Dodaj do ulubionych

SZPROTOKÓŁ (I) Z DN.13.11.2003 W PABIANICACH

    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.7.12.2004 W CYTRYNIE 08.12.04, 13:25
      Obecni: Szprota, HollyGT (później na Palantowej jeszcze Mysza i MoTłoh)
      motta nie budiet :P
      Holly: -Strasznie chuda jesteś.
      Szprota (poirytowana uwagami nt. swojej sylwetki): -Ochujeliście wszyscy jak
      jeden mąż!

      Szprota: -Szowinista!
      Holly: -Nie szowinista, tylko mizogin.

      Szprota: -Gdzie siadamy?
      Holly: -Jak najbliżej ekranu.
      Szprota: -Ale to polski film, nie ma napisów.
      Holly: -W takim razie w drugim rzędzie.

      Mysza (z żeńską apodyktycznością): -Będziesz warował pod drzwiami i słuchał
      okrzyków boleści.
      Szprota: -A co, idziesz się depilować?
      Mysza: -Gorzej. Będę u dentysty.
      MoTłoh (z rozdrażnieniem): -Nie pójdę z tobą do dentysty, zęby mnie bolą.
    • szprota SZPROTOKÓŁ ZBIORCZY Z URODZIN AARDA 12.12.04, 14:54
      11 GRUDNIA, STEREO
      obecni: SzprotAard, Wiedżmun, Holly, Huanita, Huan, Kotbert, Majkel,
      Dova_z_mężem, Kasia, Katastrofa Nadfioletu, Epigon

      K_N (cierpiąc podczas koncertu Nocnej Zmiany Bluesa): -To nie jest blues, to
      jest bóls!

      Aard (racjonalizując fakt wygrania trzeciej nagrody w konkursie Philipa Morrisa,
      którą była benzynowa zapalniczka wobec wygranej przez Majkela drugiej nagrody
      pod postacią rękawic narciarskich): -Rękawiczką nie odpalisz peta!
      Majkel: -Ale odgaszę.

      zaległe_by_Huan: -Czy to jest kościół niezgody?

      [w pewnym momencie Aard i Holly wykonali krótki performęs polegajacy na
      zaciąganiu się tym, co spod pachy]
      Wiedźmun: -Ja nie! Ja się boję!

      Aard (o czymś tam): -...musiałbym być chyba nienormalny! ...zaraz. Przecież ja
      jestem nienormalny!

      12 GRUDNIA W DOJUTRZE
      • szprota SZPROTOKÓŁ ZBIORCZY Z URODZIN AARDA vol.2 12.12.04, 16:47
        [SZPROTOKÓŁ SAM UZNAŁ, ŻE CHCE SIĘ PODZIELIĆ NA DWA DNI ZGODNIE Z WIELOWEKOWĄ
        TAARDYCJĄ]
        w takim razie, ladies und gentlemen,
        emergency pictures™ nieustannie prodly presenteiro
        SZPROTOKÓŁ Z URODZIN AARDA VOL.2
        motto: ZAPALCIE CZARNE SKRĘTY
        © Huan_z_czarnym_markerem

        Obecni: SzprotAard, Aaaaaaaa...nia?, Huan, Wiedźmun, Bartek, Brzoza, Majkel,
        KotBert, Alicja, CallB, Agnieszka, Maciek

        tekst_sprzed_dojutra
        Aard (do jakiejś ♀): -Ładnie pachniesz. Jakis owocowy zapach.
        Jakaś ♀: -Nie, raczej morski.
        Aard: -Aha, owoce morza.

        [w pewnym momencie padł dowcip o nieświeciu. kto nie zna, niech prosi o
        opowiedzenie w realu, bo komizm dowcipu jest fonetyczny]
        Huan: -A w Czarnobylu żyją świecie!

        Brzoza (refleksyjnie): -Nie ma nic bardziej ponurego niż czarno-biały kalejdoskop.

        [w trakcie defaultowego w obecności Aarda karaoke zmiksowano standardowe "Cztery
        łapy" z jakimś motocyklowym songiem traktującym o Harleyu]
        Maciek: -No bo to jest Harley z napędem na cztery łapy.
        Aard: <ROTFL>
        Szprota (znając swoje miejsce): -Śmiałeś się w moją stronę, więc zapiszę.

        Huan (na widok Aarda i Aaaaaa...ni?): -Gołąbki aż po gruch.

        Z CYKLU: NA WĄT Z TYM!
        Paluch i głowa to szkolna wymowa.
        [by Huan ofc]

        ktoś podpowie, jak prowadzić szprotokół z kalamburów i karaoke? :P
        • aard Propozycja 13.12.04, 10:49
          szprota napisała:

          > ktoś podpowie, jak prowadzić szprotokół z kalamburów i karaoke? :P

          Z kalamburów to można tak, żeby przynajmniej notować, jakie było hasło i jak
          ktoś je się starał pokazać. Np. "Kazachstan" pokazany poprzez kazaa,
          a "Boliwia" przez przez ból i drogę w obcołacinnym języku.

          Aczkolwiek wtedy tylko bardzo wybrane kalamburelacje będą zabawne, a żadne nie
          będą śmieszne, więc może ktoś wymyśli lepszy sposób? :-)
    • aard SZPROTOKÓŁ Z DN.11.12.2004 W AARDDOMIE 13.12.04, 10:32
      Obecni: Marta&Regis, Beata&Banan, Alicja&CallB, Mały, Neochuan, Łukasz, Roland,
      Wiedźmun, Aniaard
      Oakazja: szprotkanie górskie-zdjęciowo-slajdowe (był nawet ekran!) powered by
      Mały_polondyńsko-przedargentyński (był to bardziej pretekst niż powód, jak się
      okazało), takoż praecox szprotkaniowy odnośnie aardzich urodzin.
      Also powered by: pyszne ciasta by Ania# & Beata#
      Motto: "Teraz będzie osiemnastki trzaskać" (Wiedźmun o Marcie podczas gry w
      rzutki

      aard (do Beaty):-Ale ładnie pachniesz, tak owocowo.
      Beata:-To jest raczej morski zapach.
      aard:-Aha, owoce morza.

      Chułłan (obserwując z pewnym niepokojem grę w rzutki):-Żeby tylko nie dostać
      ryjkoszetem.

      Regis (takoż podczas gry w rzutki): Napijmy się - mówię o tym od kilku kolejek.

      Chułłan:-Centrum kontroli plotów

      aard (nim jeszcze pokaz slajdów zdołał się rozpocząć, mimo, że już w drugiej
      połowie szprotkania raczej):-Ten ekran trzeba złożyć, bo zajmuje za dużo
      miejsca. Preteksty nie powinny być aż tak ekspansywne.

      Mały(?):-Nalało się pod linoleum.
      Regis(?):-Będziesz mógł zbierać grzyby.
      • yavorius SZPROTOKÓŁ TELEWIZYJNY Z DN.14.12.2004 15.12.04, 12:00
        Obecni: Mażiniak, Yavorius i Telewizorius.

        Teleturniej "Jeden z dziesięciu":
        Prowadzący: - Jakiej narodowości był Sindbad?
        Mażiniak: - Był z Persji.
        Uczestnik: - Z Persji.
        Prowadzący: - Niestety, nie. Sindbad pochodził z Chin.
        Mażiniak (triumfująco): Hi! Źle mu podpowiedziałam!
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.15.12.2004, DEFAULT 16.12.04, 13:00
      Obecni: SzprotAard, KotBert, Huan, b00g13 i Majkel_na_chwilę, poza tem jak
      zwykle qpa_stałych_bywalców including Kaszkadera, Bartucha tudzież Kuzię
      szprotokolanci: Huan, Szprota

      powered by: jesteśmy vulvarni!

      b00g13: -Zrobiłem sobie herbatę z goździkiem.
      Aard: -W butonierce.
      b00g13: -Mniej wiecej.

      b00g13: -Skręt kisz.
      Aard: -Pisz!

      Aard: -Kto był w Ewangelii kiszony?
      Huan: -Święty Łukisz?
      Aard: -Nie! To było ostatnie kiszenie.

      b00g13: -Mam na oku interes...
      Huan: -Dziecko Czarnobyla.

      Aard: -Harbata mocna.
      Huan: -Trzeba było z dna nie brać.

      Huan: -Kanary są w Wenecji.
      b00g13: -W tłamwajach.
      Aard: -Wodnych.

      Michael00: -Ja mogę półsłówkami.
      KotBert: -...uciekł.
      [ktoś wyjawi kontekst?]

      Aard: -Meksyk. Wąż z kozą.
      b00g13: -A me tys?
      Aard: -Ametyst.

      Aard: -Na pochyłą rzekę każda Dova wskoczy.
      b00g13: -Wpłynie.


      [podczas gry w kalambury]
      b00g13: -OK, mamy dupę i mamy różę. Jak to połączyć?
      Szprota: -Róża wiatrów.

      [jw]
      b00g13: -Mamy róż i mamy kwiat.
      Aard: -Nie róż Andziu tego kwiatka.

      b00g13: -Powiedz mi, czy żołnierze mogą mieć OC?
      Aard: -Onuce.

      Z cyklu: NA WĄT Z TYM!
      napiw
      ślim winnik
      freta
      frota
      nora
      tchórzofreta

      [nie wiem kto, o propozycji pójścia do Sphinxa]: -Shoarmageddon!

      Kaszkader: -Przyszedłem do Zawiszy.
      Aard: -...i poległem?


      Aard: -Zawiszą panny sznurem.
      [powered by zrozumienie własnego żartu po dwóch sekundach]


      Aard: -Zawsze, jak łapię stopa, to mówię: my hovercraft is full of eels.
      Szprota: -I biorą?

      Aard: -Chuj się wszędzie zmieści, ale ja mam to w dupie.

      TAKO RZE CHE NEOCHUAN
      -Za rog, może dwa.
      Nim podaż to popytaj.
      Szwedzki stół z Duńczykiem.
      Alpage, Satanas!
      bon a petit - dobre, ale mało
      Alexander - wizjer, który wyprzedził własnego judasza.

      Aard [na widok Szproty dziubdziającej po kartce pełniącej rolę szprotokolarza]:
      -Szprota pisze między wierszami prozą.

      Aard [gdy ktoś mu podsunął wykałaczki]: -Nie, zabierz, bo jestem chory.
    • zamek AUTOSZPROTOKÓŁ Z DN.17.12.2004 NIE W PABIANICACH 17.12.04, 23:33
      bo na parkingu przed Kaskadą.
      Obecni: Mama_Zamka, Zamek
      Z (na widok państwa z siberianem na smyczy): O, proszę, państwo mają husky.
      (idąc dalej trochę) Ale spójrz, sika jak każdy pies. Tylko trochę droższym moczem.
      Mama_Zamka (już nic nie była w stanie powiedzieć) ;D
      PS. Samochwała_w_kącie_stała_mode=ON ;P
    • aard SZPROTOKÓŁ Z DN. 18.12.2004 NA WESELU 22.12.04, 09:47
      Obecni: Marta&Regis (państwo młodzi), Aniaard, Ania&Maciek, DorotyDwie,
      Magda&Bartek oraz qpa_krewnych_i_znajomych_Panstwa_Młodych
      Motta nie budiet. W ogóle szprotokół skromny, ale skoro już powstał, to wrzucić
      trza.

      Dorota S. (podczas gry w Państwa-miasta, roślina na U): -Uwiąd. To jest,
      chciałam powiedzieć, powój!

      Regis (na widok DorotDwóch i aarda grających w państwa-miasta jak na każdej
      przerwie i większości lekcji w ósmej klasie podstawówki): -Stare zboczenia nie
      rdzewieją.

      Maciek (cytując stare acz sugestywne powiedzonko a la znudzony gospodarz):
      -Kawa, herbata, palto?
      aard (po jakimś czasie, na widok pewnej dziewczyny mającej na sali - miast w
      toalecie - problem żołądkowy): -Kawa, herbata, wiadro?
    • szprota NOTADKI SUSZBOWE 22.12.04, 12:56
      obecni: Szprotank, Mysza, MoTłoh
      Szprota: -Na forum cosmo był słynny wątek o tym, jak laska pierdnęła kolesiowi
      prosto w twarz w trakcie seksu oralnego.
      MoTłoh: -Biednemu zawsze wiatr w oczy.

      obecni: Szprota, Zamek
      Zamek: -A kurko glaniaste zbiela się w Ajlon Hols.
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.25.12.2004 W AARDOMIE 27.12.04, 01:25
      Obecni: SzprotAard, b00g13, h8red, Kotbert, Majkel i CallB.

      motto: Smoki mają uszy? Smoki zioną ogniem i mają skrzydła. Zupełnie jak
      podpaski always (c) h8red

      imprezie patronował duch Maginiak, który postanowił wcielić się w Aarda, co dało
      wyraz w obowiązkowym rozlaniu czegoś, gubieniu miseczek od sałatki tudzież
      niesłodzeniu Szprocie kawy mimo wstrząsających blokiem w posadach ryków "DWIE!!!"
      (ukoronowanie imprezy opisane zostanie w swoim czasie)

      okoliczności przyrody: sesja rpg z b00g13m jako MG.

      b00g13: -To, co Aard powiedział, logicznie jest prawdziwe. Dwa człony są
      prawdziwe, jest to alternatywa, zatem jest prawdziwe.
      CallB: -Przepraszam, ale dwa człony nie są dla mnie zadną alternatywą.

      h8red (z wyrzutem do chichoczącej KotBert): -Robisz sobie podśmiechujki, z
      akcentem na chujki.
      Szprota: -Z ust mi to wyjąłeś.

      b00g13 (przy tworzeniu postaci, cieplutko do Hejta, który ustawicznie wrzucał
      nieprzystojne żarty): -Chcesz mieć maniakalne obgryzanie paznokci?

      b00g13 (interpretując nasze pomysły na własne postaci, do Hejta): -Ty jesteś
      niechciane dziecko drwala, bo wiesz, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.
      Szprota: -Pinokio?!

      b00g13 (do Szproty grającej driadą o imieniu Postrach Lazaretu): -Jesteś drewniana.
      Szprota: -Musiałeś to powiedzieć. Ciekawe, co byś wymyślił, gdybym grała elfką.
      Zrobiłbyś ze mnie lesbijkę?

      b00g13: -Coś dużego szeleści w krzakach.
      H8red: -Stado jeży galopujących jak mustangi.
      [w tym momencie zadzwonił telefon Majkela, nie biorącego udziału w sesji. Chwilę
      wcześniej b00g13 wprowadził postać barbarzyńcy Iossy, który posługiwał się
      wyłacznie trzema zdaniami: "Argh!", "Jako ostatni przybędzie Iossa" oraz "Kładź
      się, dziwko".]
      Aard (w stronę Majkela): -Kładź się, dziwko!
      Majkel (zakończywszy rozmowę): -Mama się ucieszy, że wychodzę z depresji.

      b00g13 (powered by kfiatki z sesji): -Widzicie zgliszcza.
      Gracze: -...
      b00g13: -Atakuje was.


      Aard (ostrożnie): -Czy coś przed nami na tej ścieżce wykwita?
      Szprota: -Tak, niebieski kwiat i kolce.

      Aard (grający zniewieściałym elfem Dziuploborem): -Rozpalam swoją podręczną
      pochodnię i schodzę do piwniczki.
      b00g13 (do reszty graczy): -Widzicie, jak wkłada sobie rękę w rozporek i
      poruszając nią rytmicznie schodzi do piwniczki.

      h8red (z naukową dociekliwością): -Czy te sztabki mają kształt prostopadłościanu
      czy są trapezoidami?
      b00g13: -Są trapezoidami.
      h8red (z mądrą miną): -Zajebiście... jak wygląda trapezoid?

      [jesteśmy w nieagresywnych zgliszczach]
      CallB: -Czy są tam jeszcze jakieś niedrewniane elementy, które da się przeszukać?
      b00g13: -Tak, dwa ciała.
      Aard (z niezdrowym zainteresowaniem): -Jakiej płci?
      b00g13: -Jedno męskie.
      CallB: -A drugie?

      [rozpętała się burza, h8reda trzasnął szlag i Aard jako przestawiciel starszej
      rasy, znającej się na leczeniu, zaczyna go uzdrawiać, co polega na miotaniu w
      h8reda ziółkami]
      h8red: -A ja wstaję i śpiewam: "Riders of the storm"...

      h8red: -Dochodzę do siebie.
      b00g13:-Raczej dopełzasz.

      [zostajemy otoczeni przez wilki]
      b00g13: -Widzisz dwa żółte światełka.
      KotBert: -Samochód?

      Aard (pamiętając o wielowiekowej mądrości swej postaci): -Ale ja się znam na prochu!
      b00g13 (pamiętając raczej ziółka ciepane w Hejta): -I to niejednym...

      b00g13: -...i słychać warczenie.
      Szprota: -Warczenie owiec?

      b00g13: -Iossa nachyla się nad tobą i mówi do ciebie czule "kładź się, dziwko".
      Aard (z uciechą): -Kładę się.

      [Dziuplobora w pewnym momencie wcięło]
      Szprota: -Gdzie on polazł?
      h8red: -Schował się pod drzewem.
      Szprota: -Elf?! Metr dziewięćdziesiąt wzrostu?
      h8red (wyjaśniająco): -Skurczybyk.

      [część gry polegała na tym, że MG wypraszał siebie i poszczególnych graczy za
      drzwi, za którymi naszeptywał im do uszu. za którymś razem wyprosił akurat
      Szprotę, która q swemu zdumieniu stwierdziła, że za drzwiami jest mnogo wiele
      więcej dymu niźli w pomieszczeniu, z którego właśnie była wyszła, co nie było
      bynajmniej sytuacją ani defaultową, ani tym bardziej pożądaną. po krótkim
      rekonesansie wyszło na jaw, że duch Maginiak opętał Aarda do tego stopnia, iż
      ten zutylizował pety nie dokonawszy oględzin tychże tudzież kontrolnego
      zagaszenia. efektem było ukoronowanie imprezy.]
      Szprota (zajrzawszy za źródłem dymu pod zlew i zrozumiawszy, co się właśnie
      dokonało, ciągając Aarda za rękaw do kuchni): -Aardzie... lubiłeś swój kosz na
      śmieci?
      [zachęcona tym wstępem reszta towarzystwa również kopnęła się do kuchni]
      Majkel: -Rany, b00g13... fajnie tę grę prowadzisz.

      H8red: -Idę in de szadołs. Mogę?
      b00g13: -Możesz. Co prawda te szadołs są kant dupy potłuc, więc jesteś ukryty
      jak kant dupy.

      [dobiegają nas okrzyki Iossy]
      h8red: -Proponuję zrobić szybki wypad na wschód, bo Iossa nie krzyczał bez
      powodu "Kładź się dziwko".
      Szprota : -Mogę ja. Ruszam pięć kroków na wschód. Coś widzę?
      b00g13: -Nic szczególnego.
      Szprota: -Rozumiem, to samo miejsce, tylko przesunięte o pięć kroków na wschód.

      b00g13: -Arturius podciąga tunikę i biegnie za Iossą. Co robicie?
      Aard: -Biegnę za nim. Ma podkasaną tunikę!
      • aard Super szprotokół 27.12.04, 16:49
        Ale widzę, że nawet Szprota nie zrozumiała głębi mojego imienia :-(
        Ja nie byłem "Dziuplobór" tylko DUPLOBÓR. Duplo - odmiana klocków "Lego" dla
        małych dzieci. Bór - odmiana lasu.
        Howgh!
        • szprota izwini 28.12.04, 11:54
          siedliśta panowie w drugim końcu boru i nie dosłyszałam imienia
    • aard SZPROTOKÓŁ Z DN.31.12.04-2.01.05 W TRZEBNICY 02.01.05, 13:50
      Obecni: Wiedźmoon, Jadzia&Ciołek, Whip, Steq, Marta, Lena z koleżanką,
      Marlena&Czosnek, aard i koopa_znajomych_Wiedźmoona
      Okazja: Sylwester, a szczególnie jego_poprawiny
      Motto: (Wiedźmoon, wychodząc po ran n-ty z kibla rze che): "Szczęśliwi kackup
      nie liczą."

      Steq: -Czemu tam w łazience nie ma ciepłej wody w kranie?
      aard: -W tym drugim jest!

      Wiedźmoon (do Steka skacowanego na maxa): -Jaki film oglądasz?
      Steq: -Z zielonym kółeczkiem.

      aard (obserwując działania wiedźmoona): -Adaś włączył gaz, postawił czajnik
      obok i szczęśluiwy, że woda się gotuje.

      Wiedźmoon: -Jesteś najbliżej, weź aparat do ręki.
      aard: -Który? Mój?
      Wiedźmoon: -Mój! Jesteś najbliżej!

      Whip (świeżo po objawieniu się na imprezie, w zamyśleniu) -Cały czas pamiętałem
      i zapomniałem...

      Ciołek: -Te kanapki się robią miętkie i całkiem mokre, więc niedługo zaczniemy
      je pić.

      Ciołek (z przejęciem): -Wczoraj Wiedźmoon uderzył kobietę z glana w twarz!
      Czosnek (ze spokojem naukowca): -Ale którą?

      aard: -Antomim M. słowa "mieścić się" jest "wsić się".

      Steq (wbiegając do pokoju podekscytowany jak mrówka w połogu): -Whip, whip!
      Wypiłeś już tą herbatę, co ci zrobiłem?
      Whip: -Jeszcze nie, ale dzięki.
      Steq: -To nie pij, bo ją posoliłem!
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.8.01.2005 W BIBLIO 09.01.05, 20:39
      Obecni: SzprotAard, KotBert, Katastrofa_Nadfioletu, Holly, H8red, b00g13 [oraz
      oczywiście qpa stałych bywalców]
      motto: SCHODAMI W DÓŁ, W PRAWO DO KOŃCA ZA WĘGLEM. PO JEDNEJ KSIĄŻCE DLA KAŻDEGO.
      [by H8red & Aard]

      Aard: -Wyruszyłem na spacer po okolicach Retkinii. Bardzo ładne laski.

      Katastrofa Nadfioletu: -Lezy tutaj rozkręcona fajka i powoduje wyrzuty sumienia.
      A to [podniósłszy pudełko z tabaką] nawet leży i powoduje raka.

      Katastrofa Nadfioletu [wobec nader hucznie obchodzonych urodzin lokalu]: -Czeka
      nas tort przeszkód po tych wszystkich torturach.

      Aard [z rzetelną i niekłamaną nostalgią]: -Szkoda, że nie ma Jasia, już byśmy
      wszyscy leżeli pod stołem ze śmiechu.
      K_N [ochoczo]: -Ja mogę się położyć na ochotnika.
      Aard: -To ja mogę być ochotnikiem.
      H8red [powered by świąteczna sesja u Aarda]: -Kładź się, dziwko!
      • neochuan Re: SZPROTOKÓŁ Z DN.8.01.2005 W BIBLIO 09.01.05, 20:44
        szprota napisała:

        > Obecni: SzprotAard, KotBert, Katastrofa_Nadfioletu, Holly, H8red, b00g13 [oraz
        > oczywiście qpa stałych bywalców]

        > Aard [z rzetelną i niekłamaną nostalgią]: -Szkoda, że nie ma Jasia, już byśmy
        > wszyscy leżeli pod stołem ze śmiechu.

        Nieobecni: Jaś
        [a przynajmniej tak mi mówi logika]
      • aard To ja dorzucę z dalszej częście wieczoRU 09.01.05, 22:01
        A właściwie to niezupełnie RU, bo wszyscy się rozleźli jak stara skarpeta i
        został
        aard, który wybrawszy się Kaliskiej spotkał Marcina (qmpla z dawnych lat) z
        Anią (której wcześniej nie znał).

        Marcin (tonem usprawiedliwienia, oddając aardowi jego skręta, którego był
        popalał, kiedy aard oddawał się z Anią gorącym tańcom): -Podtrzymywałem ogień.
        aard (puszczając rękę Ani): -Ja też.
        • lolik2 Aardzie, Aardzie... 09.01.05, 22:03
          Ty lodołamaczu ;)
          • aard Jak powiedział innowierca 09.01.05, 22:21
            lepiej łamać lód niż serca :p
    • neochuan TADKA SŁUŻBOWA Z ZEBRANIA KATEDRY W DN. 10.01.2005 10.01.05, 15:10
      szef tadeusz [nachalnie szukający jelenia, który by przygotowował referat i go
      wygłosił, reprezentując naszą katedrę na jakiejś konferencji na temat zupełnie
      nie związany z żadną pracą realizowaną w katedrze]: Może ktoś się chociaż
      ociera [w znaczeniu: o temat]?
      wszyscy [udając, że szukają czegoś pod stołem]: ciche, ale zdecydowane rotfl
      szef tadeusz [nie kojarząc, że coś nie tak powiedział, zatrzymawszy wzrok na
      koleżance kasi]: może pani?
      koleżanka kasia: ale ja już z natury jestem nieśmiała!

      koleżanka honorata [prezentująca temat i plan swojej pracy]: w temacie
      jest 'województwo łódzkie', a w jednym z punktów planu jest 'region łódzki',
      tak więc muszę przeprosić, że się wkradła kaczka!
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.13.01.2005 W STEREO 14.01.05, 02:03
      Obecni: SzprotAard, Kotbert, H8red, Huan, Uerbe, Piana Złudzeń w składzie:
      Holly, Ida, Matic, Julo, Spinio, Marrrek; Asha, Gosha, Kovala, Wiedźma,
      orszak_wielbicieli_Idy
      Motto: -Patrz, ile ludzi się spóźniło... wszyscy!
      [by Spinio rozglądający się po pustej sali na godzinę przed koncertem]

      REDNACZYZM VS SZPROTOKOLIZM
      Pociągi mają niezła jazdę
      W TikTaku była Ciota Klota
      A jakie masz dzwony w komorze?

      Aard: -Dawno nowego zwierzątka Borga nie było.
      Szprota: -Jak to, ostatnio był knur.
      Aard: -A, to Holly.
      Uerbe: -Alkoholik?
      Huan [powered by wąt]: -Nie alkoholik tylko alkohol!

      Huan (niepewnie do Hejta): -Słuchaj, czy ty jesteś...?
      Szprota (z głębokim przekonaniem): -On jest.
      Huan: -Chciałem się upewnić.

      [nie_wiem_kto]: -Serwer pod Paryżem.

      Aard: -Wpadłem na to, jak przetłumaczyć "full of zasadzkas". Tricky!
      Huan: -Tryki? Aha, nie zrozumiałem, bo to był język owcy.
      H8red: -A ja i tak wolę wyrażenie "full of zasadzkas" - jest bardziej po angielsku!

      Huan&Ółr: -Kurczak z brodni i z curry.

      Huan: -Jak się nazywa perkusista?
      Szprota: -Spinio.
      Huan: -Bo ja znam jednego Pinia.
      Szprota: -Może bracia?
      Huan: -Tak, syjamscy, tylko rozrośnięci.
      • h8red Jaka fajna sygnaturka :))) [nico] 14.01.05, 08:38

        • szprota Hejcik, na FoFFMa z tym ;p [nic tylko ładny sig] 14.01.05, 11:58

          • neochuan [nic tylko ładny s 14.01.05, 12:26
            szprota napisała:

            >
            • h8red Właśnie wpadłem pod biurko ze śmiechu [ni] 14.01.05, 12:34

    • szprota INFORMACJE ZWROTNE Z DZIAŁU TECHNICZNEGO 14.01.05, 16:13
      Instalacja abonencka pogryziona przez psa

      Poprawiono styki. Kabel do lesniczówki byl jeszcze porwany przez strzaly ze
      srutu.

      Przerwa byla u klienta, przerwana linia podczas zmiany wykladziny.

      w puszce kablowej byl slimak który powodowal zwarcie.

      Podczas uscislania informacji okazalo sie, ze 3 slupy zostaly przewrócone
      przez wlasciciela pola w celu ulatwienia pracy kombajnem zbozowym.
      powiadomiono Policje.

      KLIENT MÓWI, ZE LACZE PADALO W CZASIE DESZCZU, DLATEGO NIE ZAMYKA ZGLOSZENIA
      DO NAJBLIZSZEGO DESZCZU
      • uerbe Re: INFORMACJE ZWROTNE Z DZIAŁU TECHNICZNEGO 14.01.05, 19:37
        szprota donosi:

        > w puszce kablowej byl slimak ...

        szatan?
      • yavorius EKHM!!!!! 17.01.05, 08:17
        A może jakieś "sent by Yavor", hę? :-p
        • szprota A nie napisałam? miałam napisać [przepraszam] 22.01.05, 12:12

    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.14.01.2005 NA TRENINGU 16.01.05, 20:56
      Obecni: Paweł-Strzałka, Szprota, Holly, Sawa, Klaudia (?), Gorrim, Kasia,
      Michał, Kriss
      okoliczności: trening łuczniczy
      Szprota (zaskoczona szprotkaniem Pawła-Strzałki): -Alez ta Łódź to wiocha!
      Michał: -No, takie melagopolis.

      Kriss: -W przyszyły weekend przyjeżdża Częstogniew z Bielska.
      Szprota: -Z krucjatą kurtuazyjną?
    • szprota NOTATKA SŁUŻBOWA Z 15.01.2005 Z ALEMANII 16.01.05, 20:59
      Obecni: Szprota, Holly, Sawa, Kasia, Klaudia, Gorrim, Michał
      Michał [powered by GDZIE JEST KURWA ŚNIEG]: -Jeżeli ta zima ma nadal tak
      postępować, że się cofa...
    • szprotaard SZPROTOKÓŁ Z POTruJNYCH URODZIN (W) IRON HORSE 17.01.05, 09:55
      Obecni: SzprotAard, Holly, KotRed, Huan oraz Monika i Kuba, którzy zarezerwowali
      stolik, przy którym usiedliśmy i nie mieli pretensji, że przy nim siedzimy
      all powered by dowcip © Huan:
      Przychodzi Keri do Majkela.
      -Ha!
      -Eh...
      oraz koncert Sensual Explosion

      Huan: -Piosenka o miłości do kości: łapy, łapy, cztery łapy.
      Aard: -Z czym do kości?

      któryś_z_muzyków: -Czy są stringi basowe?
      Huan: -Dla mężczyzn?

      Aard (w trakcie introdukcji towarzystwa Monice): -Ja jestem po finansach...
      Huan (z goryczą): -Ja też już jestem po finansach.

      Huan (wobec faktu, że cokolwiek powie, Szprota zaraz notuje): -Starajcie się
      bardziej, szprotokoły schodzą na Huany.

      Aard (wyniośle): -Ja wykonuję stały performance polegający na założeniu prawej
      nogi na lewą.
      Huan (troskliwie): -Nie mylą ci się? Nie męczy cię to?
      Aard (z namysłem): -Wiesz, jak już założę, to przyjmuję założenie, że nie.

      Aard: -Dzisiaj policzyłem, ile jest kobiet na świecie.
      Holly (tonem naukowca): -Połowa.
      Aard: -...i ile z nich ma szanse być moim ideałem.
      Szprota (zjadliwie): -Jak wyżej.
      Aard: -I my wyszło, że dokładnie 47 i pół kobiety. Najbardziej intryguje mnie to
      pół.

      [na poprzednim szprotkaniu z okazji koncertu Piany Złudzeń Huanu udało się
      wykonać performance: wyczekał moment, gdy muzycy przestali grać i z całego serca
      ryknął śpiewnie: -Ogórek!]
      Szprota (wobec Huana usiłującego powtórzyć performance): -Ogórek jest
      jednorazowy, w przeciwieństwie do chleba.
      Huan: -Ogórek jest jak król - obieralny.

      Huan: -Worna erekcja.

      Huan: -Podobno niedźwiedzie brunatne się w Tatrach obudziły.
      Szprota: -Ale teraz jest zimno.
      Huan: -No, bo jest ciepło.

      Huan (paląc się do akompaniowania Sensualom na organkach nastrojonych w C):
      -Jaka to tonacja?
      Aard: -E-dur.
      Huan (dmuchnąwszy kilkakrotnie w harmonijkę): -E. Może C-dur?

      (Była mowa o komisjach śledczych)
      aard: -Powariowali z tymi komisjami.
      Huan: -Nasza komisja przesłucha waszą komisję.
      Aard: -Comission.
      H8: -Let’s comission a suicide.

      Aard: -Syr-Daria
      Huan: -Amu-Daria
      Aard: -Wołga
      Huan: -Oka-Ryna
      Aard: -Łyna! (po chwili, nucąc) Łynie, Wisła Łynie po polskiej kłainie...

      Huan: -Nałysz, Papież i Łupież

      Z cyklu: na Geograficzną Grę z tym Iron Horse przedstawia Postałą Część
      Szprotkołu (UWAGA: trafność niektórych tłumaczeń może ujawnić się
      niespodziewanie po wypowiedzeniu nazwy obiektu na głos):
      -rzeka na Ł: Eufrat
      -rzeka, która robi najlepiej: Dunaj
      -rzeka, że wszyscy są za: Olza
      -rzeka kobieca: Niemen
      -rzeka – papuga w liceum: Loara
      -rzeka Francisco: San
      -rzeka ponaglająca: Pilica
      -jezioro broniące się przed Srootootoo: Micin-gun
      -jezioro plotące androny o kupach: Bajkał
      -góry absolutnie prawdziwe: Beskid
      -państwo pokazujące lesbijki: Lesotho
      -idealny stan: Nevada
      -miasto wzywające do snu: Honolulu
      -miasto, gdzie Chińczykowi wolno: Limoges
      -miasto-żebro Adama: Genewa
      -dwuliterowy archipelag: φg
      -miasto zastępujące pewien taniec: Polkowice
      -Jena po angielsku: Eaton
      -miasto starzejących się kotwic: Anchorage
      -miasto, w którym konsumuje Ryszard: Jerycho
      -miasto witające się z mydłem: Hajfa
      -miasto, którym się zachwycają jelenie: Łańcut
      -miasto: świnie w kościele, ale nie wiadomo którym: Kwidzyn
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN. 20.01.2005 W MIESZCZAŃSKIEJ 21.01.05, 00:08
      Obecni: SzprotAard, HollyGT aka Moostank, Eyemakk aka Blq, Aric, Kitana,
      Paweł-Strzałka, Kamila

      Eyemakk (w trakcie rozmowy o pracy Aarda): -Ale mówiłeś, że jakaś laska jest
      synem kogoś...?

      Aard: -Swędzi mnie nos z lewej strony. Na co to? Na złość czy na chlanie?
      Szprota: -Na miłość.
      Aard (łaskawie): -Może być. Chociaż wolałbym na chlanie.

      Aric (?): -Więc mają teraz tę knajpę i nic tylko chleją.
      Eyemakk: -No, a co mają robić Kaktus z Grzybkiem?

      Aard: -Nie znam, bo bym poznał.

      Holly (w trakcie dyskusji o trawie): -Rzuciłem palenie.
      Aric: -I gdzie leży?
      Holly: -U dilera.
      Aard: -Odłogiem.

      Aric: -Zagraliśmy w achronologicznej kolejności. Najpierw kawałki najstarsze,
      później średnie...
      Aard (złośliwie): -... i najgorsze.
      Aric (jeszcze złośliwiej): -A pamiętasz, kiedy śpiewałeś?

      Aric: -Mamy farta do mieszkania nad knajpami.
      Eyemakk (z zawiścią): -To fajnie macie. Ja cały czas mieszkam nad aptekami i
      ciągle są remonty.

      Kitana: -Odwiedzacie jutro jakieś babcie?
      Holly (sarkastycznie): -Problem polega na tym, że nie mam żadnej babci.
      Aric (nad wyraz trzeźwo): -To nie jest problem. To jest tylko trochę smutne.

      Aard (wróciwszy z baru): -Ale się człowiek stechnicyzował. W TV grali tarantelę,
      a ja myślałem, że komuś komórka dzwoni.
      Aric: -Co to jest tarantela?
      Aard: -Taka melodyjka [tu prezentacja gwizdana]
      Aric: -A, taka jak w komórce.

      Aric: -Co ty robisz na wsi?
      Holly (defaultowo sarkastycznie): -Uszczęśliwiam swoją mamusię.

      Niedaleko pada Tym od Tuwima.

      Aric: -Zagrajmy w rzutki.
      Aard: -Ale stolik tam siedzi.

      Kamila (z dumą): -Karmiłam żyrafę w zoo.
      Holly: -Jak ci się to udało?!

      Kamila (kończąć opowieść o zdrowo szalonej imprezie, nostalgicznie): -...tak to
      jest, jak się ma szesnaście lat.
      Paweł-Strzałka (taktownie): -Tutaj niektórzy pod trzydziestkę podchodzą.
      Aard: -Ja nie wyglądam!
      Szprota: -Ja się nie czuję!
      Holly: -A ja mam to w dupie!

      Kamila (uroczyście): -Chciałam wam podziękować.
      wszyscy: -?????
      Kamila: -Dzięki wam nie muszę wychodzić z psem.
      wszyscy: -...
      Kamila: -...nie wytrzymał.

      Kamila: -Mój dentysta zawsze mawia: "uśmiechnij się, jutro możesz nie mieć zębów".
      Aard: -Tak wypada.

      wieczór został zakończony performancem w wykonaniu Kamili, która zerwała się od
      stolika, podeszła do skądinąd apetycznej czarnulki siedzącej w drugim końcu
      sali, naszeptała jej do ucha, na co naszeptywana zareagowała wyraźnie oburzonym:
      -Nie! Nie ma mowy!
      Kamila nie nalegała, z bardzo zadowoloną miną (tak jakby spełniła jakiś nie
      cierpiący zwłoki obowiązek) wróciła do nas i obwieściła: -Możemy iść.
      • pawel-strzalka Re: SZPROTOKÓŁ Z DN. 20.01.2005 W MIESZCZAŃSKIEJ 21.01.05, 00:27
        szprota zauważyła że:

        > wieczór został zakończony performancem w wykonaniu Kamili, która zerwała się
        od
        > stolika, podeszła do skądinąd apetycznej czarnulki siedzącej w drugim końcu
        > sali, naszeptała jej do ucha, na co naszeptywana zareagowała wyraźnie
        oburzonym
        > :
        > -Nie! Nie ma mowy!
        > Kamila nie nalegała, z bardzo zadowoloną miną (tak jakby spełniła jakiś nie
        > cierpiący zwłoki obowiązek) wróciła do nas i obwieściła: -Możemy iść.


        jednakowoż nie zauważyła, że zanim Kamila wróciła do nas, ucałowała apetyczną
        czarnulkę prosto w usta dwukrotnie :]
        • blq Re: SZPROTOKÓŁ Z DN. 20.01.2005 W MIESZCZAŃSKIEJ 22.01.05, 00:11
          > jednakowoż nie zauważyła, że zanim Kamila wróciła do nas, ucałowała apetyczną
          > czarnulkę prosto w usta dwukrotnie :]

          Fajne. Namawiam moja dziewczyne do takich czynow i jakos sie nie chce przekonać.
          A szkoda.... Z drugiej strony jakos apetycznych czarnulek brak - mimo ze oboje
          szukamy
    • aard SZPROTOKÓŁ Z DN.22/23.01.2005 U MOOSTANKA 23.01.05, 09:53
      Obecni: Jola&Michał, Szprotard, Moostank, Michael00

      aard: -Ostatnim nałogiem, który mi został jest guma do żucia
      Michał: -Musisz używać Nicorette.

      Szprota: -Ale się zaczerwieniłeś.
      aard: -I to jest piękne.
      Szprota: -Abstrahując od tego, jak wyglądasz, to tak.

      Michael (kończąc rozmowę telefoniczną): -"Wysyłam radiowóz". Gdzie ja zadzwoniłem?!

      Michał (oglądając ognistą scenę erotyczną w TV): -Daj mi jabłko, muszę się w coś
      wgryźć!

      Na imprezie pozostali już tylko Jola&Michał, Moostank i aard:
      aard (do Joli i Michała): -Śpicie tu?
      Michał (niepewnie): -No chyba, nie wiem. A wy gdzie?
      • szprota suplement 23.01.05, 14:30
        Szprota (do rozanielonego Aarda, mizianego po uszku przez Moostanka, z dużą dozą
        ciepełka w głosie): -Kładź się, dziwko.
    • aard SZPROTOKÓŁ Z DN.27.01.2005 GŁÓWNIE W CARRE LAUNA 28.01.05, 12:01
      Obecni: Pani_w_tramwaju_po_drodze, Kamilaard, Paweł-Strzałka oraz mnóstwo
      krewnych znajomych Kamili, a także Pani_w_budce_z_Yemami, klienci_tejże
      Okazja: urodziny tejże.
      Motto: "Sex instructor (first lesson free), so buy this woman a beer!" (c) by
      Monika na koszulce_prezentowej
      Powered by: świeżo malowany stół, przy którym siedzieliśmy

      Pani_w_tramwaju_po_drodze (usiłując na ślepo włożyć bilet do kasownika, stojąc
      ZA tymże): -Nie mogę trafić.
      aard (jeszcze spokojnie): -Niżej.
      Pani_w_tramwaju_po_drodze (trafiwszy, ale nie mogąc skasować): -Nie chce mi
      wejść.
      aard (ze zniecierpliwieniem): -Głębiej!
      Pani_w_tramwaju_po_drodze (bezradnie): -Może mi pan włożyć?

      aard (wręczywszy Jubilatce prezent w postaci qbka z żartem rysunkowym z
      pingwinem w roli głównej): -To część prezentu, ale to małe piwo - reszta w
      drodze.
      Paweł-Strzałka: -Bocian?

      aard (do Kamili, nadal rozemocjonowany swoim prezentem jak mrówka w połogu): -
      Wiesz co? Oni nie mieli normalnych pingwinów, tylko same popieprzone.

      aard (opowiadając swe onegdajsze przeżycia podczas tańca do kawałka "Smack my
      bitch up"): -Dusza uleciała z ciała, a ciało zapierdalało.

      Klienci_tejże (do Pani_w_budce_z_Yemami zajętej nakładaniem dla
      Pawła_Strzałki): -Obsłuży nas pani?
      Pani_w_budce_z_Yemami (zjadliwie): -Nogami?
      Kliencie_tejże (na luzie): -Może być siusiakiem, jak pani chce.
      Skończyło się na tym, że obrażona Pani_w_budce_z_Yemami klientów niczym nie
      obsłużyła.
      • lolik2 co to znaczy "z Yemami"??? 28.01.05, 12:47
        • neochuan Re: co to znaczy "z Yemami"??? 28.01.05, 12:52
          to jest taka łódzka potrawa regionalna. z tego wynika.
          coś jak kanapka zapiekła na ciepło ze środkiem wypełnionym parówką.
          nigdzie takich nie robią!
          • pawel-strzalka Re: co to znaczy "z Yemami"??? 28.01.05, 13:14
            i nigdzie nie robią ich siusiakiem, wczoraj niezwykle trudne pytania: -groszek,
            kukurydza, pomidor? -ogórek kiszony, konserwowy? wprawiły mnie w spazmy
            śmiechu, no i jeszcze ten okrzyk niezadowolonego klienta: -kurwaaaaaaa!, który
            rozległ się na całej ulicy... :)
          • lolik2 Re: co to znaczy "z Yemami"??? 28.01.05, 13:19
            czyli hotdog z chleba? :)
            • szprota Re: co to znaczy "z Yemami"??? 28.01.05, 13:41
              taka kanapka z chlebem na ciepło i z dodatkową ankietą gratis
              • aard szprotesso, LOL! 28.01.05, 16:56
                Wczoraj Olo chciał nawet dzwonić do Przyjaciela :-)
    • neochuan MAŁYSZOKÓŁ SZARANOWY Z DN. 30.01. W TVP1 30.01.05, 16:04
      powered by: 'tylne wiaterki' (polo koktajner)

      obecni (w odsłuchu): włodzio szaranowicz, a polo tajner

      wsz: norwegowie znają się na atmosferze
      wsz: jeszcze niedawno uprawiał kombinację norweską, a teraz proszę państwa
      bachleda
      at (o drugim skoku roberta matei): może nie być zadowolony z odległości, ale
      skok może być
      wsz: (o nienoszącym czapki trenerze francuzów i jego łysinie): mimo minus
      dwudziestu twardo eksponuje swoją męskość!
      • kij_golfowy Re: MAŁYSZOKÓŁ SZARANOWY Z DN. 30.01. W TVP1 31.01.05, 00:17
        > wsz: (o nienoszącym czapki trenerze francuzów i jego łysinie): mimo minus
        > dwudziestu twardo eksponuje swoją męskość!
        >
        hehehhee
        a dzis był komentarz:
        "no dzisiaj trener postanowił sie troche rozgrzać i założył okulary" (miał je
        na czole)
        lol. lol, na lolu, kijem lolowany :D
      • neochuan MAŁYSZOKÓŁ SZARANOWY Z DN. 11.02. W TVP1 11.02.05, 17:58
        powered by: 'tylne wiaterki' (polo koktajner)

        obecni (w odsłuchu): włodzio szaranowicz, a polo tajner

        wsz [o nowej skoczni bez towarzyszącej zazwyczaj skoczniom infrastruktury]:
        goła skocznia ładna.

        wsz [o skoku]: skok poprawny, ale niedobry.

        wsz [o fińskim skoczku mattim hautamaekim]: fiński skoczek hauma... hauma...
        hauma! haumateki.
    • szprotaard SZPROTOKÓŁ Z URODZIN MAJKELA W BIBLIO 30.01.05, 23:17
      Obecni: SzprotAard, Holly, Huanita, Huan, b00g13, znajomi B00g13go, Grey,
      znajomi Greya i oczywiście Majkel
      motto: "Śpiewajcie, bo pomyślę, że się źle bawicie!" (c) Majkel
      powered by Nie jestem w stanie, ale zapłacę! (c) Majkel

      Huan: -Kolorowe ciapki. Nagroda dla pantoflarza.

      Majkel: -Proponuję, żebyśmy się mną zajęli.
      Aard (przytuliwszy Majkela): -Ale drapiesz. Czy ja też tak drapię? I dlaczego
      pytam o to Holly'ego?
      Szprota (z dąsem): -Właśnie! W tym towarzystwie ja jestem najbardziej miarodajna.
      b00g13 (złowieszczo): -Ale to ja znam odpowiedź.

      Aard: -Ona coś w sobie ma, że jest niewyjęta.

      b00g13 (śmiertelnie poważnie): -Nie, jestem z gitarą, nie piję do dna.

      b00g13: -Te linie na morzu, gdzie jest najwięcej zgonów, to są izotopy.

      Huan & Grey: -C-dur. G-dur. D-dur.
      Aard: -Dzierżbór!

      b00g13 (z oburzeniem do Aarda dosączającego herbatkę porzuconą przez Huanitę):
      -To nie są twoje resztki!

      Huan (wykonując jednocześnie gest podawania palców manikiurzystce): -Szproto,
      masz może pilniczek do paznokci?
      Majkel: -Ale u rąk czy u nóg?

      Huan (zniecierpliwiony): -Gdzie ta pizza?
      Szprota: -Będzie przy barze.
      b00g13 (nadal złowieszczo): -Byleby Majkel przy tym był.
      Huan: -Przy płaceniu, nie przy jedzeniu.
      b00g13: -Gdybyśmy nie czekali na pizzę, powiedziałbym, że z ust mi to wyjąłeś.

      Holly: -Miałem to na końcu języka!
      b00g13 (pękając z dumy): -Ale to ja to wyplułem.

      Huan: -Wielki beł, mały bełt, Bełtyk!


      Z CYKLU GEOGRA*
      ==jeśli nie podano inaczej, kategorią jest miasto/ państwo==
      1) Grecka litera żeńska cebula.
      Grey (ze zmarszczoną brwią): -Ta żeńska cebula mnie niepokoi.
      b00g13: -Zajmiemy się żeńską cebulą zaraz po greckiej literze.

      2) Kategoria: stacja
      Murzynek i kontrowersyjna odmiana rocka.
      Grey (już po rozwiązaniu zagadki przez Szprotę): -Kali kocha Kaliska!

      3) Uderzaj bardzo zdrobnioną Izę.
      Grey (z nagła ucieszony): -Bardzo chętnie!

      4) zwierzę mityczne i nie.
      Grey: -Hydrant.

      5)Grecki poeta z wadą wymowy.
      Grey: -Plafon.

      6) Kategoria: zwierzę.
      Mężczyzna pozbawiony pestek.
      Szprota: -Gronostaj.

      7) Kategoria: księżyc.
      Hasło: Bo tak!
      Holly: -Miesiączka.

      Urodziny urozmaicił b00g13 wykonaniem preformance'u polegającego na nadzianiu na
      się futrzanej czapy i zanuceniu głosem stentorowym: -Ma-i-a-hee! Ma-i-a-haa!
      ==
      *rozwiązania w następnym odcinku :)
      • neochuan Re: SZPROTOKÓŁ Z URODZIN MAJKELA W BIBLIO 30.01.05, 23:25
        szprotaard napisała:

        > Obecni: SzprotAard, Holly, Huanita, Huan, b00g13, znajomi B00g13go, Grey,
        > znajomi Greya i oczywiście Majkel

        jak to dobrze, że keridwen to znajoma greya (chyba: graya??), albo tego, no,
        boogi13ego! bo by Jej nie było, a tak... :P
        • szprota sorka 31.01.05, 00:09
          Keri, kurczę blade, wymieniłam cię przed b00g13m, gdzieś ty się wycięła?
          • neochuan Re: sorka 31.01.05, 00:13
            szprota napisała:

            > Keri, kurczę blade, wymieniłam cię przed b00g13m

            hehe - na kogo wymieniłaś? ;)
            boogi - strzeż się - jesteś następny do wymiany!
            • b00g13 Re: sorka 20.02.05, 21:31
              Dobrze, że tego nie przeczytałem, bo bym się mógł wystraszyć.
              • neochuan Re: sorka 20.02.05, 21:33
                :-O !!!
    • szprotaard SZPROTOKÓŁ Z POPRAWIN URODZIN MAJKELA W AARDOMIE 30.01.05, 23:29
      Obecni: SzprotAard, Holly, Majkel
      motto: -To za dużo powiedziane! (c) Aard

      geneza motta:
      Aard: -Przypomniał mi się kumpel z liceum, kiedy to pojechaliśmy na szkolną
      wycieczkę i pił na niej alkohol tak jak wszyscy, chociaż wszyscy to trochę za
      dużo powiedziane, bo oprócz mnie i jeszcze paru osób, w każdym razie znacząca
      większość, chociaż większość to trochę za dużo powiedziane, ponieważ nie było
      całej klasy, więc może rzucająca się w oczy połowa, chociaż to trochę za dużo
      powiedziane, bo jednak się z tym kryli...
      Szprota: -Za dużo mówisz.

      Aard: [zaciekle ocierając usta]: -Cały czas mam wrażenie, że mi włoski od
      rękawiczek osiadają na ustach.
      Szprota: -Widocznie to włosy fantomowe.

      Holly (wpatrując się w krówkę na szprotokolarzu): -Zabierz tego robala ode mnie!
      Aard: -To jest, kurwa, prezent ode mnie!
      Holly: -No ale sam zobacz. Tu ma tułów, a tu nogi.
      Aard: -Faktycznie! Ale ma o cztery łapy za mało.

      Holly (in statu disputandum): -Jeśli kopniesz kogoś w dupę, to oczekujesz, że
      ten ktoś nadstawi drugą dupę?

      Aard (notując):-...I'm trying 2B myself...(do Szproty) yourself, przepraszam.
      • aard Szprotokół dośc ubogi... 31.01.05, 09:59
        widać, że się cholernie poważna dyskusja przytrafiła.
        Majkelu :*
        • szprota poważna to trochę za dużo powiedziane 01.02.05, 01:52
          ale zgadzam się, że Majkelu :*
    • szprotaard SZPROTOKÓŁ Z DN.4.02.2005 W BIBLIO 05.02.05, 14:33
      4.02.2005 w Biblio
      Obecni: SzprotAard, Michael00, Kamilka, Holly aka Moostank, Paweł-Strzałka,
      Huan, Kaszkader, Keltoi, Carrel, b00g13, chwilowo Thomas i HuBar.
      motto: "Jestem pijany, ale nie bierz tego do siebie"
      [by Majkel do Szproty]

      powered by ukryte za gablotą kredki w biblio

      do podejrzenia tutaj

      Keltoi: -Po jakiej płaszczyźnie się poruszasz?
      Huan: -Ja już jestem rozpłaszczony.
      Keltoi: -A co cię tak rozpłaszczyło?
      Huan: -Szatniarz.

      Huan: -Jak się nazywał Tata Muminka jak jeszcze nie był tatą?
      Carrel: -Prawiczek Muminka.
      Huan: -A mama to lewiczka.

      Carrel (głosem Golluma do Keltoi): -Yesh, my mashter.
      Keltoi: -Nie rozumiem, czemu ludzie mówią, że mam dominującą osobowość.

      Carrel: -Jak już nie wiadomo, co powiedzieć o urodzie kobiety, to zawsze można
      powiedzieć, że jest interesująca.
      Keltoi: -Tak mówią tylko lenie. Zawsze można znaleźć w kobiecie coś pięknego.
      Carrel: -Masz piękne dziury w nosie.

      Aard: -Ja skiernia, a ty?
      Szprota: -Nie widzę.

      Aard (nucąc): -Nałóż czapkę skinie...
      Paweł-Strzałka (jw.): -Zielony ma garniturek...

      Carrel (na widok Moostanka, któremu trzy osoby naraz usiłują przypalić
      papierosa): -...Jak dobrze być kobietą...

      Carrel (uwodzicielsko): -Masz ochotę pomamlać, bejbe?

      Aard (zapewne w odpowiedzi na pytanie, skąd się zna ze Szprotą i Moostankiem):
      -Lata, lata, cztery lata, liceum ogólnokształcące.
      Moostank (tknięty przeczuciem): -Za rok, może dwa...

      Aard (do Majkela przymierzającego okulary Moostanka): -Wyglądasz zajebiście.
      Majkel: -Ale wy dużo gorzej...

      Carrel (w natchnieniu nad popielniczką): -Widzimy tutaj przykład typowego kultu
      ceramiki czarnej, charakterystycznego dla I poł. XXI w. Jego przekaz źródłowy
      nie został jeszcze całkowicie udowodniony, ale wiadomo, że ma coś wspólneg z
      kultem Cthulu oraz tzw. kultem Utopia.

      Keltoi (w trakcie dyskusji o rpg): -B00g13 gra w kości?

      Majkel: -Jak widzicie, można się świetnie bawić przy jednym małym piwie!
      [wypijając siódmego wściekłego psa]

      Paweł-Strzałka: -A ja wolę moją mamę!
      Aard: -Kompleks Edypa.
      Huan: -E. Górniak ma kompleks Edyta!

      Moostank: -Orionie Tichy!

      b00g13 (tłumacząc się przed Majkelem): -Ja jestem ostro wcięty.
      Huan (inspired by Keltoi): -O, mówią o akapitach.

      b00g13 (mając śpiewającego Aarda za plecami): -Nie potrafię tak, jak czuję czyjś
      wzwód na łopatkach!

      all (delektując się plejlistą): -GŁOŚNIEJ!!!!!
      ochroniarz (to all): -Możecie ciszej?

      Huan (żałośliwie): -Kurcz z rodzynem...
      Majkel (wkurzony, że mu przerwano): -Spierdalaj!

      REDNACZYZM VS SZPROTOKOLIZM ALBO ZE SŁOWOTOKU AARDA
      (o "Sabotage" Beastie Boys): -Innych akordów nie ma, ale i tak jest zajebiście!
      Jan Miód a Jerzy Brał.
      (o Kaszkaderze): -Jego facet nie chce dopuścić, bo go złapał na ściąganiu.
      Chrześcijański stosunek do AIDS: there is no AIDS.

      Z CYKLU: A HUAN POWIEDZIAŁ...
      (do Moostanka szturchającego strzałami elegancko ułożony stosik monet): -Chcesz
      odwalić orła czy całą reszkę?
      Prozac. Poezja życia.
      Ł Fratrze. Ty gryź, a ja poczywam.
      NeoJurand ze Spychaardowa.
      Najbardziej znana Poznanianka: Brytnej z Pyrs.
      Smażone ziemnie z keczem.
      Krtko, ale trściwie.
      Mucha tsu tsu nami nie wpływa.
      Mam tico, ale jest nerwowe.
      (z rozmarzeniem) ciasteczka karajebki!
      Powiedziałbym coś śmiesznego, ale nie mam Wenus. Stąd moja Marsowa mina. Ale się
      zaPluton, na Jowisza! A jest taki raper: Kasjo-Peya. Urany, ależ plotę Andromedy.
      Najlepsze na rozgrzewkę jest mleko z kożuchem.

      WĄT [DO SPÓŁY Z AARDEM]
      Bolesław Krzywouchy.
      Ośród wypoczynwy w Malinie, gdzie można jeździć na desie snołbordowej i na
      narach, zaraz koło Ozorowa.
      Pod Łodzią znajdują się Pabianie, Szad, Łask, Szczerów i Bełchat.
      No i Lich - tam jest katedr, a właściwie bazylia.
      Czy była trzucha na wątrobie? a wyrost robakowy?
      ślepa kicha to katarakta
      • szprotaard korekta liny do kredek i reszty szprotokołu 05.02.05, 15:20
        tutaj
    • szprotaard SZPROTOKÓŁ Z NOCY 5/6.02.2005 U MOOSTANKA 06.02.05, 16:32
      Obecni:

      * SzprotAard,
      * Holly aka Moostank,
      * Katia,
      * Wowa,
      * Jola,
      * Ewelina,
      * Michał,
      * Majkel,
      * Kamilka,
      * Paweł-Strzałka.


      (w trakcie dyskusji o byłymlogowanym)
      Szprota: -Ja kojarzę nick.
      Aard: -A ja nic!

      Aard (o wieczorze the night before): -Czułem się roz-en-cony. Nie wiem, czy
      rozdwojony, czy roz(s)trojony, więc nie wiem, ilony.

      Wowa: -...zamieszczałem...
      Aard (zza pleców Wowy): -Nie mówi się "Zamie, szczałem", tylko "Sławku, siusiałem".

      Chuan (otp): -Łuczy i babi.

      (w trakcie rozmowy o mitycznej kulturze Mu)
      Holly: -Dinozaury zmutowały...
      Wowa: -Zmamutowały.
      Holly: -...w słonie.

      (podczas wykładu Wowy o średniowiecznej broni)
      Aard: -Jeżeli myślisz o jakimkolwiek uzbrojeniu, to sugeruję cierpliwość.

      Szprota (pod presją portretu ojca Holly'ego): -Szkoda, że twój tata ma na tym
      portrecie wąsy, bo tak, to by mu można je było domalować.

      Szprota: -Koło bije dzwon?
      Aard: -Mimo środy.

      Szprota: -Kopyta to wspólny interes.

      [Zanim przejdziemy do ostatniego skeczu o architekturze, zapodajemy słowko
      wyjaśnienia.
      Otóż w starych, zamierzchłych czasach urozmaiceniem wieczorów u Holly'ego i
      podówczas również Szproty była gra w encyklopedię, zaimplementowana, ma się
      rozumieć, przez Aarda. Gracz losował hasło i musiał podać jego definicję.
      Punktowana była zarówno zgodność z oryginałem, jak i inwencja w tworzeniu
      definicji na nowo.
      Któregoś razu grała z nami niejaka Iza (Szprota: -Krwiiiiiii!), której trafiło
      się hasło "BARBAKAN". Ponieważ dziewczątko nie miało pojęcia, cóż to zacz,
      poczęło rzeźbić, iż jest to wóz do przewozu warzyw z portu do miasta (definicję
      Izy sprawnie uzupełnił MoTłoh, nadmieniając, że jest to również bar, w którym
      się baka)]

      Aard: -Siedziałem sobie na kiblu i pomyślałem, że nie chce mi się taki kawał do
      was wracać i że mógłby po mnie przyjechać jakis barbakan.
      Szprota (zdziwiona acz słabo): -Przecież nie jesteś warzywem...?
    • szprotaard NOTATKA SŁUŻBOWA Z 9.02.2005 Z AARDOMU 10.02.05, 19:58
      Obecni: SzprotAard, Majkel
      okoliczności przyrody: strzyżenie Aarda
      motto: "Masz pizdy nad uszami i chujowe kłaki!" (c) Szprota

      [powered by odkurzanie po]

      [w trakcie dyskusji nt. rewolucyjnej idei zmiany miejscówki szprotkań]
      Szprota: -Macie jakieś skojarzenia z Szafą?
      Majkel: -Poza tym, że się tam spiłem?
      Szprota: -Tak.
      Majkel: -Kojarzy mi się z K.
      Szprota (apodyktycznie): -Aha. Czyli odpada.
      Majkel: -...nigdy tam z nia nie byłem.
      • lolik2 Re: NOTATKA SŁUŻBOWA Z 9.02.2005 Z AARDOMU 21.02.05, 11:59
        łoł, jakie pikne zdjęcie Aarda w szprotokołach ilustrowanych! aż mi się humor poprawił :)))))
        • szprota nie chwaliącam się, jażem je uczyniła [sic!] 21.02.05, 12:06

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka