Dodaj do ulubionych

post - co nam daje a co odbiera

IP: *.bialy-dunajec.sdi.tpnet.pl 09.02.05, 12:37
Ciekawa jestem waszych refleksji i doświadczeń na temat, czy należy pościć,
czy też raczej nie.
Obserwuj wątek
    • ciupazka Re: post - co nam daje a co odbiera 09.02.05, 12:51
      Jessyk! Absolutnie tak! Organizm sie ocysco od nadmiaru związków, ftore som
      jest przycynom choćjakik chorób wynikającyk z obżarstwa, pijaństwa, ba
      ruji i poróbstwa... Jo twardo, po juhasku poscem .Juz mi nic post nie
      odbiere , bo nie barz mo co..., hehe... A inksi niek za sie godajom, nie
      inacyj, hej!
      • Gość: jessyk Re: post - co nam daje a co odbiera IP: *.bialy-dunajec.sdi.tpnet.pl 09.02.05, 12:59
        Dzięki, jo tyz siy starom, choć choćjako mi to wychodzi. Post dobry dlo bob dlo
        figury, a i trza sie mocno zaprzyć, coby do lodówecki nie zaziyrać, bo ftej i
        kiełbaska i synecka pochnie, choć na co dzień siy jej nie fce ani sprógować.
        • ciupazka Re: post - co nam daje a co odbiera 19.03.05, 22:12
          Gość portalu: jessyk napisał(a):

          > Dzięki, jo tyz siy starom, choć choćjako mi to wychodzi. Post dobry dlo bob
          dlo
          >
          > figury, a i trza sie mocno zaprzyć, coby do lodówecki nie zaziyrać, bo ftej i
          > kiełbaska i synecka pochnie, choć na co dzień siy jej nie fce ani sprógować.

          Przytoce Ci Ew.podług św. Mateusa: "POST" (w przekładzie Matejowej-Torbiarz)

          16 Kie pościcie, nie bydźcie zasmuconi, jako fołsywi. Robiom sie óni
          smutnymi, coby inksym pokozać, ze poscom. Prowde, prowde godom wom: juz wziyni
          swojom nodgrode. 17 Ty, kie pościs, namaść głowe, umyj gymbe, 18 coby nie
          ludziom pokozać, ze pościs, ale Ojcu, co je sowany. A Ociec twój, ftory widzi
          w ukryciu, oddo tobie.
      • Gość: jessyk Re: post - co nam daje a co odbiera IP: *.bialy-dunajec.sdi.tpnet.pl 09.02.05, 13:00
        P.S. A co tojest ta rója i poróbstwo, bo cosik mierkujem ale nie wiym cy
        dobrze. Moze od tego tyz trza pościć?
        • Gość: Ciupazka Re: post - co nam daje a co odbiera IP: *.it-net.pl 09.02.05, 13:12
          Chachacha, juz zabocyłaś jessyk, jako to było mu na imie, he? Hehe... Jeeee,
          cosik za wceśnie, hehe...
          • ciupazka Re: post - co nam daje a co odbiera 09.02.05, 17:10
            40-dniowy trwo wielgi post, ftory sie dzisiok zacon, a skóńcy sie we środę
            przed Wielgim Cwortkiym, jest jesce tzw. Triduum Paschalne - Wielgi Czwartek,
            Wielgi Piątek i Wielgo Sobota, ftoro jest ostatnim dniym poscynio.
            W sumie momy 43 dni, ale w międzycasie - 19 marca - jest święto św. Józefa,
            kie post zniesiono. Wte mozno nawet było brać śluby i robić wesela.
            Licba 40 przewijo sie cęsto w Biblii. 40 roków lud wybrany spędził na
            pustyni, kie go wygnali z Egiptu. Przez 40 dni Jezus był kusony przez djabła na
            pustyni i po 40 dniak od zmartwychwstanio było wniebowstąpienie..

            Nieftorzy traktujom okres postu jako okazyje do schudnięcio i utraty masy
            swojego ciała. Po co właściwie momy pościć? Cy momy nie jeść? Haj, wielgi
            post jest po to, coby się wycisyć, nabrać troske dystansu do tyj goniacki
            dziyń w dziyń, nie wiada casami po co i za cym, nei zrobić dumacke nad
            przemijaniem i nicościom tego świata i cłeka. To symbolizuje tyn popiół, ftory
            nom dzisiok na głowicki w kościołak sujom, godajęcy przy tym : Boc se ,
            ze "prochem ześ jest i w proch się obrócis".
            Popiół zaś bierom z polynio watry przed kościołami we Wielgom Sobote.

            A kie jessyk pyto sie co post nom odbiyro? To trza pedzieć, ze to zoleży
            komu, mnie nic, racyj daje, bo nic ni mom, hehe... A Wom co odbiyro, he?
            Telo.Pozdr.
            • Gość: jessyk Re: post - co nam daje a co odbiera IP: *.bialy-dunajec.sdi.tpnet.pl 09.02.05, 19:51
              Ciupazko, Tobie to dobrze, taki tok myślenio mi siy podobo, bo jak cłek mało
              mo, to i nie musi siy złodzieja boć. A tak poważnie to słysałak o róznyk dietak
              włośnie 40-dniowyk. Ponoć lycom raka - nie je sie nic, ino pije jakiesi
              herbatki z ziół i soki z buroka. Jest tyz dieta optymalno - ponoć nie je sie
              zaś jarzyn ino samo miyso i spyrke. Co na tyn temat wiycie?
              • Gość: góralka Re: post - co nam daje a co odbiera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.05, 11:13
                mam recepte dla kobiet:
                chcecie poscić przez 9 m-cy? do zajdżxie w ciążę..

                od wódki odrzuca, zjeść dużo się nie da, a i seks będzie w strachu o malucha...

                cieżarne to powinny frunąć do nieba.

                pozdrawiam-zaciążona, 7 m-c
                • ciupazka Re: post - co nam daje a co odbiera 14.02.05, 14:01
                  Dobrze, ze się za cęsto nie pości w tyj "miełości" . To chyba nojgorsy post,
                  hehe... Ciyrp ciało kieś "ostu" fciało.
                  • ciupazka Re: "Opielec" - Popielec 04.03.05, 23:18
                    A o posypywaiu popiolym co wiycie, to historyjo...

                    Popiylyc"
                    W ten dzień w kościołach dawano ludowi opielec, to jest przyklękającym przed
                    wielkim ołtarzem lub przed innym pobocznym po odprawionej mszy świętej ksiądz
                    posypował głowy popiołem z palmy w Kwietną Niedzielę święconej (nie z trupich
                    kości, jak rozumie prostactwo) upalonym, przypominając ludowi tym sposobem,

                    Czyli dawniej głowy kościami trupimi opsypywali.

                    Na ten popielec zjeżdżali się i schodzili do kościołów wszyscy katolickiego
                    wyznania, panowie nawet najwięksi nigdy go nie opuszczali. Ale że nie wszyscy
                    byli sposobni w Stępną Środę do przyjęcia tego obrządku, przeto dawano go
                    drugi raz po kościołach, mianowicie po wsiach, w pierwszą niedzielę postu.
                    Taka zaś była jeszcze pobożność Polaków pod panowaniem Augusta III w latach
                    początkowych, że nawet chorzy, nie mogący dla słabości przyjąć popielcu w
                    kościele, prosili o niego, aby im był dany w łóżku.

                    Ale natomiast nie fatygując księży swawolna młodzież rozdawała go sobie sama,
                    trzepiąc się po głowach workami popiołem napełnionymi albo też wysypując
                    zdradą jedni drugim obojej płci na głowy pełne miski popiołów. Ta jednak
                    swawola nie praktykowała się po wielkich domach, tylko po małych szlacheckich
                    i po miastach między pospólstwem.


                    Ale natomiast nie fatygując księży swawolna młodzież rozdawała go sobie sama,
                    trzepiąc się po głowach workami popiołem napełnionymi albo też wysypując
                    zdradą jedni drugim obojej płci na głowy pełne miski popiołów. Ta jednak
                    swawola nie praktykowała się po wielkich domach, tylko po małych szlacheckich
                    i po miastach między pospólstwem.

                    Druga ceremonia - nie kościelna, ale światowa - z popiołem bywała długo w
                    używaniu po miastach i po wsiach, która zawisła na tym, że jaki młokos przed
                    przechodzącą lub tuż za przechodzącą niewiastą albo jaka dziewka przed lub za
                    przechodzącym mężczyzną rzucała o ziemię garnek popiołem suchym napełniony,
                    trafiając tym pociskiem tak blisko osoby, że popiół z garka rozbitego,
                    wzniesiony na powietrze, musiał ją obsypać albo obkurzyć. Co zrobiwszy
                    swawolnica lub swawolnik, zawoławszy: "Półpoście, mości panie" lub "mościa
                    pani", albo "panno", uciekł; że zaś nie kożdy mógł znieść cierpliwie taki
                    ceremoniał, sukni i oczom szkodliwy, mianowicie gdy między osobą czyniącą i
                    cierpiącą żadnej przyjaźni i znajomości nie było, trafiało się, że stąd
                    wynikały zwady i bitwy, a tak ta ceremonia niedługo ustała, przeniósłszy się
                    z katolików na samych Żydów, których afrontować i nie tylko garkiem popiołu
                    za plecy zwalić, ale też i kijem wyprać za lada okazją wolno było, osobliwie
                    w Warszawie, gdzie Żydzi, nie mający prawa inkolatu, bardzo pokornymi być
                    musieli, a zatem małe krzywdy i urazy cierpliwie znosili.

                    • ciupazka Re: "MOI RODNI PODHALANIE !!!" 14.03.05, 21:18
                      Moi Rodni Podhalanie!

                      Postowy cas

                      Nastoł nom cas posta. W tyn to wej cas dlo naskik dziadów był to koniec zobaw i
                      pijatyk. Sposobność, by gorcynta z masności wycyścić. Grulecek do sabaśnika
                      nasuć i upiyc, kapustki dołozyć, moskolicka owsianego przicynić i tym zyć.

                      Zyli przodki niby biydnie, kie to naskim casym miyrzyć. Prowda! Biydnie, dyć
                      godnie. Godnie, bo jedyn drugiego co rus nie naćciwioł, nie tyrpoł, nie nosiył
                      ku niemu co inego w gymbie, a co inego w sercysku, bo sie uwazowali, w dopustak
                      podpiyrali, mieli swój chłopski i góralski honor, ftory kazowoł im być sobom.
                      Być sobom! Sobom wedle Boga, ludzisk i samego sie.

                      Kopyrtło sie z tego wiela. Dzisiok po gorckak masności nie ubywo, pijatyk i
                      wselinijakik wesołości tyz nicego, zaś godnego cłecego zycio uświadcyć biyda.
                      Co rus, to ftosi ku komusi cosi mo. Co rus, to jedyn drugiemu grzyfy pokazuje,
                      zaś swoik nie cuje. Jedno prawi, drugie cyni, ocyska do nieba wznosi, zaś
                      diabła za kołniyrzem nosi. Taki to wej nas postowy cas.

                      Moze fto rzeknie, co go za barz źle postrzygom. W rzecy samyj i to być moze.
                      Kozdy przecie widzi, jako widzi. Wselinijako koze mi sie, co starcy sie
                      wkolućko poobziyrać, by to syćko doźreć. Bez to pasuje rzeknonć
                      porzykadłem: "Ludzie ludzi wspomogajom, ludzie ludziom zagrozajom". Tak nom,
                      Kochani, na tyn cas posta cynić, by wiyrchem stoła ta piyrso cynść tegoz
                      porzykadła.

                      STANISŁAW A. HODOROWICZ
                      Zaś nas ucony krzesnoociec Prof. dr hab. St.A. Hodorowicz przybacuje nom
                      tom prowde : Ludzie ludzi majom wspomogać, a nie jedyn drugiemu być
                      zagrożyniym, nie inacyj. A cy tak jest?

                      Nawet tu na Forum jedyn drugiygo strasy... A cy tak mo być? Zarządzom
                      post na dokucanie w sieci... i z okazyji Dnia Tolerancji apeluje do nasyk
                      Forumowiców ( tycy sie to i mnie) bądźmy w y r o z u m i a l i jedyn dlo
                      drugiygo.
                      Telo.Pozdr.

                      • ciupazka Re: "MOI RODNI PODHALANIE !!!" 19.03.05, 14:34
                        Moi Rodni Podhalanie - Postowy wspominek

                        Na tyn cas Posta worce Moji Kochani zbocyć Judosa. Zbocyć postympek zdrady.
                        Przecie był we wspólnocie razem Śnim. Był do Niego dopuscony. I co? I Go wydoł.
                        Pedzioł ka jest i ftory to jest. Pedzioł, by Go zniewolić i wzionć marne dutki.
                        Tak to wej wte okozała sie nieobycajność zdrady i wólo zniewolynio drugiego. I
                        nase casy tyz to pokazujom. Kieloz było zdrady w cas wojny, po wojnie i wte kie
                        my sie budziyli do nowego. Był Judos Śnim i jest ik moc wedle nos. Dyć sie cłek
                        ani tego spodzioł. Tyz niby stoli z nami we wspólnocie, zaś po prowdzie jom
                        ozruwali. Gnojyli jom i ludzisków. Gnojyli tyz siebie samyk. Cy to pojyni?
                        Judos to Moji Ostomieli pojon. Na telo pojon, ze se do sercyska i rozumu
                        przibroł, śrybniki prasnon i sie obiesiył. A jakoz nom pospólne judoski? Tyz by
                        im pasowało pojonć, boć przecie nikto ik nie wiyso, ani tego nie kazuje im
                        cynić. Starcy, by po ludzku rzeksy, jako mieli wóle cynić zło, teroz pokozali
                        wóle pedzieć: "Bracie i Siostro piyknie przepytujem - wyboc!". Wyboc i dej
                        odpuscynie, byk sie móg zwać cłekiem. Starcy ino telo i w rzecy samyj jaz telo,
                        bo ku temu trza wyzwolić siyłe bycio Cłekiem. Nie kozdego na to stać. Prowda!.
                        Dyć nos mo być stać, by tego cekać. Postowy cas jak roz ku temu sposobny.
                        (STANISŁAW A. HODOROWICZ)



                        • ciupazka Re: "MOI RODNI PODHALANIE !!!" 22.03.05, 09:11
                          40-dniowy trwo wielgi post skóńcy sie we środę we Wielgim Tyźniu
                          przed Wielgim Cwortkiym.Pote momy jesce tzw. Triduum Paschalne - Wielgi
                          Czwartek, Wielgi Piątek i Wielgom Sobote, ftoro jest ostatnim dniym poscynio.

                          Wytrzymiycie, he?

                          Telo.Pozdr.
                          • ciupazka Re: Póst w Ewangelii... 07.04.05, 10:30
                            ..Św.Mateusa 6,16-18

                            16 Kie pościcie, nie bydźcie zasmucyni, jako fołsywi. Robiom sie oni smutnymi,
                            coby inksym pokozać, ze poscom. Prowdw, prowde godom wom: juz wziyni swojom
                            nodgrode. 17 Ty, kie pościs, namaść głowe, umyj gymbe, 18 coby nie ludziom
                            pokozać, ze pościs, ale Ojcu, co je schowany. A Ociec twój, ftory widzi w
                            ukryciu, oddo tobie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka