Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    najbardziej zabawne momenty na stoku???

    26.01.06, 03:11
    chyba jednak musze sie przyznac samemu: jezdzilismy w snowbird pod tram.
    chyba chcialem sie popisac przed kims i sobie skoczylem na jakiejs
    muldzie.......... no i skonczylo sie na tym ze wisialem glowa w dol, narty na
    drzewie, ja przypiety do nart i nie moglem sie wyzwolic bo galaz mi
    przeszkadzala. moja starsza corka w koncu sie zlitowala nade mna po tym jak
    przez kilka minut sie kulala ze smiechu. odpiela mi wiazania i wtedy ladnie
    spadlem jak wor w dol.............
    nie zawsze mozna sie smiac z innych...............
    Obserwuj wątek
      • carolinascotties Re: najbardziej zabawne momenty na stoku??? 26.01.06, 18:01
        może nie njzabawniejszy, ale dla mnie - najbardziej wstydliwy, kiedy chwaląc
        się umiejętnością jazdy na nartach tyłem - wpadłam w kupę ludzi czekających na
        kolejkę i przejechałam po blisko dziesięciu wystrzałowych parach
        nart..myślałam, że się zapadnę pod ziemię ze wstydu...
      • filomena1 zabawny i pamietny 27.01.06, 14:05
        Ktos w temacie o pierwszych krokach na nartach opowiadal jak wjechal w
        dawnego prezydenta.
        Przypomnialo mi sie jak to wjechalam wprawdzie nie w VIP ale w obecnego PiW.

        Bylam wlasnie z grupa studencka na kursie pomocnikow intruktorow w Szczyrku.
        Podjezdzalismy do krzeselek. kolejke formowala dluga barierka z metalowych
        rurek. Znalam juz dwa przypadki wyhamowania na tych barrierkach zakonczne
        polamaniem nog i nart. Spieszylismy sie korzystajac , ze stoi niewiele
        ludzi, z daleka wydawalo mi sie, ze znam z widzenia sylwetke wysokiego chlopaka
        przy barierce na niebieskiech rysach w niebieskiej kurtce , calkiem blisko
        rozpoznalam , ze to chlopak , ktorego znam od dziecinstwa, ale jakos nasze
        drogi sie rozchodzily, pomyslamam sobie teraz albo ...... i mocne skrecenie
        tuz przed barierka, pacnelam pupa w kaluze roztopionego sniegu tuz pod nogi
        tegoz chlopaka. Pomogl mi sie pozbierac, a mnie sie nogi uginaly pod czarem
        jego blekitnych oczu. Czesc, - Czesc. co tu robisz? , dwa slowa i juz zniknal
        na krzeselku.
        po powrocie do domu, po jakis dwoch tygodniach zadzwonil telefon, slyszalam w
        sluchawce te same blawatkowe oczy na niebieskich nartach. Od tamtej pory
        do dzis jezdzimy razem na nartach, moj PiW - Pan i Wladca Osobisty wyciaga
        mnie na wszystkie trasy, ja niesmialo stram sie za cieniem jego smigow dobrnac
        tam gdzie on.

        Inna smiesznote produkowalismy sami. Otoz w Nowy Rok ok 8 rano cala ekipa
        przepbieralismy sie jak kto mogl i potrafil. Najczesciej byla to pizama, i
        damskie czesci garderoby i co fantazja do glowy strzelila, Zjezdzalismy na
        dol, do Jaworzyny, a czasem na sam dol , wyglupiajac sie , spiewajac. Jeden z
        kolgow z lodzkiego AKN- mial chyba 2 metry i nogi jak szczudla , wiec
        przejezdzalismy pod nim. Te zjazdy pizamowe nabraly tradycji i wiele lat z
        rzedu mozna bylo je ogladac w Szczyrku. Korzyscia bylo to , ze kolejkarze
        wpuszczali przebierancow poza kolejnoscia. Zatem , po nieprzespanej nocy
        przetanczonej na deskach, trzeba bylo skorzystac i wyjedzic sie na dechach do
        syta, a wieczorem ...wieczorem , zjazd z pochdoniami, o ile akurat byla
        gwiezdzista noc.!
        Fil . z podzrow.

      • rysioomisio Re: najbardziej zabawne momenty na stoku??? 27.01.06, 19:44
        Witam.
        Ja nie bede oryginalny ;-)
        1.
        Zadanie: Po pierwszej w moim zyciu godzinie spedzonej na nartach, zostalem
        odstawiony w poblize wypozyczalni prze mojego instruktora z zadaniem oddania
        nart, ktore jak sie ktos moze domysla mialem na nogach.
        Okolicznosci: wypozyczalnia w odleglosci okolo 3m ode mnie. ja na leciutenkiej
        gorce.
        Wnioski: pomyslalem se, co bede odpinbal narty, zjade sobie.
        no i zjechalem. uderzylem w drzwi jedna narta, druga ominela budynek.
        Wychodzi pani i mowi ze trzeba bylo zapukac to by otworzyla drzwi.
        Do konca pobytu bylem okreslany jako ten co przywalil w budke.
        2.
        Jak juz sie poduczylem ( a to bylo w tym roku, rabka-stok maciejowa, mam 33
        lata). to zaczelismy zjezdzac z samej maciejowej.
        Jak kto wie, na dole zjazdu jest namiot zywca i tam sie mozna posilic itd.
        znajomi stali sobie pili grzance.
        A co rysioo postanowil, otoz postanowil przykozaczyc. No i pokozaczylem.
        Reszte znam z opowiadan....
        podobno orzel byl nieziemski. na stoku cisza. przy namiocie cisza.
        wstalem otrzepalem ( u nas w rodzinie nie ma mjentkich)i dokustykalem....
        wieczorem temat dnia i wniosek kumpla: kurde szkoda ze nie mialem kamery.
        pozdrawiam
        PS. Ale polknalem bakcyla.
      • Gość: John Re: najbardziej zabawne momenty na stoku??? IP: 213.186.69.* 28.01.06, 11:24
        Znam z opwiadań taką sytuację.
        Pewna kobitka /narciarka/ kilka lat temu chiała zrobić siusiu w lesie rosnącym
        przy trasie. Nistety stanęła prawie równolegle do stoku i ... wjechała na trasę
        z spodniami spuszczonymi dół.
        • kubagr Re: najbardziej zabawne momenty na stoku??? 28.01.06, 16:38
          tez z opowiadan: w latch gdzie byly popularne spodnie z klapa z tylu
          (oczywiscie zewn mat to ortalion albo cos w ten desen) faceta nadusilo i
          zrobil co trzeba w lesie
          po kilku godz wszedl z kolegami na obiad od schroniska........dziwny "zapach"
          zaczal sie wtedy rozchodzic wokol niego.............. okazalo sie ze wszystko
          co wyprodukowal spadlo na klape.............
        • Gość: Zeb Re: najbardziej zabawne momenty na stoku??? IP: 193.24.24.* 01.02.06, 15:38
          Sam to widziałem na włąsne oczy - w Szczyrku jakieś 4-5 lat temu :) Pewna pani
          chcąc zrobić siusu wjechała sobie w las w krzaczki, zdjęła spodnie no i
          nieodpinając nart przykucnęła. A jak przykucnęła (bo panie to raczej nieczęsto
          robią siusiu na stojąco :) ), to przysiadła na tyłach, a jak wiadomo jak
          sięprzysiądzie to narty ruszają do przodu. No i wyjechała w ten sposób z tych
          krzaczków zostawiając piękną żółtą smugę na śniegu :)

          A to wbrew pozorom dość częsty błąd początkujących - bo jak wiadomo z toaletami
          na stoku u nas w Polsce nie jest łątwo, siusiu gdzieś trzeba zrobić, a osoby
          początkujące nie zawsze znaja konsekwencje przeniesienia ciężaru ciała na tyły
          nart - podobna przygodsa groziła mojej żonie, na szczęście faza była n tyle
          wczesna że mogła wstać i zatrzymac narty :)
      • hankam Re: najbardziej zabawne momenty na stoku??? 31.01.06, 16:47
        Mój eks zjeżdżający na jednej narcie (co nawaliło w drugiej, nie pamiętam) i
        wiosłujący rozpaczliwie tą drugą. Skręcałam się ze śmiechu.
      • Gość: Peter Re: najbardziej zabawne momenty na stoku??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.02.06, 13:02
        Kiedyś chciałem sobie skrócić droge do hotelu w którym mieszkałem. Zjechałem
        więc ze szlaku i "mknąc" między choinkami oczywiście się wyrąbałem. Niestety
        podemną było ok. 2 m. nieubitego śniegu więc podpieranie się kijkiemb nic nie
        pomagało. Wpadłem zatem na jeszcze głupszy pomysł żeby wypiąć się z jednej
        narty... :/ Po chwili tkwiłem juz z jedną nogą po biodro w śniegu, kijkami w
        nieładzie, śmiewajac się do łez ze swojej głupoty i bezsilności. Po kilku
        ładnych chwilach wkońcu udało mi się wygrzebać...
        Powiedzonko "masz czas, jedź na skróty" sprawdziło się w 100% :)))
      • ortodox Re: najbardziej zabawne momenty na stoku??? 02.02.06, 17:22
        Jeżdżąc w głębokim śniegu z Zillertal, zupełnie pod krzesełkami, zgubiłem nartę.
        Śniegu było naprawdę dużo i mozolnie przeszukiwałem teren ocalałą drugą nartą
        przez ponad pół godziny. Poszukiwania utrudniał zawiewany śnieg. Kiedy już
        dobrze zniecierpliwiony i zmęczony znalazłem, uradowany uniosłem w geście
        zwycięstwa obie narty do góry, usłyszałem gromkie brawa od przyglądający się
        mojej walce ze śniegiem narciarzy na krzesełkach. Niektórzy zdążyli zapewne w
        tym czasie parę razy wjechać krzesełkami i docenili mój wysiłek.
        pozdrawiam


      • Gość: oranjefanka Re: najbardziej zabawne momenty na stoku??? IP: *.crowley.pl 07.02.06, 09:39
        obserwowanie z krzeselka jak czarna trasa (szybko i wprawnie:) jedzie koles z
        jedna reka w gipsie i na temblaku...
      • pes3dy Re: najbardziej zabawne momenty na stoku??? 07.02.06, 14:53
        Kolejka krzesełkowa na Skrzyczne. Stoimy i obserwujemy sobie narciarzy w
        oczekiwaniu na resztę grupy. Nagle wyciąg się zatrzymał. Ku naszemu zdumieniu
        jeden z narciarzy, wyposażony w plecak, nie zdążył zjechać z górki i własne
        krzesełko pochwyciło go za plecak do góry. Biedaczek zwisał głową w dół nad
        siatką zabezpieczającą, machając rękoma i nogami. Trwało ładnych parę minut
        zanim udało się uwolnić "żuczka".
        • kubagr Re: najbardziej zabawne momenty na stoku??? 09.02.06, 03:19
          wlasnie wrocilem z krotkiego (4 dni jazdy) wypadu do utah: od razu jak
          zaparkowalem w alta przypomnial mi si enumer wojtka sprzed 10 lat:
          on wypozyczyl chyba toyota 4-runner: wtedy jeszcze mozna bylo jezdzic na 4x4
          lub tylko z napedem na tyl: w drodze do alta rozmawialismy sobie orzez telefony
          jak to jezdzilismy maluchami w polskie gory ( a byl to jeden z wielu dni w
          utah gdy w nocy spada 40 cm swiezego puchu i jedziesz w gory napalony na ten
          snieg, swiezy, czekajacy na twoje narty). on do mnie: poczekaj na prkingu
          pokaze ci jak sie krecic w kolko na sniegu
          wjezdzamy na parking: on wyladowuje ludzi i po gazie: kreci sie w kolko a snieg
          jak z dmuchawy leci spod tylnych kol: wojtek widze dryfuje troche po
          parkingu: nagle widze ze w otwartym tyle duzego van'a siedzi 3 czlonkow jednej
          rodziny wpinajac sie w buty narciarskie: i wtedy wojtek przybliza sie do nich w
          pieknym poslizgu: tony sniegu spod jego opon wala sie na te rodzinke i do
          srodka ich samochodu: sa biali od stop do glow: widze jak wojtek naciska gaz
          jeszcze bardziej i znika: nie pojawia sie na tym parkingu : parkuje na gornym
          parkingu i slusznie: gdyby go ta rodzinka dorwala to kto wie..........
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka