jedynataka
29.09.03, 19:48
choruję :-) okropniaście
ale jedno mnie bawi szalenie. Maja mam wynalazła sposób na zadbanie o moje
zatoki (bo to z ich winy tak paskudnie kicham itp) Trzeba ugotować ziemniaka
w mundurku, położyć na ręczniku papierowym, przykryć go ręcznikiem paierowym
i rozgnieść. Następnie położyć to wszystko na czole (tam gdzie zatoki)
przykryć ściereczką i czekać aż ostygnie na chorym czółku ;-) Jak to pierwszy
raz usłyszałm, myśłałam, ze padnę. a teraz dwa razy dziennie ogrzewam czoło
gorącym ziemniakiem :) Wyglądam uroczo z rozwaloną bulwą na głowie, w szaliku
i czapce przytrzymując tę bulwę :) do tego siąkam bez ustanku i chwieję się
jak chodzę. Jest jeszcze sposób z cytrynami na szyji i szalikiem na bolące
gardło. Chorowanie bywa zabawne :)
Znacie jakieś równie śmieszna, a skuteczne metody?
pozdrawiam