Dodaj do ulubionych

Wolniej już się nie da

29.01.05, 19:18
Kochane Mamy, mam problem, który wyprowadza mnie już z równowagi (a jestem
ponoć niesłychanie spokojny człowiek). Mój 8-letni syn wszystkie prośby moje
i męża wykonuje w zwolnionym tempie. Tempo to wyrażnie powolnieje, jak wie,
że nam się spieszy. Nie pomagają spokojne rozmowy tłumaczące Mu, że przez to
ociąganie wszyscy mamy kłopoty, nie pomagają prośby, grożby, kary czy
wreszcie nagrody za względne pospieszenie się. Staram się tak wyliczać czas
potrzebny do wykonania przez dzieci poszczególnych czynności, aby nie było
jakiegoś szaleńczego pośpiechu, abyśmy mogli i spokojnie zjeść śniadanie i
porozmawiać, ale nawet gdybym dla Krzysia przewidziała podwójny czas na
zrobienie czegoś tam , to i tak nie zdąrzy. Zawsze się na niego czeka. Co
robić ? Pomóżcie ! Pozdrawiam serdecznie. Ola
Obserwuj wątek
    • jol5.po Re: Wolniej już się nie da 29.01.05, 19:42
      Olu, bo zdaje się, że maluchom czas płynie wolniej. Pewnie sama zauwazyłaś, że im jesteśmy starsi tym szybciej i szybciej wszystko leci. Mi teraz na ten przykład nie uciekaja już dni, ale tygodnie i miesiące.
      Krzyś sobie robi wszystko w swoim tempie. Ja pamiętam, jak potrafiłam wracac długo ze szkoły, trwało i trwało, ale jak ciekawie szło się zagladając do sklepów, ksiegarni, ogladając kamyczki po drodze. Dziecko zyje w innym świecie, wolniejszym. Inna sprawa, że oczywiście często mam problem z ekipą z która wychodzę, żyjącą w innym wolniejszym czasie. I w efekcie... zreszta sama wieszwink
      • mama_kasia Re: Wolniej już się nie da 29.01.05, 19:49
        A pamiętacie taki wiersz Danuty Wawiłow "szybciej szybciej..."
        To właśnie o nas i naszych dzieciach. Jolu, to rzeczywiście tak
        jest, że nam czas płynie szybciej...
    • eleanorrigby Re: Wolniej już się nie da 29.01.05, 19:56
      Jakbym czytała o moim Kubusiu!Mój syn też działa "w zwolnionym tempie",a na
      wszystkie próby "pogonienia" go reaguje oporem i marudzeniem typu: "nienawidzę
      się spieszyć", "nie pośpieszaj mnie" itp.Jest taki od zawsze.Jakie jest wyjście?
      Jeśli to "wolne tempo"jest wynikiem chwilowej przekory,to chyba trzeba po
      prostu przeczekać.Albo zastanowić się,czy syn czegoś Wam w ten sposób nie chce
      przekazać,może podświadomie?
      Jeśli jest wrodzone,tak jak u Kuby, to można:
      a)konsekwentnie z tym walczyć i narażać na konsekwencje,np.nie zdąży się ubrać
      jak gdzieś wychodzimy,zostaje w domu albo nie wychodzimy.Nie zdąży się ubrać
      przed wyjściem do szkoły-wychodzi w piżamie i ubiera się w samochodzie itp.Z
      moich doświadczeń wynika,że to nie zawsze działa,nie zawsze da się
      zastosować,nie zawsze ma się tyle cierpliwości
      b).zaakceptować,że syn ma inne poczucie czasu i planować na wszystko więcej
      czasu.
      To ostatnie ma swoje dobre strony,bo kiedy on pomalutku robi to,o co go
      prosiłaś,Ty masz okazję,żeby zatrzymać się na chwilkę,popatrzeć jak pięknie
      błyszczą w słońcu lodowe sople,posłuchać jak trawa rośnie albo zastanowić się,
      czy naprawdę,koniecznie musisz się tak spieszyć? wink
      Kasia
    • lideczka_27 Re: Wolniej już się nie da 29.01.05, 21:52
      Ola, a może syn ma taki temperament? Moja najstarsza też z tych wolnych i to
      tak "dziwnie", bo pozornie tryska energią (to niestety nadpobudliwość), ale
      ogólnie jest powolna - wolno je (poranną kanapeczkę potrafi molestować 25
      minut...), wolno się ubiera itd. Mój małż ma temperament choleryka, więc stale
      ją pospiesza, a ja się wtedy denerwuję, bo coś mi się zdaje, że to dla niej po
      prostu za dużo... Sama pamiętam, że w dzieciństwie byłam typem flegmatyka (i
      też dotyczyło to codziennych czynności, bo ruchowe zabawy były żywe smile i mama
      stale mi marudziła, stresowała, a ja naprawdę nie mogłam nadążyć. I jakoś teraz
      mi się to przypomina, więc budzę małą wcześniej pół godziny - trudno, mogłaby
      jeszcze troszkę pospać, ale lepsze to niż stresy, że znowu zaliczymy spóźnienie
      do zerówki. Nie wiem ile mają do powiedzenia geny, ponoć jej matka też była
      powolna, więc albo mała z tego wyrośnie, albo jej już zostanie... To prawda, że
      dzieci chyba mają swój własny rytm - teraz potrafię bardzo energicznie i
      dokładnie ogarnąć wiele rzeczy, ale to nie znaczy, że nie bywam powolna, nie
      zamyślam się na kanapie z jedną nogą włożoną w nogawkę rajstop i otwartą
      buzią wink))

      pozdrówki
      lidka
    • romanska.3463 Re: Wolniej już się nie da 31.01.05, 17:33
      Dzięki kochane Mamy, Jakoś mi się lżej zrobiło, a i powolność mojego Krzysia
      przestała mnie tak denerwować. Dziękuję bardzo za wsparcie. Ola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka