kontrkultura 15.02.04, 23:46 Czy znacie moze cos fajnego? (z linkami jesli mozna) Jakie sa zespoly i jakie typy muzyki sa popularne? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
beduinka Re: Muzyka arabska 16.02.04, 00:00 Zerknij na te kilka wątków: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=4171876 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=6600617 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=6214202 Odpowiedz Link
beduinka Re: Muzyka arabska 16.02.04, 00:01 Moi ulubieni wykonawcy to Kazim Sahir, Hakim, Muhammad Mounir oraz Amr Diab... a no i jeszcze Fairouz Odpowiedz Link
hajota Re: Muzyka arabska 16.02.04, 00:51 Hej, kontrkultura, i tu zawędrowałeś? To miło. Zajrzyj też na www.arabia.pl => forum => muzyka. Odpowiedz Link
beduinka Re: Muzyka arabska 16.02.04, 00:55 wy dwoje to się pewnie znacie z forum "Rosyjska muza, filmy, knigi" Odpowiedz Link
kontrkultura Re: Muzyka arabska 17.02.04, 23:02 Nie wiedzialem, ze oni tez zagladaja na fora Wyborczej :) Odpowiedz Link
kontrkultura Re: Muzyka arabska 18.02.04, 14:18 przynajmniej chlopaki sie nie nudza :))) Odpowiedz Link
kontrkultura Re: Muzyka arabska 17.02.04, 00:04 Hey! Mi tez milo wszedzie swoich widziec ;) Odpowiedz Link
amar_sina Re: Muzyka arabska 16.02.04, 09:37 jak na pierwszy raz to warto zajrzeć na www.melodyhits.tv ,mozna tu posłuchać piosenek w programie windows media player. poza tym polecam songs.masrawy.com/eindex.html , a w szczególności songs.masrawy.com/Album.html?Country=EG&Singer=108&mode=song gdzie znajdziesz utwory Mohameda Mounira :) Odpowiedz Link
kontrkultura Re: Muzyka arabska 16.02.04, 23:54 Dziekuje wszystkim za mnostwo ciekawych linkow! Odpowiedz Link
beduinka ARABIAN MUSIC AWARDS 03.05.04, 21:46 15 maja w Dubaju odbędzie się po raz pierwszy gala wręczenia ARABIAN MUSIC AWARDS Odpowiedz Link
beduinka Heavy Metal, Rock itp. 05.11.04, 21:20 Newsweek numer 27/03, strona 50. Arabska inkwizycja Bliski Wschód Oglądanie "Matriksa" czy słuchanie muzyki rockowej to dziś w krajach arabskich - nawet tych względnie liberalnych - prosta droga za kratki. Witajcie w szponach inkwizycji - takie hasło mogą sobie powtarzać artyści już nie tylko w fundamentalistycznej Arabii Saudyjskiej, ale również w najbardziej liberalnych krajach arabskich, Maroku i Libanie. W połowie czerwca najwyższa rada ds. filmu w Egipcie zakazała wyświetlania w kraju drugiej części "Matriksa". "Oglądanie tego filmu może zasiać zamęt w umysłach wiernych" - orzekli cenzorzy. Ich zdaniem film stawia pytania dotyczące początku stworzenia świata, roli przeznaczenia w życiu człowieka. A to w krajach arabskich dziedzina zarezerwowana wyłącznie dla religii. Na indeks w krajach Bliskiego Wschodu trafiają ostatnio zarówno niewygodne gazety, publikacje polityczne, jak i filmy, książki czy muzyka. W Libanie pod koniec marca komando tamtejszej bezpieki, uzbrojone w pałki i pejcze, wtargnęło do bejruckiego klubu nocnego Acid. Dziesięciu młodych mężczyzn aresztowano za słuchanie muzyki rockowej, noszenie czarnych T-shirtów, tatuaży i kolczyków. - Tak ubierają się tylko wyznawcy szatana - uznali funkcjonariusze. Kilka tygodni wcześniej inni "słudzy diabła" wpadli w ręce policji obyczajowej w Casablance w Maroku, kraju aspirującym do zacieśnienia związków z Unią Europejską. Policjanci zatrzymali tam członków trzech grup heavymetalowych i ich fanów. Takie akcje najczęściej następują po wcześniejszej, wielodniowej kampanii propagandowej w rządowych mediach. Cenzorskie nożyce w krajach islamu nieprzypadkowo wyostrzyły się właśnie teraz. Konflikt amerykańsko-iracki sprawił, że w społeczeństwach arabskich wzrosła niechęć wobec amerykańskiej obecności w regionie, a jednocześnie poparcie dla fundamentalistów. Nawet bardziej liberalni władcy są pod presją tych nastrojów. - Walcząc z tym, co zachodnie, chcą pokazać, że ciągle stoją na straży moralności arabskiej - wyjaśnia Bashar Shammout, pochodzący z Libanu muzyk i ekspert w dziedzinie cenzury w krajach arabskich. A rządy Egiptu, Maroka czy Libanu chcą widowiskowymi akcjami przeciwko "sługom zła" odwrócić uwagę od piętrzących się problemów: szalejącego bezrobocia, narastającej biedy i półniewolniczej pracy dzieci. W przeciwieństwie do wielu krajów Półwyspu Arabskiego w Maroku i Libanie działają kluby muzyczne, jest swobodny dostęp do zachodnich stacji telewizyjnych, w knajpkach można kupić alkohol. Fundamentaliści nie muszą więc daleko szukać celu swojego ataku. Rajd na klub Acid w Bejrucie był już trzecim z kolei w tym roku. Nadzór nad śledztwem przeciwko zatrzymanym tam "rozpustni- kom" objął sam minister spraw wewnętrznych Elias Murr. W Maroku na początku procesu przeciwko 14 fanom heavy metalu sędziowie spełniali posłusznie wytyczne władz. - Normalni ludzie chodzą na koncerty w marynarce i pod krawatem, a nie w czarnych T-shirtach - grzmiał jeden z sędziów, oskarżając zatrzymanych, że przez słuchanie rocka i noszenie tatuaży dokonali "aktów mających podważyć wiarę muzułmańską". Jednak sędziowie znaleźli się między młotem a kowadłem, bo ich postawę ostro skrytykowały niezależne media. Ostatecznie tylko kilku oskarżonych skazano na trzymiesięczne więzienie. Ale batalia z wpływami zachodnimi wcale nie została przerwana. W Libanie na liście filmów zakazanych znajdują się takie obrazy, jak "Wielka ucieczka" ze Steve'em McQueenem z 1963 roku, "Superman" oraz wszystkie filmy Stanleya Kubricka. Zabronione są też filmy z Frankiem Sinatrą, Elizabeth Taylor i Paulem Newmanem. W Egipcie nie wolno nosić koszulek z wizerunkami Boba Marleya, Kurta Cobaina oraz zespołu Nirvana. To wszystko już z daleka pachnie cenzorom diabelską siarką, przemocą, wyuzdanym seksem i zwyrodnieniem obyczajów. Egipskie ministerstwo kultury przeprowadza nawet kontrole szkolnych bibliotek, poszukując w nich książek godzących w prawdy islamu i promujących "wiarę w diabła". Wielki wpływ na rządy w liberalnych krajach arabskich ma uniwersytet Al Azhar w Kairze, jedna z najstarszych instytucji religijnych islamu. Teologowie z tej uczelni uważani są za wyrocznię w wielu sprawach religijnych. To Al Azhar decyduje np., które publikacje są zgodne z Koranem i nauczaniem proroka Mahometa. Jego wpływy w ostatnich latach wyraźnie wzrosły. Powołując się właśnie na opinię Al Azhar, władze w Libanie oskarżyły o bluźnierstwo najpopularniejszego w tym kraju piosenkarza Marcela Khalife. Naraził się duchownym, gdy w jednej z piosenek rzekomo zacytował Koran. Zgodnie zaś z tradycją islamu święte wersety mogą być tylko recytowane. - Kraje arabskie są w bardzo trudnej fazie swojej historii - uważa Bashar Shammout. - Z jednej strony próbują zachować swoją kulturę i tradycyjne wartości, a z drugiej nie mogą ignorować globalizacji i wpływu kultury zachodniej. Jego zdaniem wielu artystów w krajach arabskich czuje się zagubionych. Brak zdecydowanej wizji politycznych liderów, którzy próbują dać świeczkę Zachodowi, a ogarek swoim duchownym, sprawia, że wielu ludzi emigruje - jak Shammout - albo stosuje autocenzurę. Inaczej ich dziełom grozi los "Matriksa", a im samym więzienie, a czasami nawet śmierć z rąk podburzonych fanatyków. Los artystów nie jest jednak zmartwieniem władców krajów arabskich. Przeciwnie, zaangażowanie umysłów ludzi w sprawy związane z walką ze "sługami zła" jest im na rękę, bo odwraca uwagę od coraz większych trudności gospodarczych. Po zamachach terrorystycznych ostatnich lat gwałtownie spadła liczba turystów jeżdżących np. do Egiptu. Kair rocznie traci z tej przyczyny ok. 4 mld dolarów. Jeszcze trzy lata temu biura turystyczne proponowały tygodniowe wyjazdy za 400- 500 euro. Dzisiaj można znaleźć oferty już za 300 euro. W Maroku władze nie wiedzą, jak sobie poradzić z problemem wykorzystywania nieletnich do najcięższych prac. Ponad pół miliona dzieci do 15 lat pracuje w koszmarnych warunkach. Bezrobotni rodzice za 10 dol. tygodniowo oddają dziecko do ciężkiej pracy w mieście. W tym roku eksport z kraju spadł o 9 proc., a bezrobocie wynosi już 23 proc. Podobnie jest w Libanie, kraju, którego dług publiczny sięgnął już 30 mld dolarów (to połowa budżetu). Kraj stanął na krawędzi bankructwa. W dodatku pracę Libańczykom odbierają imigranci z Syrii, gotowi pracować za mniejsze stawki. Szukanie kozła ofiarnego to zagrywka typowa dla arabskich władz, ale jednocześnie jest to igranie z ogniem. Nikt nie zagwarantuje rządzącym w Kairze czy Bejrucie, że ich flirt z fundamentalistami nie zakończy się podobną tragedią, jak majowy zamach islamskich ekstremistów w Casablance. Winy za dziesiątki ofiar terroru nie da się przecież zrzucić na zafascynowanych Zachodem "wyznawców diabła". autor: Wojciech Rogacin (wrogacin@newsweek.pl) Artykuł ukazał się w tygodniku Newsweek Polska, w numerze 27/03 na stronie 50 Odpowiedz Link
joanna_xx Re: Heavy Metal, Rock itp. 06.11.04, 12:02 A ja bedac ostatnio w Bejrucie widzialam kilka napisow: studio tatuazu. Troche sie zdziwilam, ze w ogole tu cos takiego jest i do tego naliczylam kilka sztuk. W Syrii tez kiedys widzialam Araba- metalowca, a raz widzialam na murze napis: Metallica. A rocka to juz moj maz grywal na swoim uniwerku w Damaszku; grywal nawet w Jordanii w hotelach i jakos nikt go nie aresztowal. Wrecz przeciwnie. Zespol cieszyl sie duzym powodzeniem i na kazdej duzej imprezie uniwersyteckiej gral.Wiec albo ten autor ubarwia, albo rzeczywiscie ostatnio wszystko sie zmienia. Niestety, w tym wypadku na niekorzysc. Odpowiedz Link
maiysa Re: Zespoly arabskie - Heavy Metal, Rock itp. 04.02.05, 14:51 Ostatnio natrafilam na ciekawe informacje dotyczace arabskiej muzyki z kregu metalu, rocka oraz muzyki alternatywnej. Tunezja: Myseria (metal) www.tunislanuit.com/myseria/ Zemeken (alternatywna) zemeken.free.fr/trax_jdid.html inne: Pirania, Occulta, Melmoth, Madshock, Zanzana, Nezhez, Propaganda, Ecstasy... Algieria: Litham (metal) litham.free.fr/ Wywiady z czlonkami arabskich grup metalowych z Jordanii, Maroka, UAE, Libanu, Syrii itd. lelahelwebsite.chez.tiscali.fr/maghmint.htm Odpowiedz Link
beduinka Hip hop idzie na wojnę 12.12.04, 13:11 Hip hop idzie na wojnę Robert Sankowski 11-12-2004, źródło: gazeta.pl Izraelscy i palestyńscy raperzy uczynili bliskowschodni konflikt głównym tematem swoich tekstów To wojna - mówi w materiale BBC 24-letni izraelski raper Kobi Shimoni ukrywający się pod pseudonimem MC Subliminal. - Wojna na słowa. A moją misją jest przedstawić światu nasz punkt widzenia. Subliminal z dumą nazywa się skrajnym prawicowcem. Jego image to mieszanka amerykańskiego stylu gangsta z żydowską symboliką. Jak Amerykanie obwiesza się ciężkimi złotymi łańcuchami. Tyle że ozdobionymi ogromną gwiazdą Dawida. W tekstach nawołuje Izraelczyków do jedności i kpi z polityków, którzy apelują o podjęcie negocjacji z Palestyńczykami. - Ten kraj wciąż chwieje się niczym papieros w ustach Arafata - wykrzykuje w jednym ze swoich utworów. - Moi wrogowie są zjednoczeni/Chcą mnie zgładzić/Żywimy i zbroimy tych, którzy chcą nas zabić/Dosyć tego! - rapuje w swoim przeboju o znamiennym tytule "Dziel i podbijaj". Otwarcie nawołuje do konfrontacji. W wywiadach przyznaje, że z tego powodu ludzie na ulicy nazywają go czasami faszystą. Jego radykalizm ma jednak sporo zwolenników. Zwłaszcza wśród żołnierzy. Ostatnia płyta Subliminala rozeszła się w ponad 50 tys. egzemplarzy. Subliminal dzieli hiphopową scenę Izraela. Wielu muzyków nie chce mieć z nim nic wspólnego. Gdy nowojorska wytwórnia JDub zorganizowała koncert amerykańskich i izraelskich raperów, Subliminala nie zaproszono. Na imprezie wystąpili wykonawcy nawołujący do pokojowego rozwiązania konfliktu. Z podobnym przekazem w Stanach Zjednoczonych występowała także grupa Hadag Nakash, łącząca muzykę graną na żywo z zaangażowanym społecznie, ale z pozytywnym przesłaniem rapem. Muzycy grupy przyznają, że praktycznie każdy z nich zna kogoś, kto ucierpiał w palestyńskim zamachu bombowym. W ataku samobójcy zginął współproducent ich płyty DJ Benny The B. Mimo to formacja jest daleka od radykalizmu Subliminala. - Bohaterami Izraela są ludzie, którzy wobec całego tego syfu próbują mimo wszystko czynić dobro - podkreśla w wywiadzie dla magazynu "Rolling Stone" jeden z członków Hadag Nahash Sha'anan Streett. Hip hop zdobywa izraelskich słuchaczy. Zdobywa też publiczność arabską. I wywołuje wśród niej równie duże kontrowersje. Podczas pierwszej edycji Arabskich Nagród Muzycznych wyróżnienie w kategorii "najlepszy wykonawca muzyki nowoczesnej" zdobyła egipska formacja MTM. Telewizja al Dżazira poświęciła temu wydarzeniu specjalny program, pytając przy okazji, czy inwazja hip hopu nie grozi tradycyjnym wartościom islamu. - Kiedyś Public Enemy mówili, że rap jest CNN-em czarnych - komentuje w "Jerusalem Post" popularność hip hopu Tamer Nafer z grupy DAM. - Dziś rap jest CNN-em Trzeciego Świata. Nafer jest Arabem mieszkającym w Izraelu. Przygodę z hip hopem zaczynał jako nastolatek w klubach Tel Awiwu. Co ciekawe, był protegowanym Subliminala. Drogi obu muzyków szybko się jednak rozeszły. - To idiota - mówi dziś Nafer o dawnym koledze. Kierowana przez niego formacja DAM to zespół, który mówi o bliskowschodnim konflikcie widzianym z perspektywy Palestyńczyków. - Czarni Amerykanie byli zniewoleni przez setki lat - wyjaśnia w wywiadzie dla BBC. - To dlatego ich muzyka tak bardzo przemawia do Palestyńczyków. DAM nie mają kontraktu płytowego. Mimo to ich muzyka cieszy się dużą popularnością. Ich umieszczoną w internecie piosenkę "Meen Erhabe" ("Kto jest terrorystą?") ściągnęło ponad milion osób. Utwór atakuje politykę Izraela. - Pogrzebaliście naszych rodziców pod kamieniami ich własnych domów/Zabraliście nam wszystko/A przecież to nasz kraj/A teraz mówicie że jestem terrorystą/ja jestem terrorystą?/To wy jesteście terrorystami. - Piosence towarzyszy równie mocny teledysk, w którym zobaczyć można palestyńskie dzieci idące z kamieniami na izraelskie czołgi. Zespół rapuje nie tylko po arabsku, ale i hebrajsku, bo wierzy jednak, że muzyka może być środkiem porozumienia dla dwóch narodów. - Do Palestyńczyków nasz przekaz dociera od dawna - mówi Nafer w BBC. - Teraz czas coś zrobić, aby dotarł on do Izraelczyków. Odpowiedz Link
beduinka Meen erhabe 12.12.04, 13:14 Meen erhabe znajdziecie tutaj: www.jsalloum.org/videos.html# Odpowiedz Link
beduinka Dam 12.12.04, 13:23 teledysk właśnie obejrzałam i jest napawdę wstrząsający - zarówno słowa, jak i towarzyszący im obraz tym czasem znalazłam stronę tej grupy: www.dam3rap.com/ Odpowiedz Link
beduinka Meen erhabe - text piosenki 12.12.04, 23:03 مين ارهابي؟!!! مين ارهابي مين ارهابي.... TN مين ارهابي ؟! انا ارهابي ؟! كيف ارهابي وانا عايش في بلادي؟!! مين ارهابي ؟! انت ارهابي! ماكلني وانا عايش في بلادي!!!! قاتلني زي ما قتلت جدادي اتجه للقانون ?! عالفاضي مانت يا عدو بتلعب دور الشاهد المحامي والقاضي علي قاضي بنهايتي بادي حلمك نقل فوق ماحنا اقلية حلمك الأقلية تصير في المقابر اكترية ديموقراطية ؟! والله انكم نازية من كتر ماغتصبتوا النفس العربية حبلت , ولدت ولد اسمو عملية انفجارية وهين ناديتنا ارهابية يعني ضربتني وبكيت , سبقتني واشتكيت لما ذكرتك انك بديت ,نطيت وحكيت "مانتوا بتخلوا ولاد صغار يرمو حجار ,ملهمش اهل يضبوهم في الدار؟!" ايش؟؟ كنو نسيت انو سلاحك ضب الأهل تحت الحجار؟! وهلأ لما وجعي ثار بتناديني ارهابي؟!! JOKER مين ارهابي ؟انا ارهابي ؟! كيف ارهابي وانا عايش في بلادي؟! مين ارهابي ؟! انت ارهابي ! ماكلني وانا عايش في بلادي!! ليش ارهابي ؟! علشان دمي مش هادي , حامي ؟! علشان رافع راسي وارض بلادي قتلوا حبايبي , انا لحالي اهلي تشردوا , راح اضلني انادي انا مش ضد السلام , السلام ضدي علي بدو يقضي ,تراثي بدو يمحي واللي بحكي كلمة بشد ورى همة بكون زلمة!!بتعملوا منو رمة! ومين انتو؟!لسا ايمتا كبرتو؟! اتطلعو اديش اتلتو واديش يتمتو امياتنا ببكو , ابياتنا بشكو اراضينا بختفو انا بألكم مين انتو انت كبرت بدلع احنا كبرنا بفقر مين كبر في وسع؟! ومين كبر في جحر؟! صار فدائي , عملتو منو اجرامي وانت يا ارهابي بتناديني ارهابي SU مين ارهابي ؟ انا ارهابي؟! كيف ارهابي وانا عايش في بلادي؟! مين ارهابي ؟ انت ارهابي ! ماكلني وانا عايش في بلادي!! ايم Odpowiedz Link
beduinka TEORETYCY ISLAMU WOBEC ZAGADNIENIA SYSTEMÓW MUZYCZ 16.04.05, 21:57 TEORETYCY ISLAMU WOBEC ZAGADNIENIA SYSTEMÓW MUZYCZNYCH w: St. Rabiej (red), Duchowe dziedzictwo Europy. Sympozja 25, Opole 1998, s.75- 78. Nieraz zapewne w gronie przyjaciół pojawiała się w niejednych dłoniach gitara. Mało kto, biorąc do ręki ten pochodzący z Hiszpanii instrument, zdał sobie sprawę z filozoficznych i matematycznych dociekań, a przede wszystkim z ogromnej pracy lutników, którzy przekładali je na zasady jego budowy. Rozważając wkład Islamu w kulturowe dziedzictwo Europy warto zauważyć właśnie Hiszpanię, swoisty pomost, którym kultura Orientu, a co za tym idzie zaprawiona helleńską starożytnością myśl, doznania i estetyka Wschodu, doszły do spotkania z myślą, doznaniami i estetyką Zachodu. I intrygujące jest to, iż mimo wspólnego źródła bardzo się one różnią, tworząc zarazem ogromną różnorodność i bogactwo europejskiej kultury. Doświadczenia muzyczne, nasza gitara trzymana w dłoniach, trud i radość jej strojenia są tego klasycznym przykładem. Są również streszczeniem historii pracy i współzawodnictwa w osiągnięciu takiego systemu muzycznego, który pozwoliłby na świadome projektowanie i budowę instrumentów, bez których nie wyobrażamy sobie wprost muzyki na przestrzeni ostatnich prawie trzech wieków. A jest i dzisiaj raczej pewne, że nic w tej dziedzinie nie zmieni się w podobnym odcinku przyszłości. Z podstaw fizyki wiemy, że zakres słyszalności człowieka obejmuje przedział pomiędzy 16-20000 Hz. Podane ekstrema zbliżają się jednak ku sobie wraz z wiekiem, schorzeniami aparatu słuchowego oraz pod wpływem hałasu. Zawężenie to następuje zwłaszcza w górnym zakresie. Wśród możliwych do percepcji przez człowieka dźwięków może istnieć nieskończenie wiele różnych częstotliwości brzmień. Jednak ucho ludzkie może rozróżnić tylko dźwięki o pewnym określonym minimalnym stosunku częstotliwości. Jest to związane z jego rozdzielczością. W sumie w zakresie muzycznym można rozróżnić ok. 916 częstotliwości. Praktycznie jest ich ok. 750. Jednak zastosowanie w muzyce znalazły jedynie te, których częstotliwości drgań pozostały między sobą w określonych stosunkach, lub inaczej, których wysokości tworzą ze sobą określone interwały. Największe organy posiadają ich do 128, co pokrywa pełny zakres słuchu. Zasób dźwięków odpowiadający temu warunkowi, stanowiący podstawowy materiał muzyki nazywamy systemem muzycznym. Wyróżniamy: systemy empiryczne, systemy teoretyczne, systemy matematyczne. Niezwykłe zasługi dla usystematyzowania systemów muzycznych, a tym samym skal muzycznych mieli starożytni Grecy, zwłaszcza PITAGORAS (ok. 572-497 p.n.e.) oraz pitagorejczycy: ARCHYTAS z Tarentu, ERATOSTENES z Kyrene (IV i III w. p.n.e.), a w zakresie podstaw dla równomiernej temperacji ARYSTOKSENOS (IV w. p.n.e.). Badania Pitagorejczyków rozwinął DIDYMOS z Aleksandrii (I w. p.n.e.). Systemy siedmio- i ośmiostopniowe, wykształcone w Grecji, utrzymywały się w muzyce europejskiej jeszcze we wczesnym średniowieczu. Znani teoretycy tego okresu HUCBALD (IX-X w.) i ODO z Cluny (X w.) wprowadzili jedynie nie znane Grekom oznaczenia literowe. Znamy je dzisiaj jako solmizację. Ten system w praktyce muzycznej wystarczał do XIII w. Wczesne średniowiecze wykształciło szereg skal kościelnych, czyli modi, opartych na starożytnych doświadczeniach, jednak ciągle jeszcze istniał problem odpowiedniego systemu, przy pomocy którego można by stroić wielostrunowe już wówczas instrumenty muzyczne. Warto dodać, że liczba skal kościelnych wzrosła do dwunastu. System wzbogacał się o dźwięki chromatyczne, np. b, a skale: eolska i jońska zyskawszy przewagę ilościową nad pozostałymi, u progu XVIII w. rozwinęły się w panujące dziś skale: molową i durową. Natomiast teoretycy kręgu arabsko-islamskiego, a wśród nich AL-KINDI (zm. 874), AL-FARABI (zm. 950), IBN SINA, znany na Zachodzie jako AWICENNA (zm. 1037) oraz twórca "szkoły systematycznej" SAFI-AD-DIN (zm. 1248), znali teorie Pitagorejczyków znacznie lepiej niż współcześni im teoretycy zachodnioeuropejscy i rozwinęli je zarówno jako teorię abstrakcyjną, jak i podstawę budowy i strojenia instrumentów muzycznych, zwłaszcza arabskiej lutni al-ud. Najwybitniejszy teoretyk arabski Al-Farabi dzielił na wzór Pitagorasa strunę monochordu na większą liczbę części zyskując współczynniki tak wielu interwałów, że stanowiło to uzasadnienie dla systemu interwaliki orientalnej, zwanej przez Arabów "sztucznymi niuansami". Nie wnikając w szczegóły trzeba powiedzieć, że uzyskano system dwunastostopniowy, a nawet w "szkole systematycznej" (Safi-ad-Din) siedemnastostopniowy. Ogromne zainteresowanie wywołał system dwunastostopniowy, który zaproponował wspomniany tu Didymos z Aleksandrii. Jego działo odkrył i uzasadnił ok. 1300 r. angielski mnich WALTER ODINGTON. Była to pierwsza próba temperacji. Być może prace Odingtona były znane w świecie arabskim ponieważ w XV w. hiszpański teoretyk, działający później we Włoszech BARTOLOMEO RAMIS DE PAREIRA rozwija jego obliczenia wprowadzając dwunastostopniowy system naturalny. Przejmuje tym samym zasługi aleksandryjskiego filozofa i angielskiego mnicha. Dzieje się tak dlatego ponieważ traktat Odingtona ginie. Zostanie on odkryty dopiero w 1864 roku. Jednak obliczenia te ciągle jeszcze nie zapewniają czystego brzmienia trójdźwięków. Również prace astronoma JOHANNESA KEPLERA (1571-1630) i matematyka LEONHARDA EULERA (1707-1783), oparte na systemie pitagorejskim, miały wady i nie stanowiły kroku naprzód. Nieco szybciej szły prace zachodnich praktyków. Pierwszy świadomy system temperowany zaproponował niewidomy organista ARNOLD SCHLICK w 1511 r., a w 1555 r. NICOLA VICENTINO zbudował archicembalo, strunowy instrument z liczbą klawiszy w obrębie oktawy - 19. W 1561 było ich 31 w obrębie oktawy. Były to jednak instrumenty zupełnie niepraktyczne. Aż trudno sobie wyobrazić grę na instrumencie posiadającym tyle klawiszy w ramach jednej oktawy. Przewrotu w systemach temperowanych dokonał ANDREAS WERCKMEISTER w 1691 r. Stanął na stanowisku, iż temperacja powinna bardziej dotyczyć tercji i sekst niż kwart i kwint. Jego temperacja była jednak nierównomierna. Warto zaznaczyć, że poruszamy się w przestrzeni XVI-XVII w., a w przypadku Eulera nawet XVIII w., podczas gdy u autorów arabskich należących do "szkoły systematycznej" Safi-ad-Dina można znaleźć opis podziału oktawy na 12 części już na przełomie XIII-XIV w., zanim jeszcze w Europie został rozpowszechniony przez Ramisa system naturalny. I to nie tylko opis, bowiem w XIV w. właśnie w Hiszpanii Maurowie rozpowszechniają nowy instrument - gitarę, posiadającą temperację równomierną, może bardziej intuicyjną niż teoretyczną. Dopiero nowa matematyka - logarytmy Eulera i doświadczenia przynajmniej dwóch tysiącleci dały teoretyczne podwaliny pod nowe zjawisko w systemach muzycznych - system równomiernie temperowany dwunastostopniowy, który od dzieła mistrza organów JANA SEBASTIANA BACHA, Das wohltemperierte Klavier czyli "równomiernie temperowany klawesyn", niepodzielnie króluje w praktyce muzycznej w odniesieniu do instrumentów o stałym stroju. Było to niewątpliwie owocem spotkania i uzupełniania się - mimo licznych niesnasek i antagonizmów - dwóch wzajemnie ubogacających się kultur. A instrumenty, mauryjska gitara i barokowe organy mogły stać się symbolem wspólnego dziedzictwa kulturowego, które tworzy różnorodną Europę. I - czyżby, organy to sacrum, a gitara - profanum? Był wówczas rok 1722 ale to już zupełnie inny temat. Literatura: Drobner Mieczysław, Systemy i skale muzyczne, PWN Kraków, 1982. Lewkowicz Wojciech, Muzyka sakralna, Wyd. SS. Loretanek-Benedyktynek, Warszawa, 1961. Odpowiedz Link
beduinka <a href="http://www.altarab.com/" target="_blank">www.altarab. 01.06.05, 23:28 www.altarab.com/ Odpowiedz Link