alfa36
09.12.06, 00:42
14 miesięcy temu urodziłam dziecko i krótko potem zdiagnozowano u mnie ziarnicę złośliwą. Leczenie skończyłam w marcu a ponieważ latem zaczęłam mieć problemy z miesiaczką, zrobiłam badania hormonów tarczycy.
12 września -wyniki: TSH<0,05 (norma 0,25--5,0); Ft3 7,10 (4,0-8,3); Ft4 16,46 (9,0-20,0). Byłam u dwóch endokrynologów,
z których jeden dał leki na nadczynność (nawet nie wykupiłam), drugi natomiast stwierdził, że "nie będzie leczył wyniku" (czułam się i czuję zupełnie
dobrze). Przy okazji zrobiono mi scyntygrafię tarczycy, bo okazało sie, ze mam guzka na tarczycy. Guzek ma wielkość ok. 9 mm i od
roku wielkości nie zmienił. Scyntygrafia jednak nie wyszła, bo:"ma pani za dużo jodu w organizmie". Potem zrobiono mi jeszcze
biopsję, ale okazało sie, że w materiale pobranym do badań jest tylko krew i koloid. Endokrynolog kazal zgłosić sie za 2 miesiące,
żeby biopsję powtórzyć. Ta druga dr zrobiła mi badania hormonów (to było 12 października, czyli miesiąc po pierwszym badaniu) i
wyniki były takie: Ft3 3,96; Ft4 20,28. Nie mam norm tego laboratorium, ale dr moowila, że wyniki są na granicy, więc
przypuszczam, ze normy są takie same jak przy pierwszym badaniu. Kolejno 2 listopada wyniki były takie:TSH 4,62; Ft4 7,27 (to samo laboratorium co za pierwszym razem)). Wtedy moj pierwszy dr stwierdzil, że mam hasthimoto, a jeszcze inny, że to typowa niedoczynnośc zwiazana z naswietlaniem. Wtedy zaczęłam brać euthyrox 25 i mialam go brać przez 3 miesiące do czasu następnej wizyty. Po miesiącu jednak (7 grudnia) zrobiłam badanie TSH i okazuje sie, ze wynik zamiast maleć wzrosl iwynosi teraz 6,30 (0,25- 5,0). Nie miałam robionych przeciwciał, ale dr obiecała mi skierowanie w połowie grudnia, natomiast moje ostatnie USG jest takie: "prawy płat 13 mm x16 mm x40mm, echogeniczność niejednorodna bez wyraźnych zmian ogniskowych obniżona. Lewy płat 12 mmx12mm x46 mm. Echogeniczność: na granicy z cieśnią ognsko hypoechogeniczne 9x8 mm. Cieśń 3 mm".
Do pierwotnego zbadania hormonów skłoniło mnie trzy rzeczy:
1. jestem po chemio i radioterapii (9 miesięcy w remisji), a czytałam że w takim przypadku może dojsc do uszkodzenia tarczycy; 2. zachorowałam tuz po porodzie, na czas leczenia zaniknęła mi miesiączka, wróciła ok 3 miesiące po chemii i przez 3 cykle była taka sama jak kiedyś, potem zaczęly sie
nieregularne, skąpe miesiączki (dziś 43 dc a @ brak).; 3 nie mogę dojść do wagi sprzed porodu.
Dodam, ze cały czas czuję sie zupełnie normalnie.
Zastanawiam sie, czy iść na kolejną wizytę i pokazać moj ostatni wynik TSH (tylko mam wrażenie, że żaden z tych 3 endo, u ktorych bylam nie jest kometentny), czy zwyczajnie samemu wykupić lek z wieksza dawką hormonu (50?). A moze powtórzyć jeszcze badania wszystkich 3 hormonów?
Proszę o komentarz, o ile ktoś przebrnął przez ten post.
Pozdrawiam