Dodaj do ulubionych

MOWA - msrtwię się...

14.01.05, 11:47
23.01 Bartuś skończy 15 miesięcy.
Wieku korygowaniego ma miesięcy 12.
Właściwie nie mówi nic.
Tylko na lampę, lampki mówi "ladi". Ani nie słyszymy "mama",
ani "tata", "baba". Czsem to powie, ale nigdy nie do konkretniej osobysad

A przecież z nim pracuję, dużo mu czytam, śpiewam, opowiadam.
Z umiejętności umie zrobić "kosi kosi łapki" i "brawo" (co na jedno wychodzi -
bo po prostu klaszcze), pokazuje gdzie jest oko. Gdy go proszę o klocek, nie
podaje go. Chyba niewiele rozumie z poleceń, albo mu się nie podobają. Nie
wiem, co robić. Wybreramy sie do psychologa - właściwie to dziś mieliśmy iśc,
ale pani nie ma akurat (na wizytę umówiłam sie z dwumiesięcznym
wyprzedzeniem).
Boję się, czytam o jakiś autyzmach i łapię doła...

Dużo "gada" po swojemu, jeszcze więcej krzyczy, bawi się głośnością
wydawanych dżwięków
Obserwuj wątek
    • zorka7 Re: MOWA - msrtwię się... 14.01.05, 11:48
      PS. Przerpaszam za literówki i mały chaos, ale mały marudzi od rana.
    • mamaigora1 Re: MOWA - msrtwię się... 14.01.05, 11:56
      Zorka,
      marudzi, bo pogoda paskudna - Igor to 100% meteopata, marudzi przy każdej
      zmianie pogody (mały barometr)...
      A z gadaniem to spoko, chłopaki sa mniej 'gramotne' w tym wzgledzie...
      Uszy do góry (ale to sie łatwo mówi, a pisze jeszcze łatwiej...)
      • vinga_o Re: MOWA - msrtwię się... 14.01.05, 12:53
        Aga, moja bratanica obaliła mit, że to chłopcy późno zaczynają mówić. Ola
        urodziła się w terminie, jest całkowicie zdrowa, a gdy miała 2 latka zaczęliśmy
        z mężem podejrzewać u niej autyzm, bo nie mówiła i słabo reagowała na pytania
        (czy chce jeść czy pić), ciężko było się z nią nawet bawić. A już rok później
        się rozgadała, trochę mało wyraźnie, ale trajkotała jak najęta. Teraz w maju
        skończy 4 latka i w końcu zaczynam rozumieć, co mówi smile
        Cierpliwości Aga, niedługo Bartuś będzie Ci pyskował, że będziesz miała dość smile
    • ania.silenter_exunruzanka Re: MOWA - msrtwię się... 14.01.05, 12:48
      Kuzyn mojej Olci "rozgadał się" dopiero w wieku 2,5 roku, a jest bardzo mądrym
      dzieckiem. Ma 4 lata, a na pytanie mojego męża: "Jakim katalogu jest ikonka do
      gry?" skierowane do wujka mojego męża Kuba odpowiedział: W tym i tym katalogu.
      I tak było!.
      Głowa do góry, Zorkosmile)). Będzie dobrzesmile.
      pozdrawiam
    • sula_i_komary Re: MOWA - msrtwię się... 14.01.05, 13:07
      Dobrze,że interesujesz się rozwojem swojego malucha.Rozwój ten u wcześniaczków przebiega trochę wolniej i jeżeli patrzeć na wiek korygowany nie musisz się niepokoić.
      Myślę,że warto bacznie obserwować :

      Czy wyciąga ręce w kierunku osoby, która chce go wziąć na ręce?
      Czy lubi gdy czytasz mu książeczki?
      Czy reaguje na głupie miny, wydawanie dziwnych odgłosów? (śmiechem).
      Czy wskazuje przedmioty, którymi jest zainteresowany?
      Czy patrzy na twarze, reaguje na znajomych i nieznajomych?
      Jak reaguje na ból, hałas,światło,zapachy?
      Czy reaguje na swoje imię, dżwięki otoczenia?
      Czy zdarza się ,że się "zamyśla", patrzy w jeden punkt?
      Czy lubi być smarowany kremami, jak reaguje na wodę?
      Czy daje sobie czesać włosy?
      Czy daje sobie obcinać paznokcie?
      Czy był okres kiedy prężył się brany na ręce?
      Czy w okresie niemowlęcym spał niespokojnie,budził się z płaczem i nie mógł zasnąć?

      Gdy zauważysz,że kilka z tych pytań Cię niepokoi skontaktuj się z Punktem Konsultacyjnym przy Ośrodku dla dzieci z autyzmem.U tak małego dziecka- wcześniaka może nam się wydawać,że coś jest nie tak a za kilka miesięcy to się wyrówna.Jednak gdy coś nas martwi lepiej to szybko sprawdzić.
      Będzie dobrze.
      Pozdrawiam
      sula i chłopaki-bliźniaki
      33t2d
      • farelka1 Re: MOWA - msrtwię się... 14.01.05, 13:27
        myślę że to o wiele za wcześni na niepokój - mój wujek - swoją drogą lekarz, ma
        synka który zaczął mówić pojedyncze wyrazy w wieku 3 lat
        gdy wszyscy mówili mu że to nie powinno być tak on odpowiadał że każde dziecko
        ma swoje tempo rozwoju, a rodzice nie moga na nim tego rozwoju wymuszać tylko
        stwarzać ku niemu najlepsze warunki... teraz jego syn studiuje medycynę...


        pozdrawiam
        Ela
      • eewwa Re: MOWA - msrtwię się... 14.01.05, 13:32
        niue martw się twój synek ma jeszcze dużo czasu na mowe moja córka ma prawie 17
        miesięcy też była wcześniakiem urodziła się w 35 tyg ciąży jak miała rok
        zaczeła mówić mama tata tak nie baja i rózne proste słowa a od jakiś dwóch
        miesięcy znowu się zacieła i mówi tylko baja (jak chce żeby jej włączyć bajke)
        i nie u niej wszystko jest na nie i praktycznie więcej nic nie powie ale wiele
        rozumie byłyśmy u neurologa i wszystko jest wporządku , więc nie martw się ,
        mojej siostry syn ma dwa lata i 3 mies . urodził się zdrowy duży i w terminie i
        dopiero od miesiąca zaczyna mówić ....więc każdy nasz mmaluch jest
        indywidualistą , twój synek jest zdrowym brzdącem i niemartw się , Pozdrawiam
        Ewa z Natalką smile
      • zorka7 Re: MOWA - msrtwię się... 14.01.05, 15:47
        sula_i_komary napisała:


        > Myślę,że warto bacznie obserwować :
        >
        > Czy wyciąga ręce w kierunku osoby, która chce go wziąć na ręce?

        Generalnie nie... sad

        > Czy lubi gdy czytasz mu książeczki?

        tak

        > Czy reaguje na głupie miny, wydawanie dziwnych odgłosów? (śmiechem).

        tak

        > Czy wskazuje przedmioty, którymi jest zainteresowany?

        nie sad

        > Czy patrzy na twarze, reaguje na znajomych i nieznajomych?

        raczej tak (uf)

        > Jak reaguje na ból, hałas,światło,zapachy?

        ból - wiadomo, nie podoba mu się, płacze
        hałas - raczej jest spokojny, ciut może wystraszony, al enie płacze
        światło - lubi
        zapachy - nie spostrzegłam by w ogóle na nie reagował sad

        > Czy reaguje na swoje imię, dżwięki otoczenia?

        tak

        > Czy zdarza się ,że się "zamyśla", patrzy w jeden punkt?

        czasami, ale chyba nie często

        > Czy lubi być smarowany kremami, jak reaguje na wodę?

        kremy - brrr, nie lubi
        woda - ok, kąpiel w wannie to frajda


        > Czy daje sobie czesać włosy?

        tak

        > Czy daje sobie obcinać paznokcie?

        niechętnie

        > Czy był okres kiedy prężył się brany na ręce?

        nie

        > Czy w okresie niemowlęcym spał niespokojnie,budził się z płaczem i nie mógł
        zas
        > nąć?

        tak - do dziś zdarza mu się krzyczeć w nocy, często wybudza się z płaczem

        >
        > Gdy zauważysz,że kilka z tych pytań Cię niepokoi skontaktuj się z Punktem
        Konsu
        > ltacyjnym przy Ośrodku dla dzieci z autyzmem.



        Po serii tych pytań i odpowiedzi na nie chyba jestem jeszcze bardziej
        przerażona...

        Nic nie wiem o autyźmie...

        Mam podstawy sie bać...?
        • sula_i_komary Re: MOWA - msrtwię się... 14.01.05, 22:04
          Nie martw się.
          Obserwój rozwój synka, on jest jeszcze taki malutki,że trudno jest mówić o jakiejkolwiek diagnozie smile.Chłopcy faktycznie "wolniej" nabywają werbalne umiejętności.
          Jezeli masz pytania napisz do mnie na adres gazetowy.
          Pozdrawiam
          sula
    • hanti Re: MOWA - msrtwię się... 14.01.05, 15:30
      Zorko spokojnie, Kubuś nie mówił nic (!) do dwóch lat, potem pojedyńcze wyrazy,
      mająć ponad dwa lata dopiero zaczął mówić "mama". Idąc do przedszkola, miał
      wtedy 2lata i 7 miesięcy. Mówił tylko:mama, tata, pić. Żadnych zdań nawet
      dwówyrazowych. Minęły zaledwie cztery miesiące, a ja czasami go proszę żeby
      przez chwilę był cicho smile
      Natomiast Karolinka już mówi:mama, tata,dziedzia, poproszona o klocek podajego
      go...i szczerz po Kubie jestem w szoku że dziecko może tak wcześnie zdobywać
      takie umiejętności. Kuba bardzo długo nie reagował na żadne polecenia...ja też
      myślałam że coś jest nie tak.

      To tylko dowód na to że każde dziecko rozwija się na swój sposób, w swoim tępie,
      a nam-rodzicom pozostaje tylko CIERPLIWIE czekać smile Nie martw się Bartuś
      niedługo was zaskoczy smile))
    • baszkas Re: MOWA - msrtwię się... 14.01.05, 17:35
      Witaj,
      Moja Ala tez ma niewiele do powiedzenia (15m korygowany, 13 zwykly). Ostatnio
      czasem chodzi sobie i powtarza wkolko 'babablabla' cos w tym stylu, raz do tej
      pory udalo jej sie powiedziec 'mama', chyba przez przypadek. Rozumie za to
      bardzo duzo, wykonuje polecenia typu: przyniesc zabawke, idz do taty itp, wiele
      rzeczy natomiast pokazuje: jaka duza urosnie, 'takie dobre' kosi, kosi, brawo
      itp. Natomiast gdy cos chce, to zazwyczaj mowi:'yyyyy' i pokazuje raczka i na
      tym konczy sie jej repertuar. Tez jej duzo czytam, opowiadam, rozmawiam z nia,
      ale jak chce, zeby powiedziala cos, to zazwyczaj sie smieje i uciekasmile
      Teraz juz czekam z niecierpliwoscia na pierwsze slowa, bo wczesniej byla zajeta
      zdobywaniem glownie umiejestnosci ruchowo-manualnych, ale skoro juz chodzi (a
      wlasciwie biega) samodzielnie od 2 miesiecy, to mam nadzieje ze teraz skupi sie
      w koncu na gadaniu i cos mi wreszcie powiesmile Poczekam jeszcze z pol roku - jak
      tak dalej bedzie, to pewnie zapytam o opinie jakiegos lekarza.
      Pozdrawiamy i uszy do gory, w koncu nie wszystko musi dziac sie ksiazkowosmile)
      Basia i Aleczka
    • konszacht Re: MOWA - msrtwię się... 14.01.05, 18:09
      Zorka, nie martw się tak strasznie. Mój siostrzeniec ma 2lata i 4 miesiące i
      dopiero od 3 tyg. zaczyna mówić pojedyncze słowa. Głowa do góry!!
    • magracka Re: MOWA - msrtwię się... 15.01.05, 21:16
      Witam!
      A co ze słuchem czy twoj synek mial badany słuch? Może warto powtórzyć badania?
      Podobnie reagują dziec, które mają niedosłuch. Nie podaję klocek bo może nie
      slyszy tych dzwiękow i nie kojarza mu się z przedmiotem?
      pozdrawiam
      • zorka7 Re: MOWA - msrtwię się... 18.01.05, 09:55
        Hm... Słuch był jak dotąd badany 3 razy i było ok. Następne badanie za jakieś
        pół roku w związku z obciążonym wywiadem. Ale dziękuję.
        • mamaigora1 Badanie słuchu 18.01.05, 10:13
          My tez mamy obciążony wywiad, ale nie mamy żadnego terminażu wizyt - bylismy
          dwa razy na badaniu słuchu i powiedziano nam, że to koniec wizyt, chyba że Igor
          wykazywałby jakies niepokojące oznaki...
          Czy obciążony wywiad u Ciebie Zorko to cos więcej niż wczesniactwo i
          antybitykoterapia?
          Czy Wam powiedziano, że trzeba cyklicznie chodzic na takie kontrole?

          Dzieki
          • hanti Re: Badanie słuchu 18.01.05, 19:06
            U nas wskazaniem było jedynie wcześniactwo i antybiotkoterapia, a na kontrole
            (pomimo prawidłowych wyników) chodziłyśmy cztery razy, ostatni raz kiedy Mała
            miała 9 miesięcy.
    • hankam Re: MOWA - msrtwię się... 25.01.05, 21:25
      Zorka, chce Cie troche pocieszyc i uspokoic.
      Bartus ma - tak naprawde - 12 miesiecy. Naprawde nie musi jeszcze za duzo
      mowic. Moze akurat szybko rosnie? Zabawne, moje dziecko zaczelo pojedyncze
      slowa mowic dosc wczesnie - 9-10 miesiecy korygowanego wieku, czesciowo byly
      to jej slowa (wszystkie ptaki lacznie z kurczakami byly krhhhhh od skrzeczenia
      sroki, a wszystkie psy a-a od wrzaskliwych sznaucerow sasiadow, no i tyt -
      wiadomo co). Ale wlasnie wtedy przyszla fascynacja swiatlem - lampa byla apa i
      ksiezyc, i gwiazdy i w koncu nawet plama slonca na scianie. Przestala mowic
      cokolwiek innego. Dopiero gdy miala jakies 15 miesiecy (caly czas mowie o wieku
      korygowanym) zaczela mowic wiecej, slow stopniowo przybywalo, mozna sie bylo z
      nia dogadac. Rozgadala sie dopiero, jak miala 19 miesiecy. Macie jeszcze czas,
      nawet gdyby Bartus byl urodzony o czasie.
      Ale nie o tym chcialam - choc milo powspominac.
      Pisalas w innym watku, ze Bartus nie lubi sie przytulac. Nie moge
      generalizowac, bo nie jestem specjalista, ale u mojej corki - chociaz byla
      przytulna - wyszla w wieku kilku lat bardzo duza nadwrazliwosc dotykowa (plus
      inne nadwrazliwosci). Moze dlatego lubila sie przytulac, ze ja dotykalam jej
      dosc mocno, laskotalam, sciskalam, robilysmy zapasy. Lekkiego przepychania sie
      wsrod rowiesnikow po prostu do dzisiaj nie znosi, nie chce byc potracana,
      dotykana znienacka. Izoluje sie od dzieci, staje w bezpiecznej odleglosci.
      Zawsze zostaje sama, gdy dzieci ustawiaja sie w pary. Pamietam, jak nie chciala
      byc w parze z dziewczynka, ktora wydawala mi sie bardzo mila i pragnelam, zeby
      sie polubily. Dziewczynka ta "dziwnie podawala reke". Nie moglam jej przekonac,
      uwazalam to za fanaberie.
      Moje dziecko nie kazdego rodzaju muzyki slucha. Slucha wylacznie muzyki
      powaznej. Inna uwaza za jazgot. Uwazalam to za objaw - nieskromnie mowiac -
      pewnego wrodzonego wyrafinowania, a moze wychowania, bo duzo klasyki w domu
      sluchamy. Dzis jednak mysle, ze ma to cos wspolnego z nadwrazliwoscia sluchowa,
      po prostu muzyka rozrywkowa jest dla niej chaotyczna. Byla w pewnym okresie
      skierowana na muzykoterapie. Siedzialam na korytarzu i sluchalam fajnego folku.
      A ona w srodku zaciskala zeby i zatykala uszy. Nie dala sie przekonac, ze ta
      muzyka jest fajna. Musiala to uwazac za jakas wyrafinowana torture.
      Dzis Joasia ma szesc lat i wrocilysmy do rehabilitacji - ta wlasciwa skonczyla
      sie, gdy zaczela chodzic. Jednym z elementow tej rehabilitacji jest wlasnie
      odczulanie dotykowe - masaze szczoteczka. Nawet mi o tym wspominano, jak byla
      mala, ale nikt nie powiedzial, jak to robic i jak czesto (a trzeba 6-7 razy
      dziennie).
      A co do autyzmu - od czasu do czasu ten czy inny psycholog stawia hipoteze, ze
      moze powodem jej spolecznych klopotow jestt zespol Aspergera. I potem sie z
      tego wycofuje. Joasia ma raczej wiele zlych doswiadczen z rowiesnikami, po
      prostu jest od nich troche inna i przez swa nadwrazliwosc niejako zmuszona do
      izolacji. I wlasnie na to chcialam ci zwrocic uwage w tym troche przydlugim
      poscie. Rozne objawy, ktore z autyzmem moga sie kojarzyc, moga miec zupelnie
      inne podloze. Mysle tez, ze dobrze, ze jestes czujna - na pewno niczego
      niepokojacego nie przeoczysz. Tylko nie martw sie na zapas.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Hanka



      • zorka7 Re: MOWA - msrtwię się... 26.01.05, 12:45
        Mamoigora - bardzo przepraszam - przeoczyłąm pytanie. Obciążony wywiad to tylko
        konsekwencje wcześniacwa - a więc niska waga urodzeniowa, podawane z początku
        leki itp, itd.

        Hankam... Bardzo serdecznie dziękuję za post...

        To bardzo buduje, gdy jakaś osoba przejmie się tym, co mam do powiedzienia.
        Nieczęsto zdarza się to np. lekarzom - ale życie mnie już do tego przyzwyczaiło
        i na wielkie zainteresowanie z lekarskiej strony przestałam liczyć, zarówno
        jeśli chodzi o moje - wciąż te same - problemy zdrowotne, jak i malucha.

        Byliśmy niedawno u pediatry, dziś rano u neurologa. Nikt cech autyzmu nie widzi.
        Potrząsanie główką pediatra tłumaczy - być może - niedoborem magnezu (w co
        wątpię i nie podaję leku), naurolog nazywa to niewielkim zaburzeniem w
        zachowaniu. Możliwe, ze to po prostu fascynacja nowym ruchem.
        Zobaczymy - mama czuwa... smile
        O mowę też mam się nie martwić - Bartuś zaczął sam chodzić i teraz malteretuje
        nas by zwiedzać z nim świat za jedną rączkę. Wszystko inne, jak zresztą mamy
        potwierdzają, poszło w odstawkę.

        ...Niestety moje macierzyństwo nie jest i pewnie jeszcze długo nie będzie
        spokojne.
        Mam sporo żalu do pana Boga, losu... za to, ze po stracie pierwszego dziecka
        nie dostałam tzw. "taryfy ulgowej", ze wiele problemów można mi było po prostu
        oszczędzić.
        Została "zabrana" mi spokojna ciąza - zamiast tego miałam cykl szpitalnych
        upokorzeń i długie miesiące na szpitalnym łóżku z podsuwaczem obok. Potem
        operacja - tydzień po cc wylądowałam na stole operacyjnym z woreczkiem
        żółciowym.
        Mały urodził się tylko o 10 dni później niż Martynka, leżał na tym samym OIOMie
        co ona, wyglądał tak samo i miał te same problemy - tylko w mniejszej skali.
        Udało mu się cudem. I to jedyny chyba pozytyw.
        Potem zaniedbanie szpitala (wypuścili chorego Bartka do domu) - i szybka
        operacja gdzie indziej, która zagrażała jemu życiu. Przewężenie odźwiernika -
        przy anemii, niedowadze, wadzie serca, bezdechach i powylewowej torbieli w
        główce. Myślałam, ze umrę ze strachu. Miałam taką gorączkę, ze nie mogłam nawet
        pojechać do szpitala i siedzieć przy nim.
        Po 6-u tygodniach operacja przepuklin pachwinowych. Straszne kolki. Mimo ze
        odciągałam pokarm przez 8 miesięcy - tylko laktotem, nawet nocami, nie udało
        się - jego jelita nie były w stanie po prostu... plakałam jak bóbr. Moje
        niejedzenie tez nic nie dało.

        Kolejnej ciązy nie będzie - a jeśli będzie kolejne dziecko - to nie urodzone
        przeze mnie. Kolejny smuteczek zorki.
        Bardzo mi brakuje - i ciązy z uśmiechem, i naturalnego porodu, nawet bólu przy
        porodzie, karmienia piersią, przytulającego się dzieciątka, dla którego z
        początku nie ma innego świata prócz mamy.

        Bardzo przepraszam za te "wylewki" wink - tak mi się zebrało.

        Przeciez powinnam sie cieszyć, czasem myślę, ze to mój obowiązek...
    • mamaigora1 Re: MOWA - msrtwię się... 26.01.05, 13:04
      Zorko,
      na pewno Twoje życie nie jest takie smutne...
      Masz Bartków dwóch...
      Kiedyś jeden z lekarzy poweidział nam, żeby cieszyc się dniem dzisiejszym i nie
      nakręcać się tym co może się zdarzyć (bo jak się ma zdarzyc to i tak się
      zdarzy)...
      Trzeba cieszyc się, że nasze dzieciaki żyją i rozwijaja sie (wprawdzie w swoim
      tempie, które Rodzicom nie zawsze pasuje) i wspierac je w zdobywaniu świata...

      Życzę Ci więcej pogody ducha smile chociaz i mnie samej czasem o to trudno sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka