Gość: churros
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.11.04, 18:32
Wątek o rogalikach przypomniał mi te, które piekła kiedyś moja babcia. Na szczęście miałam zapisany przed kilku laty przepis, bo teraz niestety babcia nie pamieta, ze kiedykolwiek takie robiła :(
Kiedy przeczytałam przepis nie byłam pewna, czy dobrze go zapisałam będac dziecięciem, poniewaz nie miał w składzie nie tylko jajek ale także cukru, więc obawiałam się, że drożdże nie będa miały na czym wyrosnąć, a konsultacja u babci odpadała. Zrobiłam jednak i wyszły naprawdę świetne. Są drożdżowe, ale jednocześnie kruche, czuć w nich śmietanę. Jako nadzienie doskonale sprawdziła się sklepowa marmolada, bo rogaliki maja skłonność do odsłaniania swojej zawartosci a twarda marmolada nie wypływa i nie węgli sie na blasze :)
Przepis różni się od wczesniej tu zamieszczanego tym, że dodaje się kwaśna śmietanę, a ciasto topi w zimnej wodzie (zastanawiam sie, jaki to może mieć wpływ na proces rośniecia? 8) ).
Pół kg mąki posiekac z kostką tłuszczu (masło, margaryna- 250 g), dodać niepełną szklankę kwaśnej smietany, wyrobic cos na kształt kruchego ciasta. Wkruszyć 5 dkg świeżych drożdży i jeszcze raz starannie wyrobić. Zrobić kulę i włożyc do głębokiego naczynia z zimna wodą. Kiedy wypłynie (około 20 minut) wyjąć i lekko odcisnac z wody w sciereczkę. Wałkować, wycinać trójkąty albo kwadraty (mnie rogaliki łatwiej zwijać z kwadratów), nakładać marmoladę i zawijać. Układać na blasze, dać szansę na wyrosniecie, smarować jajkiem i piec w około 180-200 stopniach aż beda rumiane. Upieczone posypać obficie cukrem pudrem.