ivoral
16.10.06, 10:16
Czesc,
mialam w sobote watpliwa przyjemnosc robienia swojej 2-giej iui w Invimedzie.
Poniewaz prowadzaca mnie gin jest na urlopie iui robil dr Dworniak.
Pielegniarka poprosila mnie do salki operacyjnej.
Dr wszedl i powiedzial do pielegniarki, ze "jego celem jest zrobic jak
najszybciej te iui i jak najszybciej wyjsc do domu. Dlatego ta druga, od
Rokickiego, to niech tez zaraz, natychmiast wchodzi".Pielegniarka
powiedziala, ze ja jednak powinnam 5 minut polezec. Dr D. powiedzial -
"maksymalnie 5 minut". Zrobil cos w rodzaju USG, ale nie dopochwowe, tylko
przez brzuch i nic nie powiedzial. Potem rozmawial z laboratorium o wynikach
wczesniejszych punkcji i nie zamieniajac ze mna ani slowa wyszedl.
Po wyjsciu z iui powiedzialam pielegniarkom z recepcji, ze chcialabym jednak
zapytac o cos dr. , a one powiedzialy zebym weszla teraz do jego gabinetu.
Poszlismy razem z M.
Dr zapisal na kartce "600 zł" i oczekiwal, ze wyjdziemy.
Zapytalam czy nie bedzie USG, bo dr zawsze robila.
- "Ja juz robilem".
- "I co?"
- "Jest pecherzyk"
- "Jak duzy ?"
- "Nie pamietam"
- "Bardzo chcialabym wiedziec jak duzy jest ten pecherzyk"
Dr nie ukrywal, ze jest wsciekly.
- "Po co to pani ? To pani nic nie da. Dobrze prosze sie rozebrac do usg"
USG bez slowa. Dr dal mi wydruk z usg bez slowa komentarza. Na wydruku bylo
napisane "23.1" i chyba byl to wymiar pecherzyka. Nie mialam juz sily
wypytywac o grubosc endometrium. Atmosfera byla bardzo ciezka.
wyszlismy, a za drzwiami moj M. powiedzial, ze ten lekarz zachowuje sie jak
czlowiek lekko autystyczny.
W klinice bylo paskudnie zimno (zupelnie nie grzali). w poczekalni pacjentki
po punkcji narzekaly, ze starsznie zmarzly.
Moj M. powiedzial zebysmy poszli stamtad jak najszybciej, bo sie przeziebimy.
To byla zupelnie, zupelnie inna iui niz u dr Karwackiej - dr caly czas
mowila, co robi. Mowila, ze poniewaz owu jest z prawego j., to poszla troche
w prawa strone. Mowila co z pecherzykiem (wtedy akurat byl juz pekniety),
jaka grubosc endometrium, dala nam wydruk wynikow nasienia. Byla ogolnie
bardzo ciepla.
Nigdy w zyciu nie dam sie juz wcisnac w zastepstwie do dr Dworniaka.
Zastanawiam sie czy on tez tak traktuje "swoje" pacjentki.