Dodaj do ulubionych

Bebaiczek donoisł z Aten!

29.03.09, 18:41
Dla tych co nie wiedza napisala mi dzisiaj tak:
My juz w Atenachsmile Chmurki co prawda ale krotkie rekawki. To takie cudne znow
tu byc i widziec znajome katy. Alez jestem Happy! Obie pozdrawiamyw szystkich.
to o 14 bylosmile
Ale fajnie maja...

pozdrawiam i ja wszystkich znad morza. polskiego niestetysmile
Maraska
Obserwuj wątek
    • tomaszkozlowski1 Re: Bebaiczek donoisł z Aten! 29.03.09, 19:44
      Bebiaczek doniósł właśnie, że siedzi i czeka na koncert Alkistis
      Protopsalti i jest w pełni szczęścia.I pisze, że wino przednie! smile

      Wspaniała Alkistis (mamy o niej podwątek w wątku youtubowym smile)
      śpiewa w klubie Gazarte w modnej ostatnio pod względem kulturalnym
      dzielnicy Gazi. A razem z nią świetny pianista, aranżer i kompozytor-
      Stefanos Korkolis.

      smile
    • ewamalgorzata Re: Bebaiczek donoisł z Aten! 30.03.09, 12:26
      To ja z wczoraj wklejam równieżsmile:
      Mamy bilety na dzis na Protopsalti - kocham Jetke i Tomka! Po 20-tej
      koncert - aż nie wierzę.
      Całujemy z Aten
    • tomaszkozlowski1 Re: Bebaiczek donoisł z Aten! 31.03.09, 20:56
      A dziś Bebiaczek doniósł niedawno, że już jest z Anabelką w
      muzycznym klubie Metro, gdzie tego wieczora jest koncert Tanii
      Tsanaklidu (jak wiadomo, Bebiak wprost kocha Tsanaklidu).
      Udało mi się nawet chwilkę z Bebiakiem pogadać- czas w Atenach mija
      im super!
      smile
      • gacek95 No co? nic nie donosi? odsypia czy co? 04.04.09, 17:14

        • tomaszkozlowski1 Re: No co? nic nie donosi? odsypia czy co? 05.04.09, 13:12
          Dziś Bebiak doniósł już przed powrotem- takiego nastrojowego smsa
          przysłał, nie będzie miał, mam nadzieję, nic przeciwko jeśli wrzucę
          go w całości, tak jak przyszedł:
          "Na Syntagmie gdzie zmiana warty ewzonów, gdzie gwar, baloniki,
          bezpańskie leniwe utuczone psy, gdzie uciekający przed policją
          czarnoskórzy emigranci handlujący torbami, gdzie piszczące dzieci
          rzucające pomarańczami, gołębie wyszukujące okruszków, wreszcie
          drzewka pomarańczowe pachnące tak, że chciałoby się upajać tym
          zapachem jeszcze i jeszcze...Jakoś nie bardzo nam się chce wracać,
          no to tak siedzimy, podglądając życie niedzielne serca Aten".
    • bebiak Kalispera sas po powrocie z Aten :( 05.04.09, 18:57
      Witam Was serdecznie - właśnie weszłam do chatki i choć trzy zdania muszę...
      resztę sukcesywnie jak zwykle, niech tylko złapie oddech co trudne po powrocie z
      Hellady, a teraz króciutko.

      Przede wszystkim dwie kwestie - najważniejsze:

      - pragnę bardzo podziękować wszystkim tym, którzy w jakikolwiek sposób
      przyczynili się do tego, że miałyśmy (moja opinia) tak fantastyczne pod każdym
      względem wiosenne wakacje w Atenach; jak wiecie miałyśmy kilka godzin na
      przygotowanie do tych wakacji - wychodzi na to, że czasem taka spontaniczna i
      nagła decyzja to tylko wielkie plusy... DZIĘKUJĘ i za to, że mogłyśmy na oba
      koncerty trafić (obie panie kocham bezgranicznie, obie!), i za to, że każdy z
      tambylców znalazł choć gram czasu na czy to kolację czy choćby kawę z nami -
      choć zdajemy sobie sprawę, że swoją nagłą decyzją wprowadziłyśmy niezłe
      zamieszanie właśnie wśród tambylców. DZIĘKUJĘ i przepraszam jednocześnie za to
      całe zamieszaniesmile)) ;

      - chciałam wytłumaczyć, dlaczego brak sms-ów na bieżąco ode mnie. Część z Was
      wie, część nie, że ja mam stareńką, bardzo stareńką ale kochaną komórkę
      motorolkę V51 (chyba taka) i pech chciał, że chyba na Okęciu od razu zgubiłam
      antenę. Brakiem tej anteny jedynie mogę wytłumaczyć to, że jakikolwiek zasięg
      miałam w Atenach jedynie czasami - nieraz cały dzień na ekranie tzw. "plaża"sad
      Nie muszę tłumaczyć co to dla mnie oznaczało - klęska, porażka itp., a nie
      bardzo chciałam i nie mogłam zresztą przerzucać na Anabelkę moich przyzwyczajeń.

      W pozostałych kwestiach odezwę sie jak odsapnę, szczególnie w kwestiach życia w
      Atenach bo to dla niektórych osób bardzo wkrótce do Aten wyjeżdżających może być
      przydatne.

      Pozdrawiam już z Warszawy - wiosenne wakacje w Atenach AD 2009 uznaję ze swojej
      strony za absoutnie magicznesmile))
      B.
      • tomaszkozlowski1 Re: Kalispera sas po powrocie z Aten :( 05.04.09, 19:08
        Witaj Bebiaczku,
        To wspaniale, że ateńskie wakacje wypadły znakomicie smile

        Mam nadzieję już dość niedługo spędzić w Atenach parę dni, stąd
        wszelkie wrażenia "ogólnomiejskie" mile widziane smile
        Domyślam się, że Ateny są jeszcze bardziej żywe, zaangażowane,
        wliczając w to także ilość strajków, niż wcześniej.

        Jestem też ciekaw jakie tam jest teraz odczucie temperatury. Czy już
        w krótkim rękawku da się chodzić? smile
        Jak zauważyłaś po wylądowaniu, tu też wybuchła (dosłownie i nagle)
        wiosna a szczególnie gorąco było wczoraj- cały rynek w moim
        Kazimierzu nad Wisłą chodził w krótkim rękawku smile Tak wygrzewając
        się wczoraj, zastanawiałem się czy w Grecji też tak będzie (w
        kwietniu pogoda potrafi tam jeszcze płatać psikusy, tak jak u nas).

        smile
    • bebiak O pogodzie w Atenach w minionym tygodniu 05.04.09, 19:40
      Witaj Tomku kochany,
      właśnie z myślą między innymi o Tobie choć nie tylko zamierzam parę takich
      kwestii "organizacyjnych" wypisać, bo może się przydać - postaram się w miarę
      szybko bo czas i rzetelnie.

      O pogodzie:
      genialna jak na nasze wieczne ateńskie wędrówki - dla Anabelki nawet ciut za
      gorąco jak na np wspinanie się na Akropol. Rzeczywiście na szczycie Likavitos
      około południa bodaj w czwartek żar lał się z nieba i chwała, że powiewał lekki
      wiaterek. Jedynie pierwszego dnia, w poniedziałek, chodziłam w letniej cienkiej
      kurtce i to do południa - potem już do końca dnia ją ciągnęłam jako balast. W
      pozostałe wszystkie dnie - absolutnie krótki rękawek, choć dla Greków to dziwne:
      Greczynki nadal w długich butach i ciepłych kurtkach z futrzanymi kołnierzami.
      Ja chodziłam w krytych butach, Anabelka w sandałkach na gołych nogach - było
      jej całkiem dobrze. Nie byłyśmy wyjątkami - szwędający się turyści tak właśnie
      jak my chodzili poubierani. Podkreślam: Grecy inaczej, ale oni pewnie odbierają
      takie 22 stopnie w cieniu nie tak jak my - sama nie wiem.

      Spotkałam się z kilkoma Polkami w Atenach - oni z kolei mówią, że Grecy nie
      wierzą, że to już jest TO ciepło i dlatego wciąż nie zdejmują zimowych okryć.
      Być może - dla nas w odczuciach ciepełko fantastyczne a ja przecież jestem
      zmarzluchemsmile

      Nie miałyśmy słońca przez chyba dwa pierwsze dni (ta piaskowa chmura z Libii),
      choć próbowało się wydostać a i opalało (spiekłam nos jak zwykle i łapska, no bo
      to najbardziej odkryte).
      Na pewno na łażenie po Atenach już teraz krem do posmarowania konieczny.
      Temperatury na najbliższy tydzień - przedziwne.
      Wzięte z tablic w metrze: jutro 13 bodaj stopni, we wtorek 21... Na dodatek nie
      na wszystkich stacjach jednolicie he he... Cóż, to Grecjasmile Nam też na jeden
      dzień napisano 13 czy 14 a zawsze musiało być minimum 20 w cieniu oczywiście.

      Dziś był taki dziwny dzień: kiedy siedziałam dość długo w okolicach południa na
      tej Syntagmie (pisałeś wyżej) wyjęłam nawet swoją kurteczkę, bo słońce się
      schowało, a że trochę wiało to jakoś mi się lekko chłodnawo zrobiło. Widziałam
      turystów spacerujących w szortach i spódniczkach krótkich - z gołymi nogami, ale
      dla mnie dziś to kiedy słońce się schowało i powiało jakoś tak... no niekoniecznie.

      Jak dziś około 14-tej wyszłyśmy na lotnisku - zaczął padać niewielki deszcz -
      ale to tylko pewnie płacz Hellady z powodu naszego odjazdusmile

      W ciągu całego tygodnia starałam się wieczorami (już tak po 21-szej) zakładać
      jakąś marynarkę jednak, ale tak się zdarzyło w piątek i w sobotę (wczoraj), że
      do północy wędrowałam w krótkim rękawku i przeżyłam (i też nie byłam wyjątkiem).

      Najgorzej jest wg mnie podjąć decyzję rano - tak po 9-tej, kiedy słońce jeszcze
      nie praży tak jak potem. Miałam tak wczoraj dylemat czy na laiki iść w kurtce
      czy dać spokój, bo wydawało mi się, że jest tak sobie ale nie - dobrze, że
      poszłam bez kurtki bo tak ciepło na krótki rękawek już pomiędzy 10 a 11 się
      codziennie robiło.
      • tomaszkozlowski1 Re: O pogodzie w Atenach w minionym tygodniu 05.04.09, 19:53
        Dzięki piękne smile Na chłodek zamierzam być przygotowany ale cieszy,
        że słonko już porządnie przygrzewa.
        Byłem w Grecji w marcu i w maju, ale w kwietniu jeszcze nigdy,
        dlatego kwietniowa grecka pogoda jest jeszcze dla mnie trochę
        tajemnicza smile Teraz już mam lepsze wyobrażenie smile
    • bebiak O metrze niebieskim: lotnisko ---> Egaleo 05.04.09, 19:50
      Nie wiem jak długo jeszcze (myślę, że ho ho), ale metra z lotnika do centrum
      Aten aktualnie brak z powodu budowania pomiędzy stacjami Halandri i Etniki Amyna
      trzech nowych stacji. Niektórzy z Was pewnie wiedzą, że ten właśnie odcinek był
      bardzo długi no i teraz budują i budować będą.

      Z lotniska zatem teraz można pojechać tak:

      - albo busem X 95 do Syntagmy: tu się nic nie zmieniło - bilet w budce przy
      wyjściu za 3,20e;
      - albo specjalnym autobusem (taka linia zastępcza ; odjeżdża z tego samego
      miejsca jak bus X 95), który jedzie do stacji metra Etniki Amyna i dalej metrem.

      Bilet tygodniowy na wszystkie środki komunikacji miejskiej w Atenach kosztuje 10
      euro i jest ważny przez 7 dni od skasowania - do tej godziny kiedy go się skasuje.
      Pytałyśmy o to specjalnie, bo czasem takei bilety kończą się o północy czy
      jeszcze inaczej.
      W Atenach: skasowałyśmy w ubiegłą niedzielę jakoś ok 16-tej i był ważny do dziś
      do tej 16-tej.
      Bilet ten nie obowiązuje w tych liniach jeżdżących z lotniska - to ważne.


      • tomaszkozlowski1 Re: O metrze niebieskim: lotnisko ---> Egaleo 05.04.09, 19:55
        O, a to nie wiedziałem!..Właśnie metrem planowałem do Sindagma się
        dostać. W takim razie autobusik zostaje smile
    • bebiak Jeszcze o remoncie niebieskiego metra 05.04.09, 19:56
      W związku z remontem niebieskiego metra uczulam na autobusy X 95 - teraz tylko
      one jeżdżą bezpośrednio z centrum na lotnisko.
      Myślę, że zamknięto metro z uwagi na remont ale nie zwiększono liczby autobusów
      z Syntagmy.
      Dziś na Syntagmie w okolicach południe - pierwsza w dzien był istny Sajgon: nie
      udało nam się z Anabelką wejść do autobusu, bo full ludzi. Poczekałyśmy 15
      chyba minut na drugi i sytuacja taka sama, ale to przystanek początkowy więc
      wlazłyśmy. Na kolejnych przystankach - masakra...sad
      Ten autobus jeśli nie ma korków jedzie na lotnisko około godziny (tak oceniają
      kierowcy - pytałam). Jak jest taki tłum czas się wydłuża bo on stoi na tych
      przystankach i stoi.
    • bebiak O metrze zielonym: Kifisia ---> Pireus 05.04.09, 20:19
      Przez najbliższe DWA MIESIĄCE W WEEKENDY w ramach tego zielonego metra (którego
      Grecy metrem nie nazywają, tylko chyba elektriko) nieczynne są wszystkie stacje
      pomiędzy Ano Patisia i Tavros.
      Przy stacji metra Ano Patisia i tej przy Tavros (przy Omonii też przystanek)
      stoją autobusy oznaczone numerem X1, którymi pomiędzy tymi liniami można się
      poruszać.
      Uczulam, że mimo soboty (nasze wczorajsze doświadczenia) korki na tym odcinku
      jak licho - tyle czasu żeśmy jechały, że historiasad(

      My na wczoraj właśnie zaplanowałyśmy sobie nowy Stadion Olimpijski przy Irini
      (ależ gigantyczny i strasznie nowoczesny kompleks) oraz Pireus...
      Wyprawa kosmiczna: dotarłyśmy do Omonii, stamtąd ten X 1 (przystanek przy ul.
      3-go Września) i w korkach przez ul. 28 Października, Patission itp, do metra
      Ano Patisia, potem metrem pięć stacji do stacji Irini, powrót tak samo z tym, że
      nie wysiadłyśmy z X1 przy Omonii a pojechałyśmy do samego Tavros i tam dopiero
      w metro.

      Przyznać muszę, że Grecy w ramach tych problemów z zielonym metrem chętni do
      pomocy - informują rzetelnie i na każdym kroku: i przy Omonii i przy Tavros i
      przy Ano Patisia.
      • sebask1 Re: O metrze zielonym: Kifisia ---> Pireus isap.gr 07.04.09, 22:07
        Osobom poróżującym w najbliższym czasie do Aten zalecałbym
        sprawdzenie przed wyjazdem, które stacje w dany weekend są wyłączone
        z ruchu, a pomiędzy którymi kursują autobusy X.
        I tak na 11-12.04 strona ISAP podaje (tylko w wersji greckiej,
        wersja angielska klasycznie wyrzuca błąd!), że kolejka kursuje
        pomiędzy stacjami:
        Pireus - Attiki
        Nea Ionia - Kiffisia
        Pomiędzy stacjami Attiki i Nea Ionia będą w tym czasie kursowały
        autobusy X2.
        Czyli w najbliższy weekend ma być inaczej niż to opisała Beata,
        której za zwrócenie uwagi na problemy z ateńską kolejką serdecznie
        dziękujemy.
    • bebiak Troszkę o ateńskich ruinkach 05.04.09, 21:09
      Stanowiska archeologiczne w Atenach otwarte są w godzinach 8.30 - 15.00 z tym
      (ważne!), że wejść na teren można do 14.30.
      Chyba niezłym pomysłem jest kupienie sobie biletu zbiorowego za 12 euro, który
      pozwala obejrzeć 7 wymienionych niżej miejsc w ciągu CZTERECH dni od nabycia
      biletu:
      - Akropol;
      - Teatr Dionizosa;
      - Kerameikos (z muzeum);
      - Agora grecka (z muzeum);
      - Agora rzymska;
      - Biblioteka Hadriana;
      - Świątynia Zeusa Olimpijskiego.

      Miejsca takie jak Pnyks czy Wzgórze Nimf (tu pomnik Filoppapossa czy więzienie
      Sokratesa, które nareszcie udało mi się znaleźć dzięki Anabelce!) - są otwarte
      stale i wstęp jest bezpłatny.

      Nie wiem w jakich godzinach otwarty jest marmurowy stadion przy ul. V.
      Konstantinou (ten, na którym odbyły się pierwsze nowożytne igrzyska) - dla nas
      był zamknięty tym razem i nie widziałam żadnej ifnormacji kiedy możnaby wejść do
      środka a można, bo byłam już kilkakrotnie w latach ubiegłych.

      Pierwszy Cmentarz Ateński (Cmentarz A), gdzie miejsce wiecznego spoczynku m.in.
      Meliny Merkouri czy Nikosa Xylourisa (pokazałam Anabelce, a jakże), ale i cała
      masa przepięknych starych grobowców, czynny jest jakoś do co najmniej 19-tej
      (wstęp bezpłatny).

      Nie wiem jaka jest zasada otwierania ateńskich malutkich kościółków
      bizantyjskich, która z zasady swojej są pozamykane. Tym razem zupełnie
      niespodziewanie dla mnie otwarty był kościółek przy Megalo Metropolis (który
      nazywam Mikro Metropolis, choć oficjalnie nazywa się bardzo skomplikowanie:
      Matki Boskiej Szybko Wysłuchującej Próśb - Panagia Gorgoepikoos, i św.
      Elefteriosa - Agios Eleftherios) oraz taki, który stoi na środku ul. Ermou i
      jeszcze jeden w okolicach pl. Omonia - wszystkie trzy tak słodkie w środku, że
      zatykało z wrażenia.

      Nie wiem jak otwarte są ateńskie muzea, bo choć nasze wiosenne wakacje w Atenach
      trwały cały tydzień i spędzałyśmy je naprawdę czynie i dość intensywnie to nie
      znalazłyśmy czasu aby zajrzeć do któregokolwiek (a marzyło mi się pokazanie
      Muzeum Benaki czy nowego Akropolu) - trudno: okazuje się, że tydzień na Ateny to
      zdecydowanie za krótko.
    • bebiak O wiośnie w Atenach :-))) 05.04.09, 21:26
      Jest! Wiosna do Aten zdecydowanie już zawitała.
      O fantastycznej pogodzie było wyżej - tutaj napiszę o tym, że Ateny o tej porze
      roku wydają się być autentycznie zielone (tak wcześnie w Grecji byłam po raz
      pierwszy - dotąd najwcześniej 8 kwietnia a tu widać, że w 2009 roku już pod
      koniec marca wiosna).
      Trawa ma taki piękny soczystozielony kolor i tak świetnie pachnie kiedy ją
      ścinają... Po terenie Kerameikos oraz Ogrodów Narodowych spacerują już żółwie -
      widziałyśmy kilka, ale tylko takich dużych, o wielkości karapaksu.. ja wiem: od
      talerza śniadaniowego do prawie talerza do drugiego dania. A, jeden po wzgórzu
      Pnyks się plątał - trzeba uważać, bo można nadepnąć (mnie żółwie czasem
      przypominają kamienie. Spotkałyśmy w Ogrodach Narodowych takiego co to sobie
      alejką spacerował jak rasowy turysta i innego, co to podszedł aż prawie pod
      pomnik przedstawiający Byrona w pojęciach muzy (od strony ul. Vassilis Olgas),
      ale Anabelka przemówiła do niego, że na ulicę to tak niekoniecznie może i
      wędrownik wrócił grzecznie na trawęsmile

      W sadzawce w Ogrodach Narodowych pływają już rybki i widać tam dziesiątki
      wodnych dla odmiany żółwi, na które można się gapić godzinami: one są czarne,
      włażą jeden na drugiego i tworząc taką piramidkę wyciągają szyje do słońca..
      genialne - niczym zastygłe jak z lawy jakiejś.. Widziałysmy tam takie malutkie
      jeszcze, nieporadne: wzdrapywały się na skorupy starszych i zsuwały bezradnie
      wpadając do wodysmile Naprawdę urocze widowisko!
      Tamtejsze (w Ogrodach) niewielkie zoo już żyje pełnią koguty pieją, kaczki
      gdaczą, kury się ganiają jak dzikie, kozy przekrzywiają łby przyglądając się
      czemuś ciekawie...
      Zewsząd dobiegają do uszu przeróżne śpiewy ptasie, ale póki co dzydzyków (tak
      się nazywają te owady? chyba tak) nie słyszałam.

      Wszędzie kwitną kwiatkismile I takie kolorowe, ale i najzwyklejsze koniczynki na
      przykład, rumianków całkiem sporo i takich intensywnie czerwonych maków teżsmile

      I wreszcie drzewa pomarańczowe, na których jeszcze pomarańcze gdzie_nie_gdzie,
      ale najważniejsze to, że drzewka te obsypane są kwiatami, które pachną tak, ze
      można się zwyczajnie zapomniećsmile

      Anabelka głośno się zastanawiała jak tu zapach tych kwiatków z drzewek
      pomarańczowych sfotografować, aby utrwalić i zabrać ale ... nic nie wymyśliła -
      ma ktoś może jakiś pomysł?????
    • bebiak O Grekach w Atenach 05.04.09, 21:40
      Zastanawiałyśmy się z Anabelką jaki procent Greków w Atenach pracuje: przez cały
      dzień w metrze tłok, ba, raz nawet do czerwonego metra weszłyśmy innymi drzwiami
      bo nie było szans inaczej - a przecież łaziłyśmy w godzinach pracy po mieście.
      Ruch na ulicach oczywiście olbrzymi, korki też, a jakże, ale większość korków
      tworzą Grecy z absolutnej bezmyślności - wystarczy postać na jakimś skrzyżowaniu
      a myśmy sobie parę razy tak postały podglądając ateńskich kierowców [w tym raz
      aż 40 minut - tyle czekałyśmy na taksówkę na ruchliwym skrzyżowaniu ulic:
      Akadimias i V. Sofias] - obrazki naprawdę trudne do opisania. Tam nawet policja
      nie pomaga - widziałyśmy jak młoda dziewczyna w luksusowym terenowym aucie
      zatrzymała się na skrzyżowaniu szukając czegoś a na zwróconą przez policjanta
      uwagę zareagowała takim stekiem w jego stronę, że hejsmile Korek oczywiście tworzy
      się w takich sytuacjach w mgnieniu oka bo to tysiące aut - czasem ma się
      skojarzenia z taką płynącą rzeką, szczególnie jeśli wchodzi to w jakiś łuk, o,
      jak przy Omonii na przykład.
      Oczywiście od rana Grecy okupują wszelkie kawiarniane stoliki dyskutując nad
      czymśtam, plotkując czy ja wiem co jeszcze.. Całkiem fajnie tak popodglądać to i
      owo, usiąść z takim suflakiem me pyta w łapie na głównym skwerze przy metrze
      Monastiraki i popatrzeć jak codzienne życie wygląda w Atenach....

      Nie, nie wygląda to wszystko jednak na pracęsmile
      • eridan Re: O Grekach w Atenach 07.04.09, 10:00
        Trzeba być naprawdę uważnym obserwatorem, by zauważyć tzw. sjestę w
        centrum Aten. Mnie się wydaje, że czegoś takiego nie ma, ale stali
        mieszkańcy i bywalcy są w stanie takie rzeczy zauważyć. W godzinach
        południowych więcej ludzi przebywa w punktach gastronomicznych,
        które mają wtedy spore obroty. Turysta włóczący się po mieście widzi
        bez przerwy ogromny ruch. Sjesta sjestą ale pieniądze zarabiać
        trzeba. Koło metra metaxurgio jest komisariat policji i policyjna
        knajpa. Od rana do ściętej nocy przebywają tam policjanci w
        mundurach i po cywilnemu (a moze to interesanci a może tajniacy?).

        ---
        "Najczystsze wino leją nam politycy. Bez domieszki prawdy."
      • tomaszkozlowski1 Re: O Grekach w Atenach 07.04.09, 21:36
        wink Co do ruchu- dziś podobne odczucia towarzyszyły mi gdy w południe
        wjeżdżałem do Warszawy z wyjazdu. Normalnie stałem w korkach...I
        pierwsza myśl: czy ci wszyscy ludzie już są na urlopach?... wink

        W Atenach podoba mi się, że tam sjesta ledwo wyczuwalna- w innych
        miastach, zwłaszcza w sezonie, wszystko zamiera, co ma też jednak
        minusy...(nie lubię wcześnie wstawać a wtedy z częścią rzeczy trzeba
        się spieszyć do południa wink)
    • bebiak O turystach w Atenach 05.04.09, 21:55
      Turyści w Atenach już są! Czy jest tak kiedyś, że ich tam nie ma?

      Największe tłumy zarejestrowałyśmy chyba jednak na Akropolu - zrobienie przy
      Propylejach zdjęcia bez ludzi graniczy z cudem. Sporo ludzi przesiaduje na
      Areopagu. To są całe grupy turystyczne z tym, że całkiem sporo greckich uczniów
      (takie szkolne wycieczki). Autokary podjeżdżają również pod Pałac Prezydencki
      gdy zmiana warty ewzonów wkrótce (nawet o północy dwie wycieczki oglądały).

      Zupełnie spokojnie spaceruje się po Pnyksie i Wzgórzu Nimf, po Pierwszym
      Cmentarzu, po Kerameikosie (tu jakaś jedna tylko grupa wycieczkowa), stosunkowo
      łagodnie na Likavitos, całkiem sympatycznie wokół zatoki Zea w Pireusie.
      Żadnego turysty nie spotkałyśmy na klimatycznym stadionie Panatinaikosu - a był
      otwarty: zasiadłyśmy na zielonych krzesełkach jak rasowi kibice, na laiki
      wczoraj też turystów nie zarejestrowałam (a poszłyśmy sobie na Ambelokoipi).
      Troszkę turystów widziałyśmy (z aparatami i kamerami) na bazarze rybno-mięsnym
      przy Omonii (jakież to dla nas urocze miejsce!!!), wokół obu Agor, na Place, na
      Anafiotice z pięć może osób... Sielsko tu i anielskosmile))
      Całkiem sporo ludzi spaceruje tą aleją od Zappio: od pomnika Meliny Merkouri aż
      do Tessieo (Areopagitu i Apostolou Pavlou), ale to już bardziej Grecy niż turyści.
    • bebiak O wyprzedażach w Metropolis 05.04.09, 22:19
      Sklepy sieci Metropolis, w których mnóstwo cd i dvd, mają aktualnie wyprzedaże
      (nie nowości oczywiście!)- jak długo: nie mam pojęcia. Warto tam zajrzeć (do
      tego na lotnisku też, bo ceny płyt (nie tylko z grecką muzyką) naprawdę
      pozytywnie zaskakują... A może lepiej nie zaglądać? Mnie było trochę przykro
      kiedy zobaczyłam, że płyty, na które wydałam swego czasu naprawdę mnóstwo kasy
      dziś można kupić po 8 - 10 euro.
      W związku z wyprzedażami troszkę z Anabelką w Metropolis poszałyśmy, ale jak nie
      poszaleć skoro taka dwupłytowa Antologia Haris Alexiou kosztuje dziś 13 euro, a
      dwie płyty Pariosa plus koncert na dvd z Megaro Mousikis - 15?

      Z radością muszę donieść, że udało mi się upolować płytę Kostasa Chatzisa "Ta
      erotika"... Hania i Katinaki - wiecie co to za płyta, prawda? Znalazłam za całe
      7,50 esmile)) Aaaa, w tej samej serii za podobne pieniądze Anabelka nabyła Tanię
      Tsanaklidou, oraz Tanię Tsanaklidou śpiewającą Edith Piafsmile

      No i Eleni Peta po długich poszukiwaniach, "Pedi akoma" (wynaleziona dziś na
      lotnisku a myślałam, że już wrócę bez niej), ale to już nie w ramach wyprzedaży.

      Tak dla zainteresowanych dorzucę, że coś ok. 12 euro kosztuje dwupłytowy album z
      koncertu Haris śpiewającej kompozycje Loizosa, a ponadto z takich ciekawostek,
      że ukazało się piękne wydawnictwo z okazji 30 lat pracy artystycznej Alkistis
      Protopsalti (chyba 3 cd i dvd) - za coś ok. 25 euro (nie jestem tak dokładnie
      pewna, tego nie kupiłam, bo mam płyty Alkistis).

      I jeszcze z ciekawostek dla tych, którzy znają grecki a temat im bliski:
      ślicznie wydana z wieloma zdjęciami i tekstami (po francusku) książka o Edith
      Piaf (17 euro) i już w greckich księgarniach druga część "Wyspy" V. Hishlop
      (chyba ma tytuł "Powrót"). Czy u nas już ktoś widział może?
      • ada-992 Re: O wyprzedażach w Metropolis 05.04.09, 22:44
        bebiak napisała:

        i już w greckich księgarniach druga część "Wyspy" V. Hishlop
        > (chyba ma tytuł "Powrót"). Czy u nas już ktoś widział może?

        W Empiku można dostać tę książkę w j. angielskim pod tytułem Return.
        W języku polskim, niestety jeszcze nie znalazłam.

        Gratuluję udanego wyjazdu. Przyznam, że z wielkim zainteresowaniem czytam te
        opisy. Mam nadzieję, że będę mogła kiedyś z nich skorzystać.
        Pozdrawiam serdecznie
      • bachula_gr WYSPA Hislop- dementi!!!! 06.04.09, 08:31
        > już w greckich księgarniach druga część "Wyspy" V. Hishlop
        > (chyba ma tytuł "Powrót"). Czy u nas już ktoś widział może?

        POWROT nie jest druga czescia WYSPY!!!! Jest kolejna powiescia
        autorki, ale tym razem o wojnie domowej w Hiszpanii...............
        • bebiak Re: WYSPA Hislop- dementi!!!! 06.04.09, 11:58
          bachula_gr napisała:

          > POWROT nie jest druga czescia WYSPY!!!! Jest kolejna powiescia
          > autorki, ale tym razem o wojnie domowej w Hiszpanii...............

          Oj, a tom się rozczarowała - przekonana byłam, że druga część czy
          choćby w nawiązaniach, i jeszcze ten tytuł... Jak nic widziałam się
          juz z bohaterką na Spinalondze, a na Krecie to już na pewno...
          Trudno, ale dzięki za sprostowanie.
          Całuję. B.
        • anabella19 Po powrocie 09.04.09, 12:46
          Witajcie!

          Oficjalnie pragne podziekowac tutaj Bebiaczkowi za ten szalony
          pomysl z wyjazdem, ktory udalo nam sie zrealizowac wlasciwie w
          niecale dwa dni. Nie zaluje straconej wyprawy do Rzymu (chyba
          wszyscy wiedza, ze przez miesiac szykowalysmy sie na wieczne
          miasto), jeszcze kiedys tam dotre i przezyje swoje "rzymskie
          wakacje". Dziekuje rowniez Jetce i Tomkowi za pomoc w sprawach
          kulturalnych. Koncerty byly wspaniale i nigdy nie pomyslalabym, ze
          uda sie nam zasiasc tam na widowni.
          Przewodniczki mozecie mi naprawde pozazdroscic. Niestety, nie
          wszystkie plany udalo sie zrealizowac. Troche w tym mojej
          winy /Bebiaczek cos o tym wspomniala/, pagorki nie sa moja mocna
          strona. Ale jest dobry pretekst do kolejnej wizyty. A moze uda sie
          wtedy "zalapac" na jakis mecz i poczuc prawdziwa atmosfere na
          stadionie? Chociaz i tak jestem szczesliwa, ze udalo sie wejsc i
          zobaczyc z bliska murawe Panathinaikosu.

          No i co ja mam tutaj dodac? Bebiaczek wyczerpala wszystkie tematy,
          ktore moga zainteresowac milosnikow Aten, przekazala wszystkie
          aktualne zmiany i ceny.

          Co do pogody, to ja sie wole nie wypowiadac. Jestem cieplolubna, ale
          moje granice zamykaja sie gdzies ok 25 stopni jesli chodzi o
          temperatury do zwiedzania. Powyzej to juz bardziej bierny
          wypoczynek. Czulam sie wiec nieco dziwnie w Atenach, zwlaszcza
          pierwszego dnia, kiedy porownywalam moje sandalki z kozaczkami. Ale
          juz krotki rekawek byl w porzadku.

          Czy ktos wymyslil jak zrobic zdjecie zapachu drzewek pomaranczowych?
          Pomozcie!!! Byl obledny i wszechobecny, moglabym tak siedziec i nic
          innego nie robic tylko wdychac i wdychac.

          I przepraszam, ze tak sie ociagalam. Dopiero dzisiaj weszlam
          pierwszy raz po powrocie na forum.

          Pozdrawiam goraco,
          Anabelka
      • tomaszkozlowski1 Re: O wyprzedażach w Metropolis 07.04.09, 21:40
        Co do kolekcji Alkistis- bardzo polecam. Ma piękne fotografie i
        opracowanie utworów a na płytkach jest też trochę mniej znanych a
        ślicznych piosenek Alkistis.Wydanie z duszą smile

        Cieszy mnie ta wyprzedaż i mam nadzieję, że jeszcze się załapię smile
        Kupowanie płytek w Grecji to zawsze pożegnanie się ze sporą ilością
        pieniążków wink- zwłaszcza gdy ma się tyle pozycji na liście...Ale
        warto!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka