Dodaj do ulubionych

Pamietacie gagat100 ? moja historia-długie

23.09.05, 10:08

Chciałam przeprosic te osoby które znaly gagat100 i nagle ona zniknęła ale
niestety musiałam! za dlugo bylam na forum (ponad rok) i „latalam” od
starających się do typowych ciążowych zaczely się smutne dla mnie posta ze
jestem w ciazy urojonej (te najbardziej mnie zasmucały) postanowiłam zmienic
nick na asiulka1976 spostrzegawcze dziewczyny wiedziały ze ja to ja surprised) ale ja
nadal bałam się troli! Mam nadzieje ze mnie zrozumiecie.
Moja historia.
Zawitałam na forum jako jedna z pierwszych niestety najpierw było „poronienie”
moje dziecko obumarło w 11tc z powodu najprawdopodobniej mojej grypy, z
wyliczen długości plodu stwierdziłam ze umarło w 8tc i w tym czasie bylam
chora wiec bez zadnych dolegliwości i plamien chodziłam z nieżyjącym
maleństwem około 3 tygodni! To był marzec 2004 w szpitalu była plaga dziewczyn
z poronieniami i martwymi plodami do usuniecia :o(
Dodam jeszcze ze na wizytach u roznych lekarzy każdy mi mowil ze goraczka i
grypa na pewno zabilo plod bo był za mały i do 10tc nie jest w stanie walczyc
z choroba matki!! Bozesz jakie to smutne :o( Po zabiegu odczekałam 3 miesiace
(zalecane pol roku, ale kto by tyle czekal) i w czerwcu pojechaliśmy na koniec
polski do zakopanego ale nie przyjechaliśmy z „nadbagażem” lipiec, sierpień
jakos zlecial i dalej nic. We wrzesniu poszlam do gina polecanego przez
koleżankę która miala problemy z zajsciem w ciaze i donoszeniem. Ginekolog na
wstepie po rozmowie ze mna zapisal bromergon i duphaston i po miesiącu ich
brania mialam zrobic badania, okazalo się ze miał racje! Objawy za wysokiej
prolaktyny i progesteronu zauważyłam ze się zmiejszaja, po zrobieniu badan
były już lekko podwyższone. Na kolejnej wizycie mialam bromek brac tylko
profilaktycznie a duphaston 2x dziennie. Do grudnia dalej mialam pustkę pod
sercem, zainteresowałam się NPR poznalam super polozna (z forum) która
email-owo nauczyla mnie obserwacji. Okazalo się ze po zabiegu usuniecia
martwego płodu zanikł mi sluz plodny, znaczy nie był taki jak przed ciaza
bralam tez pod uwage to ze po zabiegu mialam zamrażana nadżerkę i plułam sobie
bo brodzie po co ja zamrażałam! Zaczełam łykac opearol ale bez rezultatu potem
doszedł guajazyl i efekt był natychmiastowy (podobno dla każdego co innego)
Miesiąc po miesiącu mijał a ja do gina nie chodzilam bo zwlekałam ze na pewno
za miesiąc pojde z pozytywnym testem-ale niestety.
Minął rok od zabiegu-smutek-zal-płacz. Porobiłam na własna reke badania LH,
FSH, Prolaktyny, Progesteronu, i mialam isc z wynikami do gina ale ze były w
normie to znów zwlekałam, prosilam meza o zrobienie badan nasionek ale on był
uparty! (nie będę się rozpisywac w jaki sposób go prosilam, błagałam,
szantażowałam) Zbliżały się wakacje 2005 znajmomy zaproponował letniskowy
domek w Norwegii, inni znajomi tez byli chetni wiec mielismy jechac w 6 osób.
Zaproponowałam ze zrobie plan wycieczki a nie było to latwe :o) każdy miał cos
do dodania i chciał cos zwiedzic- brakowalo doby. To był czerwiec (rok staran)
postanowiłam ze jak mamy jechac do Danii,Norwegii,Szwecji na dwa tygodnie to
nie będę brac leków odpocznie mi organizm a po wycieczce na 100% pojde do
gina. Odstawilam leki i zabrałam się za plan wycieczki: dojazd, kilometry,
postoje, hotele ciekawe miejsca do zwiedzenia wszystko było wyliczone co do
minuty, zapiete na ostatni guzik i czekało na realizacje :o) Tydzień przed
wyjazdem na tescie zobaczyłam –ku mojemu zdziwieniu dwie kreski poleciałam na
bete ponad siedemnaście- jestem w ciazy!!! Szybko do gina, na usg nie było nic
widac, wizyta była za szybko. Zabronił jechac na wycieczke i to samochodowa
czasem 16 godzin w aucie eehhh pomyślałam kazda matka odmówi sobie aby było
lepiej dla dziecka ja zaczełam już w ciazy :o) Znajomi i po moich namowach i
mój mąz pojechali. Ja w tym czasie poszlam na kolejna wizyte do gina- pikało
serduszko- radość wielka ale i strach.
Teraz zaczełam drugi trymestr i napisze Wam co czyje a raczej nie czuje tego
czasu który leciał wolno na staraniach ciaza wynagradza to czekanie NAPRAWDE
warto czekac, nie załamywać się tylko isc do przodu szukac dziury w całym
dlaczego się nie udaje? Czasem ot tak po prostu ale czasem wina jest w
hormonach-warto je zbadac!
Zycze Wam abyście już niedługo doczekały takiego szczęścia pod sercem jakie i
ja nosze :o)



Stronka o mojej ciazy: joy.blox.pl/html
Obserwuj wątek
    • monikajacka Re: Pamietacie gagat100 ? moja historia-długie 23.09.05, 10:28
      wiem jak malenstwo wynagradza każdą wcześniejszą porażkę,teraz jesteśmy obie
      mamusiami i cieszymy sie każdą chwilą ciąży.Twoje maleństwo jest piękne
      oglądałam je i myślę ,że to malutka dziewczynkasmileTrzymaj sie ciepło i zdrowo smile
    • rzasia Re: Pamietacie gagat100 ? moja historia-długie 23.09.05, 10:31
      Nareszcie Cię znalazłam (się znalazłaś!).
      Mam w ulubionych mnóstwo Twoich postów.
      Kurczę,a wydawało mi się, że jestem w miarę spostrzegawcza.
      A nik "asiulka" jest milutki.
      Asia
    • pszczolka2 Re: Pamietacie gagat100 ? moja historia-długie 23.09.05, 10:39
      Witajsmile
      Zaliczam się do tych spostrzegawczychsmile
      Bardzo się ciesze, kochana, że Twoje cierpienia zostały wkońcu wynagrodzone
      maleństwem które nosisz pod Swoim serduszkiem, sama wiem jakie to uczucie hihi.
      Jestem naprawde bardzo szczęśliwa, że wszystko to wytrzymałaś, choć szczerze -
      czasami byłaś nieznośnasmile))
      Życzę Tobie, aby maleństwo rozwijało się nadal tak jak do tej pory, aby rosło
      zdrowo i dało Mamusi popalić kopiąc z całych sił, niech wie co to ciążasmile
      POWODZENIA!!!

      Pozdrawiam,Ola i
      "MOJE CUDO"
    • wandana Re: Pamietacie gagat100 ? moja historia-długie 23.09.05, 12:59
      Asiulko,
      pewnie, że pamietamy i ja tez należę do tych, które prawie od razu się
      zorientowały. Sama jestem tu na forum od końca zeszłego roku, a udzielam sie od
      ok. lutego. Od dawna śledzę Twoje losy i przeogromnie się cieszę, że spełniło
      się Twoje marzenie. Kiedy tylko przeczytałam o dwóch kreseczkach, czekałam na
      nowe dobre wieści. I czas tak szybko leci. Aż trudno uwierzyć, że pierwszy
      trymestr już minął smile)) to wspaniale. Oby tak dalej. Obys wkrótce poczuła
      wspaniałe kopniaczki i mogła już tylko cieszyć się ciążą i za kilka miesięcy
      przytulic swoje wyczekane maleństwo.
      Ja straciłam swoje w 10tc w czerwcu i teraz rozpoczynam ponowne starania. Twoja
      historia napawa optymizmem. Mam nadzieję, że nam wszystkim sie w końcu uda i to
      często w chwili, kiedy się tego najmniej spodziewamy.
      Pozdrawiam cieplutko
    • kattrin1 Re: Pamietacie gagat100 ? moja historia-długie 23.09.05, 13:26
      Gagatku-Asiulko, oczywiscie ze pamietam Cie od poczatków forum i wczesniej
      jeszcze smile)) I bardzo Ci kibicowałam i nadal trzymam kciuki za Ciebie i
      malusiego gagatka smile)) Oby zdrowo sie chował az do porodu i po nim tez
      oczywiscie smile)))
    • kamelia111 Re: Pamietacie gagat100 ? moja historia-długie 23.09.05, 13:58
      Pamiętam Cię! Gratulacje!

      I muszę załatwić małą prywatę - jak przyjmowałaś Guajazyl???
      • asiulka1976 Re: Pamietacie gagat100 ? moja historia-długie 23.09.05, 16:13
        kamelia111 napisała:

        > Pamiętam Cię! Gratulacje!
        >
        > I muszę załatwić małą prywatę - jak przyjmowałaś Guajazyl???


        Jak pojawial sie plodny sluz 4 razy dziennie po małym łyczku (nie bawilam sie z
        lyzki hihihi) i tak az do owulacji.
    • pszczolaasia Re: Pamietacie gagat100 ? moja historia-długie 23.09.05, 14:04
      czy ja też należe do spostrzegawczych Jołaśka?smile))))) pozdrawiamsmile))))
      • rene26 Re: Pamietacie gagat100 ? moja historia-długie 23.09.05, 17:09
        gagatku-Asiulko smile ja również pamietam Cię bo śledze Twoje(i nie tylko) losy
        prawie już od roku, serdecznie gratuluję i trzymam kciuki oby do końca wszystko
        było w porządku
        prześlij nam Kochana fluidki, żebyśmy mogły niedługo poczuć to samo co Ty
    • pandziksa Re: Pamietacie gagat100 ? moja historia-długie 23.09.05, 19:44
      Ja doskonale pamietam i gagat 100 i 101 i asiulkę. Ja staram się od kwietnia
      zeszłego roku, choć właściwie już dawno pożegnałam się z forum dla starających
      się i w oczekiwaniu. niestety przeniosłam się na forum niepłodność. Pozostało
      tylko ICSI. Starałam się rok i po roku poszliśmy z mężem na badanie - diagnoza
      była bardzo jednoznaczna. Tak niestety bardzo smutno zako.ńczyła się moja
      historia ze straniami. Teraz już się nie staram bo i tak się nie wystaram.
      Czekamy na wyniki badań genetycznych a potem zbieranie kasy po rodzinie i ICSI.
      Bardzo się pamiętam ucieszyłam jak wróciłam z wakacji i zobaczyłam , że jesteś
      w ciąży. Maila nawet napisałam smile Z radości smilePozdrowienia dla wszystkich i
      trzymajcie się cieplutko smile
    • skaluz Re: Pamietacie gagat100 ? moja historia-długie 25.09.05, 10:38
      Witaj,
      przede wszystkim gratuluje ciazy!!!
      Moja historia jest troche podobna. Wykrycie obumarlej ciazy 11 tc, plod umarl
      prawdopodobnie w 8 tc, zabieg dokladnie w dzien 3 rocznicy slubu. To bylo ponad
      rok temu. Z cyklu na cykl coraz mniej sluzu, teraz juz calkowicie zanikl. Biore
      oeparol, gujazyl, bromergon i metformax. Bez rezultatow. Sama nie wiem co robic!
      Pozdrawiam
      • jolanta8 Re: Pamietacie gagat100 ? moja historia-długie 25.09.05, 11:58
        cześć gagatku! albo raczej asiulka1976smile ja osobiscie jestem Ci bardzo
        wdzieczna za pomoc od samego początku,potem mi Ciebie brakowało tutajsad zaszłam
        w ciąże bedąc wcześniej tutaj na forum dla starajacych się i mimo,ze jestem w
        ciaży bałam sie tutaj zagladać bo raz dostałam od jednej z forumowiczek
        opieprz,ze to forum nie dla mnie mimo,ze byłam bardzo zżyta co z niektórymi
        dziewczynami,wiem,ze przy Twojej obecnosci czułabym się o wiele raźniej i
        swobodniej ale najważniejsza byłaś wtedy Ty i nadal jesteś i nie dziwię Ci
        się,ze zmieniałaś nicka-ojjj pamietam te nieładne naloty na Twoją osobę!-
        Gratuluje kruszynki i życzę szczęśliwego rozwiazania
        to który to juz tydzień?

        pozdrawiam
        Jola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka