Dodaj do ulubionych

Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą inflację

18.07.06, 13:44
W sektorze prywatnym wzrost płac rozumiem ale w spółkach MSP rzeczywiście
jest zastanawiający.
Obserwuj wątek
    • myslacyszaryczlowiek1 Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą inflację 18.07.06, 13:45
      A w jaki sposób liczy sie tą inflację ?
      Bo tak w perspektywie 6 lat to nie wiem czy nie mamy do czynienia z deflacją.
      Wiele produktów potaniało np. wykończeniówka budowlana. Gdybym się teraz
      budował to bym zaoszczędził co najmiej 20 tys zł. A taka niska inflacja
      czy nie szkodzi gospodarce? Na początku lat 90 wcale nieżle się żyło.
      • lmblmb Może pośrednio zaszkodzić. 18.07.06, 14:32
        myslacyszaryczlowiek1 napisał:

        > A taka niska inflacja czy nie szkodzi gospodarce?

        Może pośrednio zaszkodzić. Jeśli spadnie do pewnego poziomu, to dalsze obniżanie
        stóp procentowych grozi deflacją, a ta jest bardzo groźna (ludzie zaczynają
        trzymać pieniądze, nie wydają). W tej sytuacji traci się ważny element wpływu na
        gospodarkę.

        Taka sytuacja była przez lata w Japonii. Dopiero teraz, po kilku latach bank
        podwyższył stopy procentowe.
        • eisenhower1112 Re: Może pośrednio zaszkodzić. 18.07.06, 15:09
          Ale niska inflacja to nie deflacja i nie moze zaszkodzic.Niska inflacja jest
          bodaj najwazniejszym elementem zdrowej wolnorynkowej gospodarki jej osiagniecie
          czesto bywa okupione krwią,potem i lzami {Argentyna,Boliwia,powojenne
          Niemcy,Meksyk}a jesli komus podoba sie placenie coraz wyzszych cen za kielbase
          drozejaca w trakcie wzrostu tej kolejki to juz jego sprawa.Deflacja moze byc
          niebezpieczna ale daleko jej pod tym wzgledem do hiperinflacji.
          • olias zbyt niska inflacja też szkodzi. 18.07.06, 19:47
            nie wolno przesadzać w żadna stronę. Niewielka inflacja stymuluje rozwój
            gospodarki. Zbyt niska hamuje. Co boleśnie udowodnił nam i światu geniusz
            Mazowsza Balcerowicz chłodząc gospodarkę. ledwosmy z tego wyszli po kilku
            latach zerowego wzrostu.
            a jeśli pan Balcerpwicz uważa że za dużo zarabiamy - niech zacznie od siebie.
            Obnizeniu mu pensji o 50% będzie równe podwyżce rocznej w średniej wielkoości
            mieście.
            • lmblmb Proszę o sensowne argumenty. 20.07.06, 20:02
              olias napisał:

              > nie wolno przesadzać w żadna stronę. Niewielka inflacja stymuluje rozwój
              > gospodarki. Zbyt niska hamuje. Co boleśnie udowodnił nam i światu geniusz
              > Mazowsza Balcerowicz chłodząc gospodarkę. ledwosmy z tego wyszli po kilku
              > latach zerowego wzrostu.

              Potwierdź albo cytatami z wiarygodnej pracy ("Ich Dziennik" odpada), albo
              własnymi argumentami, byleby były sensowne i do sprawdzenia.

              > a jeśli pan Balcerpwicz uważa że za dużo zarabiamy - niech zacznie od siebie.

              Osobiście nie widzę potrzeby, żeby mu obniżać pensję. Robi dobrą robotę; myślę
              że kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy złotych pensji dla prezesa banku
              narodowego w średnim państwie europejskim to dobra płaca.

              > Obnizeniu mu pensji o 50% będzie równe podwyżce rocznej w średniej wielkoości
              > mieście.

              Za co reszta ma dostać podwyżkę? Proszę o sensowne argumenty.
    • nickfromdublin Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą inflację 18.07.06, 13:45
      Szkoda, ze nie dali mu porzadzic.
      Moglbym w kraju pracowac za te same pieniadze..

      Pozdrawiam
      Mikolaj
      • olias Re: Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą infl 18.07.06, 13:54
        jesteś na emigracji bo ci pozamykał fabryki w polsce. Balcerek jest zdania że
        jedynie opłacalna w Polsce jest jego kasa.
        • jarek.wojtowicz Balcerowicz musi zostać! 18.07.06, 14:50
          > jesteś na emigracji bo ci pozamykał fabryki w polsce. Balcerek jest zdania że
          > jedynie opłacalna w Polsce jest jego kasa.

          Jesteś zwykłym głupim matołem.
          Balcerowicz nie pozamykał żadnych fabryk! A zresztą co to były za fabryki...
          brud, smród, nędza i złodziejstwo...
          • asiula40 Re: Balcerowicz musi zostać! 18.07.06, 18:02
            Głównym argumentem piewców prawdziwej liberalnej gospodarki był taki, że
            komunistyczna gospodarka dusi swobodną przedsiębiorczośc. Ze wystarczy obalic
            tę komunę, a Polska cudownie rozkwitnie. Miał byc okres transformacji, mówiono -
            pół roku, góra rok, trochę wyrzeczeń i zaciskania pasa, i będzie dobrze.
            Co mamy po 16 latach? Na przykład tysiące małych dzieci z biednych rodzin
            każdego lata sprzedające jagody wzdłuż tras szybkiego ruchu. Czy na nikim do
            k.. nędzy nie robi to wrażenia?! Czy nikt nie zdaje sobie sprawę z tego, że
            rosną nam tysiące młodych rencistów zatrutych spalinami?

            Jak można było doprowadzic do takiego absurdalnego stanu w transporcie, gdzie
            obok pustych i wciąż zamykanych szlaków kolejowych, po rozpadających się
            szosach jeżdzą stadami ogromne ciężarówki??

            • miguell Balcerowicz musi zostać! 18.07.06, 18:13
              asiula40 napisała:
              > Co mamy po 16 latach? Na przykład tysiące małych dzieci z biednych rodzin
              > każdego lata sprzedające jagody wzdłuż tras szybkiego ruchu
              > Czy na nikim do k.. nędzy nie robi to wrażenia?!

              Twoja teza byłaby słuszna gdyby w rządach ostatnich lat byli liberałowie.
              W rzadach ostatnich 12 lat (SLD, AWS, PIS) zasiadają socjaliści psujący wolny
              rynek i nakładający wysokie obciążenia na koszty działalnosci gospodarczej.

              Kierujemy się w stronę Socjalizmu koleżanko czy tego chcesz czy nie.

              Pozdrawiam

              PS. Nędza robi wrażenie ale Boże nas broń od "uszczęśliwiaczy świata", którzy
              wprowadzają systemy gdzie wszyscy są równi a Państwo troszczy się o kazdego.
              (Pol-Pot, Lenin, Kim-Ir-Sen, Fidel)
          • olias Re: Balcerowicz musi zostać! 18.07.06, 19:49
            doktorat można pisać na temat wpływu tv na poziom intelektualny młodzieży
      • nickfromdublin Re: Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą infl 18.07.06, 17:23
        Mieszkam w Irlandii, bo wprowadzili tu reformy podobne do tych, ktore zaczal
        wprowadzac Balcerowicz. Inny byl punkt wyjscia, ale cel zblizony. Tylko ze w
        Irlandii nie mieli SLD, AWS, PiS i SamoBrony. Dwadziescia piec lat temu
        Irlandia byla biedniejsza od Polski; zywili sie suchymi kartoflami, a jak zima
        przyszedl mroz to palili ogniska na ulicach, zeby sie ogrzac. Dzieciaki lazily
        bez butow, wode do mycia grzali w garach. Udany poczatek reform przyciagnal z
        powrotem Irlandczykow, ktorzy za chlebem wyjechali za ocean.
        Chcialbym kiedys przeprowadzic sie do Polski. Moze mi sie nie uda, moze dopiero
        moje dzieci doczekaja normalnosci w kraju nad Wisla??
        Zycze tego sobie i wszystkim Polakom, niezaleznie od tego, gdzie obecnie
        mieszkaja..

        Pozdrawiam
        Mikolaj
        • tzymische Re: Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą infl 18.07.06, 18:17
          wszystko sie zgadza. Z tym ze 25 lat temu irlandia NIE BYLA biedniejsza niz
          Polska. Wiem ze juz nie pamietasz kolejek, kartek itp. Ale Polska nie byla
          bogatszym krajem. To jest mit, powtarzany przez idiotow :)
    • kedzier42 Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą inflację 18.07.06, 13:46
      To dlaczego jest tak dobrze jak jest tak zle ???
    • olias a ten co się odzywa?! 18.07.06, 13:51
      jasne. tylko balcerek i jemu podobni mają zarabiać dużo. reszta hołoty ma
      przemierać za 600 zł.
      Czy już naprawdę do ustranej śmierci mam oglądać i słuchać tego geniusza
      Mazowsza, twórcę nabiedniejszego kraju Unii Europejskiej?! Wypad stąd! Paszła!
      • lmblmb A, nie ma pracy? Ciekawe dlaczego.... 18.07.06, 14:26
        olias napisał:

        > jasne. tylko balcerek i jemu podobni mają zarabiać dużo. reszta hołoty ma
        > przemierać za 600 zł.

        Kto Ci każe zasuwać za 600 złotych? Weź sobie lepszą pracę. A, nie ma pracy?
        Ciekawe dlaczego.... Inwestorów nie ma? Kto ich odstrasza? Nie Balcerowicz.

        > Czy już naprawdę do ustranej śmierci mam oglądać i słuchać tego geniusza
        > Mazowsza, twórcę nabiedniejszego kraju Unii Europejskiej?!

        Tak, a w dodatku będziesz musiał patrzeć na jego pomniki za 30 lat.

        > Wypad stąd! Paszła!

        Temu panu już dziękujemy. Znikaj, najlepiej na wschód. Tam pasujesz.
      • franck Re: a ten co się odzywa?! 18.07.06, 14:35
        Kto ci każe go słuchać? Poza tym, niby kto miałby w Sejmie prezentować
        Sprawozdanie z dzialalności NBP za 2005 rok? Przecież nie ten idiota Zawisza!!!

        Skora reszta chołoty ma takie kwalifikacje zawodowe, które rynek pracy wycenia
        na 600 zł to problem chołoty lub ewentualnie Urzędu Pracy, który fundnie jej
        ewentualnie (jeśli ta wykaże zainteresowanie) kursy podnoszące kwalifikacje.

        Polska jest najbiedniejsza w UE bo zaniechano reform w połowie lat 90.

        Won trolu z forum!!!
        ---
        www.parkiet.com.pl
      • jarek.wojtowicz Re: a ten co się odzywa?! 18.07.06, 14:54
        > jasne. tylko balcerek i jemu podobni mają zarabiać dużo. reszta hołoty ma
        > przemierać za 600 zł.

        A co matołku... Balcewowicz jest winien, że ktoś zarabia 600 zł? Jakby
        wprowadził dekretem minimalną pensję dla hołoty 10000 to pewnie byłbyś
        zadowolony... matołku...

        > Czy już naprawdę do ustranej śmierci mam oglądać i słuchać tego geniusza
        > Mazowsza, twórcę nabiedniejszego kraju Unii Europejskiej?! Wypad stąd! Paszła!

        Nie jest winien Balcerowicz, tylko chołota, która zastopowała lub zwolniła
        zapoczątkowane przez Niego reformy. Najlepiej jak tY zrobisz stąd wypad!
        Paszoł! Idź się utop!
        • drex1 Re: a ten co się odzywa?! 18.07.06, 15:11
          "Nie jest winien Balcerowicz, tylko chołota, która zastopowała lub zwolniła
          > zapoczątkowane przez Niego reformy."

          Poczytaj dokladnie a może coś zrozumiesz o swoim "idolu"

          www.liberator.org.pl/index.php?see=art&art_id=1843
          "...Pragnę także, w duchu Szkoły Austriackiej, zaznaczyć, że z inflacją się
          nie „walczy”. Inflację należy przestać powodować – to jest zaprzestać
          zwiększania podaży pieniądza, najlepiej poprzez rozwiązanie banku centralnego.
          Oczywiście, nic takiego nie nastąpiło po 1990 roku. Leszek Balcerowicz nawet,
          rzekomo dla konieczności „walki z inflacją”, szukał metod konfiskaty, czego
          dowodem był wprowadzony „popiwek”, „podatek od ponadnormatywnych wynagrodzeń” –
          jakby rzeczywiście Keynes miał rację, mówiąc, że to wysokie płace nakręcają
          inflację, a nie druk pieniądza! Poza tym, popiwek trzeba oczywiście od czegoś
          pobierać. Czegoś, co da się naliczyć. A żeby naliczyć, to trzeba mieć
          oczywiście kontrolę (zaglądać w pewne miejsca)....

          ...Jest jasne, że władzy zdarzało się przesadzać z inflacją i ceny zaczynały
          skakać o kilkadziesiąt procent, rynek finansowy się buntował, a inwestorzy
          zagraniczni przestawali kupować obligacje państwowe. Dlatego stara się ona
          utrzymywać inflację na niższym poziomie, w ten sposób, aby system nie wymknął
          się spod kontroli (tak, jak stara się utrzymywać podatki na takim poziomie, by
          nie zmniejszać przychodów zbyt dużym obciążeniem).
          ... Profesor Balcerowicz jako minister finansów nie wyróżniał się w zasadzie
          niczym od innych ministrów – konstruował po prostu budżet, jaki miał odpowiadać
          modelowi państwa zetatyzowanego (podobnie nie wyróżnia się przecież od
          poprzednich szefów banku centralnego). Do tego potrzebował odpowiedniego
          finansowania podatkami i właśnie dlatego zwiększał podatki pośrednie, łatwiej
          ściągalne i ułatwiające większą kontrolę nad firmami. Także chciał po prostu
          substytucji opodatkowania osobistego na pośrednie. Była to transakcja wiązana,
          która skończyła się wyższym opodatkowaniem (prezydent podpisał tylko dwie z
          trzech ustaw, czego można się było spodziewać).

          Balcerowicz niszczycielem wizerunku wolnościowców

          Należy także podkreślić inną rzecz, czyli zdewastowanie przez Leszka
          Balcerowicza sposobu, w jaki odbiera się wolnorynkowców. Z jednej strony,
          większość ludzi jest niechętnych kapitalizmowi, opierając się na przykładach
          takich postaci – które zamiast uwłaszczyć społeczeństwo, przeprowadzają
          polityzację kapitalizmu, aby utrzymywać szeroką władzę. Leszek Balcerowicz i
          Janusz Lewandowski to dwójka najbardziej za to odpowiedzialnych osób. Proszę
          zobaczyć, co udało im się osiągnąć – zniszczyli zupełnie wizerunek kapitalizmu,
          utrzymując system merkantylistyczny (a na zewnątrz opowiadają, jak bardzo
          szanują takich ludzi, jak Mises i Hayek), przyjmując jednocześnie stanowiska w
          międzynarodowej strukturze rządów. Jeden w komisji budżetowej, a drugi –
          wkrótce – w Europejskim Systemie Banków Centralnych...."

          • jarek.wojtowicz Re: a ten co się odzywa?! 18.07.06, 15:31
            Bardzo ciekawy artykuł... i można by nieźle z nim polemizować... ale na pewno
            nie na tym forum. Na pierwszy rzut oka przypomina mi tekst Machaja
            zwierzenia "erotomana-fantasty", który by coś chciał, nigdy tego nie robił a
            wszystko wie lepiej...

            A ja i tak będę uważał, że Balcerowicz jest o niebo lepszy od lewicowego
            ścierwa i prawicowej chołoty.
          • miguell Post - pomyłka 18.07.06, 16:23
            Mylisz całkowicie Skutek z przyczyną.
            Podwyższanie płac w sektorze państwowym to skutek a wypłata tych pensji -
            dodruk pieniądza to przyczyna. Stąd "popiwek", który miał ukrócić presję
            inflacyjną.

            Do reszty tezy się nie odnoszę ponieważ poprzednik już napisał Ci, że tworzysz
            teorię na własny użytek.

            Kapitalizm nie jest źle odbierany dlatego, że wprowadzali go Balcerowicz i
            Lewandowski ale z jednego głównego powodu:
            Polacy przez 45 lat wychowywali się w przyzwycajeniach i propagandzie
            socjalizmu "Państwo dzieli, Państwo karmi", "kto się wzbogacił i robi prywatę
            to złodziej"
            Korzystając z przyzwyczajeń myślowych ludu partie socjalne, solidarne,
            prospołeczne (jeden h.. ich zwał) waliły w kapitalizm jak w bęben i szukajac
            trzeciej drogi zawsze zbaczały w kierunku socjalizmu.
            • corgan1 Re: Post - pomyłka 18.07.06, 21:08
              > Polacy przez 45 lat wychowywali się w przyzwycajeniach i propagandzie
              > socjalizmu "Państwo dzieli, Państwo karmi"

              Dokładnie tak! "Państwo dzieli, państwo karmi" to podstawa byznesu wielu
              tygrysów liberalizmu typu pani Bochniarz, Kulczyk, Krauze, Dochnal, Wieczerzak
              i wielu wielu innych ktorym poszło to lepiej lub gorzej.

              > "kto się wzbogacił i robi prywatę to złodziej"

              Umówmy się że lądowanie w więzieniach kolejnych tygrysów polskiego przaśnmego
              kapitalizmu jak panowie Wieczerzak, Dochnal, Grobleny, Gawronik, Leksztoń,
              goście od Art-B raczej nie pomogło dezawuowaniu tego poglądu.
              • miguell Re: Post - pomyłka 18.07.06, 21:21
                corgan1 napisał:
                > Dokładnie tak! "Państwo dzieli, państwo karmi" to podstawa byznesu wielu
                > tygrysów liberalizmu typu pani Bochniarz, Kulczyk, Krauze, Dochnal,
                Wieczerzak i wielu wielu innych ktorym poszło to lepiej lub gorzej.

                Odnoszę wrażenie, że wszedzie wietrzysz wrogów socjalistycznej gospodarki -
                może najlepiej powiesić wszystkich przedsiębiorców, co JOSIPie?

                > Umówmy się że lądowanie w więzieniach kolejnych tygrysów polskiego przaśnmego
                > kapitalizmu jak panowie Wieczerzak, Dochnal, Grobleny, Gawronik, Leksztoń,
                > goście od Art-B raczej nie pomogło dezawuowaniu tego poglądu.

                Koszt dostosowywania prawa gospodarczego. W Twojej gospodarce marksistowskiej
                sądzisz, że nie było przewałów. Były, na asową skale tylko prasa była trzymana
                za mordę
                że malwersacji nie było
    • megas1 Re: Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą infl 18.07.06, 14:02
      Czyli, że ludzie nie powinni lepiej zarabiać - szlag mnie trafia jak taki bełkot
      słysze. Źle ze wyjeżdzają, źle że zostają ale chca więcej kasy. Skąd się on
      urwał? Jak tak dalej będzie gadał to chyba Leppera popre. Chcą utrzymac ta rasę
      panów - polityków wszelkiej masci i biznesu z nimi powiązanego (mówię również o
      PISIe -oni wszyscy jednacy). Reszta ma być patriotami i żreć ziemniaki bez
      omasty.
      • lmblmb Więcej do banku, mniej wydawać. 18.07.06, 14:29
        megas1 napisał:

        > Czyli, że ludzie nie powinni lepiej zarabiać

        Tak. Więcej na inwestycje i oszczędności, mniej na nowe samochody i wycieczki na
        Kretę.

        > - szlag mnie trafia jak taki bełkot słysze.

        Mnie szlag trafia jak słyszę dowolny bełkot.

        > Źle ze wyjeżdzają, źle że zostają ale chca więcej kasy. Skąd się on
        > urwał?

        Z London School of Economics?

        > Jak tak dalej będzie gadał to chyba Leppera popre.

        Nie będziesz odstawał, idiotów w tym kraju nie brakuje. Może zostaniesz
        ministrem finansów?
        • corgan1 czegos chyba nie rozumiesz... 18.07.06, 16:02
          > Tak. Więcej na inwestycje i oszczędności, mniej na nowe samochody i wycieczki
          > na Kretę.

          Nowe samochody sprzedają się w Polsce fatalnie, a fabryki żyją wyłącznie
          exportowi. Kto miał kupic nowy samochód dawno juz to zrobił. Na wycieczkę na
          Krete stać wyłącznie srednio zamożnych.

          Nie rozumiesz łosiu że pracę za granicą nie podejmują ludzie którzy w Polsce
          zarabiają 3000 zł/mies którzy co roku jeżdzą na Kretę tylko w 90% osoby którym
          proponuje sie 1200 brutto? Albo tyle zarabiają? Albo szukaja lepszych pensji?

          Sugerujesz że nadal część ludzi ma mieć nędzne pensje na granicy biologicznej
          egzystencji? Po to aby inwestować? Ale jakie masz gwarancje że te inwestycje
          nie skończą się jak te kiełbasy - cztli jak za Gierka? Bo jeśli miałby
          zarządzac tymi inwestycjami ludzie pokroju Wieczerzaka to lepiej zeby ludzi
          kupili sobie jednak nowy telewizor albo meble. btw - obie t rzeczy napędzają
          produkcję w Polsce bo Polska np. produkuje rocznie kilka mln telewizorów a
          będzie produkowac jeszcze więcej.

          Widze że cały lyberalny świat wali sie w p...zdu skoro wydawalo sie że będzi
          rzudzić warstwa swiatłych byznesmenów i lyberałow a cały plebs będzie
          zap...lac, milczeć i nie dyskutować kiedy inni mundrzejsi rządzą a tu plebs ma
          w d... wielkie wspaniałe miejsca pracy za 900złm, wyjeżdża, ci co zostają
          rzadają wyższych pensji albo firmy same w strachu przed ucieczkami płacą im
          wiecej.

          wizja świata a'la psor LeszekB, Lewiatan i lyberalizm coś się zj...bała, co?
          • rtd5rtd Re: czegos chyba nie rozumiesz... 18.07.06, 16:11
            >Nie rozumiesz łosiu
            Na h.. frajerze obrazasz ludzi? Frustracja? - to zajeb starej cioto, ze za slona byla znowu.
          • lmblmb Re: czegos chyba nie rozumiesz... 20.07.06, 20:08
            corgan1 napisał:

            > > Tak. Więcej na inwestycje i oszczędności, mniej na nowe samochody i
            > > wycieczki na Kretę.
            >
            > Nowe samochody sprzedają się w Polsce fatalnie,

            Mówiłem o nowych samochodach, nie o nowych fabrycznie. Czesi jeżdżą starymi
            skodami, Polakowi to przeszkadza. Który jest idiotą?

            > Na wycieczkę na Krete stać wyłącznie srednio zamożnych.

            Większość moich znajomych i klientów jeździ na takie wycieczki.

            > Nie rozumiesz łosiu że pracę za granicą nie podejmują ludzie którzy w Polsce
            > zarabiają 3000 zł/mies

            Nie jest prawdą jakoby. Ponad połowa osób, które znam, a które pracują za
            granicą ma prawdziwe wykształcenie i w Polsce zarabiały konkretne pieniądze,
            chociaż nie zawsze 3000.

            > którzy co roku jeżdzą na Kretę tylko w 90% osoby którym
            > proponuje sie 1200 brutto?

            Jeśli tyle im się proponuje, to znaczy że więcej nie są warci.

            > Albo tyle zarabiają?

            Tyle są warci.

            > Sugerujesz że nadal część ludzi ma mieć nędzne pensje na granicy biologicznej
            > egzystencji?

            Oczywiście. Pensja nie jest uzależniona od odległości osobnika od dna, a od jego
            wartości na rynku pracy.

            > Widze że cały lyberalny świat wali sie w p...zdu skoro wydawalo sie że będzi
            > rzudzić warstwa swiatłych byznesmenów i lyberałow a cały plebs będzie
            > zap...lac, milczeć i nie dyskutować kiedy inni mundrzejsi rządzą a tu plebs ma
            > w d... wielkie wspaniałe miejsca pracy za 900złm, wyjeżdża, ci co zostają
            > rzadają wyższych pensji albo firmy same w strachu przed ucieczkami płacą im
            > wiecej.

            Sorry, miałeś darmową edukację, trzeba było się uczyć. "rzadają" pisze się
            inaczej, ale nie tylko tego uczą w szkole.

            > wizja świata a'la psor LeszekB, Lewiatan i lyberalizm coś się zj...bała, co?


            Nie, jeszcze plebs swoje w d.. dostanie. Ani Leper, ani Kościół katolicki nie
            pomoże.
      • jagatop Re: Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą infl 18.07.06, 14:30
        pomyśl - jasne, że powinni więcej zarabiać - jednak za lepszą pracę. Zobacz, że
        zarobki dużo bardziej wzrastają w przedsiębiorstwach państwowych lub
        kontrolowanych przez rządzących. Zwykłe dzielenie kasy po wygranych wyborach bo
        tam koledzy pracują.
        Wracając do komentowanego Pana to przypominam, że kiedy rządził byliśmy
        najbogatsi z krajów po transformacji - teraz jesteśmy najbiedniejsi. I nie miej
        złudzeń - jeśli Unia przyjmie Byłgarie i Rumunie to dalsze rządy czerwonych
        (niezależnie czy wierzą czy nie - w Boga) doprowadzą do tego, że po kilku
        latach znów będziemy najbiedniejsi. POD ROZWAGĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • deratyzacja41 Roboty przymusowe jak za Hitlera = Balcerowitz 18.07.06, 14:35
      Dzieki "reformie" i "prywatyzacji" Balcerowitza Polacy jezdza na roboty
      przymusowe jak za Hitlera. Moj ojciec spedzil na robotach przymusowych 3
      lata. Byl dobrze zywiony i mial wlasny pokoj do mieszkania. Byl wiec
      traktowany przez rodakow Hitlera o wiele lepiej niz polskie sluzace w N.
      Yorku. Polskie sluzace nie moga nawet na noc zamknac drzwi od pokoju w ktorym
      spia bo niePOLACY tego zakazuja.

      Kraje ktore pomagaly Hitlerowi w zagazowaniu inwestorow, zostaly teraz przez
      tych inwestorow sowicie nagrodzone inwestycjami. Np. Rumunia za walke pod
      Stalingradem (po stronie Hitlera) produkuje samochody, podobnie jak Slowacja
      (majaca wielkie doswiadczenie w produkcji ziemniakow).

      Nie trzeba byc "profesorem" aby przeprowadzic taka "prywatyzacje" jaka zgotowal
      nam (za uratowanie najwiekszej liczby "inwestorow") Balcerowitz. Lepper
      zrobilby to zdecydowanie LEPIEJ.
      • jagatop Re: Roboty przymusowe jak za Hitlera = Balcerowit 18.07.06, 14:42
        lecz się - sugeruję jednak prywatną pomoc medyczną - jeszcze czas
      • jarek.wojtowicz Re: Roboty przymusowe jak za Hitlera = Balcerowit 18.07.06, 15:01
        Człowieku! Ile ty masz lat?! Twoje wypowiedzi plasują się na poziomie
        przeedszkola! Zdaje się, że mamy tu do czynienia z typowym przykładem
        komunistycznego degenerata (deratyzata??), który g. umie a ma niewiadomo jakie
        wymagania. Co koleś, skonczyły się czasy w stylu "czy się stoi, czy się leży,
        1500 się należy". I dobrze! Jeszcze tylko niestety musimy poczekać aż tacy
        degeneraci pójdą do piachu...

        Balcerowicz musi zostać!
        • deratyzacja41 Roboty przymusowe jak za Hitlera = Balcerowitz 18.07.06, 15:10
          He he he he he
          Jak widze, ani jednego rzeczowego argumentu nie masz do przedstawienia na
          obrone "reformatora" Balcerowitza. Ja to nazywam SYNDROM FARYZEUSZA.
          ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          Niby faryzeusz chcialby osmieszyc prawde ale brak mu inteligencji.

          Jesli chodzi o moj pseudonim, masz racje. Powinno byc deratyzacja-
          antykretynizacja. Niestety system nie zaakceptowal tak dlugiego pseudonimu. Z
          przyjemnoscia jednak informuje ciebie i innych "geniuszy" ktorzy dyskutuja na
          tym forum jezykiem dewiantow z kibla ze:
          moczem wojujesz, moczem bedziesz smierdzial
          ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))


          • jarek.wojtowicz Re: Roboty przymusowe jak za Hitlera = Balcerowit 18.07.06, 15:34
            No za to twoje argumenty były powalające...
            :-)))))))))))))))))))))))))))))
            Więc użyłem takich samych...
            • deratyzacja41 Barometr glupoty w procesie antykretynizacji 18.07.06, 15:56
              niePOLAKU, udowodnij swoje kwalifikacje do dyskusji. Przetlumacz ponizszy
              fragment na polski. Pokaz ze oprocz jezyka z kibla umiesz cos wiecej. Czekamy.

              Oto fragment tez Balcerowicza przedstawionych na pewnym forum zagranicznym.

              One fallacy pointed out by Balcerowicz is the mistaken cause and effects
              involved in judging the outcome of a particular policy. Often times, an
              economic policy is evaluated by selecting a particular economic phenomena that
              occurred during the period the policy was implemented and comparing it with the
              situation that preceded the policy. The crucial mistake here is that economic
              phenomena always have more causes than a particular policy; there are too many
              factors in the global economy for this approach to have any value. Balcerowicz
              suggests that a policy would more meaningfully be analyzed by comparing the
              phenomena in the time period of implementation of that policy to the phenomena
              that would have occurred under similar circumstances with an alternative
              policy. This type of fallacy can be likened to 'rejecting some medical
              treatment just because it is accompanied by certain unpleasant sensations.'

              • deratyzacja41 Nie potrafisz? 18.07.06, 16:08
                Nie potrafisz? Hmmm ;-))))))))))))) kup sobie rozgrzany do czerwonosci
                pogrzebacz i wsadz tam gdzie miesci sie twoja inteligencja. To powinno uleczyc
                twoj prymitywizm. ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                Kto moczem wojuje ten moczem smierdzi.
                ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                • miguell Do Deratyzacji !! Pomyśl 18.07.06, 16:40
                  deratyzacja41 napisała:
                  > pogrzebacz i wsadz tam gdzie miesci sie twoja inteligencja ...
                  > Kto moczem wojuje ten moczem smierdzi...

                  Twoja teza o lepszej polityce Leppera bądź Hitlera od Balcerowicza jest
                  żałosna. Twoje słownictwo i wyzywanie od niePolaków wskazuje na Twój krąg
                  kulturowy.
                  Nie mam pojęcia po co ukazujesz fragment artykułu o sposobie oceny decycji
                  gospodarczych, wiem jednak, że albo nie masz dostępu do danych albo nie
                  potrafisz ich śledzić.

                  Tak akurat się składa, że w czasach gdy Balcerowicz był ministrem a w Polsce
                  premierem był Lewandowski spadek PKB (wirtualnego) został zatrzymany. To wtedy
                  powstawały banki, inwestowały przedsiębiorstwa powstawały źródła wzrostu.

                  Nie przejadano wtedy źródeł wzrostu, gaszono wzrosty płac w sektorze
                  państwowym "popiwek" i odchudzano administrację.

                  Po dojściu SLD do władzy zaczęto nabijać się z ochładzania. Druk pieniędzu i
                  dług Skarbu Państwa poszły do przodu. SLD skorzystało z oddłużenia Polski i
                  wprowadziło "raj na kredyt" odznaczający się w pierwszej fazie wysokim wzrostem
                  PKB.
                  Wszystkoi jednak do czasu - wysokie obciążenia budżetu i zarżnięcie podatkami
                  polskich podmiotów doprowadziło do kryzysu finansowego i ciągłego "łatania
                  dziury". Nic dziwnego, że Polacy tego nie wytrzymują. Ci przedsiębiorczy gdy
                  słyszą o solidarnej Polsce wybierają liberalną Irlandię i Anglię
                  • miguell Errata 18.07.06, 16:41
                    Premierem nie był Lewandowski tylko Suchocka oraz Bielecki.
                    (Pisłaem niedawno o Lewandowskim stąd pomyłka)
                  • deratyzacja41 Re: Do Deratyzacji !! Pomyśl 18.07.06, 17:03
                    1/ Rola bankow jest pomagac we wzroscie gospodarczym przez umiejetne udzielanie
                    kredytow a nie zadluzac (drakonskimi odsetkami) w stopniu prowadzacym do
                    bakructwa
                    2/ Ekonomia jest dla obywateli NIE obywatele dla ekonomii. Skoro wskazniki
                    ekonomiczne ktore wymieniles byly tak wspaniale u Balcerowitza, to dlaczego za
                    tym nie szlo zatrudnienie jak to mialo miejsce np. w Czechach? Powtarzam,
                    ekonomia jest dla obywateli. Jesli obywatele sa dla ekonomii to jest to
                    SABOTAZ nie stymulacja.

                    Fragment artykulu cytowalem aby uswiadomic niektorym dyskutantom gdzie jest ich
                    miejsce (biorac pod uwage ich poziom nie tylko intelektualny)
                    • lks17 Re: Do Deratyzacji !! Pomyśl 18.07.06, 17:26
                      Załóż sobie bank i zastosuj swoje pomysły w praktyce.

                      Powodzenia ciołku!!!

                    • miguell Do Deratyzacji 18.07.06, 17:54
                      Ad.1
                      Banki są podmiotami niezależnymi od Państwa. Jeżeli Państwo zadłuża się u nich
                      na wysoki procent (bony skarbowe) to nie mają interesu w tym aby rywalizować o
                      klienta (mogą oferować pożyczki na wysoki procent spijając śmietanę).
                      Stąd wiele razy proszono Państwo Polskie o redukcję deficytu budzetowego, który
                      niszczył rynek finansowy

                      Ad.2
                      Masz tu sporo racji ale nie do końca.
                      Strategia, która została zastosowana inaczej niż w Czechach miała na celu
                      zdecydowane odcięcie od sektorów, które ciągnęły nas na dno: PGRy, KOMBINATy,
                      URZĘDY CENTRALNE (0-wa efektywność pracy). Stąd duże bezrobocie, które
                      wcześniej było po prosu ukryte.
                      W krótkim okresie dało to niesamowity wzrost efektywności pracy. W długim
                      ludzie, którzy nie zdążyli zyskać jeszcze na restrukturyzacji (widząc, że
                      przedsiębiorczy Polacy już zyskali) zagłosowali za powrotem socjalizmu.

                      Czechy na starcie nie były bankrutem, który musiał negocjować oddłużenia z
                      Klubem Paryskim lub Londyńskim. Były znacznie bogatsze. Nie przeprowadzały
                      restrukturyzacji, za co były też krytykowane. Niestety po pewnym czasie wyborcy
                      czescy na skutek resentymentów także zagłosowali za socjalizmem.

                      Masz rację, że ekonomia jest dla obywateli. Jednak nie demonizowałbym
                      Balcerowicza. Zmiany, które on dokonał musiałybyć dokonane szybko bo nie
                      byliśmy wtedy w stanie udźwignąć przerośniętego molocha państwowej gospodarki.
                      Gdyby nie on dokonałby tego ktoś inny.
    • corgan1 czyli co? mamy nie brać wyższych pensji? 18.07.06, 15:44
      mamy nadal czekać az ktoś lub coś ustali ze taki a taki wzrost płac "nie
      zagraża inflacji"?

      jak psor Balcerowicz wyobraza sobie że ludzie mają nadal czekac na jakieś %
      ochłapy od swoich nędznych pensji?

      ten facet naprawdę stracił kontakt z rzeczywistością?
      • eisenhower1112 Re: czyli co? mamy nie brać wyższych pensji? 18.07.06, 16:18
        "Inflacja zawsze i wszedzie jest zjawiskiem pienięznym" zwiazanym bezposrednio
        zpodażą pieniadza jest kilka jej rodzajów >Inflacja ciagnieta przez popyt
        (demand-pull inflation).Inflacja o której wspomina Balcerowicz toinflacja
        pchana przez koszty tzw (cost -push inflation)pojawia sie kiedy pracownicy
        popychaja swoje płace w góre.To zjawisko znane w ekonomii oddawna a wymyslil
        je niejaki Milton Friedman nie Leszek Balcerowicz ,zamiast błyszczec wlasna
        ignorancja warto czasem zajrzec do ksiażek.
        • corgan1 no super ale to jest zła czy dobra inflacja? 18.07.06, 18:09
          a moze żadna nie jest dobra? jak to jest? Milton Friedmann? super koleś tylko
          cos z tego wynika?

          Kwękanie Balcerowicza - bo jakoś inaczej nie mogę tego okreslić - ma się do
          czegoś sprowadzać? Ludzie mają nie mieć podwyżek? Ludzie domagają się podwyżek
          i firmy ochoczo na to przystają bo ktoś po nocach uruchomił drukarkę banknotów
          i jest z czego płacić?

          Czy może firmy zmuszone na zapłacenie wyzszych pensji będą musiały sie
          zreformować od wewnątrz, bardziej dbać o pracowników, lepiej ich wykorzystywać,
          lepiej organizowac czas swój i swoich pracowników?

          Wytłumacz mi - dlaczego sytuacja w ktorej to pewni pracownicy (bo nie wszyscy,
          ale jakaś część) jeśli dyktują warunki na rynku jest z gruntu zła? Bo
          dyktowanie warunków może sie sprowadzić do tego ze kto zapłaci wiecej czyli
          oznacza wg. Balcerowiacza wyższą inflacje. A pewnie Ci którzy nie będą w stanie
          sprostać wyższym wymaganiom płacowym będą sie musieli albo ograniczyć albo
          zwinąć. I to też jest rynek, prawda? Czyli rynek działa, tak?

          Bo do tej pory miałem wrażenie że rynek działa w 1 stronę - byznes i
          naze "góru" mówi co roboczy plebs ma robić i ile zarabiać żeby nie
          wywoływać "presji inflacyjnej". A robolski plebs miał zap...lac, milczec i
          pracować. Tyle że dziś tego plebsu nie da się już utrzymać w folwarcznych
          ryzach - więc plebs idzie sobie tam gdzie płacą więcej a nasi karbowi strasznie
          sie o to obrażają. W tym problem?

          Czy firmy będa zmuszone podnieść płace bardziej niż podniesienie cen na swoje
          usługi/wyroby nie mówiąc o ich kompletnym niepodnoszeniu? Tak, to całkiem
          możliwe... Że będą musiały byc bardziej wydajne bo z kosztami (w tym pracy)
          trzeba się liczyć? Bo jak była tania siła robocza to nikt sie z nią nie liczył?
          tak to możliwe...

          Zauważ że problem z knąbrnym i nieposłusznym plebsem mają na ogół lyberalowie i
          cała kadra medeżersko-dyrekcyjna. Że teraz będą się musieli bardziej liczyć z
          ludźmi że będą musieli sie bardziej zmóźdżać jak podnieść wydajność i
          produktywność do wyższych pensji robotników?

          No cóz... jak mawiał mój były dyrektor "masz ch.... to kombinuj".

          To podam przykład ode mnie rozdziny. Mój wujek (zona, 3 dzieci) miał pracę
          woźnego w szkole bo innej w mieście w ktorym mieszkał nie mógł znaleść. W sumie
          robił jako woźny i ktoś od wszystkiego w tej szkole. Był przez dyr. szkoły
          regularnie szmacony i zarabiał 900zł/mies. Ponieważ był zmuszony do wzięcia
          kredytu przepracował w tej szkole 8 lat. Dyrektorka o tym wiedziała i to
          wykorzystywała. On potajemnie zrobił sobie papiery na kierowcę tira. I po
          okresie spłaty kredytu zwolnił się z tej pracy. W tej chwili zarabia ok. 1000
          euro czyli circa 4000 zł netto co daje wzrost jego "presji inflacyjnej" o ponad
          300%. SKANDAL! Ok, wytłumacz mi dlaczego mój wujek miał tę pracę tirowca
          odrzucić i nadal pracować jako wożny zeby nie wywoływac owej słynnej "presji
          inflacyjnej"?
          • corgan1 Re: no super ale to jest zła czy dobra inflacja? 18.07.06, 18:18
            te 1000 euro wzięło się z wysokiego zapotrzebowania na kierowców tirów w Polsce
            i zagranicą które pociągnęło za sobą wyższe pensje; firma przewozowa w której
            (jeszcze) pracuje mój wujek na początku groziła wszystkim którzy się zwolnili
            że "ich nie przyjmie jak będą chcieli wrócić" ale z czasem zaczęła sie robić
            potulna jak baranek.

            Wytłumacz mi jak krowie na rowie - dlaczego sytuacja w której mój wujek zarabia
            1000 euro jest zła od tej kiedy jako woźny zarabiał 900zł? czy nawet mniej o
            ile kojarze...

            ps: wujek jeszcze tam pracuje, bo szuka sobie kontaktów na zachodzie
          • miguell Prosty model - spójrz Odpowiedź 18.07.06, 18:26
            Prosty przykład modelu:

            Dwa zakłady - prywatny i państwowy
            Państwowy powiększa znacznie płace (tak jak to jest obecnie) - wynik: przy
            braku fachowców na rynku, fachowcy z prywatnego zakładu przechodzą do
            państwowego.

            Prywatny zakład w formie podatków musi opłacić wzrost płac w zakładzie
            państwowym - zakład prywatny musi podatki wypracować, zwiększa płace aby
            zatrudnić kogokolwiek.

            Wzrost kosztu pracy i rosnące podatki zmniejszają zysk firmy jaki może ponieść
            na inwestycje (może także doprowadzić do tego, że zakład ucieknie do
            sąsiedniego Państwa)

            Rosnące płace przy "przyduszeniu" zakładu prywatnego (produkcja) doprowadzają
            do inflacji (niezdrowej - nie wynikającej ze wzrostu produkcji, efektywności).

            Zdrowa inflacja występuje przy dużym wzroście zakładu prywatnego - niskie
            podatki, zakład prywatny powiększa produkcję i obrót pieniężno-towarowy na
            rynku. Zakład państwowy powiększa płace tylko w przypadku wzrostu efektywności
            (Super wydajna Służba Zdrowia, Super wydajny ZUS, redukcje w liczbie urzędników)
            • corgan1 podałeś raczej nieistniejący przykład 18.07.06, 21:01
              > Dwa zakłady - prywatny i państwowy
              Ile jest zakladów panstwowych w Polsce? I w jakiej branzy? I które konkretnie
              tak bardzo przyjmują ludzi do pracy z ulicy a nie po znajomości? Kopalnie?
              Elektrownie? Banki? I chyba to wszystko, co?

              Podaj konkretnie który to prywatny zakład jest konkurencyjny od działajacego w
              tej samej branży zakładu prywatnego. Bo mi nic kompletnie nie przychodzi do
              glowy.

              Bo bardziej realny jest model dwa zakłady: prywatny i prywatny. Ew. prywatny z
              udziałek kapitału polskiego i prywatny z udziałek kapitału zagranicznego.

              > Wzrost kosztu pracy i rosnące podatki zmniejszają zysk firmy jaki może
              > ponieść na inwestycje (może także doprowadzić do tego, że zakład ucieknie
              > do sąsiedniego Państwa)

              Przepraszam - jakie rosnące podatki? CIT? spadł do 19% o ile kojarze. Koszty
              pracy długi czas stały w miejscu. Czy firmy rzucały sie masowo na inwestycje?
              śmiem wątpić.

              > Prywatny zakład w formie podatków musi opłacić wzrost płac w zakładzie
              > państwowym - zakład prywatny musi podatki wypracować, zwiększa płace aby
              > zatrudnić kogokolwiek.

              Źle sie wyraziłeś - zakład aby nadążyć za konkurencją musi wiecej płacić jeśli
              chce się w ogóle utrzymac na rynku. Co sprawia że firma ma małe pole manewru i
              musi kombinować, bo nie da sie wsprost i latwo przerzucić wzrostu pensji na
              odbiorcę końcowego.

              > Rosnące płace przy "przyduszeniu" zakładu prywatnego (produkcja) doprowadzają
              > do inflacji (niezdrowej - nie wynikającej ze wzrostu produkcji, efektywności).

              Ale wzrost produkcji i efektywności nie przedkładał się do tej pory na wzrost
              pensji bo to "jest bezrobocie" albo "na wasze miejsca sa tysiące". Średnia
              produktywność rosła w Polsce od kilku lat. W ub. roku wzrosła najbardziej w
              krajach OECD (coś koło 7%) i osiągnęła 50% średniej UE. Podobnie ma się sprawa
              z PKB. Za to płace są dużo poniżej tych 50% PKB i produktywności PL.

              Czyli teraz za wszelkie zło odpowiada plebs robotniczy który swoimi brudnymi
              łapami i myślami domaga sie niesłusznie podwyżek? a jak mu sie nie podoba to
              emigruje za granicę? hehehe
              • miguell raczej istniejący przykład 18.07.06, 21:31
                Starałem Ci sie jak najprościej wytłumaczyc - szkoda nie udało się.
                Pozamieniaj "Zakład" na "Sektor" może pojmiesz.

                > ...teraz za wszelkie zło odpowiada plebs robotniczy który swoimi brudnymi
                > łapami i myślami domaga sie niesłusznie podwyżek? a jak mu sie nie podoba to
                > emigruje za granicę? hehehe

                No może jeszcze raz - Efektywność w kraju moze rosnąć ale nie będzie się
                przekładać na wzrost płac jeżeli Państwo będzie prowadziło błędną politykę
                zatrudnienia (koszty liczby osób z zasiłkiem przedemerytalnym, na
                wcześniejszych emeryturach na rencie)

                www.primebs.pl/index.php?page=page&id=zatrudnienie_w_2005_roku
                Całkowity wpływ opodatkowania na rynek pracy jest mniejszy niż transferów
                społecznych (ZUS, ubezpieczenia rentowe) jest także wobec nich wtórny.

                Pracodawcy nie będą w stanie walczyć o pracownika większą pensją bo całe
                fundusze zabierać będą obciążenia płacy.

    • gwajak11 Re: Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą infl 18.07.06, 16:03
      ty moze ekonomie znasz w teorii choć SGH dawne SGPIS to ma tylko marke oderwana
      od rzeczywistości na razie wszyscy biją ci brawo ale ciekawe jak będzie jak
      wszyscy sie dowiedząze polski nie sprywatyzowałeś tylko sprzedałeś i bedziesz
      wisiał zarozumiały bucu.dziś zachodni pracodawcy biją sie o absolwentów
      Kozimińskiego a nie skorompuwanej sgh.Dziwi mnie ze tylko głupi lepper cie nie
      popiera ale i tak marny twój koniec
      • lks17 Uwaga następny mocarz intelektu, taktu i wiedzy 18.07.06, 17:30
        skąd tylu ignorantów?
    • eeeee1 Facet ktory zarabia 400 tysiecy zlotych 18.07.06, 16:12
      miesiecznie bajdurzy o problemach wynikajacych z rozluźnienia dyscypliny płac;
      juz tak jest w przyrodzie, ze jak jedna swinia sie dorwie do koryta to glosnym
      kwikiem odpędza od niego inne;
      • eeeee1 Re: Facet ktory zarabia 400 tysiecy zlotych 18.07.06, 16:16
        drobna korekta do postu powyzej:
        wiadomosci.wp.pl/kat,18011,wid,7090111,prasaWiadomosc.html?ticaid=11fc0
        • jagatop Re: Facet ktory zarabia 400 tysiecy zlotych 18.07.06, 16:26
          dokładnie drobna - więcej zarabia byle dyrektor w prywatnym banku. Poza tym nie
          znam innego gościa, który sam ogranicza swoje zarobki.

          A co do zarabiania - nic złego w zarabianiu nawet miliona miesięcznie ale w
          prywatnej firmie - kiedy to rynek pkreśla Twoją wartość.

          A wracając - myślę, że ten gość już dawno mógł wyjechać i zarabiać 10 razy
          więcej. Propaństwowość, jak widać, jest dla was tak samo niezrozumiała jak
          wolny rynek. Dla Was rynek ma być wolny, kiedy Was to nie dotyczy. Powodzenia;-)
          • dc99 Czyżby Balcerowicz bał się wolnego rynku? 18.07.06, 20:02
            > A wracając - myślę, że ten gość już dawno mógł wyjechać i zarabiać 10 razy
            > więcej. Propaństwowość, jak widać, jest dla was tak samo niezrozumiała jak
            > wolny rynek. Dla Was rynek ma być wolny, kiedy Was to nie dotyczy.
            > Powodzenia;-)

            Pewnie że mógłby, tylko wtedy rzeczywistą "wartość" ekonomisty Balcerowicza
            zweryfikował by tak ukochany przez niego wolny rynek, a nie polityczni kolesie.
            Ciekwawe że wielki liberał Balcerowicz boi się tego jak ognia (poczytaj sobie
            prasowe wypowiedzi pana B., które w miarę zbliżania się końca kadencji robią się
            coraz bardziej nerwowe). Czyżby nie wierzył że wolnorynkowa weryfikacja jego
            kwalifikacji wypadła by pozytywnie?

            Zapewne Balcerek wyciągnął wnioski z przykładu innego "wybitnego" liberalnego
            ekonomisty Belki, który podobno był "poważnym kandydatem" do różnych ważnych
            stanowisk w organizacjach międzynarodowych, a skończyło się że z łaski dano mu
            stołek w trzeciorzędnej i nie służącej do niczego ONZ-owskiej agencji, gdzie
            zajmuje się pisaniem makulatury czytanej wyłącznie przez niszczarki. Ale
            oczywiście można do strachu o utratę władzy, znaczenia i profitów dorobić
            ideologię propaństwowości - tak samo jak powszechnie wiadomo do PZPR wszyscy się
            zapisywali wyłącznie po to żeby rozbijać ją od środka.

            A z tym że rynek ma być wolny kiedy nas to nie dotyczy trafiłeś w sedno - polscy
            liberałowie mają to hasełko na sztandarach.
          • ambl Re: Facet ktory zarabia 400 tysiecy zlotych 19.07.06, 08:16
            jagatop:ten gość tak jak i jego współplemieńcy nigdy nie wyjadą z tego kraju
            dobrowolnie bo tu mają swoją ziemię obiecaną:cały czas u władzy na różnych
            ważnych stanowiskach,media w ręku,praca nigdy poniżej dziennikarza albo
            przynajnmiej lekarza i wiele,wiele innych przywilejów
      • lks17 Re: Facet ktory zarabia 400 tysiecy zlotych 18.07.06, 17:35
        masz takie o zarobkach prezesa NBP jaK I
    • tales1 To się sam zrzeknij swojej pensji,cwaniaczku z NBP 18.07.06, 16:24
      • ali47 czytać i uczyć się kształcone bararany 18.07.06, 17:06
        Przyczyny polskiej biedy.
        Przyczyny ubóstwa Rzeczypospolitej.
        Jeszcze nie tak dawno mieliśmy demokrację socjalistyczną. Dziwo to było
        wszystkim, tylko nie demokracją. Skończono z tą doktryną w 1981 roku. Teraz
        istnieje także dziwo, któremu nadaje się bluźniercze imię - demokracja.
        Proponowałbym nazwać to dziwo bardziej trafnie. Demokracja syjonistyczna, lub -
        demo(n)kracja.
        Nie jest to na pewno demokracja, ponieważ demokracja polega na tym, że ludzie
        rządzą za pomocą wybranych przez siebie przedstawicieli, którzy z kolei
        zabiegają o to, aby wola wyborców była wypełniana.
        Skąd się wziął właściwy termin współczesnej demokracji?
        Demo - lud, krato -władza władza ludu - z greckiego.
        Wzięto go z wczesnych stadiów USA. W pewnych miastach tzw, Dzikiego Zachodu
        panowała autentyczna demokracja. Radzę się dobrze zapoznać z jej opisem,
        ponieważ natychmiast wyjdzie z niego rzeczywiste źródło problemów obecnej
        demokracji syjonistycznej i źródło wszystkich ekonomicznych problemów, tak w
        Polsce, jak i w wielu innych krajach "demokratycznych".
        Wyobraźmy sobie 2000 ludzi w jednym z miasteczek Dzikiego Zachodu w USA, którzy
        znaleźli trochę złota, mają trochę wartościowych rzeczy prywatnych i znaleźli
        dobre miejsce na osiedlenie. Pobudowano domy, kościół, knajpę i postanowiono
        zrobić szeryfa, czyli stróża prawa. Jack był postawny, uczciwy facet, więc jego
        wybrano na przedstawiciela prawa, a Jamesa wybrano na szefa czyli mera miasta,
        aby je reprezentował oraz organizował pieniądze na różne potrzeby.
        Zorganizowano składki na pensje szeryfa i mera. Składki te nazwano podatkami.
        Zorganizowano także strzeżony bank z kratami w oknach pod czułą opieką mera i
        szeryfa, ponieważ nie było bezpiecznie trzymać pieniądze oraz złoto pod
        poduszką. Tak więc każdy, kto miał trochę gotówki, zaniósł ją do
        bezpieczniejszego miejsca, czyli do banku.
        Proste i logiczne? Dodam, że bank z pracującymi w nim ludźmi był opłacany
        podatkami. Kiedy Greg chciał zapłacić Jasonowi za krowę, wysyłał żonę do banku
        z kawałkiem papieru z własnym podpisem: - "Proszę wypłacić z mojego konta
        Jasonowi 5 dolarów". T
        W taki sposób powstał czek bankowy.
        Jak na razie wszystko jest zrozumiałe i w taki sposób w rzeczywistej demokracji
        powinno to wszystko funkcjonować.

        Załóżmy, że to miasteczko chce wybudować elektrownię. Zbierają się mieszkańcy
        miasteczka i obliczają koszty, decydują o lokacji oraz informują mera, ze
        postanowili zbudować elektrownię dla miasta. Także poinformowali go, ze
        zgadzają się na pokrycie kosztów tej elektrowni i elektrownia ta będzie
        dostarczała prądu po kosztach własnych z ewentualną nadwyżką na naprawy czy
        modernizację lub zwiększenie mocy.

        Zauważmy kolejność rzeczy!
        1. Mieszkańcy wychodzą z postulatem do mera.
        2. Mer nie ma szansy na odmówienie wykonania planu, ponieważ z chwilą odmowy
        wykonania żądania mieszkańców zostanie zastąpiony innym merem.
        Inaczej mówiąc, po to jest rząd w rzeczywistym demokratycznym państwie, aby
        wykonywał wolę ludu.
        Teraz już wiemy, że to jest mrzonka w dzisiejszym świecie.
        Tak naprawdę to rząd manipulując nami stara się przekonać nas, że taka czy inna
        jego polityka jest dla nas niezwykle korzystna i bylibyśmy wyjątkowymi
        głupcami, gdybyśmy się na takie propozycje nie zgodzili, ponieważ ich
        ekonomiści obliczyli, że.... Nie muszę chyba kończyć, prawda?
        Rezultaty rządów pod nadzorem owych 'ekspertów' są nam doskonale znane.
        Oczywiście rząd oraz JEGO eksperci ZAWSZE mają rację.
        Zatem nie mamy demokracji ale to dziwo, które nazywam demo(n)kracją
        Na czym polegają NASZE problemy w demonkracji?
        Pierwszy i główny problem polega na tym, że właścicielem banku jest prywatna
        osoba (lub grupa osób) - mając siłę pieniądza w ręku, grupa ta rządzi
        faktycznie państwem, wywierając za pomocą WŁASNYCH mediów presję na rząd oraz
        na jego poddanych.

        Media są najważniejszym instrumentem międzynarodowej finansjery światowej.

        Wystarczy sprawdzić, kto kontroluje Narodowy Bank Polski, i już wiadomo kto
        rządzi krajem.

        Wielu ludzi dziwi się, w jaki sposób przed rokiem 1981 gospodarka polska jakoś
        funkcjonowała, pomimo, że mało kto pracował, większość przykradała, Sowieci
        zabierali połowę ale jakoś z reguły na chleb i pół litra wódki starczało.

        Tłumaczy się nam, że - "... nikomu się nie chce robić"
        A za Gierka to chciało się komuś robić?
        Przemyślmy to sobie!
        Jak to możliwe, że za komuny w Polsce była całkowicie bezpłatna opieka
        lekarska, bezpłatne szkolnictwo, a Zachodu na to nie stać!

        Więcej, w Polsce nie było bezrobocia, większość pracowników "udawała że pracuje
        a rząd udawał że płaci"! Nie było kokosów ale nie było ubóstwa pomimo, że
        nadużycia rządowych aparatczyków w stosunku do mienia państwowego sięgały
        szczytów!
        "Pracuj uczciwie i przykradaj" był jak najbardziej poważnym sloganem stosowanym
        przez masy.
        Wielu ludzi na Zachodzie nie może wyjść z podziwu, w jaki sposób Polacy żyli w
        tym okresie.
        Pijaństwo w pracy było w niektórych branżach nagminne.
        Do tego jeszcze ciężka łapa sowiecka dodawała do problemów i długi polskie
        wynosiły zaledwie 20 miliardów dolarów.

        Po dojściu Wałęsy do władzy rozprzedano większość mienia narodowego za blisko
        pół TRYLIONA dolarów i zaciągnięto pożyczek na ponad 200 miliardów dolarów, a
        na domiar złego obywatele polscy pozadłużali się prywatnie na następne
        kilkadziesiąt miliardów dolarów, kupując ziemię, domy, mieszkania, samochody i
        wiele innych dóbr na raty.

        Oto pytanie - ile dobrobytu Polska zakupiła na sumę około 3/4 tryliona
        dolarów????
        Pamiętajmy, że za komuny nie było tych pieniędzy a teraz są? Tyle zapłaciliśmy
        za rzekomy dobrobyt!

        Wyjaśnię to jeszcze prościej.

        Wyobraźcie sobie, że facet ma dom wartości $1 000,000 oraz $10,000 dolarów
        długu.

        Postanowił sprzedać dom, i dopożyczyć jeszcze $200,000 dolarów ponieważ
        chciałby na pewien okres czasu pomieszkać w wynajętym domu a posiadaną gotówkę
        pomnożyć zakładając biznes, powiedzmy sprzedaż sprzętu elektronicznego.
        Facet dysponowałby następującą gotówką.
        $1,000 000 minus $20,000 plus $200,000 = $1,180 000!
        W podobnej sytuacji powinien znajdować się majątek Polski po wyprzedaży
        OLBRZYMIEGO majątku narodowego i zaciągnięciu mnóstwa pożyczek.
        Wróćmy jeszcze do czasów Gierka.
        Posiadaliśmy banki pod raczej pocieszną nazwą - Kasa Zapomogowo Pożyczkowa.
        Kasy te nie potrzebowały lichwiarskich procentów, ponieważ rząd otrzymywał
        pieniądze w postaci podatków. Kasy były częścią Narodowego Banku Polskiego.

        Bank był pod opieką rządu i nie wymagano od banku zysków, no bo z jakiej racji!

        Mieliśmy także PKO! Polska Kasa Oszczędnościowa! Instytucja taka na Zachodzie
        jest zjawiskiem niemal nie znanym, ponieważ większość obywateli ma długi w
        bankach a nie oszczędności.

        Dlatego, że nie było banków na wzór żydowskiej lichwy, nikt z Polaków za komuny
        nie był zadłużony!

        Niestety jest to lichwa, ponieważ karty kredytowe są oprocentowanie podwójnie.
        Płaci do 20% kupujący ale sprzedający także płaci 2-4% = razem do $24% PLUS
        odsetki, bankowe opłaty, podatek, procent za wyjęcie gotówki z automatu, no i
        kary za nie zapłacenie w czasie nawet $1.00 o kara taka jest raczej dotkliwa -
        często $30.

        Wygląda więc na to, że przeciętna karta kredytowa ma zysk około 25%.

        Jeżeli to nie jest lichwa, to co jest lichwą?

        Oto powody sprawnego funkcjonowania państwa za czasów Gierka. Oczywiście
        galopująca korupcja oraz brak kompetencji rządu spowodowały niedobory
        podstawowych produktów żywnościowych i kryzys w roku 1981.
        W świetle powyższego, jakie prawo do istnienia ma prywatny bank w czysto
        demokratycznym ustroju?
        Żadnego. Bank powinien być jedynie państwowy. Bank państwowy powinien być pod
        nadzorem premiera (oczywiście Polaka) a bank ten miałby pieniądze podatkowe a
        także funkcjonowałby jako kasa pożyczkowo - oszczędnościowa na 0 lub 1 %.
        Kiedy Hitler usunął pryw
        • ali47 Re: czytać i uczyć się kształcone bararany 18.07.06, 17:08
          Przyczyny polskiej biedy.

          Kiedy Hitler usunął prywatnych bankierów i zaczął kontrolować banki obniżając
          procenty do 1%, nastąpił w Niemczech cud gospodarczy.
          W 1933 roku Niemcy spłacając reparacyjne długi za najazdy na kraje europejskie
          w pierwszej wojnie światowej były w niezwykle trudnej sytuacji gospodarczej.
          Gorzej. Międzynarodowi Żydzi, głównie z USA ogłosili bojkot Niemiec w
          odpowiedzi na wybór Hitlera na Kanclerza III Rzeszy i Niemcy w 1933 roku były
          gospodarczo niemal całkowicie zrujnowane.

          Co było przyczyną tego, że w ciągu zaledwie 6 lat, z zadłużonych, ubogich
          Niemiec powstała jedna z największych potęg na globie ziemskim?

          Kto ciągnie zyski bez żadnej użytecznej pracy?

          Prywatne banki, którzy niczego nie produkują, nie mają niemal żadnego
          pożytecznego serwisu oprócz odbierania ludziom pieniędzy.

          Wystarczy wyeliminować prywatny system bankowy i zastąpić go rządowym,
          kontrolowanym przez rząd bankiem a nastąpi natychmiastowa poprawa bytu.

          Kluczem dobrobytu jest bank pod uczciwą kontrolą rządu.. Należałoby taki bank w
          odpowiedni sposób regulować i przyznawać pożyczki nie wszystkim, którzy je
          chcą, ale tym, którzy mogą je spłacać oraz posiadają warunki finansowe na owe
          spłaty.
          Takie podejście do sprawy wyeliminuje potrzeby eksmisji z domu, którego
          małżeństwo nie jest w stanie spłacać, ponieważ oni mogą tej pożyczki po prostu
          nie otrzymać, ponieważ ich zarobki nie są wystarczające, aby spłacać raty.

          Zysk ze sprzedanych towarów czy pracy przypadałby tym, którzy je produkują a
          nie lichwiarskim bankom prywatnym.

          Wyobraźmy sobie Bank Polski, gdzie wpłacane są podatki, trzymane są
          oszczędności i dawane są pożyczki bezprocentowe.

          Co działoby się w takim przypadku?

          Przede wszystkim Bank nie musiałby pożyczać od nikogo pieniędzy i spłacać
          lichwiarskich odsetek.

          Natychmiast wzrastałby popyt na towary ponieważ zyski trafiałyby do
          producentów, a kupujący, spłaciwszy jedne pożyczki (z łatwością ponieważ byłyby
          nie oprocentowane) braliby drugie pożyczki i kupowaliby następne dobra
          materialne.

          Wzrastałby popyt na dobra materialne, wzrastałaby produkcja, ludzie zarabialiby
          więcej, kupowano by jeszcze więcej i gospodarka eksplodowałaby w szybkim
          tempie. Każdy towar jest opodatkowany i rząd otrzymywałby masę pieniędzy
          podatkowych.

          Dlaczego?

          Ludzi nie byliby okradani przez banki. Więcej sprzedanych produktów, więcej
          podatków dla rządu, więcej pieniędzy w banku rządowym, rząd ogłasza bezpłatną
          edukację ponieważ ma olbrzymie nadwyżki gotówki!

          Bezpłatna edukacja daje więcej pieniędzy rodzinie, która wydaje ponownie te
          pieniądze na towary, wyjeżdża na urlopy, kupuje pamiątki, samochody itd. i rząd
          ma znowu więcej podatków i postanawia zafundować społeczeństwu bezpłatną opiekę
          lekarską a nawet bezpłatne lekarstwa.

          Ponownie wzrasta popyt, ogranicza się godziny pracy, zwiększa urlopy, rząd nie
          ma co z pieniędzmi podatkowymi robić. Może budować lepsze drogi, nowe linie
          kolejowe, nowocześniejsze szpitale, nowoczesne lotniska, luksusowe mieszkania
          itd.

          Tymczasem w dzisiejszej demonkracji syjonistycznej, wszystkie te zyski, zamiast
          pozostawać w kraju i budować w nim dostatek, zyski te są zagarniane przez
          prywatne banki, które niczego nie produkując, powodują nędzę w każdym tzw.
          demokratycznym kraju!

          Efekt grabieży bankowej jest taki, że banki mają miliardowe zyski, a ofiarami
          są ci, którzy są zmuszani do korzystania z ich niezwykle kosztownych 'usług'.

          Czy rząd nie mógłby wydać kart kredytowych na 1%?

          Oczywiście że mógłby. Ale prywatne banki rządzące krajem nigdy na to nie
          pozwolą.
          John F. Kennedy tak kiedyś planował, ale amerykańskie banki wespół z bankami
          watykańskimi nie bardzo się na to zgadzały i wszczepiono mu do głowy śmiertelna
          dawkę ołowiu. Zdążył nawet wydać i rozprowadzić 5.7 miliarda srebrnych
          rządowych dolarów.

          Oczywiście Reserve Bank of USA jest w rękach prywatnych, dlatego kraj ten chyli
          się ku upadkowi będąc zadłużony po uszy we WŁASNYM rzekomo banku!

          Przykład Australii.

          W Australii naród jest zadłużony na ponad 200 miliardów dolarów długu
          wewnętrznego! Banki mają zwykle prawo zmiany oprocentowania według własnego
          upodobania.

          I tak w Australii w latach 1986-87 banki podniosły sobie ogólne procenty lichwy
          z 6% na 18%!!! W wielu przypadkach procenty dla biznesów wzrosły do ponad 27%!

          Wiele przedsiębiorstw upadło, wielu ludzi odebrało sobie życie nie mogąc
          pogodzić się ze stratami finansowymi oraz utratą biznesu - źródła dochodów oraz
          powodów do dumy.

          Banki mogą prawo podnosić procenty do 50% a nawet i do 1000%.

          Kto może je powstrzymać i na jakiej podstawie? Nikt i podstawy prawnej nie ma,
          ponieważ w umowie z bankiem jest ZAWSZE wyraźna klauzula pisana najmniejszym
          drukiem.

          Pisze tam mniej więcej tak: "Bank ma prawo do zrewidowania wszystkich
          przepisów."

          To jedno zdanie wszystko wyjaśnia. Podpisując umowę z bankiem podpisujemy się
          pod WSZYSTKIMI jego przepisami, obecnymi, przeszłymi a także tymi, które
          zmienią OBECNE przepisy i bank posiada wszelkie prawo do zmiany KAŻDEGO
          przepisu i KAŻDEJ UMOWY CZY KONTRAKTU.

          Bank ma 'prawo' w każdej chwili ponieść wysokość oprocentowania do wysokości,
          jakiej zapragnie. Ponieważ bank musi mieć potężny zysk, pomimo, że niczego nie
          wytwarza. Wytwórca/producent nie musi mieć zysku, według lichwiarskiego banku
          ale bank musi mieć wręcz nieprzyzwoity zysk.

          Wytwórca nie może podnieść sobie zysku, bank może, kiedy tylko zapragnie.

          Jest jeszcze gorzej.
          Ponieważ w ceny są wliczone bankowo-lichwiarskie odsetki, ceny produktów są
          wysokie aby pokryć bankową lichwę!

          Wystarczy zaproponować sprzedawcy zapłatę gotówką i niemal zawsze można cenę
          produktu obniżyć o koszt karty kredytowej.
          Co możemy zrobić oprócz unikania banku?
          Tyle samo, ile zrobiliśmy tym, którzy popodnosili ceny paliwa. Nie mieli żadnej
          innej przyczyny podwyżek, poza chciwością.

          Co kto zrobił?
          Nikt nie zrobił nic.

          Upps... przepraszam, w Australii zastrajkowali kierowcy TIRów. Zablokowali
          Sydney na parę godzin. Może się to powtórzyć ale demonkratyczne rządy już mają
          na to przygotowane prawo i będą zamykać organizatorów, na co najmniej 2
          tygodnie - bez aktu oskarżenia czy możliwości kontaktowania się z prawnikiem.

          (Już w tej chwili rząd australijski wprowadził prawo antyterorystyczne, w
          którym są takie drakońskie paragrafy, przy których ekipa Gierka to nieszkodliwe
          marionetki komunistyczne.)

          Po 2 tygodniach wypuszczą ale zarobek 2 tygodniowy się utraci, co jest
          niezwykle dotkliwym ciosem finansowym.

          Witamy demonkrację.

          W Australii Commenwealth Bank miał niedawno rekordowy profit - 4.5 miliarda
          dolarów. Co byłoby, gdyby te zyski pozostały w kieszeni Australijczyków?

          A takich banków w Australii jest więcej. Niech każdy okradnie obywateli na 3
          miliardy dolarów to jest to 24 miliardy dolarów, za które można kupić masę
          towaru. Mając taki zbyt roczny australijskie przedsiębiorstwa nie nadążałyby z
          produkcją! Bezrobocie zniknęłoby w ciągu dwóch miesięcy i ile podatków
          wpłaciliby nowi pracownicy na konto rządu? Będąc na zasiłkach dla bezrobotnych
          byli ciężarem dla rządu a nagle wspierają ten rząd!

          Z potężnych strat na niezłe zyski!!!

          Rok lub dwa i Australia miałaby wolną edukację bo rząd nie wiedziałby, co robić
          z pieniędzmi.

          Lichwiarskie, prywatne banki powodują upadek całych narodów!

          Oto przyczyna nędzy Polski, nędzy w USA i nędzy innych narodów.

          Przyczyną nędzy i wojen są... banki. Dzięki ich 'zyskom' wiele produkcji się
          nie opłaca, innym praca się nie opłaca, ponieważ zyski idą w ręce chciwych oraz
          niezwykle okrutnych lichwiarzy.

          Banki także rujnują biznesy cofając im pożyczki i stosując najrozmaitsze
          nadużycia oraz oszustwa.

          A dodajmy jeszcze do tego oszustwa na Wall Street i już wszystko wiemy, skąd
          się kryzysy biorą takie, jak niedawny
          • ali47 Re: czytać i uczyć się kształcone bararany 18.07.06, 17:11
            Przyczyny polskiej biedy.


            Przyczyną nędzy i wojen są... banki. Dzięki ich 'zyskom' wiele produkcji się
            nie opłaca, innym praca się nie opłaca, ponieważ zyski idą w ręce chciwych oraz
            niezwykle okrutnych lichwiarzy.

            Banki także rujnują biznesy cofając im pożyczki i stosując najrozmaitsze
            nadużycia oraz oszustwa.

            A dodajmy jeszcze do tego oszustwa na Wall Street i już wszystko wiemy, skąd
            się kryzysy biorą takie, jak niedawny i nadal trwający kryzys paliwowy.

            Czy widział ktoś rozwalone szyby naftowe, odpowiedzialne za drakońskie cele
            paliwa? Katrina zniszczyła szyby? Ile kłamstw nam jeszcze napiszą?

            Pieniądz nie jest celem życia, a dzięki bankom pieniądz STAŁ się on głównym
            celem życia.

            Za komuny nie było takich banków, jakie mamy obecnie. Co to oznaczało?
            Oznaczało to, że szło się do kasy zapomogowo pożyczkowej, załatwiało się
            pożyczkę na kupno kolorowego telewizora. Pracownik sprawdzał dane, sprawdzał
            miejsce pracy i wysokość zarobku, decydował, czy osoba jest w stanie spłacać
            zaciągniętą pożyczkę. Jeżeli tak, otrzymywał talon na TV, szedł do sklepu i
            przedstawiał talon (czek) odbierał TV i bezprocentowo spłacał pożyczkę.

            Jeżeli TV kosztowało 2000 zł to płacił 20 rat po 100 zł. To wszystko.
            Stać go było na nowy TV? Według kasy, tak.
            Czy dzisiaj nas stać?

            Niech ktoś policzy. Za 2000 zł (jeśli kupisz na 4 lata) to zapłacisz razem
            ponad 4000 zł.

            Te 2000 zł mógłby dać jako zaliczkę na następny zakup ale biorąc pożyczkę z
            banku, na razie go na to nie stać.

            Bank zarobił a kto stracił?

            1. Klient.
            2. Państwo, ponieważ klient stracił i nie kupił niczego więcej, a więc nie
            zapłacił podatku państwu za następny towar, ponieważ zysk poszedł do banku.

            Wielu ludzi daje się na to nabrać na tyle, że po pewnych czasie płacą latami
            jedynie odsetki, zwłaszcza za domy, a pożyczka w ogóle nie maleje a nawet
            rośnie, bo czasami trzeba pożyczyć pieniądze np. na pogrzeb lub inne nagłe
            wypadki a bank mając zabezpieczenie w domu, chętnie pożycza. Potem nie stać
            nawet na spłaty i klient pozostawia dom (sprzedaje) oddaje długi i zamieszkuje
            u teściowej.

            Przez 20 lat wzbogacił się bank a klient stracił niemal wszystko.

            Taka kosztowna jest ruletka bankowa. A banki wręcz zapraszają do hazardu
            wiedząc doskonale, że większość da się na to nabrać ponieważ taka jest natura
            ludzka. Większość daje się nabierać. W wielu krajach gry hazardowe są słusznie
            nielegalne.
            Zjawisko bardzo dobrze znane ale w przypadku banków takiego określenia się nie
            używa i wszystko jest zgodne z prawem.

            Dzieje się tak, ponieważ rząd dostał się pod kontrolę banków zachodnich i one
            żerują na gospodarce wysysając wszelkie zyski przeciętnego człowieka czy
            przeciętnego przedsiębiorstwa.

            Oczywiście politykom to nie przeszkadza, ponieważ zarabiają tyle, że nie tylko
            ich stać na odsetki, jeszcze im zostaje na odłożenie. Po za tym biorą do rąk
            potężne łapówki, aby banki czy inne wielkie ryby miały potężne zyski.

            Zwykły człowiek nie musi mieć zysku.

            Na tym polega krwiopijcze oblicze prywatnych banków, jakich przez
            dziesięciolecia Polska nie znała.

            Tak więc nas oszukano wprowadzając tzw. demonkrację, iście szatański system
            ograbiania i wyzysku człowieka pracy.

            A to dopiero początek problemów.

            Mówi się, że staliśmy się niewolnikami pieniądza.
            N i e p r a w d a ! ! !
            Staliśmy się niewolnikami banków!
            Staliśmy się niewolnikami banków, ponieważ musimy płacić lichwę do banku,
            ponieważ daliśmy się w nią wmanewrować.

            Wielu pyta o rozwiązanie.

            Jest tylko jedno wyjście.

            Postawić człowieka typu Piłsudski na czele POLSKIEGO rządu, złożonego wyłącznie
            z POLAKÓW.

            Nacjonalizacja CAŁEGO polskiego przemysłu. Wszystko, co zagraniczni inwestorzy
            od nas ukradli (a rzadko uczciwie kupowali!) odebrać bez kompensacji.
            Inwestowali z dużym ryzykiem w byłym kraju komunistycznym i każdy kalkulował
            spore ryzyko.

            Zresztą co nas ONI obchodzą.

            Tych polityków, którzy powyprzedawali majątek narodowy za bezcen, stosując
            nieuczciwe metody i biorąc potężne łapówki, rozliczyć, pozbawić mienia, i
            zamknąć do więzień, a majatki zdrajców narodu polskiego przejąć na skarb
            państwa.

            1. Odebrać licencje prywatnym bankom.

            2. Uczynić lichwę karalnym przestępstwem.

            3. Odrestaurować Narodowy Bank Polski z gałęziami w całej Polsce.

            Tylko gdzie znaleźć takiego człowieka, który będzie tego w stanie dokonać?

            Takie rządy są możliwe ponieważ mieliśmy je przez dziesięciolecia!

            Co powyżej opisałem jest definitywnie rozwiązaniem ale chyba raczej nierealnym.

            Ktoś taki, jak Piłsudski musiałby oczyścić Polskę i polski rząd ze wszystkich
            ludzi, którzy jedynie pozują na Polaków, zmieniają nazwiska i ukrywając w ten
            sposób tak przeszłość, jak i pochodzenie.

            To doprowadziłoby do międzynarodowego bojkotu gospodarczego Polski przez
            syjonistów i jedynym wyjściem byłoby prosić o pomoc Putina. Bez pomocy silnego
            sąsiada nacjonalizacja jest niemożliwą.
            Ale czy naszemu sąsiadowi można ufać?
            Zaczął rozliczać oligarchów ale czy jest na tyle mocny, że wygra z nimi walkę
            we własnym kraju?

            Polska jest smakowitym kąskiem w rękach syjonistów, przyczółkiem USA przeciwko
            Rosji i bez przelewu krwi najprawdopodobniej by się nie obeszło.

            Są pewne możliwości, ponieważ w USA grozi wojna domowa (jest tam aż tak źle) i
            wtedy można się spodziewać konkretnych zmian. USA się znacznie osłabią aby
            interweniować i będą im groziły ataki ze wszystkich stron. Taiwan będzie
            odebrany przez Chiny, będą się mnożyć bunty w podbitych państwach jak Filipiny,
            Południowa Korea, Haiti i wiele, wiele innych.

            Upadek imperium amerykańskiego wydaje się być pewnym i jest to jedynie kwestia
            czasu.

            Podobnie jak widzieliśmy upadek ZSRR i muru berlińskiego, także będziemy
            widzieli upadek imperium amerykańskiego.

            Wtedy, być może, będzie czas oraz okazja, aby wyzwolić Polskę z niewoli
            syjonistycznej.

            Co jest w tej chwili najistotniejsze?

            Trzeba rozpowszechniać tego typu informacje, uświadamiać społeczeństwo o
            przyczynach ubóstwa oraz o jego krzywdach, kto za nimi stoi i jak jest to
            przeprowadzane.

            W tej chwili jedyną skuteczną walką może być walka propagandowa.

            Jak na razie wróg ma niemal całe media do dyspozycji a także stara się
            ocenzurować Internet.

            Jak do tej pory informacji na te tematy jest stanowczo za mało.

            Wałęsa kiedyś powiedział jedno bardzo mądre zdanie.

            "Kto ma media, ten ma władzę" - niezwykle trafne spostrzeżenie.

            Medium jeszcze nie ocenzurowanym jest Internet. Należy z niego korzystać zanim
            ten raj się skończy. Mając Internet, mamy sporą władzę.

            Trzeba intensywnie korzystać z tego medium i działać efektywnie.

            Zakładać witryny, informować, wysyłać pocztę do każdego, kto umie czytać.
            Drukować pamflety, broszurki jak ta, którą czytasz, podrzucać w sklepach, u
            fryzjera, wkładać za wycieraczki samochodowe, pozostawiać w kawiarniach,
            miejscach pracy.

            Narodem można kierować bezpiecznie tak długo, zanim się nie dowie, że jest
            okradany i manipulowany.

            Najskuteczniejsza broń to walka tą samą bronią -mediami.

            Nasze szanse są o wiele większe, ponieważ oni muszą powtarzać kłamstwa 1000
            razy, aby stały się one ich 'prawdami'. Nam wystarczy powiedzieć prawdę jeden
            raz a ich 1000 krotne kłamstwo jest skutecznie zrujnowane.

            Oni bombardują społeczeństwo kłamstwami 24 godziny na dobę. Nam trzeba o wiele
            mniej, aby powiedzieć prawdę, w którą Polacy od razu uwierzą, ponieważ jest ona
            oczywista.

            Oni rozumieją siłę mediów a my jeszcze tego nie rozumiemy w pełni, dlatego
            jesteśmy ich niewolnikami.





          • lks17 Re: czytać i uczyć się kształcone bararany 18.07.06, 17:47
            Ali zgadzam sie z tobą. Do rządzenia potrzebna jest kaczobaba i 40. rozbóników.
            I tak wkrótce będzie w Polsce.
    • rumcajs123 Re: Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą infl 18.07.06, 16:47
      A czemu tu się dziwić? Rozluźnienie polityki płacowej w przedsiębiorstwach
      Skarbu Państwa oznacza, że niezłe pensje sobie wypłacają kolesie z PiS w
      zarządach. Ale to jeszcze nic. Chłopaki z PiS mają tęgie głowy. Takich sposobów
      wyprowadzania kasy jakie są teraz to nawet SLD nie wymyśliło. Autentyczny przykład:

      Przedsiębiorstwo Skarbu Państwa zajmujące się sprzedażą ziemi po dawnych
      PGR-ach. Obraca ogromnymi pieniędzmi. Zatrudnia około 40 osób. Po zmianie ekipy
      PiS-owcy wywalili połowę zwykłych, szeregowych pracowników, w ramach walki z
      korupcją. Oczywiście nikomu nie postawiono zarzutów w prokuraturze, bo to byli
      uczciwi ludzie. Chodziło tylko o to, żeby zrobić miejsce dla swoich. Oczywiście
      wszyscy kolesie z PiS są kadrą zarządzającą. Jest jeden dyrektor, 3 zastępców
      dyrektora i po 4 asystentów zastępców na łeb. Przypominam, w 40-o osobowym
      przedsiębiorstwie... Oczywiście, wszyscy biorą co najmniej 10 tys. PLN na rękę.

      To jeszcze nic. PiS wymyślił niezły patent na wyprowadzanie kasy. Otóż, w pewnym
      momencie wymienił ekipę w zarządzie tzn. swoich ludzi wymienił na innych swoich
      ludzi. Teraz jedni biorą kasę jako zarząd, a drudzy biorą kasę w ramach
      rekompensaty za utraconą pracę.

      Niezłe, co?
    • bmkms Re: Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą infl 18.07.06, 17:42
      Kraje typu Czechy czy Estonia nie mialy swojego Balcerowicza i maja wiekszy i
      stabilny wzrost gospodarczy. Jaki z tego wniosek ?
      • lks17 Re: Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą infl 18.07.06, 17:52
        Wniosek: mają mniej idiotów na 1000$GNP.
      • miguell Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą infl 18.07.06, 17:58
        Wniosek jest prosty od 12 lat nie rządzi u nas Balcerowicz tylko lewacy
        U nich odwrotnie
      • lukasznowicki Re: Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą infl 18.07.06, 18:28
        Nie dziwię się rządzącym, iż naciskają często na NBP i RPP aby trochę rozluźnić
        bardzo restrykcyjną politykę monetarną, z którą mamy do czynienia podczas całej
        kadencji Balcerka. Oczywiście, że zawdzięczamy mu niską inflację, tylko że
        obecny poziom to już przesada. Gdyby nie rosnące ceny energii to z pewnością
        mielibyśmy deflację. Z drugiej strony obniżki stóp procentowych muszą jednak być
        stopniowe i nie da się jedną decyzją nadrobić braku logicznych cięć, jakie
        powinny mieć miejsce od 2003 roku.Jego zarobki z grubsza mnie nie interesują.
        Ciekawe kto będzie jego zastępcą, bo to dla mnie najważniejsza decyzja
        personalna w niedalekiej już przecież przyszłości.
        • sasanka2411 Re: Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą infl 18.07.06, 19:59
          Balcerowicz nie jst zły
          Najgorsze to przywileje dla wybranych i
          rozkradanie Polski przez rządzących i ustawiajacych prawo dla siebie
          Kiedy w Polsce złodziej straci majatek?
    • adamowski1 Re: Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą infl 18.07.06, 20:25
      Zawsze traktowałem Balcerowicza jako człowieka mającego pojęcie o ekonomi,fakt że to było dla nas bolesne,niestety.I co robią nasi obecni włodarze naszego państwa?,lekką ręką wywalają pieniądze na rozrost biurokracji w ramach taniego państwa i inne bzdury mające podnieść im notowania,ale nietety ich obecne decyzje odbiją się nam wielką czkawką za rok góra dwa.O kaczorach i koszmarze ich rządów już pewnie nie za bardzo będziemy pamiętać,ale efekty w gospodarce czy polityce zagranicznej jeszcze długo będą odczuwalne dla całego społeczeństwa.
    • jona12 Re: Balcerowicz: najmądrzejszy polski ekonomista 18.07.06, 21:17
      Chylę nisko głowę przed tym czlowiekiem jako POLKA i jako osoba znajaca i się
      na FINANSACH,z przyjemnościa to piszę .Czlowiek ten POLSKE WYPROWADZIL NA
      SOLIDNE TWARDE TORY .Wstyd mi tylko że takie CHLYSTKI JAK mały debil zawisza
      wypowiada sie na twemat finansów, banku.Ale to swiadczy o delinych kaczorach
      przez ktorych POLSKA uważana jest juz w swiecie jako IV KRAJ SWIATA> Pluje na
      pis i ich debilizm, na ich koalicjantow .Pytam dlaczego te ZULE SPOLECZNE ZA
      MOJE PIENIADZE TAK DOBRZE ZYJA,ostatnio dowiedziałam się że można ich zaskarzyc
      do SADU W UNII //bo po polskie juz sie poddaly i sraja po nogach przed utrata
      cieplych posadek i 75% emeryturki.
      • ambl Re: Balcerowicz: najmądrzejszy polski ekonomista 19.07.06, 08:50
        jona12:masz ptasi móżdżek
    • cezbak Re: Balcerowicz: Emigracja i kredyty napędzą infl 19.07.06, 09:52
      Przecież temu wszystkiemu można zaradzić z dziecinną łatwością. Dostęp do
      kredytów walutowych już ograniczono teraz należy tylko zakazać emigracji
      zarobkoweji problem presji płacowej mamy z głowy.
    • franzmaurer a to ci 'wizjoner':-) 19.07.06, 10:38
      no dobra, to jest analiza bardzo bliskiej przyszlosci ktora sredniorozgarniety
      student moze przedstawic...

      to zdanie byloby cenne gdyby ten 'guru' polskich finansow wyglosil je na
      poczatku 2004 roku... teraz to sobie moze gadac.

      i tym wlasnie roznia sie geniusze i wizjonerzy tacy jak Greenpan czy Friedman
      od 'salonowych medrcow'
    • jacek.boczkowski Niska inflacja grozi deflacją 22.07.06, 12:13
      Najgorszy z możliwych scenariuszy w ekonomii to deflacja połączona z recesją.
      Deflacja powoduje spadek cen z powodu zmniejszenia popytu. Efektem deflacji
      jest także powstrzymywanie się konsumentów od wydatków i odkładanie ich na
      przyszłość. Te zjawiska prowadzą do recesji. Dane gospodarcze dla Polski sa
      dobre ale spowodowane jest to wzrostem ceny surowców eksportowanych przez nasz
      kraj takich jak miedź, srebro i węgiel. Produkcja w wielu przedsiębiorstwach
      wzrasta przez wzrost wydajności pracy, co nie zawsze przynosi korzyści
      pracownikom i naszemu państwu. Balcerowicz i jego współpracownicy powinni
      zwrócić większą uwagę na niebezpieczeństwo stagflacji w polskiej gospodarce.
      Istnieje jakiś najbardziej korzystny poziom inflacji, nie może ona być zbyt
      mała przez dłuższy czas. A gdy ceny surowców zaczną spadać to z pewnością
      inflacja zamieni się szybko w deflację.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka