Dodaj do ulubionych

Ptasia grypa dostała skrzydeł

07.07.05, 04:50
Link ogólny:
serwisy.gazeta.pl/nauka/0,0.html
link bezpośredni:
serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2807107.html
Ptasia grypa dostała skrzydeł
Margit Kossobudzka 06-07-2005, ostatnia aktualizacja 06-07-2005 18:13

Ptasia grypa wyrwała się zza hodowlanych krat i szerzy spustoszenie wśród
dzikiego ptactwa - informują chińscy naukowcy. Z stron wiodących pism
naukowych powiało grozą.

Ptasia grypa atakuje fermy drobiu w południowo-wschodniej Azji już od ośmiu
lat, dlatego każdy z nas trochę się już znieczulił na kolejne mrożące krew w
żyłach rewelacje uczonych. Jednak, gdy wirus zaatakował ludzi, naukowcy
przestraszyli się nie na żarty. Gdyby zarazek nauczył się przenosić z
człowieka na człowieka, byłoby po nas. A przynajmniej, jak się szacuje, po
jednej trzeciej ludzkości. Na szczęście sytuacja została opanowana. I właśnie
teraz, gdy powoli zapomnieliśmy o widmie ptasiej grypy ze świata dochodzą
coraz bardziej niepokojące wieści. Oto uczeni po raz pierwszy odkryli, że
wirus tej choroby zaatakował "zwykłe" ptaki.

Padł sznur kormoranów

Pod koniec kwietnia ornitolodzy obserwujący ptaki nad jeziorem Qinghai
(wschodnie Chiny) dostrzegli, że ze zwierzętami dzieje się coś złego.
Dziesiątki gęsi, mew i kormoranów zachowywało się dziwnie. Ptaki były
częściowo sparaliżowane, dziwnie trzymały głowę, niektórym trzęsły się szyje.
Tylko jednego dnia (4 maja) padło ponad sto ptaków. 20. martwych było już
półtora tysiąca zwierząt - zaraza rozprzestrzeniała się błyskawicznie. W 90
proc. przypadków jej ofiarami były wędrowne gęsi tybetańskie. Choroba
zaatakowała też inne ptaki - mewy tybetańskie, mewy orlice i niektóre
kormorany. Wszystkie objawy wskazywały na wirusa ptasiej grypy. Naukowcy
przeprowadzili szczegółowe badania padłych zwierząt oraz genetyczne testy.
Ich przypuszczenia potwierdziły się - ptaki trzebił bardzo zjadliwy szczep
wirusa H5N1 prawie identyczny z tym, który w 2003 roku spowodował epidemię
wśród azjatyckiego drobiu, a potem przeniósł się na ludzi. Do dzisiaj
śmiertelna forma tego wirusa pojawiła się w dziesięciu azjatyckich krajach
m.in. Chinach, Tajlandii i Wietnamie, zabijając 55 osób. Obawiano się
najgorszego, że ptasi wirus spotka w ciele człowieka "zwykłą grypę" i
wymiesza z nią swoje geny. Wtedy powstałby zarazek, na którego obecna
medycyna nie zna lekarstwa ani szczepionki. Na razie do takiej zmiany nie
doszło, choć wielu uczonych uważa, że to jedynie kwestia czasu. Ptasią grypę
odkryto już u świń czy kotów. Czy zatem fakt, że teraz zaczęły chorować
dzikie gęsi coś zmienia?

Padły szczyty Himalajów

Pojedyncze chore osobniki spotykano już wcześniej. Zawsze jednak były to
zwierzęta żyjące na obrzeżach farm hodowlanych. Dotychczas nie było żadnych
dowodów, że wirus namnaża się wśród dzikich populacji tych ptaków. To jedno
zmartwienie. Drugie jest znacznie poważniejsze. Gdyby ptaki żyły tam cały
rok, epidemia zapewne sama by wygasła. Niestety, gęsi tybetańskie przylatują
nad wody Qinghai, by odbyć gody i wychować pisklęta. Potem odlatują na
południe. Są doskonałymi wędrowcami, zatem bez trudu pokonują Himalaje i
kierują się na zimowiska do Indii, a także na Syberię, do Australii i Nowej
Zelandii. Czy mogą też dolecieć do Europy? Bezpośrednio nie, ale Indie to
baza pokarmowa i skrzyżowanie dróg wielu innych, w tym europejskich gatunków
ptaków. Lotnicy zatrzymują się na żerowiskach, gdzie spotykają się z
osobnikami z "innej wycieczki". Nietrudno się domyślić, że nitki tej
pajęczyny dotrą wcześniej czy później i na nasz kontynent.

Niestety, gęsi zrobiły to, co naukowcy dotychczas uważali za istotną
przeszkodę dla rozprzestrzeniania się wirusa. Przeniosły go przez Himalaje. W
tej sytuacji zatrzymanie grypy na Wschodzie staje się nierealne. Tym bardziej
że tak jak jego kurzy poprzednik ten wariant wirusa zdążył się porządnie
zakorzenić wśród gęsi. Chore nie są pojedyncze osobniki, ale tysiące
zwierząt.

Czy nowo odkryty typ wirusa jest groźny? Na pewno śmiertelny dla kurczaków i
myszy. Naukowcy, chcąc sprawdzić jego zjadliwość, podali wyizolowanego wirusa
ośmiu kurczakom i ośmiu myszom. Wszystkie ptaki zdechły w ciągu 20 godzin.
Siedem myszy padło po trzech dniach. Ostatnia zdechła po kolejnej dobie.

Padły nadzieje naukowców

Opisane badania z pewnością nie poprawią już i tak kiepskich prognoz. Podczas
gdy uczeni przygotowywali się do publikacji, w stolicy Malezji Kuala Lumpur
odbywał się światowy zjazd specjalistów od ptasiej grypy. Naukowcy wzywali
bogate państwa, by na poważnie zajęły się problemem i sypnęły pieniędzmi.
Jednak Zachód nie spieszy się z finansowaniem nowych analiz i badań.
Przedstawicie niektórych państw zarzucają Laosowi i Birmie, że zatajają przed
światem prawdziwe dane dotyczące zachorowań na ptasią grypę. Krytykują też
Chiny za opieszałość w podawaniu najnowszych wiadomości.

Jednak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała w najnowszym
raporcie, że państwa bezpośrednio zagrożone ptasią grypą zrobiły wszystko, co
w ich mocy, by powstrzymać chorobę. WHO domaga się natomiast od uczonych
opracowania strategii, która ma zapobiec przenoszeniu choroby z ptaków na
ludzi. Na razie taki plan jeszcze nie powstał, a tymczasem doszedł nowy
element, który trzeba w nim uwzględnić. Dotychczasowe scenariusze nie
przewidywały przecież, że wirus wymknął się spod hodowlanej kontroli. To
bardzo utrudnia, jeśli nie uniemożliwa opanowanie sytuacji. - Jeśli grypa
ruszy, to nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie zbierze żniwo -
poinformował na konferencji prasowej Peter Cordingley, rzecznik prasowy WHO.

Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
Obserwuj wątek
    • jaszczuria Re: Ptasia grypa dostała skrzydeł 07.07.05, 08:18
      ja tak myslę, że ta grypa tak naprawdę jest nie tyle ptasia, co laboratoryjna.
      Większość wie o co chodzi :(((
      • big_joe Re: Ptasia grypa dostała skrzydeł 07.07.05, 11:31
        Co masz na mysli, jaszczurio? Sztucznie wyhodowana chorobe czy chorobe powstala
        na wskutek sztucznych warunkow zycia zwierzat?
        • jaszczuria Re: Ptasia grypa dostała skrzydeł 08.07.05, 08:09
          ja tak sobie myślę, że te paskudztwa, które ludzie sztucznie wytworzyli w
          laboratoriach, to sobie pofrunęły w świat. Nie da się nigdy na 100 %
          zabezpieczyc laboratoriów, aby mikroorganizmy nie zwiały sobie na wolność.
          Wystarczy, że jeden egzemplarz się wydostanie. To moglo dostać się do tych
          nieszczęsnych ferm zwierzęcych i się zmutowało. Mamy efekty.

          Jak zwykle ludzie zwalają wine na zwierzęta a sami:
          1/ tworza od lat złe warunki hodowlane - to sprzyja chorobom
          2/ mącą w laboratoriach - co tworzy różne mikropotwory
          • balbinia Re: Ptasia grypa dostała skrzydeł 11.07.05, 19:48
            slow mi brak :(
            Wyrzucilam z domu tv, jeszcze troche a pozbede sie netu - bo od doplywu tylu
            tragicznych informacji dostaje depresji!
            Jak Wy sobie z tym radzicie? Dzien w dzien slyszy sie o zabojstwach, zamachach,
            smierci, kleskach, tragediach, okrucienstwie.. Ilosc tych informacji jest
            przerazajaca, wg mnie. I nie potrafie sie od tego odgrodzic. Nie wiem.. jeszcze
            troche a zamienie sie w zgorzkniala zmartwiona babe; swiat mnie wciaz szokuje i
            przeraza.
    • jedrus1a Nowy atak ptasiej grypy? 21.07.05, 03:54
      Nowy atak ptasiej grypy?

      link ogólny:
      serwisy.gazeta.pl/nauka/0,0.html
      link bezpośredni:
      serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2830407.html
      bbc, mark 20-07-2005, ostatnia aktualizacja 20-07-2005 17:20

      Na ptasią grypę zmarły trzy osoby w Dżakarcie - potwierdziła wczoraj
      indonezyjska minister zdrowia

      Ofiary grypy - tata i jego dwie małe córeczki (roczna i dziewięcioletnia) - nie
      miały kontaktu z drobiem, dlatego uczeni obawiają się, że chorzy zarazili się
      wirusem od innego człowieka. Kwarantannie poddano więc 300 osób, które stykały
      się z rodziną zmarłego

      To pierwsze zgony spowodowane szczepem wirusa H5N1 w Indonezji. Dotychczas
      ofiary ptasiej grypy pochodziły z Kambodży, Wietnamu i Tajlandii. Wszystko
      wskazuje na to, że wirus będzie przekraczał kolejne granice. - Dopóki zarazek
      sporadycznie przeskakuje ze zwierząt na ludzi, nie musimy obawiać się pandemii,
      ale jeśli zbytnio "polubi" organizm człowieka, to zrezygnuje z pośrednictwa
      zwierząt i spirala zarażeń się rozkręci - mówi dr Dick Thompson, specjalista od
      ptasiej grypy w Światowej Organizacji Zdrowia. - Jeśli wybuchnie pandemia, to w
      samej Wielkiej Brytanii może spowodować 50 tys. zgonów - szacuje.

      Jedyną obroną przed ptasią grypą byłaby szczepionka, ale tę na razie trudno
      jest wyprodukować. Wirus jest wyjątkowo niestabilny i często zmienia swoje
      geny. - Produkcję szczepionki możemy uruchomić dopiero wówczas, gdy pandemia
      się zacznie i będziemy dokładnie znać wroga - podsumowuje Thompson.

      Pozdro.
      Jędruś
      Wegano-witarianin + B12
      Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
    • jedrus1a Re: Ptasia grypa w Polsce 06.10.05, 12:13
      Ptasia grypa w Polsce
      www.ptaki.com.pl/forum/read.php?f=4&i=636&t=636

      Jędruś wegano-witarianin + B12
      Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
    • szuwary4 Re: Ptasia grypa dostała skrzydeł 07.10.05, 10:17
      A ja pamiętam jak dawno juz temu zamieszczono w "Wegetariańńńskim Swiecie",
      artykuł w którym ktoś (nie pamiętam ani tytułu ani autora ale ten fragment
      utkwił mi w głowie), zauważył, że odpowiedzią przyrody na farmy hodowlane i
      udrękę wielkich ssaków będzie nadaktywność mikroorganizmów i to one wezmą odwet
      za ich cierpienie. Mam wrażenie, że to proroctwo się spełnia. Pozdrawiam
    • jedrus1a Turcja - rodzeństwo zmarło na ptasią grypę 06.01.06, 06:20
      Rodzeństwo z Turcji zmarło na ptasią grypę
      Link ogólny:
      serwisy.gazeta.pl/nauka/0,0.html
      link szczegółowy:
      serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3099183.html
      mark, bbc, afp 05-01-2006, ostatnia aktualizacja 05-01-2006 18:09

      Są pierwsze ofiary śmiertelne wirusa H5N1 poza terenami Azji Południowej i Chin



      14-letni chłopiec Mehmet Ali i jego siostra Fatma (nie ujawniono na razie jej
      wieku) zarazili się zjadliwym szczepem wirusa, pracując na fermie drobiu.
      Objawy choroby ma także trzecie dziecko z tej samej rodziny.

      Mehmet zmarł w niedzielę. Choć początkowe testy nie wykazały, że był ofiarą
      ptasiej grypy, to kolejne analizy oraz postępująca choroba siostry (dziewczynka
      zmarła wczoraj rano) jednoznacznie określiły, że chłopaka zabił wirus H5N1 -
      ten sam, który uśmiercił już w Azji ponad 70 osób.

      Dzieci mieszkały i pracowały na kurzej fermie w miasteczku Dogubeyazit, przy
      samej granicy z Iranem. - Rodzina trzymała w domu chore kurczaki oraz jadła ich
      mięso - poinformował turecki minister zdrowia Recep Akdag.

      Władze szpitala w mieście Van, gdzie leczyły się dzieci, ujawniły, że na
      obserwację przyjęto troje kolejnych maluchów. W tym samym czasie w innej części
      Turcji kolejnych sześć osób zostało przyjętych do szpitala z "podejrzanymi"
      objawami.

      - Jesteśmy prawdopodobnie najbliżej wybuchu pandemii ptasiej grypy od czasów
      morderczej hiszpanki - mówi Julie Gerberding, szef amerykańskiego Centrum
      Kontroli Chorób i Prewencji. - To jednak nie jest jej początek - uspokaja dr
      David Nabarro ze Światowej Organizacji Zdrowia. - O wybuchu pandemii może być
      mowa dopiero wtedy, gdy wirus w sposób stały zacznie przenosić się między
      ludźmi. Dotychczas nie ma na to żadnych dowodów. Ludzie zarażają się od chorych
      ptaków, bo mają z nimi bardzo bliski kontakt - tłumaczy Nabarro.

      Pozdr.
      Jędruś wegano-witarianin + B12
      Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka