mwi_net
15.01.09, 14:14
z reguły pytam o sklepy z winem w różnych miastach, dziś kilka szybkich
spostrzeżeń z krótkiego wyjazdu do ny:
1. ceny win usa są w usa około 20-30% tańsze niż u nas a ze wzrostem ceny %
jeszcze rośnie (opus one z lat 2004-2005 można dostać za 189-199 dolarów, w
polsce około 1000 zł, choć chyba myślę o roczniku 202)
2. ceny win spoza usa są 10-20% wyższe niż u nas (oba przypadki zbadałem na
podstawie kilkunastu znanych mi butelek i ich cen)
3. popularność wina jest wielokrotnie większa w ny niż w łodzi czy warszawie
(innych miast nie znam w tej kwestii tak dobrze). Popularność mierzę liczbą
sklepów z samym winem - w każdym kwartale 4x5 ulic można się spodziewać
jakiegoś sklepu (no może poza 5th ave). Polecam sklep na 55 zachodniej między
5 a 6 aleją - sprzedaje tam drobniutka mexykanka, z którą szybko dogadałem się
w kwestii moich potrzeb - jako że nie miała takiego wina poleciła mi sklep tuż
przy columbus circle (brodway między 58 i 59 ulicą). Tam mieli dwa roczniki
opusów i kilkanaście win do wypicia na kieliszki (a może więcej, ale nie
dotarłem do tego więcej). Za to odradzam szczerze sklep przecznicę bliżej
(brodway między 57 i 58 st). To że droższy o kilka procent to nic, ale wina po
150-200 dolcó stają bezpośrednio pod klimą z której wali ciepłe powitrze. Poza
tym, jako że dokłądne przeczesanie miasta zajmuje jednak trochę czasu podaję
kilka adresów, któe udało mi się namierzyć z autobusu czy taksówki:
2 sklepy na 8 ave między 18 a 19 st
9 ave miedzy 22 i 23 st
8 ave przy 39 st
8 ave przy 50 st
Resztę doświadczeń spróbuję gdzieś opisać i dać linka (zapewne u sstara).
A-ha - największy problem amerykańskiech kelnerów to chęć nalewania do małego
kieliszka pełno wina - pod górną krawędż (nawet w restauracji, gdzie podają
opus one) oraz nalewanie go jak whisky, czyli odwracamy butelkę niemal do góry
dnem, wino bombluje, jeśli był osad to go skutecznie wzburzamy i jest cudnie