Dodaj do ulubionych

Kiedy będzie cywilizacja miłości?

19.03.08, 14:37
Historia ludzkości charakteryzuje się stałym postępem naukowo-
technicznym , rozwojem edukacji (likwidacją analfabetyzmu) ,
wzrostem zamożności.Wraz ze wzrostem ogólnego poziomu wykształcenia
ludzi, powinniśmy oczekiwać też że wzarastac będzie też poziom
moralny społeczeństwa.
Dlaczego więc moralność tak bardzo kuleje mimo, że odbywają się loty
kosmiczne, komputery i maszyny ułatwiają nam życie a człowiek
ciągle nie odnosi się z miłością do drugiego człowieka?
Takim małym światem jest to forum Nauka gdzie wiecznie ktoś obraża
kogoś zamiast okazać mu miłość i życzliwość?
Czy jest naukowe wyjaśnienie- dlaczego rozwój moralny człowieka nie
nadąża za postępem technicznym?
Moim zdaniem dalszy rozwój nauki zostanie zablokowany jeśli ludzie
nie zaczną odnosić się z miłością do swoich bliźnich.
Obserwuj wątek
    • mrzorba Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 14:48
      Wtedy, i tylko wtedy, mila Vaciu, kiedy zniknie ze Swiata religia,
      ta glowna przyczyna nienawiscii wrogosci miedzy ludzmi, a wiec
      wojen, przestepczosci i innych plag nas obecnie trapiacych...
      • vacia Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 14:59
        Są różne religie.
        Żałosny byłby obraz ludzkości gdyby nie wychowawcza działalność
        Judaizmu i Chrześcijaństwa.
        • mrzorba Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 15:07
          Judaizm to niewinne arabskie dzieci mordowane przez syjonistycznych
          zboczencow za pieniadze pochodzace z prostestanckiego glownie USA.
          Chrzescijanstwo to zas Holocaust Zydow, Indian i Aborygenow, Wojny
          Krzyzowe, Inkwizycja, przesladowanie Galileusza, mord dokonany
          w "imie Boga" na Giordano Bruno i te niezliczone wojny "w imie boze"
          prowadzone pod znakiem krzyza, a kosztujace nas setki milionow
          istnien ludzkich... :( Religia to nie tylko narkotyk, to wrecz
          najgorsza zaraza, ze wszystkich zaraz przesladujacych ludzkosc... :(
      • vacia Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 15:02
        POzatym jesli nauczyciel uczy języka polskiego a dzieci dalej
        kaleczą jezyk to czy jest to wina przedmiotu jezyk polski?
        Tak samo Biblia uczy miłości a to że nie wyszyscy którzy na nią się
        powołują są święci nie jest winą Biblii ale jej czytelników.
        • mrzorba Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 15:09
          Bibla nie uczy wcale milosci, ale kazirodstwa (corki Lota),
          zabijania "niewiernych", nienawisci do rodzicow (Jezus mowiacy z
          taka pogarda o Maryi, oraz mowiacy swym wyznawcom, ze jak chca isc
          za nim, to maja rzucic swe rodziny) itp. itd. :(
          • mrzorba Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 15:11
            Vaciu. Jesli Biblia to Slowo Boze, to bez czytania powinna uczynic
            chodzacy ideal milosci blizniego z kazdego czlowieka, nawet tego, co
            nigdy o niej nie slyszal i nigdy nie uslyszy...
        • kpsting Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 18:37
          > POzatym jesli nauczyciel uczy języka polskiego a dzieci dalej
          > kaleczą jezyk to czy jest to wina przedmiotu jezyk polski?

          tak, jest to czesciowo wina jezyka polskiego
          • mrzorba Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 19:43
            Wina Pana Boga, ze zrobił polska jenzyka asz taka tródna!
          • nightmare16 Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 23:56
            > tak, jest to czesciowo wina jezyka polskiego
            a właściwie popaprańców, dzięki którym mamy np.:
            u/ó, ż/rz, ch/h, nie wspominając o "i" czytanym jak "j"
            • dalatata Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 20.03.08, 00:26
              rzezcywiscie, bo w 1468 r. we Wloszczowej (sic!) zebral sie synod
              lingwistyczny, pod przewodnictwem biskupa kieleckiego, Kazimierza (a
              za przyzowleniem krolewskim), na ktorym uchwalono wprowadzenie
              tychze literek.

              banda poprancow rzeczywiscie.

              nightmare16 napisał:

              > > tak, jest to czesciowo wina jezyka polskiego
              > a właściwie popaprańców, dzięki którym mamy np.:
              > u/ó, ż/rz, ch/h, nie wspominając o "i" czytanym jak "j"
              • dalatata PS 20.03.08, 00:26
                najgorsze jest to i czytnie jak j. jak w slowie 'idiota' na przyklad.
                • mrzorba Re: PS 20.03.08, 10:18
                  Dawniej sie pisalo logicznie "IdJota"!
                  • dalatata Re: PS 21.03.08, 00:45
                    to ze dawniej i to ze w 'idiota' slyszymy 'j' nie znaczy ze jest
                    logicznie (choc przy Petrucchiu ktory sie na tym zna (a ja
                    fonologie mialem bardzo dawno temu i wlsciwie nic nie pamietam, nie
                    bede udawal i tlumaczyl dlaczego). w przeciwnym wypadku powinnismy
                    zaczac pisac 'wylanczac' i 'wlanczac'.
    • jeroh Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 16:54
      > wzrostem zamożności.Wraz ze wzrostem ogólnego poziomu wykształcenia
      > ludzi, powinniśmy oczekiwać też że wzarastac będzie też poziom
      > moralny społeczeństwa.

      I tak się dzieje. Taki wzrost następuje. Czasem występują odstępstwa od tego
      wzrostu, ale w ogólności rozwija się pozytywnie zarówno kodeks moralny ludzkości
      jak i skłonność ludzi do jego przestrzegania. Rozwija się razem z innymi
      aspektami cywilizacji. Ktoś, kto tego nie widzi, nie zna historii. Oczywiście
      nie znaczy to, że nie ma na świecie moralnego zła, ale sam fakt, że to zło
      widzimy, że się nim przejmujemy i próbujemy z nim walczyć, coś mówi.

      Z ogólnej prawidłowości moralnego wzrostu nie wynika, że kiedyś wszyscy się będą
      do wszystkich "odnosić z miłością" ani nawet, że kiedyś nie nastąpi globalny
      upadek moralny. Generalnie nie wiadomo, czy nie zmierzamy ku szybkiemu
      kataklizmowi. Człowiek powstał (czy jak wolisz został stworzony) w takich
      warunkach i z takimi cechami, że powszechny błogostan nie jest możliwy bez
      drastycznego przebudowania otoczenia i samych ludzi.

      Oczywiście można się modlić, żeby wszyscy się wzajemnie miłowali i powtarzać jak
      mantrę, że wszyscy powinni się kochać. Jeżeli nie powtarza się tego wszystkim
      wokół zbyt nachalnie, to jest to nie tylko nieszkodliwe, ale nawet zazwyczaj,
      jak sądzę, wpływa pozytywnie na otoczenie. Jednak niektórzy twierdzą, że wszyscy
      ludzie mogą i powinni nagle zacząć się kochać. Sugerują, że niespełnianie tego
      postulatu to głupi upór tych, którzy nie chcą widzieć absolutu oraz doskonałych,
      absolutnych rozwiązań. Jest to oderwanie się od rzeczywistości.

      Tak samo mały Jasio może sobie powtarzać, że jest najmądrzejszy na świecie i
      zaraz wynajdzie napęd nadświetlny. Ale nie zrobi tego, prawda? Oczywiście,
      trochę wiary w siebie i autosugestii nie zaszkodzi, lecz pomoże chłopcu w życiu,
      ale co za dużo, to niezdrowo.

      Tak więc przestańmy lekceważyć to co mamy i starajmy się, żeby było lepiej,
      stojąc twardo na ziemi. I nie głośmy rewolucji w celu natychmiastowej utopii, bo
      historia dowodzi, że nic dobrego z tego nie wynika.
      • vacia Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 18:27
        jeroh napisał:

        >Jednak niektórzy twierdzą, że wszyscy ludzie mogą i powinni nagle
        zacząć się kochać.

        Czy miłość jest utopią a nieprzyjaźń i rywalizacja stanowi realną
        rzeczywistość?
        Może życzliwość wymaga wysiłku ale jest możliwa.
        • jeroh Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 21:36
          >>Jednak niektórzy twierdzą, że wszyscy ludzie mogą i powinni nagle
          >>zacząć się kochać.
          >
          > Czy miłość jest utopią a nieprzyjaźń i rywalizacja stanowi realną
          > rzeczywistość?
          > Może życzliwość wymaga wysiłku ale jest możliwa.

          POWSZECHNA miłość jest przykładem utopii. POWSZECHNA nienawiść jest przykładem
          antyutopii, i jest co najmniej równie nierealna jak powszechna miłość. Co
          najmniej, bo jednak więcej ludzi stara się dążyć do utopii. Dążenie do ogólnie
          pojętego zła jest celem dla jednostek, rzekłbym, patologicznych. Piszę
          "nienawiść", a nie "nieprzyjaźń", bo ta ostatnia nie jest antynomią miłości,
          lecz czymś nieco łagodniejszym. Jeśli chodzi o rywalizację, to nie zawsze jest
          ona negatywnym zjawiskiem. Zależy od okoliczności. Zdecydowanie nie wyklucza
          miłości i życzliwości.

          Pamiętaj przy tym, że w rzeczywistym świecie miłość nie jest po prostu (pustą)
          deklaracją. Jest rzeczywistym uczuciem, i co najmniej częściowo zjawiskiem
          fizjologicznym. Czy jest więc możliwe, żeby autentycznie, a nie wyłącznie w
          jakimś abstrakcyjnym, filozoficznym sensie, kochać wszystkich na raz i każdego z
          osobna? Raczej nie. Chyba w doskonałym Królestwie Niebieskim. Ale przecież
          zgodzisz się, że niedoskonały świat nie stanie się kopią absolutu? Choćby nie
          wiem jak bardzo ludzie pragnęli kochać każde napotkane stworzenie.

          Ty i ja żyjemy raczej bliżej utopii. Ale nawet w komunistycznych Chinach i w
          głodującym Czadzie ludzie prawie zawsze kochają swoich bliskich. A nienawiść,
          czy choćby nieprzyjaźń, chyba (mimo wszystko) nie jest tam normą. Więcej, nawet
          w wymyślonym (i niepokojąco wiarygodnym) świecie Orwella ludzie kochają, bo to
          leży w ich naturze, a Partia, która potwornymi metodami stara się (z
          powodzeniem) zamienić ludzi w bezwolne i wynaturzone trybiki stabilnego po
          wieczność systemu, nie niszczy tej miłości, tylko zamienia ją we własną parodię
          - miłość do Wielkiego Brata. Ale ludzie ci są wobec siebie obojętni, nie
          nienawistni, nienawidzą "tylko" (prawdziwych i wmówionych) wrogów państwa. Zatem
          zawahałbym się przed stwierdzeniem, że nienawiść stanowi "realną rzeczywistość"
          nawet w świecie "Roku 1984". Stanowi tylko jej część. Co innego nieprzyjaźń, ale
          pamiętaj, że ta orwellowska wizja nie darmo jest nazywana antyutopią.

          Natomiast jeśli chodzi o życzliwość, to większość normalnych współczesnych ludzi
          stara się być życzliwymi względem siebie. Dlatego gdy ktoś się zachowuje
          nieżyczliwie, często się komentuje jego zachowanie uwagami typu "(zaskoczenie)
          czemu on taki jest?" albo "jak można być takim chamem". To ostatnie jest
          nieżyczliwe ;-)

          PS "Realna rzeczywistość" to pleonazm.
        • jeroh Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 21:52
          vacia napisała:

          > jeroh napisał:
          >
          > Jednak niektórzy twierdzą, że wszyscy ludzie mogą i powinni nagle
          > zacząć się kochać.

          Aha - to zdanie jest wyjęte z kontekstu. Z dalszej części Twojego postu może
          wynikać, że twierdzę, że to źle, iż są ludzie, którzy chcą, aby wszyscy się
          kochali. (Nie twierdzę, że wywołanie takiego wrażenia jest Twoją intencją.) Ale
          sprostujmy: ja sądzę, że to dobrze, iż tacy ludzie istnieją. Nawet jeśli
          niektóre pomysły zrealizowania powszechnej miłości, czy niektóre szczegółowe
          wizje opisujące efekt tej realizacji, mogą przerażać. I nawet jeśli osoby, które
          uczyniły z pożądania powszechnej miłości swoją 'idee fixe' bywają irytujące.
    • maynardd Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 17:03
      vacia napisała:
      > Dlaczego więc moralność tak bardzo kuleje mimo, że odbywają się loty
      > kosmiczne, komputery i maszyny ułatwiają nam życie a człowiek
      > ciągle nie odnosi się z miłością do drugiego człowieka?
      > Takim małym światem jest to forum Nauka gdzie wiecznie ktoś obraża
      > kogoś zamiast okazać mu miłość i życzliwość?
      > Czy jest naukowe wyjaśnienie- dlaczego rozwój moralny człowieka nie
      > nadąża za postępem technicznym?


      Po pierwsze;jakie cechy są dla Ciebie moralne?
      Po drugie;człowiek jest bardziej moralny niż jego przodkowie,a czasami
      identycznie moralny.

      pozdro.
      • narzedziowiecc Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 17:23
        Moralność to pojęcie względne. Czym innym jest moralność kryminalistów, czym
        innym klechostanu, czym innym u Masajów.
        • vacia Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 18:32
          narzedziowiecc napisał:

          > Moralność to pojęcie względne.

          moralnośc jest uniwersalna i ponadczasowa, zasady moralne zostały
          dane nam przez Boga
          • mrzorba Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 19:46
            Ktorego Boga, Vaciu? Naszego polskiego Swiatowita, amerykanskiego
            Wielkiego Manitou, greckiego Dzeusa, asyryjskiego (sumeryjskiego)
            ANU czy moze przez tajemniczego JHWH, okrutnego Boga starozytnych
            Hebrajczykow?
          • dalatata Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 20:07
            tak? to dlaczego juz palimy na stosie? dlaczego juz kobiety moga
            chodzic na studia i wlasnosc miesc swoja, jeszcze nie tak dawno
            uwazano ze nie? dlaczego juz KK nie zakazuje orgazmu kobietom,
            jeszcze nie tak dawno uwazano to za grzech? dlaczego juz mozna
            chodzic w krotkich spodniach i spodniczkach i nie jest to obraza
            przeciw moralnosci?

            przykladow zmieniajacej sie moralnosci jest cala masa, a to co Pani
            powiezdiala nie ma najmniejszego sensu.

            vacia napisała:

            > narzedziowiecc napisał:
            >
            > > Moralność to pojęcie względne.
            >
            > moralnośc jest uniwersalna i ponadczasowa, zasady moralne zostały
            > dane nam przez Boga
          • maynardd czy moralność biblijna jest ponadczasowa? 19.03.08, 20:45
            vacia napisała:

            > narzedziowiecc napisał:
            >
            > > Moralność to pojęcie względne.
            >
            > moralnośc jest uniwersalna i ponadczasowa, zasady moralne zostały
            > dane nam przez Boga..

            To dziwne,ponieważ wiele państw nie wyznaje religii osobowego Boga Biblii,a
            poziom ich moralności nie odbiega od tego ,jaki obserwujemy w krajach
            chrześcijańskich. Masz racje pisząc o uniwersalności moralności, bo każdy może
            sobie wybierać moralność jaka mu pasuje;Kalemu zabrać krowę to zle,Kali zabrać
            komuś krowę to dobrze...
            "Ponadczasowa" można rozumieć też inaczej,bardziej po biblijnemu. Ciekawe jakby
            zareagował dany sąd ,jakby przyłapał kogoś w lesie z nożem w ręku, który kieruje
            akurat w tętnice dziecka? Czy sąd uwierzyłby ,że to Bóg (jak kiedyś Abrahamowi)
            kazał złożyć swoje dziecko w ofierze czy skazałby religianta za usiłowanie
            zabójstwa?
            Vaciu,Abraham w naszych czasach poszedłby siedzieć za usiłowanie zabójstwa i
            molestowanie psychiczne drugiego człowieka! A Ty twierdzisz "moralność
            (BIBLIJNA) jest ponadczasowa".

            pozdro.
        • maynardd Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 20:34
          narzedziowiecc napisał:

          > Moralność to pojęcie względne. Czym innym jest moralność kryminalistów, czym
          > innym klechostanu, czym innym u Masajów.

          Właśnie. Istnieje jeszcze moralność Kalego:)
          A teraz do rzeczy. Wacia powodowana naukami strażnicy i Biblii usiłuje nam
          wmówić,że,jak to mówił (jeśli rzeczywiście to powiedział) Jezus w naszych
          czasach "miała oziębnąć miłość przez to,że miało rozpanoszyć się bezprawie" (ew.
          Mat 24 r.). SJ uważają,a więc i Vacia, że czasy ostateczne,czyli końcowe zaraz
          przed dniem sądu i zagłady bezbożników w Armageddonie zaczęły się w 1924 roku i
          trwają do dzisiaj. Nie pozostaje im więc nic innego,jak dopasowywać proroctwa z
          24 rozdziału Ew. Mateusza do czasów współczesnych. Oczywiście bezprawie i
          niemoralność (to ostatnie w sensie Biblii) istniały zawsze. Każdy zna rzymskie
          opowieści o walkach gladiatorów,orgiach czy prostytucji i homoseksualizmie.
          Starożytna Grecja była jeszcze bardziej zdeprawowana. Inkowie i Aztekowie
          składali tysiące ludzi na ołtarzach bogów. Każda starożytna kultura miała
          skłonności do ludobójstwa, rozpusty, nacjonalizmu,niesprawiedliwości,systemów
          podziału na kasty (biedaków i bogatych, gdzie ci ostatni nie mieli żadnych praw)
          i niewolnictwo. Dawne czasy od H.erectus, poprzez neandertalczyków,aż do jakichś
          100 lat temu były czasami okropnymi. W niczym nie ustępowały czasom kiedy
          rozpętano straszne wojny światowe, po prostu w czasach 1 i 2 wojny światowej
          było więcej ludzi i lepsza światowa komunikacja ,która umożliwiała
          skuteczniejsze rozprzestrzenianie się informacji. Ale pod względem okropności i
          cierpienia 1 i 2 wojna światowa wcale nie ustępowała innym wojnom,nawet tym
          plemiennym. W porównaniu do dawnych czasów nowe czasy to eksplozja
          tolerancji,miłości i wzajemnego zrozumienia. Nie ma też już tyle ciemnoty i
          zacofania. Oczywiście na świecie jest w dalszym ciągu dużo zła,przemocy i
          nienawiści,ale nie jest to nawet to to ,co było dawniej. Swiat współczesny się
          ucywilizował i odchamił i ten proces coraz bardziej postępuje.

          pozdro.
      • vacia Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 18:31
        maynardd napisał:

        > Po pierwsze;jakie cechy są dla Ciebie moralne?

        Między innymi prawdomówność, uczciwość, gościnność, sprawiedliwość...
        • mrzorba Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 19:49
          A uczciwosc w interesach? Jehowa pozwalal np. oszukowac goim
          (gojow), ale zabranial Zydom oszukiwac sie wzajemnie...
        • maynardd Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 21:05
          vacia napisała:

          > maynardd napisał:
          >
          > > Po pierwsze;jakie cechy są dla Ciebie moralne?
          >
          > Między innymi prawdomówność, uczciwość, gościnność, sprawiedliwość...

          Mam pytanie co do prawdomówności. Wyobraz sobie okres komunistyczny, w którym
          Twoja religia była bardzo prześladowana. Czy uważasz,że Swiadek Jehowy ,który w
          tylko imieniu prawdomówności wydałby braci w wierze i powiedział,gdzie jest
          pochowana literatura i kserokopiarka postąpiłby moralnie? Czy może widzisz
          wyjątkowe usprawiedliwienie dla kłamstwa, jak w przypadku tej nierządnicy, która
          ukrywała izraelskich zwiadowców w Kanaanie? Jeśli masz jakąś definicję kłamstwa,
          które w oczach Boga jest czynem niemoralnych i takiego kłamstwa, które jest
          czynem usprawiedliwionym, to napisz. Pamiętaj tylko,że Biblia w dekalogu nie
          rozwadnia nauk biblijnych .Pisze tam po prostu;"nie wystawiaj fałszywego
          świadectwa. No chyba,że za precedens uznamy postępowanie tej nierządnicy, z
          tym,że musimy pamiętać,że nie należała ona do "ludu bożego" i w obliczy Dekalogu
          była niezobowiązana. Można to też interpretować w taki sposób,że ta kobieta ,w
          obliczu śmierci, dbała po prostu o własny tyłek.

          A kiedy mamy do czynienia z uczciwością nakazaną przez Biblię?
          Powiedz szczerze,czy uważasz,że uczciwie postąpiłaś z maynardem prowadząc z ni9m
          dyskusje o transfuzji krwi,czy uczciwie postępuje zarząd SJ w tej materii? A
          może Bóg nie ma z tym nic wspólnego?

          Czy gościny mam udzielać również darmozjadowi i nierobowi i wychodzić na frajera?
          • mrzorba Relatywnosc moralnosci 19.03.08, 21:35
            1. Prawdomownosc. Czy np. partyzant z AK powinien powiedziec
            GESTAPO, kto jest jego dowodzca i jak sie mozna z nim skontaktowac?
            2. Uczciwosc. Czy Niemiec powinien w III Rzeszy uczciwie podawac
            wszystkie swoje dochody, nawet te nie do wykrycia, aby placic jak
            najwiekszy podatek na cele utrzymania m. in. SS, Gestapo i obozow
            zaglady w Auschwitz-Birkenau, Treblince czy na Majdanku?
            3. Goscinnosc Czy Polak powinien goscinnie przyjmowac w swoim domu
            strudzonych wedrowcow z SS czy Gestapo?
            4. Soprawiedliwosc. Czy sedzia sadzac Gestapowca powinien starac sie
            byc sprawiedliwym sedzia, i uznac, ze ow Gestpaowiec tylko wykonywal
            rozkazy?
            5. Zabojswo i aborcja. I co powiesz, jakby matka niejakiego Adolfa
            Hitlera po prostu zarznela swego synalka, i w wyniku tego nie
            zrobilyby on kariery jako Fuehrer IIi Rzeszy? Co Kosciol by
            powiedzial, jakby ona przerwala swa ciaze z jeszcze nienarodzonym
            Adolfkiem, i to nawet po szostym miesiacu?
            • maynardd Re: Relatywnosc moralnosci 19.03.08, 21:41
              Kolego mrzorba bardzo mądry post! Właśnie chciałem napisać coś takiego,ale
              jakoś zabrakło mi weny:) To tak jak w przypadku antropomorfizowania na gruncie
              antropocentryzmu pojęcia Boga. Człowiek nie potrafi tego pojęcia zdefiniować
              ,usprawiedliwić,więc jezt zmuszony dorabiać ideologię do faktów. To samo z
              moralnością, prawem Bożym itp. Pozornie cała teologia na ten temat wydaje się
              spójna i kompletna, lecz po bliższym przyjrzeniu pada w gruzy.

              p[ozdro.
              • mrzorba Re: Relatywnosc moralnosci 19.03.08, 22:11
                Pomysl wzialem, as usual, z Lema. To jemu trzeba dziekowac za te
                olbrzymia ilosc argumentow za rozumem i przeciwko religijnym
                zabobonom, ktore On nam zostawil w spadku...
                Pozdr. :)
                • andrew2008 [...] 19.03.08, 22:28
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • maynardd Re: Relatywnosc moralnosci 20.03.08, 18:30
                  Nie, to moje własne refleksje. Jeżeli S.lEM MIAłTAKIE SAME, TO CHWAłA MU ZA TO!


                  PZDR.
            • dalatata Re: Relatywnosc moralnosci 19.03.08, 22:05
              a gdybym wiedzial ze mrzorba napisal, to bym sie nie pchal ze swoim.
              dokladnie moje sentymenty. tyle ze pan to lepiej napisal.
        • dalatata Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 22:02
          i co moze zawsze trzebbyc prawdomownym tak? a czlowiekowi
          umierajacemu na raka tez walic prawde? moze jeszcze to ze go zona
          zdradza, tak? i kradziez jedzenia dla dziecka jest uczciwa czy
          nieuczciwa? to mi prosze wyjasnic jakie to sa te sprawiedliwe
          podatki, powinnismy placic na glodujace w Sudanie dzieci czy nie? a
          z ta goscinnoscia to kazdego? takiego smierdzacego bezdomnego,
          niemytego przez meisiace, ze wszami tez pani przyjmie z otwartymi
          rekami?

          vacia napisała:

          > maynardd napisał:
          >
          > > Po pierwsze;jakie cechy są dla Ciebie moralne?
          >
          > Między innymi prawdomówność, uczciwość, gościnność,
          sprawiedliwość...
          • maynardd Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 19.03.08, 22:07
            dalatata napisał:

            > i co moze zawsze trzebbyc prawdomownym tak? a czlowiekowi
            > umierajacemu na raka tez walic prawde? moze jeszcze to ze go zona
            > zdradza, tak? i kradziez jedzenia dla dziecka jest uczciwa czy
            > nieuczciwa? to mi prosze wyjasnic jakie to sa te sprawiedliwe
            > podatki, powinnismy placic ...

            Co do podatków,nawet tych zdzierających z człowieka ostatnią koszule, Vacia
            powie,że należy je płacić, bo tak pisze w Biblii;'co cesarskie oddajcie
            cesarzowi,a co boskie Bogu'. Oczywiście żadnego innego uzasadnienia nie usłyszysz.

            pozdro.
            • andrew2008 [...] 19.03.08, 22:36
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • 7zahir System Miłości 20.03.08, 10:36
      www.sm.fki.pl/Slawomir_Jablonski/Slawek.php?nr=zalozenia_socjalno_spoleczne
    • madcio Re: Kiedy będzie cywilizacja miłości? 20.03.08, 18:18
      Nigdy.
    • latarnick to czemu nas Pambuk stworzyl do nienawisci? 21.03.08, 05:22
      ale chwala ci vaciu ze z panembogiem sie silujesz
      • andrew2008 Ja rozdeptuje atoli bez zadnej nienawisci 21.03.08, 09:01
        Czy nienawidzimy glizdy ktore rozdeptujemy?
        No nie pochlebiajcie sobie atole.
        Ja rozdeptuje ateistow z calkowiata obojetnoscia i bez nienawisci
        • bonobo44 Richard Feynman 21.03.08, 15:11
          Z cyklu WIELCY ATEIŚCI:

          Pewnego razu znany matematyk Mark Kac wygłaszał referat w
          Kalifornijskim Instytucie Technologii. Wśród słuchaczy był Richard
          Feynman, który lubił podkpiwać z przesadnej dbałości o ścisłość
          matematyków.
          - Gdyby matematyka nie istniała - rzekł w pewnej chwili do Kaca - to
          świat cofnąłby się tylko o tydzień.
          - Ależ tak - bez namysłu odpowiedział Kac - właśnie o ten tydzień, w
          którym Bóg stworzył świat.

          oto jak prawdziwa wiara wdeptuje atoli - te prawdziwe zakały nauki -
          tam, gdzie ich miejsce - w błoto stfoszenia...
      • maynardd wiara nie potwierdzona. 21.03.08, 09:50
        latarnick napisał:

        > ale chwala ci vaciu ze z panembogiem sie silujesz

        Z Vacią to jest tak (jak z każdym świadkiem jehowy). Rzuci jakiś temat na tapetę
        (tezę), w dodatku bezmyślnie skonstruowaną (świadkowie jehowy nie myślą sami,za
        nich myśli towarzystwo strażnica), następnie po rozbiciu w pył tej sofistyki
        Vacia i jej podobni religianci nabierają wody w usta. Nikt tu nie jest idiotą i
        każdy potrafi sobie wyobrazić jakie katusze musi przechodzić taka Vacia w
        obliczu tylu logicznych dowodów obalających jej głęboko religijne przekonania.
        Jednak taka Vacia nie zrezygnuje, ponieważ jej zdaniem towarzystwo strażnica
        musi być prawdomówne, nawet jeśli te "prawdy" zaprzeczają wszelkiemu ludzkiemu
        doświadczeniu! Więc Vacia zaczyna z nowej beczki ,co jakiś czas ,jak na trolla
        przystało przywracając na wokandę obalone już poglądy i w ten sposób nieustannie
        katuje swój umysł podsycając wiarę poprzez jej nie potwierdzania w ogniu
        naukowych polemik,a raczej w ogniu polemik z naukowcami.

        pozdro
        • mrzorba Re: wiara nie potwierdzona. 21.03.08, 11:16
          Z Vacia jest dokladnie tez jak z Katolikami. KK to przeciez sekta
          jeszcze bardziej szkodliwa niz SJ, bowiem znacznie wieksza!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka