kubagr
26.01.06, 03:11
chyba jednak musze sie przyznac samemu: jezdzilismy w snowbird pod tram.
chyba chcialem sie popisac przed kims i sobie skoczylem na jakiejs
muldzie.......... no i skonczylo sie na tym ze wisialem glowa w dol, narty na
drzewie, ja przypiety do nart i nie moglem sie wyzwolic bo galaz mi
przeszkadzala. moja starsza corka w koncu sie zlitowala nade mna po tym jak
przez kilka minut sie kulala ze smiechu. odpiela mi wiazania i wtedy ladnie
spadlem jak wor w dol.............
nie zawsze mozna sie smiac z innych...............