zimowy miesiąc, do obozu wracaliśmy późnym wieczorem, jedliśmy, kładliśmy się spać i o szóstej rano kolejnego dnia zaczynaliśmy ten sam cykl. Rozmów prowadziliśmy bardzo niewiele, ponieważ każdy starał się oszczędzać siły. Wskaźnik śmiertelności i tak był wysoki, a cmentarz z dnia na dzień się zapełniał.

        Rozmawialiśmy właściwie tylko wtedy, gdy docierała do nas wiadomość na temat drastycznych zdarzeń w obozie. Dowiedzieliśmy się na przykład, że skazańcy pracujący przy wyrobie desek umierają najczęściej. Wybrano ich spośród tych, którzy zgłosili się jako cieśle i stolarze.

        Krupa wyruszał do pracy wcześnie rano, do łagru wracał dopiero późnym wieczorem (domena publiczna).
        Krupa wyruszał do pracy wcześnie rano, do łagru wracał dopiero późnym wieczorem (domena publiczna).
        Skrajnie przygnębiające zajęcie

        Należało do nich cięcie pozyskanych przez nas kłód na deski ściśle określonych wymiarów, ponieważ były one przeznaczone do budowy baraków. Norma dzienna w tej pracy wynosiła dwadzieścia desek, ale niezwykle rzadko i tylko nielicznym udawało się ją osiągnąć. Z oślim uporem obozowe władze odmawiały jej zmniejszenia i przyglądały się obojętnie śmierci więźniów.

        Stopniowo z braku pożywienia tracili oni siły do tego stopnia, że nie byli zdolni udźwignąć około dwuipółmetrowej piły, która ważyła mniej więcej od siedmiu do dziewięciu kilogramów. Osiągali stan, w którym nie było dla nich nadziei. W końcu umierali z głodu i odbywali ostatnią drogę na cmentarz.

        --
        Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
        Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque
        • mala200333 Re: Komusze gułagi 17.05.20, 19:09
          ecsmedia.pl/c/plytkie-groby-na-syberii-w-iext58192662.jpg

          https://ecsmedia.pl/c/plytkie-groby-na-syberii-w-iext58192662.jpg

          --
          Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
          Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka