Dodaj do ulubionych

Minister edukacji zapowiada, że dobiorze się do...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 04:16
No tak, dosonaly pomysl jak zamydlic ludziom oczy i przekonac ich o tym
ze MEN cos robi. A wszystkie inne wazne sprawy pojda na bok, bo przeciez nas
Polakow tak latwo jest zacietrzewic nierownoscia spoleczna. Ciekawe kiedy
wezma sie za bzdurne programy nauczania, niedouczonych lektorow
angielskiego, chory system oswiaty nie zdolny przygotowac w szkole sredniej
ucznia nalezycie ani do matury ani na studia.
Obserwuj wątek
    • Gość: Miko Moze by sie zabrali za poprawe jakosci ksztalcenia IP: 129.105.228.* 20.08.04, 04:23
      Moze by sie zabrali za poprawe jakosci ksztalcenia, a nie bawili sie w
      socjalizm.Ale to drugie oczywiscie jest latwiejsze i bardziej efektowne a
      wybory tuz.
      • Gość: Marek Re: Moze by sie zabrali za poprawe jakosci ksztal IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.08.04, 11:21
        Zamożni rodzice zawsze mogą posłać swoje dzieci do szkoły
        społecznej/prywatnej. "Socjalizm" o którym piszesz - jest potrzebny. Bo,
        cholera, nie po tym należy oceniać dzieci, ile ich rodzice mają pieniędzy, ale
        co mają w głowie i jak się zachowują.
        Oczywiście - zgodzę się, że poprawa jakości kształcenia jest niezbędna. Ale
        przede wszystkim - potrzeba zmienić "filozofię" kształcenia. Dzisiejsza szkoła
        uczy "pierdół", nie daje "przykładu". Spora część nauczycieli to frustraci,
        dysponują marną wiedzą i bladego pojęcia nie mają, że ich praca to misja.
        Polska szkoła krzywdzi dzieci! W polskiej szkole można nauczyć się tylko jak
        kombinować, udawać, że się uczy, ściągać od innych... a ponad wszystko, uczy,
        że dziecko jest niewiele warte. I to jest bardzo, bardzo przykre... Szkoła
        powinna spełniać funkcje wychowawcze...

        --
        Pozdrawiam,
        Marek Wilk
        • Gość: Kazek Re: Moze by sie zabrali za poprawe jakosci ksztal IP: *.p-s-inter.net 20.08.04, 12:06
          Wiele racji, pani Marku. W dużym stopniu zawdzieczamy to kolejnym ministrom,
          reformującym wszystko, oprócz tych prawdziwych bolączek szkoły.
          To równiez pachnie mi kolejnym problemem zastępczym. W kilku szkołach uczyłem,
          z kilkoma innymi mam kontakt. Naprawde - prawdziych bolączek nie brak. Niektóre
          sam Pan wymienia. Za to teraz będziemy mieli wspaniałą medialnie akcję
          równości. Zaznaczam - ja mam akurat bardzo "lewicowe" poglądy. Tylko nie lubie,
          jak ktoś marnuje mój czas burzą w szklance wody.
          Proponuję wrócmy do tego tematu na tym forum za pół roku. Zobaczymy, co
          przyniosło prawdziwe życie w tek kwestii. Ja stawiam tezę - będzie wiele hałasu
          o nic, a szkoły dalej bedą zyły własnym zyciem.
        • Gość: Ikael Re: Moze by sie zabrali za poprawe jakosci ksztal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 21:48
          O jakiej szkole Ty piszesz? Jacy flustraci? To od Ciedie bije czarnogoryctwem.
          Szkołę którą ja znam uważam za coś wspaniałego i żałuję że moja edukacja
          odbywała się w innych czasach. Przypomnij sobie swoich belfrów a później
          wydawaj wyroki.
        • Gość: Smieszka Re: Moze by sie zabrali za poprawe jakosci ksztal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 13:25
          No przepraszam bardzo, ale mnie to śmieszy ... Bogaci rodzice i tak posla
          swoje dieci tam gdzie zechca i juz tutaj jak sam Pan zuwazyl, równosc
          spoleczna pada na twarz.Natomiast nie zgadzam sie , ze nauczyciel ma pelnic
          misje- to taki sam zawod jak Pana, ludzie ida po pieniadze i wsrod nich sa
          tacy, ktorzy pracuja dobrze jak i tacy, ktorzy pracuja zle. Jak w kazdym
          zawodzie, ale niewymagajmy od nauczycieli, pielegniarek i lekarzy wiecej, niz
          sami dajemy od siebie w swoich zawodach. Natomiast jezeli chodzi o
          wychowawcza role szkoly to dajmy sobie wreszcie z tym spokoj!!! Szkola ma
          uczyc i przygotowac do studiów, zawodu , ... Wychowywac ma DOM, bo w nim
          dzieci spedzaja lub powinny spedzac wiekszosc czasu i niech zadnemu
          rodzicowi nie wydaje sie , ze nauczyciel danego przedmiotu, ktory widzi ucznia
          raz czy 2 razy w tygodniu ma za niego wypelnic obowiazek wychowania
          dziecka.
          • Gość: magisterek Re: Moze by sie zabrali za poprawe jakosci ksztal IP: 195.136.191.* 21.08.04, 16:10
            Od dawna uwazam, ze na tym wlasnie zeruje panstwo polskie, na idealizmie
            nauczycieli, wmawiajac im, ze to co robia to misja! I niczym Silaczka czy Judym
            maja tworzyc w pracy u podstaw ojczyzne - moze i to szczytne i prawdziwe, tylko
            za te misje, nikt sobie nic nie kupi. A warto przypomniec, ze polityka to tez
            misja, to tez sluzenie, szkoda, ze poslowie nie obcinaja sobie podwyzek i
            pensji, a tak glodowe stawki proponuja nauczycielom.
            • Gość: Kazek Re: Moze by sie zabrali za poprawe jakosci ksztal IP: *.p-s-inter.net 23.08.04, 21:57
              trochę off-topic ale poniewaz tu się ciekawa mysl pojawiła, to i moje 3 grosze:
              Mnie równiez mało rzeczy tak irytuje, jak owo gadanie o misji. Nauczyciel nie
              ma pełnic misji. Od tego może być ksiądz. nauczyciel ma być fachowcem. Dobrze
              opłacanym fachowcem. zaręczam, że to lepsze dla dzieci, niz sfrustrowany były-
              idealista z misją.
              Bycie tylko (i aż) fachowcem nie prezkresla tego, że sie pracuje z
              zamiłowaniem. Wprost przeciwnie.
              Tak mnie jakoś kolejne rządy nauczyły, że jak tylko słysze o misji, to zaraz
              robię się podejrzliwy.
    • Gość: wlodek a wiecie jaki bedzie skutek : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 07:53
      madrzy i zamozni rodzice wreszcie zaczna czesciej posylac dzieci do szkol
      prywatnych HURAA!
      • Gość: magisterek Re: a wiecie jaki bedzie skutek : IP: 195.136.191.* 20.08.04, 08:37
        Coz z tego jak np. lektorzy mlodzi i z zapalem po studiach kierunkowych -
        anglistyce, germanistyce, romanistyce nie moga znalesc pracy w szkole, bo sa
        poza ukladami a jedyna oferta jaka sie im daje to podstawowki, w gimnazjach i
        liceach pracuje wiele niekompetentnych osob, majacych co najwyzej certyfikat,
        ale to przeciez nie to samo co piecioletnie studia filologiczne! Mam znajomych
        filologow, ktorzy parokrotnie probowali podejsc do liceum, bez niklych sznas
        wiedzac nawet, ze na pieciu nauczycieli angielskiego tylko jeden jest po
        kierunkowych studiach. W ten sposob nie poprawi sie jakosci uczenia, a szkoly
        prywatne w tym jezykowe nadal beda zbijac kase, tam wlsnie pracuja ci dobrzy
        lektorzy, po studiach a niekiedy stypendiach zagranicznych. Niech nadal trwa
        matnia nauczycielska - z tym powinno przede wszystkom zrobic cos ministerstwo!
        • Gość: Ćma Tu nie najważniejsze jest wykształcenie kadry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 11:16
          Uważam, że to nieprawda. To że któś skończył studia magisterskie nie znaczy, że
          jest lepszym pedagogiem częstokroć jest wręcz odwrotnie. Nie wiem jak wy, ale
          ja zawsze będe pamiętać znienawidzony przeze mnie angielski w ogólniaku ze
          względu na panią profesor, która go miała uczyć. Efekt nauki był taki, że nikt
          się niczego nie uczył bo nie miał jak. Dopiero po zmianie nauczyciela na osobę
          z certyfikatem nauczyliśmy się materiału z 3 klas w rok. Nauczyciele powinni
          przede wszystkim przechodzić testy psychologiczne ze współpracy z młodzieżą, bo
          częstokroć spotyka sie osoby manifestujące swoje zgorzknienie i chcące
          powiedzieć "Dzieci dajcie mi już święty spokój i nie przypominajcie o błędzie
          przy podejmowaniu pracy". Życzę wszystkim przede wszystkim nauczycieli "z
          powołaniem do zawodu".
          • Gość: age Najlepszy nauczyciel, co umie mniej od uczniów IP: *.icpnet.pl 20.08.04, 11:58
            Spoko. Wiesz, że w dobrym liceum z rozszerzonym angielskim uczniowie robią FCE i
            CAE? Wiesz, że bardzo dużo pracujących w gimnazjach nauczycieli nie potrafi
            rozwiązać testów z konkursu kuratoryjnego na poziomie takim, jaki jest wymagany,
            żeby wejść do finału wojewódzkiego?
            • Gość: magisterek Re: Najlepszy nauczyciel, co umie mniej od ucznió IP: 195.136.191.* 20.08.04, 13:59
              Pracowalem w szkole przez semestr i z niej odszedlem, bylo to tylko 2/3 etatu i
              wiesz ile zarabialem netto, czyli na przyslowiowa reke, 540 PLN, jak odliczylem
              sobie dojazdy - bilet miesieczny - to zostawalo mi okolo 450 PLN, aby bylo
              smieszniej to zasilek dla bezrobotnych wynosil jakies 420 PLN. Jaki wniosek isc
              na bezrobocie anizeli pracowac caly miesiac, i tak tez uczynilem, tyle tylko,
              ze jak sie sam zwolnilem, to nie mialem prawa do zasilku - jak nie kij to pala -
              ale w sumie i tak wolalem pracowac z dzieciakami w prywatnej szkole jezykowej
              anizeli na panstwowym wikcie! Kretynstwem jest urawnilowka edukacyjna, polowa
              dzieci - a byla to szkola podstawowa - nie byla zainteresowana nauka jezyka, a
              byly to te z najubozszych domow. Dlaczego? Nie mialy przykladu i checi, bo
              jesli mama stala po zasilek do MOPS'u to i ono moze w przyszlosci bedzie stalo.
              takie dzieci trudno motywowac, a druga czesc klasy sie nudzi, i dla nich znow
              nalezy wymyslac cos innego, a standardy ponoc sa takie same... Nie ma jak
              socjalistyczne pomysly w ktorych wszyscy maja byc rowni, szkoda tylko, ze oni
              na to nie maja ochoty, a i jeszcze cos, podreczniki jezykowe nie sa tanie, tak
              tez dzieciaki z najubozszych rodzin w ogole ich nie nosily, i coz z tego ze
              daje sie im rowne szanse i mozliwosci, kiedy ani same dzieci ani rodzice maja
              to gdzies... A potem przychodziala jedna mama z druga i wyplakiwaly jak im jest
              ciezko... A mnie nie? Z owe 420 PLN??? Tutaj panie ministrze jest problem!
              • Gość: age Re: Najlepszy nauczyciel, co umie mniej od ucznió IP: *.icpnet.pl 20.08.04, 15:37
                Urawniłowka jest kretyństwem.
                Dzielenie dzieci na klasy w szkole publicznej według dochodu na osobę w rodzinie
                też jest kretyństwem.
                Kiedy o tym mowa, wszyscy podają przykłady z pogranicza patologii. Patologia
                wymusza darmowe obiady w szkole, darmowe podręczniki i co jeszcze można. Tylko,
                że szkoła nie jest w stanie rzeczywistych dochodów sprawdzić, a są rodziny o
                bardzo niskich dochodach, które bardzo skrzętnie to ukrywają. W najlepszych
                liceach też są dzieci, których nie stać na klasową wycieczkę.
                • Gość: magisterek Re: Najlepszy nauczyciel, co umie mniej od ucznió IP: 195.136.191.* 20.08.04, 17:54
                  Aby rzeczywiscie bylo egalitarnie w polskich szkolach, choc i w PRL nie byly
                  one takimi, to nalezaloby wyrownac poziom bogactwa spoleczenstwa w Polsce, a
                  poki co, to sie ono coraz bardziej rozwarswtia, a za tym nastepuje tez podzial
                  na mniej i bardziej elitarne szkoly. Rownosc w edukacji jest mrzonka, tak jak w
                  spoleczenstwie! A moze ministerstwo edukacji dokona rewolucji i udowodni wszem
                  i wobec, ze mamy rowne mozgi? I potencjal intelektualny? A moze zaczeniemy
                  jeszcze bardziej eksperymentowac... Jak na razie Karol Marks mial racje i nadal
                  ja ma w swoim slawnym twierdzeniu, ze byt ksztaltuje swiadomosc, a moze tez i
                  swiadomosc ksztaltuje byt???
                  • Gość: age Re: Najlepszy nauczyciel, co umie mniej od ucznió IP: *.icpnet.pl 20.08.04, 18:23
                    Nie bardzo rozumiem, co chciałeś powiedzieć.
                    Równość w edukacji była mrzonką również w PRL. Zawsze było tak, że dzieci osób
                    ważnych trafiały do klasy Ia, która dostawała lepszych nauczycieli, plus trochę
                    plebsu dla niepoznaki.
                    Powodzi mi się nienajgorzej, ale przeciwko płaceniu haraczu na rzecz
                    działalności gospodarczej znajomych dyrektora stanowczo protestuję. Nigdy
                    swojego dziecka nie posyłałam na dodatkowe płatne zajęcia w szkole i nie
                    zamierzam, z dość banalnych powodów:
                    - angielski, informatyka - umie więcej niż mógłby się w szkole nauczyć,
                    - basen - odpada ze względów zdrowotnych (zatoki),
                    - plastyka, rytmika itp. - nie był zainteresowany,
                    - inne - brak czasu ze względu na dodatkowe zajęcia poza szkołą.
                    I nie życzę sobie, żeby moje dziecko z tego powodu trafiło do "gorszej" klasy.
                    Nie widzisz, że ta pseudo-oferta edukacyjna to jest szantaż?
                    • Gość: magisterek Re: Najlepszy nauczyciel, co umie mniej od ucznió IP: 195.136.191.* 20.08.04, 23:54
                      Chodzilo mi o to, ze nie ma i nie bedzie rownosci w poziomie edukacji, bo
                      ludzie z natury nie sa rowni i to niezaleznie od tego, czy sie komus podoba czy
                      nie, tak jak jeden interesuje sie tym a drugi tamtym.

                      Jestem za tym, aby wszelkie odplatne zajecia w szkolach zlikwidowac, bo to
                      patologia, albo niech beda najwyzej jawni sponsorzy, ale nic wiecej!
          • Gość: smieszka Re: Tu nie najważniejsze jest wykształcenie kadry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 13:33
            Dziecko co Ty za bzdury wypisujesz ? Nauczyciel z dyplomem zly bo ma
            dyplom, a kazdy nauczyciel z certyfikatem dobry ? Czy zdajesz soie sprawę z
            tego , że zdolny uczen 2 lub 3 klasy moze juz miec certyfikat ? Uwazasz,
            ze Twoj , bardziej pracowity kolega z klasy II LO moglby b yc Twoi
            nauczycielem ? Czy zdajesz sobie sprawe z tego, że żeby uczyc języka trzeba
            zbac nie tylko język, ale metodyke , pedagogikę , podstawy psychologii,
            lingwistyke, .... Czy Ty umialabys nauczyc obcokrajowca j. polskiego
            skutecznie ? Paranoja. Polecam z tymi pogldadami omijac lekarzy
            dyplomowanych i leczyc sie u znachorow.
    • Gość: man Re: Minister edukacji zapowiada, że dobiorze się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 08:58
      takie segregacje istnieją na dolnym śląsku od dawna przydział do gimnazjum
      odbywa się w ten sposób jedna klasa jest klasa elitarną sa to dzieci
      nauczycieli przedsiębiorców znanych osobistości lub ich rodziny reszta to plebs
      sygnał do kuratorium nic nie dał zrobiła sie afera bo kurator zadzwonił do
      dyrektorki szkoły a ta poszukiwała tych którzy donieśli władze miasta też nic
      nie uczynili a dzieci twierdzą że istnie je segregacja i szykanuja elitarne
      dzieci i nikomu to na dobre nie wyszło
      • Gość: smieszka Re: Minister edukacji zapowiada, że dobiorze się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 13:46
        A moze ta segregacja nie wynika z zawodów rodziców tylko z wyników testów
        jakie dzieci wczesniej przeszly i ocen na swiadectwach jakie przyniosly?
        Moze wlaśnie to jest powodem i jak ktos slusznie napisal wczesniej, to takze
        byt ksztłtuje swiadomosc i dzieci z rodzin zamozniejszych majac lepsze
        mozliwosci finansowe sa dokształacane poza szkoła, maja lepsze oceny , sa
        bardziej przypilnowane w domu i tu jest pies pogrzebany ? I swoja droga
        chwala dyrektorom, ktorzy lepszych uczniow gromadza w jednej klasie, zeby szli
        rownym tempem i nauczyli sie wiecej bo tego chca oni i ich rodzice.
    • Gość: mgr 40 uczniów w klasie to jest odkrycie MEN!!! IP: *.brodwy01.nm.comcast.net 20.08.04, 10:09
      Tzw klasy łaczone to chory pomysł! Mam nadzieję , że MEN zauważyło , że dzieki
      reformom wielu bardzo słabych uczniów jest w LO-co wpływa destrukcyjnie na
      resztę. "Po co mam się wysilać skoro wiekszość to osły".
    • Gość: koviak Re: Niedojdy z MENU IP: *.wsz.am.poznan.pl 20.08.04, 10:10
    • Gość: Rychoo Re: Minister edukacji zapowiada, że dobiorze się IP: *.pakosc.sdi.tpnet.pl 20.08.04, 10:50
      Jak ma postąpić dyrektor, rada pedagogiczna kiedy rodzice stawiają szkole
      wymagania, dodatkowego języka, dodatkowej lekcji informatyki, wycieczek do kina
      i teatru . . . ?
      W dużym ośrodku miejskim istnieją szkoły prywatne, wyznaniowe, akademickie,
      społeczne. . . brać, wybierać. Tam rodzice mają duży wybór. Mało tego! Teatry
      kina są na miejscu!!!
      Co mają zrobić ci z rodziców, którzy mieszkają w małych miasteczkach i gminach
      gdzie jest jedna i tylko jedna szkoła?
      Czy nie lepiej dać dyrektorowi szkoły szansy na utworzenie klasy zgodnej z
      oczekiwaniami rodziców?
      Powtarza się często slogan o równości szans, ale czy wszyscy rodzice są tymi
      szansami zainteresowani, czy wszystkie dzieci? Nie przesadzajmy! Nie każdy musi
      być inżynierem, czy magistrem . . .
      Nie każdy w naszym wesołym kraju musi i chce mieć wykształcenie średnie, nie
      mówiąc o wyższym. To dlaczego później taki uczeń z takiej właśnie rodziny,
      która nie chce korzystać z owej "równości szans" ma być hamulcowym w procesie
      dydaktycznym? Dlaczego moje dziecko, które jest chętne do nauki, czyni
      systematyczne postępy, rozwija się, ma tracić cenny czas na lekcjach tylko
      dlatego, ze jego koleżance czy koledze nie chce się uczyć jest krnabrna i nie
      przygotowana do lekcji i jej nauczyciele poświęcają najwięcej uwagi?!
      Przecież są uczniowie z rodzin gdzie z pokolenia na pokolenie nie było, nie ma
      i nie będzie szacunku dla nauki. Są tacy uczniowie!!! Czy oni mają być
      miernikiem rozwoju szkoły i jej opiekuńczości, jej stymulatorem?!
      W każdej klasie zdarza się taki uczeń a nawet kolkoro!!!
      Czy dobrze będzie dla jego psychiki kiedy 70% klasy jedzie na wycieczkę a on
      nie?!! Ktoś powie, że wtedy pomoże opieka społeczna i ufunduje wycieczkę.
      Jednak zdajmy sobie sprawę, że rośnie kolejne pokolenie, które uczy się jak żyć
      z wyciągniętą łapą po pomoc społeczną!!!!!!!!! Na tak zwany "krzywy ryj"!!!
      Czy dobrze dla psychiki takiego dziecka jest gdy 90% kolegów w klasie ma w domu
      komputer z czego połowa z Internetem, a on nie? Czy w końcu rodzice, którym
      zależy na wykształceniu dziecka nie mają właśnie w ramach "równości szans" z
      dużymi ośrodkami miejskim, stawiać szkole publicznej, swoich warunków
      edukowania własnego dziecka, tym bardziej, ze chcą uczestniczyć w tym
      finansowo?!
      Dlaczego ma być tak, że minister Sawicki bedzie mi dyktował na co mam wydawać
      swoje pieniądze!!!!
      Rozważając ten problem powinniśmy również jako nauczyciele mieć świadomość, czy
      nam się to podoba, czy nie, ale czeka nas w niedługim czasie prywatyzacja
      oświaty . . .
      Oczywiście szkoły publiczne pozostaną ale jakie?
      Im szybciej to zrozumiemy, im szybciej to zaczniemy ćwiczyć, to łatwiej nam
      nauczycielom będzie pracować! Prywatna stołówka, prywatna świetlica szkolna z
      pełnym wypasem oczywiście staną się normalnościa!!! Nie zaś "łaską gminy". To
      jeszcze dobrze gdy w organie prowadzącym zasiada jede albo dwóch nauczycieli,
      ale jak wygląda oświata w gminie gdzie rządzą strażacy, KGW i działacze LZS ???
      Myślę, że powyższy problem nie dotyczy duzych miast, a właśnie maleńkich
      ośrodków, których problemy trzeba pojmowacć inaczej! Dlaczego minister Sawicki
      podnosi sztuczny problem "segregacji", a nie odniesie się do szkaradnego
      problemu polskiej oświaty publicznej, którym są 30 osobowe, a nawet więcej
      klasy!!!! Na to jest społeczna zgoda?!?! Jak ma w takiej klasie efektywnie
      pracować nauczyciel? Dlaczego ten problem nie jest podnoszony i rozwiązywany
      przez MENiS?? Dalczego oo nim nie mówi i nie likwiduje go minister Sawicki?!
      Równie dobrze może pan minister nakazać właścicielom szkół prywatnych tworzenie
      klas 30 osobwych. Dlaczego MENiS tego nie robi?! Dlaczego mogą w tych szkołach
      być klasy 10 - 15 osobowe? Przecież ministerstwo tak samo, w tej samej
      wysokości finansuje szkoły społeczne, wyznaniowe i prywatne co szkoły
      publiczne. Jeżeli chcemy wymagać od nauczycieli i placówek oświatowych, to
      dajmy im RÓWNE szanse, a nie podcinajmy skrzydła! Jeżeli chcemy mieć durne
      społeczeństwo to stawiajmy na ową równość, na równanie nie do najlepszych, a do
      tych którym się nie chce!!! Niech właśnie patologia równa w górę!!! Czy do
      nikogo nie przemawiają wyniki egzaminów, które właśnie ogłosiła Centralna
      Komisja Egzaminacyjna?!! Oczywistym jest, że każda władza, czarna czy czerwona
      będzie zadowolona wtedy gdy może manipulować społeczeństwem. Tylko głupie i
      niewykształcone społeczeństwo daje się manipulować niewiele od siebie
      mądrzejszej władzy. Wszystko wskazuje na to, że w perspektywicznych planach
      współczesnych władców w naszym państwie jest obniżanie wykształcenia i poziomu
      intelektualnego Polaków. Czy to jest "przepis" na przyszłość Polski?!
      • Gość: Majka ale wyniki egzaminów świadczą o czym innym! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 11:02
        - Widać prosty związek - im wyższe wydatki gminy na oświatę, tym lepsze wyniki
        uczniów - mówi Adam Brożek z Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. - Wpływ na
        wyniki egzaminów zewnętrznych ma też bezrobocie w regionie. Brak pracy powoduje
        apatię i spadek aspiracji rodziców, a dzieci nieświadomie przejmują takie
        postawy

        - Wiele zależy od tego, w jakim stopniu rodzice są w stanie wesprzeć pracę
        szkoły. Wyniki egzaminów zewnętrznych oddają nie tylko poziom kształcenia w
        szkole, ale także to, co dziecko wynosi z domu i z kontaktów w swoim
        najbliższym otoczeniu - dodaje Jacek Strzemieczny, dyrektor Centrum Edukacji
        Obywatelskiej.
      • Gość: age Re: Minister edukacji zapowiada, że dobiorze się IP: *.icpnet.pl 20.08.04, 11:49
        Jasne, jak dzieciak nie ma w domu komputera, to niech idzie do klasy z takimi,
        co też nie mają. Po co się ma gówniarz frustrować?!

        Chcesz selekcji przy podziale na klasy? Proszę bardzo. Ale nie na podstawie
        zamożności, a na podstawie TESTÓW. Jeżeli tego chcesz dla swojego dziecka, to ja
        też jestem za.
        • Gość: myslak age IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 13:16
          Na podstawie testów też nie wolno dzielić, bo to zdradza wykształcenie rodziców
          (najczęściej), no i znowu jest segregacja ;)
          Ale przy tych wszystkich zakazach i nakazach nadal będa RANKINGI !!! I
          ocenianie szkół z zależności od wyników. Czyli: dzieci mieszać, walczyć ze
          ściąganiem (słuszne!), tworzyć większe klasy, nie dotować oświaty....
          Paranoja....
          • Gość: age Re: age IP: *.icpnet.pl 20.08.04, 15:20
            Ja wiem, że nie wolno.
            Uważam, że takie rozwiązanie byłoby sprawdzianem jakości pracy zerówki bardziej
            niż odzwierciedleniem zamożności (wykształcenia) rodziców.
            Wcale nie uważam, że byłoby to rozwiązanie idealne. Ale jeżeli wszyscy chcą
            koniecznie segregować, to mądrzej dzielić według tego, co dzieci umieją a nie na
            podstawie tego, czy ktoś ma komputer, czy nie, czy będzie chodzić na basen, czy nie.
            Widzę jeszcze jedną zaletę. Wiedząc, że dziecko ma przejść test przed przyjęciem
            do podstawówki, rodzice od początku byliby zmuszeni zainteresować się postępami
            swojego dziecka, zamiast kupować sobie święty spokój (jest w dobrej klasie, bo
            stać mnie na to).
            • Gość: magisterek Re: age IP: 195.136.191.* 20.08.04, 17:56
              Ciekaw jestem ilu rodzicow mysli tymi kategoriami??
              • Gość: age Re: age IP: *.icpnet.pl 20.08.04, 18:06
                Bardzo dużo. Rodzice płacą za dodatkowy angielski w szkole i dalej nic ich nie
                obchodzi. Ważne, że dzieciak chodzi. A czy na tych lekcjach coś robi, czy nie
                robi ... Spróbuj uczciwie porozmawiać z takim rodzicem, to Ci powie, że jak
                dziecko siedzi i tylko słucha, to może też coś w głowie zostanie, to już niech
                dalej chodzi.
                • Gość: magisterek Re: age IP: 195.136.191.* 20.08.04, 23:56
                  To jesli chca placic to niech placa, dla mnie to i tak absurd, bo meczy sie
                  nauczyciel i dziecko!
    • truten.zenobi Dziennikarze mają sensację... 20.08.04, 18:46
      Dziennikarze mają sensację, politycy mogą zaplusować przed wyborami, urzędnicy
      będą mogli wykazać swoją ważność i zaangażowanie w pracę, nauczyciele będą mieć
      kolejne usprawiedliwienie dla swojej niekompetencji, większość społeczeństwa
      zapała słusznym oburzeniem, prywatne szkolnictwo zyska nowych klientów, – czyli
      typowe polskie piekiełko.
      Tak, więc będziemy nadal nr 1 w UE (najbiedniejszym krajem). Państwo powinno
      zapewniać równość szans a nie równość wykształcenia! Ale większość polaków nie
      widzi różnicy i dla tego mamy to, co mamy. A parę rozsądnych głosów niestety
      nic nie zmieni.
    • Gość: kasia Re: Minister edukacji zapowiada, że dobiorze się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 19:40
      Pierwszy raz słyszę o czymś takim.Przecież zapisując dziecko do szkoły nikt nie
      pyta o miejsce pracy czy też zarobki.W szkole gdzie uczęszcza moje dziecko
      dyrekcja przede wszystkim stawia na pierwszym miejscu dobro dziecka, między
      innymi umożliwiając zaprzyjażnionym dzieciom chodzenie do jednej klasy.Pod
      wzgląd również biorą miejsce zamieszkania dzieci, tak by ułatwić dzieciom i ich
      rodzicom kontakty.A jeżeli chodzi o dostęp do stołówki, to przecież naturalne,
      że kto jest zainteresowany i zapłaci za posiłki to korzysta. Wyjątek stanowią
      tylko dzieci, które mają obiady refundowane przez MOPS.Ja uważam,że Minister
      nie jest wogóle zorientowany w sytucji.Ja jestem ze Starachowic< nie wiem jak
      się przedstawia sytuacja w innych miastach.Moje dziecko ma to szczęście, że
      uczęszcza do SP11, nie daremnie SZKOŁA Z KLASĄ.
      • ikael Re: Minister edukacji zapowiada, że dobiorze się 20.08.04, 21:52
        Sczerze mówiąc też nie wiem o co w tym wszystkim chodzi, moze poprostu o mały
        szum (medialny)
    • Gość: Jerzy Minister edukacji że dobiorze się w korcu maku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 22:16
      Minister nic nie zrobi prócz szumu wokół swojej osoby. Nie należy wychowywać w
      duchu kultu do pieniądza to nie bedzie segregacji.
      "Żeby być mądrym wystarczy mieć forsę" to jest główna maksyma ludzi na całym
      świecie. Duże pieniądze jedna nie przychodzą z najcięższej nawet pracy. Żeby
      dojść do pieniędzy trzeba być bezwzględnym wyzyskiwaczem i oszustem.
      • Gość: Ula Re: Minister edukacji że dobiorze się w korcu mak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 23:15
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > Minister nic nie zrobi prócz szumu wokół swojej osoby. Nie należy wychowywać w
        > duchu kultu do pieniądza to nie bedzie segregacji.
        > "Żeby być mądrym wystarczy mieć forsę" to jest główna maksyma ludzi na całym
        > świecie. Duże pieniądze jedna nie przychodzą z najcięższej nawet pracy. Żeby
        > dojść do pieniędzy trzeba być bezwzględnym wyzyskiwaczem i oszustem.

        Jerzy wybacz ale bredzisz.

        Nie jest tak, że jesteś mądry bo masz forsę, jesteś mąry i zarabiasz tą forsę. Twoje dzieci są mądrzejsze jeżeli Ty masz pieniądze, bo wtedy stać Cię na opłacenie dodatkowych zajęć językowych i innych zajęć. Kupujesz książki i czasopisma, nie tylko obowiązkowe podręczniki. Zabierasz dziecko do kina, teatru, na wycieczki w różne ciekawe miejsca, często zagranicą. Stać Cię na kupno komputera, programów do niego, nie tylko gier, podłączenie do internetu ... Wyliczać można długo.
        • Gość: Kazek Re: Minister edukacji że dobiorze się w korcu mak IP: *.p-s-inter.net 23.08.04, 22:03
          Ula, stonuj język. Jerzy wyraził się może niezręcznie, ale sporo w jego
          wypowiedzi racji.
          Prawdą jest, że to czysty szum medialny. szkodliwy, jak każdy
          prasowy "akcjonizm";
          Prawdą jest też, że złym wychowaniem jest to w duchu pieniądza. Co oczywiście
          nie znaczy, że zarabianie jest czyms złym. Wprost przeciwnie. Ale takie
          wychowanie uczy często chęci zdobycia pieniędzy "po trupach". Wiem, co mówię.
    • Gość: Ula Re: Minister edukacji zapowiada, że dobiorze się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 22:54
      Następny zastępczy temat !!!
      Kurcze dlaczego moje dzieci mają chodzić do klasy z dzieciakami które nie chcą się uczyć i ciągną całą klasę w dół ?
      Mieszkam w małej miejscowości, gdzie nie ma prywatnych czy społecznych szkół.
      Dlaczego nie może być u nas różnych poziomów nauczania, jeden rocznik - dwa programy nauczania o różnym stopniu zaawansowania, nie chce albo nie może się uczyć to proszę, poziom podstawowy - minimum programowe. Jesteś zdolny, pracowity poziom wyższy.
      Rozdzielić poziomy nauczania od klasy drugiej lub trzeciej, bo wtedy już widać kto chce się uczyć ma ku temu predyspozycje.
      Wtedy wszystcy mieli by teoretycznie równe szanse.
      Dlaczego teoretycznie ?
      Dlatego, że dzieci rodzców z wyższym wykształceniem oraz zamożniejszych, zazwyczaj mają kontakt z książką ( nie mylić z podręcznikiem ) dużo wcześniej niż w szkolnej zerówce. Rodzice bardziej świadomie podchodzą do wychowania dzieci i dostarczają im różnorodnych bodźców stymulujących ich rozwój psychczny.
      I jeszcze jedno, dlaczego w Polsce jest obowiązek uczęszczania do szkoły do 18 roku życia ?
      Nie chce się uczyć to niech się nie uczy. Przez 6 klas podstawówki nauczy się podpisać, przeczytać prosty tekst ze zrozumieniem, dodawać i tabliczi mnożenia, do łopaty wystarczy.
      • Gość: marta spryciarz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 09:53
        Boże drogi... przecież za te dodatkowe lekcje rodzice płacą własnymi
        pieniędzmi! Co ministrowi do tego? Lepsze korki?

        On zapewnił minimum (naprawdę minimum). Chce podnieść poziom - to niech nie
        obcina godzin płatnych przez rodziców, ale dołoży wszystkim dzieciom godzin
        ministerialnych.
        • Gość: magisterek Re: spryciarz! IP: 195.136.191.* 21.08.04, 10:55
          Po co nam to cale ministerstwo? Stolki grzeja i nic nie potrafia wymyslic, a
          zadania coraz czesciej przerzucaja na samorzady i permanentnie 'palowanych'
          nauczycieli!
    • Gość: Paradoxides Re: Minister edukacji zapowiada, że dobiorze się IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.08.04, 09:00
      To ważne!
      Chodziłem do LO im. Herberta w Warszawie i na własnej skórze odczułem skutki
      takiej dyskryminacji. W ostatniej klasie podstawówki zostałem potrącony przez
      samochód, skończyło się to długim pobytem w szpitalu a do liceum dostałem się z
      orzeczenia lekarskiego. Ponieważ była to świeżo otwarta szkoła trafili do niej
      ludzie bardzo różni i szybko widoczny stał się podział na klasy utworzone z
      tych którzy nie dostali się do renomowanych liceów i trafili tutaj oraz klasy
      pozbierane z przybłędów, wyrzutków i innych sierot. I oczywiście - dla tych
      lepszych organizowano wycieczki, wymiany zagraniczne, olimpiady, konkursy... A
      nam np. o olimpiadzie historycznej nauczyciel nawet nie powiedział - i tak było
      od początku do końca, Na szczęście to już dawno za mną :-) UWAGA RODZICE -
      OMIJAJCIE HERBERTA!!!!
      • Gość: Kazek Re: Minister edukacji zapowiada, że dobiorze się IP: *.p-s-inter.net 23.08.04, 22:05
        Coż, ja wierzę, że patologie się zdarzaja i w tym momencie jestem jak
        najbardziej za tym, by je likwidować. Ale wielu rodziców wypowiadających się na
        tym forum o tej akcji jako o medialnym szumie tez ma rację.
    • Gość: Maros Re: A kto dobierze się do ministra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.04, 08:42
      A kto dobierze sie do ministra i mediów segregujących szkoły na lepsze prywatne
      (którym wolno prowadzić dodatkowe zajęcia dla chętnych, w których zatrudnia się
      nauczycieli w sposób nagminnie naruszający prawo) i z założenia gorsze
      publiczne ( które muszą być kilka razy lepsze od niepublicznych , by mogły
      wogóle zostać dostrzeżone, nie mówiąc o docenieniu). Odnoszę ostatnio
      wrażenie,że kompetencje ministra i kuratorów w zakresie badania jakości pracy i
      nadzoru zewnętrznego przejmą media. Wystarczy jedna dobrze zorganizowana obława
      na jakąś szkołę oparta na pomówieniach, niesprawdzonych dowodach i
      szkoła "umiera". Media zaś nie znają słowa przepraszam.
    • Gość: Belfer Minister walczy o interes szkół niepublicznych i IP: *.netcafe.waw.pl 28.08.04, 22:27
      wyznaniowych!!!Chodzi o to, żeby nie było dla nich alternatywy i jedynym
      miejscem bezpiecznej i na jakim takim poziomie edukacji były właśnie one za
      jakiś tysiąc miesięcznie!Na 50-100 zł(to parę butelek wina czy miesięczna
      konsumpcja papierosów)miesięcznie za dodatkowe zajęcia dla dziecka stać prawie
      każdą rodzinę, która tego chce(!)!Na 1000 miesięcznie już bardzo niewielu!
      Tak,że elity;-) pozbywają się konkurencji dla swoich pociech.Jednocześnie
      podatnik płaci na edukację tych pociech dokładnie tyle co na ucznia w szkole
      publicznej!Niech żyje równy start;-)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka