Dodaj do ulubionych

Bardzo wyraźny nagrobek Anusi

30.10.07, 09:57
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4618778.html
byłem w lekkim szoku gdy to przeczytałem
Obserwuj wątek
    • agulaszek Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 30.10.07, 10:14
      A ja nie w lekkim.
      Jak można tak grać na ludzkich uczuciach!!!
      Ta dziewczyna powinna być objęta nie tylko opieką pedagoga ale i
      psycholga.
    • weekenda Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 30.10.07, 10:16
      homo sapiens są w stanie zrobić cyrk ze wszystkiego
      • adhamah Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 30.10.07, 10:25
        weekenda napisała:

        > homo sapiens są w stanie zrobić cyrk ze wszystkiego
        >

        co masz dokładnie na myśli?
        • weekenda Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 30.10.07, 11:44
          śmierć i pogrzeb w necie, różańce w komórkach... przecież to jakaś
          paranoja...
    • p_k_79 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 30.10.07, 10:38
      Jestem w stanie zrozumieć, że jest to teraz dla Rodziców pewna
      terapia, pozwalająca na wyrzucenie z siebie bólu i świadomość, że
      Inni okazują względem Nich i zmarłej Córki empatię, ale.. to może
      być niebezpieczna pułapka, jeśli uczynią to stałą ucieczką od
      codzienności i będą tym żyli.
      Nie zgadzam się z ewentualnymi opiniami piętnującymi Rodziców. Lek
      na ból trzeba znaleźć samemu i Nikt nie powinien oceniać, czy to
      jest OK, czy nie. Oni Nikogo nie krzywdzą tym, co robią, a być może
      tylko to Im daje ulgę i pozwala przetrwać najgorszy czas.
      • frida2 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 30.10.07, 10:56
        Przeczytałaś ten tekst do końca?
        • p_k_79 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 30.10.07, 11:04
          Owszem
          • adhamah Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 30.10.07, 11:13
            p_k_79 napisała:

            > Owszem

            na pewno?
            • p_k_79 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 30.10.07, 11:18
              Możesz mi ułożyć test - będzie szybciej, niż kolejne dopytywanie "na
              100%?"..

              Z pponiższą wypowiedzią Fridy się zgodzę. Tylko ta potrzeba
              zaistniała dużo wcześniej i nie była zrealizowana, niestety.
              • frida2 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 30.10.07, 11:21
                Doczytałaś go dopiero po pytaniu Adama :]
                • p_k_79 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 30.10.07, 12:37
                  Może Cię to zdziwi, ale mimo najszczerszych chęci nie potrafię w
                  ciągu pięciu minut przeczytać trzech kolejnych stron tekstu - po
                  prostu ponownie w niego kliknęłam po tym pytaniusmile
            • p_k_79 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 30.10.07, 11:21
              aha..

              no to nie pewno, ale nie z mojej winy - miałam dwie strony, do
              braciszka.

              Jak doczytam, to napiszę wersję ostateczną, przepraszam.
      • rene8 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 30.10.07, 11:27
        p_k_79 nie przeczytałaś końca.
        I nie masz zielonego pojęcia co było dalej.
        Nie rozmawiamy o zrozpaczonych rodzicach, tylko o chorej dziewczynie.

        Chorej!!!!
        "Została podjęta opieką pedagoga..."
        Psychiatra jest jej potrzebny.

        Pomijając całą sytucje, nie ma nic gorszego w takich sprawach niż
        źerowanie?, ignorancja?, bezczelność?.
    • frida2 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 30.10.07, 10:58
      17-letnia dziewczyna ma w głowie takie chore pomysły?
      Psycholog powinien wkroczyć do akcji.
    • p_k_79 Przeczytajcie! Choć długie.. 30.10.07, 12:27
      Zrobiono mi to samo, tylko drogą mailową.
      Blisko rok temu pojawiły się na Forum Onetu Osoby, które doskonale
      potrafią się przyglądać Ludziom i trafiać celnie w słabe punkty, by
      uzależnić od siebie. Najpierw były tylko na Forum - czasami, dając
      do zrozumienia, ze mają jakieś swoje miejsce w sieci, gdzie jest
      wstęp tylko na zaproszenia, a tu wpadają na chwilę. Pisały
      przepięknie, były ciepłe i wyrozumiałe, zawsze Wszystkich szanowały,
      nie odpowiadały agresją na agresję. Naturalnie do Nich lgnęłam.
      Potem zaczęły się rzadkie maile. Gdy zauważyłam, że coś nie gra i
      napisałam, co myślę o pewnych Ich zachowaniach na Forum, o widocznej
      manipulacji, ect., Reszta Forum uznała mnie za intrygantkę i świnię -
      krótko powiedziawszy. (Oczywiście, w międzyczasie wydarzyło się
      wiele "ciekawostek", które doprowadziły do takiej mojej reakcji i
      Ich podsumowania). Nie chciałam kontynuacji sporów i rzucania się na
      siebie Forumowiczów, więc powiedziałam, że ustępuję i zmieniłam
      portal. Jednak cały czas miałam wyrzuty sumienia względem Nich, bo
      wtedy nie wiedziałam jeszcze, że jestem wkręcana. W końcu tak bardzo
      mi to ciążyło, że napisałam na Forum GW wątek "jak wybaczyć sobie?"
      i.. oczywiście nagle i tu się pojawili - a ponoć wyrzucili mnie z
      pamięci, skreślając "na zawsze". Nagle też pojawił się
      nick "łącznik", który najpierw mnie atakował, a następnie napisał na
      maila, że chyba wie, o Kim mówię i mimo antypatii spróbuje mnie z
      Nimi skontaktować. Potem zaczęły się cyrki z moimi przeprosinami,
      kajaniem się, tłumaczeniem z rzeczy, których nigdy nie robiłam (np.
      podobno przesyłałam Towarzystwu zawirusowane maile - ale na prośbę o
      kopię, by sprawdzić, czy nick się na pewno zgadza co do kreski i czy
      jest tam moje IP, dostawałam odpowiedzieć, że przecież już dawno
      tych maili nie mają, ale to na pewno byłam ja). Każdy mój post na
      Forum był komentowany i punktowany, choć podobno Ich na tym Forum
      nie było. Jeśli napisałam cokolwiek na wizji o tym, co czuję i że
      jest mi źle, bo chciałabym przebaczenia - w pięć minut pojawiał się
      ktoś z Nich, by pogrozić mi palcem, że to piszę na Foru. Wreszcie
      miałam dość i chciałam napisać maila na "do widzenia". Osobie z Ich
      grupy, która utrzymywała wtedy właśnie ze mną kontakt i która zawsze
      stosowała ten sam manewr - dokopać możliwie najmocniej, dowalić w
      poczucie winy, sprawić, bym czuła się zerem i.. zlikwidować konto
      pocztowe, by to Jego słowo padło ostatnie. Tym razem nie dałam się
      tak załatwić i wszelkimi drogami szukałam możliwości przesłania tej
      Osobie listu w odpowiedzi. Znalazłam. Godzinę po wysłaniu dostałam
      od Osoby, która wcześniej do mnie napisała w sprawie możliwości
      skontaktowania z Nimi wiadomość, że.. Synek Pana, któremu posłałam
      list, właśnie wylądował w szpitalu i walczy o życie. Wcześniejsze
      zagrywki, żerujące na moich (i nie tylko) emocjach i uzależniające
      od tych Osób, to m.in: wrodzona wada serca jednej z Forumowiczek,
      która przy większym stresie może się skończyć śmiercią, wypadek
      samochodowy i śmierć w nim Jej przyjaciółki, oczywiście też
      Forumowiczki, uderzenie głową w krawężnik na spacerze z psem
      kolejnej Forumowiczki, śpiączka i oczywiście śmierć (wszystkie
      młodziutkie, więc wielkie tragedie) - co było mistrzowskim ruchem na
      mnie, bo stało się akurat po tym, jak nie zrozumiawszy moich słów na
      Forum była pewna, ze to o Niej i to napisała pode mną. Wszyscy się
      rzucili, jaką jestem świnią, a gdy Jej odpisałam, że to nie o Niej,
      ze skoro przeprosiła, to ja Jej tego nigdy nie wypomnę i że to nie
      fair nie spytać, tylko od razu podsumować.. milczenie, a potem
      wypadek i śmierć, żeby wbić mnie w kolejne poczucie winy, że ja tu
      mam do Niej pretensje, a Ona właśnie umiera (dosłownie to
      przeczytałam w mailu). Oczywiście zbiorowa żałoba na Forum.
      Najlepszą historię jednak wymyślono o owym Panu od Synka - gdy
      Go "poznałam" na Forum, właśnie się rozwodził z Żoną po tym, jak się
      dowiedział, że Ona ma Kochanka, a przy okazji, że Jego 11letni Syn
      nie jest Jego synem. Trauma dodatkowa, bo ożenił się z Nią tylko
      dlatego, że była w ciąży, prawie Jej nie znał i nie kochał.
      Zmarnował sobie życie i jest bliski myśli samobójczych. Jak kretynka
      drżałam o Niego, będąc na każde zawołanie na mailu i znosząc humory
      w imię "ma prawo do rozżalenia, świat Mu się wali".. Wracamy do
      teraźniejszości - Pan przyjechał z Australii na wesele Forumowiczki,
      przy okazji, po dogadaniu się z Żoną, że załatwi Jej pracę i
      utrzymanie, zabierze też nieswoje ukochane Dziecko ze sobą (tak -
      budowanie obrazu nieskazitelnych i poświęcających się Ludzi, godnych
      podziwu, to był Ich majstersztyk, by była większa przepaść między
      moją nijakością i Ich doskonałością, odbierająca mi niejako prawo do
      jakichkolwiek pretensji i zauważania Ich błędów). Nagle, w trakcie
      poprawin, zadzwonił telefon z wiadomością, że dziecko jest na
      Ojomie, przywiezione z wypadku. Synek wjechał na rowerze pod
      ciężarówkę. Śmierć pnia mózgu i koniec. I znów moje wyrzuty
      sumienia, ze jak mogłam być dla Pana taka podła, napisać taki list
      na pożegnanie i podejrzewać Go o najgorsze motywacje, a teraz
      straciłam z Nim kontakt i nie wiem, co mam robić, boję się, ze tego
      nie wytrzyma. Przez cały czas relacje zdawał mi
      tajemniczy "łącznik", wspomniany wcześniej, który też dostawał
      wiadomości zdawkowe przez telefon od swojej Znajomej, która była z
      Ich towarzystwa. Dziecko zmarło, "łącznik" przysłał mi maila
      pożegnalnego, w którym zaznaczył, że On już z tym nie chce mieć nic
      wspólnego, boi się, bo ta Forumowiczka od wady serca ma ustawionego
      Męża i oboje mają rozległe kontakty , a On się nie chce narażaćsmile
      Nieproszony, przysłał mi także kolejny adres Pana od Dziecka.
      Wysłałam kondolencje, wyrazy współczucia, przeprosiny za wszystkie
      nieporozumienia. I oczywiście od tego, jak Go opisano, Mężczyzny w
      ciężkim szoku, wykończonego i na skraju załamania psychicznego,
      otrzymałam.. odpowiedźsmile To przecież normalne, że Ktoś taki
      codziennie zagląda na maila i Forumsmile Ale już miałam na tyle
      dystansu, że mnie jego kolejne "żegnaj mróweczko" nie terpło -
      opowiedziałam o tym znajomemu Policjantowi, bo nie wytrzymywałam
      psychicznie, gdy "synek walczył o życie", prawie nie spałam ze
      strachu, płakałam - On wszystko ze mnie wyciągnął po kolei, na
      spokojnie. Przeanalizował maile od Nich - zarówno On, jak i
      specjaliści. Okazało się, że to na bank dzieło jednej Osoby (choć
      pisało na przestrzeni roku z siedem "różnych" Osób). Zresztą, teraz
      i ja to widzę, gdy jasno myślę. Dostał ode mnie dane Pana, datę
      rozwodu, datę wypadku i wiek Chłopca.. Pan nie istnieje i nigdy nie
      istniał.. nie rozwiódł się w podanym dniu.. nigdzie nie było takiego
      wypadku w okresie poprzedzającym dzień podany, ani w tym dniu, ani
      do tygodnia później.. żaden Chłopiec nie zmarł wtedy w polskich
      szpitalach w wyniku powypadkowej śmierci pnia mózgu.. żaden Pan o
      takich personaliach i roczniku urodzenia nie wyjechał w okresie roku
      do Australii - ani na chwilę, ani na stałe. Totalny wymysł, na zimno
      przygotowany z uwzględnieniem mojej osobowości. Udany, bo straciłam
      przez to wiele zdrowia i oberwali moi Bliscy, nie wiedząc, co się ze
      mną dzieje. Napisałam to, gdy po raz kolejny "łącznik" pod nowym
      nickiem pojawił się na moim mailu - nagle wszystko zamilkłosmile
      Jeszcze coś próbował kręcić, że na pewno Pan mi podał inne dane, ze
      z tą Australią, to On się pomylił, źle zrozumiał, że... ale szybko
      się ucięły wszelkie próbysmile

      Wcale się nie zdziwię, jeśli pod tym nagle zjawią się nowe nicki,
      piętnujące i krzyczące, że obrażam Ludzi - porządnych, kryształowo
      uczciwych, nieskalanych, którzy nic mi nie zrobili (zapewne to
      jedna, góra dwie małolaty, z bujną wyobraźnią - nie dochodziłam
      dalej, bo po co), jak i cytowanie tego na innych Forach.. na
      szczęście już mi to lata i wkręcić się nie damsmile

      • p_k_79 ... 30.10.07, 12:27
        Historia długa, ale mam nadzieję, że może Komuś pomoże, jeśli jakiś
        świr netowy próbuje takich czarów na Nim. Nadwrażliwość odbiera
        czasami trzeźwość oceny sytuacji. Dziś potrafię się z tego i z
        siebie wtedy śmiać, ale.. mogło się skończyć różnie.
        • skiela1 Re: ... 30.10.07, 16:46
          To nie jest nadwrazliwosc, a uzaleznienie ( i to bardzo powazne)od netu.
          • p_k_79 Re: ... 30.10.07, 17:06
            To się nie stało, kiedy w necie byłam jakiś czas, tylko kiedy
            dopiero w niego weszłam - jakieś dwa miesiące. Teraz, po ponad roku
            nigdy bym się w takie gierki nie wkręciła. Nie wiedziałam, że takie
            coś się dzieje w necie - teraz wiem, po przeczytaniu niejednych akt
            policyjnych. Zareagowałam dokładnie tak, jak reaguję w realu na
            Czyjeś cierpienie (w takim razie jestem też uzależniona od Reala?) i
            tragedie życiowe, choć przekonałam się, że często to tylko udawanie.
            I wiem, że nie tylko ja tak mam - może to Kogoś przestrzeże, może
            nie.. wiem dokładnie, na Kogo teraz się "przerzucili" - niestety, do
            tej Osoby nie ma szans dotrzeć z jakimikolwiek argumentami, musi się
            przekonać sama.

            Widzisz po wypowiedziach nowonickowego trolla pod spodem, jak bardzo
            Komuś nie w smak, gdy o tym wspominam. Ciekawe, jak dalece się
            zmultiplikuje..

            Miłego wieczorasmile
            • raff-1 Re: ... 30.10.07, 17:34
              Matka Teresa forumowa.
              cos mi tu nie pasuje
              raz drazni cie smierdzacy dziad,prawdziwy czlowiek w autobusie
              a z drugiej strony tak ubolewasz nad wirtualnymi nickami.Bo taka jestes wrazliwa?
              czlowieku wyjdz na slonce,rozejrzyj sie ,pogadaj z prawdziwymi ludzmi a moze
              sasiadce w czyms pomoz.
              Tyle czasu masz.
              Czytam co piszesz i jakos fakty ci sie rozchodza.
            • skiela1 Re: ... 30.10.07, 23:19
              Wszystko co czytasz bierzesz za pewnik.(juz sie przekonalismy)
              ale zeby byc tak naiwnym to mi sie w glowie nie miesci...
      • millianca Re: Przeczytajcie! Choć długie.. 30.10.07, 15:10

        On wszystko ze mnie wyciągnął po kolei, na
        > spokojnie. Przeanalizował maile od Nich - zarówno On, jak i
        > specjaliści. Okazało się, że to na bank dzieło jednej Osoby (choć
        > pisało na przestrzeni roku z siedem "różnych" Osób). Zresztą,
        teraz
        > i ja to widzę, gdy jasno myślę. Dostał ode mnie dane Pana, datę
        > rozwodu, datę wypadku i wiek Chłopca.. Pan nie istnieje i nigdy
        nie
        > istniał.. nie rozwiódł się w podanym dniu.. nigdzie nie było
        takiego
        > wypadku w okresie poprzedzającym dzień podany, ani w tym dniu,
        ani
        > do tygodnia później.. żaden Chłopiec nie zmarł wtedy w polskich
        > szpitalach w wyniku powypadkowej śmierci pnia mózgu.. żaden Pan o
        > takich personaliach i roczniku urodzenia nie wyjechał w okresie
        roku
        > do Australii - ani na chwilę, ani na stałe.
        Jak bardzo chorym byc trzeba, zeby cos takiego zrobic.przy
        pomocy Policji i innych ´specjalistow´tak przefiltrowac
        kogos.Wrrr..dostalam gesiej skorki na sama mysl o blizszym
        kontakcie z toba:// bo.
        • gipsytowariatka Re: Przeczytajcie! Choć długie.. 30.10.07, 16:33
          Gipsy vel Słówko vel Wielorybek vel Zielonooka it itd jest chora
          psychicznie, z daleko od niej, zwariowała od siedzenia w wirtualu,
          tylko chorzy ludzie mogą się posługiwać ww metodami, śledztwa przy
          pomocy policjanta, zacznij życie dziewucho w realu a nie zajmujesz
          się nigdy nie widzianymi facetami z netu, widać brak fiuta doskwiera
          pocieszycielko żonatych, chciałbym przypomnieć co TY robiłaś innym
          ludziom w necie Pani " Niewiniątko", przypomnij sobie aferę z
          ladną_blondynką I Lwem, gdzie nasłałaś niewinnej dziewczynie maili z
          wyzwiskami i publicznie krzyczałaś, że jest prostytutką, Twoje
          intrygi z dziadkiem, Grzechem i Fox_Girl. Do Lwa też pisałaś maile z
          wyzwiskami, bo Cię kopnął w dupę wreszcie, komu potrzebny plociuch
          Sama w necie kłamiesz i zmyślasz, w wakacje trułaś dupę o operacji
          tylko cały czas wisiałaś na forum i plotkowałaś, pisałaś o mężu i
          150 orgazmach, pisałaś o sexie z Lwem a go nie widziałaś, sama idź
          się leczyć do psychiatry kłamczucho!!!!
      • hypatia69 Re: Przeczytajcie! Choć długie.. 31.10.07, 00:53
        A świstak siedzi i zawija...
        [Swoją drogą zdumiewa mnie, że swoje perypetie z onetu z takim
        uporem wywlekasz na wszystkich forach po kolei... Coś musi w tym
        być , że Cię Rozmaite Osoby, czy Jedna Osoba, czy też Diabli Wiedzą
        Kto Jeszcze ciągle i uporczywie prześladują... Jak sądzisz: skad to
        sie bierze?]
        • asiouek Re: Przeczytajcie! Choć długie.. 31.10.07, 22:59
          Internet jest dla mnie światem WIRTUALNYM.
          Może i dziewczyna ma nierówno pod sufitem.

          Ale i te całe społeczności forumowe, które wywlekają na widok całego świata
          swoje problemy, traumy i przeżycia - też nie są do końca normalne.

          Nie potrafiłabym pisać o umieraniu bliskich mi osób anonimowym internetowiczom.
          To zbyt intymne.
          I jak widać zbyt łatwo o nadużycia...
    • raff-1 Re: ... 30.10.07, 17:40
      big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

      • kwiatbzu p_k_79 30.10.07, 19:50
        Podpisuję się pod tym, co napisał Raff-1 oraz Gipsytowariatka.
        Również miałam z P_k_79 nieprzyjemne zajścia, gdy na " Porannej
        Bis" posądziła mnie o trollowanie ( nie mnie jedną akurat),podczas
        gdy na tamtym forum jej ulubionym zajęciem było plotkowanie,
        skłócanie ludzi i pisanie maili do wszystkich forumowiczów. p_k_79
        zatraciła się w necie, to jej jedyny świat.
    • magdajeden Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 30.10.07, 21:11
      biedna dziewczyna, ona i jej rodzice potrzebują pomocy. takiego zachowania nie
      mozna piętnować, to wołanie o pomoc, trzeba zrozumiec i pomóc w wyleczeniu tej
      chorej rodziny.
      • hypatia69 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 31.10.07, 00:19
        Dokładnie. Nie tylko jej jest potrzebna terapia... Cała rodzina
        powinna sie jej poddać.
    • sibeliuss Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 00:56
      Po tym jak kicior99 udawał chorego na raka i wyłudził na forum pomoc, żeby mieć
      na bilet do Anglii - nic mnie już nie zdziwi.
      • skiela1 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 01:10
        Nie mam sumienia dla takich ludzi.
        Zeruja na dobrym sercu ludzi i sie ciesza jacy to zaradni sa.
        • sibeliuss Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 01:39
          skiela1 napisała:

          > Nie mam sumienia dla takich ludzi.
          > Zeruja na dobrym sercu ludzi i sie ciesza jacy to zaradni sa.

          Szkoda, że to nie jest karane.
        • kicior99 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 05.11.07, 22:48
          osobna która mi ufundowala podróż do Anglii żyje i ma się świoetnie, Właśnie z
          nią rozmawiałe,
          Skonczę cię slogggi
          BTW klaczego zmieniłaś nicka?
          Bo wszyscy sie na tobie poznali>
          bo innych powodów nie widzę
          skoończę cie, gnoju, na razie masz sprawe w sądzie
          kłamiesz i tylko liczysz na posłuch młodych chłopców, nie?
          • skiela1 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 05.11.07, 23:09
            kicior99 napisał:

            > osobna która mi ufundowala podróż do Anglii żyje i ma się świoetnie, Właśnie z

            Powaznie??smile)))
            a dopiero co czytalam na innym forum,ze nikt ci tej podrozy nie ufundowalsmile)
            a wrecz przeciwnie, bo autostopoem dowlokles sie do celu z 30 Euro 'przy
            dupie'...:-0)
      • niegrzeczna_czarna Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 03.11.07, 23:27
        sibeliuss napisał:

        > Po tym jak kicior99 udawał chorego na raka i wyłudził na forum
        pomoc, żeby mieć
        > na bilet do Anglii - nic mnie już nie zdziwi.

        Poważny zarzut...Można to gdzieś jeszcze wyczytać? To wyłudzanie i
        tą chorobę?
        • kicior99 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 04.11.07, 00:32
          on ci coś udowodni.... hahahaha Potwarz.
          • kicior99 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 04.11.07, 00:33
            BTW radzę Ci sie skonsultować z osobą, która mi te podróż rzeczywiście
            ufundowała. Szczególy dostaniesz na maila a ze Sloggim, który udaje sibeliussa
            (bo nikt już na ten nick nie mógł patrzeć) spotkam się w sądzie.
            • skiela1 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 04.11.07, 01:52
              kicior99 napisał:

              > BTW radzę Ci sie skonsultować z osobą, która mi te podróż rzeczywiście
              > ufundowała. Szczególy dostaniesz na maila a ze Sloggim, który udaje sibeliussa
              > (bo nikt już na ten nick nie mógł patrzeć) spotkam się w sądzie.

              A masz na adwokata?
              czy tez ktos bedzie ci fundowal?
      • kicior99 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 04.11.07, 00:31
        ty sobie sloggi uważaj bo po prostu wytoczę ci proces. I wiesz ze go wygram tak
        samo jak wiemy obaj ze rzucasz potwarze. Ty po prostu nie potrafisz zyc inaczej.
        Nareszcie dowiesz się co to znaczy odpowiedzialność za słowo.
        • sibeliuss Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 04.11.07, 12:50
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10082&w=6015283&a=6015283
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10082&w=5988423&a=5988423
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10082&w=5892610&a=5892610
          Maj-lipiec 2003 r. i Twój "rak jelit".
          • mamuska_z_m3 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 04.11.07, 13:13

            Z uwagą zapoznałam sie z tym archiwalnym zapisem.
            I gdzie tu jest o wyłudzaniu pieniędzy? Wyczytałam tylko, że facet
            był chory i przechodził załamanie nerwowe.
            • skiela1 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 04.11.07, 15:06
              A po co ta maska?
            • sibeliuss Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 05.11.07, 20:03
              mamuska_z_m3 napisała:
              >
              > Z uwagą zapoznałam sie z tym archiwalnym zapisem.
              > I gdzie tu jest o wyłudzaniu pieniędzy? Wyczytałam tylko, że facet
              > był chory i przechodził załamanie nerwowe.
              --
              A może tak przyznasz się do swojego prawdziwego nicka?
              • kicior99 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 05.11.07, 22:51
                sloggi, ty mni9e jesteś godny aby podszyweac się pod sibeliussa, powiedz
                najpierw za co cie z połowy forów wywalili
                uwazajcie na psychola
            • kicior99 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 05.11.07, 22:49
              bo sloggi to po prostu idiota
              czytajcie go dalej
              • sibeliuss Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 05.11.07, 23:21
                kicior99 napisał:

                > bo sloggi to po prostu idiota
                > czytajcie go dalej

                Szły paczki z Krakowa do biedactwa z Piły.
                Jeśli masz honor - idź z tego forum.
          • magdajeden Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 05.11.07, 00:10
            ej, to nie fair, linkujesz zamkniete fora sad
            • luba91 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 05.11.07, 15:17
              Wlasniesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka