romanska.3463
29.01.05, 19:18
Kochane Mamy, mam problem, który wyprowadza mnie już z równowagi (a jestem
ponoć niesłychanie spokojny człowiek). Mój 8-letni syn wszystkie prośby moje
i męża wykonuje w zwolnionym tempie. Tempo to wyrażnie powolnieje, jak wie,
że nam się spieszy. Nie pomagają spokojne rozmowy tłumaczące Mu, że przez to
ociąganie wszyscy mamy kłopoty, nie pomagają prośby, grożby, kary czy
wreszcie nagrody za względne pospieszenie się. Staram się tak wyliczać czas
potrzebny do wykonania przez dzieci poszczególnych czynności, aby nie było
jakiegoś szaleńczego pośpiechu, abyśmy mogli i spokojnie zjeść śniadanie i
porozmawiać, ale nawet gdybym dla Krzysia przewidziała podwójny czas na
zrobienie czegoś tam , to i tak nie zdąrzy. Zawsze się na niego czeka. Co
robić ? Pomóżcie ! Pozdrawiam serdecznie. Ola