Jesteśmy po sterylce drugiej kotki (w sobotę Kropcię ciachnęli, czyli
wczoraj). No i tak: Kropcia je, bryka, bawi się, czuli i mruczy. Ale starsza,
Saga - wyje, warczy, syczy i wali łapą młodszą siostrzyczkę

Dzisiaj zaczęła
syczek i warczeć także na mnie.
Zdjęłam Kropci zielony kubraczek, bo myślałam, że to może dlatego - że Saga go
pamięta ze swojej sterylki i dlatego tak szaleje. Ale niewiele to pomogło, a
za to Kropcia zaczęła się wylizywać. Wprawdzie szew jest śródskórny, ale
trochę czerwonego już się wokół nitek pojawia, czyli - będzie się babrzeć.
A ja nie umiem jej wsadzić z powrotem w ten kubrak!!!
Panie Boże, ratunku.